Antysemityzm lewicy w nowych szatach

„Questo negozio e ariano” („Ten sklep jest aryjski”) – takie wywieszki pojawiły się na ulicach Rzymu, gdy w 1938 r. wprowadzano we Włoszech ustawy skierowane przeciwko Żydom.

Gdy sklep nie był aryjski, przy wejściu można było zobaczyć wymalowany czarną farbą napis „Negozio ebreo” („Sklep żydowski”).

70 lat później skrajnie lewicowy związek zawodowy Flaica rozrzuca w Wiecznym Mieście ulotki nawołujące do bojkotu lokali „należących do przedstawicieli wspólnoty izraelickiej”. Miałaby to być forma odwetu za inwazję Izraela na Strefę Gazy. Owszem, ta wojna jest brutalna i giną w niej również niewinni ludzie, nic jednak nie usprawiedliwia tej haniebnej akcji włoskich związkowców.

Istnieje granica między antysemityzmem wynikającym z rasistowskich przekonań a antysyjonizmem wyrażającym sprzeciw wobec polityki państwa żydowskiego na Bliskim Wschodzie. Większość mieszkańców Paryża czy Madrytu uczestniczących w marszach poparcia dla Palestyńczyków trudno zaliczyć do antysemitów. To albo muzułmanie, których nienawiść do Żydów ma podłoże polityczne, albo alterglobaliści, zawsze skorzy do antyizraelskiej zadymy.

Jednak owa granica niekiedy się zaciera. Odpowiedzialności za akty agresji wobec obywateli żydowskiego pochodzenia czy podpalanie synagog nie sposób już zrzucić wyłącznie na garstkę młodych, radykalnych imigrantów z krajów arabskich. W ostatnich latach wrogie w stosunku do Żydów nastroje się nasilały, lecz elity Starego Kontynentu wykazywały wobec tego zjawiska zadziwiającą pobłażliwość. Efektem są dzisiaj m.in. rzymskie ulotki z jawnie antysemicką treścią.

We współczesnej Europie można wyjść na ulicę, spalić flagę z gwiazdą Dawida przy aplauzie tłumu i spokojnie wrócić do domu. Niech jednak ktoś spróbuje zaprotestować przeciwko budowie meczetu w jego okolicy – zostanie przez lewicę publicznie odsądzony od czci i wiary, napiętnowany jako rasista i islamofob. Ta sama lewica wiedzie dziś prym w groźnej antyżydowskiej retoryce. Tradycje niemieckich i włoskich narodowych socjalistów, którzy w latach 30. ubiegłego wieku z sukcesem rozpętali podobną nagonkę, są, jak się okazuje, nader żywe.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(115) Komentarzy do “Antysemityzm lewicy w nowych szatach”

    -
  1. Każdy felieton, na każdy temat wywołuje natychmiastową czkawkę „znających się na rzeczy”, znudzonych zapewnie brakiem zajęcia, komentatorów. Dobry przykład dają sami dziennikarze, którzy nie są w stanie przekazać prostej informacji, wiadomości a nawet pogody, bez osobistej aluzji, mającej ośmieszyć, oczernić zdyskredytować tego czy innego polityka lub partię. Przede wszystkim jedną partię i jej lidera (ów). Cóż, przykład idzie z góry. Brak kultury osobistej staje się kulturą narodową. Jaki Naród taki Rząd, chciałoby się powiedzieć, słuchając triumfującej w mediach wizytówki PO, nietykalnego Palikota. Jak dla obrazy Narodu, będącego szefem komisji „Przyjazne Państwo”. Ale nie tymi uwagami chciałem sie w tej rubryce podzielić.
    Pan red. Marek Magierowski w swoim tekście w sposób krótki, rzetelny i oparty na faktach przedstawił nam pewien problem. Problem, który od powstania państwa Izraelskiego jest punktem zapalnym obejmującym po części całokształt polityki światowej i poszczególnych opcji politycznych. W tym wypadku lewicy. Nad tym problemem faktycznie warto się zastanowić. Ale zastanówmy się równie rzeczowo. Bez politycznych, fobistycznych, emocjonalnych i pyskówkowych zacięć. Na spokojnie, z dystansem i na zimno. Przedstawiam fakty. Nie komentuje i nie zajmuję jakiejgokolwiek stanowiska. Weżmy oddech i na spokojnie. W 1948 roku, decyzją organizacji międzynarodowej postanowiono stworzyć na terenie ziem palestyńskich dwa państwa. Palestynę i Izrael. Była to decyzja międzynarodowa i nie będę wnikał w słuszność lub nie. Był to fakt dokonany. Dla obu społeczności zaczeły płynąć pieniądze na budowę infrastruktury. Szkopół w tym,że Palestyńczycy nie uznali oficjalnie, ale też mentalnie istnienia na ich przestrzeniach nowego państwa. Oficjalną doktryną Palestyńczyka stało się dążenie do „wyrzycenia Izraela do morza”. Ze wzlędu na olbrzymią przewagę w masie ludzkiej, realizację powierzyli walce zbrojnej. W miarę rozkwitu gospodarczego Izraela, nienawiść paletstyńczyków do Izraela wzrastała wprost proporcjonalnie. Gdy po jednej stronie piaski pustynne sukcesywnie zamieniały się w gaje owocowe z parokrotnymi zbiorami w ciągu roku, budowano uniwersztety i wysoko specjalizacyjny przemysł, po drugiej stronie bojownicy wyzwolenia Palestyny kipieli z nienawiści i szykowali się ciądle na nowo do ostatecznego rozwiązania problemu żydowskiego. „Zabicie Żyda” stoło się podstawowym przykazaniem religijnym. A teraz mała dygresja osobista. Podejżewam, że gdyby swego czasu przybyli na ziemie palestyńskie żydzi, usiedli bezczynnie razem z palestyńskimi braćmi, owinięci w koce, na piaskach, mieszkali w szałasach i namiotach nomadów przy jednym ognisku i czekali aż im matka natura, kaszą manną z nieba sypnie, nie byłoby konfliktu. Koniec dygresji. Ale kiedy obywatele państwa Izrael bronią swojego bezpieczeństwa i tylko ze względu na wyższy poziom techniki, dają sobie radę z przeważającymi siłami muzułmanów z całego świata, okrzykiwani są mordercami. Ponad dwa tygodnie przed wkroczeniem wojsk Izraela do Gazy, Izrael apelował i ostrzegał Hamas. Im więcej było apeli, tym bardziej bojownicy Hamasu, ostrzeliwali rakietami Izrael. W tym czasie świat milczał. I znowu osobista dygresja. Świat boi się determinacji terrorystów islamskich. Są wszędzie i wypracowali sobie niemalże statut nietykalności. Setki tysięcy może w każdej chwili wyjść na ulicę. Odmowa zgody na demonstrację nie wchodzi w rachubę. Bo dyskrymiracja, bo rasizm, bo brak tolerancji. Europa protestuje. Nie! Europa boi się sąsiada z domku obok, z piętra niżej, z piętra wyżej, w miejscu pracy. Bo czy człowiek bojący się o niezkazitelność maski swojego wypieszczonego auta, nie posiadający wartości wyższych ponad stan swojego brzucha i konta w banku, może się nie bać? Poukładajmy sobie spokojnie fakty. Te fakty, które ja znam, znasz drogi czytelniku też. Tyle, że ja nie daje się porwać prądowi. Świętej Pamięci Ojciec Świety Jan Paweł II powiedział – chcesz poznać zródło, idź pod prąd. I tego życzę wszystkim w nowym 2009 roku. Również w kontekście polityki wewnętrznej naszej Ojczyzny.

    Dobre 0

  2. jan pisze:

    zainteresowanym przyczynami wojny na bliskim wschodzie polecam książkę Izrael Szahak – Żydowskie dzieje i religia

    Dobre 0

  3. uta pisze:

    Wypada sie tylko cieszyc,ze nie doszlo do powstania Judeoplonii na lubelszczyznie,pewnie do tej dyskusji nie doszlo by wcale.Dzisiaj w Lublinie odprawial nabozenstwo zacny biskup Zyczynski mialo byc o Unii (400 lat) a bylo wspolczucie dla narodu wybranego i obowiazku kochania.

    Dobre 0

  4. Jerzy 1st pisze:

    Wiele błędów merytorycznych w tekście, to nie jest wojna to jest od samego początku dosyć jednostronna ze zmiennym nasileniem, ale rzeź.

    Dobre 0

  5. Shame on the U.S. for backing Iran’s election boycott.
    Tak zatytulowal swoj artykul Amir Taheri, polityczny uchodzca z Iranu dla nowojorskiego New York Post z 8 listopada 2005 r. Autor obwinil w nim administracje prezydenta Busha o to, ze dziesiatki telewizyjnych satelitarnych kanalow nadajacych wiadomosci w jezyku farsi umozliwily zwyciestwo wyborcze pozujacemu na fuehrera Ahmadinadzedowi poprzez nawolywanie do bojkotu wyborow. W rezultacie owych apeli miliony pro-zachnodnio usposobionych Iranczykow nie poszlo do urn wyborczych, oddajac inicjatywe wyborcza w rece iranskich “moherowych beretow.” Haslo nowego przywodcy iranskiego “wymazania Izraela z mapy swiata” nigdzie nie bylo uwazniej sluchane jak w Gazie i na Zachodnim Brzegu Jordanu. I wlasnie to haslo przygotowalo wyborczy triumf paletynskiego Bractwa Muzulmanskiego czyli Hamasu.

    Christine Schirrmacher w artykule Islam a prawa czlowieka opisala wykretne sofizmaty jakimi kraje muzulmankie usprawiedliwiaja przesladowania chrzescijan w mysl totalnej ikslamizacji swiata postulowanej przez prezydenta Iranu. Joseph Farah autor broszury p.t. Kryminalizacja chrzescijanstwa opisuje zakrojone na szeroka skale ataki na chrzescijanstwo na rozleglych obszarach USA. Chrzescijanstwo nie jest religia “poprawna politycznie”.

    4 stycznia 2006 r. The New York Times donosil, ze Fatah staral sie o odroczenie wyborow obawiajac sie, ze Hamas uzyska ponad 40% foteli ze 132 w izbie legislacyjnej i stanie sie potezna sila polityczna w przyszlej legislaturze.. Wielu weteranow Fatahu domagalo sie zablokowania wyborow, by w ten sposob uniemozliwic Hamasowi pelne przejecie wladzy. Hamas nie zgadzal sie na opoznienie wyborow.

    Tego samego dnia o godz 12:02 Zydowska Agencja Telegraficzna donosila, ze administracja Busha oczekiwala, ze wybory odbeda sie w zaplanowanym terminie t.j. 25 stycznia. Wybory mialy byc rowniez przeprowadzone we wschodniej czesci Jerozolimy.

    W liscie do Redaktora New York Times’a opublikowanym 22 grudnia 2005 r. jeden z czytelnikow wskazywal, ze wykluczenie okreslonych partii z wyborow jest aktem moralnym i legalnym. Nazisci nie maja prawa uczestniczyc w wyborach w Niemczech, Talibowie nie moga byc wybierani w Afganistanie, zas w Iraku Amerykanie wykluczyli z wyborow czlonkow partii Baath.

    Odpowiadajac na postulat wyrazony w artykule redakcyjnym Times’a Hamas on the Ballot w numerze z 22 grudnia 2005, by Izrael dopomogl do wybrania terrorystow, ktorzy z zimna krwia morduja jego obywateli Konsul Generalny Izraela w Nowym Jorku Ariel Merkel, argumentowal, ze Hamasowcy przed wyborami winni zademonstrowac swe posluszenstwo dla demokratycznych norm poprzez zlozenie swej broni. W przeciwnym wypadku Hamasowcy demonstrujacy w pelnym uzbrojeniu po ulicach miast winni byc uznani za porywaczy demokratycznego procesu wyborczego. W rzeczy samej, nawet ci obywatele USA, ktorzy posiadaja pozwolenie na bron nie moga jej wyniesc na ulice.

    Zgodnie z oczekiwaniami Hamas wygral wybory. 26 stycznia 2006 r. Prezydent Francji wyrazil swe zaniepokojenie z powodu zwyciestwa Hamasu. Takze premier Wloch wyrazil sie negatywnie o zwyciestwie Hamasu.

    В Москве всегда уважали и будут уважать демократический выбор палестинского народа (ITAR-TASS): Moskwa zawsze bedzie aprobowac demokratyczny wybor Palestynczykow. Prochanow, redaktor naczelny neo-nazistowskiego pisma Zavtra 25 stycznia, a wiec jeszcze przed oficjalnym ogloszeniem wyborow wyrazil swe glebokie zadowolenie z sukcesu Hamasu. Zavtra jest odpowiednikiem neo-nazistowskiego New Order wydawanego przez amerykanski oddzial NSDAP w stanie Nebraska pod redakcja oslawionego Gary Laucka.

    Prochanow slawil J. Arafata nazywajac go Towarzysz Arafat i usprawiedliwial jego zywe bomby.

    Amerykanski tygodnik Workers World ktory drukuje na pierwszej stronie haslo Workers and oppressed people of the world unite! W artykule p.ty. Pogromy Islamu czescia rasistowskiej wojny dla imperium opublikowal w artykule insert zawierajacy oswiadczenie Khalida Maszala z politycznego biura Hamasu w Damaszku z 31 grudnia
    zatytulowane Nie sprzedamy naszego ludu ani naszych zasad za obca pomoc, ktore opublikowane zostalo przez lewicowy, brytyjski organ Guardian. (www.workers.org/2006/world/hamas-0216)

    Dobre 0

  6. waldek pisze:

    historyk,zastanawiam się, gdzie studiowałeś historię?Piszesz wiele o arabach,a nic na temat 150 tys.osób pochodzenia żydowskiego
    którzy walczyli w szeregach wojsk III Rzeszy.Co więcej,odbywało się to za osobistym pozwoleniem Hitlera.Nie zawiódł się na nich.Do takiego wniosku doszedł młody historyk amerykański na podstawie setek wywiadów z niemieckimi kombatantami żydowskiego pochodzenia oraz tysięcy dokumentów wydobytych z niemieckich archiwów.Swoje rewelacje Bryan Mark Rigg opublikował w pracy
    Żydowscy żołnierze Hitlera: Nieznana historia nazistowskich praw rasowych oraz mężczyzn pochodzenia żydowskiego w wojsku niemieckim.Dla ciebie zabrzmi to zapewne jako jakieś antysemickie pomówienie,spisek.Wielu z nich także służyło w SA,SS i policji.Posłużę się jednym z wielu przykładów:Gen.Curt von Gottberg wsławił się masowymi mordami na Żydach.
    W biurokracji partyjno rządowej sabotaż ustawy norymberskiej uprawiał Bernhardt Lsener,wysoki urzędnikw Rassenamt. Przestrzegał o „katastrofalnych reperkusjach społecznych” prześladowania Niemców pochodzenia żydowskiego,którzy bohatersko walczyli na frontach I wojny światowej,oraz tych,którzy ofiarnie wspomagali NSDAP przed zdobyciem władzy przez Hitlera…
    Więcej na ten temat możesz przeczytać w pracy doktorskiej Marka Rigga.

    Dobre 0

  7. Jerzy pisze:

    Zastanawiam się jaki Pan miał cel publikując swoje przemyślenia na blogu? Jedyne wyjaśnienie pańskiego zachowania jakie mi się nasuwa to prowokacyjne „wsadzenie kija w mrowisko”.Nie wierzę bowiem aby „dojrzały” dziennikarz mógł firmować swoim nazwiskiem tego typu stwierdzenia.Tymbardziej, że zależy Panu aby Dziennikarstwo uchodziło za obiektywne źródła informacji społeczeństwa a nie sposób na kształtowanie określonych postaw czytelników. Obiektywny dziennikarz zanim coś napisze dwa razy przemyśli swoje stwierdzenia i sprawdzi dokładnie stan faktyczny aby nie dać się „wystrychnąć na dudka” w razie konfrontacji.Potępia Pan ludzi za ich prawo do wyrażania swojego oburzenia ale sam Pan daje wyraz oburzeniu stwierdzając o braku reakcji społeczeństwa wobec palenia flagi z gwiazdą Dawida -mało tego , od razu Pan wtrąca w tym samym kontekscie sprawę lewicy historycznie odpowiedzialnej według Pana za nagonki antyżydowskie. Stosuje Pan te same,od dawna sprawdzone propagandowe metody jak rzekoma lewica której Pan przypisuje wszelkie zło ! Najpierw Pan podjudza ludzi a potem bedzie Pan opisywał ludzkie reakcje jako niczym nieuzasadnione i niesprowokowane rekcje społeczeństwa przesiąkniętego antysemityzmem. Podobnie zresztą jak to robią Izraelczycy w stosunkach z Palestryną. Zanim Pan zacznie strzelać niech się Pan uzbroi w amunicję a nie posługuje się kulkami ulepionymi z błota! Niech Pan sprawdzi i opisze uczciwie kto stał za sformowaniem HAMAS i dlaczego?Kto i jakie środki wydatkował na sformowanie sił HAMAS i dlaczego wszystko wymkneło się spod kontroli? Kto stał za próbami zgładzenia Arafata walczącego przecież o wolność swojego narodu? Schyle swoje czoło przed Panem jak Pan o tych rzeczach czytelników rzetelnie poinformuje a może znajdzie Pan odpowiedz
    na pytanie skąd się biorą takie a nie inne postawy ludzkie?!
    Dla Pana większym problemem jest fakt działalności zwiazkowców włoskich aniżeli to że w XXI wieku na oczach całego Świata rozgrywa się tragedia ludobójstwa w narodzie Palestynskim? W innym narodzie SEMICKIM? Przecież to niemogą być przemyślenia
    rzetelnego , obiektywnego dziennikarza.Na takie „ble-ble” może sobie pozwolić tylko bezmyślny polityk(chyba jednak nie związany z Lewicą)dla którego to co powie dziś nie ma większego znaczenia bo jutro wszystkiemu albo zaprzeczy albo odwoła… Na to Pan sobie nie może pozwolić-chyba że nie zależy Panu na tym aby uważano Pana za dziennikarza ?!

    Dobre 0

  8. autochton pisze:

    @życzliwy sceptyk: napisałem, że mieli 1200 pne państwo a nie napisałem, że mieli to państwo przez 1200 lat. Drobna różnica ;-)
    to po pierwsze.
    Po drugie, napisałem, że na Kresach w miastach Polacy dominowali ale na wsiach ludność miejscowa która na dodatek nie miała świadomości narodowej! Ony byli po prostu zawsze tam na miejscu nie będąc etnicznymi Polakami.
    W niczym to nie koliduje z Pana wypowiedzią na temat Wilna.
    Nota bene miasta ewidentnie polskiego i to nie tylko z racji Uniwersytetu S.Batorego. Byłem, rozmawiałem, widziałem.
    Curzon nie wyssał jednak z palca swoich opinii tylko rzetelnie sprawdził co i jak. To, że to Polaków boli jest dla mnie zrozumiałe, mam wielu znajomych z Kresów i ich bardzo lubię i cenię ale to są Polacy z miast! Wieś była po prostu nie-polska.
    Co do map mam ich niemałą kolekcję – własnie polonica i silesiana.
    Zachodnia granica Rzeczpospolitej od 800 lat a więc od zawsze niemalże bały taka jak w 1937 roku.
    Proszę nie zapomnieć, że sprawowanie władzy w średniowieczu było zupełnie inne niż dzisiaj a przede wszystkim nie istniało pojęcie narodu. Władzę sprawowała wataha która miejscowych jako ostatnia najechała i coś tam wydarła. Władza królewska i cesarska miała kompletnie inny wymiar.
    To, że po II-giej wojnie Polska zyskała jest oczywiście jasne – ile jest wart metr błot na Polesiu lub Zachodniej Ukrainie a ile metr na Ślasku. O bogactwach naturalnych i przemysle nie wspominając.
    Per saldo Polska (pomijając oczywiście zamordowanych ludzi) sporo skorzystała.
    Ale proszę nie zapominać, że na ZZ (Ziemiach Zagarniętych) ktoś od stuleci mieszkał, w Plebiscycie na Górnym Ślasku w demokratycznych wyborach 2/3 ludności wypowiedziało się za Niemcami. I nie ci ludzie wywołali wojnę na miły Bóg!
    Jeżeli tylko argumentem mają być sowieckie bagnety to kiepski to argument bo nastepnym razem Wehrmacht może być lepszy i co wtedy? Albo gdy Rosjanom zabraknie pieniędzy i kawałek Polski po prostu sprzedadzą?
    Nie można powiedzieć, że to, co Polska do 1948 roku ukradła to jest OK a to co Żydzi KUPILI od Arabów na poczatku nie.
    proszę pamiętać, że napływ Żydów do ich ojczyzny trwał od lat 20-tych a więc na pewno nie z użyciem czeskich albo sowieckich bagnetów tak jak to w przypadku Polski miało miejsce.
    Los i historia Polaków i Żydow jest bardzo podobny i jeżeli przyznaje Pan jednym jakieś prawa to trzeba to samo przyznać drugim. Polska przez 123 była rosyjską i pruską prowincją,
    nota bene sprzedaną przez polską szlachtę bądź przejętą za jej długi tak na marginesie. A więc co, Polska nie ma prawa istnieć jako samodzielne państwo? Podobnie jest z Izraelem.
    lub Hiszpanią jesli Pan woli. Niderlandów i innych ziem nie wspominam bo mi Pan wypomni, że tylko z Wikipedii albo Sienkiewicza skopiowałem.

    Dobre 0

  9. JJB pisze:

    I znowu ten sam schemat. Wyzwiska od antysemitów, porównywanie o faszystów. Zdaniem Pana Redaktora nie można protestować przeciwko Żydom. Żydzi grają na swoim holokauście czyniąc holokaust Palestyńczykom. To tyle w tym temacie.

    Dobre 0

  10. Sebastian Blaubaer pisze:

    Zeby dyskutowac o konflikcie w Palestynie, trzeba tam byc. Zobaczyc, jak zyja Zydzi, jak Palestynczycy…Wiekszosc Palestynczykow nic nie ma wspolnego z polityka, zostali wyrzuceni ze swoich domow pozbawieni mienia, w imie idei budowania panstwa Zydowskiego z religia Mojzeszowa jako religia panstwowa. Dyskryminowani przez okoliczne rezimy, nie tylko Izrael, szukali oparcia u wszystkich kto tylko im go oferowal ( ZSRR, kraje Islamu, Europa…) Izrael duzo mowi o pokoju, podpisuje rozne deklaracje umowy i o tym wiele sie pisze. Z drugiej strony buduje cichcem osiedla dla swoich ludzi na palestynskiej ziemi i wyrzuca ich poprzednich mieszkancow na bruk.
    Dyskryminuje takze Chrzescian (ostatnio odbylo sie palenie Ewangelii skonfiskowanych wyznawcom Chrystusa na rynku jednego z Izraelskich miasteczek)
    Nic dziwnego, ze to panstwo jest tak znienawidzone przez Palestynczykow.
    Ktorys z internautow zarzucil Palestynczykom lenistwo i niezdolnosc do budowania nowoczesnej gospodarki. To smieszne, mimo trudnych warunkow, prowadzone sa skutecznie programy oswiatowe, palestynczycy znani sa z pracowitosci nie tylko w Izraelu ale i wielu krajach Arabskich.
    Jednak ogromna asymetria srodkow jakie wplywaja do spolecznosci Palestynskiej i Izraela, brak stabilizacji i brutalny ekspansjonizm sasiada nie pozwala tej spolecznosci normalnie funkcjonowac.
    Mysle, ze rezygnacja przez panstwo Izrael z polityki dyskryminacji niezydow, kolonizacji ziemi Palestynczykow.
    Wyplacenie odszkodowan za odebrane Palestynczykom mienie.
    Umozliwienie Palestynczykom utworzenie swojego panstwa i wsparcie go ekonomicznie, odbierze elektorat radykalom i doprowadzi do trwalego pokoju.
    Inne rozwiazanie to ostateczna likwidacja Palestynczykow w Gazie niestety bliskie zastosowania…

    Dobre 0

  11. jb pisze:

    Jeszcze państwo nie rozumiecie, że są narody wartościowe, mające prawo do ekspansji i rozwoju oraz mało wartościowe, które praw do samostanowienia nie mają i ewentualnie mogą stanowić- co najwyżej- nawóz pod rozwój tych wybranych…

    Dobre 0

  12. WAGNANIEC.. pisze:

    To ze izrael jest „panstwem „znienawidzonym nie tylko przez Palestynczykow ale i caly swiat wlacznie z USA,, /pomijajac oficjalne stanowisko rzadu i jego „oficjeli”/jest sztucznym stworem, nieoficjalna baza wojskowa USA, pilnujaca interesow prawdziwych zydow /bogatych mocarzy/ ktorzy probuja kontrolowac caly swiat ..i to jest prawdziwy powod nienawisci w stosunku do izraela , co do antysemityzmu.??..hmm, tutaj klania sie MIEDZYNARODOWY TRYBUNAL W HADZE.. TYLKO KOGO MIALBY SADZIC.?

    Dobre 0

  13. Rehabilitacja lefebrystow w szerszej perspektywie

    Rewolucja religijna w Iranie przeprowadzona przez ajatollacha Chomejniego zaowocowala podzialem swiata islamu na dwa wrogie sobie obozy. Poniewaz podzial ten jest pomijany milczeniem w prasie Zachodu a takze w prasie polskiej postanowilem opisac go na Forum GW.

    W czasie wojny w Libanie w 2006 r. zarysowala sie wyrazniej os Iran-Syria-Qatar-Hizbullah, do ktorej nieco pozniej przylaczyl sie Hamas. To ugrupowanie zaczelo okazywac coraz zawzietsza wrogosc wobec obozu egipsko-saudyjskiego. Prasa saudyjsaka porownuje atmosfere polityczna w Iranie do histerycznego nazizmu i pietnuje hegemonistyczne zakusy Ahmadinedzada iako “perski kolonializm.”

    Tuz przed wybuchem wojny w Gazie Syria i Iran oskarzyly Arabie Saudyjska o prowadzenie pro-izraelskiej i pro-amerykanskiej polityki i o sabotaz palestynskiego ruchu oporu. Krol Arabii Saudyjskiej ‘Abdallah zostal napietnowany przez Syrie jako “niewiereny” i jako kolaborator z imperialistycznym Szatanem. Prezyden Egiptu Mubarak pietnowany jest jako “zdrajca” i “tyran”, ktory powinien byc zamordowany tak samo jak Anwar Sadat. W odwecie prasa saudyjska i egipska oskarzaja Iran i Syrie o proby destabilizacji calego Bliskiego Wschodu poprzez mieszanie sie w wewnetrzne sprawy Arabow i wspomaganie ruchow oporu w Libanie, Iraku i w palestynskiej Autonomii. Prasa egipska oskarza Syrie o wprowadzanie podzialu wsrod Arabow i wspomaganie Iranu – nie arabskiego kraju – w dziele podporzadkowywania temu krajowie calego Bliskiego Wschodu zagrazajac w ten sposob arabskim interesom.

    Saudyjski dziennikarz Muhammad bin Ali Al-Mahmud w dzienniku Al-Riyadh nazwal Iran “osmiornica w ekspansji” ujawniajac polityczne cele tego kraju w slowach: “Iran chce kontrolowac nasz region, nie poprzez szerzenie swej ideologii, ale poprzez wwspomaganie zbrojnych organizacji w krajach arabskich. Gwalci ich lojalnosc dla ich ojczyzn, zastepujac ja lojalnoscia dla Iranu. Taka polityka zasluguje na potepienie zwlaszcza, ze Iran nie jest krajem szerzacym tolerancje czy kulture umiaru, ale raczej kulture jedno-stronnej hegemonii bedaca czescia rasistowskich wysilkow zmierzajacych do ustanowienia okupacji.”

    Oboz saudyjsko-egipski, z drugiej strony, sprzeciwia sie ruchom oporu finansowanym przez Iran i odrzuca apele o zerwanie stosunkow dyplomatycznych z Izraelem. Minister spraw zagranicznych Arabii saudyjskiej powiedzial, ze “arabska inicjatywa pokojowa jest nadal na stole.” Niektorzy politycy nawet zaczeli apelowac o przywrocenie oryginalnej wersji saudyjskiej inicjatywy pokojowej, zanim zostaly do niej wprowadzone poprawki postulowane przez Syrie, takie np jak klauzula uznajaca prawo Palestynczykow do powrotu. Artykul redakcyjny w libanskim dzienniku Al-Mustaqbal stwierdzil: “Arabska inicjatywa pokojowa, zwlaszcza w jej oryginalnej formie, zanim wprowadzono do niej syryjskie zepsucie podczas szczytu w Bejrucie w 2002 r. (tzn dodanie prawa powrotu dla palestynskich uchodzcow) byla obszerna, strategiczna inicjatywa…Trwaly pokoj jest warukiem sukcesu programow reform we wszystkich krajach arabskich. Z uwagi na to arabska inicjatywa pokojowa byla i nadal jest zywa i ma sie dobrze. Jest to jedyna strategia jaka kraje arabskie moga zaproponowac w dzisiejszym swiecie.”

    Ow artykul w libanskiej gazecie byl odpowiedzia na polityczna inicjatywe Kard. Martino ktory po oslawionej konferencji w Annapolis powiedzial, ze Palestynczycy maja prawo do powrotu do ich ojczyzny. Kard. Martino wyrazil swoj postulat wiedzac, ze takie rozwiazanie sprawy oznaczaloby koniec panstwa zydowskiego, czyli w praktyce nowy holokaust, jako ze Watykan sprzeciwia sie imigracji Zydow na obszary chrzescijanskie.

    Kropke nad i postawil minister spraw zagranicznych Egiptu Al Gheit w wywiadze dla saudyjskiej stacji TV Al-Arabija stwierdzajac: “Wszystkie nie arabskie rece winny byc trzymane zdala od palestynskiej sprawy, a nawet niektore arabskie rece.” Ani Kard. Martino, ani Kwartet nie moga byc uznane za “arabskie rece.”

    Jeszcze bardziej zdumiewajaca byla reakcja egipskiego imama Amina Al-Ansariego na negacje Holokaustu zgloszana w szwedziej telewizji przez biskupa Williamsona. 26 stycznia w przeddzien Miedzynarodowego Dnia Upamietniajacego Holokaust sunnicki kanal Al-Rahma (milosierdzie) przekazal komentarze imama do filmow ukazujacych torturowanie Zydow w Dachau, Mauthausen i Belsen.

    Imam powiedzial, “Zobaczmy co Niemcy zrobily z Izraelem -a raczej z Zydami.” i zaprezentowal sceny filowe ukazujace zabijanie Zydow w Dachau, Mauthausen i w Belsen. Zakonczyl slowami, “To jest cos co, jak mamy nadzieje zdarzy sie, ale, jesli Allah zechce, tym razem reakami Arabow.” Ani w Watykanie ani w Teheranie nie przyjeto owej prezentacji egipskiego imama z radoscia. W tych dwoch krajach obecnie glosi sie, ze Holokaustu wogole nie bylo.

    Dobre 1

  14. pan dziejaszek pisze:

    Nienawiść wyznawców islamu do Żydów ma podłoże religijne, nie polityczne. Niektórzy politycy palestyńscy współpracowali z Hitlerem już w czasie II Wojny Światowej, działało tam wówczas również rasistowskie, antyżydowskie radio cieszące się dużą popularnością. W Koranie i w innych źródłach islamskich tekstów antyżydowskich jest więcej niż w okrytym złą sławą Mein Kampf – zachęcam do poszukania w sieci opracowań statystycznych na ten temat. Podobnie chęć wymazania Izraela z mapy świata jest również umotywowana religią muzułmańską. Muzułmanie mają religijny obowiązek odzyskania ziem, nad którymi już kiedyś panowali (dar al islam).
    Nastawienie antyżydowskie mają nie tylko rządy państw opisanej powyżej osi irańskiej, lecz również Bractwo Muzułmańskie – potężna organizacja religijna uformowana i działająca w Egipcie. Wpływowy teolog i jednocześnie polityk tej organizacji (mającej powiązania z grupami ekstremistycznymi). Poniżej wypowiedź tego pana na temat wojny w Gazie:
    „Throughout history, Allah has imposed upon the Jews people who would punish them for their corruption…The last punishment was carried out by Hitler. By means of all the things he did to them – even though they exaggerated this issue – he managed to put them in their place. This was divine punishment for them…Allah willing, the next time will be at the hand of the believers.”

    Dobre 1

  15. pan dziejaszek pisze:

    Powyżej cytat z wystąpienia Yusufa Al-Quaradawiego – teologa prowadzącego własny, cieszący się ogromną popularnością, program w telewizji Al-Jazeera.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.