W tym roku podczas Bożego Narodzenia mówi się nie o szopkach lecz – od czasu jak Trybunał w Strasburgu uznał, że krzyże nie powinny wisieć we włoskich szkołach publicznych – o krucyfiksach. Teraz pojawił się nowy argument, na tyle bałamutny i jednocześnie chwytliwy, że warto go rozważyć.
Ponoć demokracja polega na tym, by szanować prawa i odczucia mniejszości. Skoro zatem w jakiejkolwiek klasie znajdzie się choćby jeden uczeń – cytuję jednego z mędrców – któremu krzyż będzie przeszkadzał, należy go ze ściany usunąć. A ten, kto tego nie zrobi, okazuje brak delikatności dla uczuć inaczej myślących i gwałci ich sumienia. Wydaje się, że taki sposób rozumowania przemawia do co bardziej wrażliwych dusz. Ale czy ma uzasadnienie?
Przede wszystkim, jak duża jest mniejszość, która decyduje o większości? W wersji skrajnej wystarczy jeden uczeń. Co to ma wspólnego z demokracją, dalibóg, nie pojmuję. Każde prawo obowiązujące w systemie demokratycznym, również to przyznające mniejszościom przywileje, musi mieć za sobą głos większości. Skoro tak, to dlaczego większość nie ma prawa szanować i okazywać respektu swoim symbolom? Wychodziłoby na to, że tak długo, jak większość decyduje o tym, że mniejszość – choćby jednoosobowa – ma prawo narzucać jej swoją wolę, taka decyzja jest słuszna i należy ją uznawać; gdy jednak większość domaga się od mniejszości respektowania swych zasad, staje się tyranem i ciemiężycielem. Absurd.
Przypuśćmy, że ową zasadę dotyczącą praw mniejszości zastosujemy do przepisów ruchu drogowego. Gdyby to mniejszość, np. kierowcy piraci, wyznaczała, co jest, a co nie jest godne poszanowania, wówczas policja nie mogłaby ich ścigać.
Ktoś powie, że w przypadku krzyża chodzi o sprawę sumienia, a sumienie to rzecz intymna, prywatna. Dlatego reguła dotycząca prędkości wyraża interes powszechny, zasada broniąca publicznej obecności krzyża nie. Na pewno? Przecież spór nie dotyczy tego, czy krzyż jest znakiem prawdziwej religii; nie chodzi też o to, by miał on do czegokolwiek zmuszać. Dla większości Polaków jest on symbolem podstawowych wartości, tych samych, dzięki którym niektórzy mogą się domagać jego zdejmowania. Tyle. To nie spór o prawdę, ale o szacunek dla polskiej tradycji.
Nie rozumiem, dlaczego symbol religijny, ważny dla większości, ma być dowodem opresji, a inne prawa dotyczące podatków, szybkiej jazdy, własności – nie. Chyba że nie o sumienie tu chodzi, ale o wrogość wobec religii. Ale tej nikomu, a już szczególnie dzisiaj, nie życzę.








Problem jest prosty:
Dlaczego ktos nie lubi swastyki?
Bo nie lubi ludzi uzywajacych swastyki. To proste.
Tak samo z kazdym innym symbolem. Tu nie chodzi o tolerancje dla mniejszosci Tu chodzi o to ze mniejszosc ma media i ta mniejszosc nie lubi wiekszosci. W tym jest problem.
Co do dyskusji „andyn” z „Bruno” odnośnie katolickich pogrzebów dla osób niewierzących i partyjnych z czasów komunizmu,to było ich wiele.Chyba najbardziej takim szokującym był katolicki pogrzeb 82 letniego generała SB Zenona Płatka w czerwcu 2009. Za jedną z gazet :
Zenon Płatek, kierował niesławnym IV departamentem MSW zwalczającym Kościół katolicki. Esbek był także oskarżony o kierowanie zabójstwem ks. Jerzego Popiełuszki. Płatek zajmował jedno z najważniejszych stanowisk w SB i na pewno był odpowiedzialny za szereg przestępczych działań wobec Kościoła, jak wypowiadał się dla prasy dr Antoni Dudek, historyk z IPN. Płatek już w latach 70. szefował samodzielnej grupie „D”, zajmującej się prowokacjami wobec księży i ich skłócaniem.W tzw. procesie toruńskim skazano za podżeganie do zabójstwa zastępcę Płatka, płk. Adama Pietruszkę. Już wówczas pojawiły się okoliczności wskazujące na to, że w zbrodni mogły brać udział także inne osoby, ale sądy zajęły się tym dopiero po upadku komunizmu. W 1990 r. zostało wszczęte śledztwo wobec Płatka i b. szefa SB Władysława Ciastonia m.in. w oparciu o zeznania skazanych za zabójstwo ks. Popiełuszki, którzy mówili, iż przełożeni wpływali na nich, mówiąc np.: „by Popiełuszko zamilkł”. Następne lata to kolejne perypetie sądowe sprawy Ciastonia i Płatka, którzy nie przyznali się do winy. W 1994 r. zostali uniewinnieni. Dwa lata później proces zaczął się od początku, ale w 2000 r. został zawieszony. W zeszłym roku lekarze orzekli, że z powodu złego stanu zdrowia Płatek nie może być sądzony. Dudek podkreśla, iż jest on „symbolem bezradności polskiego wymiaru sprawiedliwości po 1989 r. w udowodnieniu przestępstw zza biurka”.
Płatek miał katolicki pogrzeb, ponieważ – jak poinformował ks. kanonik Bohdan Leszczewicz, proboszcz parafii św. Ignacego Loyoli – zostały spełnione konieczne warunki. Podkreślił przy tym, że Płatek był ochrzczony, wyspowiadał się przed śmiercią i przyjął sakramenty święte. – Takie informacje mam od kapelana szpitalnego ze szpitala MSWiA, poza tym jest zgoda z parafii miejsca jego zamieszania – informuje. – Nie mam żadnych przesłanek, żeby odmówić pogrzebu, ale będzie on skromny – podkreśla ksiądz kanonik. – Jakie było jego życie, to jest jedna rzecz, nie mnie rozliczać, nie mnie sądzić – mówi ks. Leszczewicz. Również na aspekt miłosierdzia chrześcijańskiego wskazuje Katarzyna Soborak zaangażowana w proces beatyfikacyjny ks. Jerzego. Przypomina słowa matki męczennika: „Niech oni się tylko nawrócą”
Ja jeszcze przypomnę o porzebie Leonida Breżniewa na placu czerwonym w Moskwie w 1982r (byłego pierwszego sekretarza związku radzieckiego-dla młodszych).Księdza ani Popa tam co prawda nie było,ale w pewnym momencie nad jego otwartą trumną pochyliła sią własna żona i zrobiła znak krzyża! Zauważyły to wtedy natychmiast wszystkie światowe agencje.
Podaję ten przykład dla przykładu jak bardzo zmieniły się nasze stosunki z Kościołem w ciągu jednego pokolenia. Jak cały czas ustępując pozbywamy się własnej tożsamości. Jesteśmy Polakami i nie dajmy się okradać w imię wartości i wiary. Krzyż jest wartością i trzeba go chronić, ale nie za wszelką cenę bo to prowadzi do fundamentalizmu.
Na podstawie listy starszeństwa duchowieństwa wojskowego opublikowanej w „Roczniku Oficerskim”, w roku 1932, w czynnej służbie pozostawało 130 duchownych, w tym:
Wyznanie rzymsko i grecko-katolickie:
* biskup polowy – 1
* dziekan generalny – 0
* dziekan – 9
* proboszcz – 15
* starszy kapelan – 26
* kapelan – 36
* kapelan rezerwy powołany do służby czynnej – 21
nasze wojsko jak wiemy zostało zmodernizowane i zmalała jego liczebność, niestety nie ilość kapelanów. w III RP w jednej diecezji jest ich ponad 150 nie wliczając w to studentów-podchorążych uczących się na koszt państwa.
Mam pytanie ile nasz kosztuje ten Krzyż? I tak naprawdę jaką wartość nam pokazuje. Czy za te pieniądze państwo nie mogłoby zrobić o wiele więcej dobrego? Zamiast płacić daninę Kościołowi lepiej można obdzielić tymi pieniędzmi ludzi potrzebujących. W końcu takie są przykazania Kościoła.
@ smutny,
A co z Piotrem i Pawłem ? Czy nie byli tymi, którzy wprowadzili w życie hierarchiczność Kościoła ?
No cóż jeśli krzyż nie jest wystarczającym dokumentem uwierzytelniającym … trzeba zacząć od nowa … szukać prawdy …
Tylko ciekawe w czyje piersi będziesz się bił… pewnie znowu w moje, no cóż służę uprzejmie … to logika faryzeuszów… namawiam do przezwyciężania własnej ignorancji … to bardzo owocne zajęcie, każda nienawiść niszczy nienawidzącego … tego uczył Jezus …
oj było, było i na Kremlu i w Malborku … co nie znaczy, że w Watykanie nie było.
wiara godna lepszej sprawy… dlaczego wyłączasz księży katolickich z obszaru swoich bliźnich ? Czy Popiełuszko, Kolbe, Wojtyła mieszczą się w szerokim zbiorze ludzi, których tak nienawidzisz ?
@ vittoriodobrazil
bredzisz chłopie i nie na temat ! Mylą Ci się bajki p. Browna z faktami historycznymi. Poza tym postudiowałbyś nowoczesną fizykę to nie musiałbyś zadawać niemądrych pytań i prezentować przedpotopowego rozumienia materii ! Co do meritum to Jezus Chrystus nikogo nie namawiał do mordów, wprost przeciwnie został ukrzyżowany „profilaktycznie” na wszelki wypadek bo nie podobał się władzy, która przeczuwała, że niesie ludziom wolność. To fakt ! I to były motywy ludzkie! Chrześcijanie za wyznawanie prawdy są mordowani aż do czasów współczesnych przez tych, którzy władzę kochają ponad wszystko i mogą udawać każdego byleby ją mieć, nawet chrześcijan. Ostatni przypadek znany i dobrze udokumentowany w Polsce to ks. Popiełuszko. Został zamordowany przez opętanych nienawiścią ATEISTÓW. I nie nadużywaj liczb bo dwaj najwięksi ateiści w historii nowożytnej nienawidzący krzyża to Hitler i Stalin Spróbuj policzyć ich ofiary
*****************************************************
Dla mnie historia Jezusa dowodzi wystarczająco, że człowiek w nim dostaje szansę na realizację w pełni swojego człowieczeństwa. Bo bez Chrystusa, bestia bierze górę w człowieku. I o tym mówi p.Lisiecki. Znakiem Chrystusa jest krzyż, bo na krzyżu „wykonała się” misja mesjańska. Człowiek, nie bez własnego wysiłku, może mieć nadzieję że odzyska swoje człowieczeństwo !
Życzę wszystkich więcej owocnej refleksji w miejsce niepotrzebnej młócki
@ Andrzej Kołczyński 27 grudnia 2009 at 23:49
zgoła absurdalnej !!!!!!!!!!!!!!
skansen na 100 km !
to ze szkoły jakiejś alternatywnej logiki
- trąci wczesnym Marksem, albo Gagarinem – ja w niebu polietieł i nikakowo
Boga nie uwidił, można umrzeć … ze śmiechu
Warto postudiować historię w czasie wolnym (zamiast się pocić jak powyżej)
- skąd się wzięły nowoczesne totalitaryzmy – czy aby nie z myśli na wskoroś liberalnej, która miała wyzwolić człowieka z „przesądu religijnego” i z aby nie idealistycznej filozofii będącej w opozycji do racjonalizmu chrześcijańskiego …
- mówimy o krzyżu, więc może warto też zamiast zagadywać na śmierć temat, zastanowić się nad historią Jesusa z Nazaretu, ale bez ideologicznego nadęcia …
- warto też odróżniać demokrację od liberalizmu, to dwa zgoła odmienne pojęcia i coraz bardziej widać jak to drugie staje się niebezpieczne dla tego pierwszego w praktyce (np pożal się Boże sędziów, o których mowa)
Dzięki Pańskim tekstom miałem doprawdy Wesołe Święta, dziękuję
!
Smutne tylko jak mało nauczyła ludzi historia XX wieku !!!
proponuje rozwiazanie „Patriot”. Na zasadzie rotacji, dzisiaj krzyz, jutro gwiazda, potem mniejsza gwiazda, dalej caly szereg interesujacych symboli.
Przynajmniej bedzie weselej i nikt nie bedzie marudzic.
Obsluga z obcego kraju sie znajdzie, sprawe unikania przez polskie sady zajmowania sie sprawkami onych tez mamy dopracowane do perfekcji.
Jedyna obawa, ze Rosjanie moga w Krolewcu zainstalowac cerkwie balistyczne.
@ vittoriodobrazil
Czy ktoś, kto nie wie o czym pisze, wie, że nie wie?
Dotyczy: rock says:
28 grudnia 2009 at 05:56
Skoro uważa Pan, że odniesienie do państw europejskich i kościoła katolickiego z okresu wojen religijnych w Europie jest niewłaściwe, ponieważ doszło do zatarcia win, grzechów i zbrodni, to pozwolę sobie stwierdzić, chyba co do tego nie może być żadnych wątpliwości, że współczesne państwo watykańskie jest z całą pewnością państwem totalitarnymi i to w obrządku feudalnym. Temu chyba nikt choć odrobinę myślący nie zaprzeczy?
Dlatego uważam, że kościół katolicki z całą pewnością zasługuje na określenie organizacji totalitarnej i choćby dlatego jego wpływ na życie publiczne powinien być ograniczony i ograniczany.
Andrzej Kołczyński
smutny says:
25 grudnia 2009 at 08:18
„Jak mozna wierzyc i kochac Boga , ktory sam o sobie mowi ” ze jest Bogiem zazdrosnym i msciwym , a karac bedzie do 7-mego pokolenia “”!!
Jak mozna kochac Boga ,ktory namawia do dzieciobojstwa -sprawa Izaaka!
Jak mozna kochac Boga , ktory topi w potopie dzieci i zwierzeta -tez byly grzeszne??…”
–>
Tak, to trudne pytania i ciężkie zarzuty. Czytam Stary Testament i szukam wyjaśnień w komentarzach biblistów, ale nie jestem przecież żadnym ekspertem w tej dziedzinie. Myślę, że Bóg Ojciec objawiał się ludziom stopniowo w historii Zbawienia (w jej części dotyczącej czasu Starego Testamentu) i ostatecznie objawił się nam w osobie Syna, Jezusa Chrystusa, i w tym, co nam Syn o Ojcu i o Duchu Świętym powiedział. I ja w tego Boga wierzę i kocham i twierdzę, że można Go kochać.
Mniemam też, że skoro Bóg jest Stwórcą wszystkiego i bytem podtrzymującym wszystko, a więc i nas przy życiu w czasie fizycznym, to może On nam to życie doczesne przerwać wtedy, kiedy uzna to za stosowne. Myślę, że obecnie naszym rozumem trudno jest pojąć całkowicie, jaki jest Bóg, ale może w wieczności będzie nam dane pojmować jeszcze nieco więcej niż dotychczas możemy pojąć.
„Jestem pewny ,ze wiekszosc katolikow nie miala nawet w reku Biblii , a co dpiero ja czytala
Jak mozna wierzyc w cos , czego zrodel sie nie zna ???”
–>
Tu jestem skłonny przyznać rację. Bardzo dużo ludzi nie czyta Pisma św. samodzielnie. A mogliby czytać choćby Nowy Testament. Ale przecież podczas mszy są czytania obu części Pisma św., a i księża zachęcają wiernych do czytania. Są też w niektórych parafiach kręgi biblijne.
„Dla czego przez wieki kosciol byl PRZECIWKO czytaniu Pisma Swietego , a nawet karal smiercia za jego posiadanie!!!
W Biblii jest napisane “” Przeczytaj TO , a oczy Ci sie otworza ,bo POZNASZ PRAWDE””
I TEGO kosciol sie boi , BOI SIE PRAWDY !!! ”
–>
No tu kolego @smutny toście chyba mocno przesadzili w bredzeniu. Może były jakieś przypadki heretyckich modyfikacji ksiąg, a jakiś koń trojański (i nadgorliwiec) w Kościele popełnił takie sądowe zbrodnie, albo np. taki Henryk VIII , za przeproszeniem „głowa” kościoła anglikańskiego, wsławił się kolejną egzekucją, nie wiem. Ale na pewno Kościół Katolicki nie boi się publikacji Biblii, badań i nowych tłumaczeń z języków oryginalnych. Na przykład w wielu uniwersytetach i seminariach duchownych w Polsce, na wydziałach teologii kwitnie egzegeza biblijna. Polecam cosobotni program w telewizji Trwam (o 16:15) zatytułowany „W Namiocie Słowa”, w którym wspaniali znawcy Biblii, księża profesorowie z różnych uczelni oraz studenci wydziałów teologii przerabiają kolejne księgi Pisma św., nie pomijając żadnych nieprzyjemnych czy drastycznych wątków. A przecież tv Trwam emituje program (anteny naziemne, kabel, satelity, internet) na całą Polskę i na cały świat. I reprezentuje pieczołowicie stanowisko Kościoła Katolickiego w Polsce, wiernego Papieżowi, zastępcy Chrystusa. Nic tu nie jest ukrywane!
Kościół nie tai, że np. ogromne rzesze aniołów zbuntowały się na trwałe przeciw Bogu, że Kain zabił Abla, że Józefa sprzedali rodzeni bracia w niewolę, a przodkowie w rodzie samego Jezusa, król Dawid, jego synowie, a wśród nich król Salomon popełniali niegodziwości, niekiedy odrażające. Bo oprócz teologii, Biblia to prawdziwa, realistyczna antropologia i Kościół zna i nie ukrywa prawdy o człowieku po grzechu pierworodnym.
Kościół otwarcie sprzeciwia się i przestrzega przed takimi współczesnymi zbrodniami jak aborcja, eutanazja, zapłodnienie in vitro. Rządzące partia w Polsce dokonuje w mediach prób „uśmiercania” medialnego przeciwników ideologicznych i politycznych (przypadki Mariusza Kamińskiego, Ziobry, o. Rydzyka i innych, no może to na razie próby medialnego poharatania).
Założę się, że większość forumowych „katolickich” krytyków, tak czułych na okropności w Biblii 2 tysiące czy tysiąc lat przed przyjściem Zbawiciela, obecnie tzn. 2 tysiące lat po(!) Jego przyjściu są skłonni zaakceptować milionowe hekatomby istnień ludzkich w aborcjach, eutanazji i eksperymentach na szkle, a także „zabawy” w klonowanie ludzi i kupczenie „ludzkim materiałem”.
To przerażające!
@Andrzej Kołczyński:
Napisalem wczesniej, ze p. Kolczynski jest jednym z mniej blyskotliwych ateistow, z jakimi dyskutowalem. (Choc nie bylo ich tak wielu) Tym razem to potwierdza przez nieumiejetnosc wycofania sie z dosc niefortunnej opinii, pogrzebujac resztki wiarygodnosci.
‘chyba co do tego nie może być żadnych wątpliwości, że współczesne państwo watykańskie jest z całą pewnością państwem totalitarnym’.
‘Temu chyba nikt choć odrobinę myślący nie zaprzeczy?’
Ja zaprzecze. I napisalem dlaczego.(billy says 27 grudnia 2009 at 23:16). A wraz ze mna przywodcy 192 panstw swiata, ktorzy widocznie wiedza mniej niz p. Kolczynski, bo nie wskazuja Watykanu, jako zagrozenia dla ich Panstw, czy obywateli. A np. Iran, Zimbabwe, Korea Polnocna, zapewniam p. Kolczynskiego, umieja wyszukiwac zewnetrzne zagrozenia.
Pan Kolczynski jest bardziej nachalny, niz jakikolwiek przedstawiciel Watykanu, w przeliczeniu na obecnosc w dostepnych im srodkach przekazu. Poniewaz dostepny mu jedynie komentarz do blogu, wiec, parafrazujac samego p. Kolczynskiego, probuje on ‘wykorzystywać blog dla własnej korzyści by kontrolowac nas TOTALNIE’. Skoro wiec dalej uzyc ‘logiki’ i wlasnych stwierdzen p Kolczynskiego ‘jego wpływ na blog powinien być ograniczony i ograniczany.’ I pan Kolczynski nie moze zaprzeczyc, bo to jego wlasne slowa i wnioski, tylko podmiot inny.
P. Kolczynski i ideologia ktora prezentuje, poprzez probe dominacji dostepnych mu srodkow, gracko pasuje do swojej wlasnej definicji totalitaryzmu.
Ciekawe, czy portal racjonalistyczny wydelegowal jednego z mniej swiatlych swoich czlonkow do Rzepy, czy raczej racje mial Jurek Wawro.(Jurek Wawro says: 27 grudnia 2009 at 12:40)
billy says:
28 grudnia 2009 at 14:11
„… A wraz ze mna przywodcy 192 panstw swiata, ktorzy widocznie wiedza mniej niz p. Kolczynski, bo nie wskazuja Watykanu, jako zagrozenia dla ich Panstw, czy obywateli. A np. Iran, Zimbabwe, Korea Polnocna, zapewniam p. Kolczynskiego, umieja wyszukiwac zewnetrzne zagrozenia. …”
Nie podlega dyskusji fakt, że ZSRR od momentu powstania w roku 1922 do swego rozpadu w roku 1991, podobnie jak Niemcy od roku 1933 (dojście Hitlera do władzy) do chwili kapitulacji w maju 1945 roku były państwami totalitarnymi. Oba państwa w przywoływanych okresach (za wyjątkiem Niemiec w latach 1939 – 1945) były pełnoprawnymi i uznawanymi przez społeczność międzynarodową podmiotami prawa międzynarodowego. Niemcy miały tak dużą zdolność do współpracy i wzbudzania sympatii społeczeństw Europy i Świata, że zupełnie na sucho uszło im zagarnięcie Austrii i aneksja części ówczesnej Czechosłowacji.
Watykan jest dziś państwem totalitarnym w obrządku feudalnym, ten fakt jest bezsporny, ale posiada on silnie rozwiniętą „V kolumnę” w wielu państwach świata dlatego jest traktowany jako pełnoprawny członek społeczności międzynarodowej. Moim zdaniem politycy, szczególnie w Polsce, przesadzają oceniając wpływy szamanów watykańskich w społeczeństwie jako duże.
Według mnie żyjemy na przełomie epok. Świat świątków watykańskich powoli znika z Europy przenosząc się pomału do Afryki i Ameryki Południowej by tam już dziś musieć współzawodniczyć o sakiewki naiwnych z kościołami ewangelickimi.
Rejestrujcie i dokumentujcie wszystko to, co wyprawiają i wygadują kuriewni. Za sto, dwieście lat ludziom będzie ciężko uwierzyć, że coś takiego mogło mieć miejsce.
Namawiam do zabawienia się w Oskarów Kolbergów XXI wieku.
Andrzej Kołczyński
@Andrzej Kolczynski
‘Nie podlega dyskusji fakt, że ZSRR od momentu powstania w roku 1922 do swego rozpadu w roku 1991, podobnie jak Niemcy od roku 1933 (dojście Hitlera do władzy) do chwili kapitulacji w maju 1945 roku były państwami totalitarnymi. Oba państwa w przywoływanych okresach (za wyjątkiem Niemiec w latach 1939 – 1945) były pełnoprawnymi i uznawanymi przez społeczność międzynarodową podmiotami prawa międzynarodowego. (…)
Watykan jest dziś państwem totalitarnym w obrządku feudalnym, ten fakt jest bezsporny.’
rzeczywiscie, bezsporny, na podstawie tej argumentacji. Pan Kolczynski mnie przekonal. ZSRR i hitlerowskie Niemcy sa tym samym, co Watykan.
Robiac to samemu, Pan mi odbiera przyjemnosc osmieszania Panskich pogladow. Tym razem mala blyskotliwosc wychodzi na nieumiejetnosci cynicznego klamania, co potrafia Pana ateistyczni guru. Tu Pan nie klamie, bo Pan naprawde bezgranicznie ufa (i nikt poza Panem, i kilkoma innymi wojujacymi ateistami), ze Watykan jest totalitaryzmem i jest zagrozeniem dla (tutaj nie wiem, co najlepiej wstawic, moze egzystencji) swiata, i 100 argumentow przeciw tego nie zmieni. Tylko, ze to juz nie jest opinia. To jest urojenie.
‘Za sto, dwieście lat ludziom będzie ciężko uwierzyć, że coś takiego mogło mieć miejsce.’
Szkoda P. Kolczynskiego rozczarowywac. Moze lepiej pasuje mysl Chestertona: ‘Nieskonczenie wiele razy oglaszano smierc chrzescijanstwa. Ale w koncu zawsze zmartchwywstawalo, jest bowiem oparte na wierze w Boga, ktory zna dobrze droge wyjscia z grobu’
Koncze, pewnie zreszta zaraz wtargnie ksiadz i na sile wyciagnie mnie na nieszpory, a po drodze bedzie TOTALNIE kontrolowal przestrzen publiczna.
Panie Redaktorze,
To co Pan napisał jest (dla mnie) oczywiste i – nie warto mi na ten temat pisać …
Ale korzystam z okazji żeby pogratulować klipu Pani Katarzyny ! – Poprostu genialny !!! http://www.rp.pl/artykul/412008.html
Pozatem nie udało mi się znaleźć czegoś takiego jak – „Trybuny Czytelników” gdzie można by wpisywać swoje komentarze – nie koniecznie „przywiązane” do blogów …;-)
Jeżeli to już istnieje to – gdzie? A jeżeli jeszcze nie, to – może by tak …
A Wszystkim – Dosiego !!!
@ Andrzej Kołczyński z 28 grudnia 2009 at 15:18
,,Watykan jest dziś państwem totalitarnym w obrządku feudalnym,,.
*** Potwierdzam, za Billy’m – nie ma Pan ,,umiejetnosci wycofania sie z dosc
niefortunnej opinii,,.
Dodam, ze najprawdopodobniej zaslepia Pana nienawisc do Kosciola, co jezeli jest Pan ochrzczony, znaczy ni mniej, ni wiecej, ze bardzo nagrzeszyl i nie umie stanac w prawdzie o swojej winie, usilujac ja przerzucic na Kosciol.
Struktura hierachiczna zostala ustanowiona przez samego Jezusa i dotyczy, mowiac jezykiem zrozumialym dla Pana samej ,,nadbudowy,,.
,,Nadbudowy,, , ktora sluzy ,,bazie,, w calej rozciaglosci swojej misji.
W ten sam Wielki czwartek , kiedy Jezus ustanawial Kosciol, myl nogi swoim uczniom i nakazal im robic to samo. Wierni dobrze wiedza, ze to Kosciol im sluzy, a nie oni Kosciolowi jako organizacji.
Z tym myciem nog, to nie byla sprawa jednorazowa. Co Wielki Czwartek Ojciec Swiety przyjmuje w Watykanie grupe ubogich i myje im nogi.
Czy tak wyglada totalitaryzm ?