Po Polsce krąży widmo parytetu. Dokądkolwiek zwrócić wzrok, okaże się, że kto chce być postępowy, europejski, dojrzały, powinien popierać parytety. Piękne to słowo ma się stać znakiem na sztandarze przeciwników społecznych nierówności.
Połowa miejsc dla kobiet – słyszę raz po raz. Najpierw na listach wyborczych. A potem? Bóg raczy wiedzieć. W parlamencie i rządzie, i Senacie; w firmach, fabrykach, zarządach, radach nadzorczych. Wszędzie. Dlaczego? Bo mniej więcej 50 procent populacji stanowią kobiety.
W latach 30. XX w. Simone Weil zauważyła, że w żadnym innym ustroju w dziejach pseudopojęcia nie robią tak szybko kariery jak w demokracji masowej. To prawda. Teraz, na początku wieku XXI, jeszcze łatwiej ją dostrzec. Wbrew nadziejom dziewiętnastowiecznych myślicieli współczesna medialna demokracja tłumi często zdrowy rozsądek, krępuje zdolność krytycznego myślenia i zamienia suwerennych obywateli w poddawane manipulacji bezwolne jednostki. Opiera się na wspólnocie wstydu i wykluczenia sprytnie budowanej przez ideologów wspieranych przez niektóre media.
Tak dokładnie ma się sprawa z owym parytetem, który z coraz większą siłą wtłaczany jest do umysłów. A jest przecież co najmniej kilka istotnych argumentów, które powinny zdezawuować zwolenników jego wprowadzenia. Rzecz pierwsza to jego skrajna niesprawiedliwość. Jeśli przyjąć zasadę, że 50 procent miejsc rezerwuje się dla kobiet, to oznacza, że o obsadzie stanowisk nie decydują kompetencje, zasługi, umiejętności, wiedza, tylko płeć. Zwolennicy parytetów traktują kobiety i mężczyzn po prostu jako abstrakcyjne, pozbawione charakteru jednostki, jak obojętne trybiki wielkiej maszyny. Tak jakby płeć nie niosła w sobie osobnej wrażliwości, osobnych doświadczeń, szczególnych zalet. W ich oczach kobiecość i męskość nic nie znaczą; wszystko zostaje sprowadzone do walki o władzę.
I sprawa być może najważniejsza. Przecież zwolennicy przyznania kobietom połowy miejsc w polityce czy gospodarce naprawdę je lekceważą. Bo co to znaczy, że dla pewnej płci przewiduje się określoną pulę miejsc? Tyle, że te kobiety, którym się udało, które są wybitnymi specjalistkami, zostaną zrównane z tymi, które osiągnęły sukces dzięki wsparciu prawa.
Parytet to nic nowego. W epoce nowożytnej różni inżynierowie dusz próbowali modelować społeczeństwo na swoją modłę. Z największą determinacją robili to komuniści. Chcąc zniszczyć ziemiaństwo i inteligencję, przez całe lata starali się – kto nie pamięta sławetnych punktów za pochodzenie? – ograniczyć dawnym elitom dostęp do studiów i kariery. Nie udało się. Dziś ten stary pomysł przejęła ideologia feministyczna.
Na szczęście nie wszystkie kobiety jej ulegają. Polska wciąż nie jest doskonałym przykładem orwellowskiego społeczeństwa. A przynajmniej mam taką nadzieję.








Mile panie !
Chcecie sie rownac z nam
Ale nawet w zawodach
Bo robimy to lepiej !!! Nie plotkujemy godzinami o ” nowej kecce czy fryzurze tej jedzy np.Kowalskiej, ” Nie boimy sie myszy , chyba ze bialej, nie dostajemy migreny z powodu tego ze np. ta szantrape W. koledzy bardziej adoruja niz mnie.
Kochana Bozia wiedziala dlaczego NAJPIERW NAS stworzyla a WAS dala NAM JAKO Towarzyszkie Zycia!!
Jest powiedziane „” MADRA KOBIETA JEST KORONA MALZENSTWA !!!!!
Pozdrawiam ucisnione i nie rozumiane Feministki .
” typowo babskich ” np. Moda , Fryzjerstwo nie jestescie kochane feministki mistrzyniami ! Jedynie gdzie jestescie dobre , to na wybiegu pokazy mody , tam gdzie mozna poruszac pupcia .
Dlaczego w wiekszosci – powyzej 50% – znakomitymi rezyserami , kucharzami, naukowcami – wiem ,wiem Kopernik byl Kobieta – noblistami , aktorami , projektantami mody – nawet kobiecej, malarzami, pisarzami, lekarzami , czy zespoly muzyczne ,sa meszczyzni!
Dlaczego Sport kobiecy jest oddzielony od meskiego . Bo mamy INNE I LEPSZE PREDYSPOZYCJE!!
JESTESMY OD WAS LEPSI . :p
A co z parytetami dla mężczyzn? Miałem kiedyś taki pomysł na złoty interes: założyć Polski Związek Gimnastyki Artystycznej Mężczyzn. Kandydatów na zawodników znalazłoby się na różnych paradach czy tzw. manifach. Wprowadziłbym obowiązkowe wpisowe i wysokie składki, a potem żyłbym jak lord organizując raz w roku Mistrzostwa Polski albo i nawet Świata. W końcu mężczyznom też się coś w imię równouprawnienia należy.
Na pewno nie należy wprowadzać parytetu w redakcji „Rzeczpospolitej”, przede wszystkim w gronie komentatorów. Każdy jest bezcenny i zastąpienie któregokolwiek przez kobietę oznaczałoby niepowetowaną stratę, np[. kto walczyłby z taką determinacją o nowy wspaniały świat w postaci IV RP.
Miło było przeczytać w jednym wpisie, że parytet to głupota. Już wiem, że np. parytet monetarny, nabywczy, wynagrodzeń itp., to głupota. Nie ma to jak mądrość wyzwalana przez komentatorów „Rzeczpospolitej”.
wiktor1,
zgadzam się z Tobą całkowicie !
A według mnie 100% parytet powinien być zarezerwowany dla kochających, czułych, dobrych i wyrozumiałych narzeczonych, żon, mam, cioć, babć i teściowych. Dopiero wówczas byłby raj na ziemi.
Stanowcze NIE dla bab chłopopodobnych (feministek).
Parytetyty są cool.
50 % tytułów profesorskich – tylko dla kobiet.
50 % biletów na mecze piłkarskie – tylko dla kobiet.
50 % graczy w drużynie NBA – tylko dla białych.
50 % w finale biegu na 100m – tylko dla białych.
itd. , itp.
Re :singing nightingale Pisze:
Jest rzecza powszechnie znana juz od dawna, ze chlopcy maja wieksze zdolnosci matematyczne a dziewczynki jezykowe. Nie doczytales tego w Scholastic Aptitude Test?
Ta roznica, z grubsza biorac, moglaby wytlumaczyc przewage lliczebna mezczyzn w zawodach gdzie najwazniejsze sa podstawy matematyczne jak np. informatyka czy statystyka. Podkreslam: W ZAWODACH, bo na kierowniczych stanowiskach juz niekoniecznie.
Jak wytlumaczysz, ze w tych dziedzinach w ktorych kobiety maja wrodzona przwage tez mezczyzni dominuja liczebnie na eksponowanych stanowiskach?
A jak wyjasnisz przwage liczebna mezczyzn na tzw. synekurach? W tym przypadku przeciez juz zadne wrodzone walory czy nabyte kompetencje nie graja roli!
@ smutny
Dzięki, dawno się tak nie ubawiłam. Gratuluję dobrego samopoczucia i współczuję osobie, którą „Bozia” dała Panu za „towarzyszkie życia”. W wolnej chwili proszę napisać, ile Pan osobiście ostrzygł głów i zaprojektował kiecek, nakręcił wybitnych filmów, zdobył nagród naukowych, zagrał wielkich ról, namalował arcydzieł. Dla pewności, że mnie Pan zrozumie powtarzam: Pan osobiście, nie przedstawiciele Pańskiej płci, czyli jak Pan to ujmuje „męszczyźni”.
Szczerze i serdecznie życzę powodzenia w życiu, bo z tak rozdmuchanym ego przy tak pustej przestrzeni w czaszce na pewno nie jest Panu łatwo
Tam gdzie jest wzajemna miłośc,poszanowanie,zrozumienie itd. to ,,uciskane kobiety”przyjmują to z największą przyjemnością,znajdują
spełnienie swoich marzeń o ,,księciu z bajki” Dla mężczyzny wykonywanie prac ,,nie męskich” nie ma znaczenia ani nie przynosi ujmy na ,,męskim honorze”.Mogę dla niej zrobic dosłownie wszystko i odwrotnie ona dla mnie,o czym już nie raz przekonałem się.
Natomiast tam gdzie znalezienie osoby bliskiej nie powiodło się,bo przeszkodą było wyrachowanie, a prawdziwą ,,Miłośc” zna się tylko z ekranu kina ,a nawet własnej osoby nie akceptuje się i nie kocha,tam ciągle trwa poszukiwanie,ale każde rozwiązanie przynosi tylko dalszą frustrację i niezadowolenie.I tutaj napotykają wybawców w postaci ,,kreatorów świata”,którzy podsuwają im różne ponętne acz odległe i w rzeczywistości nie osiągalne wizje.Nie osiągalne dla tych zbłąkanych,bo oni mają byc tylko narzędziem w rękach,,k ś”Jeśi pozostało im trochę oleju w głowie to szybko orientują się i wycofują się.Natomiast pozostali w walce o niby swoje prawa brną dalej w to bagno.Zeby uzmysłowic tym przegranym,porównam to do werbunku kobiet do domów publicznych.Nie chcęprzez to ich obrazic,tylko mocno to podkreślic.
W obu przypadkach zawsze jakiśrocent da się namówic.
A kto na tym korzysta,komu to w istocie przynosi zyski?
Chłopobabom czy babochłopom? -NIE ,,kreatorom świata”
A tym aktywiskom i aktywistom w najlepszym wypadku: żal po straconej młodości………
Brak kobiet w polityce czy na niektórych stanowiskach w przemysle, nie wynika absolutnie z dyskryminacji płci, a jedynie z samej kobiecej natury.
Kobiety w swej wiekszości nie są zainteresowane takimi stanowiskami. Rola przecietnej kobiety to rodzina dzieci i mąż. W takiej roli czują się najlepiej. Nie w głowie im kariery i stresująca rywalizacja.
Problem w tym, że różne feministki oraz im podobni kreując model niezależnej kobiety sprawiają że pozycja tzw. „kury domowej” jest wysmiewana i wyszydzana. Zabrali takim kobietom poczucie własnej godności i wartości. Zabrali kobieto dumę z bycia dobrą matką i dobrą żoną.
Parytet to bzdura, wystarczy porównać jaka jest proporcja pośród kandydatów na stanowiska. Kobiet kandydujących jest również mniej.
Kochane Sufrazystki!

Rzadaja , jak za Polski Ludowej , talonu czy pkt. za pochodzenie . Rzadaja pracy a w przyszlosci moze i talonu na meza.
Byly, isa dzisiaj rozne „TAKIE PORANIONE” itp.
Jak dlugo Swiat istnieje , mezczyzna dbal o utrzymanie rodziny i jej bezpieczenstwo. Kobieta zas dbala o dzieci i dom.
kOBIETA MOZE DZISIAJ WYBRAC – KARIERA ZAWODOWA ,LUB RODZINA . No ale do tego musi byc intelektualnie i zawodowo przygotowana. A nie ,gdzie jest MOJE 50% i Gozdzik na 8 Marza!
W KAZDEJ dobrze prosperujacej spolecznosci , sa jasno i konkretnie przydzielone zadania ! Tylko niezguly i osoby nie przystosowane RZADAJA uprawnien od panstwa
Przyjrzyjmy sie tym wszystkim „przywodczyniom” , od samego poczatku byly One starymi pannami ktore w zyciu NIC nie osiagnely . Wiec postanowily ze to musi Im Panstwo zapewnic wg. rozdzielnika !
Pozdrawiam wszystkie bojowniczki o Prawo i Sprawiedliwosc w Szowinistycznym Swiecie .
@ smutny
O rany, Ty naprawdę istniejesz? I piszesz o „rządaniu” uprawnień? I myślisz, że jesteś lepszy od kogokolwiek? You’ve made my day. Powodzenia raz jeszcze
@smutny
Ach, a gdzie lista osobistych osiągnięć? Taka cieniutka, że się wstydzisz czy taka wspaniała, że boisz się nas oszołomić? Na marginesie – sugeruję rezygnację z nadużywania emotikon. Wiocha trochę
+qua Pisze:
12/07/2009 o 13:25
Re :singing nightingale Pisze:
Jest rzecza powszechnie znana juz od dawna, ze chlopcy maja wieksze zdolnosci matematyczne a dziewczynki jezykowe. Nie doczytales tego w Scholastic Aptitude Test?
————–
W SAT doczytalem, ze srednio biorac, chlopcy i dziewczyny maja takie same zdolnosci jezykowe.
W zyciu doczytalem, ze kobieta rodzi srednio 2 dzieci a mezczyzna 0 dzieci, ze kobieta czesciej bierze wolne dla opieki nad dzieckiem niz mezczyzna, ze kobieta bardziej jest zaangazowana w domu niz mezczyzna, etc. W zwiazku z tym kobiecie jest duzo trudniej konkurowac z mezczyzna w osiagnieciach zawodowych.
)zarobione pieniadze? Kobiecie, aby mogla je wydawac na utrzymanie rodziny.
A tak na marginesie, komu to statystyczny mezczyzna oddaje te z ciezkim trudem (wyzyskiem kobiet
Małe sprostowanie. Akurat z punktami na medycynę było odwrotnie. To chłopcy dostawali dodatkowe punkty bo słabiej niż dziewczyny zdawali egzaminy (to pewnie dlatego, że są zdolniejsi).
Doda na prezydenta !!!
@ singing nightingale
12/07/2009 o 18:26
)zarobione pieniadze? Kobiecie, aby mogla je wydawac na utrzymanie rodziny,,.
,, A tak na marginesie, komu to statystyczny mezczyzna oddaje te z ciezkim trudem (wyzyskiem kobiet
Uwaga bardzo sluszna !!!
Dodam, ze sfeminizowane kobiety ,,pracujace,, swoje zarobione pieniadze traktuja inaczej. Dla nich typowym jest: ,,Co twoje, to moje – co moje to ,,mnie kasjera nie potrzeba,,,,.
W bardzo sfeminzowanej Hiszpani mezczyzna wie, ze jak nie da zonie co miesiac przynajmniej 1000 euro, to ona go wyrzuci z domu, bedzie placil alimenty, gdy maja dzieci, a ona sobie wezmie lepiej zarabiajacego.
Parytet w INTERNECIE!!!
Ten jedyny obszar cieszący się jeszcze w miarę swobodą wypowiedzi i pozbawiony nadmiernych regulacji powinien być prawdziwym celem wielkich REGULATORÓW.
Na pewnym forum internetowym, które odwiedzam, zajmującym się szeroko pojętą urbanistyką sądząc z nicków i wypowiedzi około 95% forumowiczów to mężczyźni. To przecież nie możliwe, żeby tak mało kobiet się tam logowało. Zatem podejrzewam, że stłamszone tysiącami lat patriarchatu kobiety boją się ujawnić i zalogowały się podszywając pod mężczyzn.
Tylko, chole*a, jak wytłumaczyć przewagę nicków żeńskich na forach: Uroda, Moje ciuchy, Gotowanie, Ślub, Gala, Związki, Życie gwiazd…? Już wiem! Tam mężczyźni logują się jako kobiety!
Tak dalej być nie może. Trzeba sprawdzać płeć dotykającego klawiatury!
W pierwszej kolejności sprawdziłbym płeć komentujących blogi „RZ” i… wprowadził PARYTET!!!
Jeszcze tylko odpowiem sam sobie (z przymrużeniem oka)
Zdemaskowani:
smutny – to ewidentnie kobieta, wyczuwam to, uprawia kiepską prowokację;
wiktor1 – kobieta, i to brzydka, widać to bo nie wie o jakim parytecie tu jest mowa i jest złośliwa (nie dość, że brzydka to jeszcze głu…);
marika – mężczyzna, hehe… nie ładnie kolego, nie ładnie.;
Stanisław – to piękna, dojrzała kobieta, mądra i pracowita, jak się ujawni to i tak daleko zajdzie. Bez pomocy parytetów.
A teraz szanowne Panie i zacni Panowie zastanówcie się nad moją płcią i jak to sprawdzić.
Ale jazda… Vivat równość! Vivat Dana International (Izraelski/ska wokalista/tka)! Vivat Michael Jackson!
Nie bardzo rozumiem o co chodzi prawicowym przeciwnikom „parytetów”. Oczywiście poza ogólną i słuszną myślą że feminizm jest be. Dla mnie podstawowym skutkiem wprowadzenia takiego rozwiązania będzie natychmiastowa konieczność wprowadzenia przez partie na swoje listy tysięcy (na wszystkich poziomach władzy) kobiet, których te partie nie mają. A więc nie zdążą ich zebrać wyszkolić i ukształtować na swój obraz i podobieństwo. Będą musiały przeprowadzić łapankę. Sądzę że skutek takiej łapanki będzie o wiele lepszy niż wyniki dotychczasowej metody politycznej selekcji w Polsce. A w każdym razie na gorszy szanse są małe.
@ jehu
13/07/2009 o 17:33
,,Nie bardzo rozumiem o co chodzi prawicowym przeciwnikom “parytetów,,.
Tak dokladniej to nie prawicowym, tylko ,,nielewicowym,,.
Tylko lewicowcy, lewacy, komunisci, w tym poprawni politycznie usiluja ze swoja ideologia wkraczac w rejony zastrzezone dla wartosci wyzszego rzedu, jak sprawiedliwosc, wolnosc, demokracja (rownosc i braterstwo), moralnosc, nawet prawda, logika i madrosc.
,,Parytety,, to zwykle pasozytnictwo, to zwykla niesprawiedlwosc. Zwykle prawo traktuje sie jak monete, wyrazajaca jakas zasluge, odzwierciedlajaca wykonana prace, wyrazajace rezygnacje z czesci swoich praw, czy przyjecia obowiazkow, na rzecz wspolnoty ludzkiej, w ktorej sie zyje.
W ,,parytetach,, prawo uzyskuje sie ZA NIC, BEZ SPRAWIEDLIWOSCI, a kosztem innych – sa wiec niemoralne.
,,Parytet,, nie wyraza demokracji, bo ta zada rownosci w rownych warunkach, tu zas warunki nie sa rowne.
,,Parytet to proba postawienia litery prawa wyzej jak ducha prawa.
,,Parytet,, jest niemoralny, wrogi czlowieczenstwu, rozwojowi ludzkosci, bo Z GORY ustawia zwyciezcow w selekcji naturalnej, nie premiuje lepszych, bardziej zasluzonych, lepiej przystosowanych dla pelnienia okreslonych rol spolecznych dla dobra wspolnoty ludzkiej.
,,Parytet,, to dyktatura, w ktorej % parytetu nie ma sensownego uzasadnienia jaki by nie byl. sluzy tylko demonstracji wszechmocy dyktatora dysponujacego ,,aparatem ucisku,, , dyktatora, ktoremu tym przypadku sluza feministki wyalienowane z realnego zycia.
Przyznanie kobietom rownych praw obywatelskich co mezczyznom, oznacza tylko tyle, ze moga rywalizowac z mezczyznami na polu zycia publicznego, ale nie oznacza, zeby mialy w tej rywalizacji jakies fory.
Wszystko ma swoja cene.
W Hiszpanii mezczyzni mawiaja, ze ,,tylko slonce i dziewczyny sa za darmo,,.
Pisałem o prawicowcach, bo sam mam poglądy prawicowe. Rozumiem i akceptuję wszystkie sprawiedliwościowe argumenty przeciw parytetom. Mam jedynie pytanie praktyczne. Czego wy bronicie? Czy ta klasa polityczna którą mamy jest owocem uczciwej rywalizacji w której wygrali najlepsi i w związku z tym warto jej bronić? Moim zdaniem a nie z innych artykułów panów Lisickiego, Wildsteina czy Ziemkiewicza wnoszę, że myślą oni podobnie. Dlaczego więc gdy pojawia się okazja do znaczącego przewietrzenia naszej sceny politycznej (cóż z tego że z niezbyt mądrym pretekstem) Wszyscy trzej rzucają się na pomoc Palikotowi i Napieralskiemu? To nic że oni (przynajmniej jeden) akurat są za parytetami. Jak chcą sobie zrobić krzywdę pomóżmy im.
@ jehu
13/07/2009 o 22:38.
,,Jak chcą sobie zrobić krzywdę pomóżmy im,,.
Jest w tym gleboka madrosc, choc z pewnoscia poprawnym politycznie moze sie nie podobac, ale oni tu akurat maja najmniej do powiedzenia, bo ich wizja swiata konczy sie na prawie, a to sa kwestie moralne, o swiadomosc i wolnosc, wobec ktorych prawo musi byc sluzebne. Chodzi o wartosci wyzszego rzedu jak prawo.
To sie nazywa terapia wstrzasowa.
Prawdziwa pomoc, mimo pozorow szkodzenia, mimo mozliwych, krzywdzacych zarzutow o przemoc ( na pewno do wybronienia sie).
Oczywiscie, ze w przypadkach ,,terapii wstrzasowych,, dochodzi do przemocy, jednak to akurat nie jest przemoc przestepcza, a przejaw milosci i odpowiedzialnosci, dowod myslenia perspektywicznego. Nie jest dla szkodzenia ,,pacjentowi,, , ale dla pomocy mu, choc to ,,gorzkie lekarstwo,, , nawet bolesny zabieg, ale po to, zeby wiecej nie bolalo.
To wprost odpowiednik obrony koniecznej, z zasady obrony kogos przed jego wrogiem wewnetrznym. Upowaznia nas do tego jego nieswiadomosc zagrozenia, czy trwnie w zniewoleniu , albo w jakichs chorych emocjach i po to tylko, zeby zaczal panowac nad soba i swoja rzeczywistoscia. By jego decyzje byly rzeczywiscie wolne i swiadome.
Przemoc konieczna – typowy tu jest klaps dawany noworodkowi – pobudza do zycia.
Odpowiednio zastosowana trzezwi, przywraca do zycia.
Slyszalem o przypadku, kiedy nastolatek zaczal palic papierosy. Ojciec, gdy sie o tym dowiedzial, poszedl do kiosku, kupil paczke , przyniosl i kazal mu palic. Ten spalil jednego. Potem ojciec kazal mu palic nastepnego i nastepnego i nastepnego… Az do urzygania. Potem juz dal mu spokoj. Mlodzian dzis jest juz dorosly i nie pali wszystkim rozpowiada o madrosci ojca.
Podobnie na niedawnym blogu o homoseksualizmie, ktos przedstawil wyniki badan, ze pokazywano homoseksualistom ich pornografie i razono ich elektrowstrzasami – kuracja skuteczna.
Oczywiscie mozna i nalezy pracowac nad lagodzeniem srodkow, ale kerunek juz jest.
Podobnie z alkoholizmem. Tez potrzebny jest wstrzas. Nikt nie jest alkoholikiem, poki uwaza, ze moze rzucic picie kiedy chce. Pomoc pijacemu za duzo, to odmowic mu ,,pomocy,, jakiej on oczekuje, by miec ,,komfort picia,, , dac mu ,,zejsc na dno,, , zeby uznal prawde, ze jednak alkoholikiem jest, ze nie poradzi sobie o wlasnych silach i pomagac dopiero, gdy naprawde bedzie szukal pomocy bez stawiania warunkow, jak ona ma wygladac.
Podobnie z dzieckiem, ktore mowi: ,,Na zlosc mamie niech mi uszy odmarzna,, i zdejmuje na mrozie czapke. Jak zaczna mu rzeczywiscie odmarzac, to i zlosc mu przejdzie i nigdzie indziej, tylko u mamy bedzie szukal pomocy.
Podobnie z szantazystami, czy terrorystami. Kiedy juz groza, nie ma wyjscia – jak sie nie da ich przekonac, lub powstrzymac sila, trzeba im pozwolic, zeby spelnili grozbe. Wtedy staja sie bezbronni i juz wiecej nikogo nie skrzywdza.
Ratowanie zagrozonych bez wzgledu na koszty tylko umacnia terrorystow i wywoluje nie konczace sie powtorki.
Odmowa wspoldzialania z przestepcami ratuje wolnosc i zycie reszcie.
Obroncy Legnicy przed Niemcami w sredniowieczu tez sie wahali, zeby powystrzelac wlasne dzieci wziete przez niemieckich najezdzcow jako zakladnicy, a potem poprzywiazywane jako ,,zywe tarcze,, do wiez oblezniczych atakujacych miasto. Jednak powystrzelali dzieci i miasto obronili mimo znacznej przewagi wroga, a pozniej przegonili go i z kraju..
@ jehu
13/07/2009 o 22:38.
,,Jak chcą sobie zrobić krzywdę pomóżmy im,,. – c.d.
Jest z tym wszystkim jeden problem. Zaczyna byc coraz trudniej stac z boku i podejmowac wolne, swiadome i odpowiedzialne decyzje. Nasi najgrozniejsi POstpolityczni wrogowie z zapleczami jeszcze nie przestajac grac z nami w ,, dobry policjant – zly policjant,, , juz nas otaczaja, juz sie rozstawiaja do grania z Narodem ,,w glupiego Jasia,, , bo dochodzi trzeci silny, akceptowany przez pozostalych gracz. Tez antydemokratyczny, bo odgorny i mocno autorytarny. Za nimi jeszcze straszy swoim wsparciem dla nich, jako zapowiadajacy sie na ich zajadlego kibica i klakiera, wlasnie wybrany nowy szef PE.
Straszy widmem traktatu lizbonskiego, idiotycznej polityki uznajacej wine czlowieka za globalne ocieplenie, a wiec i dostarczajacej ,,uzasadnienia,, dla ogromnych kontrybucji na kraje mniej rozwiniete, walke z kryzysem ekonomicznym i gospodarczym bez ruszania jego sprawcow i bneficjentow zarazem, czyli walkach POZORNYCH, w ktorych wszystko podporzadkowane ma byc ciemnym silom pasozytujacym UE, chcacym zrobic z niej dyktature w reku biurokracji i elity finansowej, dyktature bedaca FAKTYCZNYM zamachem na demokracje. Demokracje zapisana wewszystkich europejskich konstytucjach.
Nasza biernosc – to danie sie zniewolic i obezwlasnowolnic szybko.
Nasza aktywnosc – to tylko przedluzanie naszej agonii, ale tez staje sie dla nich niegrozna, bo gdy jeden sie bedzie ,,zuzywal,, ,do glosu bedzie dochodzil ktorys z pozostalych, a nasza aktywnosc bedzie stanowila oczekiwany przez nich naped ich zbrodniczej ,,machiny,,.
Tu madrosc tez nakazuje dac im to co chca – nasza krew, nasza wlasnosc, nasza przyszlosc, a oni w koncu zrozumieja ze bez zastraszonych niewolnikow na nic im sie nie przydadza ich pieniadze i wladza i ,,aparat ucisku,, i ,,artyleria medialna, , i ,,komercyjne wedzidelka,,.
Wlasciwa nasza odpowiedzia jest FRONT ODMOWY, front sily moralnej.
Miejmy nadzieje, ze znajdzie sie nas dosc tak naprawde gotowych umrzec, by GODNIE zyc mogli inni.
Ze znajdze sie dosc tak naprawde kochajacych innych i Ojczyzne miloscia wzajemna i ofiarna.
Czy to wystarczy, by powsrzymac juz gotowa da agresji machine odbierania nadziei Narodom wobec od dawna i wciaz jeszcze sianego przez nich ziarna demoralizacji.
Tak masowej potrzeby samoposwiecenia sie, by zyc mogli inni, ludzkosc chyba jeszcze nie przechodzla. Zeby nie mozna ustapic tak agresorom zewnatrznym, jak i wewnetrznym.
W sytuacji presji, jakiej jestesmy poddawani, dopiero PO ODMOWIE, mozna przejsc do samoorganizacji oddolnej spoleczenstwa obywatelskiego bezpartyjnego, tworzonego na gruncie zwyciestwa moralnego, prawdy,, sprawiedliwosci, wolnosci i demokracji.
Staję w obronie parytetu !
Podam Wam Panowie informację z dnia dzisiejszcego:
Zamordowali 21-latkę. Ciało spalili w ognisku.
23 i 26-latek zamordowali swoją 21-letnią znajomą. Ciało dziewczyny wrzucili do ogniska…. więcej: http://www.POLICYJNI.pl
O sprawie donosi Gazeta Współczesna.
Do zdarzenia doszło w sobotę w miejscowości Sędziwuje w woj. podlaskim. Około godz. 21 policja otrzymała sygnał o morderstwie 21-latki. Na miejscu okazało się, że ciało dziewczyny zostało wrzucone do ogniska.
Czas dać jakiś bezwzględny oręż obronny kobietiom – przed skretyniałymi facetami. Może wówczas samce staną sie ludźmi.
1. „Jeśli przyjąć zasadę, że 50 procent miejsc rezerwuje się dla kobiet, to oznacza, że o obsadzie stanowisk nie decydują kompetencje, zasługi, umiejętności, wiedza, tylko płeć.”
Czyli możemy przyjąć, że teraz o obsadzeniu stanowisk decydują kompetencje, zasługi, umiejętności i wiedza? Chciałabym zobaczyć te wszystkie cechy np. w Leperze i szczerze uwierzyć, że nigdy nie chodzi o to, kto głośniej krzyczy, kto ma lepsze układy.
2. „Tak jakby płeć nie niosła w sobie osobnej wrażliwości, osobnych doświadczeń, szczególnych zalet. W ich oczach kobiecość i męskość nic nie znaczą; wszystko zostaje sprowadzone do walki o władzę.” Rozumiem to na kilka sposobów. Albo w tym fragmencie chodzi o to, że kobiety nie nadają się do polityki (bo akurat nie jest to ich wrażliwość), albo o to, że te, które już się w niej znalazły są pozbawione cech kobiecych…
A teraz poważnie.
Pewne nierówności, które występują w społeczeństwie są kwestią wielowiekowych doświadczeń, całych żmudnych procesów kształtowania się pewnej hierarchii, o silnym podłożu kulturowym.
Ale fakt, że coś ukształtowało się (celowo piszę bezosobowo, bo trudno szukać jednego „winnego”) w taki a nie inny sposób nie oznacza, że jest to najdoskonalsze rozwiązanie z możliwych!
Zacznijmy zmieniać coś w naszej rzeczywistości, bo nie jesteśmy już społeczeństwem plemiennym! Nie ma potrzeby, żebyśmy się kurczowo tego układu trzymali!
Idę o zakład, że po wprowadzeniu parytetów nie rzucimy się do władzy jak sępy do padliny. To potrwa. Ale ważne jest, żeby dać kobietą tą furtkę. Odejść od myślenia: mężczyzna jest od polowań i rządzenia, kobieta od rodzenia i gotowania. I jeszcze raz: nie jesteśmy już społeczeństwem plemiennym!