Od zwycięstwa Lecha Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich jest jasne, że na pamięci o Powstaniu Warszawskim można zbić kapitał polityczny. Czy to źle? Wręcz przeciwnie. Kto krytykuje Kaczyńskiego za to, że doprowadził po latach niemożności do budowy upamiętniającego powstanie muzeum, zyskując poparcie społeczne, nie rozumie sensu demokracji. Przecież zabiegać o to, co dla wyborców ważne, to psi obowiązek polityków.
Ale awantura czy też debata, jak zwał, tak zwał, na temat obchodów 65. rocznicy powstania pokazuje coś jeszcze. Mianowicie kompletny brak odpowiedzialności za słowo. Co gorsza, towarzyszy temu dworska postawa niektórych dziennikarzy, gotowych zaakceptować każdą bzdurę, jeśli tylko pada z wystarczająco czcigodnych ust. Teraz dowody.
„Od kilku lat obserwuję na Powązkach okrzyki albo pomruki ludzi przywożonych tam autobusami 1 sierpnia” – powiedział „Gazecie Wyborczej” profesor Władysław Bartoszewski. Zdaniem Bartoszewskiego owi dostarczeni w autobusach ludzie nie są warszawiakami. Przywieziono ich „z Torunia, prawdopodobnie innych miast”. To oni pod pomnikiem Gloria Victis miotają obelgi, plują i krzyczą na prawdziwych powstańców. Poważny zarzut, nieprawdaż? Co powinien zrobić dziennikarz? Oczywiście zapytać, kto tych ludzi przywozi i jakie profesor Bartoszewski ma dowody, że tak właśnie jest. Co więcej, powinien też próbować ustalić, od ilu lat jeżdżą takie autobusy, kto je wynajmuje, kto za nie płaci, w jaki sposób są rekrutowani krzykacze. Takie pytanie wszakże się nie pojawia. Zamiast tego czytelnik może domniemywać, że za dowóz warchołów odpowiadają twórcy Muzeum Powstania. To wszystko mówi obecny pełnomocnik premiera Donalda Tuska ds. dialogu międzynarodowego.
Na tym nie koniec. Dwa dni później w sprawie obchodów zabiera głos Bronisław Komorowski. Dziennikarz „GW” pyta go o krytyczny wobec Bartoszewskiego komentarz redakcyjny w „Rzeczpospolitej”. Marszałek Sejmu odpowiada: „Chore umysły. Autorzy tych komentarzy mają wielki udział w tym, co się wydarzyło na Powązkach rok temu, gdy wybuczano Władysława Bartoszewskiego”. Pomijam fakt, że określenie „chore umysły” wobec komentatora zdaje się co najmniej równie niestosowne jak buczenie na cmentarzu. Ważniejsze jest co innego: oto druga osoba w państwie znowu formułuje ciężkie oskarżenia, zatajając źródło swojej wiedzy.
Podsumujmy fakty. Zdaniem Bartoszewskiego od kilku lat uroczystości powstańcze są zagrożone przez autobusy przywożące z Torunia i innych miast tłum chuliganów. Zdaniem Komorowskiego za buczenie odpowiadają autorzy komentarzy w „Rzeczpospolitej”. Wniosek? To redakcja „Rzeczpospolitej” wynajęła autobusy. Dalibóg, kto tu ma zdrowy, a kto chory umysł, niech rozsądzi czytelnik.








Dzień dzisiejszy nie powienien być dniem polemik. Powinniśmy się wszyscy pochylić w ciszy nad ofiarą, którą złożyli za nas, najlepsi z nas.
A tym, którzy zastanawiają się nad sensem tej ofiary -polecam przykład … Leningradu. Obrona Leningradu nie miała znaczenia militarnego. Miała znaczenie jedynie symboliczne. Tam zginęło około 1.000.000 ludzi (a wg oficjalnych sowieckich danych – ”tylko” ok. 670.000). Nad ofiarą ich życia nikt nie snuje polemik. Tak było trzeba – pogibli za sowietskuju włast’. Nie obrażajmy zatem pamięci poleglych i pomordowanych w Warszawie. Oni oddali życie za Polskę. Gdyby nie Powstanie Warszawskie, bylibyśmy – na własne usilne życzenie – 17 Republiką. A tak byliśmy tylko pólkolonią ZSRR – czymś pośrednim między Finlandią, a 17 Republiką. To bardzo wiele. I to jest efekt tej strasznej daniny krwi … . Dzięki temu mamy lepszą sytuację niż Białoruś i Ukraina. Kładąc dziś kwiaty na grobach Powstańców – pamiętajmy, ile Im zawdzięczamy.
Jest zgoda, że muzeum należało się powstańcom warszawskim .
Także Lech Kaczyński ma prawo uważać się za ojca muzeum powstańczego, choć trzeba pamiętać, że to muzeum to jego cały dorobek prezydentury w stolicy.
Nic więcej się wtedy nie działo, choć te potrzeby ciągle są widoczne i teraz, mimo aktywności energicznej pani prezydent.
Prezydentura Lecha Kaczyńskiego to było nieustanne celobrowanie godziny „W” gdyż urząd miasta, przez cała kadencję, stał na baczność w zadumie i rozpamiętywał sukces powstańczy. Dobrze, że choć muzeum powstało.
Prezydent Kaczyński, w wywiadzie dla radia, określił rezultat powstania sukcesem. Ponieważ powstanie było wydarzeniem militarnym a sukces w tej branży to zwycięstwo, konkluzja jest prosta.
Będziemy więc, jak Bóg da, święcić co roku zwycięstwo tyle, że okupione niewyobrażalnymi stratami ludzkimi, materialnymi i dla kultury narodowej.
Dziwny sukces!
A kapitał polityczny? Może się zbije, zobaczymy co na to wyborcy.
Ogólnie mówiąc dziękuję żolnierzowi Armii Czerwonej za dobicie niemieckiej gadziny. Cmentarz pomnik z pokłonem Matki Rosji dla prostego żołnierza w Berlinie nawet dla Polaka jest satysfakcjonujący. Chwała Armii Czerwonej,Wojsku Polskiemu i polskim formacjom i sojuszniczym armiom. Tak sobie myślę o żołnierskim poświeceniu.
@ Patriota
01/08/2009 o 14:57
,,Wtedy zmienilby Pan zdanie – ja to Panu gwarantuje. Tak samo zmieniliby zdanie wszyscy piewcy “morlanego zwyciestwa”, gdyby wiedzieli jak wyglada wojna – gdybyscie ja mogli zobaczyc na zywo (”powachac prochu”) mielibyscie pelne gacie – i mowie wam to jako byly uczestnik misji w Iraku i Afganistanie,,.
Coz to Pan wypisuje mlody czlowieku ? Czyzby Pan kwestonowal fakt Powstania Warszawskiego ?
Odwage sie mierzy nie stopniem braku strachu, czy napelnienia gaci, ale skutecznoscia dzialania mimo strachu.
Rozumiem, ze kojarzy Pan wojne z pozycji najemnika, wynajetego zoldaka, ktory mysli tylko o tym jak z kasa wrocic do spokojnego domu.
Powstancy Warszawscy nie byli wynajetymi zoldakami. Oni swiadomie i dobrowolnie zlozyli ze swojego zycia ofiare na oltarzu milosci Ojczyzny, ,,na stos rzucili swoj zycia los , na stos,, , rzucili jak kamienie na szaniec…
Coz Pana upowaznia do sadzenia, ze ich gacie moglyby byc inne, jak suche i czyste, tak, jak i intencje szlachetne, ze mogli bardziej pragnac dobra swojego, jak naszego ?
Oni swoje cele osiagneli z naddatkiem i mogli sie bic jeszcze dluzej. Poddali sie, ale to nie tyle wrog ich pokonal, co zdrada sojusznikow.
Jak Pan smie kwestionowac ich zwyciestwo moralne , zwyciestwo bedace latarnia patriotyzmu, przekazem moralnym i politycznym dla wszystkich przyszlych pokolen Polakow ?.
Raz juz Panu zadalem pytanie – jakiego kraju jest Pan patriota ?
.
Florentyna Pisze:
„Gdyby nie Powstanie Warszawskie, bylibyśmy – na własne usilne życzenie – 17 Republiką.”
Proszę wyjaśnic związek przyczynowy.
Niestety, te rocznicowe obchody takiej chwały jak Powstanie Warszawskie spuściłabym z wodą w sedesie. A mam do tego moralne prawo i wiarygodnie oceniać, że służą nie tym co ze szlachetnych pobudek narażali swe życie a kapłonom minionego i aktualnego okresu do luksusowego życia na garbie frajerów. Mój ojciec żołnierz obu frontów (wsch. i zach.), małpa do pokazywania głównemu dowódzcy (od 6 roku życia służył u pana przy koniach) został pozbawiony w legitymacji kombatanckiej – AK. Bo takiemu KAPŁONOWI powiedziałam, żeby szukał oryginałów dowodów u gen. Rabiegi (ZBOWiD) z którym przez cały PRL się poklepywał. Niestety z Wołynia nie było możiwości przewiezienia komódki z kompletem dokumentów. Zawsze ci sami i z sekretarzami i z biskupami! I tacy tworzą tę pełną fałszu historię minionego czasu.
Jan C. Pisze:
„Oni swiadomie i dobrowolnie zlozyli ze swojego zycia ofiare na oltarzu milosci Ojczyzny, ,,na stos rzucili swoj zycia los , na stos,, , rzucili jak kamienie na szaniec…”
Oczywiście są oni godni podziwu i powinno się czcić ich pamięć.
Jednak Powstanie nie było dobrym pomysłem, a ci co podjęli
decyzję nie byli dobrymi politykami.
@ Rysa
To nie nienawiść a wstyd i ciągłe oczekiwanie iż to się zakończy i niestety ciągle nic z tego. A co do tego pierwszego kamyka w lawinie czy w domino ( mówię o dziadku w wermachcie) , to naprawde był szok czyżby Pan nie pamiętał ? Wtedy jeszcze Jarosław Kacyński zachował się zgodnie z oczekiwaniami (moimi i myślę ze wielu) i zawiesił , czy nawet wywalił swego bulteriera ale szybko uznał , że to jest niezła metoda a może nawet sam całość akceptował od początku. Powtarzam to nie nienawiśc tylko wstyd , oraz ciągłe oczekiwanie na powrót do standardów . Niestety nabieram pewności , że nie mają do czego wracać i to ciągle się potwierdza . Prosze mi tylko nie wyciągac Palikota , bo to nie moja bajka. Czuję , ze Pan tez się miota , tylko z przeciwnej strony tej niedorzecznej barykady, barykady potrzebnej aby zdublować role bo na uczciwa konkurencję stron nie stać , sa zbyt małostkowe i niewiele warte. Pozdrawiam i informuję , ze nie chcę Pana urazić w żadnym stopniu. Chyba Pana szanuję , co mówię nieczęsto i tylko przy prawdopodobieństwie graniczącym z pewnością.
,,Nie ma zgody, aby PiS zawłaszczało Powstanie, aby je upolityczniało i samowolnie czyniło się jedynym spadkobiercą tamtych ideałów. To byłoby oszustwo i podeptanie powstańczych mogił !
Powstanie, tradycja AK… to wszystko należy do nas wszystkich, do Polaków bez względu na polityczne poglądy !,,.
Dopuszcza sie Pan nagannej manipulacji.
Powstancy Warszawscy byli zolnierzami Armii Krajowej, armii o wyraznym obliczu politycznym, wyraznie okreslajacym, jakiej Polski chca po wyzwoleniu. Chcieli Polski mocnej, Polski wolnej, Polski wolnej od wplywow Rosji sovieckieji i Niemiec.
Jak moze sie Panu w glowie miescic, ze mogliby jej chciec rowniez dla swoich wrogow, dla wszelkiej masci zdrajcow i kolaborantow, zlodzieiei, szmalcowniko i donosicieli wobec ktorych odbywaly sie nawet podziemne sady i byly wykonywane wyroki.
Nie mozna rowno traktowac wszystkich skladanych kwiatow, bo licza sie tylko te od ich duchowych kontynuatorow pragnacych Polski ich marzen, budujacych Polske nadajaca sie do zycia. Inne kwiaty, to tylko klamstwo, lub kpina, zaklocanie powagi chwili.
Nic dziwnego, ze lud to drazni, ze lud ,,buczy,,.
Lud dobrze wyczuwa, kto go reprezentuje !
Lud dobrze rozumie ducha i wole Powstancow !
Gdyby uznac Panski liberalny moralnie poglad,, to dopiero ,,byłoby oszustwo i podeptanie powstańczych mogiił !,, !!!.
Rozmawiałem dzisiaj z jednym z uczestników Powstania Warszawskiego.
Niesamowite przeżycie. Prawdziwy Polski Patriota.
Chwała Bohaterom!
Do Jana C.
Może się to panu w głowie nie mieści, może ciasny horyzont nie ogarnia, ale AK to był konglomerat, ludzie o rozmaitych poglądach, od lewicy do prawicy.
Uważa pan, że PiS ma patent na Polskę i polskość ?! Nic głupszego ! Nic bardziej śmiesznego i podłego !
@wiktor1
Pragnę zwrócić uwagę wiktorowi pierwszemu, że
wiktor1 to nie wiktor pierwszy, 1 jest cyfrą (jeden), a „pierwszy” lo liczebnik. Zbig-nie-wie tego, jak wielu innych rzeczy
zapewne nie wszystko zrozumiał.
Owszem, bo nikt nie rozumie wszystkiego. Porblem zbiga w tym, że zbig-nic-nie-wie, lub łągodniej, bardzo niewiele.
Przecież pisałem” “Pozostaje tylko możliwość, że pan Bartoszewski zajmował stanowisko profesora na jakiejś wyższej uczelni”.
To pozostaje w niejaskiej niezgodności z inną tezą zbiga-co-nie-wie, że WB może być nazywany profesorem tylko grzecznościowo, nie mówiąc już o tym, że zbi-co-nie-wie cały czas nawijał o polskim prawie,
Ponieważ wiktor jest pierwszy, to powinien był to dobrze zrozumieć.
wiktor1 dobrze zrozumiał, że wiedza zbiga-co-nie-wie o stopniacvh i tytułach jest nader ograniczona. Natomiast, to, że zbigwie nie odróżnia cyfr od liczebników potwierdza fakt, że nick „zbigwie” jest skrótem dla „zbig-nie-wie”.
Sam wiktor pierwszy pisze: “Ponieważ W. Bartoszewski otrzymał profesurę honorową jednego z uniwersytetów niemieckich, więc mówienie prof. Władysław Bartoszewski ma uzasadnienie nie tylko grzecznościowe”. Tego akurat Zbigwie rzeczywiście nie wie. Jeśli wiktor pierwszy mógłby mnie poinformować który uniwersytet obdarzył W. Bartoszewskiego profesurą honorową to byłbym Mu szczerze wdzięczny.
wiktor1 informuje zbiga-co-nie-wie, że jest to uniwersytet w Monachium. Gdyby zbig-nie-wie zapoznał się z informacjami o WB z internetu, to wiedziałby, że jeden z niemieckich landó nadał mu profesurę.
Gdyby jesze wiktor pierwszy był uprzejmy podać informację, czy prof. honorowy Uniwersytetu XXX Władysław Bartoszewski otrzymał tam epitogium, to Zbigwie mógłby wtedy wiedzieć i być absolutnie pewien, ze gdy mówi lub pisze prof. Bartoszewski, to czyni to nie tylko grzecznościowo.
Najlepiej będzie, gdy zbig-co-nie-wie zwróci się o stosowną informację do uniwersytetu w Monachium, ale przypuszczam, że nawet, gdy otrzyma odpowiedź pozytywną, to dalej nie będzie wiedział.
Kochani na calym swiecie smieja sie z nas. Bo my zyjemy jak nie bitwa pod Grunwaldem to znowu jakims powstaniem ktorego cel dla zdrowego rozumu i tak byl od poczatku przegrany. Racjonalnie nie potrafimy myslec lepiej zyc 20 lat do tylu za rozwinietymi krajami w europie ale za to w historycznych marzeniach. Niech fabryki, autostrady wybuduja nam inni my zajmniemy sie ich wysadzaniem w powietrze. Moze lepiej zamiast swietowac zabrac sie do roboty?
@ Pędrek Wyrzutek
01/08/2009 o 19:10
,,Jednak Powstanie nie było dobrym pomysłem, a ci co podjęli
decyzję nie byli dobrymi politykami,,.
Sam nad tym wielokrotnie myslalem.
Decyzje podejmowali dobrzy zolnierze i dobrzy patrioci.
Uwazam, ze byla najlepsza z mozliwych w swietle danych, ktorymi dysponowali.
Rowniez pomysl byl dobry, a mogl sie okazac bardzo dobrym.
Problem byl tylko jeden, Pan tez zwrocil na niego uwage – oni nie byli dobrymi politykami, czy raczej dyplomatami, zeby sie trzymac definicji, ze polityk to czlowiek ,,pokoj czyniacy,,.
Dysponujac dzisiejsza madroscia smialo moge powiedziec, ze decyzja o Powstaniu powinna zapasc duzo wczesniej, zeby rzad emigracyjny i alianci mogli zapewnic jego skutecznosc, wspolprace Stalina, czy gwarancje bezpieczenstwa AK-owcow, patriotow i inteligencji polskiej, bo gdyby tego nie zrobili, czekalaby ich wieczna nieslawa.
@EKLOS
Niechże pan się przestanie miotać z tą nieodlegą teraźniejszością bo ja już przestałem. Szczegóły palikotowe, bulterierowe mnie nie interesują. Ona, ta teraźniejszość, nic nie jest warta a wstydzić będziemy się nie my tylko ONI.
@Pędrek Wyrzutek
Florentyna napisała wszystko bardzo słusznie!
Stalin wstrzymał z przyczyn wyłącznie(!!!!!) politycznych (aby Polacy w Warszawie zostali wyrżnięci przez Niemców) ofensywę swojej Armii Czerwonej na pół roku. Gdyby nie było Powstania Warszawskiego to Armia Czerwona dotarłaby prawdopodobnie przez te dodatkowe pół roku natarcia lub nawet po krótkiej przerwie, dalej na zachód Europy – daleko poza linię Renu. Stalin wtedy poczułby swoją siłe i wszystkie wcześniej zawarte układy z aliantami uznałby za bezsensowne. Ogarnięty obsesją eksportu rewolucji bolszewickiej na zachód bez wątpienia uczyniłby wszystkie opanowane kraje republikami rad. W takiej sytuacji historia Europy byłaby dziś zupełnie inna, a Polska zapewne do dziś byłaby jedną z republik ZSRR przesiąkniętą jeszcze bardziej cywilizacją bizantyńską, a nie (na szczęście już byłym) Krajem Demokracji Ludowej. Zadający dziś pytania na temat sensu Powstania Warszawskiego, celowo nie rozpatrują takiego wielce prawdopodobnego rozwoju historii.
@ Bruno,
Czy mozesz pomyslec, ze to Towarzysz Stalin spowodowal Powstanie Warszawskie???
Stalin chcial zainstalowac komunizm w Polsce, chyba nikt w to nie watpi. W tym celu nalezalo zneutralizowac AK w Warszawie. Ale jak? Jak?
Jesli Armia Czerwona bedzie sie rozprawiac z AK to popsuje to stosunki z Churchillem i Rooseweltem. A wojna ciagle trwala.
I tu zrodzil sie pomysl. Szalenczy pomysl! Podpuscic AK do powstania przeciwko Niemcom. Niemcy beda chcieli bronic linii Wisla. Nie beda wiec mieli zadnego innego wyboru tylko beda musieli stlumic Powstanie. W ten sposob Stalin uzyje Niemcow do rozprawienia sie z AK w Warszawie. Innymi slowy, Stalin rekami niemieckimi oczysci Warszawe z AK. Ludzie Stalina obejma wladze w Warszawie oczyszczonej z AK.
Jak pomyslano tak zrobiono.
Wszystko co znalazlem w Google wskazuje na to, ze tak wlasnie bylo.
@josi Pisze:
01/08/2009 o 21:04
„Moze lepiej zamiast swietowac zabrac sie do roboty?”
Jakto: „zabrać się do roboty”?
Ja pracuje i to zapewniam Cię że daję z siebie wszystko.
To się nie wyklucza, można pracować a w 1. VIII. o godz. 17 uczcić Tych którzy walczyli o Wolną Polskę.
@ Rysa
Mozliwe że ma Pan rację ? ? ?
Jako Ślązak nie potrafię zrozumieć dlaczego warszawiacy dali się zwieść elitom z podziemnego państwa polskiego. Całkowicie nieracjonalna walka okupiona została 200 tyś. ofiar. Dlaczego historia nie osądziła tych szaleńców, którzy tak łatwo igrali z ludzkim życiem.
Można upamiętnić ofiary, ale nie wolno gloryfikować powstania, bo było szaleństwem. Warszawiacy przyczynili się do zniszczenia swojej stolicy, ale rachunek płacił Śląsk. Na poczet odbudowy całkowicie zniszczonej Warszawy, ogołocono mój region z tego czego nie potrafili zabrać Sowieci. Cała Polska płaciła, dlaczego Polska ma teraz świętować?
„Podsumujmy fakty. Zdaniem Bartoszewskiego… zdaniem Komorowskiego…”
Widzę, że red. Lisickiemu nie jest w stanie zmieścić się w głowie koncept, że ludzie mają własne, indywidualne przekonania, i że Komorowski nie musi myśleć jak Bartoszewski i Bartoszewski nie musi myśleć tak samo, jak Komorowski. Czyżby w obozie 4 RP panowała większa dyscyplina myśli, własnych poglądów tam się nie miewa?
„Ważniejsze jest co innego: oto druga osoba w państwie znowu formułuje ciężkie oskarżenia, zatajając źródło swojej wiedzy.”
O, jaka wybiórcza pamięć, o, jakie podwójne liczko. Przypominam sobie, jak nie tak dawno temu prezydent Kaczyński z premierem Kaczyńskim zwalali wszystkie swoje porażki i całą swoją nieudolność na nieprzychylne media. To one odpowiadają za wszystko, w tym za gradobicie, trzęsienie ziemi i koklusz. Czego natomiast sobie nie przypominam, to kazań red. Lisickiego o kompletnym braku odpowiedzialności za słowo. Pod felietonami Ziemkiewicza z cyklu „a to wszystko przez Michnika” jakoś nie pojawiają się dopiski naczelnego żądającego dowodów.
No, to jak to jest z tą odpowiedzialnością za słowo? Kto ją ma mieć, a kto jej mieć nie musi?
a dlaczego nigdy w oficjalnych wystąpieniach przy grobach nie mówi się o 2,5 tys berlingowcach, którzy przyszli wspomóc powstanie i zginęli, zostali zdradzeni przez rosjan. a nad grobami zmarłych dzisiaj znowu rozległo się buczenie, wszystkie telewizje jednak o tym milczą… ciekawe dlaczego
@maras84
A słyszałeś o Powstaniach Śląskich?
Ślązacy trzy razy stawali do walki o to żeby Śląsk był polski.
Porównaj sobie postawę Postańców Śląskich i Powstańców Warszawskich.
Nie wiem czy różnica jest taka duża.
Różna była tylko reakcja Niemców na Śląsku nie wymordowali cywilów.
To dzięki Powstańcom Śląskim i Warszawskim możemy dzisiaj żyć w Polsce.
Chwała Im za to.
Pozdrawiam
@EKLOS
?
Dziś po 65 latach można powiedzieć: gdyby nie oni to i nas by nie było. Pamiętajmy o ludziach, którzy poświęcali się dla siebie, myśleli o sobie, walczyli dla siebie.
CZEŚĆ ICH PAMIĘCI.
@singing nightingale
Przecież nie wszyscy żołnierze AK zginęli w czasie Powstania! Z tymi którzy przeżyli Stalin i tak się rozprawił i nie przejmował się wcale Rooseveltem ani Churchillem.
Nie tak? Poszukaj w Google ilu akowców zostało wywiezionych na syberię albo zabitych pod koniec wojny lub po niej.
Oglądałeś film „Generał Nil”?
Przypuszczam że gdyby Powstanie nie wybuchło to żołnierze AK zostaliby i tak wymordowani.
Ja znalazłem takie dane:
Około 4,5 tys. akowców zostało po wojnie zamordowanych przez sowietów i czerwonych a 25 tys. zmarło w więzieniach, dodaj do tego syberię.
Pomyśl a nie propaguj sowiecką propagandę.
Bartoszewski :
——————-
kto pamieta jeszcze dzis, jak Bartoszewski chwalil sie, chelpil – wlasciwsze slowo, JAKO MINISTER SPRAW ZAGRANICZNYCH RZECZPOSPOLITEJ, ze dostal piekne wieczne pioro od bundeskanclerza, opisywal to tak, jakby nigdy do tej pory piorem sie nie poslugiwal… ???
Burmistrz Stalowej Woli :
———————————
nie ma slow jakie moglbym napisac lub wykreowac, by oddac moje zadziwione oburzenie zachowaniem burmistrza Stalowej Woli.
Moze ten typ w ogole nie jest tego wart ??
I mezaliansem byloby porownywanie go do jakiegokolwiek zwierzecia. Mezaliansem dla zwierzecia.
Prosze zatem, a nawet oczekuje od dziennikarzy sledczych, by podjeli sie oczywistego zadania i wyswietlenia publicznego osoby, pogladow politycznych, moralnosci etc… pana burmistrza.
@Jan C.
Zgadzam się w zupełności!
Pełna zgoda z Naczelnym „Rzepy”. Dziennikarze powinni ich (panów B.i K.) przepytać przynajmniej równie wnikliwie, jak to się robi w IPN.
Ale „Jeszcze Polska nie zginęła”, bo mamy tak obiektywnych i bezstronnie wnikliwych żurnalistów jak red.red. Semka, Rybiński, Ziemkiewicz – wychowanych przez szefa Lisickiego – pod sztandarem Fikusa.
Zaskakujaca uwaga pochodzi od Pana Henryka D.
„Wybuczunie Wladyslawa Bartoszewskiego ,miotanie obelg,
plucie i krzyczenie jest glupie nawet w demokracji ,i nie ma
czego bronic „.
Rezultatem wieloletniej indoktrynacji antydemokratycznej
prowadzonej przez Gazete Wyborcza jet calkowite nierozu-
mienie demokracji i jej mechanizmow.Wymienione formy
wyrazania niezadowolenia sa NIEODLACZNE od demokracji.
Do tego stopnia,ze stwierdzenie ich nieobecnosci jest
potwierdzeniem braku demokracji.
W komunizmie ,jak i w nazizmie jest porzadek,lad,i jak to
mowia Rosjanie,prawdziwa kultura,garnitury,gozdziki,
brak klotni,krzykow i agesji.
W demokracji nastepuje ujawnienie konfliktow interesow,ktore istnieja zawsze.W demokracji ujawniaja sie brzydko.
W ustrojach niedemokratycznych ukrywa je sie,zas krzyki,
i jeki torturowanych,bardzo nieestetyczne,nie dochodza
do szerokiej publicznosci.Konflikty interesow regulowane sa
przez monopartie ideologiczna,w duchu Kuczynskiego,
oraz sluzbe bezpieczenstwa.Cenzura WSZYSTKICH tresci
i WSZYSTKICH obrazow sluzy do zabezpieczania spokojnego
snu niewolnikom.
A moze ci ludzie bucza, bo nie chca, by swietowano masowa zbrodnie na Polakach. Ktos kazal zrobic powastanie, ktore bylo od poczatku skazane na porazke i wten sposob wyslano 160.000 warszawiakow na smierc, z tego duzo dzieci… dzieci w walce, trzeba miec nie wszystko poukladane. Odpowiedzialnych za to nalezaloby postawic pod sad.
Powstanie bylo bohaterske – to jest niewatpliwe. Niemcy uzyli nie tylko zolnierzy ale i mordercow. Roznica pomiedzy zolnierzem a morderca jest oczywista: zolniez waczy a morderca morduje. Rommel dostal rozkaz od Hitlera by rozstrzeliwac zydow – podarl ten rozkaz bo byl zolnierzem a nie morderca. To dotyczy wszystkich armii.
Decyzja o powstaniu musiala zakladac ze alianci, a zwlaszcza Stalin pomoga. I to mocno, od samego poczatku. Oczekiwano ze Churchil and Roosevelt zmusza Stalina do udzielenia pomocy. I to sie nie stalo – nie bylo silnej pressji na Stalinie ze strony US i Anglii. Sovieci mieli pakt o nie agresji z Japonia i dlatego samolotom alianckim z zaopatrzeniem dla powstancow i latajacym z Wloch nie pozwolili ladowac na terytorium w ich rekach, tuz za Warszawa. Na tym etapie wojny Japonia nie byla juz zagrozeniem dla Sovietow i Stalin mogl pozwolic na ladowanie samolotow na terytorium w rekach Sovieckich, jednak tego nie zrobil. To jasno oswietla jego pozycje co do powstania.
To Stalin trzymal najwaznieszy atut w jego reku. Atut, ktory decydowal o sucesie powstania: tylko on mogl udzielic wystarczajacej pomocy. To jednak bylo przeciwne jego ideologii – powstanie mialo na celu zainstalowanie burzuazyjnego rzadu. I dlatego Stalin nie pomogl. Chodzilo o Polske z ktora Rosja sowiecka walczyla 23 lata wczesniej. Teraz to latwo widac ze Stalin by nigdy nie pomogl ale wtedy? Jak by nie mowic, liczenie na Stalina moralnosc bylo naiwnoscia.
To ze caly front stanal by Hitler wykonczyl Warszawe to bzdora. Armia Czerwona byla niesamowicie konsekwentna by utrzymac solidny front a Warszawa nie byla wazna militarnie. Wisla byla wygodna linia dla zatrymania sie by uzupelnic ubytki.
Muzeum jest potrzebne by kazdy mogl ocenic i bohaterstwo i cel i sens i madrosc czy glupote tego heroicznego zrywu. @Kornik bardzo trafnie to opisal.
@wiktor1
Gdyby jeszcze wiktor pierwszy był uprzejmy podać informację, czy prof. honorowy Uniwersytetu XXX Władysław Bartoszewski otrzymał tam epitogium, to Zbigwie mógłby wtedy wiedzieć i być absolutnie pewien, ze gdy mówi lub pisze prof. Bartoszewski, to czyni to nie tylko grzecznościowo.
Najlepiej będzie, gdy zbig-co-nie-wie zwróci się o stosowną informację do uniwersytetu w Monachium, ale przypuszczam, że nawet, gdy otrzyma odpowiedź pozytywną, to dalej nie będzie wiedział.
Zbigwie nie bedzie sie zwracał do Uniwersytetu w Monchium w sprawie epitogium dla prof. Bartoszewskiego. Wiktor pierwszy nie zechciał być umyślnym w tej sprawie i Zbigwie jest zmuszony przyjąć, że pan Bartoszewski nie otrzymał tam epitogium. Stawia to sprawę profesury honorowej pana Bartoszewskiego w wątpliwym świetle – chyba, że wiktor pierwszy zechce przedstawić skan stosownego dokumentu nadania tego tytułu potwierdzony przez notariusza.
Zbigwie Pisze:
„Stalin wstrzymał z przyczyn wyłącznie(!!!!!) politycznych (aby Polacy w Warszawie zostali wyrżnięci przez Niemców) ofensywę swojej Armii Czerwonej na pół roku.”
Powstanie nie trwało pół roku a
Armia Sowiecka nie była aż tak silna. Stalin ciagle się domagał
otwarcia drugiego frontu.
„Gdyby nie było Powstania Warszawskiego to Armia Czerwona dotarłaby prawdopodobnie przez te dodatkowe pół roku natarcia lub nawet po krótkiej przerwie, dalej na zachód Europy – daleko poza linię Renu. Stalin wtedy poczułby swoją siłe i wszystkie wcześniej zawarte układy z aliantami uznałby za bezsensowne. ”
Stalin był realistą. Nie sądzę aby czuł się na siłach opanować
więcej ani włączyć przyszłe demoludy do Sojuza.
„Ogarnięty obsesją eksportu rewolucji bolszewickiej na zachód bez wątpienia uczyniłby wszystkie opanowane kraje republikami rad.”
Tą internacjonalistyczną obsesją był ogarnięty Trocki. Stalin rozwinął doktrynę budowy
socjalizmu w jednym kraju. Wyrżnął starych bolszewików, szczególnie tych bardziej internacjonalistyczno/trockistowskich
a w wyniku najazdu niemieckiego zmienił kurs na bardziej życzliwy
wobec nacjonalizmu rosyjskiego (co złagodziło stosunek do innych nacjonalizmów).
Podział Europy według planu trójcy jałtańskiej czyli Stalina, Roosevelta
i Churchila był najbardziej praktyczny i dał pół wieku pokoju.
Polska była trudna do strawienie i skuteczny opór (Mikołajczyk, PSL) trwał przez parę lat co osłabiło/opóźniło impet stalinizacji. Komuniści
zabrali się za rozprawę z Kościołem w roku śmierci Stalina czyli za późno i wkrótce nadeszła odwilż.
Polska z nienaruszoną stolicą byłaby znacznie trudniejszym przedmiotem dominacji.
Sowieci wycofali się z Austrii, jak by Wiedeń był zniszczony to by tego nie uczynili.
mamy zdjecia z niemcami do filmu o najwazniejszych wydarzeniach w historii niemiec. jednym z nich jest wizyta JFK w Berlinie i wypowiedziane przez niego slowa Ich ein Berliner… i wciagniecie flagi na maszt. Ciekawe ze robi sie to aby w formie rozrywki zakorzenic ludziom pewien patriotyzm i pewna optyke faktu w historii. Jednakze najwieksza satysfakcja bylo to ze srodek tej sceny – wciaganie flagi niemieckiej na maszt – przypadl przypadkowo o godzinie 17,… kiedy uslyszalem syreny powiedzialem donosnie Godzina W! Rocznica powstania Warszawskiego! wszyscy Polacy staneli w robocie i wypieli dumnie piers… Niemiecka redaktor przerazona patrzyla i nie miala pojecia o co chodzi, aktor zrzucil z masztu, bezwiednie flage Niemiec do samej podstawy. Cieszy ze czasem w biegu i pedzie dnia przypomina nam sie o ludziach ktorzy wczesniej oddali zycie za godnosc i honor nas Narodu. Teraz na dlugo pamietac bede ze hanba jest wobec ofiar za nasza wolnosc, jest wstydzic sie za ojczyzne. Ze jest inna niz wszystkie to prawda, ale nie tylko wzgledem tych nierealnych szopek, ale ze jako jedyna potrafi podniesc glowe i z honorem przetrwac chwile obracajace inne narody w bezbarwna mase oddana matrialnym korzysciom bez rozterek szafujaca glupimi idealami, bo te naprawde wazne sprawy moga skutkowac podniesieniem cen paliwa, lub obuwia.
Każda uwypuklanie i rozdmuchiwanie negatywnej oceny powstania dokonywane jest na potrzeby pogrobowców komunizmu i innych łajdaków reprezentujących obce interesy.
Jest to zwyczajna kontynuacja tego co robili polscy komuniści w okresie swojej władzy, jako słudzy Moskwy na jej rozkazy.
Podkreślanie ocen negatywnych jest także kolejną metodą dezintegracji narodu, zgodnie z zasadą – divide et impera.
O jakiej epoce rozwoju człowieka tu mówimy! Ludzie żądni mordu. Po niemieckiej i polskiej stronie. Czy to jeszcze byli ludzie! Jak to się wszystko miało do nauk niejakiego Jezusa Chrystusa… Każda wojna i każda walka jest kleską człowieka. A patriotyzm – czy nie jest przyczółkiem nienawiściwobec „innych”?
Ja powiem tak- jesli pan Bartoszewski wiedzial, ze go wygwizdali / czy cos innego / byli powstancy i AK-owcy a mimo to tak sie o nich wyrazal, to jest juz z nim b. zle.
Powstanie Warszawskie było urzeczywistnieniem narastającej w społeczeństwie polskim żądzy odwetu za wszystkie zbrodnie okupacji niemieckiej. Każdy, kto przeżył okupację, łatwo to zrozumie. Dzisiejsi krytycy powstania, gdyby żyli w tamtym czasie, zapewne odbieraliby je podobnie jak jego uczestnicy i świadkowie! Powstańcy nie mieli powodu nie ufać dowódcom. Dowódcy mieli prawo spodziewać się pomocy ze strony aliantów, jak również ze strony alianta aliantów, tj. Zw. Radzieckiego. Raczej trudno byłoby przewidzieć, że Stalin postanowi kontynuować metodę katyńską, a Zachód dopuści się wobec nas aż tak haniebnej zdrady. To były zamiary ukryte! Oczywiście była pewna niepewność i poczucie ryzyka, lecz nie do tego stopnia, aby wykluczyć powstanie. Był to stopień ryzyka nie większy, jak przy podejmowaniu decyzji o jakiejkolwiek akcji zbrojnej. To zakamuflowane nikczemne plany wobec Polski z obu stron, spowodowały upadek powstania i hekatombę mieszkańców Warszawy! Bezpodstawne jest obarczanie winą szczególnie szeregowych uczestników powstania. Z dzisiejszej perspektywy historycznej – choć niezupełnie – również odpowiedzialność dowódców wydaje się być znacznie mniejsza. Zawinili brakiem czujności, bo jednak pewne oznaki prawdziwych intencji ze strony aliantów pojawiały się! Powstanie zaczęło się w atmosferze optymizmu i entuzjazmu, jako patriotyczny zryw ku wolności, a legło nie tylko z powodu przewagi niemieckiej! Kogo mamy opłakiwać i czcić: bohatera, czy tych, którzy zamiast pomóc, wbili mu nóż w plecy?
Co się tyczy pana Bartoszewskiego, to nie jest sprawą ważną jego mało poważna profesura, ani obecność w powstaniu, wśród miliona Rodaków. Ważne jest to, że obecnie stoi on po stronie wyznawców okrągłego stołu, który umożliwił dalsze szarogęsienie się komunistów w zdradzonej przez nich Ojczyźnie. Po stronie Michnika i jego ludzi honoru! W tej sytuacji zasadne jest pytanie: Kim pan naprawdę jest (i był) panie B? Bo widać gołym okiem, ile szkody wyrządza ta klika polskiemu narodowi! Wszystkich uprzejmie pozdrawiam.
Do Artur!
Pytanie jest słuszne! W swoim czasie (rok 1944), Berlingowcy niejednokrotnie w rozmowach podkreślali, że wiedzą, co myśleć
o zamiarach „wyzwolicieli”, o Katyniu! Jednak wkrótce spora część
spośród nich weszła w skład „zbrojnego ramienia” PRL. Innych
obciążył w świadomości zniewolonego narodu sam fakt współdziałania ( chociażby w walce z Niemcami) z wrogim wojskiem. Jest to psychologicznie zrozumiałe wobec szykan i zbrodni jakie spotkały ze strony radzieckiej polskie podziemie i wielu polskich patriotów! Tak więc może i dobrze, że zaległa nad nimi cisza. Myślę, że niejeden z nich, jeszcze żyjący, raczej chwali sobie podobne zapomnienie. Uprzejmie Pana pozdrawiam!
Do Maciek!
Prawda jest niepodzielna, niezależnie od prawa wyboru i różnicy zdań!
Jeśli przenosi Pan prawdę ponad indywidualne widzi-mi-się, to tym samym, jest Pan zdolny odpowiedzieć sam sobie na zadane redaktorowi pytanie! Dla mnie prawdą jest, że Polska pełnej wolności
od wpływów PRL nie uzyskała i że winne temu są pewne „autorytety”
blisko związane dziedzictwem lub wspólnotą interesów z utrąconym rzekomo systemem. Pozdrawiam!
Niczego nowego Pan nam nie przyblizyl, smutno mi podkreslic!
Zbiera sie klake, jak sie zbieralo w najgorszych latach PRL-u, mozna robic show jakiego sie chce – zalezy „kto za tym stoi”, jak to sie wtedy mówilo…dzis prosi Pan (o naiwnosc!) dowodów!
Sama polityczna uzurpacja prawie cwierc mililona trupów Warszawiaków na swoja szale przyprawia o mdlosci!
Kaczynscy znalezli klucz na ten capstrzyk, nie kwestionujac wagi przelewu krwi, zniszczenia polskiej stolicy, genetycznej eliminacji intelektualnej tkanki spolecznej. Wszystko w imie patriotyzmu, co warto zaobserwowac: tych co przezyli.
Kto z Panstwa, który mnie czyta dzisiaj w 2009 roku, odda swe zycie (jedyne które posiada!) w imie czegokolwiek, nawet zwane Polska?
Ilu kamikadze znajdzie sie wsród wyznawców Lisickiego?
Radze Panstwu przeczytac tekst który stara sie byc choc troche kwestionujacy, nie taki czarno/bialy jakim jestesmy ciagle pojeni:
http://www.polityka.pl/barykady-ciagle-stoja/Lead30,1139,297798,18/
Konczac, uchylam czola wszystkim pokonanym, rozstrzelanym, zbombardowanym, stratowanym czolgami, zgwalconym, spalonym zywcem, zmasakrowanym nozami SS-manów dla zabawy, dzieciom z misiem, modlacym sie do Boga, powieszonym do góry nogami, pogubionym w kanalach, jeczacym w ranach i umierajacym bez kropli wody z upalu w sierpniu…niech spoczywaja w spokoju.
Czas na reakcje i bunt za ten mord a nie na Akademie Patriotyzmu!
Dlaczego prezydent Hacha nie zniszczył Pragi.Czeski błąd czy mądrość i odpowiedzialność za ludność. Czesi byli bogatsi i lepiej uzbrojeni od Polaków. Tak sobie myślę,że prawo wojenne czyli konwencje chronią ludność cywilną w razie działań wojennych. Planowanie największej bitwy żolnierza polskiego/ tak powiedziano /w środku milionowej aglomeracji to majstersztyk teorii wojen ? Wojna partyzancka w mieście ?
Czytając powyższe komentarze odnoszę wrażenie, że znalazłem się wśród budowniczych wieży Babel. Grubego tomu nie starczyło by dla rozbioru rozbieżności języka, postaw światopoglądowych, historiozoficznych, teorii i praktyki wszystkiego, etc., etc. Odnosząc się do treści felietonu stwierdzam, że gdybym znalazł się we wspomnianym czasie na Powązkach, widząc tam postacie typu Bartoszewski, Gronkiewicz-Waltz, Komorowski, też bym buczał. W odróżnieniu od wielu, widząc tam Kaczyńskiego, też bym buczał. I nie ma tu nic do rzeczy fakt, że od urodzenia mieszkam w Warszawie, że członkowie mojej rodziny walczyli i ginęli w Powstaniu, że cudownym zrządzeniem losu przeżyłem. Po prostu uważam, że obecność tych person, przy ich całym zakłamaniu i widomym dla mnie wiarołomstwie w wielu sprawach istotnych dla Polski i jej mieszkańców, jest zgrzytem i obrazą ideałów, dla obrony których przedwojenna Warszawa zginęła.
Pozdrawiam red, Pawła i dzięki za fellieton, \\
@ Artur .
Glupie pytanie , bo DZISIEJ liczy sie tylko AK !! „organizacja ” ktora przez cala wojne prawie nic nie robila – CZEKALA Z BRONIA U NOGI – poza kilkoma zamachami na ciwilne kawiarnie i kina .
Prosze przytoczyc chociaz JEDNA bitwe, ktora stoczylo AK , chociaz w polowie tak duza jak stoczyla AL i BCH. Dzisiej uchodzic chca za herosow walki podziemnej . Przywudcy ZADNEJ organizacji podziemnej nie doprowadzili do wymordowania 200 – 300tys. ludzi i calkowitego zniszczenia miasta !!! Dzisiej ? Dzisiej szuka sie INNYCH winnych za ta masakre – Sowieci ,nie przyszli z pomoca ,a KTO z nimi ustalal plan wybuchu powstania ? Niemcy – zniszczyli miasto ,ale kto zaznajomi sie z Prawem Wojennym tamtych czasow , znajdzie odpowiedz na postepowanie niemcow . Ww.prawo podpisala tez Polska,ameryka,Anglia i Francja . Zniesione zostalo dopiero okolo lat 60- tych . Z taeg prawa korzystali amerykanie w Koreii i Wietnamie !!!
Czyli ” przywodcy” AK powinni wiedziec co sie stanie w razie kleski !! Przed tym min. ostrzegali polakow , Alianci , dla tego odmowli wsparcia powstania warszawskiego !!
Szkoda tylko ludzi ktorzy zgineli ,bo zaufali swoim przywodcom.
Ale my robimy wszystko na zasadzie JAKOS TO BEDZIE , a potem pretesje do calego swiata ,ze nie rozumie NASZYCH intencji ! Pozdrawiam i zycze przyjemnej niedzieli .
@MIRSKI – dodam jeszcze – bracia K podzielili Polakow bardziej niz 40 lat komuny i juz nie wiadomo kto jest rudym lisem, cwaniakiem, szuja a kto normalnie myslacym czlowiekiem.
Tu zgodze sie z Lechem Walesa ze do „rozwalania” nadaja sie oni wysmienicie. Dzisiaj potrzeba Polsce ludzi ktorzy lacza a nie dziela, budujacych mosty, skupiajacych rozsadnych. Pluc na wszystko jest bardzo latwo… niestety…
Niektórzy nieroztropni dziennikarze i internauci dworują sobie z pomysłu Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego ustanowienia 1 sierpnia Dniem Pamięci Powstania Warszawskiego. W zamyśle, nie będzie to dzień wolny od pracy, zważywszy na kryzys gospodarczy, lecz dzień pamięci, refleksji i hołdu dla naszych warszawskich bohaterów. Tymczasem, mimo trudnej sytuacji naszej Rzeczpospolitej, dniem wolnym od pracy jest nadal 1 maja. Nie wiem czy wszyscy wiedzą, że 1 maja wprowadzili w formie święta narodowego A.Hitler i J.W.Stalin.Nikt dotychczas nie podjął ryzykownej decyzji o zniesieniu tego święta wprowadzonego przez naszych najeźdźców.
Stąd wniosek, że nasi decydenci mają większy szacunek do 1 maja, niż do rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego.
Smutno się robi gdy czyta się to co pisze człowiek z rozumem starego komucha doszczętnie wypranym przez propagandę.
@smutny
Proszę zacząć od tego linka
http://pl.wikipedia.org/wiki/Armia_Krajowa
a potem może pan wejść na portal IPN. Tam dowie się jak to „Przywudcy” stali z bronią u nogi przez całą wojnę.