Czy ktoś jeszcze chce tarczy?

Zarówno szef dyplomacji Radosław Sikorski, jak i minister obrony Bogdan Klich w coraz bardziej stanowczy sposób wypowiadają się na temat ulokowania bazy systemu antyrakietowego w Polsce.

Nasze wymagania wobec Amerykanów właściwie się nie zmieniły, bo za rządów PiS ministrowie obrony (m.in. nie kto inny jak… Radosław Sikorski) także sugerowali lub mówili wprost o konieczności wyposażenia polskich sił przeciwlotniczych w słynne patrioty, a nawet rakiety jeszcze nowocześniejszego systemu THAAD. Wyraźnie zmienił się jednak ton. Bo słowa wypowiedziane przez ministra Klicha w wywiadzie dla Agencji Reutera brzmią jak zawoalowany szantaż wobec Waszyngtonu: „Nie będzie patriotów? To nie będzie zgody na tarczę”.

Wielokrotnie podkreślaliśmy w komentarzach, że zaangażowanie w budowę tarczy antyrakietowej będzie dla Polski korzystne, choć nie należy rozmawiać z Amerykanami na kolanach. Prezydentowi Kaczyńskiemu zdarzały się wprawdzie zbyt jednoznaczne deklaracje o „sprawie, która już została załatwiona”, ale to, co dziś robi rząd Platformy, jest raczej próbą zdystansowania się wobec wcześniejszej postawy PiS, niż przemyślaną strategią negocjacyjną.

Poza tym Donald Tusk usilnie stara się poprawić stosunki z Kremlem, podkreślając na każdym kroku, że Rosjanom, jako naszym sąsiadom, należy się pełna informacja na temat planów militarnych polskiego rządu. Powstaje zatem dość dziwne wrażenie, że rząd Tuska zaczął traktować Amerykanów arogancko, za to Rosjan usiłuje za wszelką cenę nie urazić i chodzi wokół nich na palcach.

Powinniśmy zadać sobie kluczowe pytanie: czy Polska nadal chce uczestniczyć w amerykańskim projekcie?

Przy wszystkich zastrzeżeniach wobec polityki PiS, deklaracja intencji rządu Jarosława Kaczyńskiego była jasna: tak, chcemy tarczy, ale chcielibyśmy także uzyskać coś w zamian. Deklaracja intencji Platformy jest inna: nie chcemy tarczy, ale jeśli Wuj Sam odpowiednio potrząśnie sakiewką, to może się zastanowimy.

Czy do tego ma się sprowadzać słynna zasada „konsensusu i ciągłości w polskiej dyplomacji”, tak opiewana swego czasu przez liderów PO?

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(105) Komentarzy do “Czy ktoś jeszcze chce tarczy?”

    -
  1. Bodzio pisze:

    do xel4 – to jest niestety jak z ta goralska anegdota gdzie ksiadz sie dziwil – Janku jak to moze byc ze tyle dziewuch w roznych wsiach jest z toba w ciazy ? – a bo ja mam Dobrorodzieju rower. Zlo tez jest w ruchu teraz rezyduje u tych co najbardziej mnoza szmal na zamowieniach w fabrykach zbrojeniowych i to sie niestety wydarza w Hameryce, ale w koncu to sie bomba nie mozna najesc ani nia przykryc i to padnie. A my tu w Polsce powinnismy zadbac o nasz poziom zycia jako wspolnoty i o wychowanie mlodziezy, zeby byla wyksztalcona i zdrowa , a propagowanie piw ktore wzmacnia sie spirytusem temu nie sluzy. Zylem wiele lat w niezle zorganizowanym panstwie (gdzie np dzieki kampanii w szkolach, mass mediach i karze utraty prawa jazdy oduczono kierowcow od jazdy pod wplywem – najwazniejsze – nie ma dla nich akceptacji spolecznej) moze dlatego wiele spraw w kraju urodzenia mnie szokuje. Czy bede zdrowszy jesli codziennie zrobie dlugi spacer czy jak w pubie posiedze przy slynnym sportowcu ? Czy lepiej zebysmy mieli super wyksztalconych ekonomistow, inzynierow i najlepszych rzemieslnikow czy jak nasz prezydent bedzie sie do zdjecia calowal z prezydentem supermocarstwa?

    Dobre 0

  2. Pete pisze:

    Bardzo modry i muzgowy Tomku,
    Faktycznie odpisalem z domu ale Michalowi a nie tobie. Wikipedia nie szpanuj-proponuje najpierw slownik polski.Canada is your place. You fit right in. With arabs ,hindu i chinolstwem.

    Dobre 0

  3. Tomek pisze:

    Pete…nie ma sie co denerwowac…przeciez tylko dyskutujem:) Jesli chodzi o moja polszczyzne to oczywiscie zgaddzam sie z toba nawet w polsce mialem klopoty z gramatyka:) ale niestety moja maszyna „sama” czasami przestawia literki bo „mysli” po angielsku…wiec prosze o wybaczenie:)
    Jesli chodzi o Kanade to wierz mi wyladowalem lepiej niz ty…no questions….widze rowniez ze masz jakis problem z „wiekszoscia ludzkosci” (chinczycy, hindusi i arabi to 80% ludzkosci:))))…any way, na ten temat sie nie bede wypowiadal bo szkoda miejsca i czasu…wiec zostaje mi tylko nadal nalegac na rozszezenie choryzontow…moze cos wiecej niz sport section in your local newspaper…a przedewszsytkim wycieczka do Biblioteki lub ksiegarni by nam dobrze zrobial…tylko obawiam sie ze i tak pujdziesz do sekcji z komiksami…good luck man, you will need it…

    Dobre 0

  4. janek pisze:

    Panie Marku, ja chcę tarczy jeżeli to będzie dla Polski korzystne. A będzei? Co mamy z podlizywania sie amerykanom? F16 i ofset – niech sobie pan poczyta dzisiejsze doniesienia prasowe. Irak – jw. Wizy – cały czas traktują nas jak ubogich krewnych mimo że w tej chwili ludzie wolą pojechać legalnie do bliskiej anglii niż do stanów – USA zdaje sie tego nie rozumieć.
    mamy kochać amerykanów miłością nieodwzajemnioną czy może bardziej dbać o dobre kontakty z Unią?

    Dobre 0

  5. vice_versa pisze:

    Do Życzliwego:
    Jeśli wspomniałeś już „bratnią pomoc” i rok 1939, a potem holenderskich żołnierzy w Srebrenicy to wytłumacz jak to się ma do tarczy antyrakietowej. Widać Polak lubi polegać na obcych wojskach, a historia nie uczy niczego. Tarcza rakietowa będzie amerykańską tarczą rakietową i nie będzie chronić polskiego terytorium z prostej przyczyny- to Amerykanie będą zarządzać przyciskami wg amerykańskiego pojęcia interesu, a nie wg wyobrażeń polskich obywateli i nadziei polskich władz. W większości przypadków amerykański interes będzie wskazywał inne rozwiązania niż interes polski. I tak na przykład Amerykanie wolą tarczę w państwach trzecich, bo ODDALA zagrożenie od ICH granic.

    Pisze Pan też: „Wydaje mi się to paradoksem, że obce wojska na naszym terytorium są gwarancją naszego bezpieczeństwa.”
    No właśnie! Ten właśnie paradoks powinien Pana skłonić do weryfikacji Pana tezy o „polskim bezpieczeństwie dzięki amerykańskiej tarczy”. Jeśli Pan przechodzi do porządku dziennego z podobnymi paradoksami, to nierozsądnie. Logika podpowiada konieczność weryfikacji tezy, drogi Panie!
    Z historii należy umieć wyciągać wnioski, a nie powtarzać błędy i złudzenia bezpieczeństwa osiąganego dzięki sojusznikom!
    Tarcza rakietowa jest sprzeczna z polskim interesem narodowym, bo naraża terytorium i polskich obywateli na atak rakietowy. Proszę sobie wyobrazić co się stanie z arsenałem militarnym po bankructwie i zmianie systemu politycznego u Chińczyków… Rozprzestrzenienie się atomu może być znacznie większe niż po upadku ZSRR i nikt, ale to absolutnie nikt nie będzie nad tym procesem panował. Jedyne co wiadomo dziś to to, że Polska znajduje się na baaardzo odległym miejscu jeśli chodzi o cele ataku. Pytam więc czemu chce Pan przybliżyć to zagrożenie.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.