Wynik pana prezydenta jest doprawdy znakomity: 5 minut 32 sekundy. Tyle trwało zwycięskie orędzie. Głowa państwa od początku narzuciła mordercze tempo i zająknęła się przy słowie „militarnie”. Teleprompter biegł jak szalony, a mówca jak burza – od przeszkody do przeszkody: „udało mi się podnieść na bardzo wysoki poziom”, „zbudowaliśmy blok”, „nie ma miejsca na pogoń”, „robiłem, robię i będę robił wszystko” – to tylko wybrane cytaty w telegraficznym skrócie. Była też świetna poezja niezbędna w każdej relacji sportowej: „Traktat, który będąc dzieckiem mądrego kompromisu, dobrze wpisuje nasz polski interes w interes Wspólnoty”.
Ekipa Tuska zaspała już na starcie, zgłaszając swojego zawodnika dzień po teamie Kaczyńskiego. Sędziowie mieli też wątpliwości, czy premier może w ogóle startować w kategorii orędzie, czy tylko przemówienie do narodu. Szef rządu w związku z tym wszystkim oświadczył: „Zrezygnowałem”.
Prezydent triumfował: „Muszę przyznać, że się ubawiłem, jak się dowiedziałem, że premier ma wystąpić po mnie. Ale nie żartujmy z państwa”.
Zachwyceni byli komentatorzy: „Mnie się przemówienie prezydenta podobało, prezydent mówił rzeczy, do których ma prawo” – relacjonował Marek Jurek. Chwilę później zaś analizował: „Aspekt letniowiejski padł w orędziu, taki plan z trawnikiem na werandzie. To jest lepsze niż popisy Jacka Kurskiego”.
Za zmianę trenera z Kurskiego na Kamińskiego chwalili prezydenta chyba wszyscy. Wybrzydzali tylko eksperci w TVN 24, m.in. Wiesław Gałązka: „Był źle usadzony. Trzymanie ręki pod blatem, gdzieś na kolanie, nawet jeśli przyjmiemy, że jest to pozycja zmęczonego wojownika, to jednak nie była dobra pozycja”.
Całkowicie mylna diagnoza. Lech Kaczyński nie trzymał ręki pod stołem ze zmęczenia. Interpretacje mogą być dwie. Każdy, kto widział choć jeden western, wie, że kowboj trzyma pod stołem kolta. Każdy, kto był w kasynie, wie, że gracz trzyma w rękawie asa. Tak czy owak, prezydent musiał być przygotowany, że premier może w każdej chwili wejść. Na wizję.









Panie Lutomski!
Aktyw czytelniczy stanowczo żąda, aby Pan się określił: jest Pan za czy przeciw? i po której jest Pan właściwie stronie?
To niedopuszczalne, żeby gazetoczytacz codzienny nie maił jasności, czy Pan „swój” czy „nieswój”…
Rzekomo dowcipny z domieszka ironi artykul Redaktora bardzo ladnie wpisuje sie w ten nurt uprawiania polityki , ktorym posluguje sie P.O. i rzekomi poprawnii politycznie wyznawcy gazety wyb. Przyjdzie czas rozliczen i wszyscy nie bedziecie trzymac reki pod stolem tylko w nocniku..
@Barbara.Dziekuję i gratuluję ,że… tak trafnie,i błyskawicznie
rozpoznałaś moją płeć ( z czym inni mają ogromne trudności ).
Panie red. Lutomski. Co pan mial na mysli piszac ten (wata szklana) artykol?
Te gazete czytaja ludzie na clym swiecie! I co im pan daje do sadzenia o poziomie SIEBIE,GAZETY,POLSKI i POLAKOW,-(kategoria blogowiczow).
Eh, nie jestem redaktorem ale czuje niesmak.
jo
No cóż, Kaczyński wpycha się gdzie może i czyta co mu brat zatwierdził do przeczytania. Ale jegomość zbliża się do 60-tki i lepiej, żeby się nie narażał na ciągłe stresy. Musi pamiętać o nadwadze i siedzącym trybie życia. Również ciągłe gotowanie w sobie nienawiści i motanie intryg nie służy zdrowiu, jak również uprawianie kłamstwa od rana do wieczora. To zresztą odnosi się też do jego brata. Ja się patrzę na to wszystko z rozbawieniem, bo te gierki są grubymi nićmi szyte. Pa!
stanisław Pisze:
21/08/2008 o 06:40
Tak trzymają ręce osoby,którym pampersy zlatywujo na kolana bo rzep poluzował ! Takie proste i ludzkie w wymiarze a wystarczyło ubrać z szelkami ! jest taki wariant dla vipów.
*******
Stanislaw jest jednak nie o pobicia
Ma odpowiedz na kazde trudne pytanie.
Skad Pan ma jednak „wiedze” w sprawie pampersow – z wlasnego doswiadczenia ?
Prezydent trzymał w jednej ręce i colta i asa a drugą miał gotową na przywitanie Tuska.
Przepraszam, że zapytam: czy panu wolno pisać tekst bedacy „w poprzek” linii Gazety?
Moze by sie Pan przerzucil do szmatlawca Urbana i nie psul raputacji Rzeczpospolitej.
dziwię się Rzepie, że puszcza takie teksty, a cenzuruje moję oceny dotyczące tego tekstu
Wyjasnilo sie wreszcie dlaczego Tusk zwlekal z podpisaniem umowy. Uczyl sie angielskiego.
Panu Lutomskiemu i podobnym,
Byc moze nie powinienem zabierac w tej sparwie glosu, ale wydaje mi sie, ze moge miec kilka dobrych rad dla otoczenia Pana Prezydenta i kilka rzeczy, ktore byc moze jakos podzialaja na kompletny, graniczacy z prymitywnym chamstwem brak wyobarzni pana Lutomskiego i , niestety jego duchowego kolegi posla Palikota.
Otoz wyobrazmy sobie , ze Pan Prezydent cierpi na jedna z rzadkich chorob przewodu pokarmowego np. colitis ulcerosa lub choroba Crohna i w okresie zaostrzen tej choroby musi po pierwsze przyjmowac leki, ktore zmieniaja jego wyglad zewnetrzny(sterydy) oraz, ze w okresie objawowym cierpi na biegunki z imperatywnym oddawaniem stolca. Ne te choroby cierpialo i cierpi wielu politykow na calym swiecie, miliony ludzi zwyklych, ktorzy funkcjonuja wsrod nas i ktorzy bez najmniejszych zaklocen wypelniaja swoje obowiazki zawodowe.Oczywiscie, nie sa oni pilotami rakiet kosmicznych, nie prowadza wyscigowych bolidow, ale w zwyklym, codziennym zyciu sa dobrzy a nawet lepsi niz ich zdrowi konkurenci.Rada dla otoczenia Pana Prezydenta: jesli mam racje, to ujawnic to.Panu Lutomskiemu i panu Palikotowi odrobine mniej chamstwa a wiecej wyobrazni.
Zwykłemu lekarzowi dziekuję.Może chociaż do części
oszołomów ten komentarz dotrze i będzie właściwie
zrozumiały.Oby.
Jacek Kurski jest jednym z znajzdolnieszych strategów kampanii telewizyjnej w Polsce. Nie należy więc twierdzić, że dobrze się stało ponieważ zastąpił go Michał Kamiński. O poprzednim orędziu można wiele powiedzieć, ale na pewno nie to, że było nudne i bezpłciowe.
Geje i II Wojna Światowa mogła niektórych razić, ale też nie pozostawiała obojętnym. Tamto orędzie było wyraziste i konkretne, tak jak wystąpienie Kaczyńskiego w Tbilisi. To orędzie buduje inny wizerunek prezydenta. Wizerunek w warstwie obrazkowej bardziej łagodny. Ma to przekonać potencjalnych wyborców o tym, że Kaczyński wbrew temu co mówi Tusk nie jest wojowniczy, ba wręcz jest łagodny jak baranek. Tylko powstaje pewien dysonans raz mocny wojowniczy mąż stanu, drugi raz bezkonfliktowy łagodny mąż opatrznościowy. Trzymanie ręki pod stołem to klasyczny błąd.
Mówi nam o tym, że Kaczor coś ukrywa lub „drapie się tu i ówdzie”.
Trzeba budować jednolity wizerunek. Jacek Kurski może w tym kontekście współpracować z Michałem Kamińskim. Przyniosłoby to dobry rezultat. Starcie dwóch wizji. Tyle, że jak to na prawicy bywa osobiste anizmozje doprowadzą do awantur zamiast do współpracy.
Do zwykłego lekarza.
Rożnica między politykami wielkich mocarstw chorujących na różne choroby polegała na tym ,że oni tego nie ukrywali,ujawniali je opinii publicznej.Domysły pobudzają wyobraźnię.Nasz Pan Prezydent podkreśla że jest zdrów i nie rozumie o co chodzi.
Swoją drogą nie rozumiem ja jak można obronić doktorat bez znajomości języka obcego.Mam nadzieję że w medycynie takich przypadków nie ma.