Wojciech Czuchnowski przegląda prasę na portalu Wyborcza.pl i pochyla się nad moim tekstem o zaprzysiężeniu Baracka Obamy:
„(…) Żałośnie brzmi komentarz „Rzeczpospolitej”, której wysiłek intelektualny sprowadził się do tego, by piórem Marka Magierowskiego przytoczyć dowcip z „satyrycznego pisma Onion, słynącego z odważnych dowcipów”. Dowcip leci tak: „najgorszą robotę w Stanach dostał Murzyn”. Redakcja „Rz” uznała, że taki właśnie kawał jest w sam raz na inaugurację prezydentury.
Kiedyś „Rzeczpospolita” kreowała się na wzór dobrego smaku i wyczucia. Najwyraźniej redakcja doszła do wniosku, że nie tędy droga”.
Koniec cytatu.
Jako nieuleczalny miłośnik tekstów żródłowych pozwolę sobie raz jeszcze przytoczyć całość mojego komentarza:
W filmie „Bruce Wszechmogący” znany komik Jim Carrey zastępuje na pewien czas Boga, przejmując jego moc i obowiązki. Modlitwy spływają do niego za pośrednictwem Internetu. Przerażony lawiną próśb, które zapychają w ciągu kilku sekund skrzynkę e-mailową, odpowiada na wszystkie hurtowo: „Tak, zgadzam się!”. W ten sposób tysiące ludzi trafia szóstkę w totolotka i wygrywa… po 17 dolarów. Zamiast spełniać marzenia, Bruce wywołuje wściekłość.
Skrzynka e-mailowa Baracka Obamy także jest wypełniona po brzegi. Jego rodacy oczekują, że jak najszybciej wyciągnie Amerykę z recesji. Francuzi i Niemcy chcą, by słuchał Europy. Rosjanie – by słuchał Rosji. Chińczycy – by docenił wielkość chińskiej cywilizacji. Palestyńczycy – by odwrócił się od Izraela, a Izraelczycy – by pomógł zgnieść Hamas i Hezbollah. Kubańczycy marzą o zniesieniu embarga, a Polacy o zniesieniu wiz. Ekolodzy liczą na to, że Obama zaangażuje się w walkę z globalnym ociepleniem, a szefowie koncernów z Detroit – że dalej będą mogli produkować swoje SUV-y. Obrońcy praw człowieka mają nadzieję, że skończy się koszmar tortur w Guantanamo, a mieszkańcy Nowego Jorku – że nie powtórzy się koszmar 11 września.
Nic dziwnego, że satyryczne pismo „The Onion”, słynące z bardzo odważnych dowcipów, tuż po wyborczym triumfie Obamy obwieściło: „Najgorszą robotę w Stanach dostał Murzyn”. Tak, to bez wątpienia najgorsza robota – nie tylko w USA, ale też na całym świecie. Na szczęście, w przeciwieństwie do filmowego Bruce’a, Obama wie, że nie może na wszystkie błagania odpowiedzieć: „Yes”. W czasie kampanii wyborczej było to jego ulubione słowo, ale kampania skończyła się dwa miesiące temu.
W miarę jak będą się pojawiały kolejne „no”, coraz więcej będzie ludzi rozczarowanych Obamą, a jego popularność zacznie nieubłaganie spadać. I wtedy dopiero nowy prezydent przejdzie prawdziwy test. Znamienici poprzednicy Obamy – Abraham Lincoln, Franklin Delano Roosevelt, Ronald Reagan – najpierw stawali się wielkimi przywódcami, a dopiero potem ikonami. Obama ikoną już jest. Teraz musi pokazać, że jest przywódcą.
Koniec cytatu.
***
Cały wysiłek intelektualny Czuchnowskiego sprowadził się do tego, by opluć mnie i moją gazetę, manipulując cytatem. Plucie jest na pewno łatwiejsze niż czytanie ze zrozumieniem, a uprawianie propagandy lżejsze niż uprawianie dziennikarstwa.
Jednak jako chrześcijanin mam też słowa pociechy: drogi Wojtku, do dziennikarstwa zawsze można wrócić!








Myli sie Pan Redaktorze Magierowski! Ludzie tacy, jak Wojciech Czuchnowski sami zalozyli sobie konskie klapki na oczy i bez pomocy furmana nie sa juz w stanie zawrocic z obranej drogi.Przeciez srodowisko Gazety Wyborczej, w ktorym obraca sie pan Czuchnowski nie zna innej metody polemiki jak manipulacja, insynuacja a w razie slabszego przeciwnika, jak Zybertowicz proces sadowy z wykorzystaniem calej potegi finansowej Agory.
Szanowny Panie Redaktorze – czego Pan wymaga od GW? Czytania ze zrozumieniem? Za dużo, o dużo za dużo!
By coś odzyskać, trzeba to najpierw uprzednio posiadać, a potem stracić.
By do czegoś wrócić, trzeba to najpierw opuścić.
Pan Czuchnowski nie może wrócić do dziennikarstwa, bo nigdy dziennikarzem nie był. Dziennikarstwo to jest coś więcej, niż pisanie tekstów, które zamieszcza jakaś tam gazeta – chociaż przez wiele osób właśnie tak mylnie definiowany jest ten zawód.
Panie Redaktorze
Na ogol jestem zwolennikiem wartosci prezentowanych przez Gazete Wyborcza i dosyc krytycznie ustosunkowany do tego co pisze Rzeczpospolita ale musze przyznac panu 100% racji.
Panski komentarz o Obamie byl bardzo dobrze napisany a dowcip z „Oniona” bardzo adekwatny do sytuacji nowego prezydenta USA.
Prawda jest tez ze Obama stal sie ikona masowej kultury jeszcze zanim zaczal rzadzic i ze teraz bedzie musial udowodnic ze na takie entuzjastyczne przyjecie zasluguje.
Nie podzielam obaw prezentowanych przez wiele kol prawicowych w Polsce o rzekoma lewackosc Obamy (lojalnie musze dodac, ze w swoim komentarzu nie eksponuje pan tego rodzaju obaw). Moim zdaniem Obama jest politykiem bardzo pragmatycznym, czego dowodzi bardzo rozsadny i wywazony dobor wspolpracownikow, wsrod ktorych sa jego niedawni przeciwnicy polityczni z obydwu partii. Obama nie traci czasu na tradycyjne prawicowo-lewicowe rozroznienia, koncentrujac sie na wartosciach uniwersalnych.
Ale oczywiscie jak pan Redaktor slusznie zauwazyl prawdziwy test jego prezydentury to nie przedwyborcze zapowiedzi lecz realia codziennego rzadzenia. Pozyjemy zobaczymy.
Ciekawe, co na to dziennikarz (?) Adam Michnik …
O wy daliscie dowody uprawiania „dziennikarstwa”, a nie „propagandy”… Wielokrotnie. Ostatnio tekstem p. Wielgosza nt konfliktu izraelsko-palestynskiego… Najpiew belka we wlasnym oku, drogi panie
No cóż, w przysłowiach ludowych dość często o różnych Wojtkach, najczęściej z politowaniem, jako poczciwych ciemięgach. Przywołany adwersarz tekstu Pana Redaktora spełnia te kryteria, co zresztą nie jest niczym osobliwym dla grona, w którym się obecnie znajduje. Kazali napisać, to napisał i tyle.
Tak jak tuskolandia oskarża o wszystko co złe Kaczyńskich, tak GW na oślep wali po Rzepie. Oczywiście jest to Wojna Światów (złego z dobrym). Gdzie jest wspaniały pisarz „naukowej fikcji”pan Rafał Z. Temat aż się prosi o podjęcie. Proponuję tytuł ” Michnikowszczyzna 20 lat później” albo „Upadek cnotliwej gazety”
Autorze !
Musi pana zdrowo zżerać nuda ,że poświęca pan czas i pióro
niejakiemu Cuchnowskiemu-harcownikowi GW ( dla mnie GS).
Pamiętam go jeszcze jako dziennikarza „śledczego” krakowskiego „Czasu” na tropie przemytu „materiałów radioaktywnych”- kupa śmiechu !O jego tFurczości w aktualnym „organie” szkoda pisać, a już na pewno- czytać. Sterowany GPSem Agory, podejmuje wszystkie tematy jak leci a specjalizuje się w antypisie i antylustracji.
Co jakiś czas ma wpadkę, znika- a następnie znowu sie przebija – ostatnio na pierwszą stronę , zapowiadając likwidację IPN. To taka jego obsesja .
Pozdrawiam Pana !
trafiony zatopiony !!!!!
wyborna (nie Wyborcza, bo to zaprzeczenie smaku) puenta, obsmialem sie jak norka.
A jak musial smiac sie rzeczony redaktor Gazowni, he he
moze i przez lzy, ale kto mieczem wojuje…..
Czuchnowskiemu tak daleko do dziennikarstwa, jak z Grenlandii do Nowej Zelandi.. Pozdrawiam panie Marku!!.
Czuchnowski, Wiśniewska, Wielowieyska, Wołek, Lizut… ilez w tej Wyborczej janczarów Michnika. Piszą ostre txty, licytując sie przed zwolnieniem ?
Ci którzy nami manipulują sami są manipulowani.
Do cholery! Panowie Redaktorzy! Siądżcie sobie razem w jakiejś knajpie i pogadajcie , a potem, zamiast skakać sobie do oczu zajmijcie się naszymi wspólnymi problemami. Rywalizacja intelektualna da więcej pożytku w tym kasy i chwały od kłótni. Amen.
a jakie jest srodowisko rzepy
Autorowi zalecalem juz niejednokrotnie aby na wysilek intelektualny zdobyl sie sam, gdy pisza o zagranicy. Nadal czekam, ale nie moge pozbyc sie obaw, ze wymagam za wiele.
wyborcza- jedynie słuszna przewodnia siła nie musi czytać, ponieważ ma zawsze rację co już wielokrotnie orzekały sądy.
KarpiniuuuUUk na ministra sprawiedliwosci.
Ju zacieram rece na szermierke slowna z PISem w wykonaniu tego clowna.
„Plucie jest napewno łatwiejsze niż czytanie ze zrozumieniem, a uprawianie propagandy lżejszesze niż uprawianie dziennikarstwa”
Piękne, naprawdę piękne motto, tylko poza wskazanym w artykule, niech pan przekaże je (najlepiej w formie pisanej, celem przyklejenia na ekranie monitora) kolegom z redakcji, szczególnie panu R.Ziemkiewiczowi, Semce i pani Lichockiej.
ps.
artykuł o Obamie – dobry, nawet na 4+
Dowcip czy komentarz w stylu, „Najgorszą robotę w Stanach dostał Murzyn”, jest w złym stylu.
Każdy wie jakie ma u nas konotacje słowo Murzyn. Jeżeli ktoś nie wie, czy nie jest pewien powinien raczej unikać jego stosowania w wątpliwym kontekście.
Czułno teraz macha piórem jak nigdy… Może zajdzie wysoko, a może dostanie do ręki „obiegówkę”. Jako miłośnik folkloru „Gazety Wyborczej” wolałbym, żeby zrobił tam karierę.
Panowie bijcie się dalej, tylko błagam skończcie z tymi pełnymi wyższości połajankami wobec polityków. Oni mają to wpisane w zawód, Wy stajecie się śmiesznymi hipokrytami.
Pana końcowa uwaga;
„Jednak jako chrześcijanin mam też słowa pociechy: drogi Wojtku, do dziennikarstwa zawsze można wrócić!”
nie ma sensu w odniesieniu do Czuchnowskiego.
Jako chrześcijanin pisze Pan Panieredaktorze mocno nie po chrześcijańsku, gdzie miłosierdzie i wybaczanie win. Wina nie była aż tak wielka aby było warto pisać. Natomiast jak na chrześcijanina przstało zionie Pan nienawiścią było nie było współobywateli, nieważne, że z wyborczej.pl . Gdzie się podziała tradycja dawnej rp?
Na wszystkich czterech poziomach edukacji tj.szkole podstawowej, gimnazjum, szkole średniej i studiach nauczanie abstrakcyjne trwa zbyt długo i zanadto przemęcza umysł uczącego się ; a celem jedynym tego uczenia jest świstek papieru zwany dyplomem.- H.TAJNE Le regime moderne
ps.pasuje jak ulał do WOJCIECHA CZUCHNOWSKI
@ Winston
A jak ktoś z PO odwinie się Tobie za niezwykle eleganckie określenie p. Karpiniuka, to się rozedrzesz, że jesteś chamsko i brutalnie atakowany przez popaprańców… Tylko spójrz najpierw w lustro.
Wbrew pozorom, to co napisałem powyżej można również odnieść do Pana Redaktora oraz jego koleżanek i kolegów po piórze, Redaktorów Rzepy. Oczywiście, Rzepa nigdy nie opluwa, Rzepa rzetelnie ocenia fakty, Rzepa nigdy nie manipuluje cytatami, Rzepa pomija nieistotne fragmenty. Dla kogo te bujdy? Panie Redaktorze, albo jesteś pan facet albo baba.
„Plucie jest na pewno łatwiejsze niż czytanie ze zrozumieniem, a uprawianie propagandy lżejsze niż uprawianie dziennikarstwa.”
*** To jest stan normalny dla GW. Wiec nie ma czemu sie dziwic.
….Jednak jako chrześcijanin mam też słowa pociechy: drogi Wojtku, do dziennikarstwa zawsze można wrócić!
*** dla pracujacego dla GW? No chance !
Dla GW pracujacy rowniez pisza, dziennikarzami oni nie sa.
droch Pisze:
Wbrew pozorom, to co napisałem powyżej można również odnieść do Pana Redaktora oraz jego koleżanek i kolegów po piórze, Redaktorów Rzepy. Oczywiście, Rzepa nigdy nie opluwa,
Rzepa rzetelnie ocenia fakty, Rzepa nigdy nie manipuluje cytatami, Rzepa pomija nieistotne fragmenty. Dla kogo te bujdy? Panie Redaktorze, albo jesteś pan facet albo baba.
*** Nie mow nigdy nigdy.. dlatego bylbym wdzieczny za podanie paru przykladow.
Przy tym musze dodac, ze po zmianie wlasciciela pare mesiecy temu poziom wiadomosci w Rzepie obnizyl sie katastrofalnie i sa manipulacje, ale nie takie, o ktorych ty myslisz, mam wrazenie.
Redaktorzy „glowni” trzymaja fason.
A wiec podaj link manipulacji, opluwania.
Nie mylic z krytyka oparta na faktach; a to moze byc ostra. I powinna byc ostra.