Posts Tagged „Bronisław Komorowski”<

Triumwirat Donald, Grzegorz i Bronek

21 wrz 2010

„Na szczęście polska polityka to jest dama bardzo kapryśna i rozdająca swoje łaski nie zawsze na długo” – powiedział Leszek Miller w poniedziałkowych „Faktach po faktach”.

Były premier wie, o czym mówi, bo sam od owej damy wielokrotnie dostawał kosza. Teraz pozostały już tylko dawnych wspomnień czar i przekonanie, że wszyscy go naśladują: „Jak dzisiaj przeczytałem wywiad premiera Tuska i natrafiłem, że on mówi: »Musimy wygrać dla Polski«, to ja mówiłem dokładnie to w 2001 roku, i rzeczywiście wygraliśmy”.

Na dobrą sprawę nie wiadomo, dlaczego Miller miał taki ciąg do władzy, skoro po latach wyznaje: „Przebywanie w Kancelarii Premiera jest raczej frustrujące niż wznoszące”. Jeśli premier był frustratem, to co ma powiedzieć naród? Jeszcze większym frustratem jest Paweł Piskorski, który widzi politykę w wymiarze starożytnej tragedii, oczywiście w dosłownym znaczeniu tego gatunku literackiego: „Nie po to Tusk wymordował wszystkich triumwirów na swojej długiej drodze politycznej, żeby teraz nagle godzić się na triumwirat z Grzegorzem i Bronkiem”.

Słabiej zorientowanym warto wyjaśnić, że triumwirat Donald, Grzegorz i Bronek jest o ponad dwadzieścia wieków późniejszym rozwinięciem przymierza Cezara, Pompejusza i Krassusa. Ale Paweł Pomponiusz Piskorski dalej przeskakuje parę wieków i prorokuje: „Jeśli Grzegorz pójdzie do Canossy i założy sobie ten worek pokutny, to długo przetrwa w Platformie”. Liderowi Stronnictwa Demokratycznego chodzi o Schetynę, jednak godzi się nadmienić, że do Canossy szedł Henryk IV, by okazać skruchę papieżowi Grzegorzowi VII, a nie odwrotnie. Choć w tej prawdziwej historii i tak wszystko wyszło na opak. Zupełnie jak u nas. Może więc najwyższy czas przestać gadać o polityce? Niestety, tego nasi politycy zupełnie nie potrafią: „Ja w tej sprawie mogę tylko zachować milczenie i tylko panu to mówię, co przed chwilą powiedziałem” – rzekł Leszek Miller do redaktora Grzegorza Kajdanowicza na oczach tysięcy widzów.

  • Facebook
  • Print
  • Twitter
  • Wykop

Lewizna w Pałacu Prezydenckim

17 sie 2010

„Są to wakacje wyjątkowo poważne, bez sezonu ogórkowego” – powiedział Paweł Kowal w poniedziałkowej „Rozmowie bardzo politycznej”. Czyżby?

Ja mam wrażenie, że sezon mamy jak co roku, tylko ogórki trochę zmienione – mniej jest małosolnych, świeżych, pachnących; więcej ostrych, starych i przesolonych kwaszeniaków. Wychodzą też potwory, przy których ten z Loch Ness to mały pan pikuś.

Ale wracajmy do posła Prawa i Sprawiedliwości, który myśl o braku tzw. ogórów kontynuował w sposób następujący: „I widać pewien ruch między Bronisławem Komorowskim a lewicą. Ludzie na mieście, czy tam wiewiórki, czy tam inne zwierzątka – a ja dzisiaj na przykład rozmawiałem z dość znanym politologiem, który powtarzał mi opinie, które kursują wśród politologów, które jako polityk też obserwuję”. W tym momencie na chwilę muszę przerwać cytat, żeby nie zgubić ogórka, to znaczy, przepraszam, wątku. Bo nie wiem, czy ten dość znany politolog to była wiewiórka, czy inne zwierzątko, bo jednak wśród politologów trafiają się farbowane lisy, które w sprzyjających okolicznościach stają się politykami.

Wróćmy jednak do posła Kowala, który zaobserwował „taką tendencję, która polega generalnie na tym, że jest próba budowania w zapleczu Pałacu Prezydenckiego czegoś na lewo”.

Czy pan poseł nie wie, że konserwator zabytków nie pozwoli na zbudowanie czegokolwiek w otoczeniu Pałacu Prezydenckiego, a już zwłaszcza na lewo? Na szczęście okazało się, że cała ta „lewizna” to tylko Tomasz Nałęcz. I jak można twierdzić, że w czasie tych wakacji nie ma sezonu ogórkowego?

  • Facebook
  • Print
  • Twitter
  • Wykop