Panie Kissinger, może pan zadzwonić do Van Rompuya

Zwyciężył tandem niemiecko-francuski oraz kobiece lobby w Unii. Usatysfakcjonowani mogą się czuć Brytyjczycy. Przegrała m.in. Polska, która starała się, by proces wyłaniania prezydenta Europy był bardziej demokratyczny.

Triumf Hermana van Rompuya można było przewidzieć, wybór baronessy Ashton, która nigdy nie była nawet wiceministrem spraw zagranicznych, jest niespodzianką. Niestety, obie nominacje nie wróżą zbyt dobrze Europie. Zwolennicy traktatu lizbońskiego przekonywali, iż Unia zyska dzięki niemu przywódcę z krwi i kości. Ileż to razy słyszeliśmy słynną anegdotę o Henrym Kissingerze, byłym sekretarzu stanu USA, który miał kiedyś stwierdzić, że nie ma do kogo zadzwonić na Starym Kontynencie (on sam nie przyznaje się do tego cytatu).

Drodzy Amerykanie, oto Mister Europa 2009 – Herman Van Rompuy. Telefonujcie do niego, by porozmawiać o walce z terroryzmem, o ograniczaniu emisji dwutlenku węgla, o pomysłach na wyjście z kryzysu gospodarczego.

Jeszcze przed wejściem w życie traktatu lizbońskiego okazało się, że jeden z głównych argumentów za jego przyjęciem – postawienie na czele Unii silnego polityka – nie jest wart funta kłaków.

Prezydentem Europy zostanie mężczyzna, który nie będzie miał nic do powiedzenia na arenie międzynarodowej, a ministrem spraw zagranicznych kobieta, która nie ma żadnego, powtarzam: żadnego doświadczenia w dyplomacji.

Wyobraźmy sobie rozmowę Baracka Obamy z Hillary Clinton w Białym Domu. Hillary: „Zadzwoń do Sarkozy’ego i Merkel, musimy od nich wymusić konkretną deklarację w sprawie obecności Europejczyków w Afganistanie”. Obama: „O nie, Hillary, najpierw zadzwonię do Van Rompuya”.

Henry Kissinger zapewne uśmiecha się dzisiaj pod nosem i rozmyśla o Chinach.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(65) Komentarzy do “Panie Kissinger, może pan zadzwonić do Van Rompuya”

    -
  1. GallAnonim pisze:

    PiSki to teraz z radosci skakac powinny, bo przeciez nie chcialy europejskiego Super-Panstwa i teraz dostaly takie dwie pozalowania godne „osobistosci” bez zadnej sily przebicia.
    No ale jak widac, na Unie narzekac mozna zawsze… .

    Dobre 0

  2. Herwig Ploth pisze:

    Panie redaktorze,

    —- Przegrała m.in. Polska, która starała się, by proces wyłaniania prezydenta Europy był bardziej demokratyczny. —–

    Czy Pan nie wie, czy Pan nie chce wiedzieć?
    Stanowisko Polski reprezentowane w prezydenta Kaczyńskiego w negocjacjach traktatowych było następująco:
    a) jak najmniej kompetencji dla przyszłego prezydenta, bo to może grozić Państwem Europejskim.
    b) była propozycja wyboru prezydenta w wyborach powszechnych. Stanowisko polskie: broń Boże, bo to Niemcy będą mieli najwięcej głosów. :)

    A więc Pana łzy są jak najbardziej nie ma miejscu.
    A obecna polska propozycja przedstawienia jakieś koncepcji działania przed wyborami była bez sensu, jeśli przyszły prezydent i tak ma tylko ograniczone pole działania (patrz a).
    Przypomina mi się ten kawał, jak dziecko pluje dziadkowi na czoło i się pyta, dlaczego się tak pocisz, dziadku.

    Zresztą może ma Pan możliwość czytania komentarzy „wielkich ekspertów”, kiedy swego czasu Jacques Delors przejął ster komisji europejskiej (nudni biurokrata). A dzisiaj by się cieszyli, gdyby takiego nudziarza mieli.

    Co do Lady Ashton to chyba Pan zapomniał, że ona była komisarzem do spraw handlowych, to jest dziedzina, gdzie już teraz Europa mówi jednym głosem w świecie. W tej dziedzinie mamy „Stany Zjednoczone Europy”.
    Interesy europiejskie jak najbardziej aktywnie forsowała, znam tylko część treści rozmów handlowych z Chinami, ale to było na piątkę.
    A w angielskiej izby Lordów z ramienia laburzystów jako frakcja mniejszościowa przeforsowała ten nowy traktat.

    A więc argument „brak doświadczenia” chyba nie jest na miejscu.

    Panowie na temat Merkel również sądzili, że nie umie liczyć do trzech, a póżnej stali w deszczu bez parasola.

    Dobre 0

  3. adam pisze:

    jest to pierwszy raz i dlatego wybrano ostrożnie osoby które się niczym nie wygłupią (jakkolwiek nigdy nie wiadomo).

    W przypadku gdyby wybrano osoby charyzmatyczne z dużego kraju to narzekałby Pan że duże kraje rządzą . Czy jakikolwiek wybór by Pana w ogóle był w stanie usatysfakcjonować?

    Dobre 0

  4. Frau Libido pisze:

    Kissinger pewnie może zadzwonic, ale nikt poza nim ani nie zna przekonań politycznych ani nie ma kontaktu do… prezydenta UE, nie pamiętam jak on się nazywa. W tym względzie jakis bezdomny spod Dworca Centralnego byłby równorzędną kandydaturą. Co to za kpiny z ludzi?

    Dobre 0

  5. maciej pisze:

    Twarzą Unii został facet z twarzy podobny zupełnie nikogo.
    A szefem dyplomacji baronesa o której do wczoraj nie wiedziano że w ogóle istnieje.
    Winszuję sukcesu.

    Dobre 0

  6. Em&Grant pisze:

    eratum – mialo byc:
    …wsrod ktorych jest adwokat Sarkozy, i syn – 23 letni student prawa w ktorym ma umilowanie.

    Syna nie udalo sie pomimo ogromnej wiedzy wepchnac na stanowisko szefa ciala zarzadzajacego La Défense, sercem paryskiego biznesu. Nie udalo sie tym razem…

    Dobre 0

  7. lekceważe.mihnika.copyright pisze:

    xxx Pisze:
    20/11/2009 o 10:05

    Jak nie mam nic (madrego) do powiedzenia to milcze…
    Pan redaktor nie – taka jest roznica miedzy nami ….
    ————————————————————————————
    Jesteś niekonsekwentny. Przecież to stwierdzenie nie należy do mądrych. Więc jak to z tobą jest naprawdę?

    Dobre 0

  8. ABK pisze:

    A mnie sie podoba wybor Belga, swietnego ekonomisty, filozofa, chrzescijanskiego demokraty, znanego ze swietnie wypelnianej roli rozjemcy w konfliktach Walonow z Flamami i z powiedzenia
    „ Nie zyjemy wiecznie i nie jestesmy niezastapieni. Dla niektorych jest to problem. Dla mnie nie“
    Pan van Rompuy jest nie tylko pragmatykiem, doskonale znajacym Europe, z ktora sie identyfikuje ale i swietnym negocjatorem. Nie przypadkiem jego wybor byl jednomyslny.

    Pierwotnie na to stanowisko kandydowal Tony Blair, ktorego Gordon Brown musial wycofac. Zbyt proamerykanski Blair byl dla europejczykow nie do zaakceptowania.
    Kandydatura i wybor pani Ashton swiadcza o sklanianiu sie polityki europejskiej w kierunku socjaldemokracji.

    Wymusza to starzenie sie europejskiego spoleczenstwa i rosnace bezrobocie. Uzupelnie swietny komentarz Rebela i podaje, ze pani Ashton byla tez ministrem do spraw rodziny, ministrem do spraw socjalnych, jest wspolautorka Traktatu Lizbonskiego i unijnym ekspertem.

    Oboje sa ludzmi z twardymi charakterami, nie stroniacymi od wyzwan. Z gory postawiona teza, ze kandydaci beda sluchac Merkel i Sarkozyego sie nie sprawdzi.

    Amerykanski kandydat nie mial szans. I dobrze.

    Dobre 0

  9. pleonazm pisze:

    Ale żenujący artykuł. I ten „odkrywczy” tytuł! Co to miało być? Ble.

    Dobre 0

  10. Zygmunt pisze:

    Czy UE pouczała Iran co do demokratycznych wyborów?

    Dobre 0

  11. smutny pisze:

    Cala inteligencja POLSKIEJ DYPLOMACJI odbija sie w artykule Pana Magierowskiego !!
    Przecierz nasi politycy tez ciagle preza muskuly ,chcac pokazac jaka to wiedze polityczny posiadaja .
    Panie Magierowski ,dziennkarze niczym sie nie roznia od politykow.
    Maja wysokie mniemanie o swojej doskonalosci , poczucie misji pouczania rodakow co dobre a co zle , wykopywnie wpisow nie bedacych po linii redakcji , itd,itd. ;-)
    Mimo wszystko zycze dobrego samo poczucia i pozdrawiam.

    Dobre 0

  12. qw pisze:

    Od początku wiadomo było, że chodzi o wybranie dwóch kukieł, które maskowałaby prawdziwych graczy, konspirując euroszwindel.

    Idąc tym tropem niedługo czeka nas elekcja unijnego monarchy – i kto wie? – może zostanie nim Pawlak.

    Dobre 0

  13. smutny pisze:

    @fritz.
    *** Zgadza sie. W klasycznym, kolonialnym wrecz stylu. Wlasciwie jest to striptis: unia pokazala sie nago jako wlasnie instytucja bedaca niczym innym struktura kolonialna do zarzadzana tubylacami przez Niemcy i Francje.***

    Szanowny panie fritz , powinien sie Pan cieszyc , jako Volkstdeutsch!!
    Przeciez to pana nowa ojczyzna bedzie za te sznurki pociagac. ;-)
    Po co grac tutaj Rejtana czy innego Wallenroda.
    Jastes Pan patriota ;-) ? wracaj Pan do Ojczyzny zeby pokazac jak powinna wygladac polityka Panstwa Polskiego !!
    Zawsze najglosniej ujadaja kundelki uwiazane do budy ,tak powiedzial Pan Kardynal Glemp ,a On nie moze sie mylic . :-)
    Pozdrawiam.

    Dobre 0

  14. singing nightingale pisze:

    Mowi sie ze kraje kieruja sie swoimi interesami.
    Jakie sa polskie interesy?
    Bo jak sie nie wie jakie sa polskie interesy to jak mozna sie nimi kierowac???
    Aha, zawsze mozna za te niewiedze winic Niemcy lub Rosje. Lub UE.
    Pomyslmy jakie sa polskie interesy.

    A potem pomyslimy co robic aby je realizowac?

    Dobre 0

  15. Uważam, że powołanie na Prezydenta Unii Europejskiej Hermana van Rompuya, przy obecnym ukształtowaniu wpływów w ramach Unii jest bardzo dobrym rozwiązaniem.
    Premier Belgii pochodzi z kraju należącego do strefy Euro i strefy Schengen, jest również zwolennikiem silnej Unii Europejskiej.
    Traktat Lizboński określa, że zadaniem Prezydenta Unii Europejskiej będzie wypracowywanie wspólnego stanowiska 27 państw członkowskich, przygotowywanie szczytów UE oraz reprezentowanie Unii w kontaktach międzynarodowych.
    Kraje członkowie UE muszą przekonać się, czy zaproponowany przez Premiera van Rompuya model przywództwa, w zderzeniu z silnymi osobowościami liderów największych krajów Unii Europejskiej, Prezydentami USA i Rosji oraz przywódcami Chin i Japonii jest do zaakceptowania w ramach organizacji skupiającej 27 państw.
    Jeżeli zaproponowany przez Prezydenta van Rompuya styl prowadzenia prezydentury nie sprawdzi się. Zaistniała sytuacja będzie impulsem do rozpoczęcia prac nad przekształceniem architektury Unii Europejskiej w kierunku modelu wpracowanego w Stanach Zjednoczonych.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.