Czy fałszerstwa coś zmienią?

Wybory prezydenckie będą sfałszowane – dowodzą ukraińscy politycy różnych opcji. Najnowszy zarzut wysunęła premier Julia Tymoszenko.

Ponieważ Centralna Komisja Wyborcza uznała, że chorzy mogą głosować w domu bez przedstawienia jakichkolwiek zaświadczeń, „Żelazna Julia” stwierdziła, iż dla Partii Regionów Wiktora Janukowycza – czołowego kandydata na prezydenta – będzie to okazja dla masowych fałszerstw. Czy rzeczywiście?

Pięć lat temu urząd prezydenta i rząd Ukrainy były w rękach jednej opcji. Prezydent Leonid Kuczma i premier Wiktor Janukowycz użyli wszelkich środków, by wygrał ten ostatni. A tradycje fałszowania wyborów są tu tak długie, jak cała historia niepodległej Ukrainy.

Na wielką skalę stosowano w przeszłości dwie metody: „dodawania wyborców” i „dosypywania głosów”. Poprzez sztuczne zwiększanie liczby wyborców zmniejszał się odsetek głosów oddawanych na wszystkich kandydatów. Dodanie głosów jednemu z nich zasadniczo poprawiało jego sytuację.

Wszystko to działo się na wyższych szczeblach, na niższych bowiem kupowanie głosów przydawało się głównie podczas wyborów parlamentarnych czy lokalnych. Także teraz pozarządowy Komitet Wyborców Ukrainy ujawnił: jeden głos ma kosztować 100–300 hrywien (40–120 złotych). Wyborca będzie musiał sfotografować kartę do głosowania telefonem komórkowym. Ale to oznacza, że milion głosów może kosztować co najmniej 300 milionów hrywien, a ponadto tak wielka operacja nie mogłaby pozostać niezauważona.

Co więcej, obecnie prezydent Wiktor Juszczenko i premier Julia Tymoszenko nie tylko nie współpracują, ale i sobie przeszkadzają, jak tylko mogą; Wiktor Janukowycz może oddziaływać w Donbasie, ale nie w całym kraju. Jeśli więc dojdzie do fałszerstw, to na korzyść co najmniej kilku kandydatów. Paradoksalnie więc, szanse pozostaną wyrównane.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(12) Komentarzy do “Czy fałszerstwa coś zmienią?”

    -
  1. Ron pisze:

    Juz chyba z dwojga zlego lepsza Julia… Tym bardziej, ze ma w rekach rzad i nie bedzie klinczu po jej wyborze na Prezia. Ukraina potrzebuje teraz spokoju i porzadku

    Dobre 0

  2. Bruno pisze:

    Mam nadzieje że ten banderowiec Juszczenko odejdzie ale mam wątpliwości czy Tymoszenko bedzie lepsza, najlepszy dla Polski bedzie Janukowycz.

    Dobre 0

  3. podolak pisze:

    To jest nasz ‘partner strategiczny’, poniewaz gdzies kolacze sie mysl polityczna o tym, ze Ukraina bedzie nam przyjazna i sprzymierzona. Historia ostatnich 100 lat pokazuje, ze jest to z gruntu falszywe zalozenie. Zeby sie o tym przekonac warto przeczytac Kossak-Szczuckiej ‘Pozoge’, a rowniez jakiekolwiek wspomnienia z Kresow z lat 1939-45, zagladnac rowniez do Wikipedia w jez ukrainskim, tam gdzie pisze sie o tematach nas dotyczacych z czasow kiedy mordowaly nas bandy UPA. Dziwny kraj ta Ukraina, nigdy sami nie potrafili wywalczyc niepodleglosci, ta obecna zostala im podarowana przez rozpad ZSRR (chyba tez chcieli miec partnera strategicznego), przy okazji trafila im sie znaczna czesc terenow ktore byly kiedys Polska (a Ukraincy obywatelami polskimi – ‘strategicznymi’), trafilo im sie wybrzeze Morza Czarnego (zdobyte na Turkach Ottomanskich 200 lat temu przez Rosjan) no i Krym tez stal sie Ukraina. Na poczatku lat 90tych wszystkich przebywajacych tam obdarowano paszportem ukrainskim. W ten sposob powstal nasz partner.
    A jak komus to za malo zeby go przekonac to niech sie wybierze zalatwic cokolwiek (jako Polak) w urzedzie panstwowym we Lwowie.

    Dobre 0

  4. singing nightingale pisze:

    Ukraina wschodnia jest pro-rosyjska,
    Ukraina zachodnia jest anty-polska.

    Budujmy przyjazn z Ukraina. Oczywiscie przeciw Rosji.

    Dobre 0

  5. Pędrek Wyrzutek pisze:

    podolak says:
    „To jest nasz ‘partner strategiczny’, poniewaz gdzies kolacze sie mysl polityczna o tym, ze Ukraina bedzie nam przyjazna i sprzymierzona.”

    Inercja politycznych „memów” jest duża, szczególnie jeśli zostały wpuszczone
    w obieg przez nieomylne autorytety w rodzaju Giedroycia. Rzeczywistość się ich nie ima.

    Dobre 0

  6. mara pisze:

    ta walka trwa juz pare lat, Panie Redaktorze. Pozno to Pan odkryl.

    Dobre 0

  7. singing nightingale pisze:

    Bruno says:
    14 stycznia 2010 at 12:28

    Mam nadzieje że ten banderowiec Juszczenko odejdzie ale mam wątpliwości czy Tymoszenko bedzie lepsza, najlepszy dla Polski bedzie Janukowycz.
    —————–
    Bruno, nastapil siodmy cud swiata, zgadzamy sie. Czy to znaczy, ze ja juz nie agent? Smutne to…

    Dobre 0

  8. andronik pisze:

    a może juz najwyższy czas ,aby „elity” przemyślały swoja wschodnią politykę?
    jak widac inwestycja w ‘rewolucje” nie dały pożądanych rezultatów, a odwoływanie się do starych-nieaktualnych koncepcji „konfederacji”czy przyjaźni przeiw komuś nie bardzo działają w warunkach XXI wieku!Oczywistym jest ,że Ukraina ma więcej wspólnego z Rosją niz z Polską /Lwów to tylko wyjątek/

    Dobre 0

  9. Bruno pisze:

    @singing nightingale says:
    14 stycznia 2010 at 18:14

    „Bruno, nastapil siodmy cud swiata, zgadzamy sie. Czy to znaczy, ze ja juz nie agent? Smutne to…”

    Smutne to że zawsze trzymasz stronę Rosji. Ukraina ma na pieńku i z Polską i z Rosją dlatego się zgadzamy.

    Dobre 0

  10. singing nightingale pisze:

    @ Bruna,
    Ja mam rarytas stawania po stronie racji. To wszystko. Tzn. tak jak ja ta racje widze.

    Dobre 0

  11. singing nightingale pisze:

    oh, przepraszam za literowke w Twoim nazwisku.

    Dobre 0

  12. traszka pisze:

    Zgadzam sie, niestety, z Podolakiem! „Niestety”, bo bym wolala aby te mrzonki na temat przyjazni i partnerstwa byly prawda. Ale oni, Ukraincy nigdy nas nie beda uwazac za przyjaciol i nienawisc do Polaczkow jest im przekazywana z pokolenia na pokolenie. Giedroyc tez zyl utopia.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.