Wszędzie jest, a u nas nie ma. Polska — w ustach osób odpowiedzialnych za zdrowie publicznie — opiera się pandemii świńskiej grypy również skutecznie, co nasza gospodarka kryzysowi. Co z tego, że Światowa Organizacja Zdrowia ogłasza pandemię, skoro u nas najważniejszą informacją jest „Polsce epidemia nie grozi, nie ma powodów do paniki”.
Nie zamierzam się upierać, że powody do paniki są: Na razie w Polsce nikt z powodu wirusa A/H1N1 nie umarł (i oby tak zostało), nie ma też (poza jednym) przypadków poważnych zachorowań na świńską grypę. Jednak gwałtowny wzrost liczby pacjentów zgłaszających się z podejrzanymi objawami do szpitali daje do myślenia. Te odnotowane m.in. w Łodzi zachorowania do efekt powrotów z wakacji. Co będzie, gdy wracające z Hiszpanii nastolatki pójdą do szkół (warto przeczytać opinię dr Pawła Grzesiowskiego zamieszczoną w „Rzeczpospolitej”)? Co się stanie, gdy świńska grypa dopadnie nie silną młodzież, lecz ich rodziny, bliskich — starszych ludzi cierpiących również na inne schorzenia?
Co wreszcie będzie się działo w szpitalach, które już teraz — jak ten łódzki — z trudem nadążają z badaniem zgłaszających się do nich pacjentów podejrzewających u siebie zakażenie A/H1N1? (Wczoraj w Szpitalu im. Biegańskiego nie potrafiono nawet podać ile osób jest chorych, a autokary z wycieczkami podjeżdżały bezpośrednio pod drzwi). Wprawdzie Przemysław Biliński, zastępca Głównego Inspektora Sanitarnego przypominał, że wedle zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia hospitalizować należy tylko najpoważniejsze przypadki nowej grypy, ale przecież to nie uchroni lekarzy przed szturmem pacjentów zaniepokojonych gorączką czy pokasływaniem.
Jak się przed grypą bronić? W tym przypadku odrobina — może nie paniki, ale niepokoju — bardzo by się przydała. Pozwoliłaby racjonalnie podejść do zagrożenia jakim jest pandemia. (Niechętnym, sceptykom i zwolennikom teorii konspiracyjnych przypominam, że pandemię ogłasza Światowa Organizacja Zdrowia, a nie media). Być może więcej osób skorzystałoby ze szczepień na „normalną” grypę, być może zaczęlibyśmy przestrzegać wreszcie zaleceń dotyczących higieny. A nawet — wiem, że to zabrzmi śmiesznie — pracownicy przychodni i szpitali, a także pacjenci mogliby zacząć stosować maseczki. Gdyby się okazało, że w ten sposób można choć trochę zmniejszyć liczbę chorych, to taka „panika” może tylko pomóc.









Z grypa to ciekawa historia..
Np. w Szwajcarii nastepuja przygotowania do wybuchu epidemii na jesieni.
Od października 2005 r. mówię, komu tylko mogę, że nadchodzi pandemia zabójczej grypy.
Teraz już nikt się z tego nie śmieje, chociaż ludzie wciąż nie bardzo rozumieją, na czym polega problem. Niby mamy pandemię, ale nikt nie umiera. O co chodzi?
Według mnie z grubsza prawdopodobne są dwa scenariusze:
1) pandemia a la 1918 – łagodna fala wiosną, zabójcza jesienią;
2) mutacja pomiędzy wirusami: „świńskim” (H1N1) i „ptasim” (H5N1), w rezultacie której powstanie wirus przenoszący się znacznie szybciej, ale znacznie bardziej zjadliwy.
Tak czy inaczej – można mieć pewność, że w szczytowej fazie pandemii doświadczymy około dwumiesięcznej przerwy w funkcjonowaniu społeczeństwa. Zamknięte będą nie tylko szkoły i zakłady pracy, ale sklepy, apteki, być może nie będzie dostaw prądu i wody. Lepiej już teraz poczynić przygotowania, w szczególności zgromadzić odpowiednie zapasy.
Ktoś może mi zarzucić, że sieję panikę. Ale ja nie jestem spanikowany, wierzcie mi. Bałem się trzy lata temu, kiedy uświadomiłem sobie, co nadchodzi. Teraz jestem przygotowany i czekam.
wirus jest od 2005 roku – dlaczego nie ma szczepionki ? zobaczcie tutaj:
http://media.wp.pl/kat,1022939,wid,8046028,wiadomosc.html
próbowałem to wklejać od maja, ale mi wycinali……
Ja se swinskej grypy ne boju, ja mam rakowinu.
edek45 Pisze:
28/07/2009 o 15:13
Znam to jeszcze z PRL.
Buziaki ogolnospoleczne.
jechu
Tzw „medycyna” osiąga najlepsze wyniki w leczeniu chorób, których nie ma.
Pozdrawiam wszystkich w imieniu firmy BAXTER.
@metanoja
A mozesz podac zrodla/fakty na ktorych opierasz swoje kasandryczne przewidywania? (zakladam ze to cos solidniejszego niz fusy od herbaty czy tez krysztalowa kula, choc nie ukrywam ze to pierwsze co przyszlo mi do glowy).
Obserwuje jak serial sensacyjny pt. „epidemia swinskiej grypy” rozwija sie w Wielkiej Brytanii i dochodze do prostych wnioskow:
- moze i faktycznie grozi nam fala zachorowan na grype (jak co roku zreszta)
- moze i faktycznie tym razem jest ona bardziej zlosliwa niz zwykle
ALE:
- poziom rozpetanej histerii przekracza wszelkie granice rozsadku
- taka sztucznie podgrzewana atmosfera osobie myslacej kaze wnioskowac wg. starej zasady: „jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniadze”
Konkretnie o te, ktore koncerny farmaceutyczne zarobia na oglupialych ze strachu i odpowiednio ‘rozmiekczonych’ medialna histeria barankach…
Jak wiadomo ludzmi, ktorzy sie boja latwiej manipulowac.
Tymczasem wiec – dopoki i mnie nie dopadnie zaraza rozsiewana masowo w podziemnych przejsciach i czajaca sie na niewinnych z pozoru klamkach do drzwi – pozdrawiam i zycze zdrowia.
(przede wszystkim zdrowego rozsadku)
Jest szansa że min. Graś, któremy nie wyszło z Katarem dogada się z grypą, zwłaszcza że jest to świńska grypa.
edek45 Pisze:
29/07/2009 o 07:18
Piekne!
jechu
Świńska grypa – pierwsza w historii choroba przenoszona drogą medialną. Na zwykłą grypę, malarię, gruźlicę czy nawet tę osławioną „sepsę” umierają co roku miliony ludzi i jakoś nikt się tym nie podnieca. A tu wielkie larum, bo nowa grypa, w której śmiertelność nie przekracza nawet 10%.
Nawet jeśli śmiertelność podskoczy do 50% to też dobrze, bo ceny mieszkań wtedy spadną, a i ZUS nie będzie musial kredytów zaciągać, żeby emerytury wypłacać. Nie ma tego złego…
@Waga
Z cyfr, którymi rzucasz, a bierzesz z sufitu, wynika, że nie jesteś zorientowana, zupełnie.
Piszesz, że nawet jeśli śmiertelność podskoczy do 50% to też dobrze, bo ceny mieszkań wtedy spadną. A co będzie jeśli to Ty zachorujesz i umrzesz? O grypie tzw. świńskiej trzeba mówić już teraz, zawczasu, gdyż jest to nowy szczep i nie wiadomo ile ludzi zachoruje.
Niebezpieczeństwo w tym, że zagraża nie tylko epidemia grypy, ale, sądząc z cyfr też, a nawet bardziej i proponowana szczepionka.
W Grudziądzu testowano szczepionki firmy Novartis: Podano je 350 bezdomnym, zmarło od nich 21 testowanych. Jest to śmiertelność 6%. W czasie epidemii Hiszpanki w 1918 r śmiertelność wynosiła 2,5%. Grypa „Hong-Kong” w 1968/1969 miała śmiertelność 0.1%. Więc szczepionka jest niebezpieczniejsza od samej epidemii.
Nie jestem generalnie przeciwko szczepieniu. Ale alternatywa jest też niebezpieczna: firma Baxter International Inc, słynie z tego, że została zidentyfikowana w 1996 jako sprawca 6,000-10,000 infekcji wirusem HIV próbek wstrzykiwanych chorym na hemofilię. Obecne jej „szczepionki” też są kwestionowane. W USA FBI prowadzi śledztwo w tych sprawach. Tu można sobie więcej poczytać o Baxter:
http://educate-yourself.org/cn/pricebaxterfluhysteriadiversion26apr09.shtml
Bezstronni i uczciwi lekarze, przestrzegający przysięgi Hipokratesa muszą zbadać szczepionki, zanim się je powszechnie zaleci.
A ty możesz się cynicznie śmiać, dopóki sama nie zachorujesz.
” (Niechętnym, sceptykom i zwolennikom teorii konspiracyjnych przypominam, że pandemię ogłasza Światowa Organizacja Zdrowia, a nie media).”
Kolego Ci sami ludzie kontroluja te ciala, jeden cel, albo otworz oczy albo przestan dzialac na szkode interesu zdrowia publicznego i nie tylko. Co za kiepski artykul, radze sie douczyc.