Niedawno pisałem o ludziach, którzy słysząc słowo „naród”, czy „wspólnota”, dostają gęsiej skórki.
Otwieram ostatnią „Politykę” i proszę: „Na dźwięk słowa »wspólnota« rewolweru nie odbezpieczam, ale mam bardzo mieszane uczucia” – pisze publicysta Adam Szostkiewicz. Uff, dobrze, że nie będzie strzelał i że wolno w Polsce mówić o wspólnocie i mimo to uchodzić z życiem. Chociaż, gdy wczytać się uważniej w tekst, to uczucia Szostkiewicza wcale nie są mieszane. To strach, obawa, niechęć.
Warto im się przyjrzeć dokładnie. Wyraża bowiem Szostkiewicz, śmiem twierdzić, powszechne przekonania części inteligencji. „Wskutek nieustannego powtarzania w mediach fraz »wspólnota narodowa«, »Polacy« powstaje wrażenie, że obywatele polscy niebędący etnicznymi Polakami po prostu się nie liczą”. Czytam i oczom nie wierzę. W jaki sposób myślący człowiek, a za takiego ma się Szostkiewicz, może dokonywać takiego wnioskowania? Wspólnota narodowa to w żadnym wypadku nie jest grupa etnicznych Polaków. To nie szczep, nie plemię. Nie krew i nie pochodzenie tylko rozstrzygają o polskości. A co? Świadome przyjęcie na siebie obowiązków. Gotowość do ponoszenia ofiar.
O ile wartości – wolność, honor, dobro – zawsze mają charakter uniwersalny i ponadczasowy, o tyle w rzeczywistym świecie można je realizować tylko wraz z innymi, we wspólnocie, będąc zakorzenionym w konkretnej historii. To właśnie umożliwia przynależność do narodu. Jest zatem coś takiego jak polski idiom, jak polskość, która jest częścią tożsamości Polaka, o ile sam się jej nie wyrzeknie.
Nie każdy etniczny Polak należy do wspólnoty narodowej. Mogą się w niej znaleźć – na mocy dokonanego wyboru – całkiem nieetniczni Polacy. Dziwne, że ktoś tego nie rozumie. Ba, pójdę dalej. Tak wykpiwana przez liberałów, niezgrabna może formuła „prawdziwego Polaka” ma sens. Prawdziwy Polak to choćby ten, który gotów był w Katyniu ponieść śmierć, bo nie przystał na narodowe odszczepieństwo i nie uległ Sowietom. Prawdziwy Polak w 1945 roku wolał walczyć z nieprawdziwymi Polakami z jednostek UB. Oczywiście, dzisiaj polskość znaczy co innego niż kilkadziesiąt lat temu. Zawsze jednak musi zawierać w sobie przywiązanie do ojczyzny, uznanie dla jej suwerenności, przedkładanie jej korzyści nad interesy innych wspólnot.
To oznacza podział i wykluczenie – zawoła Szostkiewicz. Tak. Tyle że dotyczy to każdego pojęcia, na przykład podziału – posługuje się nim publicysta „Polityki” – na demokratów i niedemokratów.
Szostkiewiczowi wspólnota narodowa kojarzy się z radykalną, faszyzującą prawicą i katolickim państwem. No, jakby mogło być inaczej. Kto nie potrafi zdobyć się na chłodny namysł, musi uciekać się do straszaka. Uspokoję Szostkiewicza. Wspólnota narodowa nie jest tak szeroka jak ludzkość, zgoda. Wszakże to najszersza wspólnota, dzięki której realnie można zmieniać świat. Naprawdę, nie ma się czego bać.








wspólnota narodowa wcale nie jest „najszerszą wspólnotą, dzięki której realnie można zmieniać świat” – wspólnota religijna jest od niej szersza!
Idąc tropem prawdziwego polaka to czy:
1.prawdziwy polak może czytać Gazetę Wyborczą,
2.prawdziwy polak moze oglądać TVN.
Zapewne – NIE. No bo czy prawdziwy polak stoi tam gdzie stało ZOMO ?
NIE. Bo to tylko polskojęzyczny obywatel.
(proszę nie cenzurować)
Tomek Lis pokazywał ostatnio prawdziwych polaków na wiecu wodza Kaczyńskiego i kazali się wynosić telewizji tvn z placu bo to nie miejsce dla nich hehe to są prawdziwi polacy aż dech zapiera
@ szary człowiek
Przykro mi, ale Twoj wywod odnaszacy sie do definicji jest co najmniej pokretny jesli nie zupelnie chybiony. Wiekszosc Twojej wypowiedzi odnosi sie do fundamentalizmu (sam nie popieram takiej postawy), ktory mylisz z proba nadania slowom znaczen. Jesli nie bedziemy sie trzymac w miare czystych definicji pojec przestaniemy sie nawzajem rozumiec. Nie mozna prowadzic powaznej dyskusji jesli nie ma sie uzgodnionego protokolu rozmowy, a w tym jezyka pojec. W tym kontekscie niczemu nie sprzyja ciagle rozmydlanie kolejnych pojec takich np jak malzenstwo. Jesli mamy byc tolerancyjnym spoleczenstwem to starajmy sie nawzajem poznawac i rozumiec. Nie ukrywajmy roznic pod przykrywka rozmazanych pojec czy tez tematow tabu.
@Stanisław napisał: 28 maja 2010 at 20:47
A ja chcę do mamy i taty Słowian to moja historyczna wspólnota !
————————————————–
Zrób koniecznie badania genetyczne i się nie załamuj jak różnica będzie dotyczyć jednego wspólnotowego genu
Polecam wykład na temat JAK ZAWŁADNĄĆ PAŃSTWEM http://www.youtube.com/watch?v=Ya9HtG2UGkk&feature=player_embedded
- może lepiej zrozumiemy działania niektóre- niektórych w naszym kraju.
Dzielenie Polakow na „prawdziwych” i „nieprawdziwych” to typowy sposob myslenia ludzi nietolerancyjnych. Mozna ten tok myslenia przeniesc na inne kategorie i dojsc do „prawdziwych” i „nieprawdziwych” ludzi, i w zwiazku z tym umiescic tych drugich w obozach koncentracyjnych. Dziwi mnie, ze na tym blogu nie dostrzega sie tej relacji. Nie potrafie sobie wyobrazic aby ktorykolwiek szanujacy sie polityk w jakimkolwiek kraju zachodnim tak wyrazil sie o swoich wspolobywatelach. Oznaczaloby to praktycznie jego smierc polityczna. Wyobrazmy sobie, ze prezydent Stanow Zjednoczonych zwraca sie do „prawdziwych” Amerykanow. Bylby to skandal, a prasa nie zostawilaby na nim suchej nitki. W Polsce jednak, wazny polityk dzieli Polakow na „prawdziwych” i „nieprawdziwych” i czesc prasy go za to pochwala. Z czego to wynika? Wydaje mi sie, ze w Polsce nie ma jeszcze dobrze rozbudowanej wrazliwosci na wszelkie przejawy nietolerancji. W zwiazku z tym typowe postawy ksenofobiczne nie sa rozpoznawane i pietnowane, tak jak to ma miejsce w wielu innych krajach. Brakuje nam tez dobrej prasy i profesjonalnych dziennikarzy.
Dlaczego Kaczyński trafiony przez los z boskim przyzwoleniem nie wywiesił białej flagi na zakończenie wojny polsko-polskiej w ramach kapitulacji IV RP. Tak sobie myślę o rycerzach samurajach i sepuku !
Panie Reaktorze Lisicki,
Wyraźnie pomylił Pan adresata pouczeń zawartych w Pańskim felietonie. To nie Szostkiewiczowi trzeba tłumaczyć, że „Nie każdy etniczny Polak należy do wspólnoty narodowej. Mogą się w niej znaleźć – na mocy dokonanego wyboru – całkiem nieetniczni Polacy. Dziwne, że ktoś tego nie rozumie. Ba, pójdę dalej. Tak wykpiwana przez liberałów, niezgrabna może formuła „prawdziwego Polaka” ma sens. ” Szostkiewicz to doskonale rozumie. Natomiast nie rozumie tego znaczna cżęść internautów wypowiadających się na blogach „Rzeczpospolitej”. I tak się składa, że są to wszystko zwolennicy PiS, w większości prezentujący skrajnie prawicowe poglądy polityczne. To oni definiują jednoznacznie „prawdziwego Polaka” jako tego, kto popiera PiS a nienawidzi przeciwników politycznych tej partii. Wielu z nich odmawia też prawa do polskości nieetnicznym Polakom, w szczególności pochodzenia żydowskiego. Odmawiają też tego prawa Polakom, którzy nie są wyznawcami religii chrześcijańskiej, a w szczególności ateistom („prawdziwy Polak” to tylko Polak-katolik, reszta to w najlepszym razie pseudo-Polacy). Ci sami internauci rozumieją wspólnotę narodową jako wspólnotę wyłącznie tak rozumianych „prawdziwych Polaków”.
I to zapewne miał na myśli Szostkiewicz pisząc „„Na dźwięk słowa »wspólnota« rewolweru nie odbezpieczam, ale mam bardzo mieszane uczucia.” Dziwne, że Pan tego nie rozumie.
Niewolnictwo w 21 wieku?
Najskuteczniejsza metoda ujazmienia spoleczenstwa – jest rozsadzanie go od srodka. Najlepiej to zrobic tak jak najlepszy srodek przeczyszczajacy- tzn nie przerywajac snu. Nie bedzie sie posadzonym o agresje. Efekt zostanie uzyskany , a agresor ma dalej czyste rece. Jak najskuteczniej oslabic wroga ? Trzeba obnizyc jego samo-ocene. Nalezy atakowac percepcje informacjami o jego nizszosci. Najprosciej mozna to uzyskac obsadzajac swoimi ludzmi srodki masowego przekazu. Mozna wtedy atakowac wspolnote informacjami wypowiadanymi z ust tzw. autorytetow (ktorych wczesniej nalezy wykreowac przyznajac im tytuly, nagrody, statuetki itp). Autorytety maja sugerowac co wspolnota ma myslec . Efekt w ten sposob uzyskany jest wazniejszy niz utrata autorytetu autoryteta. Nalezy tez pozyskac celebrytow , z ktorymi utozsamia sie duza czesc mlodszej czesci wspolnoty. Przyjma bezkrytycznie tresci podane przez ich idoli. Nalezy uruchomic stacje telewizyjne i radiowe realizujace polityke oglupiania wspolnoty za pomoca specjalnie dobranego repertuaru , tzn jak najwiecej przemocy , pornografii, bezsensownych seriali . Nalezy relatywizowac pojecie zla. Nalezy za wszelka cene starac sie o rozbicie rodziny, promujac zalety zwiazkow pozamalzenskich , seksualnych dewiacji itp. Nalezy upowszechniac model rodziny cyklicznie rozwiedzionej. Wiadomosci podawane w dziennikach maja byc starannie dobrane, zawsze opatrzone komentazem . Na prezenterow telewizyjnych nalezy zatrudniac osoby o ponad przecietnej urodzie.To zawsze zwieksza wiarygodnosc przekazu. Do dyskusji na antenie nalezy zapraszac osoby niestabilne emocjonalnie , aby wspolnota odbierala politykow jako osoby wiecznie sklocone i agresywne. Ma to wszystko prowadzic do zniechecenia wspolnoty do brania czynnego udzialu w polityce. Wtedy przy niskiej frekwencji, nawet niewielka grupa wyborcow potrafi przewazyc szale na strone agresora. Nalezy promowac kinematografie pokazujaca wspolnote w negatywnym swietle. Nie nalezy przypominac historycznych sukcesow wspolnoty. Nalezy osmieszac historycznuch bohaterow. Nalezy kreowac negatywnych idoli. Beda oni w swoich programach wyszydzac osoby ktore stoja na przeszkodzie w uzyskaniu celu agresorow. Moga to robic praktycznie bezkarnie ukrywajac sie za tzw. rozrywkowym charakterem programu. Nalezy ich systematycznie nobilitowac przyznajac im rozne nagrody za wybitne osiagniecia. Nalezy bezwzglednie tepic wszelkie objawy solidarnosci wspolnoty. Nalezy takie objawy nazywac faszyzmem , nacjonalizmem , szowinizmem. Nalezy prowokowac wystapienia krytykujace konkretne nacje , aby potem oskarzyc wspolnote o np. rusofobie albo antysemityzm. Nalezy inicjowac tzw. marsze rownosci aby prowokowac ich przeciwnikow. Politykow utrudniajacych zadanie agresora nalezy ukazywac w mediach w negatywnym swietle, dobierac tendencyjnie ich wizerunki, prowadzic wywiady majace sprowokowac u nich agresje, aby zaraz po tym ja politykowi wytknac. Ukazywac polityka jako dziwolaga , ktorego wspolnota powinna sie wstydzic. Nalezy zamieszczac negatywne informacje we wlasnych zagranicznych organach prasowych , aby dac pretekst do negatywnej oceny wspolnoty na zasadzie ze „caly swiat z nas sie smieje”. Nalezy promowac kosmopolityczny swiatopoglad. Nalezy doprowadzic do likwidacji wojska za pomoca ograniczania budzetu , tzw. profesjonalizacji. Nalezy posiasc ekonomiczna wladze tj. umozliwic branie tzw. latwych kredytow , ktore najskuteczniej uzaleznia niewolnikow i zniecheca do strajkow pod grozba utraty domow i innych dobr. System ten zostal juz dawno wprowadzony w tzw. zachodnich demokracjach, jest prawie doskonaly , tzn zdecydowana wiekszosc ekonomicznych niewolnikow jest przekonana o swojej calkowitej wolnosci.
Gdyby to byla wojna polsko-polska. Ale to nie jest wojna polsko-polska.
To jest wojna z Polską, ELITY Polaków walczą przeciw swojemu krajowi.
Tak jak rozbiory unicestwily Polskę – bo Prusy i Rosja a potem Austria podziely ją miedzy siebie. A przyszły na zaproszenie Polakow. To polska ELITA chciała zeby do ich kraju weszla armia rosyjska i pruska. I odebrala im panstwo.
Czy dzisiaj sa Polacy, ktorym sie powodzi dzieki Rosji i Niemcom? Alez tak! i to ilu. I tez jest to ELITA.
Tez dzisiaj mowia, ze im niepotrzebne jest niezalezne panstwo w Europie. Ze ktos lepiej bedzie nimi rzadzic.
Tym Polakom moze byc dobrze, jesli interesom Rosji i Niemcow w Polsce bedzie dobrze. Oni swoj sukces, swoja kase zawdzieczaja tym kpaństwom.
Na tym polega sukces stronnictwa zwanego PO. PO-Polsce.
Moze tak nie jest?
A ja jednak będę polecać wspólnotę cywilizacji chrześcijańskiej. Ci wiecej, będę ją polecać slowami Antoine de Saint-Exupery’ego walczącego z hitlerowskimi Niemcami („Pilot wojenny”)
Moja cywilizacja jest spadkobierczynią wartości przyniesionych przez chrześcijaństwo. (…) Z kontemplacji Boga wyplywała zasada równości ludzi, ponieważ wszyscy byli równi wobec Boga. I ta równość była czymś zrozumiałym. Można być równym tylko wobec czegoś. Prosty żołnierz i kapitan są równi wobec narodu. Równość jest pustym slowem, pozbawionym znaczenia, jeśli nie można jej z czymś powiązać. (…) Rozumiem źródło wzajemnego szacunku ludzi dla siebie. Uczony winien był szacunek nawet palaczowi okrętowemu, ponieważ w nim czcił Boga, którego Ambasadorem był także i palacz. Jakiekowiek byłyby wartości jednego czlowieka, a mierność drugiego, nikt nie mógł rościć sobie prawa do wtrącania drugiego w niewolę Nie poniża się Ambasadora. (…) W ten sposób milość Boga stwarzała między ludźmi stosunki szlachetne, ponieważ chodzilo o stosunki między jednym Ambasadorem a drugim, niezależnie od ich wartości indywidualnej.”
Bardzo chciałabym, żeby tacy właśnie byli prawdziwi Polacy – bez żadnego cudzysłowu. Owszem, staram się pamiętać że ci co „roztrwonili dziedzictwo” też są dziećmi Bożymi, ale nie ukrywam, że absolutnie nie szukam z nimi kontaktu.
Ale jeszcze jeden cytat ( tym razem z blogu Jana Pospieszalskiego na którym p. J. K. napisał slowa do piosenki „Lato, lato lato czeka”.)
Już za parę dni, za dni parę
PREZYDENTEM NASZYM BĘDZIE JAREK!
Pan redaktor Lisicki widocznie nie rozumie na czym polega różnica pomiedzy narodem a społeczeństwem
hrabstwo Wiltshire, Stonehenge, Anglia – pomimo długiego weekendu na wyspach i mojej nie pierwszej już wycieczki do tego tak tajemnego miejsca, jakim jest „Stonehenge”, myśl by odnieść się do Pana felietonu i pośrednio do p.Szostkiewicza i ogólnie opcji myślenia, którą on i jego gazeta razem z podobnymi ideologicznie czasopismami i innymi mediami reprezentuje nie dawała mi spokoju.
Monza zadać sobie pytanie, po co ten pan i jemu podobni no powiedzmy, ze jednak publicyści piszą takie teksty? Polska, polska wspólnota w kraju potrzebuje od zaraz radykalnych reform, zarówno gospodarczych a równie ważnych, politycznych. Potrzebuje debaty, tekstów, które o tym powinny traktować.
Czy tutaj w Zjednoczonym Królestwie pisze się, czy jeden Brytyjczyk jest lepszy od innego Brytyjczyka? Co to znaczy być Brytyjczykiem? Ten kraj, jak wiadomo to zjednoczenie wspólnot narodowych. Tak, to się tak nazywa: naród Angielski, Szkocki, Walijski i Irlandii. Niech ktoś będąc w Walii czy Szkocji spróbuje zacząć z tubylcem rozmawiać, jak z Anglikiem. Jak ma szczęście, to nie dostanie po głowie szturchańca, ale zostanie kulturalnie uświadomiony, ze jesteśmy np. w Walii, i rozmawiamy z Walijczykiem, ze oni maja swój język, kulturę itd. Jakzesz oni są z tego dumni.
Oto trzy gazety brytyjskie z dnia dzisiejszego, działy polityczne i opinii. O czym się w nich debatuje i co jest ważne? Czy w którymś z tych czasopism rozprawia się na temat brytyjskosci?
http://www.timesonline.co.uk/tol/news/politics/
http://www.independent.co.uk/opinion/
http://www.telegraph.co.uk/news/newstopics/politics/
Czytelnicy prasy w Polsce powinni zacząć czytać, to co istotne. Nie gorączkowali się takimi bzdurami, które wypisuje p.Szostkiewicz i jemu podobni. Kiedyś był ich czas. Byl komunizm, oni byli naszym pomostem do normalnego świata. Tak przynajmniej to się wtedy wydawało i po części było. Teraz są oni po prostu niepotrzebni. Niektórzy z nich z pewnością to dostrzegają, inni jeszcze nie, a jeszcze inni w ogolę tego nie dostrzega, zadufani w swojej pysze i arogancji. Wypisują dlatego rożne bzdurne i niepotrzebne teksty, by utrzymać się na rynku. Pozwólmy im na to nie pozwolić. Moze odejdą w cień.
Nie idę tak daleko, by wyrokować, ze jest to pewnego rodzaju ogólnopolskie działanie starych PRL-owych sil, by macic ile wlezie w umysłach obywateli, wywoływać sztuczne tarcia, tak by nie daj boże obywatele zaczęli myśleć, co jest wokół nich, ich wspólnocie wiejskiej, osiedlowej, miejskiej, regionalnej, tej największej Polskiej i na końcu, Wspólnocie Europejskiej. Tym Panom Szostkiewiczom and Co., jak widać pomyliły się kierunki i chcą integrować Polaków nie od tej strony, która jest i powinna być kierunkiem naturalnym.
Stonehenge to miejsce pochowku przywódców pradawnej wspólnoty pierwotnej, miejsce kultu ich wiary. Będąc tutaj można poczuć się jak w miejscu świętym. Bo takim było. Dla starożytnej pierwszej wspólnoty pradawnych mieszkańców tej wyspy.
@ Włod
Bardzo trafnie Pan zauważył , ale kto to zrozumie , przecie nikt z pośród tych do których Pan Lisicki pisze. Oni rozumieją zdania proste i wcześniej już uzgodnione , Oni mają zawsze rację i zero problemów. Oni czują się bezpiecznie w ustalonych standardach, ciekaw jestem czy „złapali” co wyjaśniał im Prezes dzisiaj , ale pewnie nie do nich mówił , taką pewnie ma nadzieję.
„Niedawno pisałem o ludziach, którzy słysząc słowo „naród”, czy „wspólnota”, dostają gęsiej skórki.”
A skad to sie bierze…?
Z socjologicznego punktu widzenia każde społeczeństwo posiada tzw. margines społeczny. Otoż proszę zauważyć:
w krajach tzw. Zachodu, tym marginesem są ludzie tacy jak przestępcy, meneliki, degeneraci i wszelakiego rodzaju szumowiny.
W Polsce, ci ludzie to przede wszystkim tzw. elity po PRL-u. PRL był systemem opartym na zbrodni i ten system promował ludzi bez moralnego kręgosłupa, ten system ukształtował swoj własny zbrodniczy “establishment” złożony z moralnych szumowin.
Ukształtował zdegenerowana elitę.
System upadł ale “elity” przetrwały i nadal starają sie “brylować” na salonach. Stąd chamstwo na codzien w polskich mediach, prasie tv…
Panowie Wajda, Tusk, Pawlak, Wałęsa, Komorowski, Palikot, Niesiołowski, Nowak, Kwasniewski, Kalisz, Senyszyn (plus 90 procent dziennikarzy) to właśnie przykład tych “elit”. Codzienna polska rzeczywistość jest tego stanu rzeczy potwierdzeniem.
Gruba kreska Mazowieckiego ocaliła tych PRL-owskich menelikow i stąd to chamstwo, stąd ten sam kałmucki styl narzucony nam przez “elitarną” partię PO.
http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100529&typ=my&id=my61.txt
rYcio napisał: 29 maja 2010 at 16:47
Polecam wykład na temat JAK ZAWŁADNĄĆ PAŃSTWEM
*** Wrecz w perfekcyjny sposob opisuje wszystko ci sie w Polsce dzieje, wlacznie z „reformami” systemu edukacyjnego, np. zlikwidowaniem nauki matematyki i ciaglym obnizaniem poziomu.
Ideany tekst, kazdy uczen powienien go obejrzec, nie mowiac juz o doroslych.
http://www.youtube.com/watch?v=Ya9HtG2UGkk&feature=player_embedded
- może lepiej zrozumiemy działania niektóre- niektórych w naszym kraju.
Szanowny autorze,
może podałbyś w takim razie definicję:
prawdziwego Niemca
prawdziwego Rosjanina
prawdziwego Szweda
prawdziwego Portugalczyka i ewentualnie jeszcze prawdziwego Mongoła.
I wyjaśnił czym się też oni różnią od nieprawdziwych Niemców, Rosjan, Szwedów, Portugalczyków i Mongołów.
Jakżem ciekawa odpowiedzi.
„Prawdziwy Polak to choćby ten, który gotów był w Katyniu ponieść śmierć, bo nie przystał na narodowe odszczepieństwo i nie uległ Sowietom”
Ten Redaktor to jednak psotnik, który każe Czytelnikom wierzyć, że którakolwiek z polskich ofiar sowietów w Katyniu była gotowa i świadoma ponieść śmierć w taki właśnie sposób…
Ale mistrzostwo manipulacji to „edukacja wspólnotowa” w wykonaniu Lisickiego:))))) I kuksaniec wymierzony rzekomo „antynarodowym”, a w najlepszym razie „anarodowym” liberałom. Przedwyborczo, Redaktorze, przedwyborczo. Chce się zagospodarować elektorat „wspólnotowy” i go trochę dopieścić intelektualnie. Ale to trudne zadanie – bo ten elektorat wspólnotowość rozumie dokładnie a rebours definicji Redaktora.
Moja Rodzina przywędrowała z Niemiec przez Siedmiogród na Kresy. Prababka pochodziła z Polskich Tatarów, po Matce mam w sobie krew Litwinów – jestem Polakiem i należę do wspólnoty. Inny przykład – Wujek, którego Dziadek-Austriak nie mowił ani słowa po polsku, „zaliczył” : Legiony, tylko jedno Powstanie Śląskie, rok 1920, kampanię 1939, konspirację i Powstanie Warszawskie, a największą Jego tragedią był wyjazd córki do Niemiec „na narodowość”. Uznał to za zdradę.
Narodowość i poczucie wspólnoty jest czymś, co jest dane. Internacjonalizm i kosmopolityzm, czyli poczucie lączności ze wszystkim i z niczym jest narzucaną ideologią prowadzącą do zagubienia.
Najczęściej o „europejskości” mówią ci, którzy nie potrafią zdefiniować POLSKOŚCI.
1. Co autor rozumie pod pojęciami – wartościami, jak : wolność, honor , dobro , i to w wymiarze ponadczasowym???
2. Czy przynależność do wspólnoty narodowej , w przypadku nieetnicznych Polaków – może mieć charakter czasowy ?
3. Czy dla higieny psychicznej – i kryptoreklamy – i w ogóle, dziennikarze Rzepy nie powinni zaprzestać czytania GW, Polityki itd, itp ?
Szostkiewicz należy już do klubu seniorów ( Wajda, Bartoszewski, Kuc, Niesiołowski ), którzy nie wiedzą co piszą (mówią).
Tekst ciekawy.
Dla mnie zdanie „przedkładanie jej korzyści nad interesy innych wspólnot.”
przeczy zdaniu
„wartości – wolność, honor, dobro – zawsze mają charakter uniwersalny i ponadczasowy, „
Naprawdę, chciałbym żeby mi ktoś napisał co to jest prawdziwa Polska, no bo jeśli są prawdziwi Polacy to musi być Prawdziwa Polska. W ogólnym pojęciu, Prawdziwa Polska miała by na celu dobro jej obywateli. Natomiast, jak wiemy i jak sami doświadczyliśmy, żadna administracja w Polsce, od 17 wieku, nie brała pod uwagę dobrobytu ludzi pod jej zarządem ale natomiast wymagała byśmy za tą administrację umierali. Czasem było dużo Polsk, naprzykład, W latach 1945/1956 , na zachodzie, była Polska angielska, francuska, amerykańska, sowiecka itd. Każda z tych Polsk organizowała wojsko oporowe w Polsce, a niektóre donosiły z wielką dokładnością te oporowe organizacje w Polsce do NKWD. Która Polska wtedy była prawdziwa ?. Wtedy i dzisiaj, tak jak pomiędzy wojnami, administracje które służyły i służą innym interesom zupełnie nie brały pod uwagę dobrobytu Polaków. Obecnie, wyrzucanie za granicę setki tysięcy obywateli, i to najzdolniejszych i przedsiębiorczych, bo dla nich nie ma pracy w Polsce. Czy prawdziwa Polska by prowadziła taką politykę gospodarczą żeby wyrzucać obywateli za granice?.
Tadeusz
Szostkiewicz, o ile pamiętam, pisywał w Tygodniku Powszechny, tygodniku mającym w winiecie sformułowanie katolicki. A więc pan redaktor boi sie katolicyzmu?
Panie Redaktorze!
Najwyraźniej podejmuje Pan dyskusję z niewłaściwym przeciwnikiem. Tak naprawdę powinien Pan przede wszystkim podjąć dyskusję z większością czytelników „Rzepy”, wypowiadającą się na forum pod różnymi artykułami.
Przytoczę poniżej kilka zdań oznajmiających.
1/ „Kto głosuje na PO/Komorowskiego, najwyraźniej nie jest prawdziwym Polakiem (skoro nie widzi, że ich rządy szkodzą Polsce)”
2/ „Kto nie popierał polityki Lecha Kaczyńskiego lub pomysłu jego pochówku na Wawelu, z pewnością nie jest prawdziwym Polakiem”
3/ „Prawdziwy Polak to Polak katolik” („Tylko pod tym krzyżem, tylko pod tym znakiem, Polska jest Polską a Polak Polakiem”)
4/ „Premier Tusk nie jest prawdziwym Polakiem (bardziej już Niemcem)”
5/ „Komorowski nie jest prawdziwym Polakiem (jest raczej agentem WSI)”
6/ „Obecny rząd to rząd zdrady narodowej”
7/ „Środowiska związane z GW i TVN są zaciekłymi wrogami polskości”
Z kilkutygodniowej lektury artykułów w „Rz” i komentarzy pod nimi wysnuwam wniosek, że WIĘKSZOŚĆ CZYTELNIKÓW PANA PISMA ZGODZIŁABY SIĘ Z POWYŻSZYMI ZDANIAMI.
To powinno dać Panu do myślenia, jak interpretowane są teksty Pana i Pana kolegów przez osoby, które są waszymi najwierniejszymi czytelnikami.
Moim zdaniem, pojęcie „WSPÓLNOTY NARODOWEJ” ma sens tylko wtedy, gdy definiuje się je tak, by obejmowało zdecydowaną większość społeczeństwa. Jeśli definiuje się je tak, że obejmować może 20-25% ludzi żyjących w kraju, jest to czysty nacjonalizm, a nie propagowanie wspólnoty. Wtedy „prawdziwie patriotyczna” mniejszość podejmuje walkę z większością.
Faktycznie pojęcie „prawdziwego Polaka” mogło mieć sens w czasach ciężkich, trudnych, w czasach walki. Nie można porównywać czasów wojny lub komunizmu do czasów obecnych.
Bo po co tworzymy wspólnotę narodową? By żyło nam się bezpiecznie i dobrze. A nie po to, by ciągle z kimś walczyć. Obecnie żyjemy w okresie pokoju i gospodarczego rozwoju (tu wielu czytelników znów się obruszy, bo przecież „prawdziwy Polak” to biedny Polak, ale trudno zaprzeczyć, że sytuacja gospodarcza Polski nigdy nie była tak dobra we współczesnej historii). Żyjemy również w kraju suwerennym i demokratycznym (tu znów czytelnicy zaczną się wiercić, bo przecież rządzą nami zdrajcy, a rzesze agentów już czyhają, by sfałszować wybory).
Więc niech Pan pomyśli, Panie redaktorze, do kogo Pan przemawia. I niech Pan powie pewne rzeczy wprost (np. czy zgadza się Pan z przytoczonymi wyżej zdaniami 1/-7/). Bo takie ładne artykuły o „wspólnocie” w sposób z pewnością niezamierzony, ale jednak umacniają chore poglądy w umysłach wielu Pana czytelników, którzy rozumieją to co Pan pisze na swój opaczny sposób.
My, obywatele Unii Europejskiej (z ulicy Czerskiej), przeciwni wszelkiemu naacjonaalizmowi, oświadczamy: kraj zwany polską – nie istnieje! Polska to Unia, Unia to polskaniemcyfrancja itd. Precz z demonem paatriotyzmu!
Świat jest po prostu zorganizowany ze wspólnot. Są różne kryteria przynależności do wspólnot: rodzinne, społeczne, terytorialne, kulturowe, religijne, narodowe, zawodowe itd. Są też różne poziomy, np: domowa, osiedlowa, miejska, krajowa, europejska. Mogą się między sobą przeplatać. Można też zadać sobie pytanie o to, która z tych więzi jest mocniejsza itd. Nie ma nic dziwnego w tym, że są wspólnoty narodowe. Jest to zupełnie normalne i oczywiste i nie ma w tym nic złego.
„Prawdziwy Polak to choćby ten, który gotów był w Katyniu ponieść śmierć, bo nie przystał na narodowe odszczepieństwo i nie uległ Sowietom.”
NKWD nie bylo tak glupie by zadac ogloszenia sie komunista albo fanem ZSRR. Wystarczalo okreslic sie jako obojetny wobec sanacji. Pozatym przyszlym ofiarom do glowy nie przyszlo, jakie byly prawdziwe zamiary Stalina. Zadbali o to sami NKWD-isci rozsiewajac rozne plotki n.p. o deportacji do GG.
„Prawdziwy Polak w 1945 roku wolał walczyć z nieprawdziwymi Polakami z jednostek UB.”
Czyli rozstrzelanych wtedy przez „Prawdziwych Polakow” z antykomunistycznego podziemia kilkudziesieciu wozakow, polskich obywateli pochodzenia bialoruskiego bylo „Nieprawdziwymi Polakami”. Weryfikacja na smierc bylo przezegnanie sie. Ci co zrobili to po prawoslawnemu zgineli. Okazuje sie, ze wg IPN bylo to „legalne” – umorzyli sledztwo….
Inny przyklad z 1946…”Prawdziwi Polacy” z WiN razem z UPA odbili w Hrubieszowie z rak „Nieprawdziwych Polakow” z UB kilkudziesieciu UPA-owcow, ktorzy po powrocie w Bieszczady zabili jeszcze kilkuset/kilka tysiecy Polakow czesto po wymyslnych torturach. Jakimi Polakami byly te ofiary uwolnionych UPA-owcow „Prawdziwymi” czy „Nieprawdziwymi”?
Najlepszy z tutaj wpisujących się to jest ten „fritz”. Normalnie boki można zrywać. Herr fritz, pan to sam wymyśla, czy gdzieś to można poczytać?
Interesujący artykuł prowokujący do interesującej dyskusji.
Nie ma sensu dyskusja o pojęciach abstrakcyjnych w sytuacji, gdy nie zostały uzgodnione ich definicje. Przedstawiona przez Pana redaktora definicja prawdziwego polaka ma wartość historyczną. Być może tak należało definiować polaka w jasno spolaryzowanym momencie historycznej próby. Gdy dziś żyjemy w wolnym, demokratycznym, suwerennym państwie taka definicja jak sam autor zauważył nie jest adekwatna. Szkoda, że nie poszedł Pan krok dalej. Niestety okazałoby się wówczas, że naraża się Pan ogromnej części elektoratu PiSu pojmującej rzeczywistość prosto w bitowej – czarno-białej skali.
Przeciwstawianie pojęć liberalizmu i patriotyzmu to po prostu propagandowa manipulacja. Można być gorącym patriotą i liberałem politycznym, społecznym czy gospodarczym. Tak jak można być polakiem rudym szatynem czy blondynem. W najbardziej liberalnym gospodarczo społeczeństwie świata nikt nie wstydzi się patriotyzmu.
Czy patriotyzm nie jest dziś w modzie? Wstydzimy się mówić o swoich uczuciach i emocjach, a patriotyzm poczucie przynależności do wspólnoty są właśnie takimi pojęciami. Wychowanie od dziecka w szacunku dla symboli, tradycji to jest kształtowanie patriotyzmu. Polityka nie jest sferą, w której te pojęcia powinny dominować. Gdy tak jest zawsze kończy się to nadużyciami i próbami zawłaszczenia dla jakieś opcji politycznej.
Byłem przeciwny pochówkowi Lecha Kaczyńskiego na Wawelu. Uważałem, że miejsce warszawiaka jest w Warszawie, a narodowe sanktuarium na Wawelu jest zamkniętym etapem historii. Ale ceremoniał tego pogrzebu (pomimo nadmiernej roli kleru) był dla wielu młodych ludzi właśnie lekcją patriotyzmu.
@Gajowy Bronek – Nie wszystkie powstania zakończyły się klęską. W Wielkopolsce w wyniku długiej i sumiennej pracy organicznej wychowano polaków, którzy umieli chwycić za broń we właściwym momencie i wiedzieli co z nią zrobić. Poczucie wspólnoty narodowej okazało się silniejsze od granic zaborów i układów Piłsudskiego z zaborcami.
Deprecjacja roli inteligencji w społeczeństwie to dla mnie jeden z najcięższych grzechów PiSu. Podlizując się motłochowi kończy się jak Leper. Ktoś musi wartości przechowywać i ich uczyć. Historia najdłuższej wojny współczesnej europy dowodzi tego jasno.
Pan Szostkiewicz nie pisał o Panu. A o kim? Trzeba było podejść na Plac Teatralny i posłuchać czym jest wspólnota. Uwagi Szostkiewicza mają głębokie uzasadnienie. Są słuszne.
Drodzy Comentatorzy, proszę mi powiedzieć co to jest Prawdziwa Polska !. Proszę, nie uciekajcie w krzaki !.
Tadeusz
@Anka napisał:
28 maja 2010 at 21:52
Tak sobie mysle, pani Aniu, ze od Stanislawa moglaby pani nauczyc sie zwiezlej mowy Polakow. O poczuciu humoru nie wspominajac.
@Poeta napisał:
28 maja 2010 at 21:53
pan, poeta?…
nie probowal pan wydac w wolnym obiegu lub przynajmniej umiescic w Internecie?
@pikl napisał:
30 maja 2010 at 00:07
fryc pisze z glowy, czyli nieczego. Do bolu przewidywalny, bez czytania wiem, co bedzie.
Nie bardzo rozumiem co to są te „wartosci chrzescijańskie.” Np. różnice między Kalwinizmem a katolicyzmem wydają się być większe niz różnice między katolicyzmem a ateizmem, albo między Kalwinizmem a ateizmem. Używając przedszkolnego języka można by powiedzieć, że katolicy wierzą iż biedni idą do nieba a bogaci do piekła, Kalwinisci na odwrót, że bogaci idą do nieba, biedni do piekła. Gdzie tu miejsce na wspólne wartosci?
Stanisław Cieślik napisał:
28 maja 2010 at 21:38
Szostkiewicz, jeżeli się nawróci, to tylko do synagogi. Nie rozumiem, dlaczego krytyką Polaków zajmują się ciągle mniejszości narodowe, które Polaków nienawidzą
A tutaj kilka przykladow przedstawicieli mniejszosci narodowych, ktorzy Polakow ninawidzili: Jan Kochanowski, Waclaw Potocki, Julisz Slowacki, Witold Gombrowicz, oraz Czeslaw Milosz.
Czy red. Wildstein to prawdziwy Polak? Jeśli tak, to ja jestem prawdziwy polski antysemita.
Bog , honor , ojczyzna , przy kazdej okazji tzw. kaczo- nacjonalistyczni patrioci gardluja non stop , wycieraja sobe geby ww haslami .
okadzajac sie kadzidlami .
Czy Bog , honor , ojczyzna ….jest tez w polskich kanalach ( gdzie mieszkaja ludzie ) , na smietnikach – gdzie grzebia Polacy , w biedaszybach wsrod rzesz polskiej biedy i nedzy . 1/ 4 polskiego spoleczenstwa .
Zakończmy wojnę polsko-polską na moich warunkach czyli po trupie PO.Tak sobie myślę o przemianach- koniu trojańskim w ramach likwidacji IV RP.
SEMANTYKA
Semantyka płata figla. Podział powinien być klarowny, czyli rozłączny i wyczerpujący. Podział na prawdziwych i nieprawdziwych jak również na prawicowych i lewicowych taki nie jest, ale na prawych i lewych jest ostry i wyraźny. Dla przykładu kandydaci na prezydenta dają się łatwo przyporządkować do tych dwóch kategorii
„Wszakże to najszersza wspólnota, dzięki której realnie można zmieniać świat”
a wspolnoty religijne ?
Byc moze zle zrzumialem tekst czytajac to piewrszy raz:
„O ile wartości – wolność, honor, dobro – zawsze mają charakter uniwersalny i ponadczasowy, o tyle w rzeczywistym świecie można je realizować tylko wraz z innymi, we wspólnocie, będąc zakorzenionym w konkretnej historii.”
Z tego zdania wynika, ze do wartosci „wolność, honor, dobro” maja prawa tylko cale narody. Jednostka nie ma prawa do „wolność, honor, dobro”.
Wydaje mi sie to podobne wartosci wprowadzonych w zycie przez obecne Chiny a wczesniej przez kraje komunistyczne.
Dobrze zrozumialem ?
Moze moj wpis nie jest dokladnie odpowiedzia na temat felietonu
Pisze ze Skandynawii, gdzie mieszkam od prawie 30-lat.
Tu wszyscy sa dumni z przynaleznosci do swojej grupy narodowej.
Wszyscy podkreslaja, ze ” my jestesmy najlepsi na swiecie, to my to wynalezlismy, to my to odkrylismy, to my jestemy najmadrzejsi, itd, itp”
Czest to nie jest prawda, ale te narody sa dumne z siebie, a tutejsze media, ktore sa naprawde mediami publicznymi, utwierdzaja w tym ludzi.
Kazda okazja jest dobra, zeby zalozyc stroj regionalny i w nim paradowac, nawet w duzych miastach.
Kazda okazja jest dobra, zeby pokazywac swoja flage.
Prawie przed kazdym domem jest maszt a na nim narodowa flaga.
W ten sposob podkreslaja Skandynawowie swoja dume i odrebnosc.
Mimo, ze jest tu duzo emigrantow z innych krajow nie ma problemu
z podkreslaniem swojej narodowosci i przynaleznosci do wspolnoty narodowej.
Emigranci, ktorzy mieszkaja tu dlugo przejmuja zwyczaje od Skanynawow i tez sa dumni, ze wlasnie do tej wspolnoty przynaleza.
A te panstwa potrafia dbac o swoje narodowe interesy.
Czego im bardzo zazdroszcze i ciagle porownuje z tym co dzieje sie w Polsce, i przerazenie mnie ogarnia. Dokad zmierza moja Ojczyzna?
Czy Skandynawia to wspólnota katolicka ? Tak sobie myślę o odrębnościach ortodoksji watykańskiej.
Panie redaktorze niech pan napisze jeszcze o skundleniu polskiego dziennikarstwa.. Ten artykuł doskonaly..!!..tzw dziennikarze nie potrafią ludziom spojrzeć w oczy bo to są najemnicy..Liss i podobni o zgrozo..!!
Polska … wspolnota … co ci ludzie w Polsce maja ze soba wspolnego :
bogaci – biedni , katolicy – ateisci , rzadzacy – rzadzeni ,
nacjonalisci narodowcy – zwolennicy Europy , uczciwi – zlodzieje …
poza tym , ze przez przypadek urodzili sie w Polsce ? .
To nic innego jak strach przed zwykłymi ludźmi, towarzystwo po prostu tak bardzo oderwało się od narody ,że dziś zaczęli się go najzwyczajniej bać, stąd ta gęsia skórka, proszę zauważyć jak Komorowski panicznie unika spotkań ze zwykłymi ludźmi a jak się dobrze czuje w towarzystwie elity od siedmiu boleści w postaci Wajdy czy Bartoszewskiego, to jest właśnie to co diametralnie różni Kaczyńskiego i Komorowskiego, Kaczyński może stanąć do dyskusji z każdym a Komorowski gardzi zwykłymi Polakami.