Nowy rodzaj barbarzyństwa

Takie historie trzeba przeczytać kilka razy. Takie historie, mówiło się kiedyś, nie mieszczą się w głowie. Ot, są jak baśń o żelaznym wilku albo wieść o narodzinach cielęcia o dwóch głowach. Niestety, zdarzają się coraz częściej. I są prawdziwe.

Dwóch panów Hiszpanów z Walencji postanowiło mieć dziecko. Jako że natura wciąż pozostaje nieprzejednana i sama chęć nie wystarczy, musieli poszukać mamy. Wybrali się zatem do Kalifornii, gdzie najpierw znaleźli dawczynię komórek jajowych, następnie zaś inną kobietę, która zgodziła się nosić poczęte w ten sposób dziecko. Wszystko całkiem bezpiecznie, wynajęta mama nosicielka ciąży dostała za usługę 25 tysięcy dolarów.

Dziecko, a raczej dzieci, bo były to bliźnięta, w końcu przyszły na świat. Dwóch miłujących się panów udało się zatem ze swymi pociechami do konsulatu w Los Angeles, by zgodnie z obowiązującym prawem i uznawanymi powszechnie przez oświecone ludy regułami zgłosić i zarejestrować narodziny nowych przedstawicieli gatunku Homo sapiens. Tu spotkało ich rozczarowanie, okazało się bowiem, że prawo Hiszpanii – tak bardzo wprawdzie postępowe i tak uwzględniające wszystkie możliwe potrzeby wszelkich możliwych związków – nie przewidziało instytucji mam do wynajęcia.

Ale dzielni geje nie poddali się. Wiedzieli przecież, że w liberalnym państwie, może najbardziej liberalnym państwie w Europie, o który to tytuł ze wszystkich sił ubiega się Hiszpania, krzywda stać się im nie może. Odwołali się zatem od decyzji konsulatu do instancji wyższej, do Ministerstwa Sprawiedliwości. I nie pomylili się. Szybko otrzymali odpowiedź, że bliźnięta zostaną zarejestrowane jako ich dzieci ze względu na „nadrzędny interes dziecka”.

Ciekawe, że mimo całkowitego, wydawałoby się, wyzwolenia z ograniczeń religijnych czy obyczajowych panowie chcą, by między nimi a owym dzieckiem istniała jak najbardziej dosłowna, materialna, biologiczna więź. Nie wystarczyło im adoptować dziecko. Nie, chcieli mieć potomka, który powstał z ich plemników.

Zastanawiam się, co w tej historii przeraża najbardziej. To, że dziecko przychodzi na świat w wyniku kaprysu dwóch panów? A może zredukowanie macierzyństwa do reprodukcji? Kobiety są tu potrzebne albo jako dawczynie komórek jajowych, albo jako właścicielki brzucha, w którym dojrzewa sztucznie wszczepiony płód. A może jeszcze gorszy jest udział w tym państwa? Ta potworna obłuda hiszpańskiego ministerstwa, którego nazwa „sprawiedliwość” ma tyle wspólnego ze sprawiedliwością, co wynajęta nosicielka dziecka z matką. W każdym razie na świecie pojawili się nowi ludzie. Dwie całkiem niewinne istoty stały się zakładnikami ideologicznego szaleństwa. Stały się środkiem do osobliwego celu, jakim jest zwycięstwo współczesnej jednostki nad naturą. Nie wiem, czy istnieje gorszy rodzaj barbarzyństwa.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(119) Komentarzy do “Nowy rodzaj barbarzyństwa”

    -
  1. Piotr t> pisze:

    ***marius30

    Według ciebie normalna rodzina (K+M) to zakłamana mentalność? To jak nazwać gloryfikowany przez ciebie homoseksualny model rodziny?
    Ja myślę inaczej. Tak więc /wg. twojej teorii/ jestem faktycznie „pisomaryjnym betonem” i jakoś się tego nie wstydzę.
    Homoseksualizm to jest dopiero „koszmarne i barbarzyńskie” zboczenie. Homoseksualizm to cofanie się w rozwoju społeczeństw zaś związek kobiety i mężczyzny to rozwój i postęp.
    Jesli Europa zjednoczona ma mieć charakter gejowski, jeśli pederaści mają wychowywać małe dzieci na nastepnych gejów albo, co gorsza, wykorzystyać te dzieci seksualnie /najpierw się jest gejem póżniej pedofilem/ to rzeczywiście jestem, jak to mówisz „świętoszkiem” i bliżej mi do talibów niż do pedalskiej Europy.

    Dobre 0

  2. smutny pisze:

    Jak moze byc inaczej w swiecie , skoro osoby odpowiedzialne za moralnosc i wykladnie rodziny sa GORSI od tych dwoch panow . (Jestem osobiscie przeciw , dawaniu parom jednej plci , dzieci na wychowanie !!) Ale denerwojaca jest ta dwolicowosc dyzurnych moralistow . Przyklad Kosciola , instytucji stojacej na strazy moralnosci i przewodnika duchowego . ;-) Ile w tej instytucji Panow w sukienkach uwodzi nie tylko Parafianki , zyje ze soba a nawet deprawoje dzieci !!!!! Ale TEGO sie nie widzi , ile zaklamania i obludy tam jest !! A do Pana Redaktora Lisieckiego – bardzo dobry artykul ,takie ( nie wynaturzenia ) powinno sie pietnowac !!! Szkoda tego dziecka , szkoda ze nie zazna CIEPLA I MILOSCI MATCZYNEJ !! Nie bedzie wiedzialo co to znaczy przytulic sie do mamy , „gdy caly swiat ” ma sie przeciw sobie , kto pochuch na skaleczone kolanko czy lokiec . Smutne to wszystko !!! Pozdrawiam i nie ma to jak miec i mame i tate :-)

    Dobre 0

  3. szara myszka pisze:

    Zawsze uważałem, że jesli komus podobają się walki byków, psów czy „jakas inna Pampeluna” to to nie może byc normalne społeczeństwo. Niestety, piekny kraj – Hiszpania – wiedzie prym w głupocie. Co chcą tym udowodnić – nie wiem. Ten socjalizm ich zgubi, albo…pojawią się nowi Maurowie i coś z tym kretynizmem zrobią.

    Dobre 0

  4. nahagel pisze:

    jakim prawem oni zrobili taka krzywdę tym dzieciom? jakim prawem pytam się?

    Dobre 0

  5. paul pisze:

    Do Lumin113:
    Potwierdza sie przyslowie: Uderz w stol, a nozyce sie odezwa. Strasznie Pana rozbolala uwaga o niebezpieczenstwie grozacym tym dzieciom ze strony otoczenia. Wiele dzieci wychowuje sie w rodzinach w roznym stopniu zdeformowanych. Nie sugeruje, ze para dwoch gejow jest idealnym srodowiskiem do rozwoju dzieci. Ale dzieci bedace ofiarami rodzin rozbitych i rodzin alkoholikow sa traktowane ze wspolczuciem, a dzieci tych gejow moga byc traktowane jako potencjalni degeneraci od urodzenia.
    Panska uwaga, ze sytuacje zewnetrzna mozna „oswoic psychicznie” jest bledna. Kiedy mozna ja oswoic psychicznie? Kiedy ma sie 10 lat i jest sie pod silnym wplywem rowiesnikow, ktorzy sa z kolei pod silnym wplywem swoich rodzicow?
    A jezeli nie widzi Pan jadowitosci tego artykulu i wielu zamieszczonych komentarzy, to prosze je jeszcze raz przeczytac.

    Dobre 0

  6. Arturo pisze:

    Jak tacy mądrale, niech sami próbują. Powodzenia.

    Dobre 0

  7. Sang pisze:

    Brak matki w wychowaniu dziecka, jest na pewno niepozadany.
    Z tego jednak, nie wyciagal bym wnioskow, o rzekomym barbarzynstwie.

    Dobre 0

  8. smutny pisze:

    @ wuuj , czlowieku ty nie wiesz co piszesz !! Chyba nigdy nie byles w Niemczech ,Holandii czy Francji . Islamisci – to przelew krwi ,nie tylko kochajacych inaczej , ale innowiercow , odstepstwco od „prawdziwej wiary ” czy zmywanie plamy na „honorze ” rodziny . Zabijanie WLASNYCH czlonkow rodziny , najczesciej corek za to ze sa TROCHE nowoczesniejsze czy ze zakochaly sie w nie Islamiscie !!! Przyklad z przed kilku miesiecy . W Instambule w Chszescjanskiej Redakcji ,podeerznieto gardla czterem dziewczynom , pracownicom tej Redakcji!! To sa twoi Islamisci i prawo jaki chca wprowadzic w Europie , Prawo Sziriatu , przepraszam ale nie wiem jak to sie poprawnie pisze. Salem Alejkum , dla reszty , Serdeczne Pozdrowienia .

    Dobre 0

  9. Maniusia pisze:

    Panie Redaktorze!

    Nie przesadzajmy, sa „gorsze rodzaje barbarzynstwa”. Nawet o wiele gorsze, np.: wojny, gwalty, mordy, tortury, etc. etc. etc.

    Badzmy wiec za lub przeciw, przytaczajmy rozsadne argumenty, ale jak dorosli ludzie…

    Dobre 0

  10. Baca pisze:

    Żal mi wspaniałego narodu hiszpańskiego, że lewaccy zapartyści niszczą jego dorobek cywilizacyjny i kulturalny.
    Żal mi tych niewinnych dzieci pozbawionych prawdziwych uczuć kobiety i matki. Okaleczony naród, okaleczony człowiek!

    Dobre 0

  11. stirner77 pisze:

    Chora sytuacja. Jak robienie dzieci, by załapać się na becikowe zaklepane ongiś przez Wielkiego Stratega.

    Dobre 0

  12. Jas Kowalski pisze:

    Przeciez po to odbywa sie obecnie batalia w sprawie
    legalizacji zaplodnienia metoda „in vitro”, z pelnym
    sfinansowaniem zabiegu przez Panstowo, aby lezbijki
    i homoseksualisci mogli miec „swoje” dzieci.

    Dobre 0

  13. ptg pisze:

    Matko, co za suspens… Wstęp do artykułu taki, że najpierw myślałem, że ci geje te dzieci zjedli, albo zamordowali rytualnie w imię szatana… A oni tylko je zarejestrowali. Rzeczywiście „Takie historie trzeba przeczytać kilka razy. Takie historie, mówiło się kiedyś, nie mieszczą się w głowie”

    Żeby nie było niejasności: też jestem przeciwko możliwości posiadania dzieci przez gejów. Ale można chyba o tym napisać normalnie, a nie takim bełkotem.

    Dobre 0

  14. Wacieńka pisze:

    Dawniej mawiano krótko. K… i złodziej. I wiele to wyjaśniało.

    Dobre 0

  15. DC pisze:

    Co za homofobiczny artykul. dziwne ze Rzeczpospolita w ogole zdecydowala sie go opublikowac…

    Dobre 0

  16. Sauelios pisze:

    Artykuł homofobiczny? Normalny.

    Dobre 0

  17. jm pisze:

    Och ten jezyk gietki! Kiedy ideologia jest wazniejsza od rzetelnego przekazu, efekt moze byc komiczny. Z tej historii, opowiedzianej z takim przejeciem przez pana Lisieckiego, nie zrozumialem najwazniejszgo: CZEGO to wlasciwie odmowil konsulat i CO w koncu zostalo zaakceptowane przez misnisterstwo? Zarejestrowanie dzieci?

    Na bazie tej historii, w ktorej nie zrozumialem nic poza sama pionta, przyszla mi do glowy taka refleksja: to zwykle przyzwyczajenie rozstrzyga o tym co jest normalne i moralne a co nie! Dawca nasienia – moralne; dawczyni komorki jajowej – nie. Biologiczny ojciec, ktory bez zmrozenia oka wyzbywa sie praw rodzicielskich – noralne, biologiczna matka w takiej samej sytuacji – nie. Milosc rodzicielska mezczyzny heteroseksualnego – normalna i moralna; milosc rodzicielska homoseksualisty – nie i nie.

    W kwestii calkowitego zrownania praw par hetero- i homoseksualnych, moznaby poruszyc wiele powaznych argumentow za i przeciw – o tej historii mozna z cala pewnoscia powiedziec tylko jedno – panu Lisieckiemu ta historia naprawde nie zmieszcila się w głowie.

    Dobre 0

  18. ech pisze:

    W Afryce morduje sie dzieci w imie Chrystusa. Prosze obejrzec film „Dispatches – Saving Africa’s Witch Children”. Rowniez w Afryce pali sie ludzi zywcem, takze za czary. Oto gorszy rodzaj barbarzynstwa. Teraz juz Pan wie, ze taki istnieje.

    Dobre 0

  19. antoni pisze:

    Jedna nauka: każda ideologia, czy tu socjalizm tam, czy liberalizm tu, aplikowany przez swoich wyznawców, którzy akurat dorwali sie do władzy, jest dla społeczeństwa w najwyższym stopniu szkodlwa.

    Dobre 0

  20. kuku pisze:

    Trudno czasami zrozumiec katolikow. Wydrapia oczy kazdemu, kto usuwa z macicy zaplodnione jajo. O kazdy plod walcza jak krzyzacy pod Grunwaldem. Zadaja, by kobiety rodzily dzieci poczete z gwaltu. A tu nie potrafia sie cieszyc z nowego zycia, z narodzenia dwoch blizniakow. Nie wazne jakim sposobem dzieci przyszly na swiat, na pewno zgodnie z wola Boga, bo jako wszechmogacy nie interweniowal. Para mezczyzn oczekiwala tych maluchow i pragnie otoczyc ich miloscia. Czy biurokratyczne posuniecia urzednikow powinny przekreslac szczescie dzieci i ich opiekunow? Ideolodzy Rzeczpospolitej na prozno wymachuja konserwatywnymi szabelkami.

    Dobre 0

  21. Góral pisze:

    Ty piękna i dzielna Hiszpanio!. Ty wiesz najlepiej, co to Samosierra. Zawróć z tych bezdroży do Niniwy i Sodomy. Twoim przeznaczeniem w Europie to szczyty Pirenejów.

    Dobre 0

  22. R.H. pisze:

    @ kuku z 11.14
    Żle dobrany przykład . Totalna klęska to nie był Grunwald a np Lenino. Wskazać panu żródła?

    Dobre 0

  23. wierny_sojusznik pisze:

    Pan redaktor to się minął ze swoimi czasami. Gdzieś tak w drugiej połowie lat 80 ubiegłego wieku „Polityka” opublikowała wstrząsający artykuł o degrengoladzie panującej w świece zachodnim ze szczególnym uwzględnieniem – a jakże – USA. Oczywiście pojawiły się tam i eksperymenty genetyczne „mieszanie genów czlowieka i szczura”, parady gejów (w Europie wówczas jeszcze nieznane, a w Stanach i owszem), Narodowy Związek Nauczycielek – Lesbijek ( nie pomnę, amerykański czy australijski) wszystkich tych zgnilizn dokładnie nie pamiętam, jednak sporo tego było. Z pewnością autorka – zdaje się polska emigrantka, pracujaca na jakiejś prowincjonalnej uczelni w Stanach czy Australii nie pominęła niczego.

    Konkluzja była prosta wy tam w PRL macie jak u Pana Boga za piecem, może demokracji brakuje, ale właściwie to i lepiej bo za demokracją ciągną się właśnie takie obrzydliwości. I szczerze mówiąc, ta kobiecina po trosze miała rację, genów człowieka i szczura nikt w PRL nie mieszał, homoseksualistów traktowano bardzo obcesowo i o żadnych prawach/przywilejach dla nich mowy być nie mogło. W państwowym radio i telewizji (a innych nie było) w srodę popielcową czy wielki piątek nie uświadczyłeś skocznej muzyki, wszystko powazne i do święta pasujące.

    Tak po prawdzie dziwię się tym co s z c z e r z e sądzą że aborcja jest po prostu zabiciem człowieka, a wychowywanie dzieci przez pary homoseksualne jakimś szczególnym złem, że nie dokonują apoteozy Ceausescu. W koncu cóż z tego że wieził w kazamatach realną i wyimaginowaną opozycję i tępił Węgrów, skoro zapobiegł skutecznie holocaustowi setek tysięcy nienarodzonych dzieci, że o barbarzyństwie wychowywania ich przez pary homoseksualne nie wspomnę. Rachunek mniejszego zła winien być oczywisty, przynajmniej dla ludzi majacych szczerość Marka Jurka.

    W każdym razie ta kobiecina co napisała wspomniany artykuł do Polityki, w jednym miała niewątpliwą rację – choć wowczas mogło się jeszcze wydawać, że to jedynie amerykanski folklor – te wszystkie ohydne rzeczy, ktore ujawniła, systemowo związane są z demokratycznym panstwem prawa. Potwierdza to zarowno historia ich rozprzestrzeniania we wszystkich przestrzegajacych łacińskiej szkoły prawa demokracjach, niezależnie od kulturowych, tak przecież róznych! uwarunkowań (Ameryka Północna, Europa, Azja, wreszcie Ameryka Południowa). Tak samo jak genetyczna analiza zjawiska.

    Unikanie zauważenia tej zależności jest klasycznym oszukiwaniem sumienia, ale jak czasami mawiają nam zgniłym liberałom tzw ludzie wierzący „wpierw trzeba takowe posiadać” :)

    Dobre 0

  24. indris pisze:

    Czytajcie Lema ! On już dawno (rzecz czytałem jeszcze za komuny) opisał świat, w którym „donosicielką” nazywano kobietę która podejmowała się DONOSIĆ ciążę.

    A swoją drogą, ciekawe, co by było, gdyby na miejscu Hiszpanów byli Polacy ? Czy polska placówka odmówiłaby zarejestrowania dzieci jako obywateli polskich ?

    Dobre 0

  25. pawel pisze:

    Ciekawe do kogo te dzieci będą mówić tato a do kogo mamo.
    W przyrodzie również zdarza się ze dochodzi do kontaktów homoseksualnych ale z tego nie ma potomstwa.
    Ciekawe ze nikogo nie zastanowił fakt ze dwóch panów z postępowej Hiszpanii musiało wyjechać do bardzo postępowej Kalifornii rządzonej przez terminatora w której w ramach postępu małżeństwo to jednak związek kobiety i mężczyzny jak orzekł tamtejszy sad najwyższy – jakże mało postępowy. W Hiszpanii dozwolone są związki partnerskie ale adopcja dzieci nie, ponieważ jest to związek dla celów podatkowo-majątkowych.

    Dobre 0

  26. Maks pisze:

    Ilu zwolenników wpisuje się w obronie tej hiszpańskiej, ultra-lewicowej hucpy.
    Są przekonani o własnej sile, butni. Nie mają argumentów – tylko obelgi pod adresem katolików, konserwatystów.
    Wiedzą, że to PO ICH STRONIE są pieniądze na kampanie, czołowe media.
    Jak tylko będą mogli to przegonią ostatnich konserwatywnych dziennikarzy z dużych mediów.
    @ech – to chrześcijanie są mordowani w krajach islamskich, w Indiach !

    Dobre 0

  27. Mama pisze:

    Historia ta jakoś zupełnie mnie nie szokuje. Człowiek zawsze chciał wyzwolić od ograniczeń natury. I wszyscy: konserwatyści, liberałowie, zwolennicy lewicy z tego na razie częściowego wyzwolenia korzystają. Przecież takim wyzwoleniem się z praw natury są wszelkiego typu interwencje chirurgiczne, inkubatory dla noworodków, respiratory, antybiotyki. Niektórzy twierdzą jednak, że istnieje Natura i natura. Od natury wolno się wyzwalać, od Natury nie. Niestety nie ma tylko powszechnie akceptowalnych kryteriów tego, co jest Naturą, a co tylko naturą.
    Przeczytałem z uwagą ten tekst – ironię zrozumiałem – ale zróbmy eksperyment: przeczytajmy ten tekst bez ironii, czy wtedy nie będzie to opis historii ze szczęśliwym zakończeniem?
    Wolność, Równość, Braterstwo! ;)

    Dobre 0

  28. riki costello pisze:

    http://fakty.interia.pl/swiat/news/rpa-lesbijki-leczone-gwaltami,1274870,2943

    Redaktorze Lisicki kto jest barbarzyńcą w tej sprawie?

    Dobre 0

  29. Góral pisze:

    @ Mama.
    Hasła Rewolucji Francuskiej zupełnie się nie sprawdziły.
    Popatrzmy na dzisiejszy świat. Gdzie tu jest wolność, gdzie równość, a gdzie braterstwo. Tylko w encyklopedii. Człowiek człowiekowi wilkiem. Wyścig szczurów. Tylko silni, bezwzględni mają rację. Nie mylmy postępów w medycynie z upadkiem ducha.
    Nie powtarzajmy błędów XX wieku. Pnijmy się do góry. Skierujmy się na Giewont.

    Dobre 0

  30. anna pisze:

    To,ze istnieje większe barbarzyństwo nie znaczy ,że zachowanie homoseksualistów barbarzyństwem nie jest. To zaś,że zostaje poddane w wątpliwość jest znakiem czasu. Pokazuje jak bardzo się
    różnimy, bez szansy na porozumienie.Nie jestem bowiem w stanie zaakceptować argumentacji akceptującej tę szatańską procedurę posiadania dziecka. Najbardziej oburzające, odrażające jest to,że te
    ci ludzie w sposób całkowicie bestialski pogwałcili prawa nowych ludzi do narodzenia się w związku kobiety i mężczyzny, w związku,
    w którym jest matka i ojciec. Z premedytacją pozbawili te dzieci
    tego, co im się od natury należy Matki. Jeżeli chcieli mieć dzieci,
    ( co i tak uważam za patologię i wyraz infatylnego egoizmu) to mogli
    wychowywać zagrożone patologią społeczną dzieci, bo pieniędzy im chyba nie brakuje.

    Dobre 0

  31. Piotr pisze:

    W Polsce należy bezwzględnie tępić wszelkie przejawy wynaturzenia, zboczenia i dewiacji m. in. poprzez wyciszenie w mediach wszelkich dążeń tych grup do ustanowienia tzw. „wolności obyczajowej” pod sztandarami rzekomej tolerancji. Pojęcie tolerancji zostało przez grupę Michnika zafałszowane, a wspołeceństwie postawy niechętne gejom uznano za przejaw zacofania i ciemnogrodu. W ten sposób próbuje się zepchnąć wartości chrześcijańskie , wartości na których zbudowany jest fundament rodziny do kategorii niedemokratycznych lub przynajmniej niemodnych. Każdy chrześcijanin musi dzisiaj kategorycznie powiedzieć NIE ! tego typu tendencjom i aktywnie przeciwdziałac propagowaniu takich liberalnych postaw.

    Dobre 0

  32. R.H. pisze:

    DC z 10.11
    Homofobiczny ? Sprzeczny z europejską poprawnością, tolerancją, dziurą ozonową,ocieplaniem klimatu i cofaniem lodowców,likwidacją alkoholizmu w Rosji – postulatami tow Biedronia o dotacje państwa jak dla harcerzy.
    Że groch z kapustą w mojej wypowiedzi ? Tak !

    Dobre 0

  33. OBSERWER pisze:

    Nowy rodzaj barbarzyństwa. Zwycięstwo nad naturą. To nie jest zwycięstwo. To gwałt i przemoc. To jest działanie przeciw naturze. Ona się upomni o swoje. Niestety cenę zapłacą dzieci. Wyrosną w nienaturalnym środowisku, narażone na stres i ustawiczne poczucie inności w niezrozumieniu swojej sytuacji. Wniosek. Może warto uruchomić inicjatywę UE przeciwko takim zabawom z człowiekiem. Przecież to nie godne człowieka – rodzica.!

    Dobre 0

  34. Agnus Parvis pisze:

    Do wszystkich lewaków postępowców
    Drodzy, tak krytykujący katolików, zestawcie sobie liczbę ofiar Inkwizycji z liczbą ofiar wszystkich postępowych ideologii. Już Rewolucja Francuska bije Inkwizycję na głowę, a co mówić o kolejnych etapach budowy raju ba ziemi…

    Dobre 0

  35. R.H. pisze:

    @ „Agnus” 18.08.
    Nie sięgając do Rewolucji Francuskiej – ulubionej historycznie epoki „wykształconych ” bolszewików – wystarczy wspomnieć że suma ofiar Inkwizycji była mniejsza od „urobku” UB w przeciętnym polskim powiecie w okresie „budowy i utrwalania”.
    Pozdtrawiam

    Dobre 0

  36. Jestem tylko ciekaw, jak w przypadku rozwodów takich „małżeństw” sądy rodzinne będą orzekały, komu przyznać opiekę nad dzieckiem/dziećmi:

    - ojcu, czy … temu drugiemu panu
    - matce, czy … tej drugiej pani

    Dobre 0

  37. alexanderson pisze:

    To rzeczywiście trzeba przeczytać kilka razy. Takiego ziejącego nienawiścią bełkotu, jak wypociny p. Lisickiego, w polskiej prasie często się nie spotyka. Barbarzyństwem nazywa ów pan wszystko, co nie zgadza się z jego wizją świata – można różnie oceniać opisaną wyżej historię (zarówno ja, jak i inni znani mi homoseksualiści jesteśmy wobec niej krytyczni), ale takie stężenie jadowitych określeń i chwytów retorycznych przekracza wszelkie granice (bo czy np. w rodzinach heteroseksualnych dzieci nie przychodzą na świat wskutek li tylko kaprysu lub przez przypadek? Czy to nie prawicowi publicyści traktują kobiety jako chodzące inkubatory, mające za wszelką cenę – choćby i własnego życia – donosić każdą ciążę? Czyż owi publicyści nie popierają kościelnej ekskomuniki dla zgwałconych dziewczynek, które tę ciążę przerwały? I jakim prawem potrzeby emocjonalne homoseksualistów są określane jako kaprys?).
    Ilekroć mi się wydaje, że szanowny Pan Redaktor osiągnął już swoją pisaniną poziom rynsztoka, tylekroć odzywa się wówczas pukanie od spodu…

    Dobre 0

  38. danny pisze:

    Przewidując wiatry dziejowe, na polskim podwórku należy odpowiedzieć już teraz, penelizując tego typu zachowania. I nie chodzi tu o powrót do prześladowań a’la Oscar Wilde, a raczej o wykluczenie sytuacji które narażałaby interes dziecka. Same pedemałżeństwa to już przecież podstawa dla takich roszczeń.
    Instrumentalizacja kobiety – czy mężczyzny (vide Madonna i jej trener fitness) jako rodziców na chwilę powinna byc potraktowana równie bezkompromisowo.

    Równość wobec prawa nie oznacza równego akcpetowania każdej nonsensownej praktyki czy postulatu.

    Dobre 0

  39. Wiktor pisze:

    Przyjdzie Islam i wyrówna. Tych „Wesołków” nie oszczędzi.Cierpliwości!

    Dobre 0

  40. Angus Parvis pisze:

    @alexanderson
    „To rzeczywiście trzeba przeczytać kilka razy.”
    Tak, po jednym przeczytaniu, które wystarczy zwykłemu człowiekowi, nie zauważy się przecież „takiego ziejącego nienawiścią bełkotu”. Ale gdy „oświecony Europejczyk” przeczyta ten tekst kilka razy, to stwierdzi, że „szanowny Pan Redaktor osiągnął już swoją pisaniną poziom rynsztoka”. Nie spodziewajmy jednak żadnej rzeczowej dyskusji poza wyrazami liberalnego zgorszenia i obrażaniem Autora.

    Dobre 0

  41. Stanisław pisze:

    Również na podstawie akt IPN istnieje możliwość potwierdzenia ojcostwa jak w Hiszpanii dwóch gejow np. akta… jak donosi TW. Kwity in blanco są wystarczy wpisać nazwisko . Genialna mennica !

    Dobre 0

  42. matka pisze:

    Co odpowiedzą tym dzieciom jak dorosną i zapytają ich o prawdziwych rodziców ?
    To jest uwłaczające ludzkiej godności !
    To jest niebotyczny egoizm !
    Macierzyństwo to nie jest sport.

    Dobre 0

  43. Piotr TRZEŚNIEWSKI mgr chemii pisze:

    Jestem chrześcijaninem i wiem z Ewangelii, że to Chrystus ustanowił,
    że mężczyzna jest mężem, a kobieta żoną, a nie dwóch facetów, czy
    dwie kobiety. Nakazem dla mnie są słowa Chrystusa, a nie bredzenie
    post komunistów, czy post lewaków z UE, czy USA. Oczywiście Chrystus nie kazał nikogo za złe postępowanie mordować, czy nawet tylko torturować, a jedynie nawoływał do nawrócenia się i odstąpienia
    od grzesznej drogi. Pewnie wielu homoseksualistów nie wierzy i kpi
    sobie z Ewangelii, albo uwierzy dopiero na łożu śmierci, co jest wielce prawdopodobne, bo w ostatnich momentach życia wielu ludzi widzi przebytą drogę i to, co ich jeszcze czeka zupełnie inaczej. Np. Nikita Chruszczow przed śmiercią się wyspowiadał (kazał zburzyć 10.000 cerkwi i więził miliony ludzi!). podobnie jak komendant obozu Auschwitz-Birkenau Hess… Oczywiście najgorszy homoseksualista nie jest nawet w części takim zbrodniarzem…
    Co nie oznacza, że problem nie istnieje. Nie możemy dopuścić w Polsce, aby to co złe i nienormalne zostało obwołane jako NORMA.
    Przecież nie mówi się, że chorzy na raka to norma i nikt chory na
    tę straszną chorobę nie mówi, że jest dumny, bo jest chory na raka.
    A tak nam usiłują wmawiać homoseksualiści. Mówi się o opcji seksu-
    alnej. Ja gdy chodziłem do liceum, nazywano to oficjalnie: zbocze-
    nie! Przecież jest tylko 2 płci, a nie ileś tam!!! Przecież jest to sprzeczne z ustaleniami biologii. To terminologia niedouczonych lewaków! Zastąpili oni marksizm i komunizm w Europie Zach. i USA
    teorią homoseksualną, aby tylko przetrwać, byle do wiosny TOWA
    RZYSZE!!

    Dobre 0

  44. Stanisław pisze:

    Jedni nazywają to miłością inni seksem ale narzędzia te same. To o co chodzi z tą przyjemnością dla ciała. Czy jest sens fałszywie nazywać piorunochron dla popędu ? Iskrę bożą wyładować a reszta w rękach Opatrzności tak było, jest i będzie ! Tyle na niedzielę .

    Dobre 0

  45. alexanderson pisze:

    Angus Parvis chce rzeczowej dyskusji. Proszę:

    1. Na świecie są tysiące kobiet, które godzą się urodzić dziecko innym parom, tak homo- jak i heteroseksualnym. Nikt tu chyba nikogo do niczego nie zmusza.

    2. Pragnienie dziecka nie jest kaprysem – jest jedną z najbardziej podstawowych potrzeb emocjonalnych człowieka. Akurat par homoseksualnych, przejawiających taką potrzebę, na tle ogółu par homoseksualnych, nie ma tak wiele.

    3. Być może Pan Redaktor się zdziwi, ale homoseksualiści od tysięcy lat rodzą się w rodzinach heteroseksualnych i statystyka, dotycząca ich występowania na tle ogółu populacji wskazuje, że absolutna większość dzieci, wychowanych w rodzinach homoseksualnych, też heteroseksualna będzie. Bo czy Pan Redaktor może sobie wyobrazić samego siebie w relacji homo- tylko dlatego, że widzi gejów wobec siebie? Mam wrażenie, że musiałby to jednak jakoś głębiej, wewnętrznie, biologicznie odczuwać.

    4. Pan Redaktor „dziwi się”, że nie wystarczyła tym panom adopcja – no rzeczywiście, tyle par heteroseksualnych mogłoby przecież zaadoptować jakieś dzieci, a tymczasem jakieś in vitro im w głowach. „Chcą mieć potomka, który powstał z ich plemników” – jaka straszna ekstrawagancja!

    5. Pan Redaktor mówi o „sztucznie wszczepionym płodzie” – gdyby to była zgwałcona 12-letnia dziewczynka, napisałby pewnie o „dziecku poczętym”, które MUSI się urodzić, nawet gdyby matka musiała przy tym umrzeć.

    6. Pan Redaktor uważa, że nie ma w świecie większego barbarzyństwa, niż opisywany tu przypadek – otóż trzeba być człowiekiem skupionym wyłącznie na świętości własnych przekonań, by największym w świecie barbarzyństwem nazwać coś, co się im sprzeciwia. Ja jednak myślę, że na świecie dzieją się znacznie gorsze rzeczy, niż fakt, że pojawiła się na nim dwójka dzieci, które – mam nadzieję, jak w przypadku każdej rodziny, bo samo jej istnienie nie daje tu żadnej gwarancji – będą darzone miłością i wyrosną na porządnych ludzi.

    Zdecydowana większość komentarzy, jaka się tu pojawiła, wcale nie dotyczy opisywanego przypadku, ale daje po prostu upust niesamowitej wręcz nienawiści do wirtualnego obrazu homoseksualisty, którego ujawnione tu wybrażenia nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością.

    Dobre 0

  46. Andrzej Leszczucki pisze:

    Tak to jest barbarzyństwo!!!
    Bardzo serdecznie dziękuję Panie Redaktorze za te słowa.
    Brawo Rzeczpospolita!

    Dobre 0

  47. Nosferatu pisze:

    Znakomita puenta. Nic dodać nic ująć.

    Dobre 0

  48. lumin113 pisze:

    do paul:

    Drogi Panie, pisałem jedynie o artykule, nie zaś o komentarzach i w tym względzie swoje zdanie podtrzymuję. Co do komentarzy, to pełna zgoda, powiedziałbym nawet, że nazwanie ich „jadowitymi” to delikatny eufemizm, tyle, że dotyczy to – mam nadzieję zgodzi się Pan – obu, by tak rzec, stron sporu. Taka zresztą natura komentarzy internetowych.
    Co do meritum to swym wywodem potwierdza Pan jedynie moją tezę. Oczywiście pełna zgoda, że istnieją najrozmaitsze deformacje rodzin i w ich konsekwencji traumy, tym niemniej nie mogę zgodzić się z Pańską opinią o rzekomym współczuciu dla dzieci rodzin alkoholików itp. Nie wiem na ile zna Pan realia szkolne, ale nie jest tu konieczne wieloletnie doświadczenie pedagogiczne żeby wiedzieć, że poza czynnikami czysto osobowościowymi na ostracyzm czy wrogość grupy młodych rówieśników najłatwiej „zarobić” widocznym na pierwszy rzut oka niskim statusem materialnym i intelektualnym. Zapewniam Pana, że we w miarę normalnym środowisku szkolnym, a do takiego jak rozumiem się Pan odnosi, znacznie gorzej będą traktowane zabiedzone i nie dające sobie rady dzieci alkoholików itp. niż ludzi, których jak rozumiem stać na wydanie „ciepłą rączką” 25 tysięcy dolarów na opisywany „zabieg”.
    Współczucie, o którym Pan mówi to, niestety, raczej rzeczywistość medialna, czy też werbalna – w czynach nie wygląda to różowo, choć, ma Pan rację, zapewne nie wszędzie. Co do oswojenia sytuacji znowu muszę się nie zgodzić. Człowiek ma to do siebie, że jest w stanie „zracjonalizować” sobie otoczenie nie tylko niezbyt przyjazne ale nawet skrajnie wrogie – znane są liczne przykłady tego prawidła więc nie będę się nad tym rozwodził. Natomiast skrzywień czy traum „wsobnych” pozbyć się bardzo trudno i to niezależnie od sytuacji zewnętrznej właśnie. Innymi słowy nie mają to wpływu ani bogactwo, czy bieda, ani też nacisk środowiska (wszystko jedno pozytywny czy negatywny). Nie przypadkiem psychologowie za jedne z podstawowych w rozwoju i jego deformacjach uznają zawsze czynniki rodzinne. Powstałe w ten sposób problemy bardzo trudno sie „naprawia” po prostu. A taki potencjalny problem obaj ci homoseksualiści zafundowali owym dzieciom niejako a priori.
    Przy okazji przepraszam za uwagę z wodą – była niestosowna. Po przeczytaniu późniejszych komentarzy wielu ich autorom nie pomogłaby najwyraźniej nie tylko szklanka wody ale nawet beczka waleriany. Pozdrawiam!

    Dobre 0

  49. hanka pisze:

    Rzeczywiście nie ma gorszego barbarzyństwa. Ojciec/partner matki katujacy niemowlę w jej obecnosci jest na pewno bardziej ludzki i cywilizowany… Preferuję odpowiedzialne rodzicielstwo gejów, niż sytuację, która mamy w Poslce, czyli rodzicielstwo, które niestety niestey zbyt często ma miejsce w rodzinach/związkach, których członkom barkuje wyobraźni i zdoloności do wychowania dzieci.

    Nie wiem też co jest złego i dziwnego w posiadaniu dzieci, które by dzieliły z nami nasze geny – czy nie jest to powszechne prageninie, także wśród heteroseksualitów? wydaje się, że w naszej kulturze idea więzi krwi jest bardzo mocno zakorzenina w wyobraźni i bardzo znaczaco wpływa na kształ naszych rodzin i decyzje prokreacyjne.

    Dobre 0

  50. jechu pisze:

    Musze sie powtorzyc:
    Nie mam nic przeciwko zwiazkom homoseksualnym. Sprawy prawne takowych,
    powinny byc sensownie uregulowane, aby zainteresowani nie czuli sie pokrzywdzeni.
    Jestem jednak zdecydowanym przeciwnikiem zrownania tego typu zwiazkow
    z prawami rodziny. Podobnie jestem wrogiem wychowywania dzieci przez tego
    typu zwiazki. Gdyby natura chciala inaczej niz ja, to oni sami mogliby miec dzieci.
    Juz w starozytnej Grecji bylo to dosyc popularne, jednak nikt wtedy nie wpadl na pomysl
    aby to zrownac w prawach ze zwiazkami heteroseksualnymi.
    Widocznie Grecy byli wtedy madrzejsi niz nasi swiatli Europejczycy dzisiaj.
    Sa tez inne zainteresowania seksualne, zwierzeta, dzieci, czy to wszystko ma miec takie same prawa? Jezeli homoseksualisci tak, to dlaczego ci inni nie? Jaka jest roznica miedzy mniejszoscia zoofilow, pedofilow, nekrofilow i homoseksualistow? Kazdy ma prawo,
    wedlug liberalow do samospelnienia, do kochania inaczej, wiec jak to wlasciwie jest? Wiem , homoseksualizm jest super,jest modny, inne mniejszoszci zwichrowanych seksualnie nie specjalnie, ale dlaczego? Jak walczymy o prawa mniejszosci , to prosze bardzo dla kazdej.
    Razi to uczucia estetyczne liberalow, czy tylko jest to narazie sprzeczne z prawem?
    Zreszta znany goszysta Cohn-Bendit, rzadzacy nami w europejskim parlamencie,
    w swoich wynurzeniach cos tam jednak o seksie z dziecmi wygadywal, wiec nadzieja jest
    ze jak dluzej tam porzadzi to nawet pedofile wreszcie beda uznani ze przesladowana mniejszosc. To zupelnie realna opcja politycznej poprawnosci.
    Rozwoj tego naszego ziemskiego lez padolu, jest niezaprzeczalnie zwiazany z prokreacja,
    ktora w omawianych zwiazkach nie jest mozliwa. Gdyby bylo inaczej, gdyby wieksza wartoscia dla rozwoju gatunkow byly takie zwiazki, natura dawno by o to zadbala.
    Jestem zdania ze to taka pomylka natury, ktora tez czasem bladzi, ale zawsze wraca
    do korzystniejszej prokreacji.Tylko wtedy geny moga sie wymieszac.
    Majac oswieconych liberalow na karku, trzeba stwierdzic ze mieszanie genow, jest politycznie niepoprawne, musimy z tymi genami powaznie porozmawiac!
    W swiecie zwierzecym tez to jest spotykane, ale nigdy nie doprowadzilo do rozwoju, wrecz przeciwnie gdyby to bylo norma, mielibysmy o wiele mniej gatunkow zwierzat.
    My jestesmy naturalnie lepsi niz natura, pomijajac fakt ze mordujemy ja na kazdym kroku,
    mozemy naturalnie kazda lesbijke sztucznie zaplodnic, kazdemu pedalowi dac prawo
    do adopcji i bedziemy wielcy Europejczycy.
    Czy my naprawde na kazdym kroku musimy „poprawiac“ nature?
    Odrobina pokory dobrze by uczynila.
    Czy naprawde wszystko co jest technologicznie mozliwe, musi byc zrobione?
    Wiem ze tak bedzie, ale czy warto?
    Czy warto zdewaluowac pojecie Rodziny? W imie czego? W imie politycznej poprawnosci?
    Dosyc szkod juz uczynila, wiec jestem jej wrogiem.
    Juz slysze oburzenie, taka homoseksualna rodzina moze byc nawet lepsza niz heteroseksualna! Przeciez oni(one) sie tak kochaja!
    Wszystko sie zgadza, ale w naszym kodzie genetycznym nie jest to glowny nurt,
    raczej niewielka odnoga. Czyli nie o to chodzi. Czyli jest to jakas slepa uliczka natury.
    Ale natura jest dla liberalow tez dosyc podejrzana, nie daje sie dopasowac do zadnej ideologii, ma wlasne niezaprzeczalne prawa , zwlaszcza jezeli chodzi o genetyke.
    Jestem raczej agnostykiem.
    Kiedy jednak uslyszalem kilka wykladow prof.Lesch(astrofizyk, plazmafizyk),
    ktory jest protestantem, zachwial sie moj ateistyczny swiatopoglad.
    To zreszta jest temat dla wielu „nocnych Polakow rozmowy“.

    Zycze wszystkim odrobine pokory.

    jechu

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.