Nie chciałbym być złym prorokiem, ale obawiam się, że deklaracja Donalda Tuska o możliwej interwencji instytucji rządowych w celu ratowania złotego, który jest najsłabszy od czasu akcesji Polski w 2004 roku do Unii, to niestety strzał we własną stopę. Jedyną zaletą wypowiedzi premiera jest to, że po raz pierwszy od dawna w kwestiach gospodarczych poparł go prezydent Lech Kaczyński.
Tusk zapowiedział, że jeśli euro przekroczy 5 złotych, rząd może wymieniać pieniądze z funduszy unijnych bezpośrednio na rynku, a nie za pomocą specjalnego konta w NBP. Sama operacja jest jak najbardziej wskazana. Niech się to dzieje, i to jak najszybciej, ale – na Boga! – cicho sza o poziomie kursu. Nie wychodzi się na rynek walutowy z deklaracją, przy jakim poziomie kursu ma nastąpić interwencja. Bo teraz inwestorzy będą chcieli szybko sprawdzić, jak zachowa się rząd, i doprowadzić euro do poziomu 5 złotych.
A ze spekulantami walutowymi jeszcze nikt nie wygrał. Przegrał Bank Anglii z George’em Sorosem w 1992 roku. Przegrywa także ostatnio Bank Rosji, który broniąc rubla, wydał w tym roku już 40 mld dolarów. Przyniosło to rezultaty tylko na moment – dziś rosyjska waluta nadal słabnie.
Polska powinna zrobić więc wszystko, aby się z grupy tak zwanych rynków wschodzących wypisać. Utrudnić życie spekulantom, czyli wejść do korytarza ERM2 – obecność w nim poprzedza przyjęcie euro.
Przed nami jeszcze trudniejsza batalia. Po wczorajszych prognozach gwałtownego spadku PKB na Ukrainie coraz bardziej realny jest upadek finansowy naszego sąsiada. Gdyby nastąpił, kursu złotego sami nie zdołamy obronić. Do tego nie wystarczą nawet całe nasze – sięgające 54 mld dolarów – rezerwy walutowe.
Dlatego Narodowy Bank Polski powinien przygotować już teraz mocną kartę w rękawie – czyli umowę z Europejskim Bankiem Centralnym. Byłaby wtedy szansa, że Unia Europejska za pomocą swoich pieniędzy pomoże nam w interwencji na polskim rynku walutowym. Bo chyba nikomu w Europie Zachodniej nie zależy na tym, aby doszło do upadku Polski. Prawda?









Czy to był strzał w stopę czy nie to nie wiem. Wiem na pewno, że jeśli chodzi o pieniądzach w mojej kieszeni i sposób ich wydawania nie dzielę się publicznie ze znajomymi, dalszą rodziną i przyjaciółmi.
Może panu Premierowi chodzi o dalsze osłabienie kursu żeby korzystniej sprzedać euro i mieć w kraju więcej złotówek bo tych euro wydaje się trochę za mało na interwencję. A swoją drogą dobrze byłoby, żeby tak się stało, przekonalibyśmy się na jak długo wystarczyłoby euro do obrony zł gdybyśmy byli w ERM2.
Nie chce się wierzyć, że można cos takiego napisać. Absolutny bezsens.
„Utrudnić życie spekulantom, czyli wejść do korytarza ERM2 – obecność w nim poprzedza przyjęcie euro.”
Opcje walutowe to prawdopodobnie „produkt” kilku wielkich banków inwestycyjnych, których nazw nie wymieniają eksperci finansowi, ci prawdziwi, z powodów których można się tylko domyślać. I tym bankom pan Redaktor chce utrudnić życie? Podejrzewam, że ich połączone kapitały wystarczyłyby do wykupienia Polski razem z jej obywatelami.
ERM2 jest możliwy w Polsce tylko w warunkach ustabilizowanych rynków finansowych na świecie, bo w takiej sytuacji jak obecnie będziemy natychmiast wystawieni na spekulacyjny atak inwestorów szukających zysków. Zbyt częste interwencje kursowe NBP także mogą być źle ocenione, bo nie będą świadczyć o stabilizacji naszej waluty a o to przecież w ERM2 chodzi. Stabilna waluta będzie wtedy, gdy będzie stabilna gospodarka gdy spekulanci mogą zarobić 1 grosz a nie 10 groszy.
CUD MNIEMANY
NAWA państwowa pod sterami PO i kapitana Tuska płynie pod wiatr światowych trendów ekonomicznych. Nie jest to rzecz zwyczajna znaczy musi być cud. A tylko złośliwcy mówią że cudów nie widzieli
Nie wiem czy świadomie, ale Pan kłamie pisząc że nikt nie wygrał ze spekulantami walutowymi. 70% SŁOWNYCH interwencji jest udanych (ale jest problem z liczeniem słownych interwencji).
Około 40% interwencji walutowych też jest udanych. Po wpadce W. Brytanii udane interwencje miała np Japonia i sporo krajów z dalekiego wschodu.
Podstawą udanej interwencji jest wybranie odpowieniego momentu i narzędzia. Jeżeli rząd podejmie interwencję kiedy istnieje spore ryzyko odwrócenia trendu – interwencje z zasady się udają, nawet słowne.
Wypowiedź Premiera można traktować jako przygotowanie gruntu. Oznacza ona: „Moi drodzy niedługo można będzie zarobić na zmianie trendu, więc nie inwestujcie za dużo w spadki do skończycie tak samo jak z akcjami VW „. Co może spowodować, żę kilku graczy zacznie obstawiać zmianę trendu w okolicach wskazanych przez Premiera. A to oznacza sukces.
Niezwykle ciekawy wywiad z Skrzypkiem.
Powiedzial cztery bardzo istotne i madre rzeczy:
1. Polska nie jest przygotowana do przyjecia euro. Niestety nie wyminil wszystkich powodow. Ale to co wyminil pokazuje caly bezsens tego co robi nierzad herr Tusk.
2. Rzad powinien uzywac kontrolowanych przez Polske bankow do zwiekszenia akcji kredytowej i w ten sposob zmusic banki zagraniczne do analogicznej akcji.. w przeciwnym przypadkiem straca wszystkie firmy !
3. Z tego powodu dalsze oddawanie kontroli nad polskimi bankami trzeba doglebnie zaanalizowac. Po polsku znaczy: byloby ciezkim wrecz idiotyzmem i przestepstwem przeciwko interesom polskiej gospodarki. Dokladnie to przestepstwo chce popelnic herr Tusk.
4. NBP moze zmniejszyc atrakcyjnosc przechowywania pieniadzy.
Skrzypek zwrocil rowniez uwage na duze mozliwosci nadzoru.
Jak widac Skrzypek bardzo dobry sie sprawdza jako szef NBP.
Zarowno w czasie polityki stopami umozliwiajacymi wysoka dynamike gospodarcza (dla porownania: Balcerowicz krzyczal w prasie przez dwoma laty, ze stopy nalezalo dawno podniesc.. duszac gospodarke; Skrzypek i nowa RRP postepowali dokladnie na odwrot) jak i teraz zwracajac uwage na nieprzygotowanie Polski na przyjecie euro.
Swietny wybor JK.
Zarowno
Mogliśmy mieć Euro, czyli spokój, zachowane oszczędności i rozwój gospodarczy, jak Słowacja.
Mamy Braci Kaczyńskich…
Co by było, gdybyśmy wcale nie weszli do UE?
Przynajmniej tę batalię Kaczory z Przystawkami przegrały, bo byłaby nad Wisłą druga Ukraina.
Zgadzam się z powyższymi komentarzami tylko jak pomyślę sobie jak te 60% leciało na złamanie karku stojąc w kilometrowych kolejkach żeby sobie wybrać własnych katów to niewiem czy wypada się z nich śmiać jak komornik przyjdzie zabierać im mieszkania i inny dobytek czy tylko współczuć , ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło i jak poczują na własnej kieszeni ŻE WYBORY TO NIE KONKURS PIĘKNOŚCI to może coś z tego dobrego wyniknie.
Czy Pan Redaktor pobrał tak wiele kredytów walutowych że się zatracił
w logicznym rozumowaniu?
Pozdrawiam i życzę powrotu do równowagi.
Bogobojny.
Przeciez wejscie do ERM2 daje spekulantom wyrazna informacje, ze rząd MUSI bronic kursu w sutalonych widełkach. MUSI.
Czy pan redaktor mógłby wyjaśnić, czym różni się wejscie do ERM2 od wypowiedzi TUSKa? Jak dla mnie informacja jest taka sama – przy penym poziomie kursu NBP będzie interewniował.
Sądzę, ze pan redaktor doskonale to wie. Skąd więc ta beczelna propaganda i kpina z inteligencji czytelnika?
„Bo chyba nikomu w Europie Zachodniej nie zależy na tym, aby doszło do upadku Polski. Prawda?”
O święta naiwności. Zdziwił byś się Pan, gdyby zebrało się tym „nikim” na szczerośc!
A co jest ze Słowacją? Mają tam kryzys czy nie? Mają tam spedek PKB czy nie? Zadowoleni są czy nie? Kto z redaktorów ruszy 4 litery w te śniezne dni i przejedzie sięna Słowację zrobić jakikolwiek ale rzetelny felieton?
Rafal Ryszard Pisze:
17/02/2009 o 19:55
“Przegrał Bank Anglii z George’em Sorosem w 1992 roku” – Panie Redaktorze, Pan naprawde wierzy, ze wielki bank moze przegrac z JEDNYM czlowiekiem?
Niech Pan Panie Ryszardzie poczyta troche o tym jak jeden czlowiek przejal na wlasnosc Bank Angli w 18 wieku.
@ABC,
Konsekwencje posiadania waluty euro byłyby prawdopodobnie bardziej dotkliwe dla naszej gospodarki niż stan obecny.
Pozdrawiam.
Może to i „strzał w własną stopę” ale jak nazwać wypowiedzi polityków opozycji , chyba tylko – salwą w nas wszystkich. Nie sposób oprzeć się wrażeniu , że największym marzeniem opozycyjnych specjalistów jest upadek naszej gospodarki, dwucyfrowe bezrobocie i rozruchy na ulicach. Jakżesz pięknie można byłoby ruszyć po władzę , na czele wzburzonych tłumów. Tak właśnie do władzy szli w Rosji komuniści , pod wodzą Lenina w 17 roku. Mam nadzieję (graniczącą z pewnością ) że Tusk wie co mówi i dlaczego z nadzieją oczekuję na stabilizację . Ci którzy przebierają nogami do „rewolucji” niechaj pamiętają , że rewolucje zjadają własne dzieci i jeszcze wielu innych z otoczenia. Jak wyglądają gospodarki – wystarczy się rozejrzeć a nie wywoływać samospełniające się przepowiednie , zupenie Polsce niepotrzebne. To że dwa lata PIS-u , zostały utracone dla spozycjonowania Polski w właściwym miejscu , to przecież widzi każdy kto ma elementarną wiedze o swiecie. Opozycja ma doskonała okazję by milczeć , tak moze zasłużyć się Polsce – przynajmniej w chwili obecnej. To przecież każdy przytomny rozumie.
Wspomniany przez redaktora Soros wyraził niedawno pogląd, że waluta euro również może kryzysu nie wytrzymac… a jaki jest wpływ Sorosa na rynki walutowe niech zobrazuje następujący fakt: Około 2 tygodni temu funt szterling osiagnął najniższy kurs w historii, około 1,35 za dolara. Po komentarzu Sorosa, iż nie grał by więcej na dalsze spadki funta skoczyło przez parę dni na 1,49!… a jest to poważna waluta, nie to co złoty.
Rafal Ryszard Pyta:
17/02/2009 o 19:55
Panie Redaktorze, Pan naprawde wierzy, ze wielki bank moze przegrac z JEDNYM czlowiekiem?
Podejrzewam, że za tym pytaniem, oprócz niewiedzy, kryje się przekonanie, że przeciwko Bankowi Anglii „wiadome siły” zawiązały wówczas spisek. „Teoria uładu” znów niektórym odbija się czkawką.
@EKLOS
Ech te Pańskie „skróty myślowe” :
„Tak właśnie do władzy szli w Rosji komuniści , pod wodzą Lenina w 17 roku.”
„To że dwa lata PIS-u , zostały utracone dla spozycjonowania Polski w właściwym miejscu , to przecież widzi każdy kto ma elementarną wiedze o swiecie”
Kolejny redaktor próbuje przekonać czytelników, że lepiej oddać zarządzanie finansami innym, niż samemu podjąć samodzielnie wyzwanie zarządzania kryzysowego. Oczywiście zakładając, że inni będą dbać o nasze interesy finansowe, a własny rząd nie jest w stanie podołać zadaniu. Nasuwają się pytania. Po co nam taki rząd? A może nie potrzebne nam już jest własne państwo? Czyli znów miałeś chamie złoty róg i pozostał ci jeno sznur…
@EKLOS
Lenin nie brał bezpośredniego udziału w rewolucji październikowej. Po lutowej w 1917 r. rewolucji burżuazyjno-demokratycznej obalającej carat, Lenin dzięki pomocy wywiadu niemieckiego (sic!) został przewieziony ze Szwajcarii przez Niemcy do Rosji i w Petersburgu ogłosił hasła głoszące przejście do rewolucji socjalistycznej i zakończenie w ten sposób dwuwładzy w Rosji. Zagrożony aresztowaniem uciekł do Finlandii i wrócił na początku października. Działał z ukrycia jako inspirator a powstaniem 7 listopada czy jak kto woli 25 października kierował Trocki. Powrócił dopiero po zwycięstwie bolszewików nie bez oporu przyjmując stanowisko przewodniczącego nowego rządu Rady Komisarzy. Partię komunistyczną stworzył dopiero Stalin. Funta kłaków są warte Pańskie twierdzenia o Leninie wodzu komunistów w 17 roku. Jeśli Pan jest zwolennikiem Lenina lub przeciwnikiem komunistów to w jednym i drugim wypadku należy wiedzieć więcej o przyjaciołach i jeszcze więcej o wrogach
Tyle samo warte są Pańskie twierdzenia o dwu latach PiSu czyli funt kłaków.
Rzepa podaje, ze to obietnica wejscia do EMR2 uspokoila rynki. Szwajcaria nie zamierza wejsc, wczoraj strasznie dolowala a dzisiaj wbrew oczekiwaniu juz nie.
To jest trend a nie EMR2.
Zeby EMR2 sprawdzianem powinny byc wprowadzone stopy euro.. a ile wiem, tak nie jest. Wtedy wszyscy zobaczyliby przed przyjeciem euro, jak inflacja polska gospodarke rozwala.
EMR2.. bez stop euro ma dokladnie sensu jak zawieranie malzenstwa bez konsumpcji….
Bez zmiany konstytucji euro nie mozna wprowadzic. A wybory sa dopiero za 2.5 roku. Najlepsze w calej historii jest to, ze i tak je wygra PiS.
Nie sadze, zeby Polacy w referendum opowiedzieli sie za wprowadzeniem euro. Sa na to zbyt inteligentni. Zwlaszcza, ze beda widzieli padajaca Slowacje… dzieki wprowadzeniu euro.
Mniej wiecej za rok beda skutki widoczne przy czym kryzys pomaga je ukryc.
@ Rysa
Właśnie skróty myślowe , to sposób stosowany w blogowaniu dla przedstawienia swego zdania. Pan może się ze mną nie zgadzac , ale mam nadzieje , że moje intencje do Pana dotarły a o to idzie .
Rząd będzie marnował pieniadze z Uni do utryzmania złotego w strefie ERM II, zamiast przeznaczyć te środki na inwestycje!!! Rząd Polski to imbecyle!!!!
3xNie dla Euro, Polska Fabryką Europy
@EKLOS
Szanowny Panie
Pan napisał w dość niewybredny sposób o dążeniach „opozycyjnych specjalistów” do przejęcia władzy na czele niezadowolonego społeczeństwa i to w rewolucyjny sposób, mając na myśli PiS. To jest dokładnie tak jakbym ja napisał o DTusku że dąży do sprzedania Niemcom Polski na podstawie tego co robi i np. tego co mówił jako Kaszub w 1991? roku. Byłoby to równie idiotyczne jak to co napisał Pan.
Odnoszę wrażenie, że Pańskie skróty myślowe powstały podczas studiów na WUML ( dla młodych czytelników, którzy być może nie wiedzą co oznacza: to skrót PRL-u Wieczorowy Uniwersytet Marksizmu-Leninizmu). Za czasów PRL-u uczono o wodzu rewolucji Leninie.
Mam pytanie,bo w wypowiedziach entuzjastów wejścia do strefy euro tego nie ma,czy polscy emeryci/mający obecnie 1200pln/po wprowadzeniu „obcej”waluty,będą mieli tyle samo euro czy „uczciwie”przeliczone?
Kto gra na obniżkę złotego?
Weszlibyśmy do strefy euro rok temu – emerytura byłyby 500 euro, a dziś już tylko 300 i to konsekwentnie do samego końca (emeryta). Podnie z przewalutowaniem oszczędności. I kto na tym zyska?
@ Rysa
Na wszystko zgoda z wyjątkiem tego WUMLU. Zapewniam Pana że zarówno komuniści jak i (mam wrażenie) prawdziwi patrioci – bardzo mnie nie lubili i dawali temu wyraz , podobnie jak Pan dzisiaj. Atakowali mnie niekiedy bardzo dotkliwie ,ale często nie byli pewni czy mogą sobie na to pozwolić , a ja najczęsciej blefowałem i jakoś ich przetrwałem.
@KS Pisze:
18/02/2009 o 20:54
„Mam pytanie,bo w wypowiedziach entuzjastów wejścia do strefy euro tego nie ma,czy polscy emeryci/mający obecnie 1200pln/po wprowadzeniu “obcej”waluty,będą mieli tyle samo euro czy “uczciwie”przeliczone?”
Wszystko bedzie bardzo uczciwie przeliczone, spadnie tylko sila nabywcza
a ceny wzrosna. Gdzies trzeba upchnac ta bezczelna inflacje.
Jak sie nadrukowalo za duzo papierow bezwartosciowych, to ktos to musi
zaplacic, wiec kto jak nie durny podatnik (ten najmniejszy).
jechu
MP: w 1992 r bylem na swiecie, i widzialem, co sie dzialo. to bylo PRAWIE 20 lat temu… nie bylo mnie na ziemi 200 lat temu, nie bylo mnie, gdy Kmicic samoczwart zatrzymal Szwedow we wawozie… Panie: REALIA!!! Ilu ludzi zamieszkiwalo Anglie 200 lat temu? Ilu mialo szmal w bankach? Pan porownujesz pomarancze do jablek, to sie kupy nie trzyma. Pozdrawiam.
My niewolnicy, przepraszamy naszych Czerwonych Oprawców, że nie stworzyliśmy Wam dobrobytu, choćby takiego, jaki mają pasożyty na zachodzie Europy. Bijemy się w piersi, że to przez nasz wygórowany konsumpcjonizm musieliście sprzedać nas na „wolnym rynku”, aby móc pokosztować zdobyczy cywilizacyjnych należnych Wam z racji urodzenia po ojcach narodów Leninie i Stalinie.
Niechaj dzieje się Wasza Wola!
Dobrze, by Polacy dowiedzieli się, kto w odpowiednim czasie przewalutował swoje „oszczędności w złotych” i należy do grupy spekulantów o których donoszą media. To byłaby ciekawa i pouczająca lektura.
Tylko myślący „na skróty” lub wierzący w „cuda”mogą twierdzić, że gospodarkę, państwo, można wzmocnić, naprawić, przyjmując w miejsce złotego euro. O ile wstąpienie do PZPR-u dawało wymierne korzyści i profity jednostkom, to w przypadku euro na pewno nie ma takiego przełożenia.W oświadczeniach premier Tusk powinien brać przykład od Wł. Gomułki który podwyżki cen dokonywał w tajemnicy.
Polska w swojej historii miała wzloty i upadki ale obecna sytuacja nie napawa optymizmem. Jest to konsekwencją stanu w państwie gdzie zbyt wiele odpowiedzialnych stanowisk zajmują z nadania partii dyletanci a nie odpowiedzialni specjaliści.
Jak można racjonalnie wytłumaczyć tępy upór PO w niedopuszczeniu do komisji śledczej posła Pana A.Macierewicza.
To wyjątkowo demonstracyjna pogarda PO dla demokracji i największej partii opozycyjnej w III RP.
Doświadczenia, wiedzy i zasług nie może oceniać młody, nieznany oraz bez osiągnięć w jakiejkolwiek dziedzinie poseł Karpiniuk.
@ Baster
A po co nam rezerwy walutowe, skoro się wybieramy do euro? Trzeba tę forsę wydać jak najszybciej, zwłaszcza, że niestety i tak nie da się tego zrobić sensownie. Rezerwa walutowa jest w dzisiejszej gospodarce przeżytkiem, potrzebnym wyłącznie do tego, żeby mogli zarobić na niej ci, przed którymi ta rezerwa ma nas bronić. Jedyny sensowny użytek z rezerwy można zrobić w ten sposób, że zna się rynek lepiej niż banki inwestycyjne, ale to jest niewykonalne, jeśli się ma przed oczami Szkrzypka i tzw. ekonomistów polskich. Rezerwę należy systematycznie wlewać do rynku aż do przyjęcia euro i nie płakać, że przeciekła w piasek, natomiast stabilności złotego pilnować zbierając informację o firmach, bankach i funduszach, a także ludziach takich jak Soros, Marcinkiewicz i im podobni. Nie należy ich zamykać w więzieniu, ale jak już się ich wpuści na jakieś urzędy, to trzeba potem patrzeć im na ręce, przy czym ten, kto patrzy, musi umieć dodawać i odejmować (większe sumy), czego nie umiał Maciarewicz.
Gdyby nie było rezerw złotówka szalałby ciut mniej.