Posts Tagged „Zbigniew Ziobro”<

Psychiatryczna terapia grupowa polityków

27 lip 2011

Politycy, podobnie jak nieszczęścia, chodzą parami. Są jak ogień i woda – nie cierpią się nawzajem, ale żyć bez siebie nie mogą i często o sobie mówią

Tak jak ostatnio Leszek Miller o Zbigniewie Ziobrze we wtorkowym programie „Tak jest”: „Zbigniew Ziobro to jest niewątpliwie człowiek zdolny, ale zdolny do wszystkiego, niestety…” – były premier zdawał się chwalić swojego największego przeciwnika politycznego.

„…swego czasu był zerem, a teraz jest zdolny…” — zdumiony dopytywał redaktor Maciej Knapik.

„…zdolny do wszystkiego, a więc również do sprowadzenia siebie do poziomu zera, a nawet niżej” – wyjaśnił Miller.

Szkoda, że Leszek Miller tak właśnie nie zeznał przed komisją Rywina. Gdyby powiedział: „Pan jest mniej niż zero, panie Ziobro”, wszyscy wiedzieliby, że to żart z wykorzystaniem piosenki zespołu Lady Pank, a tak wyszło całkiem poważnie.

Drugim podobnym duetem jest Antoni Macierewicz i Stefan Niesiołowski. Ten ostatni zastrzegł w „Rozmowie bardzo politycznej”: „Ja uważam, że w ogóle Macierewiczem to ja się nie zajmuję. To kto inny powinien się zajmować, nie polityk, ale też na literę p.”.

„To znaczy kto” – dociekał niezastąpiony Knapik.

„Psychoanalityk” – odpowiedział wicemarszałek.

Ponieważ Macierewicza akurat nie było w studio, bronił go partyjny kolega Zbigniew Girzyński: „Cóż, ja mogę mieć tylko nadzieję, że to inny psychoanalityk niż ten, z którego usług korzysta pan Niesiołowski, bo ten by chyba nie pomógł, patrząc na efekty działalności publicznej pana Niesiołowskiego”.

Wynika z tego jasno, że tu indywidualne leczenie nie wystarczy. Potrzebna jest psychiatryczna terapia grupowa.

  • Facebook
  • Print
  • Twitter
  • Wykop

Ojcostwo Zbigniewa Ziobry wykorzystane politycznie

8 cze 2011

Co Zbigniew Ziobro robił, jak go nie było? „Całkiem niedawno dowiedziałem się, że mam być ojcem. To jest niesamowite wydarzenie dla każdego mężczyzny, zapewne.” – oświadczył europoseł PiS na koniec wtorkowej „Rozmowy Rymanowskiego”.

Setki telewidzów, tysiące telewidzek zadało sobie natychmiast pytanie, jak mogło do tego dojść? I były minister sprawiedliwości opowiedział: „Od wielu, wielu miesięcy jestem po ślubie kościelnym, który odbyliśmy w gronie rodzinnym – celowo podjęliśmy decyzję, że nie będziemy tej sprawy upubliczniać i czynić z niej sprawy politycznej, bo dzisiaj polityka jest pełna ekshibicjonizmu i wykorzystywania spraw prywatnych na rzecz polityki”

Jakim cudem tabloidy odkryły największą tajemnicę Zbigniewa Ziobry? Pewnie maczały w tym palce służby specjalne. Ale najgorsze jest to, że partia rządząca natychmiast wykorzystała chwilową słabość ZZ i doprowadziła do zbliżenia z opozycją. Wysłannik diabła, Jarosław Gowin zaczął przewrotnie od życzeń: „Gratuluję państwu tego cudu rodzicielstwa. I nawiasem mówiąc, to mi tłumaczy, skąd w ostatnich miesiącach łatwiej nam znaleźć wspólny język z panem ministrem. Kobiety łagodzą obyczaje, chronią przed radykalizmem.”

„Opozycja może też zgadzać się z koalicją rządzącą w pewnych sprawach. to cieszy.” – wyznał wcześniej przyszły ojciec.

Na szczęście, w największej partii opozycyjnej ostał się jeszcze jeden prawdziwy kawaler. I on na żadne układy nie pójdzie.

  • Facebook
  • Print
  • Twitter
  • Wykop

Kto komu podstawi nogę w 2011

28 gru 2010

„Kto urośnie, a kto osłabnie” – Młoda Żyrafa spytała Siwego Żubra.

Włodzimierz Cimoszewicz opuścił w drugi dzień świąt Puszczę Białowieską i udał się do „Faktów po faktach”, gdzie Anita Werner spytała byłego premiera o polityczne prognozy na 2011 rok. Zacznijmy od Sojuszu Lewicy Demokratycznej, na którym Siwy Żubr zna się najlepiej: „Nadal będzie to partia w narożniku ringu politycznego i to bynajmniej nie spychana tam przez jakiegoś agresywnego przeciwnika, tylko sama chowająca się za podwójną gardą”.

Może to racja, ale jeśli zawodnik Napieralski opuści teraz podwójną gardę, to wyląduje na deskach i będzie (roz)liczony. Były minister spraw zagranicznych postawił bardzo dyplomatyczną prognozę, jeśli idzie o Prawo i Sprawiedliwość: „Nie jestem specjalistą od tej partii, więc trudno przewidywać, kto tam komu nogę podstawi.” Cimoszewicz zapomniał, że futbol jest grą ideowo obcą PiS, więc działacze tej partii nawet nie mają gdzie podstawić nogi koledze. No chyba, że napastnik Kurski pomocnikowi Ziobrze.

Ale najciekawszą opinię Siwy Żubr wygłosił o panującym premierze: „Różnica między sprawnym politykiem a mężem stanu jest taka, że ten pierwszy myśli o zbliżających się wyborach. A ten drugi – jeśli w ogóle o wyborach – to znacznie odleglejszych. Tusk przy wszystkich swoich talentach nadal jest politykiem interesującym się najbliższymi wyborami.”

I to jest polityczna prognoza na 2011. Wybory wygra polityk najbardziej nimi zainteresowany, a reszta będzie sobie podstawiała nogi i leżała na deskach.

***
Szanowni czytelnicy,
Trwają prace techniczne, które w Nowym Roku pozwolą na bardziej komfortowe korzystanie z blogów rp.pl. Z uwagi na wprowadzane modyfikacje systemu, mogą nastąpić chwilowe zakłócenia w komentowaniu. Za utrudnienia przepraszamy!

  • Facebook
  • Print
  • Twitter
  • Wykop