Ja jako ofiara sondaży

Byłem ufny. Do tej pory, ilekroć słyszałem o tym, że sondaże są naciągane, że robi się je pod z góry przewidzianą tezę, wzruszałem ramionami lub pukałem się znacząco w głowę.

Niemożliwe, mówiłem sobie w duchu. Sondaże są profesjonalne. Tam w firmach siedzą prawdziwi znawcy. Wszystko potrafią przewidzieć, wymierzyć, oszacować. Statystycznie ująć. No, zdarzają się im czasem wpadki, ale niewielkie. Nieznaczące. Przecież nikt by sobie tam nie pozwolił na fuszerkę. Nikomu do głowy by nie przyszło, że można manipulować. Ścisłe reguły i jasne kryteria muszą być przestrzegane. Za to im płacą i tego się od nich wymaga.

Tak, byłem ufny. Pisałem i myślałem, durny i głupi, podług tego, co wyczytałem w badaniach. Do niedzieli. A ściślej do wczorajszego poranka, kiedy to się okazało, że wbrew danym ośrodków badawczych różnica między Jarosławem Kaczyńskim a Bronisławem Komorowskim wynosi nie – jak wczoraj można było zobaczyć w prywatnych telewizjach – 10 punktów procentowych, ale ledwie 4,5, co pokazało badanie OBOP.

Błędy popełniły niemal wszystkie ośrodki. Również przewidywania „Rzeczpospolitej” w piątkowym wydaniu odbiegały od rzeczywistości, choć może nie w tak dużym stopniu. Pomylili się niemal wszyscy, choć nie wszyscy w równym stopniu. Nic nie przebije błędu PBS DGA, która jeszcze w piątek podawała 51 proc. poparcia dla Komorowskiego i 33 proc. dla Kaczyńskiego. Wniosek był oczywisty: Komorowski może wygrać w pierwszej turze, trzeba się tylko sprężyć.

Całkiem przypadkowo opublikowano to w przededniu wyborów akurat na łamach „GW”, która jak żadna inna gazeta stała się tubą propagandową partii rządzącej. Która obok notowań kandydatów umieściła wezwanie Tadeusza Mazowieckiego do głosowania na Komorowskiego. Pytam zatem: czy to tylko błąd pomiaru? Czy rzetelna pracownia może się pomylić o kilkanaście punktów procentowych? Czy pracują tam zawodowcy, czy szamani wróżący z układu chmur na niebie?

I dalej: co zamierzają teraz zrobić wszyscy ci specjaliści? Jak chcą się ustrzec przed kolejną kompromitacją? Jak się wytłumaczyć przed opinią publiczną? Na razie odpowiada mi cisza. Co najwyżej znowu widzę miny zadowolonych z siebie ekspertów, którzy spokojnie tłumaczą, że w gruncie rzeczy nie ma o co kruszyć kopii. Guzik prawda.

Jedyne, co usprawiedliwia nieco sondażownie, to to, że zwiedli ich respondenci. Wyborcy bali się przyznać, na kogo zagłosują. Wszystkie ośrodki pomyliły się w ten sam sposób: przeszacowały poparcie dla Komorowskiego, nie doceniły Kaczyńskiego. Ot, to najlepszy dowód na to, kogo boją się ludzie i jaki jest stan polskiej demokracji. Wbrew propagandzie PO wyborcy obawiali się przyznawać do głosowania na Jarosława Kaczyńskiego. Czyli bali się nie strasznej IV RP, ale łagodnej powszechnej miłości proponowanej przez marszałka.

To tyle. Od tej pory przestaję ufać badaczom. Chyba że zrobią coś, żeby mi utraconą wiarę przywrócić. Chyba że będą mieli odwagę przeprosić. A może, skoro przewidywania im nie wychodzą, zmienić profesję? Dlaczego mam od nich wymagać mniej niż od polityków? Za takie błędy się płaci.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(214) Komentarzy do “Ja jako ofiara sondaży”

    -
  1. Galahad pisze:

    Ale redaktor Lisicki się obudził a jeszcze po podaniu wyników w TVN napisał był komentarz o tym jak to Komorowski wygrywa w drugiej turze bo taką ma przewagę. Sondażownie łżą na potęgę. Po co te dmuchane 60% dla Komorowskiego na 6 miesięcy przed wyborami? Ano po to aby przyciągnąć tych co idą z tłumem. Ten pic powtarza się regularnie co wybory. Co wybory partie czy kandydaci razwiedki startują z astronomicznych pułapów poparcia aby na tydzień przed wyborami spaść do jakiejś 10 punktowej przewagi. potem okazuje się że przerżnęli. A gdyby to Kaczor leciał z 60% dmuchanym poparciem od początku ile by dostał w wyborach? Hucpa. Powinno się zakazać publikacji sondaży.

    Dobre 0

  2. Kazan pisze:

    Panie Lisicki, Pan się kompromitujesz tą wiarą w prawdziwość sondaży. „Rzepa” też mogłaby się wytłumaczyć dlaczego tak bezkrytycznie publikowała to całe sondażowe badziewie.

    Dobre 0

  3. Robert pisze:

    Pozdrawiam Panie Redaktorze !

    i zycze wszystkiego najlepszego. dobrze ze zauwaza Pan to niechlujstwo facetow od statystyki. Ale czy to nie takie bardzo po polsku. Zle policzyli bo nie chcialo im sie myslec przy tym co robia, a moze tak sa zacietrzewieni w nienawisci do prezesa ze im sie inaczej napisalo. A zastanowmy sie nad tymi ktorzy glosowali, co mysleli kiedy oddawali glosy. Jak zachowal sie statystyczny wyborca. Mam wrazenie ze jest sie czego bac. Swiadomosc ze polski wyborca tak idzie na lep skrajnie nacjonalistycznych hasel jest bardzo smutna. A to ze Pawlak czlowiek bardzo merytoryczny poprostu przegrywa z….. moze tez zasmucic.
    No coz. Zycze wszystkiego dobrego i braku tematu jesli chodzi o liczenie wynikow w drugiej turze.
    Posdrawiam Robert

    Dobre 0

  4. BePiotr pisze:

    Sugerowanie, że respondenci boją się przyznać do swoich preferencji tchnie Kafkowskim obsesjami. Żyjemy w wolnym, demokratycznym państwie. Nagminnie przy jednym stole biesiadnym spotykają się statystyczni Polacy i odbywają się żarliwe dyskusje polityczne. Coś takiego jak strach przed państwem, przed służbami, czy pracodawcami w naszym kraju nie istnieje. Ani w prywatnych, ani w państwowych firmach nikt nie jest dyskryminowany ze względu na poglądy polityczne. Nie wierzę w świadome manipulacje wynikami sondaży.
    Oczywistą oczywistością jest, że wadliwe wyniki sondaży są spowodowane po prostu wstydem. Ludzie wstydzą się przyznać do głosowania na Kaczyńskiego. Czy to dobrze świadczy o naszym kraju? Na pewno nie!
    Ale pozostaje pytanie dlaczego się wstydzą?
    Podsycanie teorii spisowych na łamach poważnego dziennika też nie jest działalnością godną pochwały.

    Dobre 0

  5. taki sobie delikwent pisze:

    ankieter napisał: „Jestem zniesmaczony tymi wszystkimi komentarzami.”

    Komentarze ustosukowują się do rezultatów, produktu firm, jakimi są tzw. „sondażownie”. Nie mówimy o tym, jak ciężka jest praca ankieterów lub jaka jest tych ankieterów jakość.

    Jeśli kupujesz chleb w piekarni, który jest niesmaczny, nie zastanawiasz się nad ciężką dolą piekarza, lecz natępnym razem idziesz do innej piekarni. Tak powinno być w każdym przypadku, ale nie u nas, nie w Polsce. Sondażownie sprzedają wyniki badań dot. tematów politycznych zgodnie z zapotrzebowaniem establismentu i „salonu”. A ten ma tylko jeden cel: żadnych istotnych zmian, żadnych gruntownych reform, tylko doić, doić, doić.

    Natomiast pracą ankieterów i ich jakością warto by może zainteresować kogoś z „Rzepy” na przykład. Takie informacje o „kuchni” pracy ankietera w polskiej rzeczywistości byłyby na pewno interesujące.

    Dobre 0

  6. fritz pisze:

    rebel napisał: 22 czerwca 2010 at 09:16
    “Od tej pory przestaję ufać badaczom.”

    Wszystkim ? To bez sensu.
    OBOP się nie pomylił. Niech lepszy produkt wypiera gorszy.

    *** OBOP produkowal nonsensy przez caly czas do wyborow. W sondazach wyborczych postanowil wrocic do realu.
    Dokladnie to samo dotyczy innych sondazowni.
    Jest oczywiste, ze mialy wyniki zblizone do OBOPu.. statystycznie rzecz biorac, a wlasnie o statystyce mowimy, powinny roznic sie okolo 3%.
    5% to juz bardzo duzo.

    Blad 50% w sondazu nie istnieje (18% / 40% ).

    To jest swiadome oszustow.
    Dokladnie tak samo jak 33% (14%/40).

    Za to powinna byc kara albo zakaz przeprowadzania (niei mowiac o publikowaniu) sondazy badajacych polityczne poglady spoleczenstwa przez 5 lat.
    Kara finansowa w przypadku zlamania zakazu powinna byc tak olbrzymia i obejmowac rowniez majatek osobisty decydentow firmy, ze na sama mysl o przeprowadzeniu nie mowiac juz o publikacji sondazu powinna im sie robic niedobrze.

    Dobre 0

  7. Iglasy pisze:

    Panie redaktorze, przeciez media kłamały za czasów komuny…a potem urabiano ludzkie myslenie na własciwe postkomunistyczne trendy. Chocby dlatego ja jako młody jeszcze człwoiek nie wierze w sondaze, badania i wiekszosc opiniotwórczych medii. Żyjemy w swiecie i codziennosci manipulacju umysłów.
    Pozdrawiam.

    Dobre 0

  8. taki sobie delikwent pisze:

    A tu jeszcze trochę danych o firmie PGB/DGA, która prawie jak Kaszpirowski „przewidziała” wygraną Komorowskiego w I turze;-))))

    całość na blogu: krzysztofjaw-blogomedia24
    ——————————

    Otóż wielu mediom „uciekła” informacja, że kontrakt na szkolenie bezrobotnych stoczniowców dostała równolegle bez przetargu również firma: Grupa Kapitałowa DGA S.A.! (firma Misiaka i DGA S.A. startowały o kasę, jako wspólne konsorcjum!!!!)

    A właśnie, moim zdaniem, jest to klucz do odpowiedzi na wszystkie postawione przeze mnie pytania.

    Co to za firma DGA? To poznańska firma zajmująca doradztwem biznesowym, zarządczym, usługami z zakresu integracji europejskiej oraz systemów informatycznych. Jest spółka publiczną. Współpracuje i prowadzi doradztwo dla wielu różnych klientów związanych ściśle z PO, zwolennikami traktatu lizbońskiego w stylu PKO S.A. oraz współpracuje z organizacjami biznesowymi w stylu BCC.
    http://www.dga.pl/strony/1/i/299.php; http://www.dga.pl/strony/1/i/145.php)

    Ale najistotniejszym jest fakt, ze do grupy DGA S.A. należy firma badań społecznych PBS DGA sp. z o. o. Jest to firma badawcza, która organizuje m.in. sondaże i badania preferencji politycznych dla Gazety Wyborczej (syjoniści!) i tygodnika Newsweek Polska! (wydawnictwo niemieckie!).

    To PBS zrealizował sondaż prezydencki opublikowany w Newsweeku 26 stycznia 2004, w którym po raz pierwszy pokazano wysokie notowania Tomasza Lisa, ówczesnego dziennikarza stacji telewizyjnej TVN.

    W czasie kampanii prezydenckiej 5 września 2005 PBS ogłosił zrobiony dla „Gazety Wyborczej” sondaż, z którego wynikało, że Tusk jest już bliski zwycięstwa w pierwszej turze. Miał mieć poparcie 49 proc. wyborców. Lech Kaczyński nie miał nawet połowy tego poparcia – 22 proc. Jeszcze dalej poszła „Rzeczpospolita”, która ogłasiła, że lidera PO popiera 51 proc. Jeśli wtedy i dziś wierzyć PBS-owi, Tusk pozyskiwał wyborców w szaleńczym wręcz tempie: w połowie lipca 2005 roku popierało go zaledwie 8 proc., w połowie września blisko połowa!

    Pomimo ewidentnej „klapy badawczej” z roku 2005 spółka PBS DGA przewodziła w konsorcjum wykonującym badania typu exit poll w dniu wyborów parlamentarnych w 2007 roku dla telewizji TVN!!!.
    (http://pl.wikipedia.org/wiki/PBS).

    PBS DGA aktywnie też angażowała się w kampanię HGW w Warszawie. Jej prezes (o nim poniżej) uczestniczyć miał w zamkniętych spotkaniach wyborczych HGW. Nietrudno zgadnąć, w jakim celu.

    PBS DGA jest najważniejszą tubą sondażowo-propagandową Platformy Obywatelskiej!!! To jej wyniki sondażowe poparcia partii politycznych i kandydatów na posłów i senatorów publikuje Gazeta Wyborcza, TVN, Newsweek, Onet, Interia. To ta firma prawdopodobnie doradza i prowadzi dla PO (poprzez różne „zlecenia słupowe” tzw. „analizę szans wyborczych” PO oraz „analizę wpływu na wyborców” poszczególnych elementów strategii wyborczej PO.
    (Nieprzypadkowo przecież szefem kampanii wyborczej PO do PE został właśnie Tomasz Misiak! – i jeżeli nawet zrezygnuje to i tak będzie szarą eminencją i ukrytym szefem tej kampanii!!!).

    I uwaga: Prezesem Zarządu PBS DGA jest KRZYSZTOF KOCZUROWSKI. Był on jednym z założycieli Kongresu Liberalno-Demokratycznego, którego działacze z Tuskiem na czele rządzą obecnie PO. Zasiadał w zarządzie tej partii, w 1991 r. był jedną z trzech osób, które kierowały kampanią wyborczą KLD.

    Więc faktycznie firma T. Misiaka może wykazać (jeżeli przyjęta przeze mnie teza jest prawdziwa), że na kontrakcie z polskim rządem nic nie zarobi (będzie tzw.: spółka kosztową) a transfer gotówki i zysków może przejąć DGA S.A., która może wtedy swobodnie sfinansować PBS DGA w czasie najbliższej Kampanii Wyborczej do Parlamentu Europejskiego!!! (sondaże są tzw.: „piata władzą”).

    Pośrednio może to być finansowanie (albo będzie, jeżeli dojdzie do skutku) firmy sondażowej przez partię PO pieniędzmi publicznymi, rządowymi!!!!.

    TO MOŻE BYĆ CHYBA NAJWIĘKSZA AFERA!!! w tej szopce MISIAK-GATE!!!.
    (oprócz zlecenia udzielonego z „wolnej ręki” mimo wcześniejszego ogłoszenia przetargu!)

    Obym sie mylił, ale radzę obserwować sondaże PBS oraz konsorcjów, w których uczestniczyć będzie PBS DGA

    Dobre 0

  9. Dlaczego tuż przed cisza wyborczą Gazeta publikuje sondaż inny od wszystkich, sondaż w którym przewiduje wygrana Komorowskiego w I turze ?
    Czy to nie jest manipulacja?

    Znam osoby, które własnie kierowały sie tym sondażem, zmieniły zdanie i zagłosowały „od razu” na Komorowskiego.
    Czyli poprzez takie gry ludzie są manipulowanim, a „mniejsi” kandydaci tracą.

    Czy to nie ten sonaż przyczynił sie do klęski Olechowskiego, tak popieranego przecież przez Wyborczą, a w przedzień wyborów wbijajacego mu „nóż w plecy”.
    Czy wymuszona, sztuczna mobilizacja nie niszczy naszej sceny politycznej?

    Czy takie sondaże nie podwazaja wiarygodności Gazety – czy warto, aż tak manipulować?
    Nie wierze tu w nieprofesjonalizm, bo żaden inny sondaż nie zbliżał sie do takiego wyniku i to nie był błąd a gra wyborcza i sterowanie elektoratem i to elektoratem czytajacym i ufajacym Gazecie.

    Dobre 0

  10. maciekb pisze:

    Jak tak czytam to rzeczywiście chyba większość z tu komentujących brała wyniki sondaży serio. Ja zawsze sobie doliczalem +-3% i nigdy sie nie zawiodłem.

    Dobre 0

  11. maciekb pisze:

    Jeszcze jedna sprawa. Na portalu rp.pl w komentarzach wyczytałem, że sondaż smsowy w telegazecie TVP dawał Jarosławowi Kaczyńskiemu 70%. Czy ktoś może mi to skomentować? Jestem naprawde ciekaw, co o tym powiecie.

    Dobre 0

  12. jjj pisze:

    Panie Redaktorze, przykro mi, ale pomylił Pan firmy marketingowe z badawczymi. Reklamujące się w Polsce firmy „badania opinii” to zwyczajne firmy uprawiające marketing, czyli kreujace wyobraźnię, poglądy i zachowania spoleczeństwa.
    Firma marketingowa wykreuje każdy towar na rynku. Jedyny problem to cena, ktorej zażąda za te kreracje.
    Szkoda, że media, także niestety i Pana dziennik, tak ochoczo wysługuja się firmom marketingowym.
    Pana opinia wyrażona w felietonie daje nadzieję, że zaprzestaniecie traktować kreacyjne działania marketingowe, jako wyniki badania opinii.

    Dobre 0

  13. gajowy bronek pisze:

    Ma pan rację – prasa kłamie i tak jest od deklaracji PRL przez PKWN.
    Ale powinien pan też zwrócić uwagę na polskie „fenomeny”.
    Fenomen żałoby, fenomen metamorfozy prezesa PiS, fenomen sukcesu marnego polityka Napieralskiego, w ostatnich wyborach – a to wciąż nie wszystkie nasze fenomeny.
    Słusznie krytykuje pan jakość badań sondażowych ale przy okazji potwierdził swoje istnienie szczególny fenomen – wyborców PiS.
    Otóż ci wyborcy, bardzo głośni w kupie, co obserwowaliśmy przy okazji ostatnich, tak smutnych jak i weselszych zgromadzeń, zachowują się niezwykle zagadkowo i skromnie w obliczu całkiem anonimowych badań ankietowych.
    Nie tylko nie są skłonni przyznać się do nieograniczonego umiłowania i wierności swojemu partyjnemu liderowi.
    Wyborcy PiS pytani przez ankieterów, kto jest ich faworytem albo odmawiają odpowiedzi albo co potwierdzono – udzielają odpowiedzi niezgodnej z ich późniejszą decyzją – wyborem.
    Jak wytłumaczyć to tajemnicze i dziwaczne zachowanie się, zwłaszcza wyborców PiS, do którego mają prawo, ale które to w dużej mierze legło u podstaw ostatnich, falszywych wyników badań sondażowych.

    Dobre 0

  14. adi pisze:

    Zachowuje się pan jakby zagłosował na Komorowskiego czyli nowoczesność w niemieckim wydaniu Polska naszych pradziadów walczyła z tą nowoczesnością przez cały XIX i częśc XX wieku wstyd

    Dobre 0

  15. Helena Maria pisze:

    A w Radio Maryja zawsze powtarzają, żeby nie wierzyć sondażom. I ciemnogród to wie.

    Dobre 0

  16. Stefania N. pisze:

    Za Jarosławem Kaczyńskim na pewno nie głosowali i nie będą glosować ci, którzy dobra Polski nie stawiają na pierwszym miejscu.
    Stawiane mu zarzuty przez Niemcy, Rosję i Francję i celowe powtarzanie ich w mediach w Polsce, że jest on eurosceptykiem i spowolni integrację Polski z krajami UE, mają na celu zrazić do Niego wyborców w II turze wyborów. Państwa te, to odwieczni nasi przeciwnicy, nie dotrzymujący umów przed II wojną światową.
    Naiwna jest wiara, że Polsce dobrze życzą obecnie Rosja i Niemcy, o czym przekonała nas narodowa tragedia z 10 kwietnia.
    Oddzielną sprawą jest euforia z powodu wyolbrzymionych osiągnięć przypadkowego kandydata lewicy, Grzegorza Napieralskiego w wyniku tragicznie zmarłego Jerzego Szmajdzińskiego.
    W Polsce dalej żyje wielu uśpionych komunistów, którym obiecujący G. Napieralski powrót do normalności jak to czynił niedawno L. Miller, obudził w nich sen o potędze lewicy.
    Nie jest znany jakikolwiek dorobek osobisty kandydata lewicy na prezydenta, poza wczesnym wstawaniem. Moim zdaniem niczym nie wyróżnia się wśród młodych, wykształconych, samodzielnych, również wychowujących kilkoro dzieci Polaków, posługujących się biegle kilkoma językami obcymi. Jego płynne, grzeczne wypowiedzi i obiecanki, nie stanowią predyspozycji do zamieszkania w pałacu prezydenckim a co dopiero reprezentowania Polski na arenie międzynarodowej.
    Paniczny strach przed IV RP G. Napieralskiego jak i pozostałych jego towarzyszy, przypominanie samobójczej śmierci B. Blidy, przy jednoczesnym pomijaniu, że w III RP w ciągu roku popełnia samobójstwo bardzo wielu ludzi w różnym wieku, jak podają statystyki, a znaczna ilość Polaków ginie w niewyjaśnionych okolicznościach – powinno zmusić politologów i propagandzistów do ważenia swoich wypowiedzi i poważnego traktowania Polaków.
    Premier J. Kaczyński podobnie jak G. Napieralski uważają, że obecnie jest pilna potrzeba zwiększania nakładów na naukę i oświatę, w tym również gruntowna reforma edukacji, gdyż jest to rzeczywista, jedyna droga do przyspieszenia rozwoju cywilizacyjnego Polski.
    W PRL-u, wszystkich politykierów zastępował Jerzy Urban.
    Wielu i dzisiaj ma w pamięci poparcie w 99,99 % dla jedynej i słusznej partii. Również propagandziści PO uważają, że obecnie powinno być podobnie i ich kandydat, nie wiadomo dlaczego, powinien mieć co najmniej 45 %, co wiąże się niewątpliwie z naszą tradycją.
    Obecna atmosfera przedwyborcza ma znacznie większe stężenie strachu i nacisk na wybór wskazanego kandydata niż atmosfera przypisywanego strachu z powodu IV RP J. Kaczyńskiego.
    Nawet duchowni KK w Polsce nie mogą wpływać na wybór prezydenta gdyż gdyby w jakikolwiek sposób próbowali wskazać kandydata, to t.zw. wierni postąpią inaczej. To wynik nieustannego prania mózgów Polaków i braku ich odporności.
    Oddzielną sprawą są t.zw. „sondażownie” oraz wypowiadający się w mediach wszystkowiedzący propagandziści, samozwańczy prorocy, którzy mówią to, co słuszni politycy chcą od nich usłyszeć.
    W uczelniach, na kierunkach politologii, powinien być wymagany dobry stopień z matematyki, statystyki, teorii prawdopodobieństwa a nie tylko znajomość socjologii i historii walki klas.
    Po wyborach ujawnił się poważny głos autorytetu lewicy, niejakiego profesora z Kielc. Ten natychmiast ostrzegł G. Napieralskiego przed podjęciem rozmów z J. Kaczyńskim. Niemłody już specprofesor, który doznał wielu dobrodziejstw w PRL-u i „okrucieństw” IV RP, każe przypominać liderowi lewicy, zwiastującego jej eldorado, że nie może paktować z J.Kaczyńskim, nawet, jeśli ten się zmienił.
    Warto przypomnieć, co mówił przed kampanią wyborczą G. Napieralski, który chciał reformować konkordat, wyprowadzać religię ze szkół w trosce o komfort niewierzących, wprowadzić powszechną dostępność do aborcji i „in vitro” na koszt państwa. Rozumni Polacy nie tęsknią do Polski, w której punkty aborcyjne mieszają się z punktami totolotka a każdy może mieć kaprys i za państwową dotację metodą in vitro może stać się posiadaczem potomstwa. Takie przekonania kandydata na prezydenta powinny być ostrzeżeniem dla odpowiedzialnych Polaków.
    Poczekajmy, zobaczymy, co zgotuje nam polska lewica pod przewodnictwem G. Napieralskiego.
    Dotychczasowe rządy lewicy po uzyskaniu niepodległości w 1989 r nie były rajem dla wszystkich a IV RP przy nich, to okres renesansu Polski i strachu dla łamiących prawo, czego dowodem był strach pensjonariuszy zakładów karnych, nie głosujących za PiS-em tylko za PO, podobnie jak w obecnych wyborach.
    Wybiórcza pamięć specprofesora, politologa z Kielc niekorzystnych zdarzeń z czasów rządów lewicy nie chce przypomnieć Polakom.
    Polacy wykazali jednak mądrość i nie poparli bogatych kandydatów na prezydenta uważając słusznie, że ich bogactwo nie może być jedyną radością wyborców.
    Zważywszy na obecną wyjątkowo trudną sytuację dużej części Polaków, m.in. dotkniętych klęską powodzi i zaistniałej tragedii narodowej w dniu 10 kwietnia 2010 pod Smoleńskiem, beztroskie marnowanie pieniędzy na prawybory w PO, opłacanie ośrodków sondażowych błędnie informujących wyborców o wynikach wyborów, czy przeznaczanie nadmiernych środków na ekstrawaganckie kampanie po kraju, jest gorszące i nieodpowiedzialne.
    Umowy o sondaże powinny być zawierane z klauzulą, że przy błędzie powyżej ustalonego progu błędu, nie należy się wynagrodzenie. Natomiast po przekroczeniu pewnej granicy błędu, ośrodek powinien stracić prawo do prowadzenia badań sondażowych.
    W moim odczuciu kontrowersyjna była obecność kandydata PO przed sarkofagiem ś.p. M. I L. Kaczyńskich na Wawelu oraz jego wizyta u metropolity krakowskiego w czasie kampanii wyborczej.

    Dobre 0

  17. senior Almagro pisze:

    Przecież to są sondażownie, a nie poważne placówki badawcze. Sondażowni się zleca, płaci i otrzymuje to, za co się zapłaciło. Tusk Vision Network (TVN) zamawia, płaci i wymaga. Zamawia wynik, oczywiście. To ma służyć celom propagandowym, a nie poznawczym. Ot i wszystko.

    Dobre 0

  18. senior Almagro pisze:

    Helena Maria napisał:
    22 czerwca 2010 at 13:04

    A w Radio Maryja zawsze powtarzają, żeby nie wierzyć sondażom. I ciemnogród to wie.
    …………………..
    No i – jak się okazało- mieli rację…

    Dobre 0

  19. senior Almagro pisze:

    gajowy bronek napisał:
    22 czerwca 2010 at 12:41

    Ma pan rację – prasa kłamie i tak jest od deklaracji PRL przez PKWN.
    Ale powinien pan też zwrócić uwagę na polskie “fenomeny”.
    Fenomen żałoby, fenomen metamorfozy prezesa PiS, fenomen sukcesu marnego polityka Napieralskiego, w ostatnich wyborach – a to wciąż nie wszystkie nasze fenomeny.
    Słusznie krytykuje pan jakość badań sondażowych ale przy okazji potwierdził swoje istnienie szczególny fenomen – wyborców PiS.
    Otóż ci wyborcy, bardzo głośni w kupie, co obserwowaliśmy przy okazji ostatnich, tak smutnych jak i weselszych zgromadzeń, zachowują się niezwykle zagadkowo i skromnie w obliczu całkiem anonimowych badań ankietowych.
    Nie tylko nie są skłonni przyznać się do nieograniczonego umiłowania i wierności swojemu partyjnemu liderowi.
    Wyborcy PiS pytani przez ankieterów, kto jest ich faworytem albo odmawiają odpowiedzi albo co potwierdzono – udzielają odpowiedzi niezgodnej z ich późniejszą decyzją – wyborem.
    Jak wytłumaczyć to tajemnicze i dziwaczne zachowanie się, zwłaszcza wyborców PiS, do którego mają prawo, ale które to w dużej mierze legło u podstaw ostatnich, falszywych wyników badań sondażowych.
    ………………………..
    A towarzysz jak zwykle swoje i jak zwykle głupio. Tam, gdzie badania prowadzono rzeczywiście, wyszło zgodnie z rzeczywistymi wynikami. Tam gdzie „badania” robiono na partyjne zamówienie, w celach propagandowych, wyszło propagandowo. I po kiego grzyba ta cała „psychoanaliza” rzekomych wyborców PiS?

    Dobre 0

  20. nemo pisze:

    Gdyby nie kłamstwa sondażowe, pan Komorowski miałby znacznie gorszy wynik. Te kłamstwa okazały się skuteczne, więc w drugiej turze „fachowcy od sondaży” z pewnością zarzucą nas rokowaniami 70-75% dla pana z PO. Pozdrowienia dla Redakcji.

    Dobre 0

  21. taki sobie delikwent pisze:

    cspostrzegawczy napisał: „Czy takie sondaże nie podwazaja wiarygodności Gazety – czy warto, aż tak manipulować?”

    Wiarygodność Gazety Wyborczej skończyła się w II połowie 1989 roku. Teraz to tylko papier propagandowy, szczujący jednych Polaków przeciw innym.

    Dobre 0

  22. gajowy bronek pisze:

    „senior Almagro”, Pisze pan do mnie: I po kiego grzyba ta cała “psychoanaliza” rzekomych wyborców PiS?
    Pan wsłuchuje się wyłącznie w dźwięk własnych słów.
    Ja czytam i słucham także innych.
    To co napisałem to niby moja konkluzja ale jest to streszczenie opinii fachowców od sondaży.

    Dobre 0

  23. „Bledy” sondazowe maja dwa zrodla. Pierwsze to chec zachecenia zwolennikow danego kandydata to sprężenia sie, drugi do uzyskania „dowodow” na oszustwo wyborcze. Takie zarzuty sa jeszcze przed nami ale juz dzisiaj GW pisze o wiceprzewodniczącej komisji ktora miala powiedziec: „tak głosował głupi naród.”

    Pierwszy raz spotkalismy sie z ogromnymi „pomylkami” sondazowymi w 1999r w USA. Gdzie na podstawie tych sondazy Gore mial wygrac bezapelacyjnie. Od tego czasu ciagle panuje opinia, ze klan rodziny Busha sfalszowal wybory na Florydzie. Nikt kto tak mysli nie chce przyjac do wiadomosci faktow kilku sledztw, w tym New York Times’a, ktore obalily te zarzuty.

    Obawiam sie, ze w przypadku zwyciestwa p. Kaczynskiego polska lewica moze pojsc tym samym torem i oskarzyc PiS o oszustwo wyborcze co pozniej moze, patrzac na przyklad USA, bardzo oslabic jego prezydenture – i taki bylby tego cel.

    Dobre 0

  24. gkk pisze:

    @wodnik

    Napisales:
    „Do elokwentego @gkk: Wybraź sobie sondaże w których przez najbliższe pięć lat jest wynik Kaczyński 45-55% , Komorowski 25-28%.
    Założę się ,że zagłosujesz na Kaczyńskiegopo tych 5 latach.”

    Ciekawa teza, niestety niemajaca nic wspolnego z rzeczywistoscia w jakiej zyjemy.W czasach komunizmu wmawiano nam rozne bzdury, a to wcale nie przekladalo sie na wynik wyborczy (patrz wyniki pierwszych wolnych wyborow w Polsce), o rozbiorach i germanizacji, rusyfikacji etc. nie wspominajac.

    Choc moze elektorat PiSu jest pozbawiony moralnego kregoslupa i jak ten przyslowiowy kurek na dachu tam pieje, gdzie wiatr zawieje…

    Dobre 0

  25. MB pisze:

    To taka autoironia… Przecież nie od dzisiaj dają się zauważyć dziwne wyniki różnego rodzaju sondaży, wykonywanych na „zamówienie”, żeby nie rzec – pod klucz i z określoną tezą. Na zamówienie agentury GM (gazety Michnika) oczywiście. Ciekawe zapewne by było przestudiowanie zależności i przeplywów między zleceniodawcą i wykonawcą. MB.

    Dobre 0

  26. opinia pisze:

    PRZEBRAŁA SIĘ MIARKA, DOSYĆ LEWICOWEGO JARKA!

    Dobre 0

  27. guantanamera pisze:

    Manipulowanie ludzkimi poglądami i sądami za pomocą „sądaży” ma naprawdę długą i znaną historię. W przeddzień wyborów do Sejmu i Senatu we wrześniu 1993 roku „Super Express” – łamiąc nakaz „ciszy przedwyborczej” – opublikował słupki rzekomych pseudo -badań. Podano w nim, że partie prawicowe jak np. KPN i Porozumienie Centrum otrzymają może nieco ponad 1 procent głosów każde. Jest absolutnie o c z y w i s t e, że w tej sytuacji wielu wyborców przeniosło swe głosy na inne ugrupowania, sądząc, ( dlatego „sądaż” ), że tylko tak nie „zmarnują” głosu . W rzeczywistości PC zabrakło ok. pół procenta do przekroczenia 5 procentowego progu, a takiej KPN ledwie 0,2 procenta!!! Gdyby nie tamta sugestywna, a podająca tendencyjnie fałszywe prognozy publikacja, Sejm RP tamtej kadencji wyglądałby inaczej ( wygrała wtedy SLD) i być może inna byłaby dzisiaj Polska! Gazeta zapłaciła pewnie jakieś grosze za tamtą propagandę, MY zapłaciliśmy o wiele więcej….

    Dobre 0

  28. meme pisze:

    Po co bic o to piane? Najwazniejsze jest ze polowa narodu polozyla laske na te cale wybory… i to jest bardzo bardzo smutne…..

    Dobre 0

  29. Krak 05 pisze:

    DLACZEGO WLASCIWIE GLOSUJACY NA „P I S” WZGLEDNIE NA PANA KACZYNSKIEGO WSTYDZA SIE I NIE CHCA SIE, (NAWET ANONIMOWO DO SWOJEJ DEZYZJI PRZYZNAC)????? TO JEST NAPRAWDE POWAZNY PROBLEM TEJ WSPANIALEJ, JEDYNEJ SLUSZNEJ PARTII I JEJ WODZA!!!!!

    Dobre 0

  30. meme pisze:

    14 mln z 30 uprawnionych do glosowania nic a nic to nie interesuje….

    Dobre 0

  31. Arturo pisze:

    Ach, ileż wspomnień! Był już taki, co zaczynał mowy od: „Ja, jako były …”. Łza się w oku kręci.

    Dobre 0

  32. Marco Polo pisze:

    Panie redaktorze. Sondaze nigdy nie sa dokladne. Przez pare tygodni przed wyborami, wiele sadazy wyrokowalo ze jedyny z braci zostanie ukoronowany na prezydenta. (…). Jesten pewien ze bedzie jeszcze gozej w drugiej turze wyborow.

    Dobre 0

  33. Tomasz Szymański pisze:

    A jak było w poprzednich wyborach prezydenckich?
    Sondażownie dawały zwycięstwo Tuskowi, a Lech Kaczyński wygrał wybory z przewagą ponad 8 procent!!!
    Stale nami manipulują, ot co!

    Dobre 0

  34. Mieczysław pisze:

    Szanowny Panie Redaktorze, na podstawie własnych obserwacji i rozmów z pojedynczymi osobami i grupami osób podczas wędrówki z plecakiem w przedwyborczą sobotę na pn przedgórzu Gór Świętokrzyskich sądzę, że niektórzy ludzie nie chcą ujawnić swych preferencji wyborczych nie dlatego, że się boją czego- lub kogokolwiek, ale dlatego, że się wstydzą przyznać do swojego wyboru. Podczas wędrówki, w zabłoconych buciorach i flanelowej koszuli, nie wyglądałem ani nie zachowywałem się, jak „człowiek władzy” (którym nie jestem i nie pretenduję), a mimo to aż w 5 przypadkach na kilkanaście spotkani przypadkowi rozmówcy, w niezobowiązujących, swobodnych rozmowach, często przez nich inicjowanych, nie chcieli ujawnić swych preferencji, mimo poznania moich (Napieralski). Nie widzę innego wytłumaczenia dla takiego zachowania.

    Dobre 0

  35. impassive pisze:

    Od dawna już artykuły z sondażami omijam szerokim łukiem. Szkoda czasu.

    Dobre 0

  36. RYSA pisze:

    Ja także nie na temat:

    Proces w sprawie prywatyzacji można skwitować znanym powiedzeniem: „Złapał kozak tatarzyna a tatarzyn za łeb trzyma”. I w taki oto sposób „lody nie będą mogły być kręcone” z korzyścią dla pacjenta. Jeśli po komunalizacji nastąpi prywatyzacja z przewagą kapitału publicznego nie musimy się obawiać hoteli ze spa w sprywatyzowanych szpitalach natomiast możemy liczyć na dostęp do nich akurat zwyczajnych pacjentów z przewagą tych którzy będą mieli pieniądze by za leczenie płacić.

    Tak oto wygrany staje się przegranym.

    Dobre 0

  37. serafina pisze:

    Pan jest ofiarą sondaży a ja jestem „ofiarą” III RP lub PRL bis. Słucham właśnie orzeczenia sądu, sędzia z ironicznym uśmiechem wydaje wyrok. Tylko w czyim imieniu, bo chyba nie sprawiedliwości. Chyba w imieniu pani posłanki Sawickiej ,orzeczenie sądu otworzyło drogę do robienia interesów na naszym zdrowiu. Znowu buta PO i ich popleczników zwyciężyła. W innym miejscu minister Grad kupuje bank WZBK. Najpierw wielki minister Bielecki, bank sprzedał a teraz jak bank narobił długów i udzielił dużo złych kredytów to minister” polskiego” rządu go kupuje pogrążając tym sposobem nasz rodzimy bank PKO BP.Czy też tym razem przegrałabym proces o pomówienie, w niby polskim sądzie. Polacy, co się z wami stało, czemu jesteście tak głupi żeby nie dbać o swoje interesy narodowe. Zajmujemy się sondażami, a te ważne sprawy nam uciekają.

    Dobre 0

  38. Zoolog pisze:

    Do: „tylkoja”. Święte słowa. Miło, ze ktoś jeszcze widzi w takich kategoriach i brzydzi go dzisiejszy „waranizm” mediów i autorytetów.

    Dobre 0

  39. freeman pisze:

    nie pan pierwszy i nie ostatni – zaraz po 20 red.Janke na swoimm blogu zarzucil TVP i OBOP manipulacje wynikami wyborow, ze niby jakies dorobki na korzysc Kaczynskiego. Juz straszyl zadyma, co wzbudzilo wsrod internautow wrazenie ze wybory sa celowo falszowane. Jednak TVP byla uczciwa.(…).

    Dobre 0

  40. darzbór pisze:

    Szanowny Panie Redaktorze – z pełnym szacunkiem, kto Panu każe wierzyć w sondarze. Ja dawno traktuję to jako swego rodzaju nieszkodliwą zabawę, dlatego dziwi mnie, że wydaje Pan , na tę zabawę sporo pienędzy.
    Dlatego, ze zdziwieniem przeczytałem (gdzieś) wczoraj, o popłochu (na ok 1-2 godz przed ogłoszeniem wyników) w sztabie J Kaczyńskiego iż wybory mogą się skończyć w I turze.
    Dla normalnego obserwatora polskiej rzeczywistości, po przystąpieniu J Kaczyśckiego do wyborów, było oczywistym, że będą dwie tury.
    Jeśli ktoś myślał inaczej, to znaczy, że nie zna Polski i z polityką powinien dać sobie spokój. Bo na jego udziale w tej zabawie, Naród zbyt wiele traci.

    Dobre 0

  41. A.L. pisze:

    Jak do mnie telefonuja zeby zasiegnac mojego zdania na jakis temat, zawsze klamie

    Dobre 0

  42. darzbór pisze:

    Ps. Przed chwilą w TVP podano informacjęl o reklamie ze sfastyką w Poznaniu wraz z różnymi komentarzami, łącznie z Helsińską Fundacją (…).
    Kiedy lumpy namalują swastyki [gdziekolwiek], wówczas jest wrzawa, i ściganie. SŁUSZNIE!
    Kiedy pseudoartysta to robi, są dywagacje (…)

    Dobre 0

  43. Rózga Wojciech pisze:

    Pan wierzy w obiektywność TVN 24, GW. To czemu nie wierzy w sondaże
    (…)

    Dobre 0

  44. Andrzej Mnich pisze:

    Bez przesady.
    Ufać sondażom?
    Pytanie po co je robić?
    Nie lepiej poczekać na wyniki?

    Dobre 0

  45. guantanamera pisze:

    Co do przeprosin, to proponuję tak wzór:
    Ja (…. tu imię i nazwisko ) bardzo przepraszam Ośrodek Badań Opinii Publicznej (… tu nazwa) za to, że zlekceważyłem(łam) całkowcie podsuwane mi sugestie i n i e głosowałem(łam) na Bronisława Komorowskiego. W ten sposob naraziłem(łam) wskazany ośrodek badań opinii publicznej na kompromitację, ponieważ z mojej winy wyniki głosowania znacznie odbiegały od wskazanych przez ten ośrodek. Tu data i podpis.

    Dobre 0

  46. kartka pisze:

    Czyli wyborcy Kaczyńskiego to tchórze, którzy boją się przyznać do swoich poglądów?

    Nie chce mi się wierzyć. Jeżeli rzeczywiście z jakichś powodów wyborcy Kaczyńskiego nie biorą udziału w sondażach, albo mówią nieprawdę, to na forum MUSI być przynajmniej kilka takich osób. Niech więc wyjaśnią swoje motywy.

    Dobre 0

  47. Bet pisze:

    Sadaze telefoniczne nigdy nie sa dokladne.
    Ale prosze nie zapomniec, ze w ostatnich dniach
    4-5 % glosow przeszlo od Borowskiego do Napieralskiego

    Dobre 0

  48. jerzy pisze:

    Sondaże w sprawach tak ważnych jak wybory prezydenckie czy parlamentarne powinny być zabronione w czasie kampanii wyborczej. Jak pokazują ostatnie przypadki służą one manipulacji i sterowaniu ludźmi bez poglądów a tacy też niestety są. Dzisiaj w audycji Kuby Strzeczkowskiego była audycja na ten temat i wiele osób przyznawało rację że sondaże nie tyle podają przybliżony wynik wyborów ile na ten wynik wpływają. Proszę sobie wyobrazić sytuację że przed wyborami nie znamy żadnych sondaży i nie wiemy na ile głosów mogą liczyć poszczególni kandydaci…

    Dobre 0

  49. janek kos pisze:

    re:kartka, 19:56
    Sądze iż wielu ludzi „olewa” nie tylko sondaże ale i wybory, oni po prostu nie wierzą iż z takim społeczenstwem można coś zmienić:
    Chamstwo, kłamstwo, oszustwo, to POdstawowe wartości, to te nowe standardy PO. Nie ma potrzeby cytować by poprzeć w/w tezę, to jest fakt i każdy NOWY dzień dostarcza nam nowe fakty. Nawet gdybym przytoczył tysiące dowodów to i tak wierny wyborca PO opowie się po stronie złodziei, kłamców i oszustów. On i tak pojdzie tam gdzie jest największy smród, największe szambo. Przyzwyczaił się za komuny że nie UCZCIWA praca ale układziki, załatwianie… to jest styl życia, ten styl tobie odpowiada i zagłosuje na PO, bo ta partia daje mu pewność iż NIC sie nie zmieni, że będzie można nadal żyć tak jak za komuny. Nie odpowiada mu państwo gdzie podstawowymi wartościami są ład, uczciwość, kultura. Wprost przeciwnie, odpowiada mu bałagan, brak dobrego i spójnego prawa, propaganda zamiast dyskusji. Odpowiada mu rząd cwaniaków i nieudaczników, bo przeciez TAKI SAM „rząd” miał za komuny.
    (…)

    Dobre 0

  50. pp pisze:

    Ludzie biorą przykład z polityków i mówią co innego, niż robią. Po prostu kłamią. U polityków to norma, dzięki temu zarabiają.

    A panu redaktorowi dziwię się, że poważnie traktuje sondaże.
    Chociaż właściwie trudno się dziwić: każdy kolejny sondaż to kolejna okazja do felietonu, czyli do zarobienia pieniędzy. Takie życie.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.