Przeczytałem nowe wydanie „Czarnego ptasiora” Joanny Siedleckiej. Już przed laty książka zrobiła na mnie duże wrażenie, dziś, czytana po tym, gdy przez Polskę przetoczyła się debata na temat kolejnych dzieł Jana Tomasza Grossa, „Ptasior” jeszcze zyskuje.
Autorkę spotkałem przypadkiem kilka tygodni temu. Dowiedziałem się od niej, że władze Łodzi zamierzają uroczyście sprowadzić do Polski prochy Jerzego Kosińskiego. Nie do wiary – pomyślałem. Naprawdę, trzeba być chyba wyzutym z poczucia godności i honoru narodowego, by czcić człowieka, który jako pierwszy oskarżył Polaków o rzekome bestialstwa, okrucieństwo i podłość wobec Żydów podczas II wojny światowej. I zrobił na głoszeniu tych kalumni karierę. Kosiński, bo o niego tu chodzi, okazał się prekursorem Grossa. Z tą różnicą, że jego wymysły i konfabulacje zostały napiętnowane. Że udało się pokazać fałsz wizji z „Malowanego ptaka”.
Opowieść Siedleckiej nic się nie zestarzała. Kiedy się ją czyta, nie sposób uwolnić się od myśli o sile stereotypów. Gdyby nie one, „Malowany ptak” nigdy nie odniósłby takiego sukcesu. Czyż amerykańscy Żydzi nie oczekiwali takiej właśnie książki? Historii o łotrostwie Polaków, o chłopach, którzy pomagając, kierowali się żądzą zemsty, okrucieństwem i sadyzmem?
W tej sprawie – rzekomego współuczestnictwa Polaków w Holokauście – oczekiwania wielu amerykańskich Żydów były tak rozbudzone, że musiał się pojawić ktoś, kto je zaspokoił. Przeświadczenie o absolutnej i radykalnej, niepowtarzalnej wyjątkowości Zagłady, wyrzuty sumienia spowodowane własną biernością podczas wojny, niechęć do Polaków, potencjalnych konkurentów w roli ofiar Hitlera, a wreszcie własne, koszmarne niekiedy doświadczenia – wszystko to doprowadziło do sytuacji, w której najbardziej nawet nieprawdopodobne oskarżenie przyjmowano za dobrą monetę.
Myśl kolejna, jaką nasuwa lektura „Ptasiora”, to uznanie dla wagi pamięci. Warto wiedzieć, że w ujęciu Grossa konkretne świadectwo staje się wiarygodne ze względu na to, że pochodzi od kogoś, kto doświadczył grozy Holokaustu. Książka Siedleckiej przeczy temu. Prawda jest niezależna od etnicznego pochodzenia świadka. Może się tak zdarzyć, że niedoszła żydowska ofiara zbrodni Jerzy Kosiński ubarwia, koloryzuje i mitologizuje, podczas kiedy polski chłop zachowuje wspomnienie trzeźwe, rzeczowe, wierne.
I następna: rola i moc sumienia. Tego, które nie pozwoliło setkom polskich chłopów wydać na śmierć rodziny żydowskich zbiegów; które nakazywało im, mimo strachu, bezinteresownie bronić bliźnich. A następnie bronić prawdy o przeszłości.
Nie mam wątpliwości, że to „Czarny ptasior”, a nie „Strach” czy „Złote żniwa”, powinien być obowiązkową lekturą dla tych wszystkich, którzy wierzą, że bestialstwo Holokaustu nigdy nie może się powtórzyć. Dla tych, którzy wierzą w ogólnoludzką solidarność.








Panie Redaktorze
Postawy względem ukrywających się Zydów były różne. Jest prawdą, oczywiście:
————-
I następna: rola i moc sumienia. Tego, które nie pozwoliło setkom polskich chłopów wydać na śmierć rodziny żydowskich zbiegów; które nakazywało im, mimo strachu, bezinteresownie bronić bliźnich. A następnie bronić prawdy o przeszłości.
————
Ale były także inne postawy. Przecież wielu Zydów uciekło przez Niemcami. Ile ich było – nie wiadomo, wszelkie liczby są tylko przypuszczeniem. Datner przyjął, że było to około 10%, więc jakieś 150-200 tysięcy. Ukrywając się wśród chrześcijan wojnę przeżyło 30-40 tysięcy, nie więcej. Więc co się stało zresztą – wyparowali ? Polecieli na Księżyc ? Zapadli się pod ziemię ?
Dyskutując z „Malowanym ptakiem” czyli fikcją literacką napisana przez mitomana, albo ze Strachem – czyli prowokacją napisaną przez naukowego dyletanta nie dojdzie Pan do istoty problemu.
Może zamiast dyskutować z fantomami lepiej podjąć dyskusję ze źródłami, np. protokołami z procesów sierpniowych, relacjami ocalałych Zydów dostępnym w Zydowskim Istytucie Historycznym czy Yas Vashem. W Polsce na ten temat piszą profesjonalni historycy dysponującym warsztatem naukowym. Dobrym źródłem wiedzy jest rocznik „Zagłada Zydów” czy prace historyków z Centrum Badań nad Zagładą Zydów. Przecież o tym piszą także znani historycy: Andrzej Zbikowski czy Tomasz Szarota.
@leszek,
Zamiast spekulowac o liczbach radze spekulowac o przyczynach.
To bedzie bardziej owocne.
Wy jednak wszyscy macie jakiś kompleks żydowski. Zachowujecie się jak urzędnicy z prokuratury w sprawie żołnierzy z Nangar Khel.
Co za bzdury! Wściekłej nienawiści Żydów do Polaków nie zauważacie?
Panie Maćku, gdzie pan widzi tą nienawiść? Mam 72 lata, niewiele pamiętam z Holokaustu, ale coś z przekazu. Znam i znałem kilku żydów. Nie widziałem ani ich nienawiści ani do nich. Przepraszam, raz w Nowym Jorku odniosłem wrażenie, że pewien żyd mnie nie lubi i to wszystko. My Polacy dużo mówimy pewnie trochę przesadzamy ale jak przyjdzie co do czego to albo jesteśmy obojętni, albo zachowujemy się po chrześcijańsku. Jednostki mogą nienawidzić ale oni nienawidzą wszystkich bez względu na narodowość.
Ja wierze, ze Pan ma dobra wole. Tak samo myslalam, jak Pan. Ale niestety przy blizszym poznaniu moglby Pan sie nieprzyjemnie przekonac. Nienawisc wielu Zydow do Polakow jest porazajaca i jest faktem. Do tego wszelka dyskusja z ich wiekszoscia nie ma sensu, bo co ma dac wyglaszany monolog przez romowce, ktory mowi i mowi, ale nic nie slyszy.
Jest taki film i tam Pan mówi:
„Nie tyś mi wrogiem, ale twój koń mi przyjacielem!”
1. Nie ma „wściekłej nienawiści”.
2. Prawdziwe pieniądze są u biednych ludzi.
3. A kuferek trzymaj zamknięty na klucz.
To zabawne. Najpierw: „Ile ich było – nie wiadomo, wszelkie liczby są tylko przypuszczeniem.”
A potem: „Ukrywając się wśród chrześcijan wojnę przeżyło 30-40 tysięcy, nie więcej. Więc co się stało zresztą – wyparowali ? Polecieli na Księżyc ? Zapadli się pod ziemię ?”
Tak więc droga od danych „z sufitu” – do konkretu. Typowe.
Kto wierzy w takie „naukowe” bajki? A swoją drogą, Datner zmienia swoje ustalenia w zależności od okoliczności i potrzeb, czego przykładem jest jego opinia na temat wydarzeń w Jedwabnem. Podobnie z relacjami „ocalałych”. M.in. znamy przypadek Wasersztajna…, który był świadkiem „naocznym”.
O „procesach sierpniowych” była już mowa. Bici ludzie przyznawali się do wszystkiego.
…
Może, zamiast w polskim, czas podłubać w swoim sumieniu?
Według @ leszek Polacy uratowali 30-40 tysięcy Żydów.
Jest to nieprawda radykalna.
Należy być moze przyjąć to jako sugestię żydowską,że Ci których Polacy uratowali ponad tą liczbę ,byli uratowani niesłusznie ?
Niektóre ludziska straszliwie niegramotne. Przecież Reytan pośrednio daje do zrozumienia, że to on uratował ze 100 tys. (o ile nie więcej) Żydów. Ot położył się jak Reytan przy drodze, rozdarł koszulę, tyż jak Reytan i rzekł do Niemców, jak Reytan, to oczywistość bardziej niż oczywista, „Nie pozwalam”. A oni posłucha;i, rzecz jasna, bo widząc takiego mocarza nie mieli wyboru. Ot, siła świadectwa i moc pamięci, zaprawdę prawda to przeradykalna.
Polacy ocalili najbardziej wartościową część Żydów. Nie ma już żydowskich domów dziecka. Nie ma już żydowskich domokrążców, skupujących szmaty. Obecnie każdy żyd to profesor, dokór, poseł, dziennikarz, minister a przynajmniej dyrektor czy członk rady nadzorczej. Za to powinni Polakom podziekowac
Inżynier (może nawet mgr. inż.) jako dokór i członk to brzmi dumnie.
A ilu Polakom wywiezionym na wschód po wrześniu 1939 pomogli żydzi?
A ilu Polakom wywiezionym na wschód po wrześniu 1939 pomogli polacy?
Pan Lisicki daje nam ukrytą sugestię – książka Grossa oparta jest na relacji tylko uczestników, więc nie musi byc odbiciem prawdy. A ja z dzieciństwa pamiętam nastawienie do Żydów jeszcze długo po wojnie, na polskiej wsi. Zresztą wojna wyzwoliła swoiste mordercze instynkty nie tylko wobec Żydów. Przeciez wielu Polaków przeżyło obozy czy roboty przymusowe, a nie przezyło powrotu do domu . To sa fakty powszechnie znane na polskiej wsi. Jakos nikt nie próbuje iść tropem Grossa i rozmawiać z tymi co tamte czasy pamiętają, to sa ludzie 80-90 -letni, więc nie długo problem rozwiąże się sam, nie będzie kogo pytać. Przecież to samo pisze profesor Elgenking, z tym że opiera się głównie na dokumentach istniejących od lat, np. z bardzo licznych procesów ludzi oskarżonych o mordowanie4 Żydów w latach 50-tych. Oczywiście było wielu takich co pomagali Żydom, w moej wsi ukrywał się pewien Żyd z Dynowa, zginął przypadkowo odkryty przez Niemców, bo Niemcy przyszli po ukrywającego go Polaka, wtedy znanego powszechnie z rabunków i mordów,
O tak, o stosunku Polakow do Zydow wiemy juz prawie wszystko. O zatrutym mleku matki i ciemnych przesadach, i o okrucienstwie…
Dla mnie prawdziwa zagadka dzisiaj jest STOSUNEK ZYDOW DO POLAKOW. Jaki byl? Co Zydzi mowili o Polakach? Czy probowali sie asymilowac?
W filmie Shoah, Claude Lanzmann zadal to pytanie najbardziej kompetentnej w tym temacie osobie, SS-mance, ktora szczerze odpowiedziala: „Nienawidzili sie jak psy”.
Czyli nienawisc byla wzajemna, chce poznac te druga strone nienawisci.
Nie rozumiem dlaczego historycznego opisu mordu na Zydach w Jedwabnym nie wolno uzupelnic o historyczne tlo tamtych wydarzen? Antysemityzm to jedno, ale jak Zydzi zachowali sie wobec napasci Rosujskiej? Przeciez nie zmieniloby to oceny samego mordu, ale wyjasniloby mechanizm nienawisci i zemsty.
Dlaczego pytanie o to ilu Polakow ukryli Zydzi przed np. NKWD jest „antysemickie”?
Nie tak dawno prokurator Ignatief w rozmowie z NDz przypomniał, „że śledztwo, które prowadził w sprawie pogromu w Jedwabnem, zakończył wnioskiem, iż była to zbrodnia niemiecka, przez nich zorganizowana. Jedynie z pomocnictwem niektórych Polaków.” To jednak Polacy (nawet w oczach prokuratora IPN) nie są „współwinni”. Czy mamy poczuwać się do winy z powodu zachowania volksdeutcha Karolaka, czy udziału paru przymuszonych przez Niemców ludzi?
Pani Engelking -Boni ma identyczne stanowisko ,co Gross.
Na youtube mamy Jej wybitny POPIS ,w którym odmawia Polakom expressis verbis człowieczeństwa.
Jej zasługą jest ,że Jej dziwny budżetowy Osrodek Badań Nad Holokaustem ulega szybkiemu zlaniu ze skrajnie stalinowskim i antypolskim Żydowskim Instytutem Historycznym (ŻIH).
Osrodek przypisany do IFiSu PAN (nie podlega Instytutowi Historii !!!),istnieje dzięki środkom budżetowym polskich podatników.
Skoro jestesmy na Rzeszowszczyźnie, rozkaz dla WOSP Armii Krajowej z 1943 r. – zakazywał Polakom ukrywania Żydów, motywując to faktem, że do tego czasu nie było przypadku, aby schwytany przez Niemców Żyd nie wydał swoich opiekunów, a czasem nawet z zemsty nie wsypał ludzi, którzy nie udzielili mu pomocy.
Też znam stosunek Polaków do Żydów, niestety Polacy za często ich widywali w otoczeniu czerwonoarmistów. Za takie coś kule w głowę dostawali Polacy. A teraz trzecia ciekawostka z Rzeszowszczyny. Od sieprnia 1944 r. do maja 1945 r. zamordowano tam 2500 osób, w tym nie więcej niż 50 Żydów. Za co? za PPR, UB i dla kasy. Eto wsio, jak mawiali ówcześni władcy naszego kraju.
Czytałem pierwsze wydanie tej książki,polecam każdemu.
Czytałem też opinie o tej książce,między innymi księdza Bonieckiego,który nazwał książkę amoralną.
Panie Redaktorze, chyba już czas pogodzić się z faktami i przestać naciągać przeszłość tak, aby budowała dobre samopoczucie. Nie ubędzie Polakom honoru, gdy uderzą się w piersi i wyznają winy – swoje i przodków.
Czy mamy wyznawać również te winy nie popełnione? A poza tym dziwi mnie, że te same środowiska, które potępiają w czambuł prace IPN i nawołują do nie grzebania w przeszłości, w życiorysach, w teczkach naraz w wielką energią domagają się rozliczania okresu wojny.
Czt taka sama terapie radzisz tez Zydom?
1)Czy mówisz to jako Polak ?
W takim razie MUSISZ TY osobiście dać przykład i PUBLICZNIE przyznać się do mordowania Żydów i do antysemityzmu ?
2) Czy mówisz to w imieniu Narodu Żydowskiego ?
Wówczas MUSISZ ten apel skierować przede wszystkim do Zydów !
A czy żydzi nie muszą uderzać się w piersi?
Ciesze sie, ze Datner przyjal,. ze ucieklo tylko 10% Zydow. Przeciez mogl przyjac, ze ucieklo 40% a nawet 60% i wtedy musialo by sie narodzic pare tuzinow Grossow aby sprostac potrzebom uspokojenia sumienia Zydow z USA. Bo po co pisac o zagladzie Zydow ktorzy na statkach byli blisko portow USA czy Amerykli Poludniowej a ktorym wladze USA za podszeptem ich zydowskich doradcow nie pozwolili tam zawinac i jakos przeczekac wojne. Przeciez do obwiniania teraz mamy okrutnych chlopow polskich na ktorych sumienie wladowac mozna wszystko Datner zalozy a Gross i Kosinski napisza.
Wielu blogerów pisało o odrażającej treści książki MP.
Trzeba tu jednak też napisać, że książki firmowane nazwiskiem Kosińskiego z dużym prawdopodobieństwem pisał ktoś inny. Można o tym przeczytać choćby w wikipedii.
Czy plagiat może mieć wartość literacką? Na pewno nie! Ale dziś wystarczy np. kał położyć na talerzu, żeby była to „wybitna sztuka”.
Profesor Andrzej Zbikowski
http://www.holocaustresearch.pl/index.php?mod=news&show=156
——————–
Dla jasności: Jan Tomasz Gross zajął się w swojej książce przede wszystkim tak zwaną trzecią fazą Holocaustu, czyli latami 1943–45, okresem, gdy już po likwidacji gett i przeprowadzeniu deportacji Żydów do obozów śmierci część z nich próbowała ratować życie, szukając pomocy wśród Polaków. Z reguły bez powodzenia, gorzej – często ginęli właśnie z rąk Polaków.
I tu Gross stawia, także w wystąpieniach publicznych, kilka przykrych, wręcz oskarżycielskich tez i wysnuwa kilka uogólnień, które wywołują gwałtowne protesty. Dla mnie – w końcu od lat zajmuję się tą tematyką – są one nadto kategoryczne. Wniosek, że polowanie na Żydów i ich grabienie to była uznana praktyka społeczna na wsi polskiej, wydaje mi się jak na razie poznawczo nieuzasadniony.
A na jakiej podstawie można się tu oprzeć?
Przede wszystkim na zbiorze prawie 5 tys. relacji zgromadzonych w kilku miejscach, a zebranych po wojnie w Polsce i na świecie, oraz na aktach sądowych i prokuratorskich, które powstały w związku z zastosowaniem dekretu z sierpnia 1944 r. „o wymiarze kary dla faszystowsko-hitlerowskich zbrodniarzy winnych zabójstw i znęcania się nad ludnością cywilną i jeńcami oraz dla zdrajców narodu polskiego”. Z tego dekretu osądzono około 18 tys. ludzi, z tego większość sięgająca 13 tys. to Polacy. Ten zbiór akt nie jest jeszcze do końca zbadany, nikt go w całości nie przeczytał, nie wiemy więc, jak wiele jest w nim spraw i przekazów o zbrodniach wobec „obywateli polskich narodowości żydowskiej”, bo taka kwalifikacja wówczas obowiązywała. Sądzę, na podstawie zebranych danych i szacunku statystycznego, że takich spraw jest kilka tysięcy. Można szacować, że wzmiankowanych w tych aktach ofiar, zabitych, ograbionych, okradzionych, wydanych Niemcom Żydów będzie kilkanaście do 20 tys.
—————————-
Trzeba także pamiętać, że w aktach sądowych znajdują się sprawy ujawnione. Jest zaś faktem znanym, że ujawniana (to znaczy takich, o których wiedzą organy ścigania) jest tylko część popełnionych przestępstw. Jaka – zależy od rodzaju przestępstwa – np. się przyjmuje, że w wypadku kradzieży drobnych ujawnianych jest 5%, poważnych kradzieży 15%, zabójstw 70-80%. Ale oczywiście jak to jest w odniesieniu do przestępstw popełnionych na Zydach w czasie tzw. 3 fazy Holocaustu, czy polowania na Zydów zbiegłych przez zagładą – można tylko spekulować.
1)Według Pańskiego założenia znana Pomoc dla Żydów przez Polaków i ratowanie im życia kosztem życia całych rodzin ,i dzieci ,to również niewielka frakcja rzeczywistości.
2)Obawiam się ,że Pańskie zastrzeżenie nie moze odnosić się do sowieckich sądów władz kolaboracyjnych,nie tylko skrajnie filosemickich i antypolskich,ale zainteresowanych w mnożeniu fikcji i zbrodni sądowych.
Spokojnie można założyć całkiem odwrotnie.
Że prawie wszysytkie przypadki uległy konfabulacji i upolitycznieniu.
Czyli sa tendencyjnie wyssane z brudnego i zakrwawionego palca,i że zostały zmyślone na rozkaz.
Także,czy wie Pan ,w jaki sposób od ręki tworzono wówczas nową kadrę tych bolszewickich sądów ,przez ludzi często bez szkoły podstawowej ?
Śledztwo ówczesnych organów ścigania opierało się na pragmatyce i instrukcjach NKWD.
Nie chodziło tam NIGDY o dochodzenie do prawdy,lecz do fikcyjnej rzeczywistości,definiowanej przez zmieniające się ,bieżące instrukcje.
Dopuszczalne były ,i legalne ,tortury w śledztwie,i nawet w czasie procesów.
To są dla Pana normalne polskie sądy.
HAŃBA !
Powinien się Pan wstydzić.
Przepraszam,nieporozunmienie.
Zwracałem się do Pana.
Pan broni i powołuje się na Profesora Andrzeja Żbikowskiego z Żydowskiego Instytutu Historycznego,zatrudnionego także w Ośrodku Badań Nad Holokaustem ,przyczepionego budżetowo do IFISu (Instytutu Filozofii i Socjologii PAN.
Ciekawa rzecz.Następuje coraz większe zrastanie się ŻIHu i Ośrodka.
Przedtem zwracałem na to uwagę ,podkreślając wepólnotę ich stalinowskiej i antypolskiej ideologii.
Pieniądze z budżetu państwa ,którymi dysponuje Ośrodek,wywierają magiczny wpływ.Procent polskich badaczy szybko tam maleje.
Wiadomo skądinąd ,że autentycznych kolaborantów z Niemcami, zbrodniarzy i zdrajców polskich czy żydowskich,tak jak przedstawicieli świata przestępczego,bolszewicy chętnie chołubili,dając im wszelkie szanse awansu społecznego wewnątrz własnego aparatu okupacyjnego.
W administracji,milicji,UB,i z pewnościa W APARACIE SĄDOWNICZYM.
Kruk krukowi oka nie wykole.
No tak,ale Pana niestety również nie można brać poważnie .
Zatrzymuje się Pan w połowie drogi.
Pisze Pan o dekrecie i o śledztwach i wyrokach sowieckich władz okupacyjnych.
I to były władze okupacyjne ,wszystko jedno ,czy nazywały się SMERSZ,NKWD,UB,KRN,PPR,czy Milicja,bądź WSW.
Były to wszystko organy okupacyjne ,które wtedy właśnie wymordowały co najmniej kilkaset tysięcy AK-owców,i NSZ-owców,ogromną ilość wysłaly do łagrów w głąb Rosji (cały ogromny kompleks obozów koncentracyjnych dla AK koło Riazania),i na Sybir.
Całe AK oskarżano wówczas o hitleryzm,kolaborację z Niemcami ,i mordowanie Żydów.
Dokonywała się de facto ostatnia faza Ostatecznego Rozwiązania Kwestii Inteligencji Polskiej,tej formacji tak spędzającej sen z powiek naszym niemieckim i rosyjskim przyjaciołom.
Natomiast Żydzi kolektywnie uważani było jako NASI.
Za opowiedzenie dowcipu żydowskiego przez Polaka te sądy ,którymi się Pan tak zachwyca,a ich orzeczenia uznaje za obiektywne dokumenty,skazywały na siedem lat sowieckiego obozu w PRL.
Jeśli Panskie szacunki ,zrobione na podstawie akt bolszewickich sądów okupacyjnych są ścisłe,ich rozsądna korekta przyniosła by nam wręcz odwrotny obraz ,niż ten od Grossa ,ŻIH-u, i ośrodka PANowskiego Badań Nad Holokaustem Pani Engelkind-Boni.
Wynika z tego niezbicie ,że`dyscyplina społeczna i brak czynów przeciwko Żydom ,łatwa i kusząca dla każdego ,kto chciałby się szybko wzbogacić,był na takim poziomie,że powinniśmy o tym KRZYCZEĆ na cały świat,a przede wszystkim na Izrael i Stany Zjednoczone,gdzie nas Żydzi całkowicie zdehumanizowali.
Pisze Pan: „Wniosek, że polowanie na Żydów i ich grabienie to była uznana praktyka społeczna na wsi polskiej, wydaje mi się jak na razie poznawczo nieuzasadniony.” Jak więc rozumiem, wypowiada się Pan przeciw tezie, głoszonej przez co poniektórych, o „polskim współudziale w Holokauście”, który należy bardzo zdecydowanie odróżniać od, potępienia godnych, aktów kryminalnych, wcale zresztą nie pojedynczych.
Zastanawia mnie natomiast użyty przez Pana termin „na razie”. Cóż musiałoby się stać, żeby zmienił Pan zdanie?! Myśli Pan, że w dokumentach konferencji z Wansee odnajdziemy kiedyś ślad o obecnej tam delegacji polskich kmieciów?
polecam ksiazke Snydera „Skrwawione Ziemie” a dowiesz sie tam o skali zbrodni systemu sowieckiego i, pozniej, nazistowskiego.
Przy okazji, najpierw bym zydowski miedzynarodowy socjalizm (bolszewizm) „proletariusze wszystkich krajow laczcie sie”.
Dopiero potem byl niemiecki narodowy socjalizm jako odpowiedz na zydowski miedzynarodowy socjalizm.
Prawda i potwierdzam, jeszcze raz jest prawdą, to co Pan pisze. Ja straciłem w okresie
wojny około 70% swojej bliższej i dalszej rodziny. Kiedy czytam obecnie niektóre książki lub publikacje prasowe, to można odnieść wrażenie, że w czasie II Wojny Światowej, zagładą objęci byli wyłącznie Żydzi. Jeżeli weźmiemy pod uwagę misje prof. Jana Karskiego zleconą jemu po pobycie w getcie Warszawskim, to ktoś inny na jego miejscu, może nie miałby takiej determinacji w przekazaniu prawdy również o zagładzie Żydów w Polsce. Jan Karski dotarł do W. Churchilla, F.D. Rossevelt’a z pełnymi informacjami, nie bezpośrednio sam, ale przy olbrzymiej kampanii dyplomatycznej rządu Wł. Sikorskiego w Londynie i amb. Jana Ciechanowskiego w Waszyngtonie. W niedawno wydanej książce „Karski”, znalazłem pytanie, czy Jan Karski był antysemitą?! Kiedy czyta się wiele publikacji, w tym wywiad sprzed dwu lat w RP z Aliną Całą, to po prostu ręce opadają, prowadząc jednocześnie do zastanowienia się, czy ktoś nie postradał przypadkiem zmysłów. A może rzeczywiście Jan Kobylański, Kazimierz Świtoń i Edward Moskal dokonali prawidłowej oceny stanu stosunków polsko – żydowskich w ostatnich latach, pokazując politykę naszych odwiecznych adwersarzy.
Te „10%” Datnera to oczywiście spekulacja, a nie liczba będąca efektem badań czy analiz. Pewnie się wzięła z rozumowania „5% za mało, 15% za dużo, więc 10% akurat”. Ale badania szczegółowe potwierdzają z grubsza te założenie.
Np. w ksiażce Jana Grabowskiego Judenjagg dotyczącej powiatu dąbrowskiego można znaleźć, że przed wojną zyło tam około 3000 Zydów. Ukryło sie około 270 Zydów, zaś do końca wojny przetrwało 36 Zydów. Podobne badania są znane dla Rzeszowszczyzny, gdzie przed wojną żyło około 200 tysięcy Zydów, ukryło się 15-20 tysięcy, zaś dożyło do końca wojny około 2000.
Analogicznie jeśli przyjąć, że przed wojną żyło w Polsce 2,5 – 3 miliony Zydów, ukryło sie jakieś 200 tysięcy, zaś do końca wojny przeżyło 30-40 tysięcy ma pewne oparcie w faktach. Ale trzeba pamietać, ze w Polsce Lubelskiej ujawniło się 8 tysięcy Zydow ocalałych z Zagłady.
Więc pytanie – co się stało z Zydami, którzy się ukryli i nie dożyli do końca wojny – jest pytaniem jak najbardziej otwartym i nie odpowie się na to pytanie powtarzając świetnie znane fakty, że Kosiński był mitomanem, a Gross jest dyletantem i prowokatorem. Wszyscy to świetnie wiedzą.
Dlaczego powtarza Pan tak oczywistą nieprawdę ,że „wszyscy wiedzą o kłamstwach Kosińskiego i Grossa” ?
W Polsce wszystkie wielkie mainstreamowe media ,cale państwo i rząd,nie mówiąc o stalinowskim ŻIH-u ,trzymają sie wersji amerykańskiego Światowego Kongresu Żydów i rządu Izraela.
Ośrodek Badań Nad Holokaustem,dziwna instytucja umieszczona w PANie POZA Instytutem Historii , w tej chwili zatrudnia w coraz większym procencie ludzi z osławionego stalinowskiego ZIH-u,prezentuje się na internecie po angielsku (holocaustresearch.pl),jak gdyby sama uważała się za organ Światowego Kongresu Żydów,a nie była,jak w rzeczywistości finansowana przez polskich podatników.
Książki Kosińskiego,w ogromnych nakładach,ksiązki Grossa,z bardzo kosztowną publicity na całym globie,są znane powszechnie ,i włącznie z Polską są NAUCZANE W SZKOŁACH.
Wersja krytyczna jest, poza wąskim kręgiem zainteresowanych w Polsce, nie znana nigdzie na świecie.
_–Należy rozwiązać „Ośrodek Badan”
–Stworzyć Instytucję POLSKĄ,kompetentną i odpowiedzialną wobec polskiego podatnika.
–Jeżeli społeczność żydowska chce tworzyć swoje placówki ,niech je tworzy za swoje pieniądze.
–Polską naukę czeka ciężką praca.I jeszcze większa w upowszechnieniu faktów naukowych na całym świecie ,uniemożliwiając wrogom manipulowanie naszymi interesami.
Pan Grabowski głosi interesujace poglady np. na temat Baudienstu. Pisał o tym Bogdan Musiał. Czy ten fakt też jest „powszechnie znany”?
Niech Gross napisze jak Żydzi traktowali Polaków na Kresach Wschodnich po 17.09.1939r.
Ilu Polaków zginęło przez swoich żydowskich sąsiadów?
Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o to że „przedsiębiorstwo holokaust” chce od Polski wyciągnąć 65 mld dolarów.
Co amerykańscy Żydzi zrobili dla polskich Żydów w czasie wojny?
Czyżby Polscy Żydzi byli za bardzo biedni ?
A moze byli jednak za bardzo polscy ?
Siedzę z lubością wielką w komparatystyce kulturowej od kilku wieków.
Ale jak wracam do Talmudu to tracę pantałyk.
A poza tym syjonizm izraelski jako trzecia forma totalitaryzmu .
Takie rzeczy mogą same w sobie przysparzać siwych włosów.
Wielu blogowiczów zadaje pytania dlaczego ?
To jest ważne i uzasadnione pytanie.
Odpowiedź jednak ,nawet filozoficzna ,nie należy do prostych.
Z ludźmi podobnie .
Dlaczego jedni są źli ,inni dobrzy,trzeci święci ?
Kościól Katolicki mówi o wolnej woli.
Jedni wybierają na każdą Wielkanoc Dobrego Boga ,i odrzucają Szatana i jego dzieła.
Inni mogą przecież wybierać Szatana choćby i codziennie.
Bóg istnieje obiektywnie.
I obiektywnie istnieje Szatan.
Poprzez realizacjię własnej Wolnej Woli i dokonywanie wyborów,człowiek kształtuje samego siebie.
Jest człowiekem,więc ma zawsze ,PÓKI ŻYJE,możliwość zmiany ,na dobre bądź na złe.
Ale cały czas,zawsze,jego charakter zależy od niego samego.
Wszyscy jednocześnie podlegamy próbom,cierpieniom,i co z tym jest ściśle związane ,POKUSOM.
Możemy iść na skróty,możemy wybierać Złotego Cielca,możemy sobie powiedzieć ,że w całym Kosmosie liczę się tylko JA.
Możemy postawić na powściągliwość ,umiar,unikanie zła .
Możemy zdecydować się na podązanie prostą DROGĄ DO BOGA.
A jest tych „prostych „dróg również wiele.
Każdy z nas,czy mu się to podoba ,czy nie,jest odzielna ,całkowicie indywidualną ,niepowtarzalną wypadkową takich wyborów i kombinacji.
I TAK SAMO jest z cywilizacjami,religiami,i wartościami kulturowymi.
Nie ma się zresztą cio patrzyć akurat na Żydów,choć można przyznać,ze szok kulturowy,i w ogóle uczucie zdziwienia, jest dobrą motywacją do stawiania pytań.
Jeśli chodzi o nas Polaków,mamy w tej chwili dwa historyczne odpowiesdzi i interpretacje POLSJKIEJ HISTORII.
I dwie odpowiedzi jaką,w zwiazku z tym, podążyć drogą.
Porozumienie Obywatelskie i Prawo i Sprawiedliwość.
Droga Rolnika i Droga Cwaniaka.
Widać ,że dramatyzm dziejów polskich nie ustępuje niestety żydowskim,czy to jeśli chodzi o znaczenie problemów wymagajacych rozstrzygnięcia,czy też jeśli chodzi o wielkość stawki i zakres cierpień,które znaczą i zostawiają ŚLAD.
Bóg skojarzył nas z trzema różnymi wielkimi źródłami i odmianami dziedzictwa.
Ze Słowiańszczyzną .Z Zachodem. I z Rzymskim Katolicyzmem.
Gdy porównamy się z brćmi i siostrami z tych trzech rodzin,myślę ,że zdajemy Egzaminy Boże całkiem nieźle.
A ilu Polaków ukryli przed sowietami Żydzi na kresach wschodnich po 17.09.1939r.?
No śmiało Michnik i Gross, pochwalcie się!
Pan Lisicki jest już na wczasach. Wziął się za temat na którym kompletnie sie nie zna .
Gross w jego artykule to postać co najmniej ”mroczna” . Gdyby redaktor choć liznął problem wiedziałby że temat udziału Polaków w mordowaniu żydów został znacznie bardziej szczegółowo opisany i pogłębiony przez takich autorów jak : Engelking (Jest taki piękny słoneczny dzień) Grabowski (Judenjagd) oraz oczywiście Gross (Złote żniwa) do tego należy dodać jeszcze ksiażkę Egzekutor (Stefan Dąbski) która wyleczyć powinna czytelnika z zaszczepianego nam przez szkoły partyzanckiego mitu .
Mój kontakt z tym ”czymś” wtedy jeszcze nie nazwanym rozpoczął sie w dzieciństwie . We wsi moich pradziadków było kilka gospodarstw znacznie wyróżniających się pod względem standartu, po prostu były znacznie lepsze od pozostałych . Na moje pytania dlaczego są takie ładne a inne nie, odpowiadano : bo się dorobili, jak ? pytałem – padała krótka i niezmienna odpowiedź – na żydach .
Niech każdy sam poprowadzi swoje badania a następnie wyciągnie z nich wnioski .
Naprawdę nie jest to trudne, szczególnie dla tych którzy mają rodziny w południowo wschodniej polsce. Jeszcze dziś po krótkiej rozmowie ludziom rozwiązują się języki potrafią wskazać nazwiska tych którzy z owego handlu z żydami dorobili się na tyle że kupowli nieruchomości w prawobrzeżnej nie zniszczonej podczas wojny warszawie
Nie ma co oskarżać Grossa że nagłośnił temat o którym starano się zapomnieć .
Trudno pogodzić z tym że inteligentny czlowiek neguje fakty.
Łączenie twórczości Grossa z z twórczością Kosińskiego (Malowany Ptak) nie ma sensu, temat jest teraz lepiej zbadany i obalenie tez Grosa tą metodą nie uda się panie redaktorze .
Ależ pan, Panie „Sowa” sobie wybrał autorów!
O panie Grossie mówić, to szkoda tego prądu, co się na post zużyje, a co do pani Engelking, to ja widziałem jej wywiad w tefałenie, gdzie nawet znana z obiektywności „blond bestia” nijak nie mogła zrozumieć o co jej chodzi.
Poza tym to piękna para jest: ten pan Boni i ta pani Engelking. Prawie jak Jolie i Pit. Z tym że „prawie” robi różnice.
Ja bym mógł jeszcze trochę napisać co ja sądzę o pana poście, ale ja się tylko tak zapytam, czy panu polski chleb nie smakuje ? Bo jak są mdłości to może trzeba leczyć ?
A co do pana Kosińskiego: przeżyliśmy pamiatniki bat’ki Stalina, to przeżyjemy i Kosińskiego. Kto znajet będzie wiedział co i jak.
jedno jest powszechnie znane wojna wywoluje najstraszniejsze oblicza ludzkiego zachowania,lub w niekturych przypadkach najszlachetniejsze.
Nie jestem antysymitem wychowalem sie jako czlowiek ktury ogulnie lubi i szanuje zydowska kulture i ktury odczuwa ochyde jezeli uswiadamia sobie zbrodnie wobec zydow i ich ogulne pszesladowanie, nie tylko podczas ostatniej wielkiej wojny ale od tego momentu kiedy antyzemityzm istnieje.
Wiem jedno i to jest to co wypelnia moja polska duszye duma,to jest to ze pomimo grozacej kary smierci-nie tylko dla siebie samego ale tez dla swojej zony i swoich dzieci-A takie pszypadki nie zadko sie zdarzaly gdzie cale polskie rodziny razem z dziecmi postawiono pod mur bo chronili zyda pomimo tej bestjalskiej polityki niemieckiej w polsce najwiecej sprawiedliwych posrod narodow to POLACY a nie Francuzi,Anglicy lub AMERYKANIE,lub jeszcze lepiej ZYDZI AMERYKANSCY;)
Pod tymi okrutnymi warunkami nararzajac swoje dzieci to my Polacy prowadzimy czolowke swiatowa pomiedzy sprawiedliwych
Po co ta ksiarzka zlote zniwa? Co chca ci ludzie ktorzy napisali ta ksiazke spowolac u czytelnika?
To ze w Polsce podczas wojny istnieli takze tacy kturych zachowanie wzbudza u kazdego pszyzwoitego czlowieka wstyd,nie wzbudza u mnie zadnego zdziwienia.
Ze tacy ludzie z naszego rodu istnieli, to pszeciez oczewiste i graniczylo by z codem gdyby ich nie bylo,tak samo jak byli polscy Kapo kturzy bili i wydawali swoich aby zyskac wobec niemca jakis pszywilej i zeby mu bylo lepiej. Ze wzglendu na to nikomu nie pszyszlo do glowy twierdzic ze wszyscy polacy to baty w niemieckiej dloni i fany sozializmu narodowego ktury sam siebie nienawidzil. Polska jest duzym narodem i graniczylo by to z codem gdyby takich ludzkich smieci nie bylo wsrod naszych,Polacy pszeciesz to nie Jezus w osobie tylko zwykly narod ktury nie uwaza sie za wybrany pszez Boga.A wiec o co tu chodzi????
Mam sobie wmawiac ze naleze do okrutnego narodu zeznikow i antyzemitow???
Mam sie jako Polak wstydzic? Jest to ten zamiar u tych ktozy zajmuja sie pisaniem takich ksazek? – To musze was zawiesc. Bo kocham muj narod i muj kraj za bardzo aby to czynic.Wprzeciwnie nawet przez takie debaty i ksiazki wzbudzaja sie u mnie uczucia kture zaniekokajaja mnie,to jest: ANTYZEMITYZM i niechec do wszystkiego co zydowskie.Wstydzic sie powinniscie sie zydzi bo to swiadectwo nieprzyzwoitosci z waszej strony.Ci ktozy was ratowali pszewracaja sie w grobie ze w taki sposob jezdzicie po ich ojczyznie i narodzie i jezeli by do dzisaj zyli to by napewno z calego serca zalowali ze ratujac was narazali zycie swoich niewinnych dzieci.Gdyby to wtedy wiedzieli to napewno by sie inaczej zachowywali i nie chronili by was nawet gdyby prawo wtedy bylo takie ze nie smierc dla calej rodziny im zagrazalo tylko jako kara oznaczalo by ze za ratowanie zydow zabral by niemiec im kure jako kara.Wstydzcie sie muwie tylko bo ja bym sie wstydzil. To jest kwestia pszyzwoitosci-jezeli ktos by mnie uratowal nararzajac nietylko swoje zycie ale tez swoich dzieci do konca mojego zycia nie powiedzial bym nic zlego na niego i wychowal bym moich potomkow w tej wdziecznosci. Jeszcze raz wstydzcie sie..
SHALOM
„przedsiębiorstwo holokaust” wymusiło od banków szwajcarskich pieniądze za lokaty obywateli EUROPEJSKICH KRAJÓW w tym POLSKI!!
Jakim prawem!?
To czysty nacjonalizm! Polscy Żydzi mieli obywatelstwo polskie i Polska jest ich spadkobiercą a nie nowojorscy Żydzi!
To tak jakbym domagał się jako Katolik odszkodowania za indyjskiego Katolika zabitego przez hindusów w Indiach…
Żydzi też mają sporo na sumieniu. W większości zdradzili Polskę w 1939 roku.
Po 1945 również a są też tacy (jak rodzina „ojca redaktora”) którego rodzina była wrogiem Polski przed wojną (ojciec), po wojnie (brat) i teraz (on)…
Psychopatia jest dziedziczna, dlatego „ojciec redaktor” skarzyl za obraze swojego „tatusia”, „braciszeka” morderce „usprawiedliwial” szczeniackimi wybrykami, a on sam walczy z „polskim antysemityzmem”, bo dopiero na tym mozna super zarobic !
„Rodzina Potwornickich” udaje że walczy z czymś groźniejszym niż ona sama…
Pozdrawiam
Poza tym, czy Pan Redaktor w ogóle czytał te książkę ? Amerykański czytelnik nie odbiera tej książki jako oskarżenie ” Polaków o rzekome bestialstwa, okrucieństwo i podłość wobec Żydów podczas II wojny światowej.” To musiałby być bardzo wyrobiony czytelnik – raczej rzadkość w Ameryce. Narodowość chłopca nie jest określona – to mógłby Zyd czy Cygan, kraj to przecież Europa Wschodnia, może Polska, może inny kraj. Amerykański czytelnik odczytuje książkę jako los odmiennego chłopca, etnicznie i klasowo – w końcu chłopiec jest z miasta, mówi początkowo nawet innym dialektem – między półdzikich i prymitywnych chłopów żyjących zgodnie z rytmem natury, na uboczu wszelkiej cywilizacji. Wojna, to są raczej wydarzenia toczące się w tle. Natomiast jest faktem ze w Polsce czasów Gomułki przypisano ksiażkę „antypolską” wymowę. Wplotła się zresztą w ówczesną politykę – jak wiadomo, to wtedy naszymi „braćmi” stali się Arabowie z Egiptu, zaś wrogiem „syjoniści” z Izraela. W prasie dużo pisano o niedocenionym polskim bohaterstwie, wyliczano, że dzięki Polakom uratowało 100-200-300 tysięcy (liczby dowolne) Żydów, zaś jako Sprawiedliwych uznano tylko niewielką garstkę, co miało świadczyć, o podłości syjonistów kąsających rękę, która ich uratowała. Tyle tylko, że to było robione na zapotrzebowanie ówczesnej propagandy, która była zgodna z wytycznymi „ludowej polityki zagranicznej” ustalonej na Kremlu.
Pan nam o tym opowiada, jako czytelnik amerykanski, czy polski, jesli wolno spytac? Kapuscinski ma tu tyle z tym wspolnego, co matka pana Grossa z polska szlachta. W Erec Israel moze pan dlugo opowiadac o wytycznych „ludowej polityki zagranicznej” ustalonej na Kremlu i jej skutkach, w Ameryce tez to nie ma sensu. Wszyscy dobrze wiemy, jaka Polacy maja opinie na swiecie i komu na tym zalezy, zeby tak zostalo. Sa nawet tacy medrcy, ktorzy uwazaja, ze polskie oburzanie sie na ”polish concentration camps ” wynika z nieznajomosci angielskiego. Sam Kosinski chcial byc gwiazda, troche za duzo nabajal i popadl w konflikt sumienia, a czym to sie skonczylo, to tez wiemy.
Poza tym, to Kosiński trochę przypomina inną osobę, czyli zmarłego kilka lat temu Kapuścińskiego. Kapusciński – podobnie jak Kosiński – miał skomplikowaną biografię uwikłaną w różne współczesne dylematy – i podobnie jak Kosiński, stał się autorem – tak naprawdę – jednej książki czyli „Cesarza”. „Cesarz” – to podobnie jak „Malowany ptak” książka oparta na zmyśleniach, „Cesarz” dodatkowo raczej bezkrytycznie powtarza antycesarską propagandę nadawaną po obaleniu Haile Sellasie, Ale przecież o wartości „Cesarz” – podobnie jak „Malowanego ptaka” nie świadczy literalna treść, którą łatwo podważyć, a wartość literacka, przenośnia, metafora która ma charakter uniwersalny.
Może by Pan Redaktor namówił Joannę Siedlecką aby rozwinęła ten temat ?
Władze Łodzi powinny trochę poczytać a później podejmować decyzje.
A co się dziwić. Ostatni Holendrzy otworzyli swoje archiwa i co czytamy. Na Żydów było pół miliona donosów a 300 tyś regularnych donosicieli miało swoje teczki i wystyępowąla pod swoimi nazwiskami. Wszyscy przeżyli wojne i nikogo nie spotkała kara. Osoba, kktóra wydala na śmierc rodzinnę Anny Frank też doczekala wyzwolenia. Dlaczego czekano tak długo z otwarciem archiwów? Ano czekano aby wszyscy z nich odeszli naturalna śmiercią i te informacje nie byly krępujące dla ich bliskich. Więc przestanie pieprzyć tutaj co poniektórzy o polskim antysemityzmie i jego nienaturalnych rozmiarach. W Yad Yashem jest nas najwięcej a Austriaków jest tylko 88. To chyba też daje do zastanowienia. Pozdrawiam watpiących.
W Yad Yashem dlatego jest najwięcej Polaków ponieważ to w Polsce był Holokaust i tutaj zamordowano około 6 mln Zydów . Procentowo wychodzi że Polacy najmniej ich uratowali.
dla pp
a co procentowa statystyka ma do odwagi
A tutaj link do artykułu Stevena Paulssonaautora swietnej ksiażki –The hidden Jews of Warsaw, który obala mit polskiego antysemityzmu. Autor jest historykiem i znawcą tematu holokaustu.
http://www.totallyjewish.com/news/special_reports/?content_id=5962%20
A ja pozdrawiam ludzi dobrej woli.
Dobrej.
I jakos tak mi sie zdaje, ze ci wplywowi starsi bracia we wierze do moich pozdrowien sie nie kwalifikuja…
A moze szkoda?
W Polsce mamy jakas obsesje na temat Zydow. A to, Zydzi to, a to, Zydzi tamto.
A dlaczego nie zajac sie , dajmy przyklad, Albanczykami albo Tybetanczykami?
Byloby mniej emocji i spokojniej.
Przyczyna jest prosta, sumienie gryzie ….
Żydzi nie przeprosili jeszcze Polaków za bestialstwa bandziora Berii?
Ciekawe dlaczego, przecież był Żydem i każdy o tym wie.
Beria był Mengrelem i wykończył tysiące Żydów.
A Dzierżyński pochodził z polskiej szlacheckiej rodziny. Większego niż on mordercę ze świecą szukać.
ŚWIETNY TEKST.
Oczywiście „czarny ptasior „powinien zostać obowiazkową lekturą szkolną.
Należy być optymistą – kiedyś być może to nastąpi.
Liczba niepozytywnych przedstawicieli żydowskiej mniejszości w Polsce jest bardzo długa.
Uczestnicy sfingowanego procesu przeciw biskupowi Kaczmarkowi- Wisłocka, Mrożek.
prokurator Wolińska (sprawa generała Fieldorfa-Nila), brat Michnika -Stefan Szechter i setki innych ,którzy zapisywali się na czarnych stronicach polskiej historii…
Fałszowanie historii zaczęło się w Jedwabnem. Teraz są tego skutki.
Czy ktoś zna drugi taki przypadek aby w państwie prawa świeckiego duchowni zdecydowali o przerwaniu czynności śledczych. Jeden znamy to Jedwabne a drugi ? JEDWABNE TO KŁAMSTWO ZAŁOZYCIELSKIE III RZECZPOSPOLITEJ.
Wnioski wyciągnijmy sami. Wtedy okazaliśmy swoją podatność na zakłamywanie historii i przyjmowanie nikczemnych potwarzy dla korzyści finansowych lub politycznych.
No nie wszyscy słuchacze Radia Maryja nie.
Zbrodnie Jakuba Bermana i jego rodaków, czy zostały tez rozliczone. To też kilkaset tysięcy ludzi. Mało ludzi wie, że wysyłki na katorgę akowców i ich rodzin w latach stalinowskich załatwiał tatuś Dawida Warszawskiego ówczesny minister spraw zagranicznych.
Także tym ofiarom jak Generał NIL MUSI być poświęcona istotna ekspozycja w muzeum historii żydów polskich. Tylko prawda jest ciekawa. Jeśli tego nie zrobimy to nie dziwmy się że historie Polski fałszują wszyscy Niemcy Rosjanie Litwini i Ukraińcy na swój użytek. Bo niby dlaczego żydom wolno a im nie ???
Żyd, Żydzi pisze się z dużej litery. Nie róbcie wstydu kochani forumowicze.
Podpisano: Jerzy Gaweł (goj)
Za ukrywanie Żyda ginęła cała rodzina. W Polsce i tylko w Polsce! Ten fakt wzmacnia rangę polskiej pomocy.
To jest chyba samokrytyka Polakow.
Wdawanie sie w dzialalnosc , akty i decyzje , ktore moga skonczyc sie smiercia, cechuje ludzi , delikatnie okreslajac, slabo rozgarnietych. Tymbardziej, jesli ewentualna kompensata jest mizerna lub zadna. Przykladem moze byc jazda po pijanemu, uzywanie narkotykow, wspinaczka na lodowe szczyty itd.
„Malowany Ptak” jest książka wybitna i uznaną za światowe arcydzieło. Dlatego Łodzianie chcą uhonorować Autora. Ksiązka Pani „Czarny Ptasior” jest książka wtórna żerującą na sławie Kosińskiego i dlatego praktycznie jest nie znana.
Kosiński wielokrotnie pisał że „Malowany ptak” nie przedstawia konkretnych realnych faktów jedynie opisuje ogólna atmosferę i ogólny stosunek prymitywnego polskiego chłopstwa do tragedii Holokaustu. Opisuje to samo co w ksiązkach Pana Grassa jest już konkretnie nazwane ( a więc podłość i chciwość niektórych Polaków ).
Dlaczego my Polacy tak trudno przyjmujemy prawdę o sobie. Prawdę którą nasi sąsiedzi o nas znają. W zasadzie żaden z naszych sąsiadów ( Niemcy ,Czesi, Rosjanie, Ukraincy, Białorusini , Litwini ) nas nie lubi ani nie docenia. Nawet amerykańce się z nas wyśmiewają.
Nie ma dymu bez ognia. Jest w nas coś odpychającego i wstrętnego że, żadna z wartościowych nacji tego świata nas nie poważa, ani nie ceni.
W ogólnej masie jesteśmy podli , chciwi , złodziejscy i przekupni. Za komuny właziliśmy w tyłek Sowietom ( napad na Czechosłowacje chociaz Rumunia się postawiła), . Za Niemca byliśmy katem Zydów, a teraz za niby wolnej Polski właźimy w tyłek USA ( Irak, Afganistan).
Swoją droga to ciekawe jak wiele łączy Kapuścińskiego i Kosińskiego. Obaj pochodzili z kraju zatrzaśniętego żelazną kurtyną. Posługiwali się niezrozumiałym językiem z Europy Wschodniej. Obaj stworzyli wokół siebie, mit, legendę. Kapuściński wytworzył mit wielkiego reportera, który ze wszystkimi rewolucjami, przewrotami, rewolucjonistami, dyktatorami był za niemal pan brat. Coś tam napisali, ale do literatury światowej weszli jedną książką (w wypadku Kapuścińskiego mam na myśli „Cesarza”), opartą na zmyśleniach, ale „sprzedanych” jako naoczna i autentyczna relacja. Zdobyły uznanie, bo akurat było ogromnie zapotrzebowanie na taką relację, odbiorcy dostali co chcieli dostać i nie wnikali w szczegóły. A co więcej, te książki są niewątpliwie literackimi arcydziełami. Inna sprawa. że są to arcydzieła bardzo szczególnie, to znaczy taką książkę można napisać tylko raz. Próby powielania tego schematu byłyby porażką.
Obaj mobilizowali do nienawiści.
Obaj legitymizowali ludobójstwo.
Obie książki napisane na zamówienie ,jako gotowe „arcydzieła”.
Owszem arcydzieła pijaru.