W dzisiejszym felietonie Magdaleny Środy (Gazeta Wyborcza, s. 20), poświęconym biografii Ryszarda Kapuścińskiego, wiele złotych myśli.
Na przykład taka:
Kapuściński należał do tego elitarnego grona dziennikarzy, którzy jadąc w świat, zadawali pytanie o sens tego, co się dzieje. A pytanie o sens jest czymś innym niż pytanie o fakty i czymś innym niż rozstrzyganie, po której stronie leży dobro.
Czerpiąc z bogatego arsenału bolszewickiej sztuki retorycznej, pani Profesor dodaje:
Fakty są nietrwałe, a dobro i zło niejednoznaczne.
I dorzuca jeszcze jeden akapit:
Jedną z granic [prawdy] jest dyskrecja, a jedynym motywem jej przestrzegania – zwykła przyzwoitość. (…) Trzeba unikać, o ile to możliwe, opowieści o faktach, które są niepotrzebne z punktu widzenia prawdy, a które krzywdzą bliskich, zwłaszcza wtedy, gdy ci bliscy byli pomocni w szukaniu prawdy.
Czy te postulaty odnoszą się także do innych wielkich postaci kultury? Na przykład do Ezry Pounda, znakomitego amerykańskiego poety, który wychwalał faszyzm i był zatwardziałym antysemitą? A może niewygodne FAKTY przysłaniają także SENS twórczości Jean-Paula Sartre’a, znanego apologety stalinizmu? A co z Pablem Picasso, wybitnym malarzem i stuprocentowym mizoginem?
Chciałbym kiedyś przeczytać w felietonie Magdaleny Środy taki oto passus:
Picasso należał do tego elitarnego grona malarzy, którzy zadawali pytanie o sens tego, co się dzieje. A pytanie o sens jest czymś innym niż pytanie o fakty i czymś innym niż rozstrzyganie, po której stronie leży dobro. To, że Picasso traktował swoje kobiety jak szmaty i stosował wobec nich psychiczny terror nie ma żadnego znaczenia. Trzeba unikać przypominania tych faktów, są one bowiem niepotrzebne z punktu widzenia prawdy.
Bo fakty są nietrwałe, a dobro i zło niejednoznaczne…
Tagi: biografia, Gazeta Wyborcza, Magdalena Środa, Ryszard Kapuściński








Dobro i zło niejednoznaczne…
A gdyby tak panią Środę ktoś napadł w ciemnej uliczce i uszkodził – to byłoby to zło jednoznaczne, czy …niejednoznaczne?
Niektorym ludziom brzydko pachnie z ust. A p. Środzie z mózgu.
Gerwazja:
Przeciwnie – i Twoja „pyszna zabawa” kompletnie nie ma sensu.
To, że kościół nie akceptuje związków homoseksualnych i pełnej swobody w tej dziedzinie, a także nie akceptuje aborcji, prezerwatyw i prostytucji ma ogromne znaczenie i trzeba o tym głośno i często mówić – bo wielu ludzi pozwoliło na to, by Michnik & Consortes wmówił im, że pełna swoboda w tej dziedzinie jest ich prawem, a z 10 przykazań i nauczania Kościoła maja prawo wybrac sobie tylko to, co wygodne.
To, że Kościół trzyma się tych zasad odróżnia go od kościołów protestanckich (czy teraz, to już chyba raczej sekt w liczbie ok. 30 tysięcy denominacji), które z nauczania prawdy bibiljnej przeszły do „podlizywania się politycznej poprawności” celem zyskania aprobaty społeczeństwa zdemoralizowanego lewicowymi poglądami.
Zawsze widzac tego okropnego babsztyla w TV zastanawiam sie kto postradal zmysly i nadal tyuly niby naukowe komus kto tak naprawde nadaje sie co najwyzej na babcie klozetowa np. w PAN-ie. Pozdrawiam Redakcje.
sceptyk napisał:
03 marca 2010 at 16:41
(…)Najbardziej ponure jest to, że “uczeni” tacy jak profesor(?) Środzina (żona Środy) zatruwa umysły kolejnych pokoleń studentów.
Sceptyku, ale M. Środa chyba jest panną. Nikt się raczej dotąd nie skusił
Raczej więc prof. Środówna lub Środzianka.
Cóż za festiwal czarnej, prawolskiej reakcji w odpowiedzi na komentarz prof. Środy. Wodnik
@ R.H. z 03 marca 2010 at 15:15
Chciałem sie przyłaczyć do krytyki p. Środy za stwierdzenie, że ,,w Polsce “Kościól nie wspiera bezpośrednio, ale też nie sprzeciwia się przemocy wobec kobiet ”,, , acz z innych pobudek.
Otóż Kościół w Polsce jednak aktywnie uczestniczy w przemocy wobec kobiet.
Np. wielki Krzyż na Giewoncie kobiety na własnych plecach musiały tam w częściach własnoręcznie zanieść w ramach pokuty za grzechy.
Czas najwyższy (Breżniew umarł !) zmienić obiegowy sposób patrzenia na przemoc, zwłaszcza w rodzinie i wobec kobit.
Przecież bez przemocy jeszcze nam rodziny gotowe na drogę ,,postępu,, zejść i wstyd będzie jak dziadek będzie musiał mamie klapsy dawać (ho no tu Stokrotko – to tak cię wychowywałem ? – łup, łup, łup !).
Piszę o tym więcej na równoległym blogu:
http://blog.rp.pl/blog/2010/03/01/dominik-zdort-przebudzenie-zirytowanych-obywateli/
(wczoraj, godz 22.12)
Debile obdarzeni dobrą pamięcią i pracowici mogą mechanicznie przyswoić sobie
wiele wiadomości, bez rozumienia sensu nabytych informacji. To właśnie wyjaśnia
przypadek Środy.
Do Wiktor! A które z zasadniczych zagadnień ludzkości, dotyczących tajemnicy
bytu filozofia potrafiła wyjaśnić? Sokrates uczciwie oświadczył, że nic nie wie! Filozofia nie jest żadną nauką!
Do Łukasza Kozickiego:
To była ironia. Nie bierz wszystkiego śmiertelnie poważnie. Taki znaczek
oznacza mrugnięcie.
Nie lubię Środy, ale przeczytałem ten felieton po przeczytaniu felietonu Marka Magierowskiego i stwierdzam albo jest pan niedouczony, albo nienawiść przesłania panu jasny punkt widzenia. Ten tekst Środy jest jednym z niewielu mądrych teksów które napisała. Mówi o pokorze. Polecam i warto przeczytać bez nazwiska i uprzedzeń.
Panie Marku świetnie pan tą manipulację obnażył.Dodałbym, że bez prawdy niemożna być wolnym człowiekiem, co najwyżej można być niewolnikiem.Prawda zawsze idzie w parze z dobrem.Fakty jednoznacznie potwierdzają albo dobro albo zło.Biedna bo zakłamana jest Magdalena.
Red. Magierowski był łaskaw pominąć trzy kolejne zdania, jakie w felietonie prof. Środy następują po tych, które cytuje na początku. A brzmią one następująco:
„Dziś większość dziennikarzy nie szuka sensu, lecz faktów, i to tych, ktore mają charakter sensacji. Nader szybko też wydają osądy, po której stronie leży dobro i kto na pewno nie ma racji. Czasem jeszcze przed zebraniem materiału.”
Pominięcie to wydaje się nieprzypadkowe, bowiem pozwala red. Magierowskiemu „ustawić” Środę w dogodnej dla siebie pozycji do „strzału” pod z góry określonym kątem: Środa jako propagatorka relatywizmu moralnego”. Sądząc po zamieszczonych wyżej komentarzach, cel ten został w pełni osiągnięty. Mało kto raczył przeczytać felieton Środy, by wyrobić sobie własne zdanie. Bo i po co? Red. Magierowski wyłudzczył przecież istotę rzeczy. Tymczasem przdstawiona przez prof. Środę ocena większości środowiska dziennikarskiego jest nader trafna. A nawet zbyt łagodna. Spora bowiem część dziennikarzy dobiera fakty selektywnie pod z góry określoną tezę lub nawet nie szuka faktów, lecz zastępuje je domysłami. A stwierdzenie prof. Środy, że dobro i zło są niejednoznaczne jest – cytując pewnego znanego polityka – „oczywistą oczywistością”. Oceny w kategoriach dobra i zła można bowiem dokonać tylko przez pryzmat sytemu wartości akceptowanego przez oceniającego. Nie ma jednego uniwersalnego takiego systemu. Różne grupy społeczne, kulturowe, polityczne, religijne, narodowościowe mają mniej lub bardziej różne systemy wartości. To, co jest dobrem dla Magdaleny Środy, nie musi być dobrem dla Marka Magierowskiego i vice versa. To co jest dobrem dla kogoś żądnego sensacji (np. ujawnianie intymnych szczegółow z życia osobistego polityka), może być złem dla tego, kto polityka ocenia według jakości decyzji, jakie on podejmuje, a nie według tego np., co i z kim robi w łóżku. To co jest dobrem dla rodziny żyjącej w skrajnym ubóstwie, nie musi być dobrem dla bogacza. To co jest dobrem dla nacjonalisty, nie musi być dobrem dla kosmopolity. Itd., itp. Przy odrobinie dobrej woli można to chyba zrozumieć, nieprawdaż?
Pewien stary rabin zauważył, że pół prawdy to całe kłamstwo…
Mam 45 lat. Wychowałem się w Polsce Ludowej. Swego czasu czytywałem Kapuścińskiego, któremu zazdrościłem mozliwości podróżowania. Mając lat 22 wyemigrowałem z Polski. Najpierw parę lat RFN a później Kanada i Stany. Wiele podróżuję. Byłem w 40 krajach swiata. Niedawno w Polsce wpadła mi w ręce jedna z księżek Kapuścińskiego. Trochę z nudów ponownie ją przeczytałem. Wydała mi sie naiwna, płytka i często naciągana czyt. zmyślona.
Sroda ostanio oskazala prof. Gadacza ze nie przybliza czytelnikom sylwetki kobiety, ktora urodzila mu dzieci. Te dzieci potem zginęły. Sroda tluamczyla ze to skandal ze kobieta jest tylko dodatkiem i ze Gadacz jest myzoginem.
Wtedy jakos zapomniala argumentu o przyzwoitoci i dyskrecji. Moze gadacz nie chcial mowic o bolesnych sprawach i wciagac w to bliskiej mu osoby. Sroda chce „wywlekac” jednaym a drugim juz nie. Ciekawy przyklad moralnosci Kalego.
@ Jurek Wawro:
„Mój syn – laureat olimpiady matematycznej – wybierał się na studia. Chciał studiować na UW, gdyż tam jest jeden z najlepszych w Polsce wydziałów matematyczno-informatycznych. Przekonałem go, by tego nie robił – bo tam jest także siedlisko głupoty, prezentowanej przez takie osoby jak Środa (takich osób jest tam więcej).
Stawiam też przy okazji pytanie: dlaczego uniwersytet szasta nasze pieniądze na utrzymanie tej głupoty. Ja jako podatnik stanowczo sobie tego nie życzę.”
I dlatego należy zrobić lustrację – koniecznie!
Zawiłości logicznego wywodu p. Środy pozwalają stwierdzić, że labirynt to „kaszka z mleczkiem”. Ze wszystkich możliwych prawd ? najważniejsza jest bowiem ta trzecia prawda prof. Tischnera tj. g..no prawda.
I nic dziwnego ze majac tak wybitnych „naukowcow” jak ta pani nasze najlepsze Szkoly Wyzsze plasuja sie gdzies w okolicach 500-setki w rankingu najlepszych szkol na swiecie.
Zapomniał Pan Redaktor o Hamsunie Knucie.
Jeżeli zarzuca Pan Pani Środzie, że „czerpie z bogatego arsenału bolszewickiej sztuki retorycznej”, to powinien Pan zwrócić się do Rektora Uniwersytetu Warszawskiego o podjęcie odpowiednich kroków w celu uchronienia studentów przed taką retoryką.
Argumenty dodatkowe znajdzie Pan na tym blogu. Niektóre są wprost genialne.
Ma Pan bardzo zdolnych uczniów.
@ Wiktor1
„[Na przykład do Ezry Pounda, znakomitego amerykańskiego poety, który wychwalał faszyzm i był zatwardziałym antysemitą?]
*Nawet bardzo ubogi arsenał środków retorycznych wystarcza do zrozumienias, że mowa jest o Kapuścińskim nie o Poundzie.”
Zapewne, ale albo dana zasada obowiązuje – a wówczas powinna dotyczyć zarówno koniunkturalisty w służbie komuny jak i bezinteresownego entuzjasty faszyzmu – albo nie.
„[A może niewygodne FAKTY przysłaniają także SENS twórczości Jean-Paula Sartre’a, znanego apologety stalinizmu?]
*Nawet bardzo uboga znajomość faktów wystarcza do wiedzy, że Sartre nie był apologetą stalinizmu.”
BARDZO UBOGA owszem, wystarcza.
Panie Redaktorze, w jakich oparach jest p. Środa? Może nie tylko absurdu? Fakt, że jest profesorem wyjaśnia jakoś, dlaczego polskie uniwersytety są na kilkusetnym miejscu w rankingu światowym.
Pozdrawiam i dziękuje za felietony.
do pani Środy pasuje jak ulał cytat Janusza Szopotańskiego „fakty teoriom bowiem przeczą a to jest karygodną rzeczą ” .
Nihil novi sub sole
Ta pani ma zwyczaj pisać lub opowiadać bzdury. Podziwiam wytrwałość Redaktora.
Co do nietrwalosci „faktow”- moze chodzi o to, ze zalezy od tego kto rzadzi, lub kto komentuje w mediach- takie sa fakty.
W sumnie tak bylo w PRL.
Wbrew tego jakie ludziom tlukli do glowy „fakty”, np za komuny o wydarzeniach Katynia, prawda jest jedna- wiadomo jaka.
Czy nie chodzi o taki koncept?
Żakowski to jak nic brat bliźniak tej pani – takie autorytety pożal się stalinie, za każdą cenę- autorytety albo poprostu dwa cwane Głupki – prawda nie zawsze brzmi ładnie ale na szczęście dla tych nieszczęsnych istot i według ichniejszej lumpenproletariackiej filozofii – prawda jest pewnie nietrwała i w pewnych zrozumiałych okolicznościach niewłaściwa !?
Mam tylko jedno pytanie: Kto to jest P.Sroda?
Z powazaniem
@szan a kto by sie odwazyl napasc takigo potwora na dodatek w ciemnej uliczce.
Nie dziwię się,że UW jest zaliczany do podrzędnych uczelni w skali światowej- przy takich profesorach jak Środa i warszawska bufetowa, to jeszcze i tak cud,żew ogóle ktoś uważ tą”ją” za Uniwersytet.
Prawda Środy jest nietrwała, a fakty są inne
Z felietonami pani Środy jest jak z faktami: są niepotrzebne i nietrwałe. Nie da się również w nich znaleźć sensu. Dlatego nie warto się nad nimi pochylać szanowny panie redaktorze.
Stawianie tezy, że czymś innym jest sens niż fakty i kierowanie uwagi na szukanie sensu jest czystej wody platonizmem (jaskinia, cienie, UTOPIA i inne groźne w społecznym wymiarze przesądy). Prwidłowa odpowiedź na tą aberrację umysłową jest z Arystotelesa: „amicius Plato sed magis amica veritas”. Choć z drugiej strony „obsequium amicos, veritas odium parit”.
@wiktor1
proszę nie powoływać się na filozofów, Pańskie argumenty są żenujace
Fakty są nietrwałe, a dobro i zło niejednoznaczne.
*Panie Magierowski, fakty są istotnie nietrwałe, ponieważ np. faktem jest, że dzisiaj jest środa, a jutro już będzie inny dzień. Do uznania tego, a także opowiedzenia się za niejednoznacznością dobra i zał nie jest potrzebna żadna specjalna retoryka. Natomiast do rewelacji przeciwnych wystarcza bardzo ubogi
arsenał sztuki retorycznej dostępny w redakcji Rz.
Przecież to co Pan raczył spłodzić to bełkot, prymitywna żonglerka słowami. Faktem jest mianowicie to, iż 03.03.2010 to środa. Ujęcie tego w sposób ” dzisiaj jest środa, a jutro już będzie inny dzień”, co ma być dowodem nietrwałości faktów, bardzo kiepsko świadczy o inteligencji autora.
I jeszcze – po kiego Pan tu zagląda, czyta i klepie niemądre komentarze? Do takich celów służy on*t.pl
Sartre uważał, że nie ważne iż Stali wymordował ileś milionów ludzi – ważne jest, że Stalin budował nowy świat, świat postępu
.
do wiktor1:
Fakty są nietrwałe, a dobro i zło niejednoznaczne.
*Panie Magierowski, fakty są istotnie nietrwałe, ponieważ np. faktem jest, że dzisiaj jest środa, a jutro już będzie inny dzień.
Faktem jest też to że kamień jest kamieniem… dziś jutro czy za dwa lata ciągle będzie to kamień.
@te-pe madaje:
wiktor1
proszę nie powoływać się na filozofów,
*niech te-pe gdzie indziej chodzi po prośbie,
Pańskie argumenty są żenujace
*to powinna być konkluzja, a nie przesłanka,
Fakty są nietrwałe, a dobro i zło niejednoznaczne.
*Panie Magierowski, fakty są istotnie nietrwałe, ponieważ np. faktem jest, że dzisiaj jest środa, a jutro już będzie inny dzień. Do uznania tego, a także opowiedzenia się za niejednoznacznością dobra i zał nie jest potrzebna żadna specjalna retoryka. Natomiast do rewelacji przeciwnych wystarcza bardzo ubogi
arsenał sztuki retorycznej dostępny w redakcji Rz.
Przecież to co Pan raczył spłodzić to bełkot, prymitywna żonglerka słowami.
*czyżby podpisał się jako red. Magierowski; te-pe nadal myli przesłanki z konkluzjami.
Faktem jest mianowicie to, iż 03.03.2010 to środa. Ujęcie tego w sposób ” dzisiaj jest środa, a jutro już będzie inny dzień”, co ma być dowodem nietrwałości faktów, bardzo kiepsko świadczy o inteligencji autora.
*Panie te-pe radzę odróżniać to, że 03.03. 2010 to środa, od tego, że dzisiaj jest środa, a jutro będzie inny dzień, ponieważ to pierwsze jest prawdą dzisiaj (w czwartek), a drugie nie. Nim Pan te-pe po raz kolejny zabierze głos w sprawie bełkotu i braku inteligencji kogokolwiek niech wprzódy zapozna się z pojęciem faktu i jego trwania w czasie.
I jeszcze – po kiego Pan tu zagląda, czyta i klepie niemądre komentarze?
*M. in. po to, aby oosobnicy te-pepodobni mieli okazję zadawania takich pytań.
Do takich celów służy on*t.pl
*A co to jest on*t.pl? To zapewne jakaś inwencja te-pe, nader bełkotliwa.
„Nawet bardzo ubogi arsenał środków retorycznych wystarcza do zrozumienias, że mowa jest o Kapuścińskim nie o (…) Nic, co miałoby potwierdzać Pańskie uwagi o tekście M. Środy”
Są tacy, którym wszystko się kojarzy ze wszystkim – to paranoicy, i tacy, którym nic się nie kojarzy z niczym – to kretyni. Do przemyślenia Panie Wiktor1.
@Rafał Nowicki zapewnia:
@ Wiktor1
“[Na przykład do Ezry Pounda, znakomitego amerykańskiego poety, który wychwalał faszyzm i był zatwardziałym antysemitą?]
*Nawet bardzo ubogi arsenał środków retorycznych wystarcza do zrozumienias, że mowa jest o Kapuścińskim nie o Poundzie.”
Zapewne, ale albo dana zasada obowiązuje – a wówczas powinna dotyczyć zarówno koniunkturalisty w służbie komuny jak i bezinteresownego entuzjasty faszyzmu – albo nie.
**Zapewne, ale problem właśnie w tym, że koniunkturalizm Kapuścińskiego jest przedmiotem sporu (vide: wypowiedzi samego Domosławskiego), a poparcia Poundy dla faszyżmu jest bezsporne. Czy Pan widzi różnicę? Jeśli nie, prosze polemizować z Domosławskim, nie ze mną.
“[A może niewygodne FAKTY przysłaniają także SENS twórczości Jean-Paula Sartre’a, znanego apologety stalinizmu?]
*Nawet bardzo uboga znajomość faktów wystarcza do wiedzy, że Sartre nie był apologetą stalinizmu.”
BARDZO UBOGA owszem, wystarczy.
**Proszę zatem podać fakty, ale nie to, że Sartre bywał w Moskwie czy sympatyzował z komunistami. Może jakieś odwołanie się do tekstów Sartre’a? Tam stoi dość wyraźnie, jak traktował marksizm czy sytuację w ZSRR.
Dla Środy nie ma prawdy, więc nie ma po co czytać jej dziwnych tekstów.
To, że ktoś jest profesorem nie znaczy, że jest mądry.
Więcej takich recenzji! Bolszewizm na maksa!
No proszę i „wybitne wykształciuchy” już się burzą. Obalono „mity” i już grzęzną w „środowym” błotku.
Poziom intelektualny Pani prof? Środy jest podobny do jej wyniku wyborczego z 2007r czyli żenujący-dlatego optuje za parytetem
Tekst z rysunku mistrza Szymona (lata 60.): „mówicie, że jestem świnia, ale z jakich pozycji tak mówicie?”
Pani prof. Środa, jak zawsze po linii i na fali relatywizmu. Pasuje do Wybiorczej, nieprawdaż!
Ale książka rozchodzi się huraganowo. A kasa spływa do kieszeni … He, he Wszyscy zadowoleni ?
Pisiory już zabrały się za Sartre’a i Picassa? Kiedy palenie książek „nieprawomyślnych” klasyków i ich zastąpienie przez Cenckiewicza i Zyzaka?
Poziom zdecydowanej większości zamieszczonych wyżej komentarzy jest ŻAŁOSNY!. Do ich autorów doskonale pasuje stwierdzenie prof. Środy:
„Nader szybko też wydają osądy, po której stronie leży dobro i kto na pewno nie ma racji. Czasem jeszcze przed zebraniem materiału.”
Nietrudno skrytykować Środę. I dlatego Magierowski krytykuje argumenty antylustracyjne Środy, a nie kogoś, kogo skrytykować trudniej. Gratuluję! Może następnym razem Magierowski wda się w spór o lustrację z jakimś licealistą?
D O S K O N A Ł E !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Szac i hołd!
@RaC przedstawił się:
“Nawet bardzo ubogi arsenał środków retorycznych wystarcza do zrozumienias, że mowa jest o Kapuścińskim nie o (…) Nic, co miałoby potwierdzać Pańskie uwagi o tekście M. Środy”
Są tacy, którym wszystko się kojarzy ze wszystkim – to paranoicy, i tacy, którym nic się nie kojarzy z niczym – to kretyni. Do przemyślenia Panie Wiktor1.
*przemyślałem Panie RaC i wygląda na to, że Pan spełnia oba warunki, no może, nie zarazem, ale na przemian.