Opcja zero, czyli szkoda, że nie mamy euro

Wicepremier Waldemar Pawlak chciał dobrze. Myślał, że forsując ustawę o unieważnieniu umów dotyczących opcji walutowych, pomoże polskim firmom. Skala szkód, jakie wywołuje ten instrument, jest realna i niewiarygodnie duża – mówi się, że straty firm na tej formie zabezpieczenia ich przyszłych przypływów pieniężnych z kontraktów eksportowych mogą sięgnąć co najmniej 15 mld zł.

Wicepremier liczył, że banki się przestraszą i naszym przedsiębiorcom odpuszczą. Być może kilku z nich pomógł – na przykład Zbigniewowi Jakubasowi, który jest blisko zawarcia ugody z bankami, ale czy innym też? Niestety, jego dość odważny pomysł wpłynął na zwiększenie skali ryzyka, z jakim łączą inwestorzy kupno i sprzedaż polskiej waluty. Nieumyślnie, niestety, przestraszył ich, co mogło mieć wpływ na osłabienie złotego.

Szukając rozwiązania, wicepremier zapomniał, że w tak nietypowych warunkach, w jakim żyjemy, wszelkie wyjścia, które się proponuje, powinny jednak zawsze służyć budowaniu zaufania i stabilności na polskim rynku, a nie zwiększaniu chaosu.

Pamiętajmy, że opcje miały stworzyć bezpieczeństwo finansowe w obliczu zmian kursu złotego do euro. Gdyby Polska, podobnie jak Słowacja, znalazła się w strefie euro już na początku tego roku, firmy nie musiałyby się zabezpieczać przed ryzykiem. Temat opcji by nie istniał. Co nam się więc bardziej opłaca? Być w tym klubie 16 państw europejskich czy pozostać, w imię wiary w złotego, poza nim? Chociażby patrząc na kwestie potencjalnych strat polskiego biznesu na opcjach, zamieniłbym złotego na euro tak szybko, jak to tylko możliwe.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(70) Komentarzy do “Opcja zero, czyli szkoda, że nie mamy euro”

    -
  1. Henryk, pisze:

    P. Kurasz proponuje nam reakcje na poziomie najprymitywniejszych organizmów:

    JEDEN BODZIEC – JEDNA REAKCJA.

    Przeciez jak bedziemy mieli euro to polskie firmy beda eksportować na caly swiat i bede moglo robic opcje na dolary, jeny, ruble itd.

    Jak na tym popłyna to red. Kubrasz zaproponuje jedną walute dla całego świata?! Idąc tym tropem to przyczyną problemu jest eksport – najlepiej więc go zakazać!

    Problemem nie sa opcje na waluty tylko, jak zwykle, glupota, (firmy hedzowaly w kazdym banku cale swoje wplywy z eksportu) i pazerność banków.

    Tak więc przyczyną problemu nie jest złotówka !!!

    A wprowadzenie euro to zapewnienie sobie wzrostu gospodarczego na poziomie 0 – 0,5% (przy poziomie zycia 25% poziomu unijnego) przez lata – zamiast 6% rocznie.

    Dobre 0

  2. Henry pisze:

    EURO

    YES! YES! YES!!! HOW? HOW? HOW???

    Nagła potrzeba, aby pozbywać się własnej waluty wynika z tego samego, co nieprzeparte pragnienie podpisania traktatu lizbońskiego.

    Dobre 0

  3. piotr pisze:

    Czytając komentarze nabieram przeświadzcenia że zgody co do wprowadzenia euro nigdy nie będzie jak to było na Słowacji.Sytuację po wprowadzeniu euro można wytłumaczyć w prosty sposób ,na przykładzie przeprowadzenia denominacji złotówki.Wtedy wszyskie ceny i wynagrodzenia podzielono przez 10.000 -i co ktoś na tu stracił.Jak ktoś miał 5000000 renty i po przeliczeniu dostał 500 zł to coś mu ubyło?.W przypadku ero będzie podobnie tylko nie dzielone przez 10000 lecz przez np4 lub 3,7.Jedyna róznica to inna nazwa waluty.Jestem zdecydowanym zwolennikiem zamiany zł na euro

    Dobre 0

  4. ed pisze:

    Należy pozostawić złotówkę w spokoju do czasu kiedy Pan Kaczyński i PiS powrócą do władzy, złotówka nabierze mocy, inwestorzy będą walczyć o możliwość inwestowania w Polsce, całe obecne spekulacje wezmą w łeb a my będziemy żyć spokojnie, bezpiecznie i dostatnio. Należy tylko modlić się o szybki koniec platformy zanim podzieją się tragiczne dla kraju wypadki których początek już widać a co gorsza, czuć w codziennym życiu.

    Dobre 0

  5. misio pisze:

    @piotr
    „Jedyna róznica to inna nazwa waluty.Jestem zdecydowanym zwolennikiem zamiany zł na euro”

    Pan jest zwolennikiem euro bo jak widać w ogóle się nie orientuje w czym rzecz – wprowadzenie euro to oddanie w ręce EBC (Europejski Bank Centralny) prowadzenia polityki pieniężnej kraju.
    Tymczasem EBC podejmując swoje decyzje będzie się w naturalny sposób kierował potrzebami gospodarek największych – czyli przede wszystkim niemieckiej i francuskiej.
    Polska jest za mała aby w ogóle była brana pod uwagę i choćby się nawet u nas „waliło i paliło” to nie będzie to miało żadnego wpływu na ich decyzje.

    Dobre 0

  6. Grzegorz pisze:

    mil1231@gazata.pl
    „Łukasz, oszczędzać, zgoda, ale na socjalu! na lewych rentach! na Krusie! Ale PRZENIGDY na autostradach, stadionach na EURO i inwestycjach kolejowych!! żadnych cięć w inwestycjach bo to one napędzą nasz wzrost!”

    Autostrady – tak.
    Stadiony – nie.
    Inwestycje kolejowe – nie.

    Poza tym zgoda.

    Dobre 0

  7. Grzegorz pisze:

    @EKLOS
    „Polacy muszą się nauczyć wybierać liderów , nie mamy tu żadnej alternatywy.” – piekne, prawdziwe ale tracace nieco frazesem. Jak tego cudu dokonac skoro Polacy cenia bardziej blichtr luksusu niz solidne podstawy zwyklej egzystencji? (konkretniej: ludzie kochaja jezdzic luksusowymi autami po dziurawych drogach – nikt nie chce wywalic na „zbity pysk” decydentow typu wojewoda, wojt, etc a tym bardziej placic wyzszych podatkow).

    „Podobnie nie wszystkich warto czytać , szkoda czasu i umysłu , gdy pod uczonymi sformułowaniami, nie kryją się żadne szacunki ilościowe.” – dokladnie tak, dlatego chyba czesc aktywnych ludzi wybierala emigracje zewnetrzna a inna czesc aktywnych wybierala emigracje wewnetrzna. Ci co zostali zdazyli sie albo ustawic po drugiej stronie albo zestarzec. I to bylo na tyle.

    Dobre 0

  8. misio pisze:

    okazuje się, że dzięki utrzymaniu i nieusztywnieniu złotówki już nie tylko Niemcy i Słowacy ale nawet i Litwini (dla przypomnienia – siedzą i kwiczą w ERM2) przyjeżdżają do nas masowo na zakupy.

    Dzisiejsza Rzepa:
    „Zaopatrzeni w taniego złotego Litwini zjeżdżają do północno-wschodniej Polski. Kupują przede wszystkim artykuły budowlane, ale także żywność
    (..)
    Na parkingach przed każdym większym sklepem w Suwałkach pełno jest samochodów z litewskimi rejestracjami. Po polskiej stronie ustawiają się też samochody ciężarowe – po zwiększeniu akcyzy na paliwo, od stycznia nasz napędowy jest tańszy nawet o 40 centów litewskich.

    Dla właścicieli firm budowlanych początek roku zwykle bywa trudny ze względu na niskie obroty. Teraz jest inaczej. – Teraz opłaca się im kupować u nas wszystko, od pędzelka do pustaka – powiedział Piotr Czernialis, właściciel firmy Importex z Suwałk.
    (..)
    Kurs euro do lita jest sztywny i wynosi 3,45 LTL.”
    http://www.rp.pl/artykul/72960,264645.html

    Dobre 0

  9. Grzegorz pisze:

    @gajowy bronek
    „..Bo czy widzi pan nakrycia głowy większości czytelników, te ich miękkie, włochate berety?..” – w odroznieniu od „bejzbolowek” i niemodnych juz „leninowek” te akurat sa dobre i na zime i na kryzys.
    :-)

    Dobre 0

  10. Henryk, pisze:

    @ Piotr

    Chłopie, wprowadzenie euro to nie jest denominacja !

    Wytłumaczę ci jak dziecku :

    Zgodnie z twoim przykładem otrzymasz 500 euro. Ale wprowadzenie euro to podwyzka wszystkich cen do poziomu cen w Nemczech, Francji i Włoszech.

    Oznacza to przykładowo, ze jesli teraz za 500 euro kupisz 1000 bochenków chleba, to po wprowadzeniu euro kupisz ich 500. I tak ze wszystkim….

    Dobre 0

  11. smutny pisze:

    @ Henryk – racja ,zacznijmy uczyc sie wreszcie na bledach INNYCH! A co dochleba ,to jestes wspanialomyslny . Bo patrzac na inne paanstwa z € , to nie dostaniest nawet 250 bochenkow chleba ! € = placz i zgrzytanie zebow . Spytaj niemcow czy sa „szczesliwi ” z € ? Pozdrawiam .

    Dobre 0

  12. Daniel pisze:

    @Henryk:
    Stwierdzenie, że po wejściu do strefy euro kupię 500 bochenków chleba zamiast 1000 jest jak widzę cudownie wyssane z palca. Po pierwsze to jakim cudem niby ceny mają wzrosnąć do cen z Niemiec czy Francji. Kierując się takimi stwierdzeniami to wprowadzając rubla nasze ceny ukształtują się do cen rosyjskich a jak wprowadzimy walutę Mozambiku to do cen z tego państwa. Reasumując Twoje tłumaczenie jest idiotyczne.

    Dobre 0

  13. Mądry Polak po szkodze?
    Niestety nie było takiej możliwości by w Polsce wprowadzić wcześniej euro, nie spełnialiśmy warunków i sprawa powinna być zamknięta.
    Takie gdybanie robi tylko propagandę PO, bo w domyśle zwala na PIS to, że u nas jest kryzys, bo „gdyby było euro to kryzysu by nie było”.

    A przecież to nie jest wina braku euro, a wina spadku złotego.
    Za PISu złoty rósł, nawet na poczatku za PO rósł, ale jak wyszło, że PO słabo rządzi i nie wykorzystuje funduszy unijnych to złoty zaczął spadać i rozpczęła się spirala kryzysowa.

    Należy zmienić rząd, lub chociaż metody rządenia, by państwo nie dryfowało, bez steru i żagli.

    Dobre 0

  14. Andrzej z Helu pisze:

    Nie chcę uchodzić za eksperta,który wszystko wie i wszystko przewidział z góry.Piszę jako człowiek ,który zdrowy rozsądek ceni najbardziej.A więc w ramach zdrowego rozsądku proponuję:
    1.wypowiedzieć konkordat
    2.zrezygnować z organizacji EURO 2012 i nie budować stadionów
    3.zredukować siły zbrojne do poziomu 60000 żołnierzy przy zwolnieniu pękatych pułkowników i im podobnych
    4.wystąpienie z NATO i przeprowadzenie „finlandyzacji” Polski
    5.likwidację KRUS-u
    6.Odsunięcie przyjęcia „Euro” jak tylko to będzie możliwe
    7.Przyjęcie jako języka urzędowego i nauczanego w szkole -angielskiego jako języka podstawowego,natomiast nauczanie polskiego jako języka dodatkowego.

    Dobre 0

  15. droch pisze:

    @Henryk
    Nieprawda. Jak śmietana nie będzie sprzedawać się po 1.5 euro, to jej cena spadnie.

    Dobre 0

  16. Stanisław pisze:

    A może nie ceny chleba podnosić do poziomu euro a płace ? Czeski błąd ? I zacząc od pensji prezydenta latającego holendra ? Zrobimy zrzutkę ? Byt określa świadomość mówił guru kapitalizmu z ludzką twarzą tow. Lenin, częstujac osobistego kierowcę pajdą chleba z omastą z czarnego kawioru. Komu to przeszkadzało aby w kryzysie pajda była tylko z czerwonym kawiorem ?!

    Dobre 0

  17. Les pisze:

    Nikt jakos nie rwie wlosow nad miliaradami ktore stracili drobni ciulacze w funduszach iwestycyjnych.Co mnie obchodzi polski kapitalista, ktory jak opcje pracowaly w jego strone to zacieral raczki.Dzisiaj wielki placz, Pawlak zada w ich imieniu anulowania umow (zawartych zreszta w zgodnie z prawem).Niech zazada anulowania umow kredytowch setek tysiecy ludzi ktorzy spac po nocach nie moga bo nie maja na splate kredytu na mieszkanie.Co jest wazniejsze?
    Najgorsze to jest to ze apogeum jeszcze przed nami.Banki beda zabierac mieszkania ale rodzi sie pytanie kto je od nich kupi.Chyba ze za polowe ceny.A to spowoduje dalszy spadek cen.I mieszkanie na ktore wzielismy 300tys.zl kredytu we frankach,kosztujace dzisiaj
    nas dzisiaj w tych frankach 480 tys zlotych przy spadkach cen jest warte 250 tys.zlotowek.W USA w takich przypadkach po prostu zanosi sie klucze do mieszkania do banku i niech On sobie robi z tym co chce.
    Jest jedno ale, w stanach zarabia sie znacznie wiecej jak w polsce wiec nie ma zadnego problemu z wynajeciem lokum za godziwa cene

    Dobre 0

  18. KM pisze:

    @ licho
    Nie masz racji. Tu chodzi o analizę rynku. Jeśli taka analiza liczy sporo stron to można przypuszczać, że jest rzetelniejsza. Nie czytałem jej w całości, tylko same wnioski, natomiast dokładniej przyjrzałem się temu co wczoraj wydał Skrzypek. Pisał to półtora roku i spłodził ledwie 400 stron (już sam ten fakt mówi bardzo wiele), ale co dziwniejsze wnioski końcowe są oderwane od wcześniej przedstawionych faktów. Gordon Brown w swojej analizie bardzo precyzyjnie podał argumenty za i przeciw przyjowaniem euro, w tej Skrzypkowej są tylko ogólniki.

    Dobre 0

  19. gienio pisze:

    Najśmieszniejsze jest to , że z całej tej sytuacji jest w miarę proste wyjście:

    1.Banki-kredytodawcy nie stawiają swoich klientów umoczonych w opcje pod ścianą – tylko uzgadniają kompromisowy, legalny wariant wyjścia EGZEKUCJĘ PRZEZ ZARZĄD PRZYMUSOWY NAD PRZEDSIĘBIORSTWEM DŁUŻNIKA
    2. Wystawiają bankowy tytuł egzekucyjny i do firmy dłużnika wchodzi zarządca przymusowy
    3. Bank zaspokaja się zgodnie z przepisami z dochodów przedsiębiorstwa.
    4. Po zakończeniu egzekucji zarząd przymusowy wygasa
    5. Działania komornicze nie mają zastosowania
    6.Biznes trwa
    7.Nikt nie traci dorobku życia (przedsiębiorca) ani pracy

    Wszystko jest dokładnie opisane w kodeksie cywilnym.

    Dobre 0

  20. dlaczeEgo nie mogę znależć skand nazwa Słowacja

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.