Wierzę w swoje możliwości i w swoje siły – te słowa premiera z wczorajszej konferencji prasowej, podczas której ogłosił – tak przynajmniej można mniemać – rezygnację z kandydowania na urząd prezydenta, zabrzmiały jak kiepski żart. Równie niewiarygodnie brzmiały inne deklaracje premiera, szczególnie te dotyczące potrzeby silnego rządu. Kto w nie uwierzy?
Niemal od początku swoich rządów Tusk usprawiedliwiał brak reform wrogością i niechęcią prezydenta. To dlatego – twierdzili politycy Platformy – nie doszło do reformy systemu zdrowia. Dlatego Polska nie weszła do strefy euro. Dlatego nie udało się im zrealizować złożonych w trakcie kampanii w 2007 roku obietnic. Rzeczywiście. Poważne reformy państwa muszą mieć zapewnione poparcie, a przynajmniej życzliwą neutralność prezydenta. A na to Tusk ze strony Lecha Kaczyńskiego nie mógł liczyć.
Logiczne jest zatem, że ten, kto faktycznie chce zmieniać Polskę, musi walczyć o całość władzy wykonawczej. A prawdziwy lider zawsze ubiega się o urząd najważniejszy, czyli w polskim systemie demokracji o urząd prezydenta. To prezydent ma poparcie ponad połowy głosujących, dysponuje silnym prawem weta oraz ma zapewnioną pięcioletnią kadencję. Wyborcy, którzy poważnie potraktowali zapowiedzi Tuska, mieli prawo oczekiwać, że premier wystartuje w wyborach właśnie po to, by spełnić swe zapowiedzi.
Rezygnacja Tuska byłaby zatem nie tyle efektem troski o modernizację kraju, ile – warto to nazwać wprost – strachu. Można by mieć wrażenie, że premier się przestraszył. Świadczyłby o tym choćby moment ogłoszenia decyzji. Nie może być przypadkiem, że Tusk zdecydował się na to akurat w tym samym dniu, kiedy zaczął zeznawać przed komisją hazardową Mirosław Drzewiecki.
PO już kilka razy pokazała, że doskonale rozumie medialne mechanizmy, że potrafi przykrywać niewygodne dla siebie informacje. Tak musiało być i tym razem. Ogłaszając swą decyzję, premier przebił występy Drzewieckiego. To słowa szefa rządu, a nie zeznania ministra sportu, stały się najważniejszą informacją dnia.
Pozostaje jednak pytanie, czy to, co mówił Donald Tusk oznacza, że nie pozostawił sobie żadnej furtki do powrotu. Można sobie przecież wyobrazić, że za kilka miesięcy będzie mógł powiedzieć – gdy skończy pracę komisja śledcza, a inny kandydat PO nie będzie gwarantował bezpiecznego zwycięstwa nad Lechem Kaczyńskim: – W trosce o dobro Polski zmieniam zdanie. Czy to całkiem nierealny scenariusz?
Ale byłaby to ryzykowna gra. Większość wyborców uzna przecież, że Donald Tusk stchórzył. Że rezygnacja została na nim wymuszona, a misterny manewr jest po prostu ucieczką z pola walki i dowodzi, że Tusk w sprawie afery hazardowej ma nieczyste sumienie. Do tej pory przecież nie potrafił powiedzieć, dlaczego tak późno zareagował na doniesienia Mariusza Kamińskiego, dlaczego tak długo tolerował wśród swych najbliższych współpracowników Mirosława Drzewieckiego i Zbigniewa Chlebowskiego.
Platforma znalazła się w trudnej sytuacji. Każdy jej następny kandydat będzie musiał wytłumaczyć, jak to się stało, że to on, a nie Tusk, walczy z Lechem Kaczyńskim. Szkoda, że Platforma nie wyciągnęła z afery – tak jak to na początku mogło wyglądać – radykalnych wniosków. Że zamiast rozprawić się ze skompromitowanymi politykami, coraz mocniej stara się ich chronić. Zamiast stawić czoło wyzwaniom, szuka wykrętów, uników. A to stara się ośmieszyć lub obezwładnić komisję, a to ukryć znaczenie składanych tam zeznań. W takiej sytuacji trudno o zdobycie zaufania.
To zaś oznacza, że szanse Lecha Kaczyńskiego nie są już tylko iluzoryczne. Ucieczka Tuska otworzyła przed nim szansę. Choć biorąc pod uwagę dotychczasowe doświadczenia, trudno uwierzyć, by potrafił ją wykorzystać.








Może wreszcie ktoś mi powie w jakim to przedsięwzięciu Prezydent przeszkodził rządowi. Jedyna znacząca dziedzina „ruszona” przez rząd to ochrona zdrowia. Dobranie się do niej fachowców PO- wskich (gdyby ich nie powstrzymało veto) , to byłby już ostateczny koniec i tak będących w żałosnym stanie szpitali.
Po ponad dwuletnich rządach Pana Tuskowego (jak sam określa) gabinetu wyraźnie widać, że najlepiej wychodzą mu te przedsięwzięcia, których nie podejmuje. Przykład: szczepionki i działania antykryzysowe. Usprawiedliwianie niedołęstwa, ignorancji, lenistwa i złej woli rządu brakiem prezydenckiego poparcia jest dużym nadużyciem Autora.
Druga sprawa: czy ktoś kiedykolwiek słyszał o próbach PO pozyskania dla swoich działań przychylności Prezydenta?
Jeszcze jedno:ponad 60% popierających rezygnację Premiera chyba oznacza, że te 60% jest przeciwne tej kandydaturze na urząd prezydenta. Skąd więc radość zwolenników P. Tuska? (chyba, że zwariowałem).
tak poniektorym….: moze dojdziecie do „wniosku” i „rykniecie gromkim glosem”, ze Premier Tusk wybrany przez narod i to swoj >>> tylko z „woli „bolszewii i gemaniji” i podobnym oprawcom, zdecydowal sie na ta twarda – i to niewdzieczna i nie tylko opluwana – „robote” z wyrugowaniem i daniem „odprawy” tym „gdaczacym” i szukajacym na kazdym kroku czegos parszywego….
Miejcie choc troche „honoru i zacznijcie „chciec” mowic do rzeczy i z mysla o pozytkach dla calej spolecznosci…
Tusk już tyle naopowiadał bez sensu, począwszy od drugiej Irlandii przez wprowadzenie euro w 1012r, że już żadnej jego deklaracji nie można traktować serio.
To jest facet który publicznie mówi aby mówić licząc na brak zdolności dużej części społeczeństwa do oceny czy w tym słowotoku jest jakaś myśl.
W niedawnym artykule napsał Pan ,,…Tusku musisz”,umieściłem wtedy wpis pod Pańskim artykułem ,że Premier nie musi ,że generalnie lepszym wyborem jest sprawowanie urzędu premiera i Prezydent który nie przeszkadza ,a sprawuje urząd.Pierwsza częśc się sprawdziła ,Tusk wybrał premierostwo jako prawdziwą władzę i jako wybór strategiczny.Teraz czekam na potwierdzenie drugiej części -kandydatem na Prezydenta Jan Krzysztof Bielecki. To moim zdaniem będzie doskonały duet .
Dzisiejszym wpisem mnie Pan zaskoczył ,in minus.Uważam Pańską ocenę za błędną , po dzisiejszych zeznaniach Drzewieckiego ,widac ,że niczego nie przykrywa ta decyzja ,jest prawidłowa.
A tak między wierszami , co to bedzie za ,,wspaniała katastrofa ” jak Lech kaczyński przegra z nie liderem ,oj będzie bolało . Pozdrawiam
a jak magowi donaldowi marzy się taki układ jak putin z miedwiediewem?:-) ciekawe kto zostanie tym drugim?
Panska logika kupy sie nie trzyma.
-Tusk stchorzyl przed czym? Przepowiedziana wygrana?
-Kaczynski ma szanse na wygrana? In your dreams.
-Polacy oczekuja od Tuska startu w wyborach prezydenckich? Wg. sondazu „Rz” 64% uwaza, ze podjal dobra decyzje.
- Prezydent jest najwazniejsza osoba w Polsce bo ma prawo weta? Smutne. Bo ponad 50% glosujacych go wybralo? A jaki % obywateli?
Mysle, ze to Pan sue zawiodl. Tak wielu z Was publicystow juz dawno temu okreslilo Tuska Jakob nieroba, PR-owca, na pewno uwiklanego, na poslugach biznesu etc etc. A On Wam taki numer wycial. No I jak to skomentowac zeby nie wyjsc na pacana? Ano tak jak to zrobil Pan w tym „artykule”.
Podany przez Tuska motyw jego rezygnacji-że niby nie dąży do splendoru tylko chce rzeczywistej władzy, czyli być nadal premierem to jeszcze jeden przykład jego przewrotności. Jeśli uważa,że premier ma rzeczywista władzę, a prezydent to funkcja dekoracyjna, to dlaczego robił tyle szumu,żeby w konstytucji ograniczyć władze prezydenta, był wybierany przez parlment,żeby ograniczyć mu prawo weta i tp. Nie rozumiem, dlaczego w tak niepoważny sposób uzasadnia swoja rezygnację z kandydowania. Zresztą mało mnie to wzrusza.
Gallas, straciłeś kontakt z rzeczywistością. Jan Krzysztof Bielecki, jeśli zostanie „namaszczony” na prezydenta, dostanie góra 20% a w 2-giej turze przegra z każdym. Któżto jest ten jaśnie pan Bielecki, poza tym,że zarabia ponoć 3.5 mln rocznie. Zresztą nie wierzę, że PO przy zdrowych zmysłach wystawiłaby takiego kandydata.
Jak PO zdobylo wladze na klamstwie to od razu zaczeli gnoic Prezydenta i niszczyc telewizje publiczna. Rozdawali stanowiska 4 lata przed wyborami i robili co chcieli. A teraz , wlasnie, kto im uwierzy???? PO to partia bez skrupolow, dobrego wychowania i dbajaco o swoje a nie panstwowe interesy. Los z nich zadrwil a buta i pycha ukarana. Stracili 3 lata na glupie wystepy i brutalne nagonki.
Zaraz,zaraz przecie Cimoszenko to byly komuch!
Kiedy w Polsce wreszcie narysuja gruba kreske?I wszystkich takich jak Oleksy, Miller, Cimoszenko wysla na Mars?
Jak jest taki kiepski wybor to ja namowie Tyminskiego do startowania…
Przez prawie trzy lata rzadow Tusk POkazal jakim mezem stanu jest ,On nawet nie jest mezem swojej zony.Ludzie dajcie juz spokoj tym spekulacjom gdyby nie media na uslugach ktorych to jest Tusk jego partia i On mieliby ZEROWE POparcie.To najbardziej spolegliwy rzad jaki Polska miala od przewrotu.W naszych rekach karta wyborcza i trzeba wszystko zrobic by POLSKA rzadzili POLACY a nie przebierancy.
A czy Schroeder chciał być prezydentem Niemiec? Poszedł go Nordstream, bo jako „socjalista” potrzebował dobrej pensji. Ciekawe jakie stanowisko szykują dla Tuska jego niemieccy i unijni wielbiciele.
Z tym tchorzostwem to duza przesada spowodowana sympatiami Pana Redaktora do pp.Kaczynskich tak samo z ta t.zw.afera hazardowa wymyslona i sprokurowana skrycie przez PIS rekami tego kretacza p.M.Kaminskiego czego wlasnie dowodza zeznania p.Chlebowskiego i p.Drzewieckiego, mimo graniczacych z chamstwem wykrzykiwan p. Kempy, zreszta loczenie tych dwoch spraw ze soba niby jako gierka p.Tuska przykrywajaca jedna sprawe nad druga jest czczym wymyslem ludzi wrogo nastawionych do obecnego rzadu i PO, ktorzy szybko zapomnieli o bezecenstwach rzadu PiSi i jego min.Sprawiedliwosci bo jak do tej pory zaden minister polskiego rzadu nie musial stawac przed sadem i przegrac sprawe, a potem zachowac sie co tu duzo mowic skandalicznie, tak ze zbieg okolicznosci jest jedynym prawdziwym wytlumaczeniem tej zbieznosci wydarzen, zreszta zeznania p.Drzewieckiego maja sie do decyzji Premiera jak ziarno do jabloni. i tyle
Z powazaniem
21 października ubiegłego roku po upublicznieniu zaskakującej propozycji Premiera Tuska dotyczącej wprowadzenia do polskiej konstytucji ustroju kanclerskiego twierdziłem, że ówczesna decyzja Premiera Tuska to strzał we własną stopę.
Uważam, że ogłoszenie przez Premiera Tuska chybionych założeń zmian w konstytucji, tzw. Afera Hazardowa oraz inne wydarzenia ostatnich miesięcy uświadomiły znacznej części wyborców w Polsce, jaką rolę na polskiej scenie politycznej odgrywa Platforma Obywatelska i jakim w rzeczywistości człowiekiem jest Premier Tusk.
Dzisiejsza decyzja o nie kandydowaniu premiera Tuska w najbliższych wyborach prezydenckich świadczy dobitnie, że otoczenie Premiera nie wierzy w jego sukces. A sam Premier Tusk nie posiadając atutów oraz obawiając się dalszych konsekwencji wynikających z upublicznienia Afery Hazardowej obwieścił decyzję o nie kandydowaniu na urząd prezydenta, czyli de facto zdezerterował z pola walki.
Ani prezydent ,ani premier z tego „Don Kihota” i tak można to posumować .
Natomiast w rzepa kiedyś był taki artykuł,że Tusk nie chce do złotej klatki:
http://blog.rp.pl/skwiecinski/2009/06/14/tusk-nie-chce-do-zlotej-klatki/
No tak, można było się tego spodziewać. Wykształciuchy i tabloidowy lumpenproletariat, czyli naturalny i najliczniejszy elektorat PO (z uzupełnieniem osadzonych na „przymusowych wczasach”), po chwilowym szoku spowodowanym rejteradą idola, dalejże usprawiedliwiać jego decyzję, podziwiać geniusz, przenikliwość, umysł szachisty planującego czterdzieści osiem tysięcy ruchów do przodu, wychwalać jako męża stanu, salomonowej mądrości…etc…etc..
A już na miano szczególnego curiosum, platformerskiego zaczadzenia i ślepej miłości do DonaldaT., zasługują opinie , że wycofując się z kandydowania „wyciął numer” swoim przeciwnikom!
Otóż szanowni zwolennicy PO, on nie oszukał swoich przeciwników ( w tej liczbie i mnie), nie „wyciął nam numeru”, my wiemy czego po nim można się spodziewać i do czego „bywszy pretendent” się nadaje.
On z was zakpił,wam pokazał gest Kozakiewicza. Na nic wasza dialektyka, odwracanie kota ogonem. To wasze rączki wylądowały w nocniku, po błogim śnie pt. ” Donald Tusk i polityka miłości”.
Ps.
Wybrał premierowanie? Pewnikiem w Niderlandach!
Spokojnie redaktorze, p. Prezydent Kaczyński, wystarczy, aby dokładnie wyjaśnił jakie ustawy zawetował, jakie ma poglądy a jakie ma Tusk to wystarczy.
Odnośnie reformy służby zdrowia. Przypominam WSZYSTKIE PRZYCHODNIE W POLSCE DZIAŁAJĄ JAKO SPÓŁKI NIE SĄ PUBLICZNE JAK SZPITALE. I co się stało, kolejki dramatycznie się wydłużyły, aby dostać się do specjalisty, lub na specjalistyczne badanie trzeba być zdrowym, chory nie mając kasy na prywatne, prędzej umrze.Tak samo będzie ze szpitalami i oraz w innych dzidzinach po reformach Tuska.
Spośród wymienianych kandydatów zdecydowanie najbliższy miana męża stanu jest prezydent Lech Kaczyński, mimo kilku błędów które popełnił. Jednak wyraźnie poprawia swój wizerunek, dobór współpracowników i co najważniejsze ma wizję Polski oraz jej potrzeb na tle zmieniającej się Europy i jej sąsiadów. Co ważne jest przewidywalny i wprowadzony w tematykę. Nie jest ponadto związany z PO, co jest zabezpieczeniem przed dominacją jednej linii POlitycznej, zagrażającej demokracji. Słońce Peru zdecydowanie na premiera nie nadaje się (tym bardziej na prezydenta). Rezygnację z kandydowania wymusił prawdopodobnie p. Schetyna, który jest pracowity i byłby lepszym premierem, gdyby nie obsesyjna nienawiść do pp. Kaczyńskich i PISu, bez współpracy z którymi nie wiele pożytecznych zmian da się zrobić dla Polaków (ochrona zdrowia, ordynacja wyborcza, sądownictwo i prokuratutra, zwalczanie korupcji i innych patologii).
Sam says:
Choćby Prezydent Kaczyński nauczył sie pilotować F-16 następnie osobiście poleciał nim do Rosji i tam zbombardował Kreml , poczym skoczył na spadochronie, wylądował i w bezpośrednim starciu na macie powalił Putina i tak nie zostanie wybrany na następną kadencję.
……………………………………………
E tam, wystarczy że uniezależni się od brata psychopaty i nauczy się podstaw angielskiego, ale chyba za dużo od tego malego człowieczka bez charakteru wymagam.
Ale sobie „Rzepa” autorytet znalazła w sprawie Tuska: Zytę Gilowską.
MaliNeo@ A kto gwarantuje, ze PelO wygra nastepne wybory do sejmu na tyle zeby miec dalej swojego PREMIERA????
cos w tym jednak jest.
Ludzie myslcie na Boga i prosze analizujcie……
Ponad 2 lata uporczywej walki o urzad prezia i donek just is giving up?
Ponad 2 lata niszczenia opozycji narodowsciowej i donek is just giving up?
Ponad 2 lata wspolpracy ze wszystkimi mediami antypolskimi i donek is just giving up?
donek is just giving up?
Ponad 2 lata wszelkiej masci dziennikarzy mieszania sie z g…m i donek is just giving up?
Donek zdradzil swoich sojusznikow. Oni zapadaja sie pod ziemie ze wstydu.
BZDURY
Wydaje sie, ze patrzac na Polske z dystansu, widzi sie wiecej. Decyzja premiera Tuska ma sens. Wszystko wskazuje, ze moze zostac ponownie # 1 rzadu i umocnic swoja pozycje, do czego faktycznie dazy. Kto zostanie prezydentem, nie ma najmniejszego znaczenia. Jezeli zostanie nim slaby prezydent Kaczynski, Tusk nie bedzie sie z mi liczyl i stopniowo ograniczy go do roli reprezentacyjnej, w ktorej akurat wychodzi najgorzej – lepszy bylby wysoki przystojny aktor po odpowiednim treningu. Jezeli natomiast wygra ktorys z kandydatow premiera Tuska – tym lepiej dla premiera Tuska. Premier Tusk jest w obu sytuacjach wygrany. Czy nikt tego nie widzi ? Adamson .
Urząd prezydenta to jak patyk wrzucony w szprychy ,to cała prawda o jego przydatności w obecnym kształcie. Dobrej zabawy .
pozdrawiam
Gdyby taki komentarz opublikował zwykły dziennikarz IV RP byłoby to jeszcze do zniesienia, bo wiadomo, taka jest linia. Natomiast gdy takie poglądy wygłasza szef bądź co bądź opniodawczej gazety, to można się tylko zastanowić, gdzie jest granica nonsensów, głupoty i nienawiści „Rzeczpospolitej (?)” do wszystkiego co „niekaczyńskie”.
Dlaczego tak male szanse przyznaje Pan Panu Prezydentowi Lechowi Kaczynskiemu w nastepnych wyborach. Wszak juz byl nam pokazal w poprzednich, ze potrafi wygrac z Tuskiem. Ta Panska mala wiara wydaje sie byc jakas politycza poprawnoscia zle do zniesienia. Niech Panska mowa bedzie „Tak-tak” – „nie -nie”. Nie tylko ja w naszym Kraju wierze, ze wkrotce beda w Polsce rzadzic Polacy i to w polskim interesie narodowym.
Ta mizerna i gniewna „analiza” Redaktora zdradza ludziom, że szanse Lecha Kaczyńskiego są rzeczywiście iluzoryczne.
Tusk zagrał po mistrzowsku. Kurczę, trzeba przyznać, że na gruncie politycznym był mocno niedoceniany. Lekceważony przeciwnik jest jednak najgroźniejszy. „Leń”, „wahacz”, „wilcze oczy” pokazał jak robić profesjonalną, długoterminową, cyniczną i skuteczną politykę. Ugrał WSZYSTKO – i nawet przeciwnicy powinni mu oddać tzw. „szacun”. Tak, przykrył Mira. Tak, zmieszał Kaczyńskich. Tak, zachowa realną władzę. Kto by pomyślał, że skadinąd niezwykle sprawny, Jarosław Kaczyński mógłby się uczyć od tego „chłoptasia” Tuska… Z dwóch cwaniaków lepszy jest jednak Tusk – po prostu nie jest marksistą i mniej ukradnie.
Co dalej? Skoro Tusk zatrzyma lejce realnej władzy w Polsce, może myśleć o sprawnym poddanym w pałacu. Kto nim będzie?
Stawiam na Cimoszewicza. Będzie jedna tura.
„Platforma znalazła się w trudnej sytuacji. Każdy jej następny kandydat będzie musiał wytłumaczyć, jak to się stało, że to on, a nie Tusk, walczy z Lechem Kaczyńskim.”
Paweł…………komu? Tobie?:)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
A ja twierdzę,że Tusk zrezygnował z kandydowania na złość panu Lisickiemu,Semce i Ziemkiewiczowi.Trzy lata pisania,że cała kadencja rządu PO to tylko prezydencka kampania wyborcza Tuska a tu masz,zepsuł im tak misternie budowaną hipotezę.Oj,tak się nie robi ,panie Premierze.Nieładnie.Panowie muszą wymyślić coś nowego i chyba wymyślili-Tusk stchórzył !!! Miał dwa razy większe poparcie niż Kaczyński i stchórzył.
Panowie dziennikarze zejdżcie na ziemię-miarkujcie trochę.
Zawsze tak było, jest i będzie,że D.Tusk tylko mówi, a za ta mowa nic sie nie kryje poza PR.
Jestem przekonany,że wybrani działacze będą pisali błagalne listy i to żeby on kandydował i pod wpływem ich głosów zmieni on zdanie.
A wczorajsze wystąpienie miało przykryć zeznania Drzewieckiego i tak sie stało, bo większe zainteresowanie mediów było tym wydarzeniem , niż zeznaniem Drzewieckiego. Czy to mu pomogło ??? myslę,że nie.
Jeden z niewielu polityków który ma na tyle odwagi by wybrać prace nad prestiż, a zawistni rodacy już widzą tchórza, lenia i oszusta. Panie redaktorze proponowałbym nie oceniać ludzi miarką ze swojego politycznegp podwórka, nie wszyscy ludzie to manipulatorzy i kłamcy.
obstawiam, ze wzial na przeczekanie. jak sie wyjasni, to zawsze moze usluchac glosu ludu, ktory chce go widziec na stolcu. Obecny pan namiestnik dosc gruntownie sie przyssal do tegoz, ale „nie ma takiej rury, co sie nie da odetkac”.
Lechu jest trafiony i bulgoce w dol. Pytanie, kto wystapi w drugiej rundzie [jakis podejrzany typ z teczka lub nagrywarka Sony albo pomietym laptopem?]
jeszcze rok, sporo sie moze zmienic.
jedno jest pewne, LK na drugi odcinek serialu sie nie zalapie.
Tusk uciekł, bo widocznie boi się, że w ramach afery hazardowej dostanie się i jemu. Chowając głowę w piasek liczy na to, że jakos uda sie przetrwać trudny czas, a poza tym Tusk-niekandydat nie będzie już na celowniku opinii publicznej.
PO to partia kręcenia lodów. Wiadomo to conajmniej od czasów posłanki Sawickiej „uwiedzionej” przez przystojnego agenta CBA. W intersie większości jest zatem odsunięcie tych politykow od rządzenia i zablokowanie dostępu do najwyższych urzędów. Mozna mieć nadzieję, że teraz tak się stanie.
Śmieszą mnie komentarze zwolenników PiS określające decyzję Tuska, jako tchórzostwo czy rejteradę….
Zamiast się cieszyć i wiwatować… wznosić peany na rzecz reelekcji obecnego Prezydenta… Wszak padła ostatnia przeszkoda, aby kontynuował swoje „dzieło”… Takie komentarze „obnażają” strach, że obecny Prezydent przegra z każdym innym…
Kampania obliczona na ciągłą dyskredytację Tuska i jego rządu dostała „piachu w szprychy”… zabuksowała jak samochód w zaspie… Z walki na programy nic nie wyjdzie, bo jedyny program jaki „odmóżdżony” umiejętnie elektorat PiS zna… to „byle nie Tusk..” Dziennikarze też już pogłupieli…. Kurski i Senyszyn nie wierzą… aż dziw, jak zgodnie (czyżby koalicja czerwonych była już zaklepana?)… Przyjdzie się tłumaczyć czemu się startuje w tancach z gwiazdami, bądź przesiaduje w stacjach telewizyjnych, zamiast pracować w Europarlamencie… Nie wiadomo, czyjego dziadka szukać? Na kogo ma szykować papiery IPN…. Wszystko runęło jak domek z kart…. pozostanie pustka i permanentne ataki na rząd i samego premiera…. bo nic innego się już nie wymyśli… I nawet przytomne pytania typu: Jaki macie program? Czemu mówicie wciąż o Tusku, wszak go w wyborach ne będzie? tej powtarzanej mantry nie potrafią już zmienić….
Zda się słyszeć głośne: Tusku wróć !!! Nie rób nam tego !!! Komu będziemy dowalać ??? …… w domyśle: (bo niczego innego nie potrafimy)…
P. Lisicki: „Szkoda, że Platforma nie wyciągnęła z afery – tak jak to na początku mogło wyglądać – radykalnych wniosków. Że zamiast rozprawić się ze skompromitowanymi politykami, coraz mocniej stara się ich chronić.”
Panie Redaktorze!! jak Pan może??? Przecież już zaczęli się rozprawiać. Tyle, że jedni skompromitowani z innymi skompromitowanymi: Drzewiecki wrzucił wczoraj coś, czego nie wiedzieliśmy. Jakieś spotkanie z Tuskiem 18.08. Tusk chyba był podczas tego spotkania „poza świadomością”, gdyż do tej pory nigdy o nim nie wspomniał. M.in. po to, aby zakryć te nowości była ta wczorajsza błazenada z zaciśniętą pięścią i powtarzaniem w kółko: „pałac-plan”, „pałac-plan”, „pałac-plan”. Oni wiedzą, że jak ich lemingom 20 razy powtórzy się „pałac-plan” to tak to im zostanie: „pałac jest zły”, a pan premier ma „plan”.
Tusk zrezygnował z ubiegania się o urząd prezydenta – w sondażu TVP Info 93% uznało tą decyzję za słuszną – czyli 93% nie chce Tuska w pałacu prezydenckim. Czas na następną mądrą i ważną dla kraju decyzję – na ustąpienie z funkcji szefa rządu – zapewne dla tych 93% będzie to również słuszna decyzja. Tusk stchórzył ewidentnie – trzeba pamiętać że po najprawdopodobniej przegranych po raz drugi wyborach straciłby przywództwo w PO.
Musi pilnować interesów Zbycha, Grzecha, Mira i innych. Kasa, misie, kasa…
PO przegra wybory w 2011 roku. Pozbawi to automatycznie Tuska władzy w partii..
Nie mogę tylko zrozumieć, jak po 2,5 roku skrajnie nieudolnych, Tusk doznaje olśnienia, iż tylko trwanie na urzędzie pozwoli mu na przeprowadzenie reform. Otóż twierdzę, że na przeprowadzenie reform PO ma czas tylko do następnych wyborów.Tusk podjął ryzyko, ale za tym ryzkiem czai się strach przed własną nieudolnością. Być moze Tusk otrzymał już pewne sygnały, iż nie jest wymarzoną postacia dla pewnych środowisk, równiez z zagranicy, do zajmowania najwyższego urzędu w państwie. Zapewne należy dodać tu również obawy zwiazane z działaniem komisji hazardowej i wykryciem tej największej tajemnicy o ktorej każdy średniorozumny Polak już wie.
Oho! Leśne dziadki pokroju gajowych bronków, wiktorów, stanisławów itp. nie śpią.
Ale jak to się mówi, dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane.
Pozdrawiam.
@MaliNeo
28 stycznia 2010 at 17:31
celnie !
Odpowiem mojemu recenzentowi ,,ekaton,, Nie straciłem kontaktu z rzeczywistością .jakis czas temu przeprowadziłem swó własny sondaż ,podczas spotkania rodzinnego,, stawił się elektorat,,dziadek ok 70-lat ojciec -50 syn 30-ci , wnuki 20-cia plus oczywiscie małżonki .Rozpoczęła się dyskusja kto dobrym kandydatem na prezydenta .Kaczyński-prezydentura niespełniona , no i brat -żle , Tusk oczywiscie ,,niemiec,,Szmajdziński,,bez przypraw .I tak wymieniano kandydatów i pomstowano jacy są żli aż do nazwiska Bieleckiego i tu konsternacja bo wtedy nawet małżonki włączyły się w dyskusję polityczną i wszyscy uznali ,że to możliwy do zaakceptowania kandydat dla wszystkich .Pierwszy raz dla tego ,,elektoratu” dyskusja polityczna nie skończyła się podniesieniem ciśnienia wszystkim rozmawiającym.
Po przeanalizowaniu tej dyskusji uważam ,że to faktycznie dobry ,bez zaplecza politycznego to prawda , ale niezależny , a to ma znaczenie no i nie czuje się obco na salonach politycznych , bez kompleksów ,z własną wizją państwa.
To tak krótko aby Ci odpowiedzieć na moje oderwanie od rzeczywistości . Pozdrawiam
Wydaje się, że najbliższy prawdy w tej dyskusji jest @Sang. Tusk wykonał rzeczywiście dobry manewr. Dobrze skalkulował wszystkie za i przeciw. Nie startując w wyborach prezydenckich zachowuje władzę w rządzie i PO. Będzie i premierem i szefem partii (a jako prezydent, przynajmniej formalnie musi być bezpartyjny). Przyjął założenie, ża każdy kandydat PO pokona Kaczyńskiego. Abstrahuję w tej chwili od tego, kto nim będzie – to temat na inne opowiadanie. I ten prezydent będzie robił to, czego PO od niego będzie oczekiwała. Nawet jeżeli będzie trzeba zapłacić cenę powstania frakcji/grupy/koterii prezydenckiej, która utworzy się przy prezydencie. Potem będzie już tylko próba wygrania wyborów parlamentarnych w taki sposób by zapewnić PO samodzielne rządzenie lub przy pomocy jakiegoś całkowicie zmarginalizowanego sojusznika. Nie mówię, że tak będzie ale takie założenia przyjąłbym w analizie tego, co się stało. W tym kontekście trzeba powiedzieć, że pan redaktor Lisicki strzelił kulą w płot. A ja i tak będę głosował na Kaczyńskiego. Contra spem spero.
Jak ważny i jak piastowany jest ten najważniejszy Urząd, każdy mógł zobaczyć w Dawos. Ja odczuwałem duże zażenowanie i czekałem aby ta „konferencja” skończyła się jak najszybciej , bo każda sekunda powodowała rosnącą kompromitację. Jest stara zasada – jak nie masz nic do powiedzenia to staraj się nic nie mówić , wszak milczenie jest złotem ,zwłaszcza gdy mowa jest srebrem , naprawdę nie najwyższej próby. Rozpaczliwe sygnalizowanie przez Prezydenta swojej „aktywności’ budziło tylko smutek życzliwych i konsternację nie zorientowanych. Kolejną okazję do milczenia Prezydent zmarnował – niestety.
Co zaś do zachowań Tuska to zaczyna padać określenie – mąż stanu i to wcale nie z ust jego „klaki” . Warto to zauważyć. Pan ma taki obowiązek!
Tusk lepiej jak ktokolwiek wie, że bliżej mu do więzienia jak do pałacu prezydenckiego. Realnie ocenił swoje szanse i stopień ryzyka, ale jet też osobną kwestią na ile decyzja Tuska była suwerenna !!! Prezydentura, zaszyty – dla Tuska – może i kusząca wizja, ale ryzyko związane z rozpadem platformy i utratą władzy to cena ZBYT wysoka dla jego formacji (sponsorów)
Strach powoduje Tuskiem:
1. Strach przed przegraną w wyborach prezydenckich i w konsekwencji utratą władzy w PO
2. Strach przed rozpadem PO i ujawnieniem brudów okresu ich rządów
3. Strach przed przyjęciem przez PO pełnej odpowiedzialności za stan państwa – (już by nie było „złego prezydenta” – źródła wszelkiego zła). W tej sytuacji przegrana PO w wyborach parlamentarnych – pewna i druzgocąca – w konsekwencji utrata władzy dla całej formacji…
No i mamy zamiast chleba kolejne igrzyska zafundowane nam przez cezara Donalda Gnuśnego i jego pretorian. Mamy zapomnieć o aferach platformianych, a w zamian będziemy w najbliższym czasie musieli się ekscytować kogo namaści razwiedka na kolejnego cezara. Na „giełdzie” padają różne nazwiska, nawet komuszka Cimoszki. Ja bym do tej listy dodał wypróbowanych w bojach: Rycha, Zbycha, Mira i paru innych. Jak to byłoby wspaniale widzieć na bilbordach spiżową i upudrowaną twarz nowego męża opatrznościowego oraz hasło: CHLEBOWSKI NA PREZYDENTA!
Pozdrawiam
SAS
Najwieksza przegrana Tuska to glosowanie w Sejmie odnosnie powrotu poslow PiS do Komisji hazardowej. PSL odcielo sie wyraznie od Tuska; nie wiem czy od PO rowniez ale jest to prawdopodobne zwazywszy na wypowiadane z niesmakiem opinie politykow PSL o pracach komisji naciskowej i hazardowej. Gdyby ta koalicja byla nadal monolitem Tusk bylby w wyborach wystartowal – mialby pelnie wladzy jako Prezydent. Najwiecej wiec szkody narobili Tuskowi Sekula i Czuma, dwaj, spolegliwi do granic sluzalczego absurdu, komisarze sledczy. Byc moze narobil biedy Tuskowi „szybki Tusk” odsuwajac od siebie, w otoczce nieslawy, Schetyne; za taka niewdziecznosc suweren nie raz szedl pod topor. Przerazil sie rowniez metamorfozy SLD /cokolwiek innej niz za gogusia Olejniczaka/. Nie wiem czy stchorzyl ale napewno „wykrecil sie sianem”, jako sie rzeklo – przerazil sie. Tusk kreujac sie teraz na ojca sukcesu na miare 1,7% nie zauwaza przytomnie, ze jest to zasluga nie jego ale opoznionego /oby wcale – zwazywszy, ze Grecja i Irlandia sa na wylocie – ale, ale, ze tez nikt mu o tym nie przypomina, o tej Irlandii/ wejscia Polski do strefy euro a to jest zasluga poprzedniego rzadu. Wtedy grzmial o niefrasobliwosci rzadu teraz zwielokrotniajac zadluzenie mowi o gospodarczym sukcesie.
Mowienie „JA”, i odmienianie we wszystkich mozliwych wariantach, jest dla naszej polskiej umyslowosci nie do przyjecia na dluzsza mete. Lubimy sie liczyc jako zbiorowosc. Ta wypowiedz na Gieldzie miala skutkowac zwyzka notowan a tu tylko „pochwala” za sluszna decyzje; ale jakie pytanie taka odpowiedz /ha,ha,ha/; dla wiekszosci czlonkow PO Tusk jest zapewne zaczyna byc postrzegany jako frustrat i strateg w oparciu o PIAR, rozumuja, ze nadety balon nie oprze sie wytwarzanym bezkompromisowo „wewnetrznym” cierniom; kto rzadzi PO czy PIAR; PO nie zechce byc „Zeppelinem” Tuska. Ciekaw jestem czy nastepna konwencja tej partii „zmiecie” prezesa Tuska.
Ludzie lubia male szwindelki ale przecie gdy cudzy szwindel jest naglasniany jako moj, wtedy uwaga skaczemy sobie do gardla ……ale wtedy moze zabraknac pieniedzy na kampanie wyborcza, w tym prezydencka. A Sobiesiak wyjechal, a skarbnik Mirek plasuje sie na Florydzie, a pieniadze za zabrzanska hute rozeszly sie, a…….”katar” zostal, a …….
Tuskol to nie lider to wykidajło mafii! A może nawet agent i nie do niego należy decyzja. Ponieważ swoje szanse stracił prawie bezpowrotnie , to musi iść w odstawkę. Teraz kolej na tego od watachy lub na tego od WSI – mocodawcy ci sami.
W PO nic nie dzieje się przypadkowo. Tusk, chcąc czy nie, został w jakiś sposób ochlapany błotem bryzgającym od „afery hazardowej” i spanikował.
„Przypadkiem” ogłoszenie pseudo rewelacji, że nie będzie kandydował w wyborach, zbiegło się z zeznaniami Drzewieckiego, a zupełnie mnie rozśmieszyło wyznanie Schetyny, że nic o niczym nie wiedział i prawie że jest nietutejszy.
PO coraz bardziej traci na popularności i prędko to się nie zmieni.
Czy kandydatem zostanie Komorowski, Sikorski czy ktokolwiek inny, nie ma to żadnego znaczenia.
Poszedł Pan po najniższej linii oporu. Tak naprawdę nikt, oprócz Tuska, nie wie, co naprawdę stało za tą decyzją. Nie można wykluczyć, że dzień ogłoszenia tej decyzji został wybrany ze wzgledu na zeznania Drzewieckiego. Jednak Drzewiecki miał zeznawac wcześniej. Poza tym równie dobrze Tusk mógł wybrac dzień, w którym zeznawał Chlebowski. A jeszcze lepiej, gdy Kamiński.
Można tak gdybać, jednak moim zdaniem nie można wykluczyć innego powodu. Na dzień później została zapowiedziana konferencja ws. planu oszczednosciowego. Tak więc wczorajsze ogłoszenie decyzji o niekandydowaniu mogła byc specjalnie ustawiona na dzień przed dzisiejszą konferencją, tak aby to włanie dzisiejszej konferencji nie przesłonić. To się nazywa stopniowaniem informacji.
Afera hazardowa z pewnością zamazuje nam prawdziwy obraz sytuacji politycznej, gdyz większość komentatorów upatruje przyczyn działania polityków własnie w niej. Czy tak jest rzeczywiście? Tego nikt nie wie.