Coraz częściej słyszę, że Donald Tusk rozważa rezygnację ze startu w wyborach prezydenckich. Początkowo uważałem to albo za żart, albo za dywersję.
W końcu wizja premiera, który miesiącami się waha, rozmyśla, przechyla się to w jedną, to w drugą stronę, nie wydaje się – państwo przyznają – atrakcyjna. Mimo to coś jest na rzeczy. Tusk naprawdę się waha. Pewnie ma swoje powody. Jakie? Wystarczy się przyjrzeć dotychczasowym, obciążającym go zeznaniom Mariusza Kamińskiego, żeby je zrozumieć. Ale czy premier ma inne wyjście? Czy może zachować swoją pozycję i jedność Platformy, nie startując?
W Polsce najważniejszym stanowiskiem politycznym nie jest – cokolwiek by o tym mówili znawcy konstytucji – urząd premiera, lecz prezydenta. To prezydent jest wybierany w wyborach powszechnych i cieszy się – w demokracji to wartość podstawowa – największą legitymizacją. Po prostu żaden inny polityk nie może powiedzieć, że głosowała na niego, choćby w drugiej turze, większość aktywnych wyborców. Poza tym konstytucja powierza mu ogromną władzę. To prawda, głównie negatywną, ale realną. Bez zgody prezydenta żaden szef rządu nie może przeprowadzić istotnej reformy. I rzecz trzecia: tylko urząd prezydenta cieszy się tak dużą stabilnością. Pięć lat gwarantowanego sprawowania władzy – takiego komfortu nie ma premier. A stabilność i trwałość budzi w demokracji naturalny respekt i szacunek; prezydent, mający realne kompetencje, praktycznie nieodwoływalny, to jedyna pozostałość ustroju monarchicznego, z całym związanym z tym majestatem i splendorem władzy. Polski polityk, który rezygnuje z ubiegania się o ten urząd, sam uznaje, powiem to tak, swoją pośledniość.
Polityka staje się coraz bardziej spersonalizowana. Wyborów dokonuje się nie przede wszystkim ze względu na taki czy inny program partii – tych domagają się zwykle komentatorzy – ale ze względu na osobę, jej charakter, zaufanie, jakie budzi, ba, nawet urodę. Czy to się komu podoba czy nie, decyzja polityczna nie jest tylko efektem racjonalnej kalkulacji. Tym bardziej w przypadku wyborów prezydenckich, w których zwycięski przywódca musi przekonać do siebie często całkiem różne ideologicznie grupy wyborców.
Rezygnacja Tuska byłaby zatem, uważam, końcem jego prawdziwej kariery politycznej. Większość wyborców uzna, że jest to ucieczka, przejaw słabości, tchórzostwa, strachu przed ustaleniami komisji hazardowej. Obecny premier zbudował swoją pozycję na byciu anty-Kaczyńskim. To dzięki temu PO wciąż cieszy się tak dużą popularnością. Wycofać się teraz z rozgrywki, postawić na innego kandydata to tyle, mniemam, co zadeklarować kapitulację.
Dla tych, którzy do tej pory Tuskowi ufali, byłoby to wielkim rozczarowaniem. Ci zaś, którzy od początku powątpiewali w zdolności przywódcze lidera PO, byliby naprawdę usatysfakcjonowani. Czy ktoś by zaprzeczył, że nie mieli racji?




Problem polega raczej na możliwości wypełnienia warunków poparcia Tuska w 2007 roku przez właściwych rządców III RP. Teraz oni znowu – tym bardziej, że trzymają wekselki w ręce – zdecydują o scenariuszu. Panie Redaktorze, jest Pan wielkim optymistą co do autentyczności mechanizmu demokratycznego w Polsce i to nawet gdy właśnie zaglądamy za kulisy hazardu w Polsce.
Przeciez on juz dawno postanowil zostac Putinem. Bielecki bedzie fasadowym prezydentem wg tej strategii. To jasne
Odpowiedz brzmi : aby zachowac jednosc PO Tusk musi byc za wszelka cene premierem posiadajacym podporzadkowanego sobie prezydenta, aby dopelnic szczesliwej wizji Folwarku w ktorym cale PO bedzie przed nim chodzic na tylnych lapach
Bez względu na to czy Tusk wystartuje w wyborach prezydenckich czy nie PO polegnie przez aferę hazardową. PiS może wygrać ale jestem pewny że nie tak zdecydowanie by utworzyć samodzilnie rząd (za duży negatywny elektorat).
Wtedy czeka nas koalicja PiS/SLD – nie chcę ale muszem – powie Jarosław Kaczyński a jego wyznawcy z pokorą przytakną.
Już widzę jak bracia zakładają podsłuchy Napieralskiemu, Oleksemu, Millerowi. Choć na ich miejscu byłbym ostrożny – czerwoni są sprytniejsi i może się to źle dla Kaczorów skończyć.
Tak czy inaczej będzie interesująco i wesoło. Tylko Polski żal.
UD tak skończyła, nie wystawila kandydata na prezia i się przestala liczyć.
PO też padnie jak Tusk nie wystartuje, bo partia jest dobra lub zla, a zawsze Tusk genialny. Tusk nie genialny – to partii nie ma.
Spadające notowania tusku to fakt niezaprzeczalny. Ja już nie mogę wykrakać, a tusku musi się wahać.
Mam przeczucie, że Polacy wkrótce zrozumieją, kim jest naprawdę Donald Tusk. Jego kariera polityczna się kończy. Nie ważne, czy wystartuje w wyborach prezydenckich, czy nie. Wyborcy, a szczególnie dziennikarze będą musieli zająć stanowisko w jednej, najbardziej podstawowej sprawie – czy Donald Tusk jest wiarygodnym politykiem.
Pokaże to afera hazardowa – niezależnie od tego, jak bardzo Chlebowski, Drzewiecki i Schetyna będą kłamać – taką mają sytuację. Mimo tego Premier RP musi zachować dystans. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że zdecydował się na robienie przysłowiowej “wody z mózgu” stojąc przed wszystkimi wyborcami. Zauważmy, że Donald Tusk nie ma już praktycznie wyjścia. Wylansował bowiem tezę, że – nie było afery, lecz prowokacja zmierzająca wprost zamachu na rząd.
Ocena wiarygodności polityka, to sprawa mimo wszystko subiektywna. Pozwólmy więc Polakom obejrzeć ten spektakl do końca. Zobaczymy, czy w głowach mają mózgi, czy wodę?
Miał być POPiS – jest popis…
Spojrzałbym na to trochę inaczej. To co działo się w Polsce doprowadzono do tego że premierem musi być człowiek wykształcony – z inteligencją, charyzmą, dykcją, retoryką a prezydentem może być chłop małorolny oderwany od pługa. To szokujące ale prawdziwe. A co do Tuska to namieszał tyle w sprawach prezydentury że jemu samemu w przyszłości może odbić się to czkawką.
W tym temacie polecam tekst Aleksandra Ściosa: http://bezdekretu.blogspot.com/2010/01/kandydat-komorowski.html
Wiele wyjaśnia i ukazuje prawdziwą grę interesów.
Z punktu widzenia demokracji to Tusk już przegrał i w normalnych warunkach drugi raz nie powinien startować . Chyba że na własną rękę . Normalna partia kolejny raz by nie wystawiła tego samego kandydata . Poza tym cały czas brany jest pod uwagę w różnych sondach choć nie zgłosił kandydatury co skutecznie zaciemnia obraz wyborcom . Jest to sztuczka medialna która powinna być zakazana . Ponieważ podstawiani są w tych sondach kandydaci których nie ma . Oszustwo wprowadzające mentlik wyborcom . Powtarzam powinno być to zakazane .
Strat tuska w wyborach prezydenckich zaplanowany był już w 2005 roku i niewiele się zmieniało do czasu, aż nawet tuskmedia zauważyły ogromny rozdźwięk między tuska deklaracjami, a realnym działaniem. Dzisiaj nawet Pan musi zauważyć, że nie do końca od tuska zależy jego kariera polityczna. Fakt, że obrał metodę ‘na strusia’ nie zmieni tego, że jest on odpowiedzialny za to, co dzieje się w komisji hazardowej, a jeżeli platforma nie odzyska pełnej kontroli nad pracami komisji, to tusk może tylko pomarzyć o kandydowaniu. Dzisiaj posypał się misterny plan PO realizowany przez komisję śledczą, sprawa wymyka się spod kontroli ekipy tuskowej. Pan może tego nie zauważać, wyborcy widzą i oceniają, a im więcej kompromitacji w komisji, tym mniejsze szanse tuska i jego partii. Sekuła obradujący wczoraj samotnie i samodzielnie, zamykający obrady komisji po odpytaniu duchów członków komisji o zdanie, jest najlepszym obrazem obecnej sytuacji POlitycznej i stosunku partii tuskowej również do wyborców.
Ci zaś, którzy od początku powątpiewali w zdolności przywódcze lidera PO, byliby naprawdę usatysfakcjonowani. Czy ktoś by zaprzeczył, że nie mieli racji?
———————————————————————————————–
Wszyscy Ci, którzy od początku poddawali w wątpliwość jakiekolwiek zdolności przywódcze tego polityka mieli by nie tyle satysfakcję, ile niesmak ze straconych czterech lat naszego kraju. Piszę o czterech latach, gdyż przez dwa lata, jeszcze będąc w opozycji, wkładał kij w szprychy. Grupa tych którzy dawali się nabierać na pijarowskie zagrywki Tuska topnieje niczym kra na wiosnę. Tylko trzask rozlega się jak kraj długi i szeroki. Ludzie przejrzeli na oczy – sprawy kraju nie mogły przegrać z hazardem.
Jedyne wyjście dla PO , by zachować wielkośc premiera i wygraną w prezydenckich wyborach, to zaproponować L. Balcerowicza. W ten sposób premier D. Tusk elegancko rezygnuje na rzecz wielkiej wielkości. Któż osmieli się zakwestionować racjonalność tej propozycji? TVN? GW? Liderzy biznesu? Politycy PO?
Panie redaktorze, z niepokojem przyjąłem wiadomość, że Rzeczpospolita będzie musiała wypłacić posłance PO gigantyczne odszkodowanie.
Mam nadzieję, że nie spowoduje to upadku gazety – bo jeżeli byłaby taka groźba, to możecie przeprowadzić zbiórkę wśród czytelników na utrzymanie Rzeczpospolitej.
Polsce potrzebne są takie media jak Rzeczpospolita i Radio Maryja, które nie będą się bały podjąć walki z Platformą Obywatelską!
Z całego serca życzę powodzenia!
“Tusk naprawdę się waha. Pewnie ma swoje powody. Jakie? Wystarczy się przyjrzeć dotychczasowym, obciążającym go zeznaniom Mariusza Kamińskiego, żeby je zrozumieć. Ale czy premier ma inne wyjście? Czy może zachować swoją pozycję i jedność Platformy, nie startując?”
Pan juz widze ocenil i osadzil premiera.
Jasne ,ze zwolennicy Pe i Es-u z niecierpliwoscia przebieraqja nogami aby moc rzucic sie do gardla kandydatowi z PO.
Juz czytam na forach ataki na Bronislawa Komorowskiego jak mozliwego zastepcy Tuska. Ale popularny kandydat nie musi sie spieszyc bo czas pracuje dla niego. Takie sa kanony wyborcze znane od dawna fachowcom. Dlatego probojemy sprowokowac przeciwnika do odkrycia kart.
Tusk się skompromitował i pewnie nie wystartuje. Najprawdopodobniej będzie to Komorowski. A to dla przeciwników dobra wiadomość gdyż ten pan ma jedną bardzo widoczną wadę – mianowicie jest wyjątkowo arogancki. Pogarda dla innych wyziera z każdego jego słowa i konkurencja jeśli zdoła w kampanii to ukazać wygraną ma w kieszeni. Platforma się kończy i już o tym wie. Teraz będziemy świadkami grabieży na masową skalę dlatego radzę obserwować wszystkie nadchodzące prywatyzacje. Tyle będą mieli ile zdołają zagarnąć teraz bo za chwilę stracą władzę i już się nie da. Czeka nas deszcz afer.
A najciekawsze jest to ,ze widzac slupki poparcia obecny prezydent byl juz gotow nie startowac. I tak wygladalo jego oredzie noworoczne. Ale otoczenie , moze byly premier pcha go do tego desperackiego kroku mowiac ze i tym razem stanie sie cud.
To co mnie “trzyma przy życiu” to perspektywa totalnej klęski Tuska i Platformy O. Mam nadzieję, że ludzie wreszcie dostrzegą obłudę i zakłamanie tej formacji gdyż większość pracujących ma do czynienia z tzw. białymi kołnierzykami.
Pan redaktor napisał kolejny już raz ,że Premier musi .Po dłuższym zastanowieniu się , uważam ,że nie musi.Realna władza Panie redaktorze , co doskonale Pan wie , jest przy Premierze . Prezydentura to taka złota klatka,ale potrzebna w zestawie . Uważam ,że Premier powinien pozostać na swoim stanowisku , a jest doskonały kandydat na Prezydenta. Jest nim Jan Krzysztof Bielecki
wydaje mi sie, ze Tusk przegra w drugiej turze. Byc moze nie z Lechem Kaczynskim, ale z kandydatem umiarkowanym lub z lewicy. Najlepiej dla Polski (ale naprawde dla Polski a nie dla chlopcow ze wsi) byloby, gdyby wygral ktos taki jak Gowin lub Dorn, kto uzyskalby glosy prawicy i centrum. Uwazam, ze Tusk nie dostanie zadnych glosow prawicy, a centrum to za malo. W wypadku gdy dojdzie do glosowania twardych elektoratow, a wyborcy zniecheca sie do PO, niespodziewanie dla wszystkich (jak w 2005) moze wygrac fuks, np.Szmajdzinski lub Cimoszewicz.
Prawica i centrum powinny uzgodnic wspolnego kandydata, bo inaczej marny nasz los (szantaz Rosji, wplywy niemieckie itd). Takim kims nie moze byc oczywiscie Komorowski, bo to duzo slabszy polityk od Tuska, zas Bielecki czy Balcerowicz to ludzie swiatowej finansjery, wiec zupelnie nie wchodza w gre. No chyba ze PO chce na bank przegrac.
A moze oni strasza prawice. jak nie bedziecie za Tuskiem, to wam wyklujemy horror w postaci prezydenta Balcerowicza. Moez to byc cyniczna gra, a moze dowod skrajnego uzaleznienia wladz Platformy od zakulisowych macherow
Tusk Tuskiem ale co na to Rysiek?
Na początek pozwolicie że uzupełnię ten blog o wypowiedź @fritza który chyba niestety chyba ostatnio zaniemógł. Biedaczysko, ale nic straconego, odwalę czarną robotę za niego:
“Tylko absolutna wygrana Lecha Kaczyńskiego i PiSu w nadchodzących wyborach uratuje Polskę od zniszczenia.”
To tyle jeżeli chodzi o tego smiesznego forumowicza. A co do startu premiera w wyborach to też bym się wahał. Jak pokazują sondaże z kaczyńskim wygrywają wszyscy od prawa do lewa. Wystawiając marszałka Komorowskiego czy ministra Sikorskiego nic PO nie ryzykuje, a do tego premier Tusk zachowuje realną władzę jaką jest w Polsce stanowisko prezesa rady ministrów.
Po dzisiejszym zachowaniu posłow PO uważam ,że jest coś na rzeczy- władze nie pokazują się, komisja na czele z jej przewodniczącym kręci. Należałoby wszystkich skompromitowanych odsunąc i zrobić zaciąg młodych, jeszcze niezdemoralizowanych.Tak to ja panie redaktorze, elektorat Platformy.
Ale….w czyste intencje M.Kamińskiego nie wierzę, tym bardziej braciom Kaczynskim wespól z posłanką Kempą ( poziom prowincjonalnego magla ).
Polsce potrzebne zmiany !
Tusk nie wystartuje i to,co on na ten temat myśli ,nie ma żadnego znaczenia,bo go nikt o zdanie nie będzie pytać.Ci,którzy go wywindowali w górę,postawili na nim krzyżyk i ściągną go w dół..Prezydentem będzie Komorowsk,ja ak będzie trzeba ,to zostaną sfałszowane wybory.Chyba,że wreszcie się przebudzimy i przepędzimy tę całą bandę.Bo na razie idą na całego i nie mają już żadnych hamulców.
W ramach komentarza proponuję artykuł: http://prawica.net/node/20377.
@Tomek 30
Ośmielę się nie zgodzić z tezą o możliwości powstania koalicji PiS – SLD, tym bardziej, że tzw. lewicę będą reprezentować m.in. pp. Miller czy Oleksy. Koalicja medialna wydaje się tu przykładem niewspółmiernym – jeśli wolno mi podjąć się antycypacji kontrargumentu – nie tylko przez jej nieformalny charakter ale też dla tego, że dotyczy współpracy na poziomie zasadniczo niższym niż poziom kierowania państwem, oraz obszaru o zgoła odmiennym, niż rządzenie państwem, charakterze. Determinacja PiS do forsowania swojego programu w oparciu o – słuszne śmiem twierdzić – założenia światopoglądowe są zbyt różne, albo lepiej – wprost przeciwne, tym SLD-owskim (cokolwiek powiedziałby przedstawiciel UPR). Raczej natomiast spodziewałbym się próby nawiązania współpracy z prof. Gowinem, choć i przy tym, biorąc pod uwagę perspektywę czasu i związaną z tym możliwość zaistnienia wielu jeszcze okoliczności, trudno się upierać.
Niech startuje, wtedy przynajmniej na bank nie będzie reelekcji mlaskacza.
Potrzebuję pracowników do odśnieżania,do tego mam nadzieję
nadawałby się Donald Tusk jest dość sprawny fizycznie/ umie
kopać dołki pod wszystkimi którzy stają mu na drodze/to ruszanie łopatą
nie będzie mu obce..Szkoda aby Moim Narodem kierował człowiek o takiej
mentalności. Potrzeba nam Prezydenta na poziomie i o odpowiedniej aparycji a nie osoby o dzikich wilczych oczach.
@ Autor
Myślę, że wiele osób Pańskim tezom zapreczy. Twierdzenie, że Tusk wzleciał tak wysoko głównie dlatego, że był anty-Kaczyńskim jest błędne z tej prostej racji, że milcząco zakłada, że Kaczyński jest pierwotny (niczym odruch kolanowy), a Tuskt wtórny (niczym makulatura). Specjalista od wizerunku powie, że to nieprawda. Tusk w przestrzeni publicznej zachowuje się dość swobodnie, łatwo wchodzi w interakcje, a Kaczyńscy obaj się w niej mocno skrępowani i zazwyczaj zyskują nieco większe poparcie tylko wtedy, kiedy się w niej dłużej nie pojawiają. Tusk nie jest zatem wtórny, wręcz przeciwnie, jest naturalnie pierwotny, i jeśli jest czyjąkolwiek antytezą, to chyba tylko w tych głowach, które wciąż wierzą w archetypy i dziadków (dziatki?) z Wermachtu.
Dziwię się też, że Pan jakoś w ogóle nie zwrócił uwagi (a piszę Pan ponoc w obiektywnej gazecie), że brak jasnej deklaracji ze strony Tuska jest zupełnie inaczej odbierany w obozie jego przeciwników, a inaczej w gronie jego zwolenników. Pan przedstawił, o czym Pan zapewne wie, jednostronną interpretację wyjętą wprost ze środka tego pierwszego obozu, tymczasem jako dziennikarz ma Pan obowiązek przedstawć całe spektrum sprawy. Czy Pan je w wogóle widzi? Przecież w PO i w gronie zwolenników Tuska nie widzimy żadnego popłochu, ani gorączki (nawet u Palikota) wynikającej z faktu, że delaracji o kandydowaniu. Wręcz przeciwnie, brak tej deklaracji jest odbierane jako postąpowanie nautralne, świadczącąe spokojnym ocenianiu sprawy. Komisja hazardowa jest jedynm z elementów, które należy ocenić, sondaże także, przecież profesjonalny poltyk nie może ich lekceważyć, ale najważniejszy jest dylemat, co dalej z partią i co dalej z rządzeniem. Ktoś, kto myśli wyłącznie o prestiżu, czego Pan sam dał mocny dowód, bez pardonu prą do prezydentury. Tusk tego nie robi, ale to jeszcze długo przy jego poparciu nie będzie uchodzić za słabość, ale raczej za wyraz spokoju i dystansu. Myślę także, że jest wrazem dojrzałej strategii politycznej, która od pewnego czasu przynosi pozytywne owoce dla samej PO. Udało się jej bowiem uzyskać efekt zaniepokojenia i przebierania nogami w szeregach opozycji. Komentarzy na temat braku kandydowania Tuska padło z ust jego wrogów już tyle, że teraz może je wszystkie łatwo obrócić za swoją korzyść, wystarczy tylko, że powie, że się nie waha i nadal spokojnie może nie podejmować przez jakiś czas żadnej decyzji w sprwie, która tak niepokoi jego przeciwników.
Jeśli Chlebowski jest taki niewinny ,to za co go Tusku wyrzucił ??? I tu pies jest pogrzebany, bo winny temu musi sie znaleść,bo, Tusku nie może być omylny!!!
Mazowiecki też się tak wahał.
Daj Boże, żeby tym razem z podobnym skutkiem.
Tusk jest zagrożeniem dla polskiej demokracji
Od 46 lat mieszkam w Australii. W kraju bardziej rozwiniętej demokracji od polskiej.
Przez te 46 lat zmieniali się politycy na australijskiej scenie politycznej, a partie polityczne wygrywały lub przegrywały wybory. Politycy byli różni, jednak na pewno dużo, dużo lepsi od polskich po 1989 roku. Na pewno niejeden z nich miał duże ambicje polityczne. Jednak nie można odmówić im troski o dobro Australii i Australijczyków i przestrzegania reguł demokracji.
Smiem twierdzić, że tak łasego na władzę i antydemokratycznego polityka jakim jest Donald Tusk przez te 46 lat w Australii nie było. U Tuska to wprost paranoja: zdobycie władzy dla samej władzy – po trupach i kosztem Polski i narodu polskiego. I właśnie ten fakt stanowi największe zagrożenie dla chuderlawej polskiej demokracji. A i dla samej Polski i narodu polskiego.
Czy Polsce jest potrzebny jej własny Łukaszenka?!
Marian Kałuski, Australia
..To prezydent jest wybierany w wyborach powszechnych i cieszy się – w demokracji to wartość podstawowa – największą legitymizacją”
Czyli Lech Kaczyński cieszy się większą legitymizacją społeczną niż Donald Tusk?
Proszę trochę pomyśleć, panie Pawle, zanim pan napisze.
Tusk i jego osmiornica jest organizacja przestepcza i jako taka powinna stanac przed trybunalem i gnic w wiezieniu.
Po ujawnieniu dyspozycji jakie wydaje “bizmesmen” Sobiesiak byłemu ministrowi i byłemu wicepremierowi widać wyraźnie że ośrodek dezyzyjny leży poza parlamentem. Stad wahanie tuska który czeka na tzw “telefon”. Ciekawe jaki “biznesmen” jest prowadzacym tuska? Staraniem służb jest taki scenariusz że bez zględu kto wygra oni zachowają swój status.
Kochani “europejczycy”,zafundowaliscie soboe rzad oszustow ,zaufaliscie ludziom ,ktorzy za nic maja przyzwoitosc.
PO-goncie to towarzystwo zanim bedzie za pozno.
Kto wejdzie do II tury ? Jeśli Tusk i Szmajdziński, to wtedy bracia wezwą swój elektorat do bojkotu czy do poparcia Szmajdzińskiego ?
Więksi i mądrzejsi uznali, że to Olechowski będzie prezydentem, Donald ich zawiódł! Niestety ciągle taką mamy POLSKĘ!
@PZPR miala racje.
Glosowaliby na Putina gdyby byl z Tuskiem w II rundzie.
Juz raz Jaroslaw swietowal zwyciestwo Aleksandra Kwasniewskiego nad Walesa.
@Krzysztof Mądel .
trafil Pan w sedno.
Ale taki jest teraz poziom frustracji i nadzieja w Pe i Esie ,ze komisja przewroci Tuska ( nie wiadomo za co ale cos musza znalezc) ze nie potrafia nawet spokojnie zadac pytania .
Do nikogo nie dociera ,ze Kaczynscy wygrali bo nikt nie wiedzial jak beda rzadzic. Dzisiejszy sondaz niecheci pokazuje niezmiennie ,ze ludzie podziekowali prezydentowi za weta i inne przepychanki i nie chca go wiecej widziec.
Byc moze nastapil moment do stworzenia nowej fromacji z paru trzezwych w tym sejmie jak Gowin, Cymanski czy Jakubowska i paru z SLD (chciaz tu lawka krotka skoro Jozefa O. przywrocili do lask). Ale czy ktos sie pokusi o taki ruch w tej chwil ?
Cyzby na czarnym koniu mial wjechac Waldi Pawlak ?
podzielam zdanie “czytelnika” 18.41
Do PZPR miała rację z godz. 22.04.
I wszystko jasne. A gdybyż to w drugiej rundzie ostali się Kaczyński i Szmajdziński, cóż pocznie elektorat PO. Jakież będą wytyczne?
Polska i Polacy są nieobliczalni dlatego dywagacje już teraz kto będzie kandydował i kto wygra wybory prezydenckie jest przedwczesne. Na znane powiedzenie “wszystcy byle nie Kaczyński” odpowiedziałbym “wszystcy byle nie Tusk”. Pierwsza opcja kieruje się bezrozumną nienawiścią a druga kieruje się rzeczową oceną i obiektywizmem. Mogę tylko ubolewać że tak wielu dziennikarzy nie chce czy nie może? obiektywnie ocenić TUSKA!
@Dojarko !
OK. Pogonimy. Kogo proponujesz zamiast pogonionych?
Na Kaczynskich nie zagłosuję nigdy, weź to pod uwagę.
tuskomatolkom potrzebna jest prezydencja ich szefa chocby po to zeby im “przebaczal winy” w majestacie prawa… czyli ulaskawial jak kwach czy bolek…
“Rezygnacja Tuska byłaby zatem, uważam, końcem jego prawdziwej kariery politycznej”
A komuż potrzebny Tusk i jego kariera? Polsce? Wolne żarty! I tak doszedł za wysoko, jak na swoje możliwości.Widać, już jest tak zestrachany wysokością rejonów , do których dotarł, że wyżej nie podoła.
W ogóle,jego kariera to jakieś, trudno wytłumaczalne, dziwadło. Szczęśliwe zbiegi okoliczności, fart, fuks (Dyzma to przy nim, pikuś), czy “robi za słupa”? Skłaniałbym się do tej drugiej opcji.
To są manewry! Tusk będzie kandydować i – przegra! Poza tym : śmieszne jest jak śmieszny Kamaz stara się ośmieszyć Fritza. Prawdziwe dziecię PRL-u!
I bardzo dobrze!
Załamuje się w tym momencie pisowska strategia wyborcza.Pan redaktor ni to chwali ni to gani i namawia Premiera do kandydowania.
A po co ?
Z Kaczyńskim wygra jakiś średniej klasy polityk i to wystarczy , żeby pis zginą z horyzontu politycznego Polski i to raz na zawsze!
A Premier z pozycją jaką ma teraz i to nie tylko w Polsce poradzi sobie znakomicie z rządzeniem!!!
Zastanawiam się dlaczego Pan redaktor zajmuje się tym człowiekiem i jego przyszłością, czyżby Pan chciał , żeby ten wyjątkowo pechowy i nieszczęśliwy człowiek został prezydentem Polski? To co on sobą reprezentuje i jaka jest nasza korzyść z tego że jest naszym premierem widzą chyba już wszyscy. Dajmy już sobie wszyscy spokój z jego osobą , zajmijmy się szukaniem poważnych kandydatów.
“Korfanty says:
22 stycznia 2010 at 21:10
..To prezydent jest wybierany w wyborach powszechnych i cieszy się – w demokracji to wartość podstawowa – największą legitymizacją”
Czyli Lech Kaczyński cieszy się większą legitymizacją społeczną niż Donald Tusk?
Proszę trochę pomyśleć, panie Pawle, zanim pan napisze.”
Przecież Tusk przegrał z Kaczyńskim. To kto ma większą legitymizację?
Pomyślcie, Korfanty!
Elektoratowi Donalda T. nie przeszkadzają “uszyte afery” “których nie było”, grunt, że premier jest “wysoki”. Nie zdziwiłabym się, gdyby ktoś pokroju Żakowskiego nominował Donalda T. do Oskara za “Nocną Zmianę”. Jakiekolwiek racjonalizacje nie mają znaczenia. Nadzieja jest w naturalnych ludzkich odruchach. Może jak już dotrze do ludzi że Polska całkiem przegniła to znajdzie się następny p. Helski, który wymierzy sprawiedliwość nie oglądając się na podpowiadzaczy z organu Michnika.
Tuska ulepil salon, a jaki kon jest kazdy widzi.Gdyby nie otaczal sie dworem , palil cygar, rozgrywal meczy , prowadzil dyskusji przy dobrym winie,nie musialby sie dzisiaj wstydzic. Polityka nie jest dla …………………dupkow. Jak doszli do wladzy to wzieli sie za niszczenie TVP i Prezydenta. Ale nic im sie tak do konca nie udalo, oprocz ublizania ludziom. Teraz maja to na co sobie zasluzyli.
Realna wladze (mozliwosci gigantycznych przekretow, kradziezy i innych lodow) ma premier. Co moze ukrasc prezydent. Praktycznie nic.
@@krysta, wuuj: Prezydent RP może ułaskawić przestępców przyłapanych na kradzieży lub innych przestepstwach.
I to jest prawdziwy powód dlaczego Tusk tak dąży do prezydentury.
Pokazuje jednocześnie, kim są jego mocodawcy i kumple.
Ciekawe czy jak zostanie Putinem to będzie jeździł kamazem* ( z wdzięczności do KGB)
Ha, ha !
—————————————————————————————– 
*/ podobieństwo z występującym tutaj forumowiczem jest przypadkowe
Nie zgadzam się. Tusk równie dobrze może kandydować na prezydenta za 5 lat. A teraz może twierdzić, że ma dużo zrobienia jeszcze jako premier. Sondaże, także te dla “Rzepy” potwierdzają, że ktokolwiek kandydowałby z PO na prezydenta, ma duże szanse te wybory wygrać. Wcale więc nie musi to byc teraz Tusk…
@ Marian Kałuski
Wraca stara gwardia ! To coś znaczy ! Tusk postprzątał, Tuska odstawią. Załatwił coś czego towarzysze bali się własnymi rękoma załatwić !
Czy Polsce jest potrzebny jej własny Łukaszenka?!
———
Nie docenia Pan chorych ambicji, cóż znaczy Łukaszenka, jak się ma ambicje aż na Putina. Ale za krótki chłopak – w spodenkach
@Lucjan z 22:41
Jako wyborca PO, w takiej konfiguracji zaglosowałbym na Szmajdzińskiego, niezależnie od ewentualnego stanowiska kandydata PO. Cztery lata rządów obecnego prezydenta uważam za wystarczające nieszczęście, by na niego nie głosować. Oczywiście, gdyby w II turze była alternatywa Kaczyński – Lepper, zagłosowałbym na tego pierwszego, ale mam nadzieję, że do takiego wyboru nie dojdzie…
Prus says:
Determinacja PiS do forsowania swojego programu w oparciu o – słuszne śmiem twierdzić – założenia światopoglądowe są zbyt różne, albo lepiej – wprost przeciwne, tym SLD-owskim (cokolwiek powiedziałby przedstawiciel UPR).
…………………………………………………..
Proszę Pana założenia światopoglądowe Samoobrony też były zbyt różne a jednak Samoobrona została koalicjantem PiS a Pan Lepper wicepremierem. Co prawda pan Prezes JK chciał ’przejąć’ posłów Samoobrony (pamieta Pan jak wiceprezes PiS Lipiński chciał przekupić posłankę Begier proponując wynagrodzenie z budżetu Sejmu i jakieś tam stanowisko) ale pani Beger nagrała rozmowę która była o wiele bardziej kompromitująca dla PiS niż obecna afera hazardowa dla PO i sprawa się wydała. Dlaczego łapówkarz Lipiński nigdy nie został pociągnięty do odpowiedzalności karnej tego nie wiem. Nie rozumiem więc dlaczego PiS nie miałby zawiązać koalicji z SLD – precedens miał miejsce, mleko się rozlało, bracia Kaczyńscy zrobią wszystko żeby utrzymać się przy władzy.
“Korfanty”, ja też myślę, że Naczelny pisząc ten tekst wzorował się na redaktorze Ziemkiewiczu, który pisuje raczej pod wpływem natchnienia lub olśnienia niż opierając się o jakieś racjonalne fakty czy przesłanki.
Ze zdumieniem dowiedziałem się z bieżącego tekstu, “w Polsce najważniejszym stanowiskiem politycznym nie jest…urząd premiera, lecz prezydenta.”
Nie mam wątpliwości, że ta konkluzja jest wynikiem porównania kolumny samochodów prezydenta i premiera oraz wielkości ich rezydencji.
Afera hazardowa pokazała, że prawdziwy ośrodek władzy znajduje się poza rządem, a Tusk jest jedynie figurantem. Szemrane elity które popierały Tuska ,zdają sobie dziś sprawę że nie ma on już szans na prezydenturę. Pomimo tego, Tusk najprawdopodobniej zgłosi wkrótce swą kandydaturę, aby w ostatniej chwili wycofać się i swe głosy przekazać Cimoszewiczowi, który w końcu zdecyduje się na kandydowanie. Wszak dla “elit”najważniejsze jest aby nie dopuścić do reelekcji Lecha Kaczyńskiego, a czy prezydentem będzie Tusk czy Cimoszewicz to już nie ma znaczenia. Ważne jest tylko to, aby był to człowiek który utożsamia się z tymi “elitami”.
Jeżeli Tusk ma jeszcze odrobinę przyzwoitości, to już powinien ogłosić, że nie myśli o urzędzie prezydenta.
Nie wolno mu kalać majestatu władzy, majestatu Rzeczpospolitej!
Tusk jest naturalnym politykiem.
Kaczynscy w polityce
sie męczą. Lech jest najlepiej oceniany kedy się nie pokazuje
I nic nie mówi. Czy to nie absurd?
Dlaczego papież nie jest wybierany przez katolików w wyborach powszechnych jako głowa państwa watykańskiego ? Jakie są realne kompetencje prezydenta poza wetem i podpisywaniem nominacji co przypomina funkcję hamulcowego w razie fatalnego wyboru. Malowany prezydent wybierany jak Doda w plebiscytach w głosowaniu dumnie nazywanym wyborami bezpośrednimi. Polskę nie stać na urząd prezydenta a po wstąpieniu do Unii i w ramach taniego państwa likwidacja urzędu jest działaniem Polaka przed szkodą.Tak sobie myślę skoro Polacy modlą się o pomyślność obcej głowy państwa Papieża a nie polskiej to po co fikcja z głową świecką drugiej kategorii po uważaniu liturgii.
Tusk swym stosunkiem do prezydentury moze pokazac swoja osobista klase, swoja dojrzalosc, zrozumienie Polski i panstwa.
Pierwszym pytaniem jest czy Tusk-prezydent to najlepsza opcja dla Polski. Tu od razu watpliwosci – za Tuskiem nie stoi zadna czytelna wizja naszego kraju. Ja przynajmniej jej nie czuje.
Drugi problem to czy wystarczajacym argumentem startowania w wyborach jest koniecznosc zablokowania Kaczynskiego, Szmajdzinskiego czy innych. Moim zdaniem nie.
Tusk jest w sytuacji mniejszego zla i nawet pomijajac wewnetrzne sprawy PO nie ma dobrego wyjscia. Decyzja startuje oznacza wygrana osobistych ambicji Tuska i bedzie zawsze na nim ciazyl brak pozytywnych narodowych motywacji tego wyboru. Decyzja nie startuje wymagalaby wiarygodnego wytlumaczenie wyborcom, ze Tusk tobi to dla dobra kraju. Trudno ustawic dobre uzasadnienie takiego kroku.
Tusk nakrecil spirale oczekiwan, ustawil media i publicznosc ale nie przewidzial, ze okolicznosci sa zmienne i zagraja na jego niekorzysc.
Dlaczego doszlo do tej sytuacji? Tusk nie wykonal odwaznego ale uznanego w innych demokracjach za jedyny ruchu – nie zrezygnowal po porazce w 2005. Przegrany lider odchodzi – taka jest zasada. Tusk uznal porazke za sukces i sklamal przed samym soba i swoja partia. To klamstwo teraz ciagnie sie za nim i rachunek wlasnie jest wystawiany.
pzdrw
soso
Tusk nigdy nie zostanie Prezydentem RP, bo nie ma predyspozycji na to stanowisko i nie jest Polakiem.
gajowy bronek says:
23 stycznia 2010 at 03:06
“Korfanty”, ja też myślę, że Naczelny pisząc ten tekst wzorował się na redaktorze Ziemkiewiczu, który pisuje raczej pod wpływem natchnienia lub olśnienia niż opierając się o jakieś racjonalne fakty czy przesłanki.
Ze zdumieniem dowiedziałem się z bieżącego tekstu, “w Polsce najważniejszym stanowiskiem politycznym nie jest…urząd premiera, lecz prezydenta.”
Nie mam wątpliwości, że ta konkluzja jest wynikiem porównania kolumny samochodów prezydenta i premiera oraz wielkości ich rezydencji.
—–
Brednie Panie brednie . To po co się tusk tak pcha na prezydenta skoro pana zdaniem premier jest ważniejszy . No po co ?
Proszę się nie gniewać , ale może jakiś wypoczynek ? A jeżeli nie to dobrej zabawy /w końcu jest karnawał/
pozdrawiam
Do: autochton says:
23 stycznia 2010 at 01:20
100% racji. Gwarancja bezpieczeństwa dla mafii.
Nigdy bym nie przypuszczał,że w przypadku dogrywki Tusk-Szmajdziński zagłosuję na Szmajdzińskiego.Myślę,że wielu zwolnników PiSu tak zrobi.
Tusk ze swoja partią doprowadził do takiej sytuacji.Mógłbym zmienić zdanie tylko wtedy gdyby Tusk wyrzucił z partii Palikota,Niesiołowskiego,Karpiniuka i zaczął poważnie myśleć o Polsce dogadując się z opozycją.
Redaktorze w Pana artykule przewija się w tle zasadnicza jedna teza (niemal troska), Tusk musi kandydować na prezydenta inaczej to koniec jego kariery,a to powoduje, według pana ,że jest to jedyna podkreślam jedyna alternatywa dla Niego.Ale pana myśli wybiegają dalej,ku przyszłości. Liczy Pan jak cały wasz pisowski antysalon ,że odejście Tuska w prezydenturę, pozwoli na osłabienie i rozbicie PO.Dla tego celu jesteście gotowi nawet zagłosowac na Tuska. Platforma ze wszystkimi swoimi ułomnościami jest jedyna zwartą i liczącą się partią na scenie politycznej zdolną do zarządzania państwem.Dwa lata rządów Donalda Tuska to kosmos w porównaniu z dokonaniami Kaczyńskiego(przypomnę 7 km autostard, 3 mln mieszkań po 500 zł/,barak reform służby zdrowia , emerytur , finansów publicznych, bezradnych i zadłuż stoczni itd itp).
Dla Tuska wydaje sie najważniejsze jak zachować siłe i jedność PO i utrzymanie poparcia społecznego.
W konfabulacje Kamińskiego wierzy tylko pisowski antysalon .
W ub. tygodniu w Łodzi odwołano prezydenta Kropiwickiego ,który cieszył sie poparciem PiSu i Kaczyńskich.To o czymś mówi.Pana artykuł jest mało przekonywujący.
Jestem stałym czytelnikiem “Nie” i “Gazety Wyborczej” oraz widzem TVN24. Jestem człowiekiem inteligentnym i wykształconym. Dlatego wiem, co piszę. PiS nie nadaje się do władzy. PO jest partią wiarygodną, uczciwą i kreślącą ambitne perspektywy przed młodzieżą. Naprawdę bardzo wiele zrobiła dla Polski przez ostatnie dwa lata. Żyje się nam coraz lepiej. Wreszcie położono kres korupcji. Wymiar sprawiedliwości zlikwidował aferzystów. Uratowano tyle miejsc pracy.
Nie wprowadzono EURO. Coraz mniej rodaków pozostaje w Irlandii.
Ja tylko marzę o prezydencie Donku!
Ujawnia tu się zasadniczy problem ustrojowy.
Jeżeli mamy mieć demokrację, to wybory musi poprzedzac oddolna obywatelska dyskusja o celach krótko- i dlugodystansowych naszego Państwa, miej lub bardziej precyzyjnie określonych zadań, a dopiero pózniej, juz w kampanii wyborczej, prezentacja kandydatów na najwyższy autorytet moralny, na ,,Ojca Narodu,, w gospodarskim, odpowiedzialnym, konstruktywnym i prozyciowym rozwiązywaniu problemów, przed którymi stanie w czasie kadencji.
To, co proponuje wielu z moich przedmowcow to spekulacje na temat wyborow tyrana, który dopiero póżniej ujawni swoje prawdziwe oblicze, swoje ukryte prywatne interesy i interesy tych, ktorzy go promuja, nie szczedzac środkow.
Najgorsze jednak, że te interesy z cala pewnoscia bedą robione kosztem większosci obywateli, kosztem ,,dobra wspolnego,, , kosztem ,,ojcowizny,, , a kandydata takiego poprą wszelkie szumowiny, ktore licza na uprzywilejowanie ich w dostepie do kontraktow dajacym im pozycje pasozyta na panstwowym, wzbogacenie na prywatyzacjach, czy innych ,,lodach,,
a takze wszelkie ,,uklady,, , mafie i tajne sluzby obcych panstw, ich monopole gospodarcze i lichwiarska finansjera, czy np. wyprany z moralnoci moloch biurokratyczno-korupcyjny UE.
Rownież prasa nie spelnia tutaj swojego zadania, nawet ,,Rzepa,,.
Rywalizacja wyborcza musi byc prowadzona na zasadzie ,,kto lepszy w czynieniu dobrze,, , w ,,czynieniu pokoju,, , jako optymalnego stanu do rozwoju Narodu i Panstwa, a nie na zasadzie zawsze manipulatorskiego, kłamliwego, relatywnego moralnie ,,mniejszego zla,, , w praktyce powiazanego z patrzeniem na zdolność szkodzenia, czyli budową struktur pionowych wladzy, struktur opartych na strachu.
Nawet ten felieton, nie mowiac już o omawianiu wyników sondaży ,,OBOP-ów,, daje okazje do wyrażania pogladów profaszystowskich, a nawet prokomunistycznych, czy liberalno-anarchistycznych – zamyka na prawdziwą, uczciwą dyskusje, wychodzacą ponad kontynuację status quo – stan w rozkroku, niemal szpagatu, bez mozliwosci zrobienia kroku naprzód, albo stan ,,buksowania,, , stan poslizgu na starcie, stan ,,domu skloconego,, , ktory ,,sie nie ostoi,,.
Czas, ktory nadszedl, wymaga od dziennikarzy możliwie jednoznacznego, prostego, logicznego jezyka, ułatwień w rozumieiu rzeczywistosci zaciemnianej przez ,,media,, , celem dokonywania przez jak najwiekszą liczbę obywateli wyborów wolnych i świadomych.
Czy naprawde musimy przerabiać w praktyce zasadę, że ,,dobrze będzie dopiero wtedy, gdy najpierw będzie bardzo żle,, ?
@wbka
Nie zaglosujesz dlatego ,ze sa niscy czy tez dlatego ze nie biora udzialu w tancu z gwiazdami?A moze latego ,ze jest ich az dwoch?
Premier Tusk nie ma odwagi ?! Tu się Pan grubo myli.
A malowanie kominów i czyszczenie ścian wysokich budynków
nie wymagało odwagi.Co prawda palenie trawki pomagało,ale jednak …
Polski żal bo rządzą nami Prusacy z Polskim obywatelstwem. Proszę pokazać choć jednego ministra tego rządu by rządził dobrze.”poza Z.Chebowskim”.
Szanse Tuska na prezydenturę są znikome – on to wie może lepiej jak inni.
) niż ośmieszonego PółTuska na czele partii…
Kompromitująca przegrana w wyborach prezydenckich automatycznie pozbawi go przywództwa w PO. Łatwiej wytłumaczyć POszkodowanym wyborcom rezygnację ze startu w wyborach (poświęcenie dla dobra kraju
Tusk tego nie musi. Niech go Pan nie podpuszcza jakimś domniemaniem honoru, itp. Nie po to zmierza do zredukowania kompetencji i prestiżu Prezydenta RP, aby nim zostać. Już więcej władzy miałby jako premier na ulubiony wzór kanclerza. Na prezydenta może wyznaczyć kogoś sobie uległego. A na każdym z tych stanowisk może przecież nic znaczącego i pożytecznego nie robić, co mu się już na obecnym stanowisku znakomicie udaje.
Najwyższe odznaczenie już przecież otrzymał. Medal w Niemczech, za uległość wobec UE. Ze szkodą dla rangi tego medalu z Akwizgranu. Niechby wreszcie przyznawali takim ludziom wyróżnienie w kategorii: “za chorobliwe ambicje nie skojarzone z dobrem własnej wspólnoty narodowej, za umiejętność spodobania się obcym gremiom”.
Po pierwsze: Polskiemu Premierowi RP. wybranemu przez Narod Rzeczpospolitej Polskiej nalezy sie godny szacunek – co bysmy tu nie wymyslili, o nim nie sadzili i nawet usilowali zadaci… – m.in. i taki jak ten ostanio z Aachen do nas nie przez wszystkie “KANALY” medialne przekazane…
Do rzeczy: Czy Szan.Autor nam tu czegos i to w szczegolny sposob nie “aplikuje”??? a nawet “knujaco” i prowokacyjnie do kolejnej afery nie przygotowywuje??? Zmian raczej rewolucjonizujacych nasze zycie, tak polityczne – a przede wszystkim partyjne – jak i nie tylko medialne!!!
Wszystkie zblizone do panskich /i panskiego srodowiska/ rozwazania czy “prowokacje” zmierzajace, potwierdzajace…przeradzaja sie w tzw. “pseudo afery typu “knucia”…”prowokacji” czy innego typu zjawisk nie tylko patologicznyc…
Ten “proces” podworkowy czy z laczek a nawet bagienek pseudo-polito-gennych i zblzonych a tak nam znanych ma w wielu przypadkach prowokacyjny afero – genny charakter.
Obysmy wreszcie mogli czy nawet pojac chcieli, a przede wszystkim doznali tzw. “oswiecenia, ze nie tylko mozna ale musimy i bez prowokacji i afero – gennych sytuacji – i w naszym kraju – zyc i godnie ze wszystkim wspolzyc…..
Wszystkie zblizone
A to ciekawe! Pierwszy “niezależny” komentator, który uważa, że w Polsce Prezydent ma więcej władzy niż Premier.
Donald Tusk?
Czy to ten, który kiedyś w latach 90-tych ubiegłego wieku występował w telewizyjnym kabarecie Wolskiego i Zaorskiego jako Kaczor Donald?
Pewna Pani Socjolog zamieściła w swoim komentarzu hipotezę o wysunięciu na “pierwszą linię kandydowania” Wybitnego Ekonomisty, nieomal Męża Stanu prof leszka balcerowicza.
Pozwalam sobie nie zgodzić się. Ja nie potrafię zapomnieć o Matce Narodu, Genialnej Prezydent Warszawy, która sprawdziła się już w niejednych Wyborach.
A parytet?! Jeżeli 50% Prezydenta nie może być kobietą (co najwyżej pierwszą damą), to przodująca w wyszkoleniu bojowym Partia Kobiet powinna zgłosić poprawkę do konstytucji, aby co pięć lat następowała zmiana płci Prezydenta. Tylko transwestyta utrzymałby się dwie kadencje!
Tylko Pani HGW! No chyba żeby Pani towarzyszka Piekarska. Jakaż ona piękna i uroda nie mniejsza niż u Julii Timoszenko. Warkocz!
Nadając królewskie “ksywy” dotychczasowym Prezydentom:
- Lech Waleczny – jedna kadencja – wykształt zasadniczy
- Aleksander Swojski – dwie kadencje – wykształt prawie wyższy
- Lech Braterski – jak dotąd jedna kadencja – wykształt wyższy profesorski.
Preziem powinien być jednakowoż prezydent profesor dwukadencyjny.
A baby do garów!
I tak to sobie żartuje przyszły Wyborca!
P.S.
Panie Redaktorze Naczelny! Zwracam się jako do Fachowca.
Czy można wydawać tygodnik ok 60-cio stronicowy na dobrym papierze, barwny i sprzedawać grubo poniżej 4,00 zł/szt nie dokładając do interesu?
tu w reichu o tusku malo co sie slyszy. cos mi sie wydaje ze nie na reke niemiaszkom bylby wybor jego na prezydenta. juz cos slyszalem ze stasi go prowadzilo na pasku i dostawal jakies prezenty.
A co pan Lisicki powie na opisane prerogatywy prezydenta w sytuacji, kiedy jego partia aktualnie ma rzad i parlament oraz perspektywe zwyciestwa w kolejnych wyborach?
@Jan C.
Szanowny Panie, proszę się zbytnio “nie martwić” o dziennikarzy.
Wielu z nich zaciągnęło kredyty w bankach, tak jak mnóstwo młodych ludzi (zwolenników Tuska). Kiedy gospodarka zabuksuje, kiedy pojawią się trudności ze spłaceniem – wtedy przejrzą na oczy, będą jeszcze bardziej dosadni w ocenie aktualnej polityki, niż Pan. To wszystko jeszcze przed nami…
Kondycja naszej gospodarki jest podobna do stanu technicznego starych samolotów, którymi lata premier, i prezydent też.
@ polonus
Ja to samo słyszałem kiedyś o twoim starym. Może mamy te same źródła przecieku?
@ obłok
Gdyby Pan Jarosław Kaczyński, były premier IV RP Solidarnej, nakazał głosować na Leppera lub Tymyńskiego, głosowałbyś na Leppera lub Tymińskiego. Niech się wszystko rozleci, byleby PiS dorwał się do władzy. Ale na dłuższą metę wyborcy nie dają się omamić – w Łodzi prezydent został wywieziony dosłownie na taczce.
@ stary rzemiecha
I to jest właśnie cały program wyborczy PiS – robić wszystko, żeby gospodarka załamała się. Dziękujemy za jego szczere przedstawienie.
Nie interesują mnie zupełnie dylematy pana Tuska. Jego decyzje gdzie startować w tym wyścigu do koryta, nic nie zmienią w sytuacji kraju gdzie obserwując tzw “hazardową” , dokładnie wiemy kto tu rządzi .
Nawiasem – alternatywy dla tego jegomościa i tak nie widać !
@ swierk z 10.25
Jestem tego samego zdania , jako miłośnik opowiadań Sławomira Mrożka ! Pana tekst nawiązuje wprost do dramatu ze sfer żandarmeryjnych- “Policja”, a postać pana Tuska do “Zagadnienie” tegoż autora.
Pozdrawiam !
PS “Zagadnienie” streszczam : Wychodzę rano do pracy a przed blokiem stoi zagadnienie. Wracam- dalej stoi i nie chce jeść , ani pić. Po kilku dniach zmarło.Na pogrzebie postawiono kilka nowych zagadnień, ale nie mamy już pieniędzy na te pogrzeby . Dokładnie Tak wyżej widzę działania rządu PO !!
Szanowny Panie Redaktorze,
moim zdaniem kandydowanie p. Donalda Tuska nie jest problemem zasadniczym. Bardziej istotne jest to, iż p. Donald Tusk zamierza kandydować na urząd prezydenta – akurat RP.
Wyobraźmy sobie, iż p. Donald Tusk wygrywa wybory prezydenckie – w Rosji. Następuje, szybko, znacząca demokratyzacja tego wielkiego kraju, z oczywistymi korzyściami dla Europy, w tym więc dla Polski.
Rozważmy też potencjalne zwycięstwo w Brazylii. Obserwowanie meczów piłkarskiej reprezentacji narodowej było by dla p. Donalda Tuska – w końcu! – źródłem satysfakcji! A przecież wiadomo, że efektywna działalność człowieka,w tym polityczna, zależy od poziomu serotoniny (smutni mogą mniej, niestety). Brazylia natomiast to wielki kraj, a świat to system naczyń połączonych, i gdyby wszystkim Brazylijczykom żyło się lepiej, to i Polakom pewnie też.
Gdyby p. Donald Tusk został z kolei prezydentem Niemiec, na pewno sprzyjał by rozwojowi niemiecko-polskich stosunków gospodarczych. A chyba nikogo nie trzeba przekonywać, jak ważne są one dla naszego kraju. Znowu korzyść!
Itp. itd.
Niestety, ordynacje wyborcze wymienionych państw nie pozwalają na takie korzystne dla Polski rozstrzygnięcia. Z kolei w Polsce ta kandydatura jest prawnie bezdyskusyjna, natomiast reszta okoliczności wydaje się być przeciwko niej.
Red. Paweł Lisicki prawi jak prawdziwy statysta sprzed wieków. Sprzedaje Niderlandy królowi PiSlandii.
Skoro i Naczelnego obleciał strach to sytuacja jest poważna a jest, w samej rzeczy.
Pisowskie reduty znikają jedna po drugiej.
Zneutralizowano Mariusza Kamińskiego, dygocą portki prezesa IPN, czekającego na swoją kolej.
Kiedy Lech Kaczyński, już wkrótce, wyprowadzi swoją procesję z posesji na Krakowskim Przedmieściu szkoda, że przeciętny Polak nie ma pojęcia jak wielki to będzie orszak, głos PiS-u będzie dochodził już tylko z głębokiej studni, gdzie nie wiadomo dlaczego, wlazł dzisiaj redaktor Rafał.
Więc już wkrótce partia braci Kaczyńskich stanie się równorzędnym rywalem SLD i PSL czyli zajmie należne jej miejsce.
@Piotr Parel R
Nie majac wiele do powiedzenia ,na temat sugestii redaktora Lisickiego, nawiaze do panskich.
Lech Waleczny to bardziej Chciolembardzo.
Aleksander Swojski to Dolijtamijesce. a
Lech Braterski to Polskajystpotyngom.
Jako zwolennik PIS uważam, że jedyna szansa Kaczyńskiego na reelekcję to kandydowanie Tuska.
Tylko z Nim kaczyński jest w stanie wygrać.
Dlatego też uważam Tusk to najlepszy i najwygodniejszy rywal dla kaczyńskiego… Tusk już też ma ogromny elektorat negatywny.
Z obozu Donalda Tuska donoszą: do końca zimy premier będzie się zastanawiał:wystartować czy nie.Mają nadzieję,że zima będzie długo trzymać.
Ale gdyby się okazało,że i to za mało czasu,to rozpatrzą wariant B:
zmienią klimat i kalendarz,Nie takie cuda przecież potrafią robić !
Tusku, wcale nie musisz. Nawet nie powinienes ubiagc sie o posade trzymacza papierow. Trzeba na te posade wyslac kogos z PO, a ty musisz rzadzic jako premier i zmienic te glupawa konstytucje, ktora daje wladze hamulcowego prezydentowi wybranemu w wyborach powszechnych. Pan Lisickie ma tyle racji, co zeszloroczny snieg.
Świadek says: 22 stycznia 2010 at 23:09
To są manewry! Tusk będzie kandydować i – przegra! Poza tym : śmieszne jest jak śmieszny Kamaz stara się ośmieszyć Fritza. Prawdziwe dziecię PRL-u!
*** Serdecznie pozdrawiam Swiadka.
Oczywiscie, ze Tusk przegra.
Dlatego “nagle” zaczynaja sie pojawiac sondaze, ze Polacy nie chca zeby startowal.
Tusk wyslucha woli ludu i unknie straszliwej, niszczacej go jako polityka porazki.
Dlatego wlasnie nie wystartuje.
Wielka szkoda.
Mielibysmy go z glowy.
kamaz says: 22 stycznia 2010 at 19:48
“Tylko absolutna wygrana Lecha Kaczyńskiego i PiSu w nadchodzących wyborach uratuje Polskę od zniszczenia.”
***Brawo kamaz. Nareszcie zrozumiales o co chodzi.
A teraz po prostu zmien strone barykady
>W Polsce najważniejszym stanowiskiem politycznym nie jest – cokolwiek by o tym mówili znawcy konstytucji – urząd premiera, lecz prezydenta.>
Redaktor Lisicki nie zna – albo manipuluje – życiem i strukturami politycznymi.
Na koniec roku już nie będzie, bo profesor Lech Kaczyński ma tyle szans na reelekcje, co red. Lisicki.
Panie Lisicki, powiem tak: chcę Pana zobaczyć w wieczór wyborczy, który (jak Pan dobrze wie) Lech Kaczyński przegra. Co Pan powie czutelnikom? Wiem, będa jeszcze wybory parlamentarne, na których Pan, Pan Ziemkiewicz i Pan Wildstein będziecie mogli pożyć.
Ale co zrobicie po wyborach parlamentarnych?
Świerk- pisiaki za głupie i sarkazmu nie zrozumieją!
Dla inteligencji twój tekścik to tandetne banały!
Niegdysiejsze stwierdzenie Tuska, że “polskość to nienormalność” [co doceniono srebrnikami w Akwizgramie], na pewno nie ułatwi mu walki o urząd prezydenta RP. A do tego te dwa lata “cudów”, afer, spadające słupki…. Kiepsko !
Zdumiewajaco chaotyczne wpisy funkcjonariuszy na blogu wskazuja, ze jeszce oficerowie prowadzacy nie dali rozkazu: POpierac albo: puscic z torbami…
Chodzi oczywiscie o niejakiego Donalda T.
@gajowy bronek.
“Więc już wkrótce partia braci Kaczyńskich stanie się równorzędnym rywalem SLD i PSL czyli zajmie należne jej miejsce.”
Zgadzam sie z gajowym ale nie Bronkiem tylko Kurskim.
Jest kryzys , nauka lezy , chlopom bula za nic , emerytow przybywa ,a Izwiestia szaleja o 19.30 wieszczac upadek III Rzeszypospolitej Tuskowej.
Niedlugo pojawia sie dobranocki ze zlym wilkiem Donaldem i groznym Niesiolelem. Dlatego elektorat oszukanych i okradzionych bedzie stale oscylowal miedzy 20 – 40 % . Kochamy poza tym nielubic bliznego . Jest jeden szkopul bo o masy walcza druzyny Pierniki Torun i Bracia Rozbrat.
Gdyby nie ideologiczne spory to PSL, SLD i PIS zagospdarowalyby 95 % elektoratu.
Gdyby PO chciało utrzymać wladzę to sprytnie wystawiłoby na przezydenta Jarosława Gowina,
do którego ani PIS , ani PSL ,ani Kościół za bardzo nie moglby się przyczepić, mimo że jest z PO, no może tylko SLD, bo to katolik.
Gowin to katolik , spokojny, kulturalny, inteligentny przedstawiciel środka.
Jednak Tusk zaslepiony jest bezwzgledną walka o wladze. Nie słucha rozsadnych doradców. Chce wygrać żeby odegrać się na Kaczyńskim za przegraną 2005 i to zaślepienie go zgubi.
W sumie mi go nie żal.
Niektorzy forumowicze maja halucynacje.Ci niektorzy przedstawiaja innym swoje wizje niedalekiej przyszlosci. I ci niektorzy mowia, ze obecny prezydent p.Kaczynski nie przejdzie nawet do drugiej tury wyborow. I oni wlasnie udowadniaja ,ze zyja w wyimaginowanym swiecie i nie maja zielonego pojecia jak sie zyje i co sie mysli w tzw. Polsce B. To wyborcy z Polski B, tej drugiej, biedniejszej i pomijanej milczeniem zadecyduja kto bedzie prezydentem.
Tusk zostanie prezydentem bo akcje wehrmachtu poszły ostatnio w górę nawet wśród katolików. Z czego nie są zadowoleni hunwejbini PIS ,których czeka przykrość w postaci przeprosin krzyżaków za napaść pod Grunwaldem 600 lat temu kiedy kroczyli z misją przeciw poganom jak teraz NATO w Afganistanie.Tak sobie myślę o historycznych błędach w ocenie misji.Gott mit uns !
Panie Redaktorze,
po pierwsze nie końca ma Pan rację co do roli prezydenta i premiera. Oczywiście mandat prezydenta jest silniejszy niż premiera, nawet jeśli ten ostatni jest posłem.Wystarczy porównać ilość głosów jakie oddano na każdego z nich w wyborach powszechnych. Ale też moim zdaniem premier ma większą REALNĄ władzę. Poza tym, że jest szefem władzy wykonawczej/rządu (w znacznie większym zakresie niż prezydent) to może być aktywnym przywódzcą partii rządzącej (prezydent, przynajmniej formalnie, musi być bezpartyjny). To mu daje w codziennej polityce więcej narzędzi sprawowania władzy niż prezydentowi. Jestem zwolennikiem PiSu i pana Lecha Kaczyńskiego jako Prezydenta RP w kolejnej kadencji. Ale jestem też całkowicie świadom tego, że pan Kaczyński ma nikłe szanse na reelekcję. Wydaje się, że Tusk mimo wszelkie zastrzeżenia stanie do wyborów prezydenckich jako kandydat PO. Wygra je i zostawi PO i rząd Bieleckiemu. Mam też świadomość, że w związku z aferą hazardową sytuacja jest ciągle płynna i może zdarzyć się coś, co PO,Tuska et consortes wystrzeli w kosmos. Ale póki co, inne spekulacje nie są uzasadnione. Tusk spokojnie obserwuje rozwój sytuacji, unika jakichkolwiek deklaracji. Ma czas. Najpierw będzie kongres PiSu, który na pewno dostarczy PO amunicji w kampanii wyborczej. A zatem postawa FESTINA LENTE jest dla Tuska i PO jak najbardziej uzasadniona.A inne kandydatury są mało prawdopodobne. Komorowski nie jest czysty w sprawie raportu o WSI,Sikorski, o którym się czasem mówi, nie ma żadnych szans, poza tym jest całkowicie spalony dla PiSu jako renegat, dorzynacz watah itp.Pomijam jego słabość w PO. Jest dla PO pożytecznym idiotą i nic więcej. Jeszcze jacyś inni kandydaci? Eee tam, to tylko harcownicy potrzebni PO do trzymania mediów pod parą.
Tusk na trenera reprezentacji w kopaniu piłki! to chyba jedyne, na czym sie zna i czego i tak nie bedzie mógłl skopać. Pod jego rządami w PZPN gorzej już nie będzie.
Panie redaktorze decyzja o kandydowaniu będzie ogłoszona maksymalnie póżno z prostej przyczyny. Środki na kampanię wyborczą podlegają kontroli i ograniczeniom. Zanim oficjalnie inauguruje się kampanię można natomiast bezkarnie bez żadnej kontroli “obchodzić prawo” i agitować na bilbordach i mediach nie rozliczając się z niczego. To pozwala ukryć wpłaty od różnych “biznesmenów” które w wypadku oficjalnej kampanii trzeba wykazać i się potem z nich wytłumaczyć.
najbliżej prawdy odnośnie decyzji Tuska jest – @Agnieszka. Przecież to nie Tusk rozgrywa karty i nie Tusk decyduje. Gdyby wystartował to przegraną ma absolutnie w kieszeni. W 2005 przegrał z L.Kaczyńskim pomimo że mógł się przedstawiać jako ” zatroskany o polaków i o zbyt wygórowane ceny jabłek i cebuli pod rządami J.Kaczyńskiego”. Dzisiaj już te numery nie przejdą. Dwa lata jego rządów jako premiera unaoczniły społeczeństwu w czyim interesie i w jaki sposób potrafi wykorzystać udzieloną mu władzę. Na jego tle łatwiej będzie wyborcom zagłosować na dotychczasowego prezydenta tym bardziej, że wszyscy pozostali nie więcej są wiarygodni niż sam Tusk, bo też pokazali wcześniej kim są. Pozdrawiam blogowiczów a zwłaszcza ttych, którzy łudzą się sondażami. Wybory wygra L.Kaczyński oraz Prawo i Sprawiedliwość !!!!!
I jeszcze jedno ! wyborcy bardzo dobrze skojarzą że zostali zrobieni w 2005 w bambuko przez Platformę i w ich sztuczkach pijarowskich tyle jest prawdy ile w zeznaniach przed komisją hazardową upudrowanego i wytresowanego przez pijarowców Chlebowskiego. Też chciał zrobić w bambuko opinię publiczną ale udało mu się to tylko w stosunku do jego kolegów i to nie wszystkich. Uwierzyli: Niesiołowski, Karpiniuk, Nowak i może posłanka Mucha.No może jeszcze niektórzy red. TVN-u i WybGaz.
Moze ma to malo do rzeczy ale widzialem wczoraj w Szkle Kontakowym fragment przesluchania Chlebowskiego a dokladnie moment gdy ten, pewny siebie, w blasku fleszy wszedl na sale obrad komisji. Pan sledczy Sekula biegl do Niego z pochylony z wyciagnieta do powitania reka, za nim dwoch poslow z PO w podobnie sluzalczej pozie. Bez wstydu i zazenowania. Chcialo mi sie wymiotowac.
@Marzencic
Główną słabością obecnej komisji jest dwuznaczność. Niektórzy członków są także świadkami, szef pochodzi z partii, z której rekrutują się główni podejrzani, ale podejrzenia też nie są jednoznaczne, bo w części ich źródłem są ci, którzy sami powiadają, że przyszli do urzędów antykorupcyjnych nie po to, żeby łapać złodziei, ale żeby testować polityków z przeciwnego obozu, wodząc ich na pokuszenie materiałami, które wprawdzie nie nadają się jeszcze do prokuratury, ale na pewno są niezbitym dowodem, że budżet państwa może stracić bajońskie sumy, głównie te, których nie zyskał wtedy, kiedy myśmy rządzili. Dwuznaczność skrzeczy w każdym kącie. Myślę zatem, że w takiej sytuacji wygra ten, który wykaże się zyczajną szczerością, prawdomównością i troską o dobro publiczne, a nie ten, kto tylko mówi, że się o nie troszczy.
Szanowny Panie Redaktorze,
czy w świetle dzisiejszej informacji Rzepy o “zwrocie akcji w aferze hazardowej”, http://www.rp.pl/artykul/425210_Zwrot_akcji_w_aferze.html, tytuł Pańskiego artykułu nie powinien być zmodyfikowany na:
“Tusku, nie możesz”?
Chyba, że źle zrozumiałem, co Rzepa napisała… ale czytałem parę razy i zawsze wychodziło to samo.