Po obu stronach Odry sporo rzeczowych, intrygujących opinii ekspertów i publicystów na temat sporu o Erikę Steinbach. Tylko w jednej gazecie znajdujemy komentarz godny tabloidu.
***
„Próba szantażu w wykonaniu Eriki Steinbach okazała się w połowie skuteczna. Związek Wypędzonych dostanie [w Radzie Fundacji Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie] więcej stanowisk i większy wpływ na jej działalność. To sytuacja upokarzająca dla kanclerz Merkel i ministra Westerwellego” – stwierdził Wolfgang Thierse, były przewodniczący Bundestagu, komentując zmiany w zasadach funkcjonowania Fundacji.
Historyk Hans-Ulrich Wehler, w wypowiedzi dla „Kölner Stadt-Anzeiger”, użył jeszcze dobitniejszego sformułowania: „To żaden kompromis, lecz kapitulacja przed panią Steinbach i funkcjonariuszami Związku Wypędzonych”.
„Der Spiegel” pisze w swoim wydaniu online: „To jest zwycięstwo Eriki Steinbach. Ale jest to też zwycięstwo nierozsądku”. Według tygodnika „Steinbach udało się w trakcie negocjacji sporo uzyskać, m.in. odebrała rządowi prawo weta w procesie nominacji kandydatów do rady Fundacji”.
Dirk Hautkapp z Westdeutsche Allgemeine Zeitung” uznaje wprawdzie koniec sporu za porażkę Steinbach, ale dodaje: „Stworzenie miejsca upamiętnienia wszystkich ofiar ucieczek i wypędzeń w czasie II wojny światowej, nie tylko Niemców, warte jest każdego wysiłku. Jednak Bundestag musi pilnować, jakie wpływy będzie miała [na działalność Fundacji] Erika Steinbach.
Niezwykle ciekawy komentarz można znaleźć na stronach Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. Ryszarda Formuszewicz zwraca uwagę, iż „ze sporu o obsadę Fundacji (…) wzmocniony wychodzi Związek Wypędzonych. Poczynione na rzecz tej organizacji koncesje umacniają jej aspiracje do bycia głównym kustoszem pamięci o przymusowych migracjach ludności niemieckiej”. Zdaniem ekspertki „choć pozostawienie Eriki Steinbach poza Radą Fundacji wychodzi naprzeciw polskim postulatom, to jednak równolegle wzrasta rola Związku Wypędzonych w kształtowaniu niemieckiej polityki historycznej. Bilans rozgrywki o miejsce Steinbach w Radzie Fundacji jest więc niekorzystny, gdyż będzie się przyczyniać do podtrzymywania potencjału konfliktogennego w relacjach Niemiec ze wschodnimi sąsiadami”.
Wawrzyniec Smoczyński, zajmujący się sprawami zagranicznymi w „Polityce”, zauważa: „Po trzech tygodniach negocjacji z koalicją rządzącą Erika Steinbach osiągnęła niemal wszystko (…)”. W Berlinie wszyscy są (…) zadowoleni. Powodów do radości nie ma tylko rząd w Warszawie – Erika Steinbach nie wejdzie do władz fundacji poświęconej wypędzeniom (…), ale znacząco powiększyła w niej swoje wpływy”.
Piotr Semka w „Rzeczpospolitej” pisze o gorzkiej cenie zwycięstwa nad szefową Związku Wypędzonych: „Miejmy nadzieję, że spór o Erikę Steinbach to już przeszłość. Teraz czekamy na to, jak będzie wyglądać wystawa poświęcona wysiedleniom”.
Na tym tle zaskakujący wydaje się komentarz „Gazety Wyborczej”, Jej publicysta Bartosz Wieliński atakuje Piotra Semkę, pisząc, iż „Rzeczpospolita” „bankructwa Eriki Steinbach jakoś nie dostrzegła”. „Wcale mnie to nie dziwi” – wyznaje dziennikarz „GW”. „Głupio przecież po latach przyznać, że przesadziło się pisząc tyle o niemieckim zagrożeniu. Można, tak jak robi to dziś Piotr Semka, obracać kota ogonem i przekonywać, że to „zwycięstwo nie budzi satysfakcji”. Co w takim razie usatysfakcjonowałoby „Rzepę”. Chyba tylko ekstradycja Steinbach do Polski, proces i długoletnia odsiadka” – stwierdza z wrodzonym poczuciem humoru autor, pytając: „Czemu Semka straszy niemieckim „układem”? Bo Niemcami trzeba straszyć. Semka tej linii się od dawna trzyma”.
Od „Gazety Wyborczej”, którą cenię za bardzo dobrze redagowany dział zagraniczny, oczekiwałbym raczej komentarza na temat Eriki Steinbach, a nie paszkwilu na temat Piotra Semki.
Tagi: Bundestag, Erika Steinbach, Niemcy, Piotr Semka, Polska, prasa, Związek Wypędzonych








„Od Gazety Wyborczej”… oczekiwałbym raczej komentarza na temat Eriki Steinbach, a nie paszkwilu na temat Piotra Semki.”
Wiśta wio, łatwo powiedzieć. Służba nie drużba!
W moim przekonaniu każdy temat, czy to ubieganie się Eriki Steinbach o rolę w związku wypędzonych czy trzęsienie na Haiti trzeba dyskutować przedziale spraw między Rydzykiem i Michnikem.
jak kuba bogu tak bóg kubie. zasłużył sobie to tak ma.
najlepiej to powinniśmy się bać całego świata z naszymi posłami łącznie.
Autor pisze:
„Od „Gazety Wyborczej”, którą cenię za bardzo dobrze redagowany dział zagraniczny ….”.
Ejże?
*#$@!..wa Panowie Dziennikarze bawią się między sobą a ja ma problem żeby opłacić Zus dla moich 5 pracowników. Ręce opadają towarzystwo samo się sobą zajmuje a może tak Pan Redaktor jeden z drugim zorientuje się ile pada firm przez niemożność opłacenia haraczu Państwu? Pracuję w Zielonej Górze, podpowiadam! To jest prawdziwe życie a nie wasze małe wojenki!!!!
Protoplaści „Wyborczej” transparentnie i entuzjastycznie witali – najpierw tych z Zachodu, a potem ze Wschodu tak, jak zawiało!
Od „Gazety Wyborczej”, którą cenię za bardzo dobrze redagowany dział zagraniczny, oczekiwałbym raczej komentarza na temat Eriki Steinbach, a nie paszkwilu na temat Piotra Semki.
???
Pan Redaktor chyba żartuje? Dział zagraniczny w GW wzorcowy? Przeciez oni piszą w interesie niepolskim, każdy inny lepszy. Stęzenie propagandy i nierzetelności jest w GW ogromne. A kto ją ceni, sam sobie jest winien.
troche sie boje, ze zaczniecie sie kopac z GW jak PO z PiSem i strace ostatnie zrodlo informacji …
wyborczej juz od dawna nie biore do reki nawet przez szmate, po co o niej pisac? Zeby sie powolywali jak to sa cytowanym zrodlem ?
złudne nadzieje, „jaki pan taki kram” mówi stare powiedzenie. Przyjaciel generała cały czas trzyma swoją łapę na pulsie.
Steinbach bedzie kiedys kanclerzem Niemiec…
oburzony czytelnik
pamietam identyczne w wymowie komentarze 20 lat temu podczas debat o przywrocenie orlu bialemu korony.
Komunisci z GW i UB zawsze maja odpowiednie argumenty na odpowiednia pore
Gazeta Wyborcza pisze o Rzeczpospolitej, Rzeczpospolita pisze o Gazecie Wyborczej, a potem jedni i drudzy dziwią się, że nikt tego nie chce czytać i sprzedaż obydwu gazetom spada w ciągu roku o 20%
Bartosz Wieliński w każdej spornej sprawie prezentuje stanowisko proniemieckie. Nie zapomnę jego komentarzy w których bagatelizował problem germanizacji dzieci z mieszanych małżeństw.
Nie dziwi mnie więc, że zamiast pisać o Steinbach, napada na Semkę.
Gadający Grzyb
GW to nie jest polska gazeta, tylko gazeta dla Polaków mająca przygotować ich do bycia nikim
Wyobraźmy sobie, że pracujemy w redakcji dużej gazety i czytamy wypowiedzi, cytowane przez Redaktora Magierowskiego:
„Próba szantażu w wykonaniu Eriki Steinbach okazała się w połowie skuteczna” (Wolfgang Thierse)
“To żaden kompromis, lecz kapitulacja przed panią Steinbach” (Hans-Ulrich Wehler)
„To jest zwycięstwo Eriki Steinbach” (Spiegel)
Przeczytaliśmy już i pozostaje nam jedynie nadać tym wypowiedziom adekwatny tytuł. Prawda, że „bankructwo Eriki Steinbach” samo się narzuca?
GW jest nieobiektywna!
A jednak, jak po czasie się okaże, wygrała Steinbach.
nie przesadzajmy z tym paszkwilem… Semka jaki jest – każdy widzi
Redaktorze Magierowski, czego pan oczekuje po Wielińskim? Chłopina zawsze pisze odwrotnie, niż rzeczywistość wygląda.
No to zafundowalismy sobie muzeum-wystawe z faktami historycznymi wg. niemieckiego Zwiazku Wypedzonych [ wypedzonych ? ] Panie Tusk, Sikorsi i Bartoszewski dziekuje Panom za „sukces” – Steinbach nie ma !
A teraz krok po kroczku, rok po roczku mlodzi europejczycy i nasze polskie dzieci beda sie uczyc „prawdziwych” faktow historycznych -[ juz mamy "polskie obozy koncentracyjne" "wypedzeni niemcy z wlasnych ziem" "tablice upamietniajace niemieckie ofiary" " Polacy mordercy zydow gorsi niz niemcy"- niemcy to szybko podchwyca, narazie tyle co ja wiem na dzis ] „prawdziwe „fakty za lat 20 lub 30 sci to: w 39 tym wredni POLACY napadli na pokoj milujacych nazistow [ ci, nikt juz nie pamieta ale chyba byli z Marsa ] wspaniali nazisci[ ci z Marsa] po dlugich wyczerpujacych walkach ulegli wrednej wschodniej tluszczy i w efekcie zostali nie tylko pobici ale miliony kobiet i dzieci [ m. innymi p Steinbach ] zostaly w brutalny sposob [ tu oczywiscie zdjecia ] wypedzone z ich domow na zachod. Oczywiscie wredni POLACY nie pierwszy raz atakuja sasiadow . W 20 roku zaatakowali naszych wielkich przyjaciol milujacych pokoj bolszewikow-komunistow [ ci pojawili sie z Jowisza] i bardzo mordowali , byli okrutni potrafili nawet zaatakowac powtornie komunistow i wymordowac ponad 20 000tys . wspanialych , niewinnych chlopcow z NKWD. Dzis kochana europejska mlodzierzy wspaniale narody niemiecki i rosyjski maja spokoj, rozmylismy polska swolocz w zjednoczonej pod naszymi sztandarami Europie.
Oby taka pamiec po wielu latach nie miala miejsca !
Panie Magierowski Wieliński a nie Woliński. Coś niedokładnie pan czyta tą GW…a może to taki chwyt poniżej pasa? Woliński…Wolińska…Helena Wolińska…stalinowska prokurator żydowskiego pochodzenia…w GW…
Po panu jak na Rzepę spodziewałbym się czegoś więcej…
Czy to przegląd prasy , czy obrona Piotrusia . Może żal ,że inni spoglądając na niemców zdejmują czarne okulary .
A czego można sie spodziewać po GW, wyraźnie od 20 lat wrogiej Polsce.
Nie pomogło też orędzie prezydenta z czerwonym żakietem w tle.Tak sobie myślę o biciu piany i rzekomym zagrożeniu ze strony niemieckich Zabużan na życzenie aliantów rodem z Jałty.
Dlaczego tak mało się mówi o tym, że pierwsze były wypędzenia około dziewięćdziesięciu tysięcy Polaków z wcielonych do Rzeszy ziem Wielkopolski i Pomorza,Musieli natychmiast opuścić swoje domy, by je zwolnić dla Niemców
przesiedlanych z ZSRR. W pokazanym w TV Historia filmie wypowiadali się Niemcy, zażenowani tym, że mieszkania, które dano im do wyboru zastali w nieładzie wskazującym na to, że ich właściciele musieli je opuszczać w wielkim pośpiechu, zostawiając wszystko. Polaków umieszczano w obozach przejściowych ( w zimie, w złych warunkach niektórzy umierali) lub wsadzano do pociągów i wyrzucano na peronie gdzieś w Generalnej Gubernii. Może Rzepa napisałaby na ten temat, sprawdzając przy okazji, czyj dom zajęła rodzina okupacyjnego żołnierza , ojca Eriki Steinbach. Spod Stalingradu też ich wypędzili…
przepraszam, około 900 tysięcy wypędzonych Polaków, nie 90 tysiecy