Coraz częściej mam wrażenie, że od wyniku obecnych wyborów prezydenckich będzie zależał kształt ustroju Polski. Taki jest też chyba cel premiera: oddając głos na kandydata PO, będzie się naprawdę wybierać inną od obecnej konstytucję
W nowej, przygotowanej przez Platformę wersji prezydenckie weto Sejm będzie mógł odrzucać bezwzględną większością głosów. „Prezydent byłby nadal wybierany w wyborach powszechnych, w myśl naszej propozycji, ale weto prezydenckie nie mogłoby skutecznie blokować woli większości w parlamencie, która wygrała wybory i utworzyła rząd” – tłumaczył swoje pomysły Donald Tusk. Również w sprawach dotyczących polityki zagranicznej prezydent byłby jedynie wykonawcą ustaleń gabinetu ministrów.
Rozumiem, że pomysły te akceptują zarówno Bronisław Komorowski i Radosław Sikorski, dwaj główni kandydaci PO na prezydenta. Jeśli tak, to Polacy będą wybierali nie między Lechem Kaczyńskim a którymś z polityków PO, lecz między obecnym systemem podzielonej władzy wykonawczej, który reprezentuje Kaczyński, a nowym systemem, w którym prezydent będzie spełniał funkcję dekoracyjną. Tusk zrobił z wyborów prezydenckich plebiscyt za lub przeciw konstytucji.
Na pierwszy rzut oka przynajmniej niektóre postulaty brzmią racjonalnie. To prawda, obecna konstytucja w niemiłosierny sposób utrudnia rządzenie. Władza negatywna, blokująca, jest po stronie prezydenta, władza pozytywna po stronie premiera. Efekt? Wyborcy nigdy nie są w stanie rozliczyć rządu z obietnic, ten bowiem zawsze może zrzucić odpowiedzialność na prezydenta. Wydaje się zatem, że przygotowane przez premiera zmiany są logiczne.
Tyle że tak to wygląda na papierze. W rzeczywistości sprawa jest bardziej skomplikowana. Przede wszystkim nie widzę sensu – jeśli przyjąć tok rozumowania Tuska – by prezydenta wybierać w wyborach powszechnych. Tracąc kompetencje, prezydent nie będzie mógł przecież realizować własnego programu. A skoro tak, to należałoby pójść za ciosem i wprowadzić zasadę jego wyboru przez połączone izby parlamentu. Tego jednak Tusk się nie domaga, bo według sondaży zdecydowana większość Polaków chce powszechnych wyborów prezydenta. Czy nie jest to mamienie wyborców?
I drugi zarzut, poważniejszy. Wzmocnienie, a raczej ujednolicenie władzy wykonawczej jest z pewnością Polsce potrzebne. A jednak, patrząc na ostatnie poczynania Platformy, chociażby brutalne traktowanie opozycji w komisji hazardowej, nie mogę się wyzbyć wątpliwości. Bo jak wyglądałaby kontrola nad władzą, gdyby dziś PO dysponowała w parlamencie absolutną większością, a ta nie znajdowałaby na swej drodze oporu choćby w urzędzie prezydenta?
Jeśli premier chce ujednolicić władzę wykonawczą, nie wolno mu zapominać o wzmocnieniu mechanizmów kontrolnych. A namysłu nad tym w PO nie widzę.








Herculesy nie latają F 16 też nie latają wnoiskuje żeby zmienic emblemat polskiego lotnictwa na ptaki kiwi to też nielot lotnictwo uziemione
To kto zostanie prezydentem nie będzie miało ŻADNEGO wpływu na zmiany konstytucyjne. Co najwyżej może mieć wpływ pośredni, jeżeli wpłynie w taki czy inny sposób na kształt przyszłego parlamentu.
Sobiesiak-na Prezydenta,Polki-do domow publicznych,Polacy-do zmywaka w Niemczech .Pozostali lodziarze z Tuskiem na czele licytuja pozostajaca nieruchomosc-.Bedzie tzw.prywatyzacja.Ostatni gasi swiatlo.
romano napisał:
13 lutego 2010 at 14:11
Herculesy nie latają F 16 też nie latają wnoiskuje żeby zmienic emblemat polskiego lotnictwa na ptaki kiwi to też nielot lotnictwo uziemione
————————————————————————
Ja oczekuję na pierwszy lot marszałka Komorowskiego na drzwiach od stodoły. Czytałem jego wypowiedz z której wynikało, że u nas są juz odpowiednio przeszkoleni fachowcy.
Zgadzam się w 100% z wypowiedzią „alle”. Pan Prezydent Kaczyński jest gwarantem i obrońcą demokracji w tym kraju. To Prezydent stanowi skuteczną przeciwwagę tej „jedynej, słusznej drodze” lansowanej przaz Towarzysza Tuska i jego rząd. Rząd Tuska czerpie pełnymi garściami z wzorca PZPR. Właściwie to PO powinno przyjąć za nazwę PZPR, tak bardzo się do niej upodabnia, szczególnie w zakresie propagandy. Ludzie, nie dajmy się zwariować!!! Demokracja to nie tylko wolność wrzucenia wyborczej kartki do urny, to także i przede wszystkim aktywna i skuteczna kontrola poczynań rządu. Kto, jeśli nie Prezydent i partie opozycyjne spełniają tę rolę w naszym imieniu ? Nie życzę więc sobie manipulacji Donalda Tuska przy konstytucji, gwarantującej mu władzę absolutną i „przewodnią rolę” w narodzie.
Tytuł ,, Wiecej-wladzy-wiecej-kontroli,, jest dobry i logiczny, czego nie można powdzieć już o treści felietonu.
Nikt jako osoba, ani żadna społeczość, będące przy zdrowych zmysłach nie odda nikomu więcej władzy nad sobą jak jest w stanie nie tylko skutecznie skontrolować, ale i skutecznie wymusić działanie tej władzy dla prawdziwgo, bieżącego i przyszłościowego dobra tej osoby, czy społeczności.
Zasada ta musi dotyczyć zarowno wyborów bezpośrednich, jak i pośrednich.
Powiem więcej – ,,wiecej-wladzy-wiecej-kontroli,, to dogmat każdej dyskusji na temty ustojowe.
Nawet trzeba podkreślić jego doniosłość – zacząć od ustalenia w pierwszej kolejności, jakie mamy sprawne mechanizmy kontroli i wymuszenia PRAWORZĄDNOŚCI, SPRAWIEDLIWOŚCI, DEMOKRACJI I MORALNOŚCI, UCZCIWOŚCI W SŁOWACH I CZYNACH i dopiero ,,pod nie,, określania kompetencji i zadań i dopiero na końcu szukanie odpowiedniego kandydata, który spełniłby stwiane mu wymogi.
Na wieść, że PO planuje własne prawybory dla wyboru kanddata na urząd Prezydenta, najpierw omyślałem, że pomysł ten nie ma nic wspólnego z demokracją.
Ewentualny Prezydent z takiego nadania, będzie przede wszystkim funkconariusem partyjnym, a nie przedstawicielem Narodu.
Funkconariuszem partii, która w czasie jego kadencji będzie zapewne dalej prowadziła dzialność spiskując przeciw interesom państwa i ogółu obywateli, wchodząc nawet w zdrazieckie związki ponadnarodowe z partiami innych krajów, z biznesem, zarówno krajowym, jak i międzynarodowym, miedzynarodowymi i krajoymi związkami przestępczymi, finansjerą lichwiarską i feudalną i mafijną, z korporacami i monopolami, oraz mediami – faktyczną czwartą wladzą, której naturalne miejsce jest stać murem za obywatelem i państwową racją stanu, a nie mataczyć i maipulować przeciw nim, a w interesie różnych ,,ciemnych sił,, , które stoją za partiami.
Demokracja w Polsce zacznie się tworzyć dopiero, kiedy partie polityczne będą mogły działać tylko i wyłącznie w czasie kampanii wyborczych i to po ich ogłoszeniu, a wybierani będą reprezentantami Narodu, a nie tych partii.
Poza tym do przedstawiania kandydatów na stanowiska wybieralne uprawnionymi mogą być wyłacznie organizacje partyjne, albo komitety wyborcze, które będą ręczyły za moralność kndydatów, ich patriotyzm i lojalność, uczciwość i zdolności organizatorskie.
Na pewno nie powinny być dopuszczane do udziału w wyborach żadne POstpartie,
organizacje przestępcze upozorowane na partie polityczne, zmierzające do pasożytowania na organiźmie Państwa zarówno w nteresie ,,pertyjniackim,, , jak i indywidualnym, aż po jego demontaż i wynarodowienie obywateli i po zrobienie z poselskich komisji śledczych organu do tuszowania przestępstw przez kolesiów tych, których na zdradzie interesów Państwa i Narodu przyłapano.
Wobec taich pownna być przywrócona kara śmerci.
Ttrzeba jeszcze odkreślić, że według mnie jest niewyobrażalną głupotą, aby po taiej aferze, jak ostatnia – hazardowa – PO miała jszcze jakikolwiek mandat do legalnego działania, nie mowiąc już o snuciu planów, co do wyborów prezydenckich.
Normą powino być, że jak się stwierdzi, że afera była na szczytach władzy, zmienia się władzę na tymczasową, partię się delegalizuje , a wszytkich zamieszanych surowo osądza, a nie robi się widowska urągającego elementarnej sprawiedliwości, pokazującego Państwo w sytuacji upokarzającej bezsiły wobec kryminalistów, którzy przed najwyższym Trybunałem robią sobie z niego kpiny.
Kto to ma zrobić ?
Ano właśnie Prezydent – pełniący w państwie urząd nie tylko kontrolny, ale i władczy względem władz wykonawczych.
Proponuję następny temat dla rzeczpospolitej: Co zrobił Tusk i PO że jest taka sroga zima w Polsce?
Od poczatku nurtowalo mnie pytanie dlaczego Tusk
dazacy do prezydentury przez caly czas probowal
dyskredytowac urzad prezydenta.
Nasuwala sie tylko zlosliwa odpowiedz –
„len” dalej nie chce nic robic , ale chce blyszczec.
Zagadka juz sie wyjasnila. To tylko byla gra.
Nasz premier naprawde chce rzadzic i byc oceniany
za swoje decyzje, udolnosc lub nieudolnosc, rozliczany
z obietnic. Zobaczymy co wyrzadzi Polsce i Polakom.
Moze wereszcie spelni te wyborcze obietnice ?
Drogi Panie Redaktorze. Pisze pan że wybory bezpośrednie prezydenta nie mają sensu. Może ma Pan rację. Tylko proszę mi odpowiedzieć na następujące pytanie: w Austrii jest dokładnie taki sam model konstytucji jaki proponuje PO. Jest to system kanclerski z prezydentem wybieranym w powszechnych wyborach i uprawnieniach raczej dekoracyjnych (bez weta). Czyżby Austriacy byli idiotami? Z tego co ja pamiętam z historii, to demokrację uprawiają troszkę dłużej niż my, bowiem nawet w czasach Monarchii Austro-Węgierskiej funkcjonował tam parlament.
Zwolennicy (jak i moja skromna osoba) ustroju prezydenckiego – nie głosujmy na kandydata Platformy !
Jednoczmy się…
Ogólnie te propozycje idą w dobrym kierunku. Moglibyście chyba („Rzeczpospolita”) zdobyć się w tym wypadku na więcej obiektywizmu. Zwłaszcza że ich przyjęcie byłoby przezwyciężeniem części pookrągłowstołowego ładu, w wyniku którego ciężko coś w Polsce zmieniać.
Ja tam bede glosowal na Radka. Jestem zglodnialy i wpadam Radkowi w jego rzezniczy tok myslenia…
Radek ma 100% mojego glosu,
Auuuuu
P.S. Jesli chodzi o konstytucje to z dyskusja o niej jest tak ze mozna nad nia dyskutowac dlugo i dyskusja o niej zaslaniac brak sukcesow gospodarczych.
Chłopcy chca tylko przykryć aferę hazardową.
Dotąd wszystkie reformy PO zamieniły się w czczą gadaninę i rozpłynęły jak lód w czerwcu. Zapewne po kilku tygodniach gadaniny i przykryciu afery hazardowej, z tego pomysłu też nic nie zostanie.
Proponuję zamknąć temat i powrócić, jak wyznaczony będzie termin głosowania. Jeśli jakiś będzie, he he he.
@tristesse
„Lech Kaczyński … udowodnił, że jest prezydentem nieudolnym ”
Sądząc z pojękiwania PO, jest aż za bardzo skuteczny?
Towarzysze, ustalcie jakąs jedną wersję, bo ludzie się śmieją!
Propozycje Tuska i calej Powskiej ferajny kolorowanej PSLem nalezy traktowac jako tworzenie zaslony dymnej, aby przykryc rzeczywiste problemy i bledy popelnione przez aktualnie jasnie nam panujacy rzad: galopujaco wzrastajacy dlug publiczny, ktory tenze rzad przedstawil w Brukseli: aktualnie jest to cyfra rzedu 200 mld euro i nic nie rokuje, aby tendencja zadluzania zmienila swoj kierunek. Za skutki swego absurdalnego wlasnego rzadzenia PO i PSL usiluja obarczyc PiS i aktualnego prezydenta Kaczynskiego. Sytuacja bylaby ekonomiczna bylaby jeszcze gorsza, gdyby nie stanowisko kontrolne prezydenta. Jeszcze tylko on pozostaje blokada dla wielu szalenczych i niezwykle kosztownych dla calego spoleczensta pomyslow Tuska. Przeciez aktualny rzad Tuska powinien zostac postawiony juz teraz przed Trybunalem Stanu za naruszenie zasady Konstytucyjnej o niezadluzaniu panstwa: Tusk wraz z Rostowskim zadluzyli cale spoleczenstwo przekraczajac 57 % PKB. w W obecnym roku zadluzenie siegnie wysokosci 68 % PKB, i jego skutki widac w postepujacej przecenie akcji na GPW, ktorej wartosc spadla do poziomu sprzed szesciu miesiecy, co oznacza powazny spadek zaufania inwestorow do naszej gieldy. W tym miesiacu bezrobocie osiagnelo 14 % i nadal rosnie (np w Grecji, ktora ma powazne klopoty, bezrobocie siegnelo 10 %!!!). Jest tez prawda, iz w jezyku angileskim (dla Brukseli) Tusk pisze prawde, natomiast w jezyku polskim same klamstwa. Ilu bedzie takich glupich, ze dadza sie zwiesc tuskowym oszustwo, pokaza najblizsze wybory. Wladza bedzie taka jakiej chce wiekszosc wyborcow.
„Właśnie zamykają Wicepremiera IV RP”. Przy pomocy tajnych procesów mozną każdego przymknąć. Polska wraca do sądownictwa z czasów Josifa Wisarionowicza. I co z tego, że zmienią konstytucję jeśli mamy sądy kapturowe.
Szanowny Panie Redaktorze,
uprzejmie donoszę, iż wyborcza kampania prezydencka – rozpoczęta!
Jadę sobie dzisiaj przez Polskę automobilem, dziury w asfalcie (nazwa zwyczajowa) okropne, więc jadę oczywiście wolno. Nuda zatem, to TOK FM włączyłem. Dla usprawiedliwiania dodam, iż radio moje samochodowe posiada funkcję RANDOM (=wybierz stację „na chybił trafił”).
W radiostacji trwa rozmowa z piosenkarką Lipnicką Anetą.
Tak sobie o różnych mało istotnych kwestiach redaktor z Lipnicką Anetą rozmawia, ale słuchacz czuje, że zaraz coś się wydarzy. Napięcie rośnie.
„Polsce GROZI reelekcja L. Kaczyńskiego’ – powiada nagle redaktor.
Piosenkarka Lipnicka Aneta, absolutnie świadoma zagrożenia, zapowiada na taki przypadek emigrację. Szczegółów nie zapamiętałem niestety, bo na długim łuku akurat byłem.
Czy Pan Redaktor sobie wyobraża, co będzie się działo, gdy kampania wyborcza – się rozkręci?
pozostawmy kwestie paragrafow Konstytucji na uboczu – nie moge zrozumiec jak w demokratycznym panstwie zmiany KONSTYTUCJI mozna dokonac bez plebiscytu. to recepta na dyktature.
czy o to chodzi?
Przekażmy sobie znak pokoju.Dzieci nakarmone ? Zwierzęta oporządzone ? Tak sobie myśle pokojowo czego Konstytucja nie zabrania.
ad. „Jan C.” …do „nutki hazardowej…” >>> Toz to,jak naocznie widac, NORMALKA!!!! O czym tu mowa??? Wnet cale nasze nasze zycie „politmacherskie” i dzialalnosc zblizona do tzw. „pseudo hazardowki” jest w penym stopniu aferogenna…
Czego my tu szukamy??? i angazujemy wnet caly „nasz swiat polityczno – medialny”… a tu wnet kazda, i to nie tylko ustawa, powstaje na podobny sposob!!!
Czy ta i inne zblizone dzialania to nie nadmiar czynnikow pseudo – kontrolnych nie ponoszacych zadnej odpowiedzialnosci za swe czyny????
O co panu chodzi?
pzdrawiam
Gdyby PIS mial troche wyobrazni, to nie wystawialby L. Kaczynskiego, lecz kogos innego.
Slyszy sie, ze Jaroslaw Kaczynski w tej roli mialby duzo wieksze szanse.
Nie ma historii wielkich kompromitacji, a jednoczesnie utrzymuje w calosci zelazny elektorat PISowski.
Na Lecha nigdy nie zaglosuje, ale na Jaroslawa to juz musial bym sie zastanawiac.
PO moze miec klopoty w obsadzeniu obu najwyzszych urzedow w kraju, gdyz wielu wyborcow boi sie braku samokontroli. Sekulowanie komisji hazardowej pokazalo do czego prowadzi brak okielznania.
ma Pan w zupelnosci race. Wladza wykonawcza nie moze byc blokowana, ale kontrola nad partia rzadzaca musi byc realna.
Szkoda ze nie ma kosensusu dla systemu prezydenckiego w Polsce. On jest najlpeije przystosowany do charateru narodowego Polakow. Prezydent-dekoracja wybierany w wyborach powszechnych nie ma sensu – wystarczy aby byl powolywany przez zgromadzenie narodowe.
Teraz kwestia jest, jak zapewnic kontrole i nie wiazac rak wladzy wykonawczej. Pierwszym bardzo dobrym i demokratycznym sposobem jest to cp pisze p.Timoszyk – referenda. Druga bylaby moze wzmocnina i niezalezna NIK (poprzez np sztywny parytet zapeniajacy w kieronistwie wiekszosc opozycji) wspolpracujaca lub polaczona z CBA. Trzecim bylby podzial programow mediow publicznych w ten sposob jak kiedys w Niemczech – program I dla opozycji II dla partii rzadzacych. Wowczas nie da sie zakrzyczec, ukryc, zamisc pod dywan spraw waznych, ktore pozwalaja wartosciowac rzadzacych przez wyborcow.
Na pewno sa i inne mozliwosci. Powinny one byc dostosowane do sytuacji poliytczynej – np. nie ma rownowagi w mediach, bo sa one w wiekszosci poprawne politycznie. Te dysproporcje trzeba zmieniac aby dac szanse demokracji
Mamy władze centralne, mamy też samorządy terytorialne. Mamy coraz większą biurokrację która kontroluje sama siebie. I co? Jest dobrze?
Skoro politycy wciąż twierdzą że prywatne jest lepsze od państwowego, to może by tak sprywatyzować kontrole. Najlepiej moim zdaniem zacząć od wyborów samorządowych i wreszcie pozwolić ludziom wybrać najlepszych bez narzucania z góry – przez polityków. Jak to zrobić? To proste: Każdy z kandydatów na radnego powinien przedstawić i obronić swój program na spotkaniach z wyborcami, oraz poinformować co zrobił w bieżącej kadencji jako radny. To tańsze i bardziej sensowne od plakatów i gadających głów w mediach. Stawiam złotówki przeciwko euro (orzechom), że politycy – władza wykonawcza wyjdą na tym dobrze.
Że to absurd? Że niemożliwe? Bo obecnie jest dobrze? Kto to udowodni? Śmiało. Czekam na dyskusję.
Jan Majcherczyk
Słucha teraz tvn24 11:48 i uszom nie wierzę Panie Lisicki, znowu haki? znowu spisek?PIS-u ? NIE PRZYPOMINA PAN SOBIE WYPOWIEDZI KACZYNSKIEGO, GDY TUSK ZAPOWIEDZIAŁ, ŻE DESYGNUJE SIKORSKIEGO NA MIN. SPRAW ZAGRANICZNYCH? Powiedzial, że są przesłanki, które dyskwalifikują Sikorskiego na to stanowisko, że przekaże je Tuskowi, ponieważ dotyczą spraw tajnych(?) nie może o nich mówić do mediów.
Tusk jest w chwili obecnej w komfortowej sytuacji.
Nie ponosi żadnej odpowiedzialnosci za słowo.
Medialna zgraja z GWTNV i innych przerobi cokolwiek powie
na jego.
Dlatego to co mówi nalęzy traktować tylko w kategoriach
narzędzia manipulacji. Przecież cały ten pomysł z konsytutcją ma
oczywiste braki logiczne. Dla przykładu – jesłi większość w sejmie
przegłosuje ustawę a następnie prezydent ją zawetuję, to jaki
jest sens głosować ją po raz drugi w sejmie z tą samą wiekszością ?
Kolejna wrzutka i nie wiem po co mądrzy dziennikarze do których zaliczam
Pana Lisickiego to dyskutują. Dyskutujcie kwestie fonansów publicznych służby zdrowia, dywersyfikacji, rury bałtyckiej, finansowania mediów publicznych
etc. a nie tematy, które podrzuca ten nieudany historyk.
Temat jest ciekawy
Dzis rano jechalem 3 godziny i mialem czas na myslenie.
Dlaczego Tusk nie kandyduje? Wszystkim wydawalo sie, ze Donaldo przed 60 calowym telwizorem w Belwederze – no nic tylko zyc i nie umierac! Potrafi raz na tydzien cos chwytliwego powiedziec narodowi, potrafi wjechac na Machu Picchu czy przeleciec sie po Wielkim Murze.
Ale nie, Pan Premier nie kandyduje! Dlaczego?!
Pan Premier mowi, ze chce cos zrobic dla Polski.
Tu dostalem olsnienia! Znane z literatury – rozdwojenie jazni, dysonans poznawczy – no to sie fantastycznie uklada!
Pan Premier ma swiadomosc waznosci swej funkcji. Pan Premier chce z tej uprzywilejowanej pozycji skorzystac, chce byc zbawicielem Polski i wierzy w siebie.
Niestety, czy chce tego czy nie, dochodzi do niego, ze wiele osob uwaza, ze Pan Premier nie potrafi zreformowac Polski, nie stac go na odwage. Stac go na manipulowanie informacja by poczuc sie dobrze. To wszystko.
Ten komunikat nie jest dla Pana Tuska do zaakceptowania. Pan Tusk, Premier Tusk, chce udowodnic swiatu i sobie, ze jednak potrafi. Ma wole zwyciestwa i jest ona silniejsza od wizji Donaldo prze 60-calowym aparatem.
Niestety – Pan Tusk sie myli. Te dwa lata pokazaly, upewnily mnie, ze Pan Tusk nie potrafi. Ludzie na stanowiskach, w swietle reflektorow ukazuja sie jednoznacznie. Ludzie takze nie zmieniaja sie. Pan Tusk nie zmieni sie.
Daltego Pan Premier jako etatowy Premier Polski jest dla Polski katastrofa. Dlatego jego pomysly konstytucyjne sa katastrofa. Sa dorazne, podporzadkowane idee fix, ktora bedzie przyczyna katastrofy, dramatu. Bedzie to nie dramat Tuska ale calej Polski. Dlatego uwazam, ze Pan Tusk powinien odejsc z polityki. Jest zbyt ambitny, zbyt zapatrzony w siebie a takze bez wlasciwego potencjalu. Pan Tusk jest nieszczeciem Polski jezeli damy mu do reki uprawnienia.
pzdrw
soso
Kapelusznik napisał:
14 lutego 2010 at 01:10
Szanowny Panie Redaktorze,
uprzejmie donoszę, iż wyborcza kampania prezydencka – rozpoczęta!
*Potwierdzam, kampania rozpoczęta. Słyszałem wypowiedź J. Kaczyńskiego o R. Sikorskim. Wypowiedź była w stylu: Ja coś wiem na temat Sikorskiego, coś ohydnego, ale nie powiem bo to tajemnica. Czyli powtórka z rozrywki. Już raz to słyszeliśmy pod adresem Sikorskiego gdy obejmował MSZ.
Proszę się nie dziwić zatem, że są ludzie, u których reelekcja L. Kaczyńskiego rodzi myśli emigracyjne.
Rozśmieszył mnie Pan tym tłumaczeniem się z TOK FM. Po premii polecą?
Jeśli użyjemy matematyki oraz danych statystycznych to biorąc pod uwagę :
1.Wyniki wybow prezydenckich w 2005 Kaczynski 8,200tys Tusk 7,000tys
2.Preferencje polityczne ( na podstawie wybrow 2009) w grupie powyzej 60 lat i ponizej 24 roku zycia
pow 60 – 37% PO 40% PIS
ponizej 24 – 53% PO 20%PIS
3.Smiertelnosc polakow – 380tys rocznie
4.Liczba osob przekraczajacyh 18 rok zycia w roku na podstawie urodzeń z lat 80-90 – 550tys rocznie
to okaże się ze PO zyskuje rocznie 151 tys a PIS traci 42 tysiące rocznie – czyli gdyby wybory 2005 odbyły się teraz :
Tusk miałby 5*151+7000tys = 7755 tys a Kaczynski 8200-5*42 = 7980tys czyli Kaczyński by wygrał – tyle mówi matematyka i statystyka oparta na demografii i preferencjach politycznych polaków z wyborów parlamentarnych 2009 .
Wie Pan zastanawiałem się na kogo oddać głos i dzięki Panu już wiem. Uświadomił mi Pan że jak zagłosuję na PO to są spore szanse na zmianę konstytucji i odebranie części prerogatyw Prezydentowi. I jest mi zupełnie obojętne czy potem władzę będzie sprawować jedno czy drugie ugrupowanie. Grunt że konstrukcja ustrojowa, obecnie kulawa i nieprzemyślana (skonstruowana żeby swego czasu ograniczyć Wałęsę) przejdzie do historii i będziemy mieli w końcu normalny system kanclerski.
Dziękuję.
To mi przypomina metody stalinowskie: „Lidera PiS bawi myśl o kandydaturze Sikorskiego na prezydenta RP. Bo – jak twierdzi – ma na niego haki”…
gajowy bronek napisał:
12 lutego 2010 at 21:45
Pan Redaktor Naczelny był uprzejmy ujawnić tajemnicę państwową pisząc, że zgodnie z Tuskową konstytucją “prezydent nie będzie mógł przecież realizować własnego programu’.
Bo z tego wynikało by, że prezydent Lech Kaczyński cały czas tworzył takie programy tyle, że pozostają one, aż dotąd, utajnione.
Konkludując, zgadzam się z panem, po co zmieniać konstytucję?
Niech rząd rządzi a prezydent miesza i poczekajmy aż na czele rządu i w pałacu prezydenckim spotka się dwóch bliźniaków.
—-
Dwóch bliźniaków to rozwiązanie lepsze niż jeden Tusk . Co dwie głowy to nie jedna
w kwestii wyborów prezydenckich:
na szczęście J.Kaczyński właśnie przerwał milczenie. Kto mial wątpliwości, na kogo nie głosować, bo brzydzi się gówniarstwem („będzie bardzo zabawnie”) i pomówieniami („mamy haki”) – ten już wie.
Każdy – z Konowiczem włącznie – będzie lepszy od Kaczyńskiego. I to poważnie. Jeśli „Konio” zostałby prezydentem, wystarczy zmienić konstytucję i ograniczyć rolę prezydenta do złożenia życzeń noworocznych.
I tyle.
Mnie rozpoczęta kampania wyborcza /głównie przez PO/ już na samym wstępie wychodzi bokiem.Ja od dawna wiem na kogo będę głosował.Nie czekam na obietnice w stylu PO i Tuska przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi. Przepychanki w PO czy Sikorski czy Komorowski są nie do zniesienia.Poza tym ciągłe komentowanie co powiedział Kaczyński i to odsuwanie Kaczyńskich w TVN24 jest śmieszne.A to jakaś Lipnicka,a to jakiś Olbrychski a to znów jakiś pseudo muzyk w kapeluszu!Zastanawiam się czy dziennikarze są aż tak prymitywni że ciągle to samo w kółko czy służby specjalne rozkazują .
@andyn napisał 14 lutego 2010 at 14:38:
„Kapelusznik napisał:
14 lutego 2010 at 01:10
Rozśmieszył mnie Pan tym tłumaczeniem się z TOK FM. Po premii polecą?
”
Przypisywanie motywów materialnych ludziom, którzy myślą „nie tak, jak trzeba” (w tym przypadku nie tak, jak Pan), to nic nowego. W czasach niezbyt zamierzchłych wynagrodzeniem miały być dolary wiadomego pochodzenia.
Naprawdę Pan nie wierzy, że można nie być ‘persona non gratis’? I nie działać na niczyje zlecenie?
To bardzo smutne.
Co do emigracji po ewentualnej reelekcji L. Kaczyńskiego – czyż nie godniej byłoby zostać i stawić opór, ramię w ramię z D. Olbrychskim i M. Kondratem, aniżeli egoistycznie „unosić zagranicę głowy”?
PO co Tuskowi monopol władzy? Co z nim zrobi? Dla Polski zrobi niewiele, a za to nikt nie będzie mógł mu patrzeć na ręce.
Wieczna Im pamięć i ich rodzinom !!!
Straciłem jednocześnie dwóch przezydentów, dwóch wice marszałków i całą masę wspaniałych parlamentarzystów.
Panie premierze, która następna pańska przepowiednia się sprawdzi.
Jedna już się sprawdziła tzn: wyginiecie jak Dinozaury !!!