Potwór Rosja

Dzisiejsza Rosja stanowi poważne zagrożenie dla cywilizowanego świata. Kiedy skończy się pobłażliwość Zachodu dla jej bezeceństw?

Decyzja prezydenta Miedwiediewa o zakończeniu operacji w Gruzji nie przekreśla faktu, że w ostatnich dniach w geopolityce coś się zmieniło. Wydarzenia w Cchinwali, Gori, Poti, w wąwozie kodorskim pokazują, z jaką łatwością świat może dziś stanąć na skraju zbrojnego starcia na ogromną skalę.

Przeciąganie struny

Czy to już nowa zimna wojna? – takie pytanie zadawali sobie w ostatnich miesiącach politycy, analitycy i publicyści za każdym razem, gdy między Rosją a światem Zachodu dochodziło do ostrego konfliktu dyplomatycznego.

Sporom o status Kosowa, o rozmieszczenie baz tarczy antyrakietowej, o gazociąg północny towarzyszyła ze strony Kremla retoryka znana z czasów Nikity Chruszczowa i Leonida Breżniewa. Na werbalnych pogróżkach się jednak nie kończy. Wydatki na cele militarne w 2007 roku wyniosły w Rosji 31 miliardów dolarów, dokładnie sześć razy więcej w 2002 roku.

W ostatnich trzech latach budżet wojskowy rósł odpowiednio o 22, 27 i 30 proc. – rok do roku. Rosjanie wznowili loty patrolowe nad Atlantykiem i zaczęli przebąkiwać o powrocie swoich baz na Kubę. W kwietniu zeszłego roku zwodowali „Jurija Dołgorukiego”, pierwszy okręt podwodny z rakietami balistycznymi na pokładzie zbudowany po upadku Związku Sowieckiego (w planach – kolejnych 12 jednostek tej klasy). Bombowce Tu-160 zostały zaś wyposażone w technologię stealth. W obu przypadkach mamy do czynienia z bronią ofensywną wymagającą ogromnych nakładów finansowych.

Kreml szybko się uczy sztuki prowadzenia wojny propagandowej. Rosyjscy przywódcy mówią o „gruzińskim ludobójstwie”, „agresorach z Tbilisi” i własnej „interwencji humanitarnej”

Czy Rosja wydaje miliardy dolarów na nowoczesne systemy uzbrojenia po to, by chronić swych granic przed agresorem? Odpowiedź jest jasna – nie. Czy zatem nowa zimna wojna jest faktem? Jeżeli ktoś jeszcze miał co do tego wątpliwości, brutalna operacja rosyjskiej armii w Gruzji powinna je skutecznie rozwiać.

Rosjanie wiedzą, kto jest ich głównym wrogiem we współczesnym świecie, i nigdy tego nie kryli. Dziś wyraźnie testują odporność Stanów Zjednoczonych na zaczepki: wkraczają na terytorium Gruzji i czekają na reakcję Waszyngtonu. Sprawdzają, jak daleko mogą się posunąć. Przypomina to jako żywo kryzys rakietowy jesienią 1962 r., gdy Sowieci tak mocno naciągnęli strunę, że omal nie doszło do globalnego Armagedonu. Podobnie jak w przypadku inwazji na Gruzję, kłamali wówczas bez mrugnięcia oka, manipulując opinią publiczną.

Paradoksalnie Rosjanie mają obecnie dużo silniejszą pozycję niż w czasie kubańskiego spięcia. 46 lat temu militarna, gospodarcza, technologiczna, a także moralna przewaga USA nad Związkiem Sowieckim była gigantyczna. Dziś Ameryka jest zaangażowana w dwa ciężkie konflikty: w Iraku i Afganistanie, boryka się z krachem na rynkach finansowych i z astronomicznymi cenami ropy, a koncerny z Detroit i Seattle są w dużo gorszej kondycji niż rosyjskie giganty surowcowe buszujące na wszystkich kontynentach.

W dodatku wizerunek USA w społeczeństwach Zachodu znacznie się pogorszył, trudno więc mówić o pojedynku dobra ze złem. Jakie wrażenie na Niemcach czy Hiszpanach mogą zrobić informacje o rosyjskich nalotach na domy mieszkalne w Gori, skoro „Amerykanie też zabijali cywilów w Bagdadzie i Faludży”.

To wciąż kraj Putina

Atak na Gruzję i próba skompromitowania Micheila Saakaszwilego (bo tak chyba trzeba nazwać tę operację) ukazuje oblicze Rosji, które dla nas, mieszkańców krajów byłego bloku sowieckiego, jest znane aż za dobrze. Jednak dla elit zachodniej Europy ta brutalność, arogancja i pycha Rosjan to bez wątpienia niemiła niespodzianka. Maska nowoczesnej, cywilizowanej Rosji opadła. Prezydentowi Miedwiediewowi będzie teraz bardzo trudno przywdziać ją na nowo.

To niejedyna lekcja płynąca z gruzińskiego konfliktu. Przyjrzyjmy się kilku kolejnym:

1. Dmitrij Miedwiediew ma na pewno milszą fizjonomię i lepiej dobiera krawaty niż poprzednik, jednak nadzieje na to, że za jego rządów Rosja wkroczy na ścieżkę wiodącą ku liberalnej demokracji, nadzieje wyrażane entuzjastycznie m.in. przez niemieckich polityków, więdną z dnia na dzień. Od początku kaukaskiej wojny premier i prezydent Rosji niemal prześcigali się w obraźliwych atakach na Gruzinów. W ostatnich dniach otrzymaliśmy ostateczny dowód, że Rosja Miedwiediewa jest nadal Rosją Putina.

2. Przez wiele lat rosyjska armia była uznawana przez Zachód za zdemoralizowaną, wyposażoną w przestarzały sprzęt, przeżartą diedowszczyną (rosyjską odmianą fali). Innymi słowy: buńczuczną, ale niegroźną. Symbolem upadku rosyjskich sił zbrojnych była tragedia „Kurska” i widok rdzewiejących okrętów podwodnych gdzieś na dalekiej północy, obraz pokazywany po wielekroć w reportażach zachodnich telewizji. Sprawnie przeprowadzona operacja w Gruzji wskazuje, że tamte czasy już minęły. „Rosja nie jest potęgą, ale nie jest już także militarnym kaleką” – piszą analitycy Stratforu, znanej firmy zajmującej się oceną współczesnych zagrożeń na świecie. Ich zdaniem „Moskwa pokazała, że rosyjskie siły zbrojne wyszły już z dołka lat 90.”.

3. Kreml szybko uczy się sztuki prowadzenia wojny propagandowej. Rosyjscy przywódcy jak mantrę powtarzali przez ostatni tydzień sformułowania o „gruzińskim ludobójstwie”, „agresorach z Tbilisi” i „interwencji humanitarnej”. Jedna z pierwszych informacji, jaka pojawiła się w agencjach, dotyczyła szpitala zbombardowanego przez gruzińskie samoloty. A angielskojęzyczny kanał Russia Today pokazywał do znudzenia zdjęcia (często drastyczne) ofiar „reżimu Saakaszwilego”. W piątek, pierwszego dnia walk, sześciokrotnie (sic!) nadał półgodzinny reportaż o Gruzji, przedstawiający prezydenta tego kraju w bardzo negatywnym świetle.

4. Rosja nie liczy się z nikim i z niczym. Grozi, poucza i obrzuca inwektywami wszystkich zagranicznych polityków i dziennikarzy, którzy mają inne zdanie na temat wojny w Gruzji niż premier Putin. Najważniejsze stanowiska w rosyjskiej dyplomacji zajmują dziś twardogłowi: Witalij Czurkin, ambasador przy ONZ, Dmitrij Rogozin, ambasador przy NATO (przyjaciel Ratko Mladicia, znany ze swoich rasistowskich poglądów), Aleksiej Masłow, do niedawna szef sił lądowych, który trafił właśnie do Brukseli jako attaché wojskowy.

Według korespondentki Voice of America podczas sobotniego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Czurkin pokłócił się z ambasadorem USA Zalmayem Khalilzadem (– Już udzieliłem panu odpowiedzi. Nie słyszał pan? Może wypadła panu słuchawka z ucha? – pytał w pewnym momencie). Krótko mówiąc, wszelkie próby dyplomatycznych rokowań z Rosją w jakiejkolwiek sprawie mają nikły sens. Kreml bowiem inaczej rozumie dyplomację niż państwa Zachodu.

Miejsce Rosji

Podsumowując: Rosja potwierdziła swoim postępowaniem wobec Gruzji, że jej neoimperialna polityka nie jest wyłącznie figurą stylistyczną, lecz realnym zagrożeniem dla cywilizowanego świata. Propozycja Johna McCaina, republikańskiego kandydata na prezydenta USA, by wykluczyć Rosję z G8 już nie wydaje się taka radykalna jak jeszcze kilka miesięcy wcześniej.

Państwo, które łamie wolność słowa, prześladuje partie opozycyjne i organizacje pozarządowe, wysyła biznesmenów do łagrów, oszukuje zagranicznych inwestorów, stosuje szantaż gazowy i bombarduje swoich sąsiadów, nie powinno liczyć na pobłażliwość Zachodu i być traktowane na arenie międzynarodowej jak „strategiczny partner”.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(174) Komentarzy do “Potwór Rosja”

    -
  1. jago pisze:

    Jerzy Lec pisal, iz atrament sklada sie z 90 procent z wody: takoz i tekst Pana Redaktora. Zwaz proporcje Mocium Panie – spojrz na mape tuzie dziennikarstwa. Zycze zdrowia:-)

    Dobre 0

  2. stanisław pisze:

    Na złość Rosji wystawię w oknie portret stalina i zapalę świeczkę ! Pomożecie ?! o 20.00 !

    Dobre 0

  3. Gucio z Montrealu pisze:

    @ Roman H Pisze: 13/08/2008 o 16:37

    /…@ “Gucio z Montrealu” Nie kompromituj sie chłopie wyznając publicznie ze nie wiesz kto był autorem “Wojny i Pokoju”.. /

    … A – jak Pan myśli? – Czy celem autora było przekazanie swego nazwiska czy swoich przemyśleń?

    /…Po takim oświadczeniu wszelkie pana uwagi na dowolny temat-traca sens i zwalniaja od czytania. …/

    … Pan tak – jak moja „lepsza połowa” – pierw się pyta „kto napisał?” …

    … a ja? – pierw sie pytam – „co jest napisane?”, a potem ewentualnie – komu udało sie to sprecyzować, ale zakonotowuję sobie to pierwsze …
    … ot taka sobie „guciowa dewiacja” …

    Pozdrawiam … ;-)

    Dobre 0

  4. jacek pisze:

    Sure! Panu Bogu swieczke i diablu ogarek: Stalin – Gruzinem byl Dzugaszwili z domu:-) jeden Saakaszwili byl w zalodze Rudego (Grigorij) ale PiS zwalczal 4 Pancernych (i psa) – po co? Twoja wojna moja wojna nasza wojna _ to cytat z LK Gruzinie chwyc za miecz!

    Dobre 0

  5. roomcajz pisze:

    Tym tekstem się Pan redaktor Magierowski zupełnie zdyskredytował. Pokazał, że przez weekend zmienia poglądy o 180 stopni.

    A poza tym redakcja przesadziła umieszczając obok siebie dwie propagitki Wildsteina i Magierowskiego na ten sam temat.

    Dobre 0

  6. momo pisze:

    Skąd Rzepa bierze takich blogowiczów i po co drukuje takie bzdury jak art. pana M ? Dziś , dowiedziałem się , że jestem agentem wpływu lub pracownikiem ambasady rosyjskiej.Bo mam inne zdanie. Najbardziej ubawił mnie wpis jakiegoś ” prawdzika Polaka ” jak to dobrze , że Rosję od wschodu zjadają demograficznie Chinczycy. Obyś durniu nie dożył dnia w którym ją „zjedzą ” . Wtedy brednie n/t „sowieckiej okupacji ” z czasów PRL , które dziś wygadujecie stana się wspomnieniem raju.

    Dobre 0

  7. MFN1444 pisze:

    Coś ostatnio na blogach Rzepy przybyło komentujących , zwłaszcza tych prorosyjskich ;)

    Ciekawe, czy Ruskie wynajęli jakąś agencję PR, czy sami wysyłają te komentarze.

    Dobre 0

  8. momo pisze:

    Jeszcze do p. Redaktora i „prawdziwków”. Żadne państwo , nie interweniowało tyle razy w stos. do sąsiadów jak USA./ patrz wiedza i hist. polit./ , traktują całą półkule zach. jak swoja strefę wpływów. Nawet państwa odległe o tys. mil w niej są – Chile. Gdyby p. Red. zamiast bredzić o „rosyjskim potworze”, zaczął np. fantazje nt. panslawizmu , to o.k. . Zwiazki z Rosją mogą nam dać w przyszłości więcej niż z UE. Dlaczego ? Już dziś Chiny usilnie pracują nad odwróceniem biegu gazo i ropociągów. Ich zasoby dewiz sa gigantyczne. Wkrótce zapłacą KAŻDĄ cenę . Jeśli się to stanie , to będzie to koniec naszego świata. Zero kasy, powszechna nędza , zero emerytur itp. itp. Nawet nowe durne powstanie nic nie da. Chyba , że PiS zagna Polaków do zbiorowego , patriotycznego samobójstwa. Tylko kto będzie czcił jego kolejne durne rocznice ???

    Dobre 0

  9. Ob. pisze:

    > Na złość Rosji wystawię w oknie portret stalina i zapalę świeczkę !

    Nie rób tego.
    Głowa ci będzie przeświecać.

    Dobre 0

  10. stanisław pisze:

    Czy Gruzja i stalin są asem z rękawa Kaczyńskiego na drugą kadencję a 600 osobowa kancelaria już sztabem wyborczym ? albo Gruzja albo śmierć ….polityczna !Co robi milicjant od burgerów w BBN, organizuje prowiant dla desantu na Gruzję ?

    Dobre 0

  11. wilk.stepowy pisze:

    Czy się to komuś podoba, czy nie Rosja ma usprawiedliwione interesy na Kaukazie, a Gruzja była tylko pionkiem w rękach Amerykanów.

    Dobre 0

  12. Winston pisze:

    stanisław Pisze:

    13/08/2008 o 17:05
    Sprawdzali 11 razy w Moskwie ale nie zabili paralizatorem jak Polaka juz za pierwszym razem w wolnej Kanadzie w Vancouver ! Znowu Rosja bardziej ludzka bo człowiek brzmi dumnie ! Jankesi odmawiają Polakom wiz, Kanadyjczycy paralizuja śmiertelnie co za kraje
    ——————————-
    W Stanach bylem prawie 10 razy, nie mow mi kawiarniany polityku jakie jest porownanie pomiedzy policja wolnego swiata a pijana holota ze strefy rubla.

    Dobre 0

  13. Piotr Jaśmin pisze:

    Howgh!! nic dodać. Gratuluję jasności myśli i sądu…

    Dobre 0

  14. stanisław pisze:

    Agentów wpuszczają nawet 10 razy a porządnych ludzi nie wpuszczają bez wizy, choc polska gościnność od nich nie wymaga ! Żadnej kultury !

    Dobre 0

  15. Kuba pisze:

    Do Alcydiabesa,
    Zaletą Tuska są tanie frazesy, na które wielu idzie.

    Dobre 0

  16. Inka 1 pisze:

    # Bodzio Pisze:
    13/08/2008 o 11:57

    „Co myślicie jakby administracja Duuuużego Brata zareagowała gdyby Kubańczycy hipotetycznie spróbowali odzyskać Guantanamo? Załóżmy, że tam mieszkacie i jestescie w opozycji do rządzacych. Włączamy wybraznię – 3,2,1 start.”
    Niestety, to przekracza możliwości mojej wyobraźni. To dlatego ludzie narażając życie uciekali na tratwach z Kuby, żeby Guantanamo dla niej odzyskać?! Problem w tym, że ty i tobie podobni szukając analogii z USA porównujecie rzeczy nieporównywalne. Bo gdyby rzeczywistość rosyjska była porównywalna z amerykańską, to my Polacy nie uciekalibyśmy z Układu Warszawskiego, nie zabiegalibyśmy o członkostwo w UE i NATO, nie szukalibyśmy gwarancji bezpieczeństwa w USA. Żylibyśmy sobie błogo i szczęśliwie w szczerej przyjaźni z Rosją. Tak byłoby najprościej. Po co sobie życie komplikować? Niestety jest to niemożliwe. Stoją na przeszkodzie setki lat wojen i prześladowań, 200 lat niewoli, miliony wysiedlonych na Syberię i kazachskie stepy, miliony pomordowanych. Stoi na przeszkodzie rosyjska buta i arogancja. Podnoszone są głosy,że Rosja mając ropę, gaz i inne surowce może dyktować warunki, że ma prawo budować imperium. MA PRAWO ?!!! Proszę bardzo, ale kosztem np. W. Brytanii, Francji i Niemiec. Niech popróbują życia w tej cywilizacji, nie kilka lat, ale np. 200. Nauczą się wtedy z Rosją rozmawiać, bo teraz nie mają kwalifikacji, żeby występować w roli autorytetów i mediatorów. Niech Rosja buduje swój dobrobyt, niech robi porządki,ale u siebie. Ma do tego prawo. Ale nie na cudzym podwórku. Niech szanuje swoich sąsiadów i ich prawo do samostanowienia. I niech pamięta, że Czeczenia, Gruzja, Ukraina to nie Rosja. To sąsiednie narody. Mają prawo do wolności!
    Z tego, co napisałam mogłoby się wydawać, że już na zawsze jesteśmy skazani na nieufność i wrogość. Nieprawda. Mamy za sobą setki lat złych doświadczeń, ale przed sobą perspektywę może i tysięcy lat możliwego pokoju i przyjaźni. Kto za sto spokojnych lat przeżywałby emocjonalnie obecne wydarzenia? Tylko dzieci będą się o nich uczyć w szkole. Pytanie brzmi jak osiągnąć stan wzajemnego zaufania i pokoju? Niestety ten kto zaufanie stracił- ten je musi odbudować. Ten musi o nie zabiegać. Ten musi udowadniać, że na nie zasługuje- tak długo i konsekwentnie, aż ucichną obawy i lęki pokrzywdzonych. Piłeczka po stronie Rosji, ale nie Putina i jego kompanii. Oni są niereformowalni. Piłeczka jest po stronie rosyjskiego narodu.

    Dobre 0

  17. Świadek pisze:

    Naród rosyjski od wieków był kształtowany batem i tresowany na wyznawców kultu jednostki. Krzywdzony i poniewierany przez własnych władców. Jego niewolniczą nienawiść umiejętnie kanalizowano i perfidnie kierowano na zewnątrz. To nędza, krzywda, niesprawiedliwość, uczyniły Rosjan nieufnymi brutalami z obsesyjnym poczuciem zagrożenia i alienacji. Można powiedzieć, że ten naród znosił komunizm, rekompensując sobie całe jego zło, zasugerowany wielkim kłamstwem o wrogości reszty świata wobec niego! Obecnie Zachód powinien bardzo dogłębnie zastanowić się nad sposobami terapii tego narodu o skrzywionej osobowości i błędnej percepcji otaczającego go świata! Powinien – ponieważ ta jego socjopatyczna natura stanowi poważne zagrożenie! Pozdrowienia.

    Dobre 0

  18. Inka 1 pisze:

    Świadek! Masz rację niestety.

    Dobre 0

  19. Gucio z Montrealu pisze:

    @ Świadek Pisze: 13/08/2008 o 23:36
    @ Inka 1 Pisze: 14/08/2008 o 14:33

    Czytając Wasze refleksje, tak jakoś – mi się „film odwinął” na 60-50 lat wstecz.
    Wychowano mnie na takichże mniej-wiecej stwierdzeniach. Ale jak usłyszałem raz od mego Dziadka (być może w żartach) że „na wyleczenie kogoś z komunizmu są tylko dwa sposoby: dać takiemu wioskę albo strzelić w łeb” to – zacząłem mieć watpliwości do wiarogodnosci tego co mi opowiadano.
    Dlaczego komuś dawać wioskę jak mu to nie jest potrzebne a tymbardziej dlaczego „strzelać w łeb” jak Pan Jezus uczył o miłości i wzajemnym uszanawaniu (a jak się raz wkurzył – to mu kawałek powroza wystarczył do wyjaśnienia o co mu chodziło).
    Po pierwszej dla mnie okupacji (a to nie były żarty), mówiło się o niej – że była hitlerowską, ale mówili po niemiecku. Potem nastąpiła następna, nazywało się – że to była ruska, ale ruskiego nie słyszałem tylko – rodzimy – polski. Też nie było to zabawne mimo że w przeważającej większości (tak jak obecnie) – swoi.
    Nastały czasy pierwszego „B” (z Krzysztofa Daukszewicza: – „BBB” z listu do hrabiego). „Bierut zabrał”, nie ruskie, bida, powszechniak (od czwartej klasy w zwyż) co rok w innej szkole.
    Potem Zawodówka i Przemysłówka zakończona maturą w Krakowie, głodno było ale – „Szło Nowe”.
    Z licznych dyskusji – utkwiły mi dwie: z Wujem Szeszkiem – ówczesnym przeorem w Tyńcu, na temat – co czytasz? Po mojej odpowiedzi – że coś tam o Indianach, Wuj się zapytał – a Historię WKPB czytałeś? Na moje zdziwione – a Wuj? Tak – wszystko – żeby móc wiedzieć o czym się mówi – trzeba to znać.
    Do tej pory mi się to jeszcze nie udało przeczytać.
    Drugą rozmowę miałem z mężem mojej ciotki – Olesiem Orzeszko (chyba wnukiem tej Orzeszkownej co napisala to do czego czytania mnie bezskutecznie zmuszano w Przemysłówce). Na moje pytanie; Wuju – ciągle słyszę naokoło i w radiu „tu mówi głos …” – „podajemy wiadomości dobre czy złe ale zawsze – prawdziwe” – że nasza ekonomia się ciągle już już „wali” a tu nic.
    I na to Wuj – moj drogi, gospodarka państwowa jest tak jak średniowieczny wóz na pełnych drewnianych kołach, kolejno zaprzegane konie padają, on może się posuwać do przodu wolno, z trudem – ale nie może się przewrócić.
    Zauważyłem w tamtych czasach – że mówienie o Rosji było dosyć ryzykowne: jak źle/żartobliwie – to – mamro, jak coś dobrego to – jeszcze gorzej – bo można było oberwać do swoich. I to mnie intrygowało i im więcej pytań tym więcej unikania wyczerpujących odpowiedzi i takie same przeciągłe spojrzenia jak tych – „w cywilu”.
    W 1965 roku wyjechałem do Paryża, z tamtąd w 1969 – do Montrealu i ciągle to samo. Tylko nabrałem więcej wprawy w stawianiu pytań.
    I tu się okazuje że Rosja, od Rewolucji, była w ustawicznej – takiej jakiejś dziwnej blokadzie ekonomicznej (tak jak jeszcze teraz Kuba) i dlatego musiała sobie sama wszystko wypracować od prawie zera (potem to już robiła razem z Demo-Ludami które – znalazły się w podobnej sytuacji).
    Ta „żelazna kurtyna” – nie zupełnie została zaciągnięta tak jak myśmy to rozumieli. To jest bardziej widoczne na Kubie – zwykłym amerykanom nie wolno na nia „jeździć” a władze kubańskie nie wypuszczaja swoich – bo nie mogą (z małymi wyjątkami) dostać wizy amerykańskiej …
    Po pierjestrojce Gorbaczowa, Jelcyn – z cała dobrą wiarą – otworzył Rosję na Zachód, myśląc że Zachód im pomoże się „odrodzić” i co? No właśnie, przy całym bogactwie – nastąpiła „bryndza” jakiej młode ruskie generacje nie miały okazji zakosztować w „komunie”.
    Rosjanie – wyrywający się do wymarzonej „demokracji zachodniej” jak kiedyś do Niemców – że ich wybawią od „komuny” – w krótkich abcugach się spostrzegli że zostali powtórnie oszukani.
    Zjawił się Putin, powiedział im „takiej domokracji nam nie nada – my zrobimy naszą własną”. I zaczął im nieznurzenie tłumaczyć jak to powinno wyglądać – równocześnie to realizując i odpowiadając na ich pytania. Przymknął granice, usunął z rynku wewnetrznego dolary, odebrał od nie wywiązujących się z podjętych zobowiazan zachodnich koncernów – kontrole nad bogactwami naturalnymi i zaczął się „cód” nie tylko ekonomiczny – wskrzesił Prawosławie, ruch w kierunku tradycji i bogactwa historycznego i wiarę społeczeństwa we własne siły i – Rosjanie mu z a u f a l i .
    A na Zachodzie zaczyna się to nazywać – putinizmem. Czymś niezwykle groźnym – bez podania dlaczego – ale bardzo groźnym i to – dla całej Cywilizacji Zachodniej.
    Przypadkiem trafilem na dwa reportarze francuskie w TV5. Jeden o odbudowie Petersburga a drugi o jakimś młodym nowoczesnym mieście na Syberii.
    Mile zaskoczyły mnie dwie, dyskretnie pokazane, realności rosyjskie: Uratowany (w ich demokracji) etos pracy i to zaczynając od młodych (dawnych aktywistów partyjnych) którzy stali się nowoczesnemi menadżerami oraz drugie: – ich podejście do medycyny.
    Nowy, w tymże syberyjskim mieście, szpital – między lekarzami z różnych kraji – amerykanie. To wywołało zainteresowanie francuskich reporterow – co wy tu robicie? – zapłacili wam więcej niż w Stanach? „Nie – mniej, ale tutaj możemy być lekarzami i leczyć – administracja nam to ułatwia a nie kieruje nami …”
    Rosja sama się przepoczwarza i po tylu męczeńskich latach staje solidnie na własnych nogach.
    Siła by gadać, nie piszę tego żeby Was przekonać ale żeby Wam przekazać jak się zmieniało moje spojrzenie na nią …

    Moi Drodzy, jeżeli mieliście na tyle cierpliwości żeby doczytać do tego miejsca – to wydaje mi się – że to nie Europie Zachodniej zastanawiać się jak przerobić Rosję – ale raczej Rosji i Polsce przypadnie w udziale pomóc Zachodniej Europie w jej odnalezieniu sie jej samej …
    Pozdrawiam Was Serdecznie – namolny Gucio … ;-)

    Dobre 0

  20. Inka 1 pisze:

    Gucio z Montrealu Pisze:
    15/08/2008 o 07:16 …
    Gucio! Jakoś mnie nie przekonuje to co piszesz. Przecież nikt nie odmawia Rosji prawa do reformowania swojego państwa i rozwoju ekonomicznego. Piszesz nie na temat. My piszemy o agresji Rosji na terytorium Gruzji, o historii Rosji pełnej ludobójstwa.Dajesz przykład jakiegoś pojedynczego szpitala. O tym jaki naprawdę jest stosunek Rosji do wartości życia ludzkiego świadczą obrazki z Gruzji. Piszesz „Rosja sama się przepoczwarza i po tylu męczeńskich latach staje solidnie na własnych nogach”. Zmiany, jakie zachodzą w Rosji i efekty tych zmian nie mogą się podobać. Nie ma argumentów na ich obronę. Rosja na razie wygrywa militarnie, ale propagandowo przegrała na całej linii i to będzie ją drogo kosztować. W jednym się z tobą zgadzam:”Rosji i Polsce przypadnie w udziale pomóc Zachodniej Europie w jej odnalezieniu się jej samej …” Tylko będziemy to czynić korzystając z różnych metod i z całą pewnością pomagając sobie nawzajem. Przykładem tej owocnej współpracy jest nieoceniona rosyjska pomoc w finalizacji polsko- amerykańskich negocjacji w sprawie tarczy antyrakietowej.

    Dobre 0

  21. Gucio z Montrealu pisze:

    @ Inka 1 Pisze: 15/08/2008 o 15:35

    … Tego się nie spodziewałem – że ktoś się zgodzi z moim „Guciowym” „tuturologicznym spojrzeniem” … zrobiła mi Pani tym dużą przyjemność!

    Ten pojedyńczy przykład szpitala – jest dla mnie pierwszą – ze znanych mi jaskółek nowych tendencji. Nie dodalem uprzednio że leczenie w nim pozostaje bezpłatne – tak jak za – „komuny”.

    Nie wiem czy doszło do Pani że po buszowskich poczynaniach na Blizkim Wschodzie – UE woli żeby to zagłębie naftowe pozostało jednak pod „nadzorem” rosyjskim – bo się dotychczas lepiej z tej funkcji wywiązywali niż ich konkurenci w tychże okolicach … ;-(

    Co do tej bazy rakietowej nazwanej pieszczotliwie „tarczą” – to zaczęła się właśnie następna zadyma pod adresem: http://blog.rp.pl/magierowski/2008/08/15/tak-dla-tarczy-gratulacje/

    Pozdrawiam serdecznie – namolny Gucio … ;-)

    Dobre 0

  22. Jarek Sadecki pisze:

    artykul jest beznadziejny. O wiele lepsze sa komentarze. Niektore z nich bardzo rozsadne. Nie warto nawet polemizowac na takim poziomie. Pani Halina Maczkowska w innym blogu na temat Gruzji dala taki komentarz: zgoda buduje a niezgoda ? Wlasnie! Stare polskie przyslowie !

    Dobre 0

  23. and.owski pisze:

    Po pierwsze, to nasz prezydent powiedział w wywiadzie dla Rzepy, że nie pora mówić o tym kto wojnę w Gruzji rozpoczął co oznacza automatycznie, że to Rosja.
    Po drugie, skoro prezydent oświadczył publicznie, że będzie walczył z Rosją to problem jest rozwiązany. Po latach, sprawiedliwości stanie się zadość bez pomocy NATO, Ameryki czy Unii!

    Dobre 0

  24. Janek pisze:

    Kilka cech ich zachowania, o których pisała Anna Politkowska, zanim ją zamordowali w Rosji

    Źródło: m.in.
    en.wikipedia.org/wiki/Internet_brigades

    Sam sprawdziłem – jest to bardzo widoczne na forach Gazety Wyborczej, Wirtualnej Polski i Onecie

    oto cechy:

    Antyamerykanizm i żywo okazywana wrogość Zachodowi

    Oskarżenia o rusofobię tych, którzy się nie zgadzają z punktem widzenia
    dyskutującego na forum agenta FSB

    Oskarżenia oponentów o to, że jest szalony, nic nie rozumie, jest głupi, sprzedał się Amerykanom i Zachodowi itd.

    Ciągła obecność na forum, także pod różnymi nickami. Co najmniej jeden z ekipy agentów FSB jest obecny na forum, zawsze gotowy by zaatakować opinie liberalne i
    wolnościowe.

    Agenci w pewnych momentach krzyczą razem, że demokratyczni mordercy stosują krwawe represje itd.

    Stosują propagandę zgodnie z ideologią komunistyczną, przedstawiając historię Związku Sowieckiego i Rosji w pozytywnym świetle, minimalizując liczbę ludzi zabitych przez reżim

    Są lojalni wobec polityki Putina

    Wpierają oczywiste bzdury, wciągając w dyskusję, co po jakimś czasie zaczyna się wydawać prawdą

    Posługują się cytatami z różnych stron internetowych – mają przygotowanych dużo cytatów, które chętnie wklejają w czasie dyskusji

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.