Premier uległ Merkel i czterem pielęgniarkom

- Jest coś oszałamiającego, by nie powiedzieć ogłupiającego, w tych gabinetach rządowych. Jak tam człowiek wejdzie, to szybko zaczyna zapominać, jak prawdziwe życie wygląda – zdiagnozował Tomasz Nałęcz.

Moim zdaniem o rzeczywistości zapomina się również w gabinetach naukowych, stomatologicznych, a zwłaszcza figur woskowych. A propos, pan profesor został przedstawiony przez Bogdana Rymanowskiego jako „polityk lewicy w stanie spoczynku”. – Bardzo precyzyjne określenie! – zapiał z zachwytu były przewodniczący sejmowej komisji ds. zbadania sprawy Rywina. Nie jestem naukowcem, ale to określenie uważam akurat za szalenie nieprecyzyjne, bo nie wiadomo, czy w spoczynku jest lewica czy polityk. Mnie się wydaje, że i jedno, i drugie, ale niech ktoś to w końcu jasno powie.

Przejdźmy jednak do rzeczy. Sytuacja w kraju jest bardzo złożona i żeby ją zrozumieć i przeanalizować, trzeba sięgnąć do głębokich rezerw intelektualnych. Musi też nastąpić sojusz młodości z doświadczeniem, lewicy z prawicą, czarnego z siwym. Dlatego doskonały był pomysł TVN 24, aby do studia zaprosić we wtorek właśnie Tomasza Nałęcza i Artura Zawiszę. Głos oddajmy młodzieży, która opisując protest pielęgniarek, błysnęła znajomością światowej dramaturgii ze szczególnym uwzględnieniem Szekspira: – W całej tej sprawie mieliśmy do czynienia z komedią omyłek. Bo PiS okazywało się nieczułe na krzywdę społeczną, gdy PO roniła łzy nad losem pielęgniarek. Z kolei Jarosław Kaczyński, o którym wiemy, że nie jest zbyt sentymentalny i wypowiadał te szorstkie słowa, za chwilę uległ nie tylko Angeli Merkel, ale czterem paniom pielęgniarkom. No, no… W ciągu paru dni ulec łącznie aż pięciu kobietom, w tym jednej za granicą? Śmiała teza polityka Prawicy RP, którą należy interpretować mimo wszystko jako osobisty sukces szefa rządu, a także jego gabinetu. – Po dwóch latach na każdego z premierów przychodzi takie otumanienie, że mu się wydaje, iż Polska to jego gabinet, a Polska jest poza… – jak zwykle refleksyjnie skomentował Tomasz Nałęcz. Wielce szanowny panie profesorze, właściwie to wszystko jest… poza.

  • Facebook
  • Print
  • Twitter
  • Wykop

(11) Komentarzy do “Premier uległ Merkel i czterem pielęgniarkom”

    -
  1. Skołowany pisze:

    Co właściwie Pan Lutomski chce powiedzieć???

    Dobre 0

  2. iceberg pisze:

    Przepraszam autora ale o czym jest ten „felietonik”?

    Dobre 0

  3. Anna pisze:

    Panie Redaktorze
    Wlasciwie zastanawiam sie jaka jest panska POZA w tym artykule?
    Sa pozy i POZY…
    Co oznacza konkluzja w ostatnim zdaniu:”..”to WSZYSTKO jest …poza”?
    A propos skomplikowanej sytuacji w Naszym Kraju-wczoraj p. Tomasz Jastrun w radiowej Jedynce sprowadzil psychiatre i terapeute do analizy charakterow Naszego Rzadu i cala trojka szacownego grona orzekla, ze nie nadaja sie do rzadzenia. Czyzby „radiowy pelzajacy zamach stanu”?
    To bylo w radiu publicznym….
    Pozdrawiam

    Dobre 0

  4. zxc pisze:

    Prawda, Panie redaktorze: wata szklana.

    Dobre 0

  5. alicja pisze:

    Mam wrażenie, moge się mylić, że ludziom kompletnie przewróciło się w głowie. Dorosli i wykształceni nie potrafią rozpoznać co dobre, co złe, co mądre, co głupie, co cnota, co występek, co korzystne, co niekorzystne, co prawda, co fałsz. A ta zdolność myślenia i odróżniania została nam dana przez naturę aby nie zginąć w świecie zewnętrznym. Bo jeśli jednostka nie odróżnia tego co dla niej dobre od tego co jej zaszkodzi, to na ogół źle kończy. Tym bardziej plemię, a jeszcze bardziej naród. Ocknijcie się z zaślepienia, bo idziecie ku samozagładzie! Otwórzcie oczy!

    Dobre 0

  6. tbgmbx pisze:

    Zachowanie Pana Premiera mogłoby być interesująco zdiagnozowane przez seksuologa. Otóż Pan Premier najpierw kobiety poniżał i zachowywał się wobec nich brutalnie (obciążanie uporu Niemców – w osobie kanclerz Merkel – przy sposobie liczenia głosów ich zbrodniami wojennymi, nazywanie pielęgniarek przestępcami, itp.) a następnie im ulegał! Co to za perwersja?

    Dobre 0

  7. P pisze:

    Coż za wyborna gra słów.
    Mądrości Pana Nałęcza, to tak ładna klamra :)

    Panie redaktorze niech Pan będzie „POZA” komentarzami osób które nie zrozumiały.

    Rozbawiłem sie bardzo przy czytaniu.

    Dobre 0

  8. euroentuzjasta pisze:

    Dzis po południu spróbuję przeczytać jeszcze raz. Póki co po trzech lekturach nadal nie rozumiem, o co w tym felietonie chodzi.

    Na marginesie: „Śmiała teza polityka Prawicy RP, którą należy interpretować mimo wszystko jako osobisty sukces szefa rządu.” Czyli sukcesem szefa rządu jest to, że polityk sformułował śmiałą tezę?

    Podejrzewam, że chodziło o coś w stylu „Śmiała teza polityka Prawicy RP, którą należy interpretować mimo wszystko jako wyraz uznania dla osobistego sukcesu szefa rządu.”

    Kłania sie relektura własnego artykułu lub profesjonalny korektor.

    Dobre 0

  9. Basia pisze:

    No to skoro demokracja sie panu redaktorowi nie podoba to moze jakas monarchia,miala być jakas piętrowa ironia a wyszlo jak zwykle1

    Dobre 0

  10. M pisze:

    Felietony redaktora Lutomskiego czytam w każdy czwartek. Bardzo trafnie komentowana jest nasza polityczna rzeczywistość. Subtelna gra słów może nie być przez wszystkich rozumiana. Ale to już jest ich problem. Tak trzymać Pania Redaktorze.

    Dobre 0

  11. GallAnonim pisze:

    No ze Pan Premier to kiepski dyplomata, to wiemy, ale ze takze „w domu” mu sie nie udaje… . Czekamy ze lzami w oczach na Tuska… .

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.