Spokojnie, to tylko pandemia

„Świńska grypa jest łagodniejsza niż przewidywano. Można powiedzieć, że mamy pandemię, tyle że przeziębienia” — powiedział dr Paweł Grzesiowski z Narodowego Instytutu Leków w rozmowie z Aleksandrą Stanisławską w sobotnio-niedzielnej „Rzeczpospolitej”.

Jeśli tak, to ja chciałbym wiedzieć, po co było gromadzić lek Tamiflu (jeszcze na epidemię ptasiej grypy), po co narady w centrach zarządzania kryzysowego, po co nam wreszcie szczepionka (na świńską grypę jeszcze nie ma, ale są już kraje, które zapowiadają, że gdy będzie, zaszczepią wszystkich obywateli — np. Grecja). Chciałbym wiedzieć — skoro to łagodna choroba i panikę rozsiewają tylko media — dlaczego pracownicy szpitali nie chcieli przyjąć reportera TVN udającego pacjenta ze świńską grypą? Jak to się stało, że nawet nie chciano wziąć od niego długopisu, który tylko przez chwilę trzymał w ręku?

Skoro nic się nie dzieje, to po co Państwowy Zakład Higieny uruchomił specjalną infolinię na temat nowej grypy? I komu potrzebne są raporty PZH, z których można wyczytać, że w krajach, gdzie są już pierwsze ofiary, śmiertelność jest oceniana na od 0,1 do nawet prawie 2 proc.? Dla porównania: wg. Światowej Organizacji Zdrowia śmiertelność z powodu grypy sezonowej to ok. 0,05 proc.

I wreszcie chciałbym wiedzieć, co to za głupek w tej Światowej Organizacji Zdrowia ogłosił pandemię, zamiast posłuchać polskich specjalistów, którzy przecież wiedzą, że ta grypa to takie tam przeziębienie.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(25) Komentarzy do “Spokojnie, to tylko pandemia”

    -
  1. EKLOS z Gdańska pisze:

    Nie zapominajmy , że lekarz to taki „szczęsny” specjalista , którego błędy kryje ziemia a sukcesy oświetla słońce. Tak niestety jest przeważnie a aby zmienić te „zasady” trzeba duzo , dużo pieniędzy a i tak nie ma szansy obsłużyć wszystkich potrzebujących. Wiele zależy od nas samych i ewentualnie od genetyki. Róbmy więc to co w naszej mocy ( a jest tego sporo) , będzie taniej a efekt synergii moze być potężny . Trzeba mysleć i mieć szczęście (które czesto dopisuje madrym) . Reszta to ostateczność , wiara w moc tylko pigułki czy zastrzyku jest kosztowna i bywa zgubna.

    Dobre 0

  2. Henry pisze:

    HISZPANKA

    A hiszpanka zabiła więcej niż wszystkie armie w czasie I wojny światowej. Też grypa ;-)

    Dobre 0

  3. Stanisław pisze:

    A po co ogłasza się komunikaty o silnych burzach i porywistych wiatrach bez podawania konkretnie czyj dom się zawali.Czy to nie jest sianie paniki bo gdzie mają się schować właściciele dachów z eternitu. Tak sobie myślę czy chodzi o zamykanie okien i łapanie kur a nawet obkładanie dachu cegłami lub workami z piaskiem w ramach grobowca rodzinnego ?

    Dobre 0

  4. JFK pisze:

    Pandemia świńskiej grypy jest potrzebna Kopaczowej, bo odwraca uwagę od niekompetencji tej kobiety.

    Dobre 0

  5. Al pisze:

    Ktoś chce zrobic „kasę” na medialnej histerii. Kiedyś próbowała firma Glaxo, teraz firma Baxter. Lata minęły, metody udoskonalono. Frajerzy zapłacą kasę oraz własnym zdrowiem. Poszukajcie w necie „choroba zatoki” lub „Gulf syndrome”.
    Najpierw myślenie. To takie przypomnienie „tomisty” dla „racjonalistów”.

    Dobre 0

  6. Warszawski_ZgReD pisze:

    Piotr Kościelniak napisał:
    I wreszcie chciałbym wiedzieć, co to za głupek w tej Światowej Organizacji Zdrowia ogłosił pandemię, zamiast posłuchać polskich specjalistów, którzy przecież wiedzą, że ta grypa to takie tam przeziębienie.

    I co najgorsze to te deklarowane 40kilka % wyborców sprawi POklask swojemu liderowi oraz swojej Pani minister.
    Tak się czasem zastanawiam co się musi stać w tym kraju aby Ludzie tak naprawdę otwarli oczy i w końcu dostrzegli że to co im się ‘serwuje’ w mediach to jedynie taki matrix i nic ponad to.

    Dobre 0

  7. Al pisze:

    Instrukcja obsługi chlewu:
    Wchodzisz, patrzysz na łoguny, te co som skryncune pinć razy som zdrowe, te co sum skryncone czy razy som chore. Nie pieść siem z prostym łogunym. Wypyndź, zabij, spal. Resztem bydła wypyndź na pole. Chlew i łobore spal. Zapytej Kopoczowom o numer konta firmy BAXTER. Jak nie rozumisz to se usiundź, podrap siem w łepetynem, nie rup nic, lepi na tym wyjdziesz. Łoszczyrzynie: zakładej łokulory żeby świnie nie pluły ci w ryja. Fłoncz wyciraczki. Ło wszystkim donoś do Kopoczwy.

    Dobre 0

  8. Marcin pisze:

    Panie Piotrze, tylko spokojnie, bez paniki. Śmiertelność wynosi od 0,5% do 2%, ale na kontynentach amerykańskich. W Europie śmiertelność wynosi 0,15% i tylko tym powinniśmy się przejmować. „Pandemia” w Europie ma 5-10 krotnie mniejszy wymiar niż na kontynentach amerykańskich, więc po co przytaczać te liczby strasząc czytelników?

    Dobre 0

  9. Tomasz Radko pisze:

    Policzmy.

    USA 43700 wykrytych przypadków – 380 zgonów – 0,8%
    Chile 11800 – 87 – 0,7%
    Wlk.Brytania 11900 – 31 – 0,2%
    Kanada 11400 – 58 – 0,5%

    W żadnym innym kraju liczba wypadków nie przekroczyła 10000, co w większości przypadków świadczy najprawdopodobniej o kiepskim sicie diagnostycznym i podważa istotność zanototwanych tam wypadków śmiertelnych (tzn. diagnozowane są tylko wypadki ciężkie, większość lekkich może w ogóle nie trafiac do lekarza, zresztą bardzo słusznie).

    WHO 6 lipca podało, że na całym zanotowano 94512 przypadków zachorowań, z czego 429 zakończyło się śmiercią. Czyli śmiertelność H1/N1 w najgorszym razie (experci szacują, że olbrzymia liczba zachorowań nie jest diagnozowana ani zgłaszana, bo przeciętny człowiek, jak go łamie w kościach, bierze aspirynę, kładzie się do łóżka i po dwóch dniach wstaje zdrowy) wynosi nieco poniżej 0,5%.

    Pozornie 0,5%, czyli dziesięć razy więcej niż 0,05%, to bardzo dużo. W praktyce jednak oznacza to, że na tysiąc rozpoznanych i leczonych zachorowań umiera pięćdziesięciu pacjentów. Mniej więcej tyle samo, ile ginie w wyniku zapalenia wyrostka robaczkowego. Dlatego, bardzo proszę, bez paniki.

    Aha, dlaczego obsługa w szpitalach zachowała się tak, jak zachowała? Bo tak jak my wszyscy czyta prasę, ogląda telewizję – i jest niedouczona, szczególnie z zakresu statystyki.

    Aha2, dlaczego WHO ogłosiła pandemię? Bo takie ma procedury. Pojawia się nowy szczep szybko przenoszącej się choroby – ogłasza się pandemię. Zresztą H1/N1 będzie najprawdopodobniej pandemią, tylko że słowo to nie oznacza bynajmniej BARDZO GROŹNEJ EPIDEMII, a epidemię bardzo ROZLEGŁĄ. W przypadku H1/N1 – bardzo łagodną.

    PS zebranie powyższych informacyj zajęło mi kilkanaście minut. Ciekawe, dlaczego p.Kościelniak nie zadał sobie tyle trudu. Aby było śmieszniej, prowadzi on blog teoretycznie popularno-naukowy. O tempora…

    Dobre 0

  10. Marcin pisze:

    Tomaszu Radko, 0,5% oznacza, że na 1000 pacjentów umiera 5, a nie 50.

    Dobre 0

  11. Marcin pisze:

    a 0,15% czyli taki wskaźnik jak jest w Europie oznacza że na 2000 zachorowań umiera 3 ludzi – czyli naprawdę nie powinniśmy dawać się wprowadzać w stan paniki.

    Dobre 0

  12. Tomasz Radko pisze:

    Marcinie, masz zupełną rację. Jak to miło, że ktoś kontroluje prawidłowość obliczeń :)

    Dobre 0

  13. mariusz z żoliborza pisze:

    Tusk już wcześniej ogłosił pandemię zagrożenie złych Kaczorów.
    I otumanione społeczeństwo uwierzyło mu i jeszcze wierzy, że ten piłkarz mówi prawdę.

    Tusk mówi że to nie jego wina to wina światowego kryzysu i pandemii że jabłka nie są tanie i nie ma dalej autostrad w Polsce i że do strefy euro nie chcą nas.
    Bo o tej strefie euro to on tak tylko gadał.

    Kryzys i pandemia to świetna wymówka dla tak słabego premiera i rządu.

    Dobre 0

  14. Henryk D. pisze:

    Bo chorych na grypę /obojętnie jaką/ powinny przyjąć przychodnie. Lekarze I-bo kontaktu. A nie szpitale, które przyjmują ze skierowaniem.

    Dobre 0

  15. @ Tomasz Radko
    Panie Tomaszu, zebranie tych danych trwało na pewno znacznie krócej niż kilkanaście minut. Wystarczyło zajrzeć do Wikipedii. Pewnie przez nieuwagę wśród krajów, w których zgłoszono ponad 10 tys. przypadków pominął Pan Meksyk (16 tys.).
    Ale można było zrobić to jeszcze szybciej – wystarczyło kliknąć w podany we wpisie link z raportami PZH. Tam od razu jest liczony odsetek ofiar. Jak Pan widzi autor dane wyszukał, ale może czytelnik nie doczytał.

    Skoro jednak lubi Pan samodzielnie wszystko liczyć, proponuję obliczenie liczby ofiar w Polsce przy założeniu bardzo niskiej śmiertelności 0,1 proc. (czyli takiej jak we Francji) i optymistycznego wariantu, w którym zachoruje tylko 10 proc. społeczeństwa (choć może zachorować nawet 30 proc.).

    Nie chodzi o to, aby wzbudzać panikę i „podkręcać temat”, ale o to, aby podać prawdziwe informacje na temat pandemii. Twierdzenie, że ta grypa to tylko takie przeziębienie prawdą nie jest. Do przeziębienia i zapalenia wyrostka robaczkowego nie uruchamia się centrum zarządzania kryzysowego.

    Serdecznie pozdrawiam

    Dobre 0

  16. Marcin pisze:

    Akurat centrum zarządzania kryzysowego bym sie za bardzo nie przejmował. Zostało powołane bardziej pod publiczkę dla celów propagandowych. Żeby pokazać: „Może na kryzys źle zareagowaliśmy tnąc wydatki, ale świńska grypa nas na pewno nie zaskoczy.” ;-) Proszę sobie wyobrazić co by było, gdyby rząd takiego sztabu nie powołał. Zaraz by było, że nie jesteśmy przygotowani, rząd sobie nie radzi. Dla mnie powoływanie tego sztabu kryzysowego to marnotrawienie publicznych pieniędzy, ponieważ sytuacja tego nie wymaga. Może w Meksyku, może w USA, ale w Polsce moim zdaniem wystarczy wzmożony monitoring PZH, oraz przygotowanie jakichś narodowych rezerw dostępnego leku.

    Natomiast o wiele gorsze owoce paniki zaczyna zbierać w tej chwili Meksyk. Lekarze poinformowali że przy granicy z Meksykiem odkryto szczep świńskiego wirusa odpornego na Tamiflu. Otóż ludzie nakręceni przez media panicznie bojąc się tej grypy kupowali Tamiflu od ręki (w Meksyku jest sprzedawany bez recepty) i brali go przy byle kichnięciu. Wyhodowali w ten sposób szczepy odporne na ten lek. To skłania mnie do smutnej refleksji na temat roli mediów w szerzeniu groźnych wirusów na tej planecie ;-)

    Oczywiście nie mamy się czego za bardzo obawiać – jestem pewien, że za miesiąc, dwa – jeszcze przed grypą sezonówką specjaliści znajdą odpowiednią szczepionkę.

    A co do Pana wariantów optymistycznych, to w wypadku tych 10% zachorowań umrze w Polsce 3800 (głównie starszych) ludzi. W zeszłym roku na drogach zginęło 5437 osób (w różnym wieku). Nikt z tej okazji nie otworzył centrum zarządzania kryzysowego?

    Pozdrawiam

    Dobre 0

  17. Tomasz Radko pisze:

    Przy założeniu śmiertelności 0,1% i zapadalności 10% umrze z powodu zarażenia H1/N1 zapewne mniej ludzi, niż umiera co roku w wyniku zarażenia „zwykłą” grypą (większa zapadalność, porównywalna śmiertelność).

    Zgadza się, do zapalenia wyrostka robaczkowego (przypomnę, jest to dla zdrowia i życia pacjenta dużo groźniejsze od H1/N1) centrum kryzysowego się nie powołuje. Zawsze mi się wydawało, że rozumowanie powinno iść w drugą stronę, groźne schorzenie => powołujemy centrum. Ale jak ktoś lubi stawiać wóz przed koniem i rozumować „powołano centrum => choróbsko jest groźne”, to kimżeż jestem, aby temu komuś tłumaczyć, iż ze zdania A=>B nie wynika B=>A?

    Aha, dlaczego powołano centrum? Żeby społeczeństwo dostrzegło i doceniło, że władza o nas dba. Trochę jak z tym gościem, który klaskaniem odstraszał słonie.
    - Ale tu nie ma żadnych słoni.
    - No właśnie, ale niechbym tylko przestał klaskać.

    _Każda_ okazja jest dobra, żeby powołać centrum/komisję/urząd.

    Dobre 0

  18. cc pisze:

    Pan Piotr wpisuje prowokujaco, ale tez rzeczowo broni swojej pozycji. Zycze duzo energii, bo to jak gra w symultane szachowa.

    Od siebie dodam, ze jesli zachoruje 10% ze smiertelnoscia 0.1% to moze byc ok. 40tys zgonow. To nieco mniej z liczba wypadkow smiertelnych na drogach w ciagu roku (5 tys wg Wikipedii).
    Inne porownanie: w 2003 roku we Francji byla fala upalow, tejze fali przypisano 15000 zgonow w ciagu tylko 20 dni sierpnia (znany fakt, mozna tez znalezc w wikipedii, ale ang/fr). Czyli niewesolo, ale swiat sie nie konczy.

    Tyle ze z powodu nowosci wirusa rownie dobrze moze zachorowac jednak nie 10 a powiedzmy 30% i odpowiednio wiecej umrzec…
    Problem bedzie zwlaszcza w szkolach, tam z wirusem zetkna sie wszyscy i byc moze prawie wszyscy zachoruja.

    Otoz to sa proste powody do powaznych obaw.
    Na wypowiedzi lekcewazace pandemie jeszcze za wczesnie.
    Moze to jakies zbiorowe odreagowanie w mediach po pierwszej fali strachu?

    W sumie rozumiem media ze uspokajaja nastroje, zapewne na zamowienie polityczne. Dlaczego nie zalecaja jednak stopniowych przygotowan przed szczytem?? Przeciez rozsadnie byloby np. kupic sobie tamiflu teraz bo potem bedzie brakowac.

    Otoz mysle, ze panstwa (nie tylko Polska) wybraly inna strategie. Zapewne nie da sie dostarczyc do konca wakacji leku dla wszystkich, po prostu fabryki nie nadaza. Postanowiono wiec zamiast masowo namiawiac do prewencyjnych zakupow, raczej uspokajac nastroje, a jednoczesnie gromadzic centralne zapasy z przeznaczeniem dla ciezszych przypadkow.

    Globalnie to nawet calkiem rozsadne. Ale znaczy to tez, ze pojedyncza osoba bedzie zdana na laske „systemu”. I jest to dla mnie powod do niepokoju.

    Dobre 0

  19. Marcin pisze:

    @cc

    Jeśli zachoruje 10% społeczeństwa ze śmiertelnością 0.1% to umrze 3800 ludzi, a nie 40 tys. Ludzie co sie dzieje z waszą matematyką? Liczymy: społeczeństwo liczy 38 000 000 ludzi, choruje 10% czyli 3 800 000, śmiertelność 0.1% to jedna tysięczna z 3 800 000 czyli 3 800. Na drogach w zeszłym roku zginęło 5437 osób (żródło: statystyki policyjne ze strony KGP).

    Dobre 0

  20. waga pisze:

    No właśnie dlatego nie chcieli przyjąć dziennikarza, bo choroba jest rozdmuchana przez media. Po co PZH uruchomil telefo? Bo media nagłośniły tę „zarazę”, więc co miał zrobić? A WHO sama przyznała, że ogłoszenie pandemii było trochę na wyrost… A propos śmiertleności innych chorób – śmiertelność malarii wynosi 1,3-2 procent, a choruje na nią ponad 200 mln ludzi. I jakoś nikt nie ogłasza światowego alarmu z tego powodu. Bardziej mnie przeraża lekooporna gruźlica niż jakaśtam grypa. Bądźmy rozsądni!

    Dobre 0

  21. Dziadek pisze:

    Panie Piotrze!
    Niech Pan tak nie panikuje, bo Pan umrze nie na świńską grypę ani nie od szczepionki nawet, ale ze strachu ;)
    Niebezpieczna jest nie tylko epidemia grypy, ale, sądząc z cyfr też, a nawet bardziej i proponowana szczepionka.
    W Grudziądzu testowano szczepionki firmy Novartis: Podano je 350 bezdomnym, zmarło od nich 21 testowanych. Jest to śmiertelność 6%. W czasie epidemii Hiszpanki w 1918 r śmiertelność wynosiła 2,5%. Grypa „Hong-Kong” w 1968/1969 miała śmiertelność 0.1%. Więc szczepionka jest niebezpieczniejsza od samej epidemii.
    Nie jestem generalnie przeciwko szczepieniu. Ale alternatywa jest też niebezpieczna: firma Baxter International Inc, słynie z tego, że została zidentyfikowana w 1996 jako sprawca 6,000-10,000 infekcji wirusem HIV próbek wstrzykiwanych chorym na hemofilię. Obecne jej „szczepionki” też są kwestionowane. W USA FBI prowadzi śledztwo w tych sprawach. Tu można sobie więcej poczytać o Baxter:
    http://educate-yourself.org/cn/pricebaxterfluhysteriadiversion26apr09.shtml

    Bezstronni i uczciwi lekarze, przestrzegający przysięgi Hipokratesa muszą zbadać szczepionki, zanim się je powszechnie zaleci, potrzeba spolegliwych informacji, ludzie oczekują ich od dziennikarzy.

    Dobre 0

  22. waga pisze:

    Dziadek, naoglądałeś się za dużo thrillerów medycznych…
    Gdybyś tylko wiedział ile ludzi przekręciło się po kwasie acetylosalicylowym czy ibuprofenie… To byś z domu nie wyszedł ze strachu. Lek to lek – nie jest to substancja obojętna dla zdrowia. Jednemu pomoże, drugiemu zaszkodzi. Tak było, jest i będzie. Ale łatwiej wysmolić jakiś sensacyjny tekścik o mordowaniu bezdomnych przez zwyrodniałe koncerny farmaceutyczne, niż się zastanowić nad oczywistymi faktami.

    Dobre 0

  23. MW pisze:

    Działanie dziennikarzy tworzących fikcyjne sytuacje zagrożenia jest społecznie szkodliwe. Cyrk jaki zrobiono wokół prowokacji dziennikarza TVN – do szpitala mogł przyjechać autobusem, ale jak powiedział że myśli że ma świńską grypę, to do szpitala zakaźnego, gdzie go słusznie odesłano, musiał już jechać karetką (?) . A NFZ za to nałożył na szpital z chęcią 1,5 mln zł kary. Szkoda, że TVN nie przyszedł do Ministerstwa Zdrowia albo siedziby NFZ do recepcji – ciekawe, czy też by się nim zajęto, i czy szef NFZ tu sam by nałożył karę na samego siebie. Proponuję powtórzyć ten skecz w takiej wersji.

    Dobre 0

  24. waga pisze:

    No i co? Gdzie ta pandemia, Panie Redaktorze? Wirus chyba się ukrył w głowach dziennikarzy, wygłodniałych sensacji…

    Dobre 0

  25. tomasz pisze:

    No to już Pan Kościelniak wie? Jaki głupek itp?

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.