Jeżeli chcemy pozbyć się prawicy z tego czy innego kraju należącego do Unii Europejskiej, należy wykonać następujące czynności:
1. Czekamy na dogodny moment, tzn. wyborcze zwycięstwo lewicy w danym kraju.
2. Przez kilka lat dopieszczamy lewicowy rząd, dając mu miliardowe pożyczki, przymykając oko na brak reform i naruszanie wolności słowa. Witamy premiera takiego kraju na szczytach unijnych, poklepując go i uśmiechając się do niego serdecznie.
3. Czekamy, aż ów premier ostatecznie doprowadzi swój kraj do ruiny.
4. Gdy lewica odchodzi w niesławie, a władzę w demokratycznych wyborach zdobywa prawica, witamy nowy rząd. Chłodno.
5. Kiedy nowy premier przeprowadza drastyczne reformy, starając się ratować kraj przed bankructwem, zaczynamy kręcić nosem.
6. Kiedy ten sam premier wprowadza podatek od banków, głośno się oburzamy (zapominając na chwilkę, że sami przed chwilą obrzucaliśmy światową finansjerę błotem i proponowaliśmy obciążenie jej stosownym podatkiem)
7. Czekamy na każde potknięcie prawicowego premiera, szczególnie w zakresie wolności mediów (zapominając na chwilkę, że sami potrafimy zadzwonić do naczelnego gazety i ochrzanić go z góry na dół za jakiś nieprawomyślny materiał – pozdrowienia dla prezydenta Sarkozy’ego!)
8. Wszelkie zmiany w prawie, przeprowadzane przez prawicowy rząd, traktujemy jako „zagrożenie dla demokracji”.
9. Okraszamy naszą krytykę słowem „faszyzm” i przypominamy, jak do władzy dochodził Hitler.
10. Nagłaśniamy wypowiedź każdego Wybitnego Europejskiego Intelektualisty, który wyrazi swoje zaniepokojenie „rozwojem sytuacji” w kraju rządzonym przez prawicę. Oraz równie zaniepokojonych lewicowych polityków danego kraju, tych samych, którzy doprowadzili go do ruiny.
11. Odmawiamy kolejnych pożyczek.
12. Z nieukrywaną Schadenfreude witamy obniżenie ratingu danego kraju do poziomu śmieciowego (zapominając na chwilkę, że sami niedawno potępialiśmy w czambuł działalność agencji ratingowych)
13. Zaczynamy przebąkiwać o konieczności stworzenia rządu „technicznego”
14. Urządzamy seansik nienawiści w Parlamencie Europejskim.
15. Sugerujemy wprowadzenie sankcji.
16. Odpowiednio stymulujemy frustracje obywateli danego kraju. Czekamy, aż tłumnie wylegną na ulicę, protestując przeciwko rządom prawicy.
17. Naciskamy i powtarzamy do znudzenia, że konieczne są wcześniejsze wybory.
18. Łamiemy kark prawicowemu premierowi, który godzi się na wszystkie warunki w zamian za kredyt z MFW.
19. Gratulujemy zwycięstwa w przedterminowych wyborach lewicy.
20. Przez kilka lat dopieszczamy lewicowy rząd, dając mu kolejne pożyczki…
Autor jest komentatorem tygodnika „Uważam Rze”