Posts Tagged „Aleksander Kwaśniewski”<

Masz Europo placek

29 cze 2011

Oprócz bączków naszą tajną bronią w prezydencji będzie żarcie.

„Na prezydencję mogę bez praw autorskich podpowiedzieć placki ziemniaczane. Chrupiące” –  rekomendował Aleksander Kwaśniewski we wtorkowym programie „Polska i świat”. Nie rozumiem, dlaczego była głowa państwa tak łatwo rezygnuje z praw autorskich do smażonych tartych ziemniaków. Czyżby miał je wyłącznie do zupy kapuścianej, którą z widocznym skutkiem spożywał w czasie swojej prezydencji, ale teraz przestał i pałaszuje placki? Ale w jakim towarzystwie! „Można do nich dodawać i rybę, czyli łososia na spotkaniach bardziej wykwintnych, a najbardziej to kawior” – ekskluzywnie radził były prezydent.

Wśród naszych europejskich gości może powstać mylne wrażenie, że to danie popularne, masowo spożywane przez miejscową ludność. A ta, jak wiadomo, je placki ziemniaczane z purée i kartoflanką, przegryzając frytkami.

„Nie jesteśmy doskonali – ostrzegał Kwaśniewski redaktor Pochanke w „Faktach po faktach”. – Ale pamiętajmy, że takich doskonałych państw w świecie nie ma wiele. Wiedząc o naszych słabościach, choćby jak te infrastrukturalne, musimy więcej pokazać gościnności”.

Panie prezydencie, na litość boską, więcej już się nie da, zwłaszcza pokazać. Na szczęście opozycja ma całkiem inne zdanie. „Byleby tylko z polskiej prezydencji nie została jedynie książka kucharska i pełne brzuchy gości, którzy tu przyjadą, bo oni mają dobrze zjeść, ale przede wszystkim pomóc nam zrealizować nasze interesy” – ogłosił Adam Hofman (PiS).

Racja. Jak załatwią nam nasze interesy, to podamy im placki, placki z bączkami.

  • Facebook
  • Print
  • Twitter
  • Wykop

Prezydent Kwaśniewski jako znawca kuchni

29 mar 2011

„Okazuje się, że rutyna polityczna może być nie mniej skuteczna od rutyny estradowej” – powiedział Aleksander Kwaśniewski w poniedziałkowych „Faktach po Faktach”.

Były prezydent jest bez wątpienia szalenie utalentowanym artystą estradowym – kto nie pamięta jego tańców na scenie w kampanii wyborczej albo perfekcyjnie zagranego skeczu zatytułowanego „Nie idźcie tą drogą, Ludwiku Dorn i Sabo”. Natomiast jeśli chodzi o rutyniarstwo polityczne, to Kwaśniewski urodził się z nim jeszcze jako minister ds. młodzieży. Była głowa państwa bardzo chwaliła obecną ekipę: „Uważam, że ofensywa rządu polegająca na artykułach, które się ukazały, na spotkaniach, ma sens i jako znawca kuchni politycznej mogę to tylko pochwalić.” Sądząc po gabarytach ten mąż stanu i Jolanty jest ekspertem nie tylko od polityki, ale także znawcą i praktykiem kuchni prawdziwej. Tyle, że w jadłospisie od lat nie było dietetycznej zupy kapuścianej, z której słynął w czasach walki o prezydenturę.

Z własnych doświadczeń Kwaśniewskiego jedno – przekazane Donaldowi Tuskowi – wydaje się szczególnie cenne: „Obietnice mają zmniejszoną siłę rażenia, a słowa też pomału się wyczerpują.” A już zupełnie beznadziejne są słowa, które wyczerpują  wyborców. Aby do tego nie doszło na koniec bardzo świeży cytat z mistrza Aleksandra: „Byłoby ciekawie, gdyby ten okres po dwóch dekadach III Rzeczpospolitej, no jednak był momentem, gdy scena polityczna jakoś się odświeża.”

Jak to! Panie prezydencie, przecież mamy same nowalijki: Józef Oleksy czy Leszek Miller nie schodzą ze straganu, tzn. chciałem powiedzieć z ekranu.

  • Facebook
  • Print
  • Twitter
  • Wykop

Polityk to samotny myśliwy

31 sty 2010

„Ja nie jestem jagnięciem, ale niech pani mi rogów nie dorabia. Z Brukseli mówię i nie jestem człowiekiem spiskowego myślenia” – powiedział Tadeusz Cymański do Julii Pitery w czwartek wieczorem. Niestety, Bogdan Rymanowski nie dopytał, w jaki sposób posłanka może przyprawić rogi eurodeputowanemu, choć z pewnością byłby to najciekawszy temat tej rozmowy.

Inny ważny głos dopłynął do Polski również z zagranicy, z Davos. Aleksander Kwaśniewski w piątkowych „Faktach po faktach” wypowiadał się na temat najważniejszego urzędu w państwie: „Prezydent jest bardziej jednoosobowy” – zdiagnozowała była głowa państwa. I znów słaba dociekliwość prowadzącego nie pozwoliła ustalić, czy Kwaśniewski chciałby, żeby prezydent był jeszcze bardziej jednoosobowy, czy może raczej wieloosobowy, powiedzmy, jeden w dwóch osobach. Człowiek, który pełnił ten urząd dziesięć lat miał niewesołe refleksje: „Natomiast gdybyśmy mieli mówić o samotności, to niewątpliwie jest ona większa niż jakiegokolwiek polityka, decyzję są jednoosobowe, nie można się do nikogo odwołać i to jest problem”

Panie prezydencie, a małżonka? Czy pierwsza dama, nie powinna w ramach obowiązków służbowych pocieszać tak samotnego, jednoosobowego mężczyznę? Coś z tą samotnością musi być na rzeczy, bo Julia Pitera ujawniła, że Donald Tusk również ją odczuwa: „Pan premier decyzje dużej wagi, chyba rzeczywiście podejmuje w dużej samotności nie dzieląc się z otoczeniem.”

Do tej pory myślałem, że serce, to samotny myśliwy, a tu proszę, polityk także.

  • Facebook
  • Print
  • Twitter
  • Wykop