Posts Tagged „TVN24”<

Partie z nieograniczoną nieodpowiedzialnością

15 lut 2011

„Mamy dwóch prezesów w polskiej polityce – poinformował Adam Hofman w poniedziałkowej „Rozmowie bardzo politycznej” w TVN24 – Mamy prezesa Donalda Tuska, który jest prezesem Rady Ministrów.”

To była, jak określił sam pan poseł, „krotochwila i żart”, bo każdy członek Prawa i Sprawiedliwości dobrze wie, że tym drugim ale tak naprawdę pierwszym, jedynym prawdziwym prezesem jest Jarosław Kaczyński.

„Chcę tylko powiedzieć – wtrącił jak zwykle swoje trzy grosze Andrzej Celiński – że prezesem w polskiej polityce jest jeszcze prezes PSL”.

I tak się szczęśliwie składa, że wszyscy trzej byli niejako prezesami podwójnymi, bo Pawlak, Kaczyński i Tusk pełnili lub pełnią funkcję prezesa Rady Ministrów. Ale trzeba postawić zasadnicze pytanie, czemuż to prezesują ci dżentelmeni.

„Partie polityczne coraz bardziej stają się biznesami, coraz bardziej stają się spółkami z ograniczoną odpowiedzialnością – wyjaśnił Andrzej Celiński, poseł (od prezesów) niezależny.”

Nie mogę zgodzić się z posłem Celińskim, bowiem nasze partie polityczne to spółki z nieograniczoną nieodpowiedzialnością. Wystarczy zestawić ich biznesplany, czyli obietnice wyborcze z efektami rządów i widać, że o żadnej odpowiedzialności – nawet ograniczonej – nie ma mowy.

„Inne zdanie niż prezesa jest zdaniem prowadzącym do eliminacji.” – kończył wywód Celiński. Ależ skądże! Wszyscy członkowie wszystkich partii mają, oczywiście, swoje zdanie, ale się z nim nie zgadzają. Żeby nie robić przykrości ukochanym prezesom.

  • Facebook
  • Print
  • Twitter
  • Wykop

Kto komu podstawi nogę w 2011

28 gru 2010

„Kto urośnie, a kto osłabnie” – Młoda Żyrafa spytała Siwego Żubra.

Włodzimierz Cimoszewicz opuścił w drugi dzień świąt Puszczę Białowieską i udał się do „Faktów po faktach”, gdzie Anita Werner spytała byłego premiera o polityczne prognozy na 2011 rok. Zacznijmy od Sojuszu Lewicy Demokratycznej, na którym Siwy Żubr zna się najlepiej: „Nadal będzie to partia w narożniku ringu politycznego i to bynajmniej nie spychana tam przez jakiegoś agresywnego przeciwnika, tylko sama chowająca się za podwójną gardą”.

Może to racja, ale jeśli zawodnik Napieralski opuści teraz podwójną gardę, to wyląduje na deskach i będzie (roz)liczony. Były minister spraw zagranicznych postawił bardzo dyplomatyczną prognozę, jeśli idzie o Prawo i Sprawiedliwość: „Nie jestem specjalistą od tej partii, więc trudno przewidywać, kto tam komu nogę podstawi.” Cimoszewicz zapomniał, że futbol jest grą ideowo obcą PiS, więc działacze tej partii nawet nie mają gdzie podstawić nogi koledze. No chyba, że napastnik Kurski pomocnikowi Ziobrze.

Ale najciekawszą opinię Siwy Żubr wygłosił o panującym premierze: „Różnica między sprawnym politykiem a mężem stanu jest taka, że ten pierwszy myśli o zbliżających się wyborach. A ten drugi – jeśli w ogóle o wyborach – to znacznie odleglejszych. Tusk przy wszystkich swoich talentach nadal jest politykiem interesującym się najbliższymi wyborami.”

I to jest polityczna prognoza na 2011. Wybory wygra polityk najbardziej nimi zainteresowany, a reszta będzie sobie podstawiała nogi i leżała na deskach.

***
Szanowni czytelnicy,
Trwają prace techniczne, które w Nowym Roku pozwolą na bardziej komfortowe korzystanie z blogów rp.pl. Z uwagi na wprowadzane modyfikacje systemu, mogą nastąpić chwilowe zakłócenia w komentowaniu. Za utrudnienia przepraszamy!

  • Facebook
  • Print
  • Twitter
  • Wykop

Szczęśliwi, jak karpie

21 gru 2010

„Dzisiaj temat, którego przyznam osobiście nie lubię, czyli kwestia wigilijnych karpi” – oświadczyła Dagmara Kaczmarek-Szałkow w TVN24 cztery dni przed Wigilią.

Czy pani redaktor powinna zawracać głowę tysiącom widzów, jakie dania lubi, a jakich nie? Oczywiście powinna, bo tu chodzi o głębokie rybno-ludzkie przesłanie.

„Na pewno na talerz nie trafią” – zapewnił Marek Krzyżaniak, wicedyrektor poznańskiej Palmiarni, w której pływa odmiana hodowlana dzikiego karpia rzecznego – „Przyjaciół się nie zjada”.

„Oby wszystkie karpie miały tyle szczęścia w święta” – zażyczyła sobie i rybom redaktor Dagmara. Płakałem jak bóbr, a łzy spływały do wanny, w której pływał mój przyjaciel.

Chwilę wcześniej w głównych „Wiadomościach” TVP Małgorzata Wyszyńska ogłosiła, że obronę karpi przed wigilijnym stołem wziął w swoje ręce prokurator generalny i na tropie są już śledczy. Tego nie wytrzymałem. Udałem się do najbliższego organu ścigania i wyznałem, że zamierzałem zjeść karpia na Wigilię i proszę o łagodny wymiar kary.

Redakcja dziennika „Rzeczpospolita” zaprasza wszystkich czytelników do wzięcia udziału w konkursie Rafała Ziemkiewicza „GIERKIZMY„. Najlepsze opisy, skąpane w oparach absurdu III RP, zostaną wyróżnione intrygującymi nagrodami.

Idea konkursu: absurdalnie prosta! ZAPRASZAMY!

  • Facebook
  • Print
  • Twitter
  • Wykop

Gdyby minister Rostowski umiał prognozować

14 gru 2010

„Myślę, że chciałem powiedzieć” – oświadczył Jacek Rostowski w poniedziałkowych „Faktach po faktach”. Niestety, po wysłuchaniu całej rozmowy z ministrem finansów ciągle nie wiem, co człowiek odpowiadający za państwową kasę chciał powiedzieć, a co gorsza, zupełnie nie mam pojęcia, co myśli.

Pytany o możliwe podwyżki minister rzekł kompetentnie: „VAT dotyczy oczywiście wszystkich towarów, a ropa idzie w górę i taka jest – można powiedzieć – uroda gospodarki rynkowej”.

A uroda musi kosztować, więc ceny poszybują w górę. Złośliwe TVN24 pokazywało szefa resortu finansów na tle bilonu, co samo w sobie łatwo wytłumaczyć, że Rostowski rozmienia wszystko na drobne. Na szczęście w historycznej przebitce premier Tusk tkwił na tle pamiętnej zielonej wyspy. Ale wracajmy do bilonu, gdyż dowiemy się, dlaczego pan minister piastuje swój urząd:

„Ja gdybym umiał tak dobrze prognozować, jak rynki będą się zachowywały, to raczej pracowałbym na rynkach, a nie w urzędzie”. Oczywiście, że w urzędzie lepiej: ciepło, sekretarka zrobi herbatkę… A na rynku, zwłaszcza w okresie przedświątecznym, trzeba stać na mrozie, towar zachwalać, nie wiadomo, ile karpia zejdzie, a śledzie są zupełnie nieprzewidywalne. Swoją drogą to ciekawe, że minister finansów całkiem sporego kraju w Europie nie umie prognozować. Natomiast w sprawach gospodarki między Wschodem a Zachodem wystarczy wiedza klimatologiczna: „Myślę, że w Rosji atmosfera ma większe znaczenie niż w krajach Unii Europejskiej”.

To nadmierne myślenie kiedyś pana ministra zgubi.


***

Redakcja dziennika „Rzeczpospolita” zaprasza wszystkich czytelników do wzięcia udziału w konkursie Rafała Ziemkiewicza „GIERKIZMY„. Najlepsze opisy, skąpane w oparach absurdu III RP, zostaną wyróżnione intrygującymi nagrodami.


Idea konkursu: absurdalnie prosta! ZAPRASZAMY!

  • Facebook
  • Print
  • Twitter
  • Wykop