Tusku, nie chcesz? Ale musisz!

Coraz częściej słyszę, że Donald Tusk rozważa rezygnację ze startu w wyborach prezydenckich. Początkowo uważałem to albo za żart, albo za dywersję.

W końcu wizja premiera, który miesiącami się waha, rozmyśla, przechyla się to w jedną, to w drugą stronę, nie wydaje się – państwo przyznają – atrakcyjna. Mimo to coś jest na rzeczy. Tusk naprawdę się waha. Pewnie ma swoje powody. Jakie? Wystarczy się przyjrzeć dotychczasowym, obciążającym go zeznaniom Mariusza Kamińskiego, żeby je zrozumieć. Ale czy premier ma inne wyjście? Czy może zachować swoją pozycję i jedność Platformy, nie startując?

W Polsce najważniejszym stanowiskiem politycznym nie jest – cokolwiek by o tym mówili znawcy konstytucji – urząd premiera, lecz prezydenta. To prezydent jest wybierany w wyborach powszechnych i cieszy się – w demokracji to wartość podstawowa – największą legitymizacją. Po prostu żaden inny polityk nie może powiedzieć, że głosowała na niego, choćby w drugiej turze, większość aktywnych wyborców. Poza tym konstytucja powierza mu ogromną władzę. To prawda, głównie negatywną, ale realną. Bez zgody prezydenta żaden szef rządu nie może przeprowadzić istotnej reformy. I rzecz trzecia: tylko urząd prezydenta cieszy się tak dużą stabilnością. Pięć lat gwarantowanego sprawowania władzy – takiego komfortu nie ma premier. A stabilność i trwałość budzi w demokracji naturalny respekt i szacunek; prezydent, mający realne kompetencje, praktycznie nieodwoływalny, to jedyna pozostałość ustroju monarchicznego, z całym związanym z tym majestatem i splendorem władzy. Polski polityk, który rezygnuje z ubiegania się o ten urząd, sam uznaje, powiem to tak, swoją pośledniość.

Polityka staje się coraz bardziej spersonalizowana. Wyborów dokonuje się nie przede wszystkim ze względu na taki czy inny program partii – tych domagają się zwykle komentatorzy – ale ze względu na osobę, jej charakter, zaufanie, jakie budzi, ba, nawet urodę. Czy to się komu podoba czy nie, decyzja polityczna nie jest tylko efektem racjonalnej kalkulacji. Tym bardziej w przypadku wyborów prezydenckich, w których zwycięski przywódca musi przekonać do siebie często całkiem różne ideologicznie grupy wyborców.

Rezygnacja Tuska byłaby zatem, uważam, końcem jego prawdziwej kariery politycznej. Większość wyborców uzna, że jest to ucieczka, przejaw słabości, tchórzostwa, strachu przed ustaleniami komisji hazardowej. Obecny premier zbudował swoją pozycję na byciu anty-Kaczyńskim. To dzięki temu PO wciąż cieszy się tak dużą popularnością. Wycofać się teraz z rozgrywki, postawić na innego kandydata to tyle, mniemam, co zadeklarować kapitulację.

Dla tych, którzy do tej pory Tuskowi ufali, byłoby to wielkim rozczarowaniem. Ci zaś, którzy od początku powątpiewali w zdolności przywódcze lidera PO, byliby naprawdę usatysfakcjonowani. Czy ktoś by zaprzeczył, że nie mieli racji?

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(112) Komentarzy do “Tusku, nie chcesz? Ale musisz!”

    -
  1. MIRA pisze:

    Tuska ulepil salon, a jaki kon jest kazdy widzi.Gdyby nie otaczal sie dworem , palil cygar, rozgrywal meczy , prowadzil dyskusji przy dobrym winie,nie musialby sie dzisiaj wstydzic. Polityka nie jest dla …………………dupkow. Jak doszli do wladzy to wzieli sie za niszczenie TVP i Prezydenta. Ale nic im sie tak do konca nie udalo, oprocz ublizania ludziom. Teraz maja to na co sobie zasluzyli.

    Dobre 0

  2. wuuj pisze:

    Realna wladze (mozliwosci gigantycznych przekretow, kradziezy i innych lodow) ma premier. Co moze ukrasc prezydent. Praktycznie nic.

    Dobre 0

  3. autochton pisze:

    @@krysta, wuuj: Prezydent RP może ułaskawić przestępców przyłapanych na kradzieży lub innych przestepstwach.
    I to jest prawdziwy powód dlaczego Tusk tak dąży do prezydentury.
    Pokazuje jednocześnie, kim są jego mocodawcy i kumple.

    Dobre 0

  4. rock pisze:

    Ciekawe czy jak zostanie Putinem to będzie jeździł kamazem* ( z wdzięczności do KGB) :? Ha, ha !
    :) —————————————————————————————– :)
    */ podobieństwo z występującym tutaj forumowiczem jest przypadkowe

    Dobre 0

  5. Marcin pisze:

    Nie zgadzam się. Tusk równie dobrze może kandydować na prezydenta za 5 lat. A teraz może twierdzić, że ma dużo zrobienia jeszcze jako premier. Sondaże, także te dla „Rzepy” potwierdzają, że ktokolwiek kandydowałby z PO na prezydenta, ma duże szanse te wybory wygrać. Wcale więc nie musi to byc teraz Tusk…

    Dobre 0

  6. rock pisze:

    @ Marian Kałuski
    Czy Polsce jest potrzebny jej własny Łukaszenka?!
    ———
    Nie docenia Pan chorych ambicji, cóż znaczy Łukaszenka, jak się ma ambicje aż na Putina. Ale za krótki chłopak – w spodenkach :) Wraca stara gwardia ! To coś znaczy ! Tusk postprzątał, Tuska odstawią. Załatwił coś czego towarzysze bali się własnymi rękoma załatwić !

    Dobre 0

  7. Marcin pisze:

    @Lucjan z 22:41

    Jako wyborca PO, w takiej konfiguracji zaglosowałbym na Szmajdzińskiego, niezależnie od ewentualnego stanowiska kandydata PO. Cztery lata rządów obecnego prezydenta uważam za wystarczające nieszczęście, by na niego nie głosować. Oczywiście, gdyby w II turze była alternatywa Kaczyński – Lepper, zagłosowałbym na tego pierwszego, ale mam nadzieję, że do takiego wyboru nie dojdzie…

    Dobre 0

  8. Tomek30 pisze:

    Prus says:

    Determinacja PiS do forsowania swojego programu w oparciu o – słuszne śmiem twierdzić – założenia światopoglądowe są zbyt różne, albo lepiej – wprost przeciwne, tym SLD-owskim (cokolwiek powiedziałby przedstawiciel UPR).

    …………………………………………………..

    Proszę Pana założenia światopoglądowe Samoobrony też były zbyt różne a jednak Samoobrona została koalicjantem PiS a Pan Lepper wicepremierem. Co prawda pan Prezes JK chciał ’przejąć’ posłów Samoobrony (pamieta Pan jak wiceprezes PiS Lipiński chciał przekupić posłankę Begier proponując wynagrodzenie z budżetu Sejmu i jakieś tam stanowisko) ale pani Beger nagrała rozmowę która była o wiele bardziej kompromitująca dla PiS niż obecna afera hazardowa dla PO i sprawa się wydała. Dlaczego łapówkarz Lipiński nigdy nie został pociągnięty do odpowiedzalności karnej tego nie wiem. Nie rozumiem więc dlaczego PiS nie miałby zawiązać koalicji z SLD – precedens miał miejsce, mleko się rozlało, bracia Kaczyńscy zrobią wszystko żeby utrzymać się przy władzy.

    Dobre 0

  9. gajowy bronek pisze:

    „Korfanty”, ja też myślę, że Naczelny pisząc ten tekst wzorował się na redaktorze Ziemkiewiczu, który pisuje raczej pod wpływem natchnienia lub olśnienia niż opierając się o jakieś racjonalne fakty czy przesłanki.
    Ze zdumieniem dowiedziałem się z bieżącego tekstu, „w Polsce najważniejszym stanowiskiem politycznym nie jest…urząd premiera, lecz prezydenta.”
    Nie mam wątpliwości, że ta konkluzja jest wynikiem porównania kolumny samochodów prezydenta i premiera oraz wielkości ich rezydencji.

    Dobre 0

  10. kontestator pisze:

    Afera hazardowa pokazała, że prawdziwy ośrodek władzy znajduje się poza rządem, a Tusk jest jedynie figurantem. Szemrane elity które popierały Tuska ,zdają sobie dziś sprawę że nie ma on już szans na prezydenturę. Pomimo tego, Tusk najprawdopodobniej zgłosi wkrótce swą kandydaturę, aby w ostatniej chwili wycofać się i swe głosy przekazać Cimoszewiczowi, który w końcu zdecyduje się na kandydowanie. Wszak dla „elit”najważniejsze jest aby nie dopuścić do reelekcji Lecha Kaczyńskiego, a czy prezydentem będzie Tusk czy Cimoszewicz to już nie ma znaczenia. Ważne jest tylko to, aby był to człowiek który utożsamia się z tymi „elitami”.

    Dobre 0

  11. antoni pisze:

    Jeżeli Tusk ma jeszcze odrobinę przyzwoitości, to już powinien ogłosić, że nie myśli o urzędzie prezydenta.
    Nie wolno mu kalać majestatu władzy, majestatu Rzeczpospolitej!

    Dobre 0

  12. z Kanady pisze:

    Tusk jest naturalnym politykiem.
    Kaczynscy w polityce
    sie męczą. Lech jest najlepiej oceniany kedy się nie pokazuje
    I nic nie mówi. Czy to nie absurd?

    Dobre 0

  13. Stanisław pisze:

    Dlaczego papież nie jest wybierany przez katolików w wyborach powszechnych jako głowa państwa watykańskiego ? Jakie są realne kompetencje prezydenta poza wetem i podpisywaniem nominacji co przypomina funkcję hamulcowego w razie fatalnego wyboru. Malowany prezydent wybierany jak Doda w plebiscytach w głosowaniu dumnie nazywanym wyborami bezpośrednimi. Polskę nie stać na urząd prezydenta a po wstąpieniu do Unii i w ramach taniego państwa likwidacja urzędu jest działaniem Polaka przed szkodą.Tak sobie myślę skoro Polacy modlą się o pomyślność obcej głowy państwa Papieża a nie polskiej to po co fikcja z głową świecką drugiej kategorii po uważaniu liturgii.

    Dobre 0

  14. soso pisze:

    Tusk swym stosunkiem do prezydentury moze pokazac swoja osobista klase, swoja dojrzalosc, zrozumienie Polski i panstwa.

    Pierwszym pytaniem jest czy Tusk-prezydent to najlepsza opcja dla Polski. Tu od razu watpliwosci – za Tuskiem nie stoi zadna czytelna wizja naszego kraju. Ja przynajmniej jej nie czuje.

    Drugi problem to czy wystarczajacym argumentem startowania w wyborach jest koniecznosc zablokowania Kaczynskiego, Szmajdzinskiego czy innych. Moim zdaniem nie.

    Tusk jest w sytuacji mniejszego zla i nawet pomijajac wewnetrzne sprawy PO nie ma dobrego wyjscia. Decyzja startuje oznacza wygrana osobistych ambicji Tuska i bedzie zawsze na nim ciazyl brak pozytywnych narodowych motywacji tego wyboru. Decyzja nie startuje wymagalaby wiarygodnego wytlumaczenie wyborcom, ze Tusk tobi to dla dobra kraju. Trudno ustawic dobre uzasadnienie takiego kroku.

    Tusk nakrecil spirale oczekiwan, ustawil media i publicznosc ale nie przewidzial, ze okolicznosci sa zmienne i zagraja na jego niekorzysc.

    Dlaczego doszlo do tej sytuacji? Tusk nie wykonal odwaznego ale uznanego w innych demokracjach za jedyny ruchu – nie zrezygnowal po porazce w 2005. Przegrany lider odchodzi – taka jest zasada. Tusk uznal porazke za sukces i sklamal przed samym soba i swoja partia. To klamstwo teraz ciagnie sie za nim i rachunek wlasnie jest wystawiany.

    pzdrw

    soso

    Dobre 0

  15. Kapol pisze:

    Tusk nigdy nie zostanie Prezydentem RP, bo nie ma predyspozycji na to stanowisko i nie jest Polakiem.

    Dobre 0

  16. zagajnik spokoju pisze:

    gajowy bronek says:
    23 stycznia 2010 at 03:06
    “Korfanty”, ja też myślę, że Naczelny pisząc ten tekst wzorował się na redaktorze Ziemkiewiczu, który pisuje raczej pod wpływem natchnienia lub olśnienia niż opierając się o jakieś racjonalne fakty czy przesłanki.
    Ze zdumieniem dowiedziałem się z bieżącego tekstu, “w Polsce najważniejszym stanowiskiem politycznym nie jest…urząd premiera, lecz prezydenta.”
    Nie mam wątpliwości, że ta konkluzja jest wynikiem porównania kolumny samochodów prezydenta i premiera oraz wielkości ich rezydencji.
    —–
    Brednie Panie brednie . To po co się tusk tak pcha na prezydenta skoro pana zdaniem premier jest ważniejszy . No po co ?

    Dobre 0

  17. suma pisze:

    Proszę się nie gniewać , ale może jakiś wypoczynek ? A jeżeli nie to dobrej zabawy /w końcu jest karnawał/
    pozdrawiam

    Dobre 0

  18. Al pisze:

    Do: autochton says:
    23 stycznia 2010 at 01:20
    100% racji. Gwarancja bezpieczeństwa dla mafii.

    Dobre 0

  19. obłok pisze:

    Nigdy bym nie przypuszczał,że w przypadku dogrywki Tusk-Szmajdziński zagłosuję na Szmajdzińskiego.Myślę,że wielu zwolnników PiSu tak zrobi.
    Tusk ze swoja partią doprowadził do takiej sytuacji.Mógłbym zmienić zdanie tylko wtedy gdyby Tusk wyrzucił z partii Palikota,Niesiołowskiego,Karpiniuka i zaczął poważnie myśleć o Polsce dogadując się z opozycją.

    Dobre 0

  20. Natalia pisze:

    Redaktorze w Pana artykule przewija się w tle zasadnicza jedna teza (niemal troska), Tusk musi kandydować na prezydenta inaczej to koniec jego kariery,a to powoduje, według pana ,że jest to jedyna podkreślam jedyna alternatywa dla Niego.Ale pana myśli wybiegają dalej,ku przyszłości. Liczy Pan jak cały wasz pisowski antysalon ,że odejście Tuska w prezydenturę, pozwoli na osłabienie i rozbicie PO.Dla tego celu jesteście gotowi nawet zagłosowac na Tuska. Platforma ze wszystkimi swoimi ułomnościami jest jedyna zwartą i liczącą się partią na scenie politycznej zdolną do zarządzania państwem.Dwa lata rządów Donalda Tuska to kosmos w porównaniu z dokonaniami Kaczyńskiego(przypomnę 7 km autostard, 3 mln mieszkań po 500 zł/,barak reform służby zdrowia , emerytur , finansów publicznych, bezradnych i zadłuż stoczni itd itp).
    Dla Tuska wydaje sie najważniejsze jak zachować siłe i jedność PO i utrzymanie poparcia społecznego.
    W konfabulacje Kamińskiego wierzy tylko pisowski antysalon .
    W ub. tygodniu w Łodzi odwołano prezydenta Kropiwickiego ,który cieszył sie poparciem PiSu i Kaczyńskich.To o czymś mówi.Pana artykuł jest mało przekonywujący.

    Dobre 0

  21. świerk pisze:

    Jestem stałym czytelnikiem „Nie” i „Gazety Wyborczej” oraz widzem TVN24. Jestem człowiekiem inteligentnym i wykształconym. Dlatego wiem, co piszę. PiS nie nadaje się do władzy. PO jest partią wiarygodną, uczciwą i kreślącą ambitne perspektywy przed młodzieżą. Naprawdę bardzo wiele zrobiła dla Polski przez ostatnie dwa lata. Żyje się nam coraz lepiej. Wreszcie położono kres korupcji. Wymiar sprawiedliwości zlikwidował aferzystów. Uratowano tyle miejsc pracy.
    Nie wprowadzono EURO. Coraz mniej rodaków pozostaje w Irlandii.
    Ja tylko marzę o prezydencie Donku!

    Dobre 0

  22. Jan C. pisze:

    Ujawnia tu się zasadniczy problem ustrojowy.
    Jeżeli mamy mieć demokrację, to wybory musi poprzedzac oddolna obywatelska dyskusja o celach krótko- i dlugodystansowych naszego Państwa, miej lub bardziej precyzyjnie określonych zadań, a dopiero pózniej, juz w kampanii wyborczej, prezentacja kandydatów na najwyższy autorytet moralny, na ,,Ojca Narodu,, w gospodarskim, odpowiedzialnym, konstruktywnym i prozyciowym rozwiązywaniu problemów, przed którymi stanie w czasie kadencji.

    To, co proponuje wielu z moich przedmowcow to spekulacje na temat wyborow tyrana, który dopiero póżniej ujawni swoje prawdziwe oblicze, swoje ukryte prywatne interesy i interesy tych, ktorzy go promuja, nie szczedzac środkow.
    Najgorsze jednak, że te interesy z cala pewnoscia bedą robione kosztem większosci obywateli, kosztem ,,dobra wspolnego,, , kosztem ,,ojcowizny,, , a kandydata takiego poprą wszelkie szumowiny, ktore licza na uprzywilejowanie ich w dostepie do kontraktow dajacym im pozycje pasozyta na panstwowym, wzbogacenie na prywatyzacjach, czy innych ,,lodach,,
    a takze wszelkie ,,uklady,, , mafie i tajne sluzby obcych panstw, ich monopole gospodarcze i lichwiarska finansjera, czy np. wyprany z moralnoci moloch biurokratyczno-korupcyjny UE.

    Rownież prasa nie spelnia tutaj swojego zadania, nawet ,,Rzepa,,.
    Rywalizacja wyborcza musi byc prowadzona na zasadzie ,,kto lepszy w czynieniu dobrze,, , w ,,czynieniu pokoju,, , jako optymalnego stanu do rozwoju Narodu i Panstwa, a nie na zasadzie zawsze manipulatorskiego, kłamliwego, relatywnego moralnie ,,mniejszego zla,, , w praktyce powiazanego z patrzeniem na zdolność szkodzenia, czyli budową struktur pionowych wladzy, struktur opartych na strachu.
    Nawet ten felieton, nie mowiac już o omawianiu wyników sondaży ,,OBOP-ów,, daje okazje do wyrażania pogladów profaszystowskich, a nawet prokomunistycznych, czy liberalno-anarchistycznych – zamyka na prawdziwą, uczciwą dyskusje, wychodzacą ponad kontynuację status quo – stan w rozkroku, niemal szpagatu, bez mozliwosci zrobienia kroku naprzód, albo stan ,,buksowania,, , stan poslizgu na starcie, stan ,,domu skloconego,, , ktory ,,sie nie ostoi,,.

    Czas, ktory nadszedl, wymaga od dziennikarzy możliwie jednoznacznego, prostego, logicznego jezyka, ułatwień w rozumieiu rzeczywistosci zaciemnianej przez ,,media,, , celem dokonywania przez jak najwiekszą liczbę obywateli wyborów wolnych i świadomych.

    Czy naprawde musimy przerabiać w praktyce zasadę, że ,,dobrze będzie dopiero wtedy, gdy najpierw będzie bardzo żle,, ?

    Dobre 0

  23. Dojarka pisze:

    @wbka
    Nie zaglosujesz dlatego ,ze sa niscy czy tez dlatego ze nie biora udzialu w tancu z gwiazdami?A moze latego ,ze jest ich az dwoch?

    Dobre 0

  24. Koja pisze:

    Premier Tusk nie ma odwagi ?! Tu się Pan grubo myli.
    A malowanie kominów i czyszczenie ścian wysokich budynków
    nie wymagało odwagi.Co prawda palenie trawki pomagało,ale jednak …

    Dobre 0

  25. M.z Krakowa. pisze:

    Polski żal bo rządzą nami Prusacy z Polskim obywatelstwem. Proszę pokazać choć jednego ministra tego rządu by rządził dobrze.”poza Z.Chebowskim”.

    Dobre 0

  26. Gall# pisze:

    Szanse Tuska na prezydenturę są znikome – on to wie może lepiej jak inni.
    Kompromitująca przegrana w wyborach prezydenckich automatycznie pozbawi go przywództwa w PO. Łatwiej wytłumaczyć POszkodowanym wyborcom rezygnację ze startu w wyborach (poświęcenie dla dobra kraju :-) ) niż ośmieszonego PółTuska na czele partii…

    Dobre 0

  27. Mach pisze:

    Tusk tego nie musi. Niech go Pan nie podpuszcza jakimś domniemaniem honoru, itp. Nie po to zmierza do zredukowania kompetencji i prestiżu Prezydenta RP, aby nim zostać. Już więcej władzy miałby jako premier na ulubiony wzór kanclerza. Na prezydenta może wyznaczyć kogoś sobie uległego. A na każdym z tych stanowisk może przecież nic znaczącego i pożytecznego nie robić, co mu się już na obecnym stanowisku znakomicie udaje.
    Najwyższe odznaczenie już przecież otrzymał. Medal w Niemczech, za uległość wobec UE. Ze szkodą dla rangi tego medalu z Akwizgranu. Niechby wreszcie przyznawali takim ludziom wyróżnienie w kategorii: „za chorobliwe ambicje nie skojarzone z dobrem własnej wspólnoty narodowej, za umiejętność spodobania się obcym gremiom”.

    Dobre 0

  28. vittoriodobrazil pisze:

    Po pierwsze: Polskiemu Premierowi RP. wybranemu przez Narod Rzeczpospolitej Polskiej nalezy sie godny szacunek – co bysmy tu nie wymyslili, o nim nie sadzili i nawet usilowali zadaci… – m.in. i taki jak ten ostanio z Aachen do nas nie przez wszystkie „KANALY” medialne przekazane…

    Do rzeczy: Czy Szan.Autor nam tu czegos i to w szczegolny sposob nie „aplikuje”??? a nawet „knujaco” i prowokacyjnie do kolejnej afery nie przygotowywuje??? Zmian raczej rewolucjonizujacych nasze zycie, tak polityczne – a przede wszystkim partyjne – jak i nie tylko medialne!!!
    Wszystkie zblizone do panskich /i panskiego srodowiska/ rozwazania czy „prowokacje” zmierzajace, potwierdzajace…przeradzaja sie w tzw. „pseudo afery typu „knucia”…”prowokacji” czy innego typu zjawisk nie tylko patologicznyc…
    Ten „proces” podworkowy czy z laczek a nawet bagienek pseudo-polito-gennych i zblzonych a tak nam znanych ma w wielu przypadkach prowokacyjny afero – genny charakter.

    Obysmy wreszcie mogli czy nawet pojac chcieli, a przede wszystkim doznali tzw. „oswiecenia, ze nie tylko mozna ale musimy i bez prowokacji i afero – gennych sytuacji – i w naszym kraju – zyc i godnie ze wszystkim wspolzyc…..

    Wszystkie zblizone

    Dobre 0

  29. StanStach pisze:

    A to ciekawe! Pierwszy „niezależny” komentator, który uważa, że w Polsce Prezydent ma więcej władzy niż Premier.

    Dobre 0

  30. Piotr Paweł R pisze:

    Donald Tusk?
    Czy to ten, który kiedyś w latach 90-tych ubiegłego wieku występował w telewizyjnym kabarecie Wolskiego i Zaorskiego jako Kaczor Donald?
    Pewna Pani Socjolog zamieściła w swoim komentarzu hipotezę o wysunięciu na „pierwszą linię kandydowania” Wybitnego Ekonomisty, nieomal Męża Stanu prof leszka balcerowicza.
    Pozwalam sobie nie zgodzić się. Ja nie potrafię zapomnieć o Matce Narodu, Genialnej Prezydent Warszawy, która sprawdziła się już w niejednych Wyborach.
    A parytet?! Jeżeli 50% Prezydenta nie może być kobietą (co najwyżej pierwszą damą), to przodująca w wyszkoleniu bojowym Partia Kobiet powinna zgłosić poprawkę do konstytucji, aby co pięć lat następowała zmiana płci Prezydenta. Tylko transwestyta utrzymałby się dwie kadencje!
    Tylko Pani HGW! No chyba żeby Pani towarzyszka Piekarska. Jakaż ona piękna i uroda nie mniejsza niż u Julii Timoszenko. Warkocz!
    Nadając królewskie „ksywy” dotychczasowym Prezydentom:
    - Lech Waleczny – jedna kadencja – wykształt zasadniczy
    - Aleksander Swojski – dwie kadencje – wykształt prawie wyższy
    - Lech Braterski – jak dotąd jedna kadencja – wykształt wyższy profesorski.
    Preziem powinien być jednakowoż prezydent profesor dwukadencyjny.
    A baby do garów!
    I tak to sobie żartuje przyszły Wyborca!
    P.S.
    Panie Redaktorze Naczelny! Zwracam się jako do Fachowca.
    Czy można wydawać tygodnik ok 60-cio stronicowy na dobrym papierze, barwny i sprzedawać grubo poniżej 4,00 zł/szt nie dokładając do interesu?

    Dobre 0

  31. polonus pisze:

    tu w reichu o tusku malo co sie slyszy. cos mi sie wydaje ze nie na reke niemiaszkom bylby wybor jego na prezydenta. juz cos slyszalem ze stasi go prowadzilo na pasku i dostawal jakies prezenty.

    Dobre 0

  32. bryt pisze:

    A co pan Lisicki powie na opisane prerogatywy prezydenta w sytuacji, kiedy jego partia aktualnie ma rzad i parlament oraz perspektywe zwyciestwa w kolejnych wyborach?

    Dobre 0

  33. stary rzemiecha pisze:

    @Jan C.
    Szanowny Panie, proszę się zbytnio „nie martwić” o dziennikarzy.
    Wielu z nich zaciągnęło kredyty w bankach, tak jak mnóstwo młodych ludzi (zwolenników Tuska). Kiedy gospodarka zabuksuje, kiedy pojawią się trudności ze spłaceniem – wtedy przejrzą na oczy, będą jeszcze bardziej dosadni w ocenie aktualnej polityki, niż Pan. To wszystko jeszcze przed nami…
    Kondycja naszej gospodarki jest podobna do stanu technicznego starych samolotów, którymi lata premier, i prezydent też.

    Dobre 0

  34. droch pisze:

    @ polonus
    Ja to samo słyszałem kiedyś o twoim starym. Może mamy te same źródła przecieku?

    @ obłok
    Gdyby Pan Jarosław Kaczyński, były premier IV RP Solidarnej, nakazał głosować na Leppera lub Tymyńskiego, głosowałbyś na Leppera lub Tymińskiego. Niech się wszystko rozleci, byleby PiS dorwał się do władzy. Ale na dłuższą metę wyborcy nie dają się omamić – w Łodzi prezydent został wywieziony dosłownie na taczce.

    Dobre 0

  35. droch pisze:

    @ stary rzemiecha
    I to jest właśnie cały program wyborczy PiS – robić wszystko, żeby gospodarka załamała się. Dziękujemy za jego szczere przedstawienie.

    Dobre 0

  36. R.H. pisze:

    Nie interesują mnie zupełnie dylematy pana Tuska. Jego decyzje gdzie startować w tym wyścigu do koryta, nic nie zmienią w sytuacji kraju gdzie obserwując tzw „hazardową” , dokładnie wiemy kto tu rządzi .
    Nawiasem – alternatywy dla tego jegomościa i tak nie widać !

    Dobre 0

  37. R.H. pisze:

    @ swierk z 10.25
    Jestem tego samego zdania , jako miłośnik opowiadań Sławomira Mrożka ! Pana tekst nawiązuje wprost do dramatu ze sfer żandarmeryjnych- „Policja”, a postać pana Tuska do „Zagadnienie” tegoż autora.
    Pozdrawiam !
    PS „Zagadnienie” streszczam : Wychodzę rano do pracy a przed blokiem stoi zagadnienie. Wracam- dalej stoi i nie chce jeść , ani pić. Po kilku dniach zmarło.Na pogrzebie postawiono kilka nowych zagadnień, ale nie mamy już pieniędzy na te pogrzeby . Dokładnie Tak wyżej widzę działania rządu PO !!

    Dobre 0

  38. Kapelusznik pisze:

    Szanowny Panie Redaktorze,

    moim zdaniem kandydowanie p. Donalda Tuska nie jest problemem zasadniczym. Bardziej istotne jest to, iż p. Donald Tusk zamierza kandydować na urząd prezydenta – akurat RP.

    Wyobraźmy sobie, iż p. Donald Tusk wygrywa wybory prezydenckie – w Rosji. Następuje, szybko, znacząca demokratyzacja tego wielkiego kraju, z oczywistymi korzyściami dla Europy, w tym więc dla Polski.

    Rozważmy też potencjalne zwycięstwo w Brazylii. Obserwowanie meczów piłkarskiej reprezentacji narodowej było by dla p. Donalda Tuska – w końcu! – źródłem satysfakcji! A przecież wiadomo, że efektywna działalność człowieka,w tym polityczna, zależy od poziomu serotoniny (smutni mogą mniej, niestety). Brazylia natomiast to wielki kraj, a świat to system naczyń połączonych, i gdyby wszystkim Brazylijczykom żyło się lepiej, to i Polakom pewnie też.

    Gdyby p. Donald Tusk został z kolei prezydentem Niemiec, na pewno sprzyjał by rozwojowi niemiecko-polskich stosunków gospodarczych. A chyba nikogo nie trzeba przekonywać, jak ważne są one dla naszego kraju. Znowu korzyść!

    Itp. itd.

    Niestety, ordynacje wyborcze wymienionych państw nie pozwalają na takie korzystne dla Polski rozstrzygnięcia. Z kolei w Polsce ta kandydatura jest prawnie bezdyskusyjna, natomiast reszta okoliczności wydaje się być przeciwko niej.

    Dobre 0

  39. wiktor1 pisze:

    Red. Paweł Lisicki prawi jak prawdziwy statysta sprzed wieków. Sprzedaje Niderlandy królowi PiSlandii.

    Dobre 0

  40. gajowy bronek pisze:

    Skoro i Naczelnego obleciał strach to sytuacja jest poważna a jest, w samej rzeczy.
    Pisowskie reduty znikają jedna po drugiej.
    Zneutralizowano Mariusza Kamińskiego, dygocą portki prezesa IPN, czekającego na swoją kolej.
    Kiedy Lech Kaczyński, już wkrótce, wyprowadzi swoją procesję z posesji na Krakowskim Przedmieściu szkoda, że przeciętny Polak nie ma pojęcia jak wielki to będzie orszak, głos PiS-u będzie dochodził już tylko z głębokiej studni, gdzie nie wiadomo dlaczego, wlazł dzisiaj redaktor Rafał.
    Więc już wkrótce partia braci Kaczyńskich stanie się równorzędnym rywalem SLD i PSL czyli zajmie należne jej miejsce.

    Dobre 0

  41. Staten pisze:

    @Piotr Parel R
    Nie majac wiele do powiedzenia ,na temat sugestii redaktora Lisickiego, nawiaze do panskich.

    Lech Waleczny to bardziej Chciolembardzo.
    Aleksander Swojski to Dolijtamijesce. a
    Lech Braterski to Polskajystpotyngom.

    Dobre 0

  42. Obserwator pisze:

    Jako zwolennik PIS uważam, że jedyna szansa Kaczyńskiego na reelekcję to kandydowanie Tuska.

    Tylko z Nim kaczyński jest w stanie wygrać.

    Dlatego też uważam Tusk to najlepszy i najwygodniejszy rywal dla kaczyńskiego… Tusk już też ma ogromny elektorat negatywny.

    Dobre 0

  43. Koja pisze:

    Z obozu Donalda Tuska donoszą: do końca zimy premier będzie się zastanawiał:wystartować czy nie.Mają nadzieję,że zima będzie długo trzymać.
    Ale gdyby się okazało,że i to za mało czasu,to rozpatrzą wariant B:
    zmienią klimat i kalendarz,Nie takie cuda przecież potrafią robić !

    Dobre 0

  44. koszerny pisze:

    Tusku, wcale nie musisz. Nawet nie powinienes ubiagc sie o posade trzymacza papierow. Trzeba na te posade wyslac kogos z PO, a ty musisz rzadzic jako premier i zmienic te glupawa konstytucje, ktora daje wladze hamulcowego prezydentowi wybranemu w wyborach powszechnych. Pan Lisickie ma tyle racji, co zeszloroczny snieg.

    Dobre 0

  45. fritz pisze:

    Świadek says: 22 stycznia 2010 at 23:09

    To są manewry! Tusk będzie kandydować i – przegra! Poza tym : śmieszne jest jak śmieszny Kamaz stara się ośmieszyć Fritza. Prawdziwe dziecię PRL-u!

    *** Serdecznie pozdrawiam Swiadka.

    Oczywiscie, ze Tusk przegra.
    Dlatego “nagle” zaczynaja sie pojawiac sondaze, ze Polacy nie chca zeby startowal.

    Tusk wyslucha woli ludu i unknie straszliwej, niszczacej go jako polityka porazki.
    Dlatego wlasnie nie wystartuje.

    Wielka szkoda.

    Mielibysmy go z glowy.

    Dobre 0

  46. fritz pisze:

    kamaz says: 22 stycznia 2010 at 19:48

    “Tylko absolutna wygrana Lecha Kaczyńskiego i PiSu w nadchodzących wyborach uratuje Polskę od zniszczenia.”

    ***Brawo kamaz. Nareszcie zrozumiales o co chodzi.

    A teraz po prostu zmien strone barykady

    Dobre 0

  47. bobo_67 pisze:

    >W Polsce najważniejszym stanowiskiem politycznym nie jest – cokolwiek by o tym mówili znawcy konstytucji – urząd premiera, lecz prezydenta.>

    Redaktor Lisicki nie zna – albo manipuluje – życiem i strukturami politycznymi.
    Na koniec roku już nie będzie, bo profesor Lech Kaczyński ma tyle szans na reelekcje, co red. Lisicki.

    Dobre 0

  48. bobo_67 pisze:

    Panie Lisicki, powiem tak: chcę Pana zobaczyć w wieczór wyborczy, który (jak Pan dobrze wie) Lech Kaczyński przegra. Co Pan powie czutelnikom? Wiem, będa jeszcze wybory parlamentarne, na których Pan, Pan Ziemkiewicz i Pan Wildstein będziecie mogli pożyć.
    Ale co zrobicie po wyborach parlamentarnych?

    Dobre 0

  49. Jacenty Wprostak pisze:

    Świerk- pisiaki za głupie i sarkazmu nie zrozumieją!
    Dla inteligencji twój tekścik to tandetne banały!

    Dobre 0

  50. alfa pisze:

    Niegdysiejsze stwierdzenie Tuska, że „polskość to nienormalność” [co doceniono srebrnikami w Akwizgramie], na pewno nie ułatwi mu walki o urząd prezydenta RP. A do tego te dwa lata „cudów”, afer, spadające słupki…. Kiepsko !

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.