Zdradził Domosławski swojego mistrza czy nie? Miał prawo napisać o Kapuścińskim to, co napisał, czy też przekroczył prawo biografa? Dziwne to trochę pytania, tym bardziej że jak do tej pory nie słyszałem, by ktokolwiek podważył podane przez autora „Kapuściński non-fiction” fakty.
Więcej: nie mogę się pozbyć wrażenia, że Domosławski na głowie staje, piruety wyczynia, byle tylko dla Kapuścińskiego fanfaronady i blagierstwa znaleźć odpowiednie wytłumaczenie. Ba, w tym celu gotów jest nawet stworzyć nowy rodzaj literacki. A wszystko po to, by uchronić mistrza przed zarzutem zmyślania, konfabulacji i fałszerstwa. Niewiele te próby wprawdzie są warte, bo choćby nagle wszyscy jak jeden mąż zaczęli twierdzić, że literatura faktu – a jako jej twórca występował Kapuściński – faktów przedstawiać nie musi, dalibóg, im nie uwierzę.
Nie tylko to wszakże pokazuje, do jakiego stopnia biograf stara się walczyć o dobre imię mistrza. Przyjmuje przecież jego perspektywę, zarówno jeśli chodzi o powody milczenia na temat współpracy z wywiadem PRL, jak i kariery w PZPR. Otóż pisze: Kapuściński „źle znosił krytykę, a osobiste ataki przyprawiały go o stany bliskie chorobie. Gdy krótko przed jego śmiercią po Warszawie krążyła plotka, że telewizja publiczna w jednym z programów publicystycznych podda wiwisekcji jego współpracę z wywiadem Polski Ludowej, dzwonił do znajomych, skurczony ze strachu, i pytał, czy ktoś nie słyszał, cóż to chcą mu wyciągnąć, jakim kijem przyłożyć. – Straszne facety – mówił o prawicowych politykach i publicystach, ściszając głos. – Straszne facety”.
Okazuje się, że zdaniem Domosławskiego Kapuściński bał się „prawicowych pisemek”, które mogły go „publicznie napiętnować” i postawić pod „publicznym pręgierzem”. Osobliwe to dosyć. Skurczony ze strachu? Ktoś, kto nie zna polskiej rzeczywistości ostatnich 20 lat, mógłby uwierzyć, że biedny Kapuściński, gdyby się przyznał do współpracy, zostałby niemalże zlinczowany. Tymczasem rzecz się miała całkiem przeciwnie: czyż to nie „Gazeta Wyborcza” konsekwentnie i zaciekle przykładała kijem tym, którzy domagali się rozliczeń? Kto piętnował, kto poniżał, ośmieszał, szydził, organizował nagonkę? Prawicowe pisemka? Naprawdę żałosne.
Najciekawsze, że – zapewne nieświadomie – sam Domosławski to przyznaje. Powiem więcej. Domosławski na przykładzie Kapuścińskiego ujawnia mechanizm dominacji „Gazety Wyborczej” nad dużą częścią liberalnej polskiej inteligencji. W zamian za oddanie i wierność „GW” zapewniała uwikłanym w komunizm intelektualistom ochronę przed „wiwisekcją”. Domosławski pyta: dlaczego jako swoje miejsce w wolnej Polsce autor „Cesarza” wybiera „Gazetę Wyborczą”? I odpowiada: bo dała ona Kapuścińskiemu wsparcie, siłę, „poczucie akceptacji i bezpieczeństwo”.








Dodajmy: i daje do dzisiaj. Problem Kapuścińskiego to teczki nie w IPN, ale znacznie, znacznie dalej. Tego się bał i przed tym uciekał. To chyba jedyne logiczne wytłumaczenie.
Nie lubię pana Lisickiego, mam mu wiele za złe, lecz tenor TEJ jego wypowiedzi jest jak kryształ.
Amicus Plato…
Stanisław Remuszko
Ostatnie dwa zdania – całkowicie wyjaśniają sprawę. Daje ta gazetka” Poczucie akceptacji i bezpieczeństwo”. Co jej podopieczni dają patronce w zamian? To samo – akceptację w ciemno i bezpieczne głoszenie kłamstw ! Symbioza w czystej postaci -żywiciel i pasożyt !
Domosławski wpadł w – charakterystyczna dla ludzi pióra – pułapkę. Przy pisaniu wykazał się odwagą poznawczą, stępioną co najwyżej późniejszą potrzebą wygładzenia dzieła dla potrzeb odbiorców i wydawnictwa.
Ale potem przyszła rzeczywistość i codzienność. Wchodząc do redakcji czuje zimne spojrzenia innych szczurów znad biurek. Starzy znajomi nie są już tak chętni do spotkań.
Nie ma się co dziwić jego żenującym wygibasom. Dobrze, że je Pan opisał. Choć oczywiście nie jest to wielka odwaga jak się jest redaktorem naczelnym.
Dla mnie smutne ale i budujące zarazem są wypowiedzi takich ludzi jak Timothy Garton Ash – przyjaciel Kapuścińskiego ale i uczciwy reporter – który fantazje autora „cesarza” potrafi nazywać po imieniu. Budujące, bo prawda jest cenna; smutne, że dopiero teraz, bo czuć w tym jakiś instynkt stadny.
dlaczego jako swoje miejsce w wolnej Polsce autor „Cesarza” wybiera „Gazetę Wyborczą”? I odpowiada: bo dała ona Kapuścińskiemu wsparcie, siłę, „poczucie akceptacji i bezpieczeństwo”.
*** I daje dalej, wspomagana przez antypolskiego herr Tusk.
http://www.rp.pl/galeria/243943,1,449642.html
jak zwykle w Rzepie, Wyborcza jest winna całego zła…chroniła ubeków i szpiegów..spodziewałbym się po red. naczelnym głebszej analizy fenomenu Kapuscińskiego niż prostej chęci dowalenia konkurencyjneh gazecie
Czyż nie miał racji profesor Zybertowicz mówiąc, że Michnik jest zaciekłym obrońcą agentów? Ja wiem, że profesor nie minął się z prawdą, chociaż „niezwisły” sąd ustalił inaczej. Czyż nie jest skandalem, że to w Gazecie Michnika „Arcana” muszą zamieścić płatne przeprosiny za TW Bolka czyli Wałęsę. Majstersztyk łajdacki! Michnik jest płatnym obrońcą agentów!
Frau Libido napisał: 19 marca 2010 at 21:22
…Majstersztyk łajdacki! Michnik jest płatnym obrońcą agentów!
*** To nie jest majstersztyk lajdactwa, to sa postkomunistyczni sedziowie albo odpowiednio dobrana nastepna generacja. To sedziowie dycyduja, kto z myspuchy bedzie sedzia.
Zeby to zmienic, jest konieczna zmiana konstytucji umozliwiajaca oczyszczenia srodowiska z ludzi zwiazanych mentalnie z komunizmem czy tez meczonych cierpiacych antypolskosc.
Bardzo dobrze napisane. Znakomicie – jak zwykle u Pana Lisickiego. Dzieki!
Niestety gdy widzę jaki wpływ ma GW na moich młodszych (ale nie tylko) kolegów chce mi się „wyjść z kina”.
Pozdrawiam Pana i całą redakcję Rz.
Pan Remuszko
co Pan ma za zle Autorowi ? Jesli juz Pan o tymi pisze, to niech nam Pan nie kaze umerac z ciekawosci
Witam!
Gratuluję orderu. Należało się ludziom z NZS. Różnimy się w poglądach ale uważam NZS za jedną z ważniejszych organizacji działających w czasach późnego PRL-u.
Proszę tylko by Panowie redaktorzy w przyszłość nie zapinali ostatniego guzika w marynarki, źle to wygląda na zdjęciu – taka kartoflana elegancja.
Może ktoś napisać jaką szkołę średnią ukończył Pan Kapuściński?
Zadziwiajace jest, a moze i nie czytajac RZ. te wszystkie artykuly o czymkolwiek jakos zawsze dochodza do napasci na Gazete Wyborcza, czy nie czas znalesc sobie inny cel tychze, bo to juz staje sie byc nudne, i tyle.
Z powazaniem
Całe szczęscie że sąd orzekł że Michnik nie broni agentów…
A jak dobrze było (byłemu) tw Maleszce w GW to wielbiciele tejże już zapomnieli? Ach, a jakie opiniotwórcze mądrości na temat lustracji pisał…
A więc wszyscy ludzie GW. To takie proste. Wręcz genialne w swojej prostocie. Dzięki Domosławskiemu.
Aż chce się zapytać: duzo ich jeszcze macie?
@rypioze – chodził do obecnego Staszica, wtedy to się inaczej nazywało, chyba Gotfalda
I znowu ta „okropna” Wyborcza ? ….”nudy na pudy”( nie w GW !)…..
jeszcze załącznik :NIE BĘDZIE REELEKCJI L. Kaczyńskiego!!!
Kapuściński – ulubieniec tłumów. Biografia? Jak to u nich. Zakłamana w istotnych punktach. To jest „nasza” inteligencja, to jest „nasza” elita. Nic dziwnego, że najlepiej się czują w politpoprawnym kibucu, w który od samego początku – tj. od 1944 roku – starają się przekształcić Polskę.
Najbardziej sie bodaj w tej Polsce oplaca byc albo durniem, albo zagorzalym esk-komuchem. Do takich sie nikt nie przyczepi. Gdy sie pojawi ktos kalibru swiatowego, nie zazna spokoju zawistnych ciemniakow.
Erratum:
Gdy sie pojawi ktos kalibru swiatowego, nie zazna spokoju wsrod zawistnych ciemniakow.
Jedynie Jaruzela narod pokochal za zbrodnie i komunistyczna przeszlosc. Bo juz lider zwiazkowy Walesa narodowi przestal sie podobac, zaraz po tym jaky narod mogl juz zrezygnowac z jego odwagi, gdy wypelzli tchorze w skorach bohaterow. Ma narod z bohaterami jak ma, ale bez Walesy narod nie bylby slawetnym odbiorca natowskiego szmelcu, lecz nadal koegzystowalby z nie tak juz bratnia, ale ciagle tak samo obca armia na swym dumnym terytorium.
Pan Lisicki tkwi w niemadrej fobii przygadywania „Wyborczej”, nie wiedziec zreszta czemu (mowiac elegancko, bo w kraju niejeden umialby sie domyslic wszystkiego i za wszystkich tak w tej, jak i w innej sprawie).
Kiedys byl slon a Polska, teraz slon zostal, a pojawila sie „Wyborcza”.
Fajne gadki. Tylko jakoś jak położyć obok siebie Szachinszacha i ostatnią powieść Lisickiego to jakby nieco widać różnicę w poziomach. Kapuściński był komuch a Marquez kumpel Castro ale pisarz Lisicki i tak może im buty czyścić.
ad. „goldenmile” …masz racje! Nie godzi sie, by nawet Red. Naczelny RP przy okazji – nawet pseudo „analizowania – s.p. Kapuscinskiego / OSOBY i jego TWORCOSCI / jako „polskiego Herodota XX. wieku” tak „dowalal” i to nawet „WYBORCZEJ”…
Szacunek nalezy sie nawet „przeciwnikowi” w jego tak roznie ocenianej PRACY…
@ Egonn
Czy u prawicowych publicystów pisanie powieści to jakaś mania? Ciekaw jestem, czy w tej również są grafomańskie opisy półpornograficzne, jak u Ziemkiewicza czy Wildsteina.
R.H. pozdrawiam trzezwo myslacych a takze polecam chrome browser /google/
i jego mozliwosci przetlumaczanie tekstu . Niewiargodne.RH wrote:
19 marca 2010 at 19:58
The last two sentences – completely explain the matter. This gives the newspaper „The feeling of acceptance and safety.” What gives her proteges patron in return? This is the same – blind acceptance and secure the proclamation of lies! Symbiosis in its pure form, and breadwinner-parasite! Dobre.
sprawa opłat za dostęp to +- …
Przemyślcie sobie Panowie to jeszcze raz.
Na każdej stronie Rzepy ryczy dziś gigantyczna reklama HBO, ale widać ta kasa Wam nie wystarcza. Ładnie. Wasz wybór. I konsekwencje też poniesiecie, gdy Was wydawca zacznie po jednemu wywalać z posad z powodu spadającej widowni www i, co za tym idzie, malejącej ilości odsłon reklam.
Przemyślcie sobie, prosze, porachujcie, rozważcie właśnie to: jakie będa plusy, a jakie minusy takich pomysłów.
Powodzenia!
Akumal
Zdrowy rozum wnosi z felietonów red. Lisickiego, że wszystkiemu winna Wyborcza i cykliści. Zdrowy rozum powiada: cierpiący na manię niech idą do doktora. Dla własnego dobra. A jaka jest Wyborcza, każdy koń widzi i bez bicza woźnicy. Zdrowy rozum buntuje się przeciw jakiejkolwiek propagandzie. Pozdrawiam Zdrowy rozum
Wstyd mi za te wypowiedzi atakujące redaktora Lisickiego, za wszystko,a to, że złą powieść napisał, a to, pisze o GW, a to że nakład Rzepy spadnie.
Rozumiem, że to nie jest język nienawiści, to język miłości stosowany przez dzieci i wnuki KPP.
Nie rozumiem, skad sie bierze ta „kliniczna” nienawisc do GW i Michnika redaktorow i publicystow „Rzeczpospolitej”?
Syrenka nigdy nie bedzie mercedesm, nawet jak pod jej maska zomontujemy 100 silnikow ferrari. Istota sprawy jest jakosc a nie ilosc. Oczywiscie kazdy ma jakies idee fixe, ale czy akurat kliniczna obsesja GW i Michnika jest metoda na wzrost czytelnictwa Rzeczpospolitej i jej statusu jako dziennika opiniotworczego? Osobiscie nie wydaje mi sie to odpowiednia strategia marketingowa. Wczesniej czy pozniej, w Polsce, partyjniactwo medialne zostanie zastapione profesjonalizmem. A majac latke „gazety partyjniackiej” trudno bedzie odniesc sukces na rynku silnej konkurencji medialnej. Przychodzi nowe pokolenie. Pokolenie ludzi mlodych, nieskazonych komuna, majacych bardzo gleboko obrzucony blotem streopian i populizm. Ludzi myslacych. A co wowczas? Michnik i GW?
Jedno pytanie. Kiedy Pan Naczelny zamierza przeprosić pana Mąkę za kłamstwa wypisywane pod jego adresem w rzepie??? Czy sąd wyznaczył Panu jakiś termin w którym mają ukazać się pańskie przeprosiny pod adresem pana Mąki??? Czekam na to z niecierpliwością.
Okazuje się,że miałem dobre wyczucie i Kapuścińskiego od czasu jego publicystyki prasowej z lat 50-siątych, nie bralem już nigdy do ręki. I nie załuję.
Jestem po lekturze książki Domasławskiego- pamiętam tamte czasy….. Kapuściński to jeden z wielu, którzy zawsze wiedzieli gdzie być w okresach przełomu, to człowiek który pełen kompleksów tworzył swój mit, to człowiek pozbawiony odwagi, jego konfabulacje w opowieściach z podróży są dla niego tym co chciałby sam przeżyć, nie miał odwagi wybrać jednej drogi. Jego stosunek do rodziny, do kochanek, do przyjaciół do czytelników, których wszystkich omamił, nakazuje mieć dla niego współczucie, bał się nie wtedy kiedy trzeba. Jego strach przed kaczorami jest tym co udało się wmówić GW, pismo to do dzisiaj jest orędownikiem tych co boją się prawdy i rozliczeń. Mimo tego wszystkiego, udało się Kapuśćińskiemu stworzyć dzieła które same się obronią. Czy dzisiaj ktoś pamięta jakimi prywatnie byli Mickiewicz, Konopnicka, Iwaszkiewicz, Witkacy i.t.d.?
normalny napisał:
20 marca 2010 at 04:48
„Wstyd mi za te wypowiedzi atakujące redaktora Lisickiego, za wszystko,a to, że złą powieść napisał, a to, pisze o GW, a to że nakład Rzepy spadnie.
Rozumiem, że to nie jest język nienawiści, to język miłości stosowany przez dzieci i wnuki KPP.”
Zapomniałeś się przedstawić: To ja, Jarząbek, trener II klasy…
@ goldenmila 19 marca 2010 o 20:24
„jak zwykle w Rzepie, Wyborcza jest winna całego zła…chroniła ubeków i szpiegów..spodziewałbym się po red. naczelnym głebszej analizy fenomenu Kapuscińskiego”
Chroniła i chroni, i żaden sąd tego nie zmieni – król jak jest ubrany każdy widzi.
A rednacz nie analizuje tu fenomenu Kapuścińskiego, a także wielu innych, tylko wolty Domosławskiego w kontekście fenomenu kontrlustracji.
@ Egonn 20 marca 2010 o 00:58
„Fajne gadki. Tylko jakoś jak położyć obok siebie Szachinszacha i ostatnią powieść Lisickiego to jakby nieco widać różnicę w poziomach.”
Bardzo możliwe, tylko nic z tego nie wynika. Chyba że uznamy, że artystom wolno więcej.
@ MarkukuSTL 20 marca 2010 o 06:26
„Nie rozumiem, skad sie bierze ta “kliniczna” nienawisc do GW i Michnika redaktorow i publicystow “Rzeczpospolitej”?
czy akurat kliniczna obsesja GW i Michnika jest metoda na wzrost czytelnictwa Rzeczpospolitej i jej statusu jako dziennika opiniotworczego?”
Akurat póki co liczba cytowań Rzepy rośnie, a GW maleje (pomimo że Rzepa jej tę cytowalność nabija). I czasy, kiedy Szechtersztyme była największym polskim dziennikiem i nie widać było, kto by jej mógł zagrozić, są dla tego pisma takim samym wspomnieniem jak dla Amerykanów czasy, w których większość samochodów na świecie powstawała w Detroit.
„W momentach wielkich zmian [...] prawdziwe niebezpieczeństwo zagraża zawsze ze strony zawistnych i niezdolnych konkurentów z tej samej branży, którzy, uchwyciwszy się kija, mają szansę rozstrzygnąć przez użycie siły dyskusję, w której nie byli w stanie zwyciężyć na plaszczyźnie profesjonalnej rywalizacji. Spotężniałe masy w każdej profesji wyhodowały tłum niedouków stających do konkurencji. Nikogo nie nienawidzą oni bardziej niż ludzi utalentowanych. Jeśli mają ku temu sposobność – a teraz ją mają – zabiją bez wahania.”
S. Marai, Dziennik
Jeżeli agenci piszą takie ksiązki jak ’Cesarz’ to wolę agentów niż PiS-owców. Ci ostatni nic dla Polski nie zrobili i nie zrobią, Kapuściński jest jednym z niewielu Polaków znanym na całym świecie. Miałem 9 lat gdy padła komuna i nie bardzo mnie interesuje kto był agentem a kto nie.
@ Vox Populi z 00.50
1. Wałęsa – sam na niego głosowałem, bowiem tajemniczy kontrkandydat, dziwnie
zalatywał mi Łubianką.Pozytywnie oceniam go jako szefa związku i
negatywnie jako prezydenta. Za fatalne uważam jego aktualne -
zachowanie wanie , zaprzeczanie oczywistym faktom (zdekomple-
towanie otrzymanych z UOP materiałów) oraz zdumiewające ponie-
chanie sądowej drogi po ukazaniu sie pracy C&G i reagowanie jak
w maglu . Wałęsa niestety SAM niszczy swój wizerunek !
2. „Foie” – Nie wdając się w analizę zjawiska „fobii” wobec gazety zwanej
„Wyborczą” polecam książkę, obecnego na tym Forum ,pana St.
Remuszko ” Gazeta Wyborcza” Początki i okolice- byłego redaktora
redakcji w/wym organu.
A gdzie subotnik Ziemkiewicza
Rafał Nowicki napisał:
20 marca 2010 at 10:59
„Bardzo możliwe, tylko nic z tego nie wynika. Chyba że uznamy, że artystom wolno więcej.”
A jeśli pan rednacz jest tylko niewolnikiem kompleksu niższości?
@Markukus STL z 06.26
Z miejsca pan to pojmie po przeczytaniu książki którą poleciłem o 12.22 , kliknie sobie w Google „Herbert o Michniku” i uzupełni „Michnikowszczyzna- zapis choroby ” Ziemkiewicza. Bez tej lektury- niczego pan nie zrozumie, ale będzie się łatwiej żyło- jak zawsze „niewiedzącym”.
Nie warto byłoby podejmować dyskusji o Kapuścińskich i Domosławskich, gdyby nie to, że to „praca u podstaw” wiecznie potrzebna. Dyskusja, szczególnie ze zwolennikami GW i PO, ma wpływ na losy kraju i dlatego nie można odpuścić, mimo że czasami ręce i nogi opadają.
Panie Lisicki,
jak zwykle uzywa Pan tematu zastepczego(tym razem jest to Pan Kapuscinski),by pokazac jak szmatlawa gazeta jest GW.Panstwa zajmowanie sie GW przybralo juz rozmiary wiecej niz obsesyjne.To jest juz paranoidalne.Uwazacie sie panstwo za wielkich demokratow i wysoce wyksztalconych dziennikarzy…czasami mam jednak wrazenie,ze jestescie Panstwo zwyklymi prymitywami,ktorzy nie moga zniesc faktu,ze konkurencja(czyz nie jest to jedno z wazniejszych pojec w demokracji?) robi cos lepiej niz Rzeczpospolita.Z Panem Michnikiem mozna sie zgadzac,albo nie zgadzac.Jesli lamie prawo,to mozna go podac do sadu,tak jak kazdego obywatela.Jednak,jest faktem,ze ten czlowiek „cos” dla Polski zrobil.Mozna sie spierac i krytykowac „jak” to zrobil,ale nie wolno go ponizac.Chce tez Panstwu przypomniec,ze Adam Michnik w roku(bodajze)2004 zrezygnowal z akcji „Agory” w wysokosci 120 milionow zlotych!!Chyba zgodzi sie Pan z tym,ze niewielu jest ludzi,ktorzy z tak ogromnego majatku by zrezygnowali…Robcie Panstwo Wasza gazete i pozwolcie innym robic ich gazety,a nam czytelnikom pozostawcie wybor tego,co chca czytac.Jerzy Mach
Do Kruka
(a także do Gospodarza blogu):
Jakże dyskutować przeciw GW i PO, skoro ci, z którymi chciałoby się razem, są przeciw?!
Na jednym z sąsiednich blogów znajomy pozwolił sobie nie zgodzić się z wywodami gospodarza (w kwestiach „niemieckich”).
Czytałem ten tekst. Dobry (choć jednego ze słów ja bym nie użył).
Niestety, gospodarz tamtego blogu wziął e-nożyczki…
Zaprotestowałem.
Z takim samym skutkiem.
Panie redaktorze Lisicki!
Znajomy teraz, przy okazji prezydenckich odznaczeń, pyta, w jakim NZS on działał, skoro – o ile pamięta – jego kolegom z organizacji chodziło między innymi, żeby w Polsce już nigdy wiecej nie było cenzury?
A ja powtarzam to pytanie i przyłączam się do niego: czy wszystkim działaczom NZS chodziło o to, by w Polsce nie było cenzury?
A mnie pisanie w Rzepie o GW. wcale nie dziwi. GW prezentuje zupełnie inne spojrzenie na rzeczywistość i inne postawy. Z kim polemizować jak nie z nimi? Istnieje jakaś trzecia opcja? Nie ma. Partie przestały toczyć światopoglądowe boje i bawią się w budowanie wizerunków a nie dyskutowanie o zasadach. Zostały tylko gazety. Światopogląd GW jest anachroniczny i pełen sprzeczności co redaktorom Rzeczpospolitej udaje się wykazywać na każdym kroku. Dowodzi to że jest zwyczajną fasadą mającą na celu tylko ochronić interesy pewnych środowisk a nie realną ofertą intelektualną wynikającą z przemyśleń. Po prostu dużo pudru a w środku silikon. Nic więcej.
Pan Prokurator ma racje,
Mamy w Polsce demokracje,
Pan Prokurator ma racje,
Demokracja jest.
A muzyczka ino ano
A muzyczka rznie,
A przy tej muzyczce ,
Wszyscy bawia sie wesolo.
Dziękuję za mądre słowa, Panie Krzyh (Krzysztofie?).
Pisze Pan: „A mnie pisanie w Rzepie o GW. wcale nie dziwi. GW prezentuje zupełnie inne spojrzenie na rzeczywistość i inne postawy. Z kim polemizować jak nie z nimi? Istnieje jakaś trzecia opcja? Nie ma. Partie przestały toczyć światopoglądowe boje i bawią się w budowanie wizerunków a nie dyskutowanie o zasadach. Zostały tylko gazety. Światopogląd GW jest anachroniczny i pełen sprzeczności co redaktorom Rzeczpospolitej udaje się wykazywać na każdym kroku. Dowodzi to że jest zwyczajną fasadą mającą na celu tylko ochronić interesy pewnych środowisk a nie realną ofertą intelektualną wynikającą z przemyśleń. Po prostu dużo pudru a w środku silikon. Nic więcej”.
Byłem przez lata czytelnikiem Gazety Wyborczej i coraz bardziej dostrzegałem jej anachriniczność. Opiera się ona na pewncych fobiach, żywcem wziętych z II RP – największą fobią jest strach przez Polakiem-Katolikiem, synonimem „ciemniaka”, a przy tym niebezpiecznego radykalnego nacjonalisty, żydożercy, itp. Fobie te wynikają w dużej mierze z z fobii samego Michnika. Dlaczego są anachroniczne? Nie będę polemizował tu na temat samej II RP i prawdziwości owego stereotypu. Użyję natomiast ogromnego skrótu, który nieco uprości istotę wywodu. Otóż w II RP mniejszości etniczne stanowiły ok. 36 proc. populacji, w II RP, stanowią one w granicach 1,5 proc. Polska jest dziś jednym z najbardziej jednolicie etnicznych państw w Europie. Michnik żyje w jakimś wymyślonym przez siebie świecie i toczy batalię, która od 65 lat straciła sens.
W efekcie Gazeta, zamiast podjąć wysiłek walki o modernizację Polski, o jej unowocześnienie, próbuje zamknąć nas w kompleksach, które nie są naszymi kompleksami, ale grupy „intelektualistów”, którym tytuł ten nadała PRL. Ogromna większość tych ludzi to byli komuniści, których pozbyła się partia lub którzy sami z niej wystąpili. To samo dotyczy Michnika. Co prawda w PZPR nie był – nie zdążył, ale był w komunistycznej organizacji młodzieżowej. Fakt, iż ci ludzie w ogromnym stopniu zawłaszczyli dziś dyskusję o Polsce jest samo w sobie anachronizmem. Jedna przy tym uwaga. Byłem dziennikarzem w czasach komuny i dziś czuję wspólodpowiedzialność za te zmarnowane lata, za to dryfowanie Polski i za linczowanie światłych, wielkich umysłów i schlebianie tym, którzy nie zasłużyli na miano intelektualisty. Tak, czuję się wspólwinny. WSPÓŁWINNY! Czuję się wspólodpowiedzialny, co więcej – czuję się zsowietyzowany. Wątpię, aby udało mi się przezwyciężyć w sobie tego homo sovieticusa. Ale tym bardziej potrafię odkryć te zniewolone umysły u innych ludzi z mego pokolenia. Takim zniewolonym umysłem jest Adam Michnik, człowiek głęboko sfrustrowany tym, iż coraz mniej ludzi go słucha i rozumie. To człowiek, który bez problemów dogada się z Kiszczakiem, Jaruzelskim, Urbanem, Kwaśniewskim, Milerem, Tuskiem, etc, ale nie jest w stanie znaleźć wspólnego języka z prof. Lechem Kaczyńskim czy prof. Jadwigą Staniszkis. Z pewnością dokonałem pewnych skrótów myślowych, ale sądzę, że zasadniczą przyczynę tej anachroniczności w myśłeniu „Gazety Wyborczej i Adama Michnika dostrzegam bez agresji i emocji do tego człowieka i tego pisma. Pracuje w nim wielu moich znajomych. Wiem, że wielu z nich ma świadomość, iż Gazeta coraz bardziej dryfuje w stronę jakiś sennych majaków z zamierzchłej przeszłości.
Z wyrazami szacunku – także dla czytelników GW
Piotr Grochmalski
Szkoda ze przy okazji czyszczenia teczek niektorych donosicieli , nie oddano tej przyslugi Kapuscinskiemu . Okazuje sie , ze kiedy teczka jest pusta mozna zostac ” autorytetem moralnym ” na skale europejska i pluc na dawne ofiary . Mysle ze Kapuscinski nie byl taki najgorszy skoro pozostawiono go samemu sobie .
krzyh napisał:
20 marca 2010 at 15:08
Mnie też to nie dziwi. A wynika jedynie z pustki, braku własnych pomysłów. Łatwo jest polemizować, trudniej o oryginał. Rzepa ma jakiś kompleks GW, i to widać. Jakiś czas temu GW wydawała encyklopedię, powieści XX wieku, podejmowała istotne społecznie tematy-akcje, np. Rodzić po ludzku. Rzepie brak inwencji i to jest najbardziej dobijające. Dziennikarze Rzepy potrafią jedynie powielać wzorce i skręca ich z zazdrości gdy GW w czymś ich wyprzedzi. Swego czasu prezes PIS, bez satysfakcji, musiał przyznać, że jedynie dziennikarz GW rozpoznał przytoczony przez prezesa cytat z Ujejskiego. To musiało Rzepopismaków zaboleć.
Ale co mogą zrobić, jedynie polemika im została. Mogą nie zgadzać się z anachroniczną GW, i tyle.
Szanowny Panie Grochmalski,
przede wszystkim wyrazam Panu szacunek i uznanie,za to ze przejal Pan wspolodpowiedzialnosc i wspolwine za Pana prace w PRL.Rozumiem,choc nie znam Pana nazwiska,ze pracowal Pan w komunistycznych mediach…Jesli tak nie bylo,to niech Pan te dwa zdania zapomni…Wracajac do meritum Pana wpisu:nie znam osobiscie Pana Adama Michnika,dlatego nie jestem w stanie powiedziec(co Pan juz wie),czy jest on czlowiekiem sfrustrowanym…Trudno mi jednak uwierzyc,ze czlowiek,ktory jest red.naczelnym poczytnej gazety i laureatem wielu miedzynarodowych nagrod,i to nie tylko wsrodowiskach lewicujacych,ma powody do bycia sfrustrowanym…Chyba raczej nie.Jesli czyta Pan GW bez uprzedzen,to musi Pan widziec,ze ta gazeta nie jest przeciwko,jak Pan to okreslil,”ciemnemu” Polakowi-Katolikowi,tylko przeciwko tej czesci decydentow w KK,ktorzy nie akceptuja wolnego,liberalnego spoleczenswa typu zachodniegoI jak Pan wie jest ich tam wielu.Obszerne omawianie ostatni odkrytych pedofilskich skandali w tymze Kosciele jest jak najbardziej pozadane,i to tak dla katolikow,jak i dla ludzi,ktorzy z ta wiara nie maja nic wspolnego.Wymieniajc Pana DonaldaTuska,jednym tchem obok Panow Jaruzelskiego,Kiszczaka i Urbana,popelnia Pan naduzycie,ktore relatywizuje szczerosc Pana wpisu.To,ze Pan Michnik nie jest w stanie rozmawiac z Panem Kaczynskim,nie zalezy tylko od niego,ale takze od Pana Kaczynskiego.I mysle tez,ze to dobrze,ze ci Panowie ze soba nie rozmawiaja.Czy aby nie projektuje Pan wlasnej frustracji na Pana Michnika i innych dziennikarzy GW?
Z powazaniem,
Jerzy Mach