Ekolodzy oburzeni. Socjalistyczny rząd oburzony. Lewicowe media oburzone. Wielka draka w Hiszpanii. Powód? Mariano Rajoy, lider prawicowej, opozycyjnej Partii Ludowej, ośmielił się stwierdzić podczas konferencji prasowej, że walka z ociepleniem klimatu jest wprawdzie ważna, ale “nie musimy z tego od razu robić globalnego, politycznego problemu”.
Rajoy został z miejsca uznany za nieodpowiedzialnego szaleńca. Sekretarz generalny partii socjalistycznej nazwał zdania wypowiedziane przez Rajoya „bredniami”. Inny polityk rządzącej PSOE skomentował ten wybryk z nutką fałszywej troski w głosie: “Na nic tłumaczenie ludziom, jak ważna jest konieczność ochrony naszego środowiska, na nic przekonywanie, że wszyscy powinni używać zasobów naturalnych w sposób racjonalny, skoro przywódca partii aspirującej do władzy lekceważy sobie w tak frywolny sposób prawdziwe zagrożenia”.
Nierozsądna biedaczyna z tego Rajoya. W ciągu kilku godzin został sprowadzony do parteru i zdeptany. Odsądzony od czci i wiary. Zdefiniowany jako ciemnogorodzianin, niedouczony prowincjusz, niezdający sobie sprawy z „prawdziwych zagrożeń”.
Zawsze podziwiałem lewicę za ten fantastyczny dar wykluczania. Konserwatyści nigdy się tego nie nauczą, może dlatego, że zachowują przyzwoitość w debacie publicznej, lubią się spierać, bić na argumenty, fechtować. Traktują wolność słowa poważnie. “Wolność słowa” według lewicy należy zawsze ujmować w cudzysłów.
Rajoy najwyraźniej o tym zapomniał. Najwyraźniej nie dotarły do niego artykuły z liberalnej prasy amerykańskiej, w której od dłuższego czasu wobec “wątpiących” używa się określenia “climate change denier”, co nieodparcie ma się kojarzyć z „Holocaust denier”, czyli negacjonistą Zagłady. Nic dziwnego, że tuż po wysoce oburzających wypowiedziach Rajoya pojawiły się porównania do retoryki z czasów generała Franco.
Chryste! Czyż to nie oznaka postępującej paranoi? Czy będzie można jeszcze kiedyś zwątpić w globalne ocieplenie, nie narażając się na najgorsze obelgi? W Szwecji ludziom grozi więzienie za publiczne stwierdzenie, że homoseksualizm to grzech. Czy czekają nas teraz grzywny za sceptycyzm w kwestii upałów i huraganów?
Być może moje obawy są przesadzone, być może unoszę się niepotrzebnie. Wszak OBWE, Komitet Helsiński, Rada Europy i Amnesty International zaprotestują na pewno przeciwko tak brutalnemu ograniczaniu wolności słowa. Na pewno wystosują jakiś apel. Napiszą odezwę. Ani chybił.





nie, nie wystosują… taki to już jest ten oświecony świat – wrogiem jest ten co myśli inaczej niż oświeceni – pozostali nie mają prawa do obrony ze strony oświeconych instytucji
oczywistą oczywistością jest to, że globalne ocieplenie jest narzędziem w rękach polityków. proszę sprawdzić jaki udział w ociepleniu klimatu mają oceany i np.plamy na słońcu… i odsyłam do lektury Lema. jest cos na rzeczy. pan Stanislaw pisal ,że idzie ochlodzenie.Ktoś o tym wie,ale straszak w postaci globalnego ocieplenia jest niezłym narzędziem.
coz, jak ktos publicznie opowiada takie bzdury, to trudno sie dziwic, ze jest publicznie karcony. i wydaje mi sie, ze przytoczone przez Pana wypowiedzi nie uzasadniaja sformulowan “(…) sprowadzony do parteru i zdeptany. Odsądzony od czci i wiary.”
wolnosc slowa nie uwalnia od obowiazku myslenia
To jest szybko postepująca paranoja i nie wiadomo jak tym walczyć!!!! Do lewaków nie trafiają żadne argumenty !!!!!!Boja sie tylko chyba islamistów!!!!
Przychodzi taki okres w życiu polityka ,kiedy rozum staje się problemem.
Dżej kej, lepiej ty włącz myslenie, bo jeśli ktos powtarza te brednie musi miec nieźle wyprany móżg- Ala Gore w wypowiedziach o Sląsku mniej więcej pokazał jakie ekolodzy i lewactwo ma pojęcie w temacie…to są kompletne bzdury mające na celu stworzyc bardzo wpływowe lobby (mogace blokować np różne inwestycje) -trzeba dać w łapę aby projekt przestał szkodzic środowisku- Nie ma dowodów naukowych na lansowana tezę wpływu człowieka na globalne ocieplenie!
Cytat: “Konserwatyści nigdy się tego nie nauczą, może dlatego, że zachowują przyzwoitość w debacie publicznej, lubią się spierać, bić na argumenty, fechtować. Traktują wolność słowa poważnie. “Wolność słowa” według lewicy należy zawsze ujmować w cudzysłów.”
I dokladnie to bylo i jest slaboscia PiS i Kaczorow: traktuja dyskusje jako walke argumentow, natomiat wszystkie Bartoszewskie wszystkich masci i kolorytow wulgaryzuja ja, jak slusznie i madrze ocenil to prof. Brzezinski.
Globalne ocieplenie jest faktem. Tak jak to, że to nie Ziemia jest środkiem Układu Słonecznego a Słońce. A jak byśmy powiedzieli o kimś kto np. zaprzecza temu, że środek masy Układu Słonecznego jest w obszarze Słońca, albo, że prędkość światła w prózni nie wynosi 3×10e8 km/s. No coż faktom naukowym się nie zaprzecza.
Hmm… Nikt nie knebluje Rajoyowi ust. Po prostu większość naukowców i obywateli zachodniej cywilizacji jest przekonana o poważnym zagrożeniu.
Inna sprawa, że temat globalnego ocieplenia jest wykorzystywany do walki politycznej jakby tylko to było jedynym problemem globalnym.
Pan pisze o paranoii ocieplenia. To tylko lekkie natręctwo przy tym co wyprawia się z zakazem palenia w miejscach publicznych.
Krzysztof naucz się czytać ze zrozumieniem.
“Mariano Rajoy, (…), ośmielił się stwierdzić podczas konferencji prasowej, że walka z ociepleniem klimatu jest wprawdzie ważna, ale…”
Gdzie ty widzisz powątpiewanie w istnienie problemu “globalnego ocieplenia”?
Jak cieplej to lepiej na moje stare kosci.
Globalne ocieplenie jest bzdurą, służy do musztrowania ludzi, ograniczania ich Wolności. Takich gigantycznych bzdur, w które każe się maluczkim wierzyć jest wiele. Zawsze tak jest, że jeżeli Boga wygania się z Nieba to jego miejsce zajmuje szatan. Na początek mieliśmy tylko jedno przykazanie nie zrywać owoców z drzewa wiadomości złego i dobrego, później było 10 przykazań, następnie i teraz ogrom stanowionego prawa, którego nie sposób przestrzegać, to są te nowe przykazania, pędzimy na zatracenie.
Pozdrowienia od oszołoma.
Czy Krzysztof kończył stosowne szkoły, czy jest badaczem tego tzw. globalnego ocieplenia? Strasznie się facet wymądrza bez żadnych dowodów i faktów. Gdyby to ocieplenie było realem to dzieci uczyłyby się tego w szkole na lekcjach, fizyki, chemii, biologii a nie na lekcjach propagandy.
Pozdrawiam
Lewica to wrogowie pluralizmu.Udowadaniaja to w kazdym kraju. Po prostu sa to nieuleczalne dzieci totalitaryzmu. Chociaz sie rozwijaja – kiedys wobec inakomysljaszczych stosowali doslowne sprowadzenie do parteru-kalachem.
Ocieplenie klimatu to problem. Polski naukowiec, profesor /nie pamiętam jak się nazywa/, dowiódł na podstawie solidnych badań swojego zespołu, że w 95% ocieplenie spowodowane jest z przyczyn naturalnych, globalnych, cyklicznie w skali tysiącleci powtarzalnych. Rada: chronić lasy, puszcze – towszystko co możemy zrobić. Ponieważ jest to niepoprawnie polityczny wniosek, więc nie ma szans by światopoglądowe lewactwo się tym przejęło. Ważniejsze są prawa gejów adoptujących dzieci, niska – ograniczona dyrektywą – emisja CO2 i rozdział państwa od kościoła i zdrowego rozsądku.
To pewnie dlatego ostatnie zlodowacenie przeszło – człowiek nauczył sie posługiwać ogniem i stopił lodowce
Lewacja na całym świecie lubi rządzić trzymając społeczeństwo w strachu: ich dziadek Stalin niepokornych mordował, ich wujek Breżniew wysyłał na zsyłkę a zachodnioeuropejskie lewactwo straszyło Pershingami.
Wysłać to całe lewactwo na Sybir jak im za ciepło a Putin już im pokaże jak mają pracować.
Fajnie, PO jest za KPP , już niedługo będziemy i my bogaci i szczęśliwi. Europa już nas chwali za poprawny politycznie wynik wyborów. Możemy sobie pogratulować. Krajowe guwernantki zastąpią te unijne, wprawniejsze w nawracaniu na właściwą drogę nieubłaganego postępu i śledzeniu ZbrodnioMyśli.
Ha, ha, ha – oczywiscie konserwatysci – zwlaszcza w Polsce – nikogo nie wykluczaja. Zwlaszcza ateistow, zwolennikow liberalizacji ustawy antyaborcyjnej, prawa do eutanazji, niezaleznych artystow, ktorzy chca miec prawo do swobodnej dyskusji – rowniez bardzo krytycznej – na temat religijnosci, tradycji, norm spolecznych. Nie “wykluczono” np. z pracy (bez dyskusji) dwoch celnikow, ktorzy odwazyli sie zrewidowac obywatela Jozefa Glempa. Nie sciga sie polityka, ktory mial czelnosci zrobic gest podobny do tego, jaki zwykl czynic “nasz wielki rodak”. To wszystko nam sie przysnilo, a tak wogole to co tu dyskutowac na temat jakiegos ocieplenia klimatu. Tych wiernych, kiedy ziemia okaze sie juz smietnikiem nie nadajacym sie do zamieszkania aniolowie zabiora do niebios na swoich zlocistych rydwanach, a reszte holoty niech szlag trafi.
Krzysztof… Calkiem tegie umysly i niemale autorytety wciaz potrafia dac wiele argumentow zaprzeczajacych histerii pod tytulem “ocieplenie klimatu”. Generalnie trwa dyskusja bo temat nie jest prosty i praktycznie niemozliwy do oszacowania ot tak. A Ty powiadasz ze ocieplenie klimatu to fakt… A jakiez Ty Krzysztofie masz kompetencje zeby oznajmiac takie ostateczne rzeczy? Mysle ze rozsadnym wytlumaczeniem byloby przypisanie Ci zdolnosci jasnowidzenia.
Liberalizm jest sekta, ideologia ktora jest podobna do scientologow. Stosuja takie same metody.
Cześć.
Autorowi nie chodzi o podważenie problemu globalnego ocieplenia tylko o wolność powątpiewania!O wolność zadawania pytań i prezentowania odmiennej postawy!O szacunek dla odmiennej opinii bez przyklejania etykiet i kruszenia autorytetu!
Globalne ocieplenie jest faktem, ale co najmniej dyskusyjne są jego przyczyny. Podobno winni są ludzie i ich działalność, której skutkiem jest zwiększona emisja CO2. Ciekawe, że w tygodniu, w którym “guru” globalnego ocieplenia Al Gore dostał pokojowego Nobla, “Polityka” zamieściła artykuł, w którym czarno na białym napisali, że stężenie dwutlenku węgla w ziemskiej atmosferze jest najniższe od kilku milionów (!)lat. Daje do myślenia.
Mikołaj Davila podobno powiedział (napisał) : “Ludzie o wiele cześciej walily by sie młotkiem w palec, gdyby ból występował dopiero po roku!”
Niestety szkodliwe, dla człowieka skutki wystąpią w perspektywie kiludziesięciu lat ! więc “walmy się po palcach ” ból wystąpi może dopiero za 30 lat i będzie bólem Naszych Dzieci czy Wnuków !
Do ” laszlo szpieg” skutkiem ocieplenia moze byc ochłodzenie
oi taki wic
A tak na powaznie to oprócz podniesienia sie poziomu oceanów to jeszcze może wystąpic zmiana kierunku przepływu ciepłych prądów w oceanach
i wtedy może byc i oziebienie w pewnych rejonach globu
Eh ! ale po co ja piszę “janczarzy” li tak kierują sie wytycznymi wodza
pozdrawiam wszystkich w sieci
Zamkniemy w koncu ten internet i nie bedziecie mieli gdzie zaprzeczac globalnym idiotyzmom.
Co to znaczy “coś jest na rzeczy”?
Czy jest to może “coś w tym jest”?
Wstrętyn nowotwór językowy!
Mnie sie wydaje, że Pan się nie unosi, chyba dlatego, że trzyma się Pan faktów.
Globalne ocieplenie może jest naszą winą, a może nie, ale z pewnością naszą winą jest to, co dzieje się z ludźmi. Chyba w tej gazecie czytałem o kosztach walki z globalnym ociepleniem, a pomocą dla głodnych i chorych. Przerażające jest to, że w imię politycznej poprawności wydaje się ogromne środki na obniżanie emisji CO2, a brak ich na rozwiązanie podstawowych problemów ludzkich, przy okazji znacznie tańszych.
Co do Lewicy, to tak naprawdę jest społecznie niewrażliwa, ona tylko deklaruje zgodnie z modą i zbiera głosy obiecankami.
Tak sobie myślę, ile obchodzi tego, któremu na rękach umiera dziecko z głodu lub na malarię problem globalnego ocieplenia.
Ani Pan, ani duza czesc panskich czytelnikow (jak idac to z komentarzy) wydaje sie nie rozumiec, ze pluralizm w debacie publicznej stosuje sie do pogladow i idei a nie do faktow. Oczywiscie mozna stwierdzic ze Ziemia jest centrum ukladu slonecznego i DZISIAJ jedyna konsekwencja takiej wypowiedzi bedzie to, ze sie bedzie uchodzic za glupca. Podkreslam DZISIAJ, bo kiedys negowanie takiego punktu widzenia moglo zaprowadzic na stos. Obecnie, nawet za tak glupie i nieodpowiedzialne wypowiedzi jak ta hiszpanskiego polityka nie wysyla sie na stos ale publicznie wytyka glupote lub nieodpowiedzialnosc.
Glupote, poniewaz polityk ten – bez racjonalnych argumentow – neguje rzeczy naukowo ewidentne (konsensus naukowy): innymi slowy oswiadcza ze Ziemia jest plaska i jest srodkiem ukladu. Stad slowo “brednie” nie wydaje sie ocena przsadzona.
Nieodpowiedzialnosc, poniewaz przez swoje lekcewazenie problemu niezbyt dobrze wplywa na postawy spoleczne od ktorych najwiecej zalezy w rozwiazywaniu problemu.
Coz ma wspolnego krytyka tego polityka z lewica, lewactwem, zabijaniem pluralizmu? Osobiscie nie widze zadnej relacji. Nie jestem na lewicy i uwazam – podobnie jak lewicowy premier Hiszpanii – ze wystapienie tego polityka to nieodpowiedzialne brednie. Niestety tylko w Polsce wszystko jest oceniane przez pryzmat lewica/prawica, przy czym lewica dla jednej czesci Pana czytelnikow to A.Kwasniewski (w Charkowie) a prawica to J.Kaczynski (w koalicji z Lepperem).
ZP.Zalewski
Mtl
Jeśli ktoś nazywa czyjąś wypowiedź bredniami, to też korzysta z wolności słowa. Konserwatyści też używają tego słówka. Czy wolność słowa to jest wtedy, kiedy nikt nie może skomentować wypowiedzi konserwatysty? Czy konserwatyści też nie będą nazywać “lewackimi bredniami” lewackich bredni?
Dla zainteresowanych tematem:
http://vids.myspace.com/index.cfm?fuseaction=vids.individual&videoid=2033987047
my mamy jeszcze Radio Maryja i będziemy go bronic jak niepodległości
Pozwolę sobie wtrącić się do dyskusji. Widzę wypowiedzi sugerujące, że “jest oczywiste, że jest globalne ocieplenie”. No, tego chyba nie da się ukryć. Ale stwierdzenie, że “winien jest człowiek przez swoją nieracjonalną gospodarkę zasobami” – to już niekoniecznie musi być prawda. Mariano Rajoy nic nie powiedział na temat pierwszego aspektu (że “jest oczywiste, że jest globalne ocieplenie”), ale mówił jedynie o drugim (“nie musimy z tego od razu robić globalnego, politycznego problemu”).
Uważam, że nieuczciwe jest w tym momencie mówić o bredniach. Nie istnieją, z tego co mi wiadomo, badania, które by ze 100% pewnością stwierdzały, że to rzeczywiście człowiek jest winien. Nie istnieją i nigdy istnieć nie będą – taka jest natura badań naukowych. Czynienie z tego “obowiązującej doktryny” to jest tak, jak z dyskusją, która dwa miesiące temu przetoczyła się przez łamy “Rz” w związku z tym, czy homoseksualizm jest wrodzony czy też niekoniecznie tak musi być. Z dyskusji jasno wynikało (popartej odpowiedną literaturą i komentarzami także autorytetów naukowych), że wcale nie jest oczywiste, że homoseksualistą się człowiek rodzi. Nie jest zatem pewne, że to wyłącznie geny o tym mają świadczyć, a jeżeli tak, to nie ma podstaw do stwierdzeń, iż tak jest, tym bardziej, iż wysuwa się z tego daleko idące wnioski i konsekwencje.
Identycznie jest w tym przypadku. Takiej pewności nie ma i skazywanie teraz ludności Ziemi (na czym jak zawsze stracą najubożsi) na obwarowane ograniczenia korzystanie z zasobów naturalnych jest głęboko niesprawiedliwe i nieuzasadnione. Dyskutujmy, bo o to przecież chodzi, jakie rozwiązania są najlepsze, ale stwierdzanie, że “my na pewno mamy rację” i wyciąganie z tego daleko idących konsekwencji jest nieuprawnione.
Tym bardziej, że tak się przypadkiem okazuje, że wolnorynkowa konkurencja tylko na tym traci, albowiem na rynku maja prawo zostać jedynie “ekologicznie produkowane” dobra, które z natury rzeczy są droższe. Często za tym idą monopolizacje rynków. Na to nie może być zgody, bo to się społeczeństwu nie opłaca i jest po prostu nieuczciwe wobec konsumenta.
Powiem więcej – w rozwoju nauki więcej zrobił jeden wątpiący nawet w “oczywiste” prawdy (patrz Kopernik, Einstein, Friedman) niż tysiące jej zwolenników. Radzę poczytać “Strukturę rewolucji naukowej” Thomasa Kuhna i przemyśleć określenie “paradygmat”.
A panu rob odpowiem – nie rozumiem, gdzie pan zauważył wykluczenie przez konserwatystów np. zwolenników aborcji. Przecież na łamach konserwatywnych gazet (także “Rz”) zawsze znajduje się miejsce na głos “pro” i głos “contra”. Chciałbym, żeby takim obiektywizmem wykazywała się “Wyborcza” – twór z natury centrolewicowy, bądź hiszpańscy lewicowcy.
Pozdrawiam
MM
do ZP. Zalewskiego
zarzucil Pan hiszpanskiemu politykowi glupote bo “neguje rzeczy naukowo ewidentne” (w domysle tzw. globalne ocieplenie). Niestety nie zauwazyl Pan w swoim zacietrzewieniu ze Rajoy wcale tego zjawiska nie neguje, jedynie wyraza opinie ze byc moze nie jest to najwiekszy problem ludzkosci.
Ale bede brnal dalej. Nie mam problemu z umiejscowieniem Ziemi we wlasciwym miejscu ukladu slonecznego. Natomiast czy moglby Pan podac przekonujace dowody na tzw. globalne ocieplenie? W szczegolnosci interesuje mnie jak zawarto ow “konsensus naukowy”, ze ono istnieje (moze przez glosowanie)? Mniemam ze zawarli go ci naukowcy, ktorzy twierdza ze istnieje (w koncu jest to fanatastyczny temat do dojenia podatnikow w formie grantow). Rozumiem ze ci naukowcy, ktorzy temu zaprzeczaja lub zaprzeczaja tezie ze jest wynikiem dzialalnosci czlowieka (jest ich troche) wg Pana nie maja prawa nazywac sie naukowcami. Mam nadzieje, ze nie doczekam czasow w ktorych za negowanie globalnego ocieplenia bedzie sie pakowalo ludzi do wiezienia lub wyrzucalo z uczelni.
Nie przypomina wam to odrobinę obwodnicy Augustowa? Wg wyborczej ludzie mogą ginąć pod kołami i jest fajno ale jakby kilka żab straciło życie to katastrofa.
Poprawność polityczna zatacza widać coraz szersze kręgi. Orwell byłby zdumiony. Żal mi moich dzieci i wnuków – przyjdzie im żyć w niełatwym świecie, szczególnie, jeżeli zapragną luksusu posiadania własnego zdania.
globalnie walczymy o wiecej forsy, frajerstwo da. ocieplenie klimatujestnadal dysktowane,rola czlowieka jest minimalna. tylko 5% efektu cieplarnianego jest spowodowane obecnoscia co2, polowa z tego z co2 wytworzonego sztucznie. 2,5% to maksimum, co mozemy zmienic za ciezkie pieniadze. czy warto? czy nie lepiej chronic lasy, zwlaszcza tropikalne?
niestety, podwazanie nowej religii jest grzechem smiertelnym., o czym wielu siejuz przekonalo na wlasnnej skorze
Autor blogu poruszyl temat jak rzeka. Ocieplenie kuli ziemskiej jest juz faktem, wielu naukowcow twierdzi, ze stanowi to zapowiedz nadchodzacego oziebienia klimatu ziemskiego. Te wszystkie debaty sprowadzaja sie do jednego, ze przyczyna ocieplenia czy tez oziebienia jest rzekomy bo dotychczas nie calkiem udowodniony wplyw czlowieka na srodowisko. Winna jest wedlug wielu emisja CO 2 do atmosfery, najwiekszymi grzesznikami sa duze gospodarki, motoryzacja oraz to co zuzywa koplaniane zrodla energii jak wegiel i ropa. Chiny i USA maja tu najwiekszy udzial. Problem w tym, ze przyroda rowniez emituje CO 2, hodowla zwierzat np. jednej krowy niezbednej dla naszego zycia doprowadza do wiekszej emisji CO 2 anizeli spalajace paliwo auto. Wybuch wulkanu jest katastrofa ekologiczna, ktorej nikt nie potrafi ujarzmic. W Kioto przyjeto plan redukcji CO 2, ktory moze ale nie musi zastopowac zmian klimatycznych na ziemi. Celem jest ograniczenie zanieczyszczenia srodowiska na calym swiecie co niektorzy rozumieja jako uniezaleznienie sie od ropy i wegla. Jesli chcemy myslec ekologicznie to lepsze dla srodowiska sa nowoczesne elektrownie atomowe, ktorych Niemcy nie chca budowac likwidujac jednoczesnie stare. Siega sie po gaz i biopaliwo, ktorego produkcja w rzeczy samej jest tez szkodliwa dla srodowiska (wyjalawienie gruntow). Gaz jest wedlug gospodarczych guru czystym zrodlem energii i tu moze lezec sedno sprawy. Kto posiada duze poklady gazu, od kogo go kupujemy albo bedziemy kupowac? W Europie duzy wplyw na polityke maja partie „zielonych“ silnie popierane przez lobby niektorych panstw, dlatego wypowiedz pana Rajoya zostala przyjeta przez wiekszosc politykow z oburzeniem, byc moze udawanym. Tutaj nie chodzi juz o wolnosc slowa ale zasadnicze pytanie na temat rozwoju gospodarki dotyczace rowniez Polski opierajacej sie przede wszystkim na weglu kamiennym.
Jeśli chodzi o kwestię globalnego ocieplenia to nic mnie bardziej nie śmieszy niż wieczne płacze nad topniejącymi lodowcami i naszą jakoby odpowiedzialnością za to wydarzenie. Przypominam, że np.
Grenlandia została odkryta przez wikingów prawdopodobnie w X wieku (nie chce mi się tego sprawdzać) a jej nazwa w tłumaczeniu oznacza uwaga: zielona wyspa. Z pewnością wybrzeża Grenlandii były zielone i porośnięte roślinnością na wskutek ekologicznej arogancji ówczesnych ludzi i braku podpisania porozumienia z kioto przez Indian amerykańskich. Tak się składa że jestem magistrem geografii co prawda innej specjalizacji niż klimatologia ale pisałem pracę licencjacką z klimatologii i pamiętam jaką wesołośc na katedrze wzbudzały artykuły “ekspertów” z greenpeau itp. oszołomów którzy np. ratują zwierzęta wypuszczając je z klatek na pewną śmierć (przy okazji niszcząc okoliczne ekosystemy). Opinie o wpływie człowieka na proces ocieplenia biorą się z tąd iż większość regularnych pomiarów prowadzona jest od 17-18 wieku a więc w okresie tzw. małej epoki lodowcowej. przypominam że w tym okresie można było udać się saniami do Szwecji przez zamarznięty Bałtyk.Obecnie sytuacja po prostu wraca do normy ponieważ w dziejach Ziemi zdecydowanie dominowały okresy gdzy było ciepło i to dużo cieplej niż teraz niż okresy zimna.
Globalne ocieplenie jest faktem ale jest czymś naturalnym z pewnością zanieczyszczenie środowiska ma to jakiś wpływ ale jest on minimalny.
Inną sprawą jest to że zjawisko to zostało wykorzystane przez polityków lewicy, oraz że wytworzył się ogromny eko-biznes, czerpiący ogromne dochody (produkty ekologiczne zawsze są o wiele droższe od normalnych – ale kto by nie dopłacił paru groszy kiedy można uratować planetę)
Jeżeli czyta się poważne prace naukowe nt. ocieplenia to na pewno trudno tam znaleźć słowo “konsensus” które ma polityczne i prawne konotacje natomiast co do jej przyczyny jakaś wina po obu stronach tj. człowieka i przyrody istnieje tylko nie wiadomo jakie to proporcje (wciąż trwają badania). Ale żeby jedna wykładnia urastała do wagi politycznego dogmatu to już gruba przesada. Dla pocieszenia pana Rajoy’a lewica zachodnia która zwalcza wszelkie dogmaty i po marksistowsku je formułuje na nowo to już przeżytek bo w niektórych krajach było to przerabiane. Nie we wszystkim jednak Zachód nas wyprzedza….na szczęście.
O tempora o mores ! Idź i lamentuj w Radiu Maryja tam zostaniesz odpowiednio zrozumiany i doceniony.
Ot, politykowi zebrało się na szczerość, która przysłoniła mu wymaganą ostentacyjnie poprawność. No, i zrobił się problem.
Ja bym to ujmował tak: Dzięki późnym nawrotom zimy w maju i atakom wczesnej zimy w październiku mamy czas na wytchnienie od skutków globalnego ocieplenia, którym rozgrzewają nas organizacje lewo-naukowe.
Zgadzam się z poglądami zawartymi w tym artykule, ale uważam że stwierdzenie, że zdanie “climate change denier” kojarzy się z “Holocaust denier” uważam za nadużycie.
Owszem, to paranoja, lewactwo zawsze było i jest paranoją. W Polsce też mamy tego przykłady.
@autor
zwraca pan uwage na powazny problem, szkoda ze stosowana przez pana retoryka jest trudna do zaakceptowania. Linie podzialow sa o wiele bardziej skomplikowane niz pan sugeruje, linie pomiedzy grupami interesow rowniez. Stawianie znaku rownosci pomiedzy klimatyczna histeria i uciskiem demokratycznym z jednej oraz konserwatywnym modelem mysleniem i poszanowaniem praw innych z drugiej strony jest sporym naduzyciem. Glownym grzesznikiem ekologicznym sa nadal w znacznym stopniu komunistyczne Chiny, glownym apostolem klimatologii stosowanej a graniczacej z histeria jest liberalny kapitalista Al Gore. Rosja postsowiecka niszczy srodowisko i robi obecnie swietne interesy na handlu certyfikatami CO². Konserwatywna Szwajcaria praktykuje ekologie na codzien w sposob nieomal autorytarny.
@autor:
i jeszcze jedno: niech Pan wyjasni jaki zwiazek ma przynaleznosc partyjna z pogladami na globalne ocieplenie? Niemoznosc wyjscia w XXI wieku poza dualistyczne schematy percepcyjne (lewo/prawo) ktore stracily ostatecznie swoj jednoznaczny sens przed okolo 40 laty jest symptomatyczna dla komentatorow Rzepy. Moze dla pana Greenpeace+Zieloni w Niemczech to byli komunisci w zielonym plaszczyku, ale ja osobiscie nie spotkalem nigdzie tylu zatwardzialych konserwatystow, ksenofobow i nacjonalistow co wsrod szwajcarskich zielonych. Swiat jest skomplikowany, prosze pana – obslugiwanie przedwczorajszych resentymentow nie ma wbrew pozorom wiekszej przyszlosci.
Nie można negować globalnych zmian kimatu bo są faktem. Ale przypisywanie tego faktu przedewszystkim działalności człowieka jest idiotyzmem.
Niedługo będą dowodzić ze za zmiany w erach ziemi w postaci plejstocenu, mezozoiku itp. też odpowiedzialny jest człowiek, bo były one reakcją przyrody na samą możliwość pojawienia się w przyszłości człowieka.
A dalej idąc w tym rozumowaniu że gdyby teraz nie emitował dwutlenku węgla to do tych zdarzeń wogóle by nie doszło.
Jest to prawdopodobnie najdalej idąca koncepcja wpływu człowieka na globalne ocieplenie i zmiany klimatu ziemskiego ale być może też warta rozważenia.
Magierowski pisze:
Zawsze podziwiałem lewicę za ten fantastyczny dar wykluczania. Konserwatyści nigdy się tego nie nauczą, może dlatego, że zachowują przyzwoitość w debacie publicznej, lubią się spierać, bić na argumenty, fechtować. Traktują wolność słowa poważnie. “Wolność słowa” według lewicy należy zawsze ujmować w cudzysłów.
Konserwatysci tacy jak Jaroslaw Kaczynski? Ten to zupelnie nie potrafi wykluczac: a to stwierdzi, ze ko nie z nim, ten tam, gdzie ZOMO, a to porówna zwyciestwo PO do 13 grudnia.
A moze tacy jak Dorn? Ten to zachowuje przyzwoitosc wozac zone rzadowym samolotem, bo akurat bylo wolne miejsce.
Czy moze raczej tacy jak Macierewicz? Ten to sie bije na argumenty, oskarzajac bez podania zadnych dowodów ministrów spraw zagranicznych a agenturalnosc, a potem stwierdzajac, ze powiedzial co innego, niz powiedzial.
A moze tacy jak Lech Kaczynski, który dyplomatycznie przemilczy i kalumnie na temat wlasnej zony wygadywane przez Rydzyka, jak i zapomni o zlozeniu gratulacji liderowi zwycieskiej partii. Ten to potrafi wazyc slowa, niewatpliwie.
A teraz powaznie – nie wydaj mi sie, panie Magierowski, by przyzwoitosc lub jej brak mial cos wspólnego z orientacja polityczna. Szumowiny znajda sie wszedzie, i z lewa (Stalin, Pol Pot) i z prawa (Franco, Pinochet).
W północnej Kanadzie od kilku lat lód zamarza ok 2 tyg później, przez co niedźwiedzie polarne (polujące na foki z lodu) 2 tyg później zaczynają jedzenie itp. Może jest dużo nadużyć odnośnie globalnego ocieplenia, ale jest ono faktem. Rozumiem że konserwatyści i prawica może to nie wierzyć ale oni tak mają. Poza tym nazywanie kogoś kto zwraca uwagę na ten problem jest nadużyciem.
Przerażające ile osób, ludzi wykształconych traktuje za udowodnioną teorię-koncepcję zmian klimatycznych planety Ziemia z winy człowieka!!! Przecież badania trwają a oponentów nie brakuje -oponentów powołujących się choćby na dane kiedy na Ziemii było naprawdę gorąco. A wpływ na klimat, trzęsienia ziemii nierozpoznanego jeszcze do końca jądra Ziemii? Więcej jest pytań niż odpowiedzi i długo tak zostanie.
Nie wiedziałem też, że Al Gore jest z wykształcenia przyrodnikiem i naukowcem…. . Nie jest.
Jakoś nikt nie pyta jak można dostać nagrodę Nobla za Pakt na rzecz ochrony klimatu ? ? ? Czy świat zwariował? Gdzie są intelektualiści?
Na pewno daje się też obserwować topniejący zdrowy rozsądek… .
Na dnie Morza Północnego spoczywają setki tysięcy ton pocisków broni chemicznej i bomb fosforowych zatopionych przez aliantów po I i II wojnie – pisano o tym z 15 lat temu, że słona woda morska w końcu powinna po jakiś 60 latach przeżerać elementy metalowe pocisków. Dziś na plażach Morza Północnego coraz częściej (na razie pojedyncze) zdarzają się przypadki poparzeń wśród turystów -zbieraczy bursztynu czego sam byłem świadkiem. Otóż grudy fosforu wyglądają dość podobnie, ale problem zaczyna się gdy taka grudka wyschnie… . I nagle spodnie zaczynają płonąć.
Na dnie Bałtyku tych świńst jest cała masa. I to jest godne uwagi co z tym zrobić, jaki wpływ na biosferę może to mieć… .
Malaria i głód Afryki są o wiele poważniejszym problemem. Ale nie dotyczą bogatej części świata. Nadal brak skutecznych leków p/malarycznych.
Mam nadzieję, że ZMIANA KLIMATU i zaangażowanie polityków nie idą w żaden sposób w parze z rozpoczętymi niedawno na nowo sporami między Danią i Rosją o tereny na Arktyce czy między Wlk. Brytanią a Argentyną i Chile na Antarktydzie. Zdobywanie biegunów dla zdobycia złóż surowców? Robi się gorąco? Chciałbym by przyszłość odpowiedziała negatywnie na te pytania!
Terror medialny musi mieć swoje ofiary. Panie red. Magierowski slowa uznania za artykuł. I wiele ciepłych słów do tych komentatorów blogu którzy potwierdzają istnienie zdrowego rozsądku i metody empiryzmu jako metody badawczej.
nazywanie lewakiem miało być
Panie Waldemar Kubacki a świat jest nadal płaski
Gdy pytam wyznawców globalnego ocieplenia , jakie będą jego konsekwencje, zwyczaj odpowiadają, że stopią się lodowce i wody zaleją lądy. Na to im odpowadam, że raczej nie zaleją, bo musiałoby przestać obowiązywać prawo Archimedesa, żeby podniósł sie poziom wód w oceanach. Ale oni twierdzą, że i tak zaleje, nawet wiedzą, jakie miasta pójdą pod wodę, a jakie sie ostaną. No więc, powiedzcie, którzy sie na tym znacie, globalne ocieplenie znosi prawo Archimedesa czy nie znosi? Bo przecież może sie tak zdarzyć, że jakieś zjawisko znosi inne zjawisko, jedno prawo znosi inne prawo. Na przyklad wiadomo z historii, że w Związku Radzieckim nie obowiązywała ogólna teoria względności, a obowiązywalo prawo materializmu dialektycznego. A w Ameryce przeciwnie. Może teraz też tak będzie, na przyklad w krajach rządzonych przez lewicę, będzie obowiązywalo prawo globalnego ocieplenia, a w krajach rządzonych przez np. konserwatystów, prawo Archimedesa. I może właśnie w Hiszpanii już tak jest, dlatego ten biedaczyna konserwatysta ludowy słusznie został uznany za ignoranta.
Nie sposób przyrównywać napaści, a raczej ostrych wypowiedzi prawicowych osobistości do tego co wyrabia lewica. Wysłowienia sie prawicowe są to izolowane od siebie, pojedyncze zdania, nie maja one charakteru kampanii. Prosze to przyrównac chocby do znęcania sie za “wykształciucha”, określenie jeden raz uzyte przez L. Dorna w rozmowie prasowej, zreszta w znaczeniu jak wiadomo zupełnie odmiennym od mu przypisywanego. Prawica nie robi kampanii, chyba że inaczej rozumiemy to słowo.
W gruncie rzeczy chodzi mi o co innego. Ma rację “makumba” nazywając artykuł Magierowskiego o wolności słowa w Hiszpanii lamentami. Albowiem organ “makumby” Gazeta Wyborcza nie lamentuje, Gazeta Wyborcza zmienia świat “zmieniając Polskę”. Działa praktycznie, konsekwentnie, elastycznie narzucając młodemu pokoleniu swoja siatkę pojęciową, tworząc róznego rodzaju mody. Po obaleniu rządu PiS-u jeszcze mocniej zaznaczy swoją obecność, tym bardziej że jej pozycja dzięki zwycięskiej antypisowskiej kampanii bardzo wzrosła, w odróżnieniu na przykład od Dziennika. W ramach walki o młode umysły podejmie ona próbę upowszechnienia i wprowadzenia na wielka skalę bardzo dogodnego dla niej terminu “rasizm”, w charakterze takiego czarodziejskiego słóweczka. Z jednego strony pełniącego role jakby pseudointelektualnego wytrychu, opisującego świat, z drugiej strony swoistej pałki, eliminatora niewygodnych osób i poglądów. W niektórych środowiskach szkolnych rasistą już jest ten, kto nie daje np. ściągac. Oprócz “rasisty” można wygodnie użyć wiele innych zbitek pojęciowych i epitetów, jak chociażby znana już „homofobia”.
Tej ofensywie robiącej wodę z mózgu bardzo trudno sie przeciwstawić, nie ma czym, nie ma narzędzi. Przykładowo Rzeczpospolita jest tu zupełnie niefunkcjonalna, bo jest to pismo szacowne, dostojne, stroniące od podjazdowych wojen i wycieczek oraz kampanii propagandowych. O Dzienniku, który bardzo mnie rozczarował, nie chcę tu na razie wspominać. Zresztą sytuacja jego dziennikarzy przypomina mi okres PRL-owski i kompromisy z tego okresu, różnie oceniane, różnie wspominane. I to byłoby tyle. Jestem pesymistką. Gdyby były porządne pieniądze i finansowanie niezależne od wahań nastrojów inwestora można byłoby o czymś mówić, ale na to się nie zanosi.
Niestety tak się składa, że większość naukowców to liberałowie albo lewacy. Ma na to wpływ sam charakter pracy i środowisko (naukowe) w jakim przebywają – jest to grupa o dość dużym stopniu anarchii. Ale to nie oznacza, że osobiste poglądy mają wpływ na wyniki badań. O nich decyduje metodologia. Tak więc wyniki badań naukowca lewaka są tak samo dobre (poprawne) jak naukowca konserwatysty. Poglądy nie mają tu nic do rzeczy.
A wszystkim niedowiarkom globalnego ocieplenia i roli jaką odgrywa w nim człowiek polecam archiwa onet.pl i rzeczpospolita.pl i ich działy naukowe. Po wpisaniu do wyszukiwarek ‘globalne ocieplenie’ pojawią się setki albo i tysiące artykułów na ten temt i niestety w większości z nich jako wina globalnego ocieplenia wskazana będzie działalność człowieka. Neistety nawet w nauce reguła większości jest faktem.