Święta Hypatio, ratuj Europę

Na ekrany kin wchodzi film „Agora”, który opowiada o tym, jak fanatyczny motłoch chrześcijan zamęczył Hypatię – ostatnią pogańską filozofkę. W „Gazecie Wyborczej” przeczytałem, że „radykalni chrześcijanie u schyłku Imperium Rzymskiego są wyraźnie porównywani do współczesnych islamskich fundamentalistów”

W rozmowie z „GW” sam hiszpański reżyser Alejandro Amenabar zastrzega się, że dzieło nie jest antychrześcijańskie, bo „w tym filmie cięgi zbierają wszyscy: poganie, chrześcijanie, żydzi, Rzymianie… to nie jest film antychrześcijański, ale film przeciw fundamentalizmowi. Przeciwko tej chwili, gdy walka na argumenty zmienia się w walkę z bronią w ręku”. Właściwie racja, tylko że… dlaczego symbolem fundamentalizmu mają być akurat aleksandryjscy chrześcijanie z przełomu IV i V w n. e.?

Amenabara nie zainteresował jakoś los chrześcijańskich męczenników – i tych z pierwszego wieku, i tych późniejszych. A z pewnością ci, którzy czy to wydawali ich na męki, czy też sami je zadawali mogliby, spokojnie wystąpić w roli etatowych fundamentalistów. Podobnie hiszpański reżyser – szukając wzorcowej opowieści o przemocy religijnej – nie sięgnął do dziejów Afryki Północnej czy Bałkanów, skąd chrześcijaństwo zniknęło wyparte zaiste nie wskutek argumentów. Nie. Zamiast tego wolał wybrać inną historię. Zwycięstwo cywilizacji chrześcijańskiej nad pogaństwem okazuje się być skutkiem intrygi, przemocy, głupoty, zbrodni.

Czekam, kiedy następny reżyser pochyli się nad losem cesarza Juliana. Biedak, niewiele brakowało, chrześcijańską zarazę usunąłby skutecznie. I to nawet bez wielkich, krwawych prześladowań, ot, zakazując chrześcijanom, zabobonnikom co się zowie, nauki w szkołach literatury. Zresztą, co tam Julian, przezwany niesłusznie apostatą. Trzeba jeszcze pokazać w lepszym świetle Nerona – w końcu nie był złym administratorem, a i budowniczym niezgorszym. No, a po nim pewnie przyjdzie pora, by pochwalić Dioklecjana, ostatniego prawdziwie pogańskiego władcę imperium. A że wszczął antychrześcijańskie, pardon, antyfundamentalistyczne prześladowania? Cóż, chciał chronić stare, dobre, pogańskie tradycje wolności słowa.

Zbędna ironia? Kiedy słuchałem Amenabara, przypomniał mi się niedawno przeczytany przewodnik po Indiach Jeana Claude’a Carriera. Carrier to scenarzysta filmów najważniejszych europejskich reżyserów: Luisa Bunuela, Milosa Formana, Andrzeja Wajdy czy Carlosa Saury. Ilekroć Francuz pisze o hinduizmie, nie potrafi ukryć swego zawodu, że to chrześcijański monoteizm, a nie wielobóstwo wygrało w Europie. Dla niego, tak pewnie jak dla Amenabara, chrześcijaństwo to religia opresji i przemocy.

Dziwna jest ta ślepota, która sprawia, że zachodni intelektualiści nie potrafią dostrzec tego, w jak dużym stopniu właśnie wolność, szacunek dla innego i wyrzeczenie się przemocy wyrastają z chrześcijańskiej tradycji.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(159) Komentarzy do “Święta Hypatio, ratuj Europę”

    -
  1. guantanamera pisze:

    Mach napisał: „Przez wieki ta tradycja znaczona była krwią, gwałtem, mordem i nietolerancją. ” To do jakich tradycji odwoływał się świat po II wojnie światowej, po latach, które były prawdziwie czasem krwi, gwału, mordu i nietolerancji? Do jakich wzorców, do jakich zasad i tradycji odwoływano się w Norymberdze?
    I do czego odwoływała się opozycja zwalczająca komunizm i bolszewizm, tzn. czasy znaczone krwią, gwałtem, mordem i nietolerancją. Z czym porównywane były tamte dwa straszne systemy oblane krwią, gwałtem, mordem i nietolerancją? Z Rewolucja Francuską?!!!

    Dobre 0

  2. mach pisze:

    Panie Guantanamera,

    albo Pan nie rozumie,albo Pan nie chce zrozumiec sensu mojej wypowiedzi.O tym,ze stalinizm/komunizm i narodowy socjalizm byly najgorszymi zbrodniami w historii ludzkosci…o tym wiem,tak samo jak Pan.To,ze zbrodnicze systemy istnialy i dzialaly nie relatywizuje w niczym zbrodni jakie w imie wiary chrzescijanskiej zostaly popelnione wszedzie(doslownie,wszedzie!!) na swiecie.To,oczym pisalem,dotyczylo tego,ze chrzescijanstwo(a w szczegolnosci kosciol katolicki) nie ma zadnej legitymacji,by uwazac siebie za najwyzsza instancje moralna.Wierze,ze XXI wiek,bedzie wiekiem,w ktorym ta religia stanie sie tym,czym powinna byc: mianowicie prywatna sprawa wolnych ludzi,a nie systemem,ktory stoi ponad prawem.Do dzis,niestety,ma ona jeszcze szczegolny status.
    Ps.o co walczyl kosciol katolicki przeciw komunie?O wolne,liberalne spoleczenstwo?Nie! Walczyl o swoje wplywy,o nic innego…Panstwo oddaje dzis kosciolowi tysiace nieruchomosci,zabranych przez komunistyczna wladze.Slusznie,tak powinno byc w panstwie prawa.Tylko,czy ktos pyta,skad Kosciol wszystkie te wlosci i nieruchomosci nabyl…Jerzy Mach

    Dobre 0

  3. guantanamera pisze:

    Sens rozumiem. Chcę tylko przypomnieć, że kiedy chce się wrócić do normalności, kiedy chce się znaleźć jakiś punkt odniesienia, to trzeba oprzeć się na Dekalogu, Ewangelii i osiągnięciach (nie ludzkich błędach wynikających z lekceważenia Dekalogu i Ewangelii) cywilizacji chrześcijańskiej. Takim punktem odniesienia nie może być czas przed Chrystusem, kiedy (to jeden tylko przykład ówczesnego okrucieństwa ) właściciel niewolnika miał w pewnych sytuacjach p r a w o go zabić – i całą jego rodzinę też. Odniesieniem nie może być czas Rewolucji Francuskiej, kiedy gilotyny stały na publicznych placach i prawie nikt nie był pewny jutra… Co do własności kościoła, to w naszej nowej parafii stoi nowy kościół wybudowany z pieniędzy naszych, to znaczy tworzących wiernych, także moich, oczywiście. Kościół to my, duchowni i wierni. A co do przyszłości, to głęboko wierzę w to, że my, wierzący w Chrystusa, już bardzo niedługo będziemy porozumiewać się „w duchu i prawdzie”, co będzie, owszem, prywatną sprawą ludzi zupełnie wolnych, a jednak połączonych. To znaczy, „będziemy jedno”.

    Dobre 0

  4. mach pisze:

    Panie guantanamera,
    pisze Pan,ze”kiedy chce sie wrocic do normalnosci,to…”Mysle,ze przeoczyl Pan,ze Polska jest juz(wreszcie!!) krajem normalnym,jakim nie byla od ponad dwustu lat,nawet jesli jest wnim korupcja i wiele innych zlych rzeczy…polska jest demokratycznym panstwem prawa,jesli Pan tego nie widzi,to wybaczy Pan,ale jest Pan nie obiektywny.demokratyczne panstwo prawa,nie jest zadnym doskonalym sytemem,ale w porownaniu do tego,czego ludzkosc juz doswiadczyla(i niestety wciaz doswiadcza) jest najlepszym z mozliwych.Nie sadze,by jedynym moralnym kompasem ludzkosci mialby byc Dekalog lub Ewangelia.Czy sadzi Pan,ze ok.5 miliardow ludzi,ktorzy z Dekalogiem nie maja nic wspolnego,to gorsi ludzie od Pana…? Nie! sa po prostu INNI niz Pan.I to jest punkt,ktorego kosciol katolicki,nie potrafi ani zrozumiec,ani zaakceptowac.Cieszy mnie,ze w Pana parafii powstal kosciol wylacznie z darowizn wiernych.To jest wlasnie wspaniale,ze ludzie decyduja sie wspolnie wyznawac pewna wiare i laza na to pieniadze…Nikt Pana ani innych w Polsce,w tym wzgledzie ani nie przesladuje,ani nie ogranicza.Jesli macie Panstwo pieniadze na nastepne 500 swiatyn,to je z pewnoscia zbudujecie…
    Nie jestem zwolennikiem czasow przed Chrysusem,tak samo jak nie jestem zwolennikiem chrzescijanstwa.Podzial na czas „przed Chrysusem” i po nim,ma sens tylko dla Pana,dla mnie nie.Takze przed nim powstaly niezwykle osiagniecia w nauce i sztuce,choc byly to czasy,w ktorych nie chcialbym zyc…Co do wlosci Kosciola.Kosciol otrzymywal je przez wieki od despotycznych ksiazat,kroli i rozmaitych lokalnych watazkow.W tym sensie,jego prawa wlasnosci,sa wiecej niz problematyczne.Zgadzam sie z Panem,ze Rewolucja Francuska byla krwawa…ale bez niej nie byloby wspolczesnego panstwa prawa.Jesli Pan,odrzuca ja jako krwawa,to musi Pan tez odrzucic chrzescijanstwo jako krwia plynace.A wiec,albo,albo.Jerzy Mach

    Dobre 0

  5. guantanamera pisze:

    Miałam na myśli powrót do normalności po faszyzmie i Hitlerze oraz wszytko, co nas przerażało w komunizmie – i fundament do którego się wtedy odwoływano. Nie przywoływałam naszej dzisiejszej sytuacji, która jest w miarę normalna. Chociaż.. skoro już dzisiejsze czasy zostały wspomniane, to aborcja i eutanazja dzisiaj u niektórych ludzi nie budzą takiej grozy jak u ludzi którzy wtedy, gdy skończyła się II wojna światowa cieszyli się, że minął tamten koszmar. Polecam na Niepoprawni.pl wpis p.t. „Kryć się – postęp nadchodzi” autor – „Kokos 26″. Bardzo ciekawe fakty z Procesu Norymberskiego. Jeśli chodzi o krew przelewaną przez chrześcijan, to najczęściej jednak w walkach obronnych – albo wręcz w obronie własnej…. I jeszcze uwaga: naprawdę wolę żyć tutaj, w chrześcijańskiej Europie niż w jakimkolwiek państwie muzułmańskim albo w Chinach. Nie będę rozwijać tematu dlaczego.

    Dobre 0

  6. mach pisze:

    Panie Guantanamera,
    pozostanmy przy tym,co kazdy mysli.Czy to nie piekne,ze kazdy mysli,co chce…
    Z powazaniem,Jerzy Mach

    Dobre 0

  7. mach pisze:

    Pani Guantamera,

    zgadzam sie z Pania,tez nie chce zyc w Chinach.To tyle dla Pani.Z powazaniem.Przepraszam,ze wzialem Pania z za mezczyzne,ale
    to nie zmienia nic,w tym o czym pisalem.J.Mach

    Dobre 0

  8. Andrzej Mnich pisze:

    Szanowny Redaktorze Lisicki. Zdaje się, że Pan się znowu pogubił.
    Z wykładu, który nam czytelnikom Pan zrobił, wynika, że ów film jest dziełem ważnym, z przesłaniem. Pan zaś z oblężonej twierdzy chrześcijaństwa oburza się, że wyciągnięto jakieś historyczne fakty, a przecież można było znaleźć inne dowodzące zupełnie innych tez. Jest to dyskusja tak sama jak oburzanie się na cały świat za wywleczenie historii Jedwabnego, podczas, gdy najwięcej Polaków ma tytuł „Sprawiedliwego wśród narodów świata”.
    Tak logika moim zdaniem jest fałszywa. Tak jak nie można rzucać na szalę dobrych i złych czynów przedstawicieli jednego narodu, tak nie można ważyć postępków chrześcijan, choćby łączył ich dodatkowo fundamentalizm.
    Zło jest złem i nigdy dość jego potępiania. Zaniechanie prowadzi do hisatorii Bośni i Rwandy.
    Jak chce Pan ważyć dobro i zło, to się Pan ograniczy do pojedynczego człowieka. Nie może przyzwoity Polak o czystym sumieniu bronić podłego bandyty, tóre miejsce jest za kratami, tylko z racji poczucia wspólnoty plemiennej. Podobnie Panu nie przystoi bronić chrześcijańskich fundametalistów z zamierzchłych wieków, dobrymi przykładami innych chrześcijańskich fundamentalistów.
    Czemu Pan tej prostej prawdy nie rozumie? Czy na przykład, chciałby Pan bronić zboczeńców w sukienkach? Przecież to sprawa tego samego rodzaju
    Panu, zdeklarowanemu chrześcijaninowi takie rozmyślania absolutnie nie przystoją.
    Film jako ważny będę chciał obejrzeć i jego producenci mogą tylko podziękowaćPanu za darmową reklamę.
    Ukłony.

    Dobre 0

  9. vittoriodobrazil pisze:

    Ad „guantanamera” Naiwniaczko czy naiwniaku, jesli nie juz, to doczekasz sie ulotnienia z twego „grzesznego ciala” i zjedza – jesli bedzie zdatne….- a duszyczka juz nie znajdzie w „abstrakcie … fantazmagoryjnych iluzji ksztaltowania jeszcze czegokolwiek >>> gdzies …gdzies tam w chrzescijanskich nurtach zbawczego niedosytu…..
    >>>>> Powodzenia w oczekiwaniu na znalezienie „sposobu na utrzymanie „twej duszyczki tam…” bez zaplecza ziemskiego i spolecznego wspoldzialania….

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.