Ameryko, co jeszcze możemy dla ciebie zrobić?

Kapitan Daniel Ambroziński stracił życie w Afganistanie, walcząc u boku amerykańskich sojuszników. Polska nie odstąpiła od Stanów Zjednoczonych ani o krok w walce z talibami i ze światowym terroryzmem. Ilu jeszcze polskich oficerów powinno zginąć w Ghazni, by 1 września, w 70. rocznicę wybuchu II wojny światowej, Waszyngton wydelegował na Westerplatte polityka wysokiego szczebla?

Wraz z armią USA uczestniczyliśmy w inwazji na Irak. Mimo że nadwerężyliśmy w ten sposób nasze stosunki z Niemcami i Francją, mimo krytyki większości europejskich mediów, mimo ofiar w ludziach pozostaliśmy nad Eufratem tak długo, jak było to możliwe. W ilu jeszcze amerykańskich operacjach powinniśmy wziąć udział, by ktoś z Białego Domu raczył przylecieć 1 września do Gdańska?

Tuż przed pierwszą wojną w Zatoce polski wywiad wyciągnął z ciężkiej opresji kilku agentów CIA ukrywających się w Iraku. Notabene tamtą akcją kierował Gromosław Czempiński, który za czasów świetności śp. Układu Warszawskiego był, by tak rzec, po drugiej stronie barykady. Ilu jeszcze amerykańskim chłopcom mamy uratować skórę, by ktoś ważny zza oceanu pofatygował się na rocznicowe uroczystości?

Kupiliśmy także od USA 48 samolotów F-16 w ramach kontrowersyjnego „przetargu stulecia”. Jako że chodziło nie tylko o modernizację polskich sił powietrznych, lecz także o zacieśnienie sojuszu z Waszyngtonem, decyzja w tej sprawie była stricte polityczna. Ile jeszcze samolotów musimy sprowadzić z Ameryki, by przedstawiciel administracji USA pojawił się w Polsce na pierwszowrześniowych obchodach?

Ile jeszcze maszyn CIA powinno wylądować w Szymanach? Ile lat musimy jeszcze poczekać na zniesienie wiz? Ile razy mamy się dać nabić w butelkę tak jak w przypadku umowy o instalacji tarczy antyrakietowej? Jak długo powinniśmy wspierać amerykańskie interesy na Ukrainie?

Co jeszcze powinniśmy zrobić w ciągu najbliższych pięciu dni, by Barack Obama i Hillary Clinton zrozumieli, jak bardzo się kompromitują w oczach Polaków?

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(247) Komentarzy do “Ameryko, co jeszcze możemy dla ciebie zrobić?”

    -
  1. Reytan pisze:

    kinkus pisze: „Panie Magierowski,po co te rejtanowskie gesty.nikt pana artykulu w Bialym Domu nie przeczyta „.

    Nowo Jorczanka (21.32) podala adresy mailowe do korespondencji z amerykanskim Departamentem Stanu (MSZ),oraz Urzedem Prezydenta USA.Dziekuje Pani bardzo .Przyjalem Pani argumentacje i na oba adresy wyslalem maile.Rowniez zachecam do nasladownictwa.Tresc mojego maila,identycznego do Prezydenta US ,jak i do Departamentu Stanu (MSZ).
    Subject:US strategic interests in Poland
    Question:The Poles love America and its democracy.1st of September is the celebration in Poland of the beginning of the World War II,which was the attack of Germany and Russia on Poland,President Obama doesnt come,Putin and Merkel come.Not only in the eyes of tens of millions of Poles,but also in the eyes of Germany,Russia,and the rest of the world,it is public giveaway of strategic interests in Poland and Middle Europe by US to Russia and Germany.Last time the same was done by President F.D.Roosevelt.The result was World War II and the death of 100 millions.
    Respectfully Yours

    Panu Redaktorowi Markowi Magierowskiemu przesylam meski uscisk dloni.Zaiste,hic sunt leones.Widac,Rzeczpospolita jeszcze nie zginela.

    Dobre 0

  2. tm pisze:

    Dla administracji Obamy może zginąć i 1000 polskich żołnierzy w Afganistanie, czy gdziekolwiek indziej, a i tak będziemy mniej istotnym partnerem niż Botswana, czy też Albania jeśli chodzi o Europę.

    Dobre 0

  3. W swietle tego co sie dowiedzielismy w ostatich diach, brak USA na rocznicy wrzesnia, rezygnacja z tarczy i odmowa przekazania patriotow, Polska powinna natychmiast oglosic wyjscie z Afganistanu. Powinno sie to zrobic glosno, na stronach wszystkich gazet w Unii i w USA. Obama ma juz historie zmieniania decyzji pod presja opini publicznej czesto udajac, ze to opozycja zmyslila. Wiem, ze Tusk opanowal PR wobec swojej osoby ale nie w interesie Polski. Moze tym razem jednak wykozysta swoje talenty w dobrej sprawie.

    Dobre 0

  4. Ef-ka pisze:

    Nie sentymenty , nie emocje tylko czysty pragmatyzm w polityce USA! Bo nie szanuje się tych co:
    - sami kalają i plują we własne gniazdo – krytyka własnego kraju na forum międzynarodowym czy w obcych mediach -np. Polska to brzydka panna bez posagu…
    - za 13 srebrników sprzedadzą ojca i matkę vide ojczyznę (np. za sponsorowane stypendia, nagrody, wykłady w USA, posady w międzynarodowych korporacjach, bankach, fundacjach itp….)
    - tych co milczą i nie reagują gdy inni plują im w twarz np. na posiedzeniach Knesetu…
    - tzw. bezpaństwowców…
    Pragmatyzm nie powinien stać na przeszkodzie patriotyzmowi lecz prywacie!

    Dobre 0

  5. lupus71 pisze:

    Sorry żal proszę mieć do tych, którzy twierdzili, że Barak na stanowisku prezydenta niczego w polityce zagranicznej nie zmieni, a jeśli jużto na lepsze.

    Proszę mieć żal do pańskiego kolegi Gillerta, który podczas kampanii wyborczej w USA zgubił rozum i do tej pory go nie znalazł.

    Dobre 0

  6. Pędrek Wyrzutek pisze:

    misio Pisze:

    „Oto na naszych oczach Niemcy coraz bardziej zacieśniają współpracę z Rosją i z tego nigdy nic dobrego nie wyniknęło.
    Dla Polski to zagrożenie śmiertelne, a nie potrzeba wielkiej przenikliwości aby dostrzec, że ten rodzący się potworek do Ameryki równiez nie będzie nastawiony przyjaźnie.
    Pole do jak najbardziej poważnej współpracy dla obu naszych krajów jest więc olbrzymie.”

    Niemcy potrzebują rosyjskich surowców i rynków zbytu. Rosja
    potrzebuje niemieckiej ekspertyzy, technologii i pieniędzy. Te potrzeby by istnały nawet jeśli Polska była zlokalizowana w Ameryce Południowej.

    Stawianie sobie za cel przerwanie handlu i współpracy między Niemcami i Rosją jest ponad polskie siły. Zaś Stany nie mają ani ochoty ani możliwości aby zaangażować się na wielką skalę w takie przedsięwzięcie. Są za daleko aby robić wyprawę na Moskwę czy budować kordon sanitarny.

    Dobre 0

  7. Em@Grant pisze:

    @Lestek
    Dobrze wylozone. Polacy winni sami sobie rade dawac, a do tego potrzebuja nieco innej klasy politykow. Co moze jednak zdzialac kraj, jaki sobie funduje Leppera na wice-szefa rzadu?
    Lata komuny zostawily i na scenie politycznej spustoszenie. Potem byly lata prob i bledow. Dopoki nie wychowa sie jakas zauwazalna elita, bedzie raczej zle na scenie miedzynarodowej. Na tej scenie reguly sa twarde dla wszystkich i kazdy tak spi, jak sobie posciele.

    Dobre 0

  8. Pędrek Wyrzutek pisze:

    jj Pisze:

    „Polska wycofała się z Iraku podobnie jak Hiszpania tylko trochę później. Trzeba było poczekać te kilka miesięcy i wycofać się razem z anglikami. Chyba straciliśmy sympatię amerykanów właśnie dlatego.”

    Amerykanie (poza ekspertami w rządzie) ani obecności ani wycofania polskich żołnierzy nawet nie zauważyli. Głównym źródłem sympatii dla Polski w Ameryce jest legendarna postać Wałęsy, no i wśród katolickiej mniejszości JP II.

    Także wielu Amerykanów pamięta i szanuje Karola Jastrzębskiego – wielkiego gracza w palanta (baseballa) z zespołu Czerwonych Skarpetek:

    http://en.wikipedia.org/wiki/Carl_Yastrzemski

    Dobre 0

  9. Cicero pisze:

    „Ilu jeszcze polskich oficerów powinno zginąć w Ghazni, by 1 września…”
    Oficerów? Znaczy zwykły szeregowy może ginąć?

    Dobre 0

  10. robas pisze:

    Wojnę w Afganistanie prowadzi NATO nie Ameryka.
    A II wojna światowa rozpoczęła się dla USA kilka lat później niż dla nas.
    Dlatego też 70 rocznica 1go września niewiele Amerykanom mówi i nie jest dla nich istotna.

    Możemy się obrażać na inne kraje, ale chyba jednak będziemy w końcu musieli skonstatować, że nie jesteśmy tak ważni jak tego byśmy sobie życzyli.

    Dobre 0

  11. jaszek pisze:

    A mnie bardziej interesuje, gdzie sie podzialy slynne wplywy w USA Radka Sikorskiego? Dlaczego milczy? Kompromitacja PO i jej pustego pijaru. To, ze Obama jest tylko maskotką, bylo wiadomo od dawna. Ale nasi mistrzowie dyplomacji? Gdzie sie podziali? Klapki spadają Polakom z oczu.

    Dobre 0

  12. fritz pisze:

    powiedzmy janek Pisze: 27/08/2009 o 14:23

    Polska swoją niepodległość zawsze wywalczała własnym wysiłkiem, innym niczego nie zawdzięcza….
    Ostateczne uznanie granicy zachodniej wywalczył min. Skubiszewski, a nie prez. Bush /senior/.

    Wstyd, Fritz

    *** Jak widze, jestes katastrofalnie zle poinformowany dlatego nie nie rozumiesz sytuacji w jakie Polska sie znajduje.

    Niepodleglosc Polski po I Wojnie Swiatowej zostala uznana tylko i wylacznie pod naciskiem prezydenta Wilsona.

    Wszystkie kraje dogadaly sie. Przyznano niepodleglosc rowniez formalnie Ukrainie (nie udalo sie) i wszystkim innym krajom.

    Tylko i wylacznie Polsce jej przyznac nie chciano. Nasi przyjaciele w Berlinie i Moskwie z powodzeniem robili wszystko zeby Polska nie powstala.
    Dopoki sie wlasnie Amerykanie nie wlaczyli. Prezydent Wilson zazadal niepodleglej Polski. Niepodleglosc Polski zostala uznana.

    Co do roku 1989 i 1990.
    Kohl nie mial najniejszego zamiaru uznac granic Polski.

    Wtedy Mazowiecki zrobil naprawde przprowadzil jedyna dobra akcje w czasie swojego urzedowania: rozpoczal bezprzykladna akcje szukanie pomocy na arenie miedzynarodowej. Byl we Francji i Anglii…. ktore bardzo energicznie poparly Mazowieckiego i zazadaly uznania granic Polski.
    Kohl bardzo sympatycznie odpowiedzial, ze jest to sprawa miedzy Polska a Niemcami i ze jest bardzo chetnie drapany miedzy lopatkami.
    Ulitimatum niemieckie bylo jasne (jeszcze nie wypowiedziane): bez oddania Ziem Odzyskanych szlaban dla Polski.

    Wtedy wlaczyl sie prezydent Bush, senior. Na prosbe Kohla o pozostawienie tej prywatnej polsko-niemieckiej sprawy prez. Bush poslal Kohla publicznie do diabla i zagrozil, ze Niemcy dalej pozostana pod kontrola USA. Niemcy byly wtedy formalnie okupowanym krajem.
    Niemcy nie zgadzajac sie z granicami Polski wypowiedzialy defacto Polsce wojne. USA wlaczyly sie i zmusily Niemcy do kapitulacji.

    Kapitulacja ta wygladala w ten sposob, ze Kohl wyglosil niezwykle wazne oredzie w Bundestagu zwracajac uwage poslow, ze w przypadku nie uznania granic Polski marnuja olbrzymia szanse.

    Rzadzaca CDU / CSU byly przeciwko uznaniu granic (jak widac, do dzisiaj jeszcze nie przelknely tej gorzkiej pigulki i prowadza polityke nienawisci w stosunku do Polski bardzo mocno popierajac ziomkostwa wysiedlonych).
    W czasie glosowanie wstrzymaly sie od glosu, a wiec nie zgodzily sie na granice Polski.
    Ustawa zostala przeglosowana glosami opozycji, SPD.

    W traktacie 4+2 USA Niemcy maja zakazane przeszkadzania Polsce w braniu udzialu w organizacjach miedzynarodowych. Chodzilo o Unie i NATO.
    Niemcy, Kohl, staraly sie blokowac udzial Polski w NATO do 1997, dopoki prezydent Clinton ponwnie nie postawil ich pod sciana i zmusil do zaakcetowania Polski.

    O tym wszystkim mozesz przeczytac w pamietnikach Genschera, wtedy szefa MSZ. Proces wymuszenia akceptacji granic Polski okreslil jako swoja najwieksza porazke.

    Wstydem jest to, ze o tym wszystkim nie uczysz sie w szkole.
    Zastanow sie nad tym, jak strasznie cala generacja, a wlasciwie juz generacja sa manipulowne, jezeli nawet najnowsza historia jest do tego stopnia zaklamana.

    Jezeli chcesz to zmienic, zrob wszystko, zeby JK i PiS wygrali wybory wiekszascia konstytucyjna umozliwiajaca przeprowadzenie koniecznych reform.

    Dobre 0

  13. Winston pisze:

    Gaspadin Wladimir Putin przyjedzie, rozejrzy sie, usciska przybylych przyjaciol spoza Polski, cos Tam im powie cieplego i pojedzie damoj.

    Gdzie sa przyjaciele Polski ??? No gdzie oni sa ??? Co inni robia lepiej, ze sa szanowani ? A Polska nie ma szacunku, nie ma przyjaciol, jak by sie powtorzyl 1939 – to dzisiejsze NATO zachowalo by sie dokladnie tak samo jak tamci pseudoalianci z 1939.

    Dobre 0

  14. stanczyk pisze:

    Putin i Merkel nie zycza sobie obecnosci USA w Europie Centralnej i Obama jak wiekszaosc preziow z USA nas sprzedal …nie ma co sie ludzic ze bedzie inaczej.

    Dobre 0

  15. fritz pisze:

    Uzupelnienie.
    W Rzepie byl bardzo dobry artykul na ten tema pani KATARZYNY KOŁODZIEJCZYK.

    Ale jak widac zniknal z archiwum.
    Czyzby byl zbyt dobry?

    Dobre 0

  16. Vitold pisze:

    Ameryko co jeszce mozemy dla ciebie zrobic ? :) :) :) panie Marku juz dawno mnie pan tak nie rozsmieszyl, do lez (ale takich gorzkich) :) Jak boga kocham pan powinien prowadzic jakas sekcje satyryczna w Rzepie…a nie byc korespondentem Rzepy w USA…to poprostu zenujace :)
    Od lat juz polemizuje z panem na wiele tematow dotyczacych polsko-amerykanskiej polityki I za kazdym razem, czy to podczas konfliktu Irackiego, Afganskiego czy tez kwestji „tarczy” przedstwaialem panu argumenty oraz fakty ktore jasno swiadczyly o tym iz to amerykanska racja stanu jest brana pod uwage zamiast polskiej racji stanu przez naszy usloznych politykow kiedy podejmowano decyzjie w tych sprawach. Pisalem rowniez otwarcie iz taka pozycjia wasala, moze skonczyc sie tylko w jednen sposub…a mianowicie ..odzuceniem I upokorzeniem po tym kiedy nasza „pomoc” przestanie byc potrzebna. Pan natomiast przez lata, „bredzil” o polsko amerykanskim „przymiezu” I innych bzdurach, za ktore mam nadzieje przynajmniej pan sie teraz wsytdzi :) Prawda jest rowniez to, chociaz sadze iz tego nie bedzie chcial pan przyjac do wiadomosci, iz zmiana ekipy zadzacej w Waszyngtonie nie ma ZADNEGO wplywu na to jak nas sie tam tarktuje (owszem, gdyby w Waszyngtonie byl W. to prawdopodobnie przyslal by kogos znanego-bez znaczenia) I bedzie tarktowac zawsze to znazcy… pionka w grze nie wartego nawet iluzji „przymieza”…bo jak inaczej mozan nazwac upokarzajaca kwestje wiz ktora o ile sie nie myle mial juz rozwiazac presydent Kwasniewski 8 lat temu :) dla polskiego narodu, nalezacego do wspolnoty europejskiej (ktora nie potzrebuje wiz!) jest to moim zdaniem upakarzajce. Ale o wiele wieksza tragedia jest rola naszych politykow I mediow w tym odrazajacym przedstwaieniu. To nasi politycy, I tutaj naprawde nie ma najmniejszego znaczenia z jakiego ugrupowania pochodza, okazali sie „karlami histori”, bez cienia wiedzy I dalekowrozcnosci, kiedy „zwiazali” nas z amerykanskimi interesami ktore dla polskiej RACJI STANU byly BLEDEM jesli nie TRAGEDIA (co okaze sie w przyszlosci). To samo dotyczy mediow, a w szcegulnosci pana I panskiej gazety, ktora od lat byla centrum propagandy pro-amerykanskiej oraz nakrecania opini spolecznej w kierunku kompletnej zaleznosci od USA. Jestescie wszyscy temu wini, a teraz te wine I wstyd chcecie „zwalic” na Obame :)
    Drogi panie ja zdaje sobie sprawe iz czasy polakow o kalibrze Maj. Henryka Sucharskeigo minely juz bezpowronie, miernoty I „plaszczki” roznego kalibry zasiadaja teraz u waldzy I przy edytorskich biurkach…ale mimo to zadam panu pytanie drogi panie Marku, gdzie jest panski HONOR, gdzie jest panska odwaga cywilna…zeby napsiac raz otwarcie na lamach panskiej gazety, jak bardzo sie pan mylil w swoich wypowiedziach, jak bardzo zeczywistosc naszych stosunkow z ameryka jest inna od tego jak ukazuja to media I mowia politycy… tak, tak, kiedy bedzie pan na Westerpllate prosze sobie o tym pomyslec, zwalszca kiedy bedzie pan wysluchiwal przemowienia jakiegos podrzednego urzednika amerykanskiej dyplomacji ktory bedzie „opiewal” polsko-amerykanska przyjazn…I byc moze wtedy peknie w panu ta „banka” wstydu I obudzi sie w panu I honor I odwaga cywilna naszych przodkow…aby raz, chociaz raz napisac dla nas artykol o…prawdzie.
    Zycze tego panu za calego serca.

    Dobre 0

  17. In cerca di verita pisze:

    .@ fritz.
    Panie czy Herr fritz?? Daj se siana ,przestań wypisywac banialuki i „”
    „” fakty”" z sufitu wzięte .My naprawde w Polsce nie jestesmi takimi durniami za jakich NAS uważasz !! Pisz może swoje „”mądrosci do ” Bilda” tam będziesz miedzy swoimi !!!

    Dobre 0

  18. Pędrek Wyrzutek pisze:

    fritz Pisze:

    „Niepodleglosc Polski po I Wojnie Swiatowej zostala uznana tylko i wylacznie pod naciskiem prezydenta Wilsona.”

    Nonsens! Polską niepodległość i granice zostały ustanowione
    siła polskiego orężą. na zachódzie w walce z bolszewikami, Ukraincami
    i Litwinami, na zachódzie w starciach z Niemcami. Zaolzie zostało stracone bo nie starczyło wojska.

    Dobre 0

  19. Bruno pisze:

    @smutny Pisze:
    27/08/2009 o 13:42

    „Vizy ? Tak dlugo nie dostaniemy ,jak dlugo NASI RODACY beda pozostawac nie legalnie w usa !! Podziekujmy IM a nie miejmy pretensji do jankiesow.”

    Dziękuje USA za wizy w przeciwnym razie tysiące Polaków wyjechałoby do Ameryki a Oni potrzebni są w Polsce!
    Jaki Polska ma w tym interes żeby jej obywatele wyjeżdżali za granicę. To jakiś idiotyzm! Ludzie po studiach wyjeżdżają za granicę i myją gary za gosze za które nie będzie robił miejscowy analfabeta. Za grosz ambicji!

    Dobre 0

  20. fritz pisze:

    Lestek Pisze:

    ….Zamiast biadolic, narzekac, wypominac kto nam, co, kiedy i dlaczego zrobil, czekac na pomoc, podpore lub (obiektywne) dorady od obcych, nalezy sie wziac “w garsc” i zatrzac rozgrywac karty ktore sie obecnie ma.

    *** Problem polega na tym, ze przedtem trzeba, jak napisales, wlasne podworko uporzadkowac…

    A jest to problem dlatego, ze w Polsce istnieja olbrzymie sily polityczne o wybitnie antypolskim charakterze, ktore robia wszystko, zeby wlasnie te procesy wypracowania nowej orientacji czy tez przeprowadzenia koniecznych reform nie doszly do skutku.
    To jest typowa sytuacja z XVIII wieku.

    Polska nie ma zadnych duzych mniejszosci, ale to co ma znajduje sie z powodow historycznych, poskomuna, w newralgicznym punktach panstwa i rowniez edukacji narodowej. W wyniku tego spoleczenstwo polskie jest zastraszajaco szybko wynaradawiane i glupiane co wyraza sie wlasnie irracjonalnym poparciem np. dla PO i Tusk.

    Dobre 0

  21. fritz pisze:

    Reytan Pisze: 27/08/2009 o 15:24

    Bardzo dobry tekst.
    Tez sie dolaczylem

    Dobre 0

  22. Bruno pisze:

    Jak mają nas szanować skoro my sami się nie szanujemy. Wykonujemy bardzo czesto najgorsze i najmniej płatne prace mimo wysokich kwalifikacji a Polki w wielu przypadkach są najłatwiejszym „towarem” dla wszelkiej maści zbieraniny i mentów.

    Dobre 0

  23. jechu pisze:

    Juz mi sie niedobrze robi, Amerykanie to Amerykanie tamto.
    Czy do tych waszych polskich durnych glow nie docera ze macie swoja niepodleglosc we wlasnych lapach(czesto brudnych)
    Nie ktos ma za was walczyc, to wasza dzialka.
    Macie sprawna armie? Nie! Zale naturalnie do Amerykanow!
    Oni mieli kupic , wyposazyc i dzialac.
    Polacy sa dobrzy do brania emerytur.
    To tyle na temat Zolnierza!
    Czesc jego pamieci, byl Zolnierzem.

    jechu

    Dobre 0

  24. Arturo pisze:

    Tylko naiwni mogą żywić złudzenia co do Amerykanów. Ja osobiście zaznałem tylko amerykańskiego skąpstwa, w drobnej sprawie zresztą.

    Dobre 0

  25. Bruno pisze:

    @kinkus Pisze:
    27/08/2009 o 02:40

    Nie masz co robić o 02:40 czy piszesz do nas z Chabarowska a tam już jest rano? ;-)

    Co tych bredni o cenie ropy. Skoro jest tak dobrze to czemu rosyjska armia uzywa starego złomu sprzed 20 lat z czasów ZSRR?
    Kilka dolarów w górę czy w dół nie zmieni faktu że Rosja jest krajem surowcowym o mniejszym od pogardzanej od ciebie Polski poziomie HDI i PKB na mieszk. a my żyjemy z pracy rąk a nie z surowców.

    Dobre 0

  26. Jarek Sadecki pisze:

    Artykul Pana Marka Magierowskiego jest przesadzony. Tak jak wiekszosc politykow w Polsce Pan Magierwski okazuje rozczarowanie z powodu polityki zagranicznej USA co swiadczy o tym, ze mamy w Polsce chorobe ktora mozna nazwac „pobozne zyczenia” w miejsce realnych oczekiwan.

    Pisze Pan Panie redaktorze o kupnie broni w USA – samolotow i nazywa to politycznym zakupem.
    I ktoz tak sie zachowuje? Ktos niesplena rozumu wydaje pieniadze podatnika na zakup czegos czego nie potrzebuje.
    Za pieniadze podatnika kupuje sie w EU bo tym samym wspiera sie gospodarczych partnerow np Francje czy Szwecje.

    W sprawie wiz? Czy rzad Polski negocjuje ta sprawe z USA? I po co sa potrzebne Polakom wizy do USA kiedy moga pracowac w calej Europie a nawet jak dostaniemy prawo do bezwizowego ruchu to i tak nie mozemy pracowac w Stanach i nie udawajmy ze my Polacy chcemy jechac do USA jako turysci!

    Co do wspierania USA w inwazji Iraku nie mozna skomentowac tego inaczej jak udzial Polski w zbrodniach wojennych. Jest to niechlubna karta historii Polski i w przyszlosci polscy politycy zaplaca za to wiezieniem.

    Coz mozna powiedziec. Zdajmy sobie sprawe z tego ze USA nie jest naszym strategicznym partnerem. Naszymi partnerami powinne byc Rosja i Niemcy jako nawieksi partnerzy gospodarczy. Jest miejsce do wspolpracy ze Szwecja, Czechami, Ukraina, Bialorusia,Wegrami itd.

    Szukanie partnerstwa z USA i Israelem jest niczym innym jak prowadzeniem wojny z calym swiatem na ktora to wojne Polska jest krajem zbyt biednym.

    Pracuj w pocie czola a nie w pocie rak i jak nie wiemy co robic to wyslac ludzi do Finnlanii i uczyc sie jak wykorzystywac taki intratne polozenie geograficzne jakie mamy.

    Dobre 0

  27. Czarnysadov pisze:

    Amerykanie poprostu znali to że jesteśmy w Rosyjskiej strefie wpływów…

    Ja uważam że Polska powinna zacząć prowadzić polityke pro rosyjską

    Dobre 0

  28. Bruno pisze:

    @@kinkus Pisze:
    27/08/2009 o 02:40

    Przestań nam reklamować ten rosyjski bajzel bo to nikomu poza tobą i kilku smutnym nie imponuje.

    Dobre 0

  29. Berlinczyk pisze:

    Marcin Ostrowski Pisze: „Mamy jak zwykle dylemat jak postępować by się z nami liczono w stopniu na jaki zasługujemy.”
    I to jest moim zdaniem ten najwiekszy blad w polskej mentalnosci.
    Wy chcecie definiowac te stopien!!!!
    Z moich obserwcji wynika:
    Wszystkie narody (panstwa) ktore poprostu sa soba sa szanowane.
    Pozdrowienia

    Dobre 0

  30. stanko z W. pisze:

    # wiktor1 (dziś o 12:48) zarzuca red. Magierowskiemu (i mnie) brak racjonalnego osądu – a to niby dlatego, że powinno się powstrzymywać od kładzenia na jedną szalę życia żołnierzy polskich w Afganistanie i wojennego wysiłku Polski w II wojnie światowej z symbolicznymi gestami prezydenta USA. Piękne i szlachetne spojrzenie. [Bagatelizuje on jednak, tym samym, widome polityczne i dyplomatyczne dyletanctwo męsko-damskiego, bezideowego tandemu piarowych US-Liberal-Democrats & post-polityków z ich administracji w USA (chwilowo, bo nie da się odwrócić wektora biegu historii szamańskimi sztuczkami piaru i business-tv); pewnie też nawiązując do wcześniejszych, przyjaznych wobec Polski gestów neo-konserwatysty, Republikańskiego prezydenta Georga Busha i jego administracji]. A konkluduje: „Tego rodzaju zestawienia po prostu obrażają pamięć milionów ludzi.”

    Tymczasem pomija decydujące gesty prezydenta Ronalda Reagana i administracji Republikanów wobec ZSRR Gorbaczowa i PRL Jaruzelskiego (i polskiej „Solidarności”). Otóż te symboliczne gesty: m.in. „Sowieckie imperium zła; Ich bin ein Berliner” etc. wraz z sankcjami gospodarczymi wobec PRL&WRON oraz innymi działaniami politycznymi (wespół z Janem Pawłem II i lokalnym Kościołem Rzymskokatolickim w Polsce) radykalnie zmieniły bieg historii ku demokracji, ale nie tej merkantylnej nędzy pop-kultury US-Democrats, a także rozpoczęły jej odfałszowywanie m.in. przez IPN przy wsparciu „Rzeczpospolitej” a przy obstrukcji „Gazety” Michnika. Ostatnio cyniczną próbę jej fałszowania podjęła właśnie Rosja Putina/Miedwiediewa… Wobec tego, owa konkluzja naszego niemal codziennego, zwykle aroganckiego kolegi Wiktora1 to (jeśli nie mieszanie historii z histerią) banalny chichot historii ! Niech czytelnik osądzi, komu tu brak racjonalnego osądu (bo uważam Wiktora1 za partnera dyskusji, a nie najemnika).

    Otóż przeciwne spojrzenia red. Magierowskiego oraz Wiktora1 na sprawę symboliki w polityce (która też jest formą religii!) wyrażją spór postaw filozoficznych między pragmatykami tj. materialistami przyziemnymi (w skrajnym przypadku kolaborantami okupantów) a idealistami – vide spory o oceny powstań Listopadowego, Styczniowego, odparcia nawały bolszewików nad Wisłą w r. 1920 z ofertą wcielenia Polski jako republiki bolszewickiej oraz powstania tego Warszawskiego, którego rocznicę nadal obchodzimy…
    P.S. pozdrawiam Lestka, którego analiza stanu Polonii USA jest rzeczowa. st.

    Dobre 0

  31. Longin Wegner pisze:

    „Fritz” – dziekuje za tekst a w szczególnosci okreslenie 4+2 ! W Niemczech 2 jest na pierwszym miejscu – do szewskiej pasji doprowadzalo wywyzszanie sie Niemiec francuskiego prezydenta Mitteranda. O notce w pamietnikach Genschera nie slyszalem – bede staral sie przeczytac.
    Pzdr.

    Dobre 0

  32. dziedzic pisze:

    Państwa mają tylko interesy – nie posiadają przyjaciół … .
    „sojedzionnyje sztaty amieriki” nie są naszymi przyjaciółmi… chociaż nie mają tylko interesów …. my się jednak do ich przyjaciół nie zaliczamy … .
    Do diabła z nimi… niech się wypchają…

    Dobre 0

  33. Stefania Kamieniecka pisze:

    To nie Barack Obama i Hilary Clinton kompromitują się w oczach Polski tylko Polska całkowicie skompromitowała się nie tylko w oczach Ameryki lecz całego świata, stawiając na Republikanów i powszechnie znienawidzonego Busha. Trzeba było stawiać na
    Amerykę! Demontracyjne okazywanie dezaprobaty wobec amerykańskich wyborców, którzy ośmielili się dokonać innego wyboru niż by się to podobało panom redaktorom przyniosło przewidywalny dla każdego inteligentnego człowieka rezultat. Nawet Angela Merkel, która nie darzy Obamy sympatią potrafiła się wysilić, by tego nie okazywać, tylko nie my. To obłędne, zupełnie irracjonalne przylizywanie się Republikanom niepowetowaną szkodę

    Dobre 0

  34. Bruno pisze:

    @In cerca di verita Pisze:
    27/08/2009 o 16:36

    @fritz pisze bardzo mądrze, poczytaj uważnie.
    Pozdrawiam

    Dobre 0

  35. A.L. pisze:

    Stefania kamieniecka: „To nie Barack Obama i Hilary Clinton kompromitują się w oczach Polski tylko Polska całkowicie skompromitowała się nie tylko w oczach Ameryki lecz całego świata, stawiając na Republikanów i powszechnie znienawidzonego Busha.”

    Prosze nie zapominac ze Obama wygral minimalna iloscia glosow, a jago popularnosc w ciagu pierwszego okresu urzedowania spadla o 10%

    W dalszym ciagu polowa Ameryki to Republikanie.

    Dobre 0

  36. Em@Grant pisze:

    @Reytan
    Rozumiem rewanz za pomoca grafomanii, ale Sojuz na nas nie napadl 1 wrzesnia, radze sprostowac, by nam sie Barack nie mylil potem i nie zwalal na Reytana.
    Juz widze to wrzenie w rozpoczynajacym roboczy dzien White House…

    Dobre 0

  37. Lestek pisze:

    @DSD

    Ma pan (pani) racje, moja omylka, powinien byc premier Mikolajczyk zamias generala Sikorskiego. Dziekuje za przechwycenie tego szczegolu.

    Uklony, Lestek

    Dobre 0

  38. A.L. pisze:

    pytanie pisze: „W USA mieszka bardzo duza ilosc Polakow z wyzszym wyksztalceniem: inzynierow, lekarzy, naukowcow. Ludzie Ci maja i pozycje zawodowa i naleza do wyzszej warstwy spoleczenstwa Amerykanskiego. W kontekscie tej calej sprawy, dobrze byloby wiedziec, gdzie oni sa? Dlaczego nie zabieraja glosu? Dlaczego milcza?”

    Dlatego prosze „pytania” ze oni sie zintegrowali z Amerykanami i nic nie chca miec wspolnego z „Polonia z Greenpointu”. Przy czym, mimo ze bogaci i z sukcesem, zachowali podstawowe cechy polskiego charakteru: zazdrosc i umiejetnosc podkladania bezinteresownych „swin”. Dlatego tez wsrod Polakow ktorzy do czegos doszli panuje opinia ze koniecznym warunkiem sukcesu w USA jest NIE kontaktowanie sie z innymi Polakami.

    Dobre 0

  39. abc pisze:

    Mamy trojkat waimarski.
    Stworzymy trojkat gdanski: Niemcy, Polska, Rosja.

    Pozostaje tylko dwie trudnosci do pokonania.
    (1) wytlumaczyc polakom, ze czasy wojen w Europie sie skonczyly, nie ma wiec zagrozenia militarnego. Jest tylko kooperacja gospodarcza (w ktorej kazdy zyskuje tyle ile zdola uzyskac).
    (2) zrozumiec, ze Polska jako najslabsze ogniwo bedzie czesciej musiala godzic sie na kompromisy.

    Dobre 0

  40. Reytan pisze:

    Szanowny Panie Redaktorze !

    Mam do pana wielka prosbe.Czy moglby Pan osobie o nicku fritz przemailowac moj adres mailowy,razem z nickiem,i informacja ,ze robi to Pan na moja prosbe.Moj nick do przekazania to Reytan,adres Pan rowniez posiada.

    Dobre 0

  41. Vitold pisze:

    @Acton
    1) Polska potrzebuje Europy…nie Ameryki, dlatego te wszystkie „uklady” z Waszyngtonem ktore pchnely nas do wojen z ktorymi nie mamy nic wspolnego, nie maja absolutnie senus z punktu widzenia polskiej racji stanu. Ameryka nie byla naszym sojusznikiem kiedy wybuchla woja, to prawad, ale panski argument dotyczacy Rosvellta nie ma absolutnie senus, gdyz ameryka BYLA naszym sojuzsznikiem kiedy podpisywal on uklady w Jalcie (dlatego tez powinnismy czuc sie „zdradzeni” pominawsy juz wfakt iz tajne ustalenia z Stalinem byly utrzymeane w tajemnicy przed zadzem polskim w Londynie I wodzem naczelnym, alianci obawiali sie rekacji polskich politykow a zwalaszac Sikorskiego a co za tym idzie polskiej armi). Regan nie walczy o „wolnosc” polski tylko chcial obalic Sovietow, jestme przekonany gdyby mozna bylo obalic ich (I nie rozpoczac globalnej wojny) przez zucenie bomby atomowej na Warszawe nie zawachal by sie przez moment. To nie Reagan nas wyzwolil spod sovieckiej okupacji tylko….Solidarnosc (z pomoca CIA :) )

    2)Owszem Rosja to problem..ale szukanie sojusznikow na odleglosc juz przerabialismy..to nie pracuje I szkoda by bylo zeby historia sie powtarzala, naszym sojusznikiem powinna byc teraz Europa, a specyficznie ..Niemcy, to niemcy moga zagwarantowac nam niepodlegosc lepiej niz amerykanie, nie tylko ze sa wsatnie wkrotkim czasie byc militarnie gotowi, ale glownie dlatego iz sa politycznym I ekonomicznym partnerem Rosji I wkrotce beda filarem Europy…czy tego chcemy czy nie. Oczywiscie pomijam tutaj calkowicie to jak bardzo mozen polegac na amerykanskich gwarabcjach, zwlaszcza dla tak malego I nie liczacego sie dla nich panstwa jakim jest Polska.

    3)”Europa nas sprzeda”….to absurd…MY jestesmy EUROPA…nie ma juz europy zachodniej I wschodniej, nawet jesli politycznie I ekonimicznie sie roznimy to jestesmy, I bedziemy jeszce bardziej jednolitym „stworem”, dlatego tez powinnismy zasymilowac sie z Unia jak najmocniej I jak najszybciej. PS. Gruzja nie jest w Europie!!! I po cholere ich wciagac do NATO!!? :)
    4)”Idealizm w polityce amerykanskiej obecny byl zawsze” :) :) prosze pana to jest najbardziej absurdalny I smiezny tekst jaki czytalem od dawna :) Pan myli „amerykanski idealizm” (ktory nawiasme mowiac zaczyna juz anzikac w zastraszajacym tepie) z amerykanska polityka, ktora NIGDY, NIGDY nie kierowala sie „idealizmem”…jesli jest pan wstanie przedstawic mi JEDEN przyklad z histori to skladam obietnice honorowa ze wydrukuje ten moj blog I go zjem :) Obama nie wygral wyborow bo odwolal sie do „idealow” a dlatego iz media przestawily go jako „idealiste” co jest tak samo niepowazne jak przedstawianie Busha jako „chrzescijana” :)
    5)Moim zdaniem Polska juz dawno przekroczyla te „cienka czerwona linie” rozsadku ktory pokazywal by prawdziwemu „sojusznikowi” iz jestesmy „za” a nwet „przeciw” :) To jak jestesmy jak narod traktowani I jak traktowani sa nasi politycy w USA to wstyd, hanba I obraza za ktora powinnismy wycofac sie ze wszystkich ukladow z USA… I jestem przekonany iz zdobylibysmy tym iwcej respektu nie tylko w USA ale I na swiecie. Co sie zas tyczy Izraela, drogi panie…gdyby polska przez ostatnie 35 lat otrzymywal 3 miliardy dolarow pomocy militarnej rocznie to tez mielibysmy najlepsza armie na swieci…niech mnie pan nie rozsmiesza :)

    6)Owszem zgadzam sie iz silna armia jest nam potrzebna, ale jesli tak to skupowanie „zlomu” z USA (samoloty, statki etc) za ciezkie pieniadze wydaje mi sie calkiem nie logiczne, kiedy za te same pieniadze mozan bylo realnie uzbroic armie polskim albo czeskim sprzetem…tzreba wydawac pieniadze na polaks infrastruktore militarna, ktora w zastarszajacym tepie zanika…. Albo poprzec francusko niemiecki dorzenie do stowrzenia europejskiej armi (poza NATO) I w ten sposub gwarantowac sobie I europie bezpeiczenstwo.

    7) Panskie dywagacje na temat „tarczy” sa completnie bledne, jest teraz oczywiste iz cala ta idea tarczy to byla tylko gra polityczna w ktora dalismy sie wciagnac jak „dzieciaki”…ameryka ciechce I nigdy niechciala instalowac „tarczy” w Europie, jest to teraz oczywiste (in fact, bylo oczywiste od poczatku tylko nie wielu to widzialo). A nasze zangarzowaniebylo „przypadkowe” …czyli francuzi, niemcy czy anglicy nigdy be sie nie dali tak „nabic w butelke”…amerykanie zarzerowali tutaj na naszej odiwecznej nienawisci I strachu przed rosja (nawet kiedy oficjalnie mowilo sie o tarczy ktora ma bronic eurpe przed Iranem I …Korea :) [to mnie zawsze doprowadzalo do lez smiechu] my polacy „wiedzelismy” ze to przeciez jest tarcza przeciwko „sovietom” :) ) I uzyli nas do swoich celow politycvznych, nigdy na powaznie nie biorac pod uwage nistalacji takiego systemu na terenie polski czy nawet Europy (ten stystem jesli kiedy kolwiek ujzy swiatlo dzienne bedzie zanistalowany na alsace, o ile juz nie jest :) ) Co do amrykanskich baz w polsce… :) naprawde jak tutaj nie poplakac sie ze smiechu :) w Gruzji tez byal amerykanska baza (nawiasem mowiac nawet jej nie ewakuowano, bo wszyscy wiedzieli ze rosja nie zajmie Tibilisi :) ) , jedna nawet jest na …Kubie :) jedyne panstwa z bazami amerykasnkimi ktore moga liczyc na pomoc amerykanow to te panstwa w ktorych USA jest/byla okupantem :) Niemcy i Japonia oraz ….. Saudi Arabia I Kuwejt ( no teraz jeszce dochodzi Irak I wkrotce Iran ) :) (Anglia jest wyjatkiem zupelnie z innych powodow)…a wszystkie pozostale 87 panswtew ktorych USA ma sowje bazy nie moze liczyc jedynie na to ze cos zarobia na tym zanim USA sie z nimi „pozegna” :)

    Dobre 0

  42. Lestek pisze:

    @Fritz

    Te „ogromne” sily sa w duzym stopniu iluzja poniewaz ludzie ci, ich specyficzne zgromadzenie lub ich „kliki” nie maja zadnego organicznego powiazania z ogromna wiekszoscia spoleczenstwa. Obecnie representuja maksymalnie (ze swymi) rodzinami 2% calej ludnosci. Poza tym duza ich czesc to oportunistyczne” choragiewki” zawsze gotowe pojsc „za rydwanem” nastepnego zwyciescy. Jednym slowem moralni czlonkowie najstarszej profesji. Jesli chodzi o „wiekchuszke” to czesc zbila wystarczajaco duzo kasy aby dozyc reszty swych ekzystencji w lepszym klimacie i bardziej luksusowych warunkach. Sciganie ich o przeszle przekrety bedzie bezsensowne i kosztowne lecz mozna im uprzykrzyc zycie wystrczjaco aby dobrowolnie wyemigrowali. Czesc ich potomkow albo sie przystosuje lub tez sie przemiesci. Sa swiatowi, znaja obce jezyki, sa asertywni i dobrze wyedukowani. Wiele krajow, o dobrze wyksztalconych ifrastrukturach przyjmie ich z radoscia, szczegolnie jesli istnieja dodatkowe powiazania rodzinne, etniczne czy tez wspolnych interesow.

    Jak wspomnilem przy innej okazji, jest czas najwyzszy aby stworzyc trzecia platforme, pomiedzy „przemieniancami” dawnych „elit”, ktorych modus’em operandi bylo „wyciskanie soku” z tego co bylo lub jeszcze zostalo a co nazywam infaltylna wersja sarmackosci, podszyta rytualna religijnoscia, negatywnym podejsciem do i nezrozumieniem biznesu i wszechobecna obawa przed sasiadami, wielkimi silami i wszystkim nowym i niezrozumianym. Nowe pokolenie wzrasta, byc moze jest jeszce nie doswiadczone, lecz w wielu wypadkach nie majace urazow psychicznych swych poprzednikow.

    Dziekuje za komentarz,

    Lestek

    Dobre 0

  43. Bruno pisze:

    @A.L. Pisze:
    27/08/2009 o 18:05

    Bardzo dobra ale niestety przykra diagnoza.

    Dobre 0

  44. Stanisław Żerko pisze:

    Bardzo dobry tekst. I do tego świetnie napisany.

    Dobre 0

  45. Pędrek Wyrzutek pisze:

    A.L. Pisze:

    „W dalszym ciagu polowa Ameryki to Republikanie.”

    Nieprawda.

    Republikanie – 27%

    Demokraci – 30%

    Niezależni – 38%

    Inni – 3%

    http://www.cleveland.com/open/index.ssf/2009/05/independents_outnumber_democra.html

    Większość Amerykanów ma dość wojen w Iraku i Afganistanie. Popieranie tych wojen jest receptą na wytworzenie u nich wrogości.

    Ci co dalej popierają te wojny należą do mniej zorientowanych i mniej wykształconych, tych co ani Afganistanu ani Polski nie potrafią pokazać na mapie, a „wiedzę” historyczną czerpią z filmów holywodzkich lub komiksów.

    Dobre 0

  46. smutny pisze:

    Ktos z blogowiczow sie smieje,ze Rosjanie maja stary 20- to letni sprzet ;-) Faktycznie smieszne ,ale oni maja SWOJ stary sprzet , za ktory nie mosieli milonow placic obcemu panstwo , te pieniadze pozostaly u nich , a MY kupujemy stary 30- to letni ZLOM od usa za setki milionow $ i kto wie czy kiedykolwiek bedzie chociaz CZESCIOWO nadawal sie do uzytku .
    Na Westerplatte „” zaszczyci ” nasze swieto 3 lub 4 Garnitor dyplomatyczny usa . Niestety taka rola wasala i slugi .

    Dobre 0

  47. fritz pisze:

    Vitold Pisze: 27/08/2009 o 18:23
    @Acton
    1) Polska potrzebuje Europy…nie Ameryki,

    *** Ameryka i Europa nie sa alternatywami, tylko razem tworza calosc.

    …. Ameryka… naszym sojuzsznikiem kiedy podpisywal on uklady w Jalcie (dlatego tez powinnismy czuc sie zdradzeni

    *** USA prowadzily wtedy jeszcze nie wygrana wojne z Japonia. Wspolpraca ze Stalinem byla absolutnie konieczna.
    Oczywiscie, po 1946 USA moglo zrzucic pare bomb atomowych na Rosje.. co z oczywistych powodow nie wchodzilo w rachube, zeby Polakow ratowac.

    ….To nie Reagan nas wyzwolil spod sovieckiej okupacji tylko….Solidarnosc (z pomoca CIA )

    *** Bez sens. Jedno i drugie bylo potrzebne.

    2)Owszem Rosja to problem..ale szukanie sojusznikow na odleglosc juz przerabialismy..to nie pracuje

    *** Nie przerabialismy, a jedynym polskim sojusznikiem sa USA.

    … naszym sojusznikiem powinna byc teraz Europa, a specyficznie ..Niemcy, to niemcy moga zagwarantowac nam niepodlegosc lepiej niz amerykanie,

    *** Niemcy sa bezposrednim i najwiekszym zagrozeniem dla Polski, wiekszym niz Rosja. Wystarczy przypomnieck, jak Kohl nie chcial uznac polskich granic.

    Jeszcze raz: USA sa jedynym gwarantem niepodleglosci Polski. Zreszta tylko dlatego Polska nie zostala juz rozparcelowana na regiony europejskie. To prubuje zreszta malymi krokami realizowac Tusk.

    3)”Europa nas sprzeda”….to absurd…MY jestesmy EUROPA…

    *** Oczywiscie, jestesmy tak bardzo europejscy, ze mozna nas po prostu wchlonac jak swoich.. dokladnie w tym kierunku zmierza Tusk, co tez mu sie udaje, jak USA zupelnie uczciwie pokazuja. Dalej uwazam, ze jednak Chuck Norris byl najlepszym reprezentantem na 1.wrzesnia.

    ….I bedziemy jeszce bardziej jednolitym “stworem”, dlatego tez powinnismy zasymilowac sie z Unia jak najmocniej I jak najszybciej.

    *** No wlasnie.
    I bedziemy zgodnie spiewac, deutschland, deutschland über alles.
    Jednak wolimy, Jeszcze Polska nie zginela.

    4) jesli jest pan wstanie przedstawic mi JEDEN przyklad z histori to skladam obietnice honorowa ze wydrukuje ten moj blog I go zjem

    *** Och, chociazby wymuszenie niepodleglosci Polski przez prez. Willsona po 1.WS.
    Smacznego.

    Dobre 0

  48. Piotr Paweł R pisze:

    reg Pisze:
    27/08/2009 o 04:25

    Mimo nietypowej pory facet napisał najbardziej trzeźwy komentarz.
    Pytania redaktora Marka Magierowskiego zaczynające się od: ilu jeszcze?, ile jeszcze?
    Sprowadził do prostego co? i kto?

    A tak od siebie.
    Umarł właśnie „Wielki Demokrata”, o umarłych nie należy wyrażać się źle, ale o ich czynach wolno.
    „Wielki Demokrata” potraktowany został „per noga” przez Andropowa, gdy usiłował doradzać mu jak wygrać z Reaganem.
    Dziwne, ale PO kojarzy mi się jakoś z Demokratami.

    Dobre 0

  49. fritz pisze:

    Pędrek Wyrzutek Pisze: 27/08/2009 o 16:41
    fritz Pisze:

    “Niepodleglosc Polski po I Wojnie Swiatowej zostala uznana tylko i wylacznie pod naciskiem prezydenta Wilsona.”

    Nonsens! Polską niepodległość i granice zostały ustanowione
    siła polskiego orężą. na zachódzie w walce z bolszewikami, Ukraincami
    i Litwinami, na zachódzie w starciach z Niemcami. Zaolzie zostało stracone bo nie starczyło wojska.

    *** Nie zrozumiales. To byly zwyciestwa wojskowe. Konieczne ale nie wystarczajace.
    Politycznym byla europejska zgoda na niepodlegla Polske.
    Wlasnie ta zgode wymusily USA, prez. Willson.

    W przeciwnym przypadku rok czy dwa lata pozniej Niemcy razem z Leninem znowu by sprobowaly zaprowadzic pozadek.

    Powoli czas, zebys zaczal zdawac sobie sprawe z tego, jak wazna jest gra przy zielonym stoliku i ze w tej chwili nierzad Tusk zajmuje sie tylko i wylacznie podawaniem koniaku i kawy Niemcom.

    Jaroslaw Kaczynski siedzial przy zielonym stoliku.

    Dobre 0

  50. wiktor1 pisze:

    wiktor1 (dziś o 12:48) zarzuca red. Magierowskiemu (i mnie) brak racjonalnego osądu – a to niby dlatego, że powinno się powstrzymywać od kładzenia na jedną szalę życia żołnierzy polskich w Afganistanie i wojennego wysiłku Polski w II wojnie światowej z symbolicznymi gestami prezydenta USA. Piękne i szlachetne spojrzenie.
    Niestety obec Magierowskiemu i Stankowi z W.

    [Bagatelizuje on jednak, tym samym, widome polityczne i dyplomatyczne dyletanctwo męsko-damskiego, bezideowego tandemu piarowych US-Liberal-Democrats & post-polityków z ich administracji w USA (chwilowo, bo nie da się odwrócić wektora biegu historii szamańskimi sztuczkami piaru i business-tv); pewnie też nawiązując do wcześniejszych, przyjaznych wobec Polski gestów neo-konserwatysty, Republikańskiego prezydenta Georga Busha i jego administracji].
    Niech Stanko z W. nie relacjonuje swoich snów. Szkoda na to czasu.

    A konkluduje: „Tego rodzaju zestawienia po prostu obrażają pamięć milionów ludzi.”
    Ta konkluzja może być zsadnie powtórzona.

    Tymczasem pomija decydujące gesty prezydenta Ronalda Reagana i administracji Republikanów wobec ZSRR Gorbaczowa i PRL Jaruzelskiego (i polskiej „Solidarności”).
    Bagatelizuje też rolę Kościuszk i Pułaskiego, a także przyjecialskie gesty Wilsona, etc. Stanko z W. truje, jakby mu ząbki szły.

    Otóż te symboliczne gesty: m.in. „Sowieckie imperium zła; Ich bin ein Berliner” etc. wraz z sankcjami gospodarczymi wobec PRL&WRON oraz innymi działaniami politycznymi (wespół z Janem Pawłem II i lokalnym Kościołem Rzymskokatolickim w Polsce) radykalnie zmieniły bieg historii ku demokracji, ale nie tej merkantylnej nędzy pop-kultury US-Democrats, a także rozpoczęły jej odfałszowywanie m.in. przez IPN przy wsparciu „Rzeczpospolitej” a przy obstrukcji „Gazety” Michnika.
    Istotnie, wszystko to jest wynikiem gestów symbolicznych, jak to Stanko z W. niuezbyt zgrabnie wywiódł. Nawiasem mówiąc, Reagan aż się palił do nie-symbolicznych gestów wobec imperium zła.

    Ostatnio cyniczną próbę jej fałszowania podjęła właśnie Rosja Putina/Miedwiediewa…
    Ma to bezposredni związek z tematem artykułu red. Magierowskiego. Stanko z W. przechodzi sam siebie w eksrapolacjach.

    Wobec tego, owa konkluzja naszego niemal codziennego, zwykle aroganckiego kolegi Wiktora1
    Stanko z W. gada tutaj tak, jakby oparł swój wniosek na jakichś prezesłankach, których jednak zapomniał wyszczeczególnić.

    to (jeśli nie mieszanie historii z histerią)
    a to specjalność Stanka z W. i jemu podobnych

    banalny chichot historii !
    Jeśli Stanko z W. identyfikujue się z historią, to jej chichot naprawdę banalny.

    Niech czytelnik osądzi, komu tu brak racjonalnego osądu (bo uważam Wiktora1 za partnera dyskusji, a nie najemnika).
    Niech i tak będzie.

    Otóż przeciwne spojrzenia red. Magierowskiego oraz Wiktora1 na sprawę symboliki w polityce (która też jest formą religii!) wyrażją spór postaw filozoficznych między pragmatykami tj. materialistami przyziemnymi (w skrajnym przypadku kolaborantami okupantów) a idealistami – vide spory o oceny powstań Listopadowego, Styczniowego, odparcia nawały bolszewików nad Wisłą w r. 1920 z ofertą wcielenia Polski jako republiki bolszewickiej oraz powstania tego Warszawskiego, którego rocznicę nadal obchodzimy…
    Niech więc Stanko z W. poprzestaje na cenieniu symboliki ponad wszystko inne, mnie nic do tego i rostrzyga na swój użytewk, bo jakoś tak amfibologicznie wypowiedział się i nie wiadomo, czy religią jest symbolika w polityce czy polityka. Moge tylko dodać, że pragmatyk nie musi być materialistą, a idealista może być kolaborantem.

    P.S. pozdrawiam Lestka, którego analiza stanu Polonii USA jest rzeczowa. st.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.