Dokąd wysłać Tuska

Zrazu nie widziałem potrzeby, by doradzać Donaldowi Tuskowi, dokąd miałby się udać w pierwszą podróż zagraniczną. Skoro jednak niektórzy publicyści już zaczęli mu kupować bilety na lot do Berlina, więc i ja postanowiłem wtrącić swoje trzy grosze.

Tusk wymienił trzy stolice, które chciałby odwiedzić po zaprzysiężeniu na szefa rządu – Brukselę, Moskwę i Waszyngton. Berlin nie pojawił się w tym zestawie zapewne z powodów związanych z polityką wewnętrzną, a nie zagraniczną. Szef PO wie, że jakikolwiek ruch w sprawach niemieckich, jakikolwiek gest czy deklaracja będą natychmiast wykorzystane przez PiS jako wygodny cel ataku. Nie dziwię się zatem, że Tusk nie chce składać pierwszej oficjalnej wizyty w Berlinie. Równie zrozumiała była jego decyzja, by nie spotykać się z Angelą Merkel przed wyborami, chociaż otrzymał takie zaproszenie.

Bartosz Wieliński, niemiecki korespondent „Gazety Wyborczej”, uznał, że to niedobry sygnał, i że Tusk powinien udać się nad Szprewę jak najszybciej. „Im szybciej, tym lepiej” – radzi Wieliński.

Niemieckie elity polityczne taka wizyta uradowałaby niepomiernie. Problem w tym, że Tusk, jako premier RP, ma swoimi wizytami zagranicznymi zadowalać przede wszystkim rodaków. Mam nadzieję, że będzie to główne kryterium doboru sekwencji odwiedzanych stolic.

Najbardziej odpowiednim miejscem dla pierwszej oficjalnej wizyty Tuska wydaje się siedziba Komisji Europejskiej. Nie dlatego jednak, że „Bruksela to właściwie nie zagranica”, lecz dlatego, że to w Brukseli podejmowana jest dziś większość istotnych decyzji dotyczących polskiej gospodarki.

Gdyby jednak Tusk chciał naprawdę pokazać nową jakość w polskiej dyplomacji, powinien wskazać zupełnie inne miasto, jako cel pierwszej podróży.

Chciałbym, aby Tusk wybrał się najpierw do Kijowa. Byłby to przyjazny gest, potwierdzający poparcie dla prozachodnich aspiracji Ukrainy i sojusz naszych dwóch państw, mocno nadwerężony w czasie rządów premiera Janukowycza. Jednocześnie kilka ciepłych słów pod adresem Moskwy, wypowiedzianych w Kijowie przez premiera Tuska, złagodziłoby irytację Kremla. Pod każdym względem: politycznym, ekonomicznym i wizerunkowym, taka wizyta byłaby i dla Tuska, i dla nas wszystkich najlepszym rozwiązaniem.

Żałuję tylko, że te pobożne życzenia prawdopodobnie się nie ziszczą.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(30) Komentarzy do “Dokąd wysłać Tuska”

    -
  1. Dżej Kej pisze:

    przeciez jakosc polityki zagranicznej nie zalezy od miejsca pierwszej wizyty zagranicznej, a tym bardziej w alternatywie Bruksela-Kijow… poza tym PiS i tak by mu wytknal Kijow – ze niby po kase do oligarchow jedzie jak Kwasniewski ;-)

    Dobre 0

  2. adam pisze:

    no i wszystko wiadomo „kijow to przykrywka bo chodzi przeciez o kochana moskwe no i niemcow tez trzeba utulic bo kaczynski nie dobry byl dla nich, a teraz z wszystkimi bedzie pokoj(oficjalnie) bo nie oficjalnie to wleza nam na glowe, ale to nasza cecha narodowa ten pokoj,a raczej glupota i krotkowzrocznosc

    Dobre 0

  3. jacek k. pisze:

    To moze w tej kolejnosci;
    Bialorus
    Ukraina
    Litwa
    Wegry
    Slowacja
    USA
    Rosja
    Niemcy.
    Ale p.Tusk pewnie bedzie czekal na telefon i wtedy juz bedzie wiedzial gdzie jechac.

    Dobre 0

  4. Diana pisze:

    Nie rozumie o co wam chodzi. Przeciez Francuz po wyborach tez pojechal najpierw do Niemiec. Nie ma nic gorszego jak nie mozna dojsc do porozumienia z sasiadami. Tylko glupcy tak sie zachowuja. A przeciez o Polakach nie mozna tego powiedziec, oder?

    Dobre 0

  5. antytropiki pisze:

    Jesli Tusk będzie dawał ucho podpowiedziom LiDowych Nowin, szybko zakonczy swoja karierę. Pierwszy dzien rzadow Tuska jest jednoczesnie pierwszym dniem walki przegranych o następne wybory.

    Dobre 0

  6. Drogi Bronisław pisze:

    I po co to prowokacyjne pytanie? Wiadomo, że pojedzie do Irlandii po 2 mln emigrantów i garść cudów!

    Dobre 0

  7. Andrzej pisze:

    Mysle, ze mysl jest przednia a gra warta zachodu!

    Dobre 0

  8. makumba pisze:

    Komentatorzy Rzepy dalej oszczędzają mi trudu czytania Gazety Wyborczej. Potwierdza to tylko potrzebę wymiany tej ekipy. Może tak coś od siebie jesteście w stanie sklecić.

    Dobre 0

  9. Krzysztof pisze:

    1. Tusk musi sie wpierw nauczyc podstawowej reguly dyplomacji: badz uprzejmy co do formy, ale twardy i konsekwentny w obronie interesow swego kraju. Jest to tym wazniejsze, ze PO zdaje sie mieszac zasady kurtuazji z miekkoscia i ulegloscia wobec partnera w negocjacjach dyplomatycznych. Tusk nie powinien akceptowac niczego na kolanach i w przedsionku, lecz na stojaco i glownej sali, gdzie podejmuje sie decyzje.
    2. Bledem Tuska bedzie akceptacja tezy, ze to PiS spolityzowal sprawe embarga na mieso. UE sama zrozumiala juz bowiem, ze to Rosja chciala zapanowac nad Europa Wschodnia poprzez Bruksele. To sukces RP, ze do tego nie doszlo.
    3. Partnerom trzeba mowic, ze jesli nasze stanowisko w sprawach unijnych jest uwazane za klopotliwe dla Unii, wowczas mowcie szczerze, ze najwiekszymi ‘troublemakers’ sa Francja, Niderlandy i Wielka Brytania (niechec do Konstytucji i inne dysydencje).
    4. Atak PO na Minister Fotyge za podnoszenie watpliwosci wobec Karty Praw Podstawowych jest niesluszny i arogancki. Jesli PO nie wierzy ekspertom, niech sie zastanowi dlaczego Wielka Brytania ogranicza skutki prawne Karty w ramach swojej jurysdykcji. Jesli Tusk nie pozna i nie zrozumie odpowiedzi na to pytanie niechaj lepiej pokazuje sie w ‘Tancu z gwiazdami’ niz w salonach dyplomatycznych.

    Dobre 0

  10. JM pisze:

    A moze Londyn lub Dublin – jak ma byc druga Irlandia, to Dublin jest w sam raz. Poza tym warto podziekowac tam rodakom, bez ktorych zwyciestwo 21.10 nie byloby mozliwe. No i wspolnota roznych interesow z Wlk. Brytania w UE tez sie nadaje na to, aby symbolicznie w pierwsza podroz tam sie wybrac. A do tego zawsze jeszcze mozna pogadac przy piwie z Kaziem Marcinkiewiczem…

    Dobre 0

  11. usiruf pisze:

    Choc lubie komentarze MM, to chcialbym wszystkich piszacych w Rzepie (a zwlaszcza BW i RAZ!) uczulic na post makumby.

    Dobre 0

  12. Bruno pisze:

    Tusk przed wyjazdem do Brukseli i Moskwy pewnie będzie ćwiczył plecy do klepania i pokazywał jak to on buduje mosty zamiast je palić do Europy. Tylko na opozycji do Kaczyńskiego nie da się zbudować trwałej polityki zagranicznej opartej na interesie Polski. Jeżeli ma to być koncept brzydkiej panny to lepjej było nie zapraszać emigracji z powrotem do domu w oczekiwaniu na cud przeistoczenia w pannę piękną.

    Dobre 0

  13. panzer faustyn pisze:

    A ja bym go wyslal na Marsa!

    Dobre 0

  14. Łukasz Wątroba pisze:

    Obawiam się że polityka PO będzie nazbyt miękka i nie będzie rozpoznawała długofalowych potrzeb i celów naszego kraju, a do tych nalezy przedewszystkim wepchnięcie Kijowa w orbitę Unii Europejskiej. Dobór wizyt świadczy o tym, że Tusk raczej udaje Sarkozego, a nie premiera kraju o dość trudnej sytuacji geopolitycznej. Wpierw powinien realizować cele krótkoterminowe i akcentować wagę znaczenia Ukrainy, dopiero w dalszej kolejności Brukseli, Stanów i Rosji. Innym dobrym pomysłem byłby wyjazd do Moskwy przez Ukrainę.

    Dobre 0

  15. Agnieszka pisze:

    Czy autor moglby przed publikacja bloga zapoznac sie z regulami polskiej pisowni? W szczegolnosci czastki „by” z czasownikami?

    Dobre 0

  16. janek344 pisze:

    Pierwsza wizyta powinna-moim zdaniem- być w Irlandii (lub W.Brytanii)jako podziękowanie rządom za zatrudnianie Polakow oraz polskiej mlodziezy za poparcie. Ale trzeba im coś na poczatek obiecać. Druga podróż – Bruksela, trzecia- Watykan.

    Dobre 0

  17. Marek R. pisze:

    Drodzy „współpiszący”. Wybraliśmy, a raczej wybraliście nowy rząd.
    Pomyślcie teraz… Ucieszyło to najbardziej Berlin i Moskwę, naszych odwiecznych przyjaciół… :) , że o Brukseli nie wspomnę, która już praktycznie zarządza naszą gospodarką (np.: powierzchnie mórz i oceanów się nie kurczą, a nam zamyka się stocznie po stoczni…) O czym to może świadczyć…?
    A pan Tusk zapowiada przyspieszenie…

    Smacznego.

    Dobre 0

  18. Ad. Agnieszka
    Autor zapoznał się z regułami polskiej pisowni. Dziękuję za tę uwagę, która – przyznaję szczerze – mnie uradowała. Z przyjemnością posypałbym sobie głowę popiołem.

    Ad. janek344
    Wizyta w Irlandii niewątpliwie przydałaby się nowemu premierowi, by mógł zapoznać się z tamtejszym systemem podatkowym.

    Ad. Usiruf
    Dziękuję za komplement. Wielu internautom rzeczywiście przeszkadza fakt, iż odnosimy się do tekstów publicystów „GW”. Nie rozumiem tych zastrzeżeń. Do Makumby mam tylko jedno prośbę: proszę podać mi choć jeden powód, dla którego nie miałbym prawa polemizować z opiniami wyrażanymi na łamach „Gazety Wyborczej”.

    Dobre 0

  19. Tormann pisze:

    Och, ta „Gazeta Wyborcza” i jej mentorstwo…
    Tak naprawdę Zachód ma w zupie kto rządzi w Polsce, ani co się w niej w ogóle dzieje, ani cała Polska jako taka… To „Gazeta Wyborcza” wykreowała opinię, że cały świat obserwuje polską demokrację i wszyscy szczerze marwtią się jej stanem. Trudno o mit bardziej ideologiczny. Albo i durny po prostu…

    Dobre 0

  20. Waldemar Kubacki pisze:

    No właśnie! Z trudem przychodzi mi do głowy wymienienie stolic państw z którymi łączą nas niezwykle serdeczne stosunki. Tak serdeczne by zacząć od nich. Zwłaszcza po deklaracji Donalda Tuska, że stosunki z USA są drugie w kolejności za Europą. I teraz przekonamy się czy Europa ma stolicę w Brukseli, Berlinie czy Paryżu. Ale Wilno, Kijów, Praga i Mińsk czy Moskwa (!) -stolice krajów sąsiednich nie mają szans na to pierwsze miejsce. Czy mamy lepszego sąsiada w tych krajach niż na odwrót?
    Bruksela? Ale czy jest takie państwo jak Europa? Czy jest język europejski? Czy kiedyś Francja zaakceptuje jeden urzędowy język? Czy bez wspólnego języka UE może mieć dłuższą historycznie przyszłość? Czy może nie ma absolutnie takiej potrzeby jak wspólny jezyk?

    Dobre 0

  21. marcin pisze:

    Zgryżliwi tetrycy czyli ziejący nienawiścią ,,doradcy-autorytety” typu Bartoszewski, Kutz, Wałesa już nauczą Tuska jak wziąć odwet na Polakach którzy popierają PIS oraz jak rozmawiać na klęczkach z Berlinem i Moskwą.

    Dobre 0

  22. Waldemar Kubacki pisze:

    Może Kijów to byłaby jednak dobra idea – wobec wspólnych mistrzostw piłkarskich oraz, o ile będzie kontynuowana myśl poprzednich ekip dyplomatycznych Polski by „promować” Ukrainę do wprowadzenia do UE.

    Dobre 0

  23. as pisze:

    Dawniej to polscy politycy jezdzili do Perersburga. Niektorzy mieli tam bardzo bliskie, nawet intymne kontakty.
    Potem, przez chwile, nie bylo gdzie jezdzic i skonczylo sie zle.
    Potem znow jezdzili do Moskwy.
    Nastepnie nagle zmienili kierunek na Bruxele.
    Kaczynscy znow sprobowali nigdzie nie jezdzic, zgodnie z bliska im tradycja, i znow skonczylo sie zle.
    Tak wiec chyba nie ma wyboru i trzeba pilnie jezdzic do Berlina.
    Takie czasy.
    Sytuacja, ze krolowie i dyplomaci jezdzili do Krakowa do Kazimierza Wielkiego, to juz zamierzchla przeszlosc.

    Dobre 0

  24. KrZy$iEk(tm) pisze:

    niech wezmie nakolanniki i jedzie do Berlina przepraszac za Kaczynskiego hehehe

    Dobre 0

  25. marius30 pisze:

    Kazdy dzien kartoflanego kaczyzmu byl dniem straconym dla Polski!

    Dobre 0

  26. fritz pisze:

    Post makumby jest najelpszym przykladem tego, jak bardzo wlasne ten team Rzepy jest potrzebny.
    Bardzo dobrze, ze Rzepa polemizuje z GW i jej z czasami absurdalnymi i czesto wybitnie antypolskimi wypowiedziami. Taka wypowiedzia bylo np. stwierdzenie, ze Polski Patriotyzm jest rasizmem, czy formia rasizmu.

    Sadze, ze od paru tygodni redaktorzy zaczeli inaczej pisac. Ich prace sa duzo bardziej skonsolidowane i konkretne.

    Poruszaja tematy, ktory jeszcze 3-4 miesiace temu byly albo tabu albo byly poruszane w „bialych rekawiczkach”, a wypowiedz konczyla sie ciekawym pytaniem skierowanym do czytelnika. Pytaniem, na ktore odpowiedz byla w gruncie rzecza sensem artykulu. I dokladnie tej odpowiedzi czytelenik nie dostawal. Jakos redaktorem nie chciala przejsc przez gardlo a raczej przez pioro.

    Teraz przechodzi.

    Rzepa wywindowala sie na nowy poziom dzieki mentalnemu przestawieniu wspolpracownikow (bo z cala pewnoscia nie zmadrzeli nagle od szpinaku).
    Gratuluje, i oby to sie nie zmienilo.

    Dobre 0

  27. zbigniew z Gdanska pisze:

    Obawiam sie ze zarowno w Brukseli jak i w Moskwie Tusk pojawi sie w otoczeniu „dyplopacholkow” ktora to kategoria nie odnosi sie ani do ich manier ani do postury lecz do charakteru. Juz powiedziano ze ” trzeba podpisac Karte UE” aby ” zatrzec zle wrazenie z ostatnich 2 lat ” oraz ze „trzeba wiecej usmiechu w dyplomacji” . Gdyby nie to ze z zamartwianiem sie o Polske trzeba poczekac bo okazji niestety nie braknie, to moznaby sie zalamac poziomem tuskowskiej argumentacji…. „Anty-PISowski paradygmat polskiej?polityki zagranicznej????

    Dobre 0

  28. Anna pisze:

    Nie widzę nic zdrożnego w wizycie pana Tuska w Berlinie, Niemcy to nasz największy sąsiad i mamy z nimi wiele spornych kwestii.
    Proszę nie traktować wyborców PIS jak idiotów. Wizyta w Kijowie z mety spotkałaby się z irytacją Moskwy.

    Dobre 0

  29. Ricardo pisze:

    Tormann nie ma racji pisząc, że za granicą nikogo nie obchodzi co się w Polsce dzieje. Na przykład niedobre, bo pełne uprzedzeń, stosunki polsko-niemieckie pogorszyły się w ciągu ostatnich dwóch lat. Klub prasowy w Wiesbaden pękał w szwach podczas wtorkowej wizyty polskiego ambasadora.
    I nikogo nie powinno dziwić, jeśli Tusk odwiedzi kraje sąsiednie, a więc Niemcy, Ukrainę, Czachy i Rosję. Na temat kolejności nie będę się wykłócać. Zyczę rzeczowej dyskusji – przecież chodzi o przyszłość kraju a nie osobiste wycieczki jak w przedszkolu.

    Dobre 0

  30. jasiu pisze:

    Bledy w polityce zagranicznej to grzech przeciwko wlasnemu narodowi.
    Bezmyslna polityka zagraniczna to zdrada!
    Propozycja Pana Bartoszewskiego na ministra MSZ to szalenstwo i obled!
    Pan Prof. zwyczajny i mgr nadzwyczajny Bartoszewski nie chce zostac ministrem MSZ.
    Wcale sie nie dziwie. Z jednej strony swiadomosc zobowiazan- Irlandie a nie RFN po Bytom, Zabrze i Swietochlowice, z drugiej swiadomosc ze cos sie tam obiecalo..
    Moze nie calkiem obiecalo tyle co nie zanegowalo (alez Pani Kanzlerz ja nigdy nie powiedzialem TAK , to fakt, ale tez nigdy nie powiedzial pan NIE, also TAK – nooo TAAAK- no widzi Pan).
    Pan Komorowski nie dostrzega problemow tam gzie widzi je Pani Fotyga.
    Panowie z PO zmieniaja kierunek wiatru a i Pani Kanzlerz juz sie dostosowala.
    Na spotkaniu z okazji 50-lecia Stowarzyszenia Wypedzonych powiada: pamietajac o wypedzonych nie zapominamy ze to my spowodowalismy HOLOCAUST.
    Osobiscie przez HOLOCAUST rozumie przesladowanie Zydow.
    Tak trudno Pani Kanzlerz powiedziec „z drugiej strony nie zapominamy ze to my napadlismy na Polske , ze to my wymordowalismy 6mln Polakow , ze to my wypedzalismy jako pirwsi itd. itd. Przypuszczam ze to sprytny chwyt, ktorego przewrotnosci Pan Komorowski nie dostrzega. Ta cala swita z PO albo jest slepa albo nie chce widziec ze temat wypedzonych staje sie sprawa Izraelsko- Niemiecka. A Polska – a co tam.
    Wraz z smiercia Pana Profesora „MOZNA ZAPOMNIEC” problem HOLOKAUSTU atym samym wypedzonych. Droga do polski otwarta za milczacym przyzwoleniem Polskich elit.
    Zycze profesorowi niesmiertelnosci.
    Byc moze bylem nietaktowny ale moj nietakt jest niczym w stosunku do ostatniego wyglupu profesora. Klakier do zwymiotowania!!

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.