Podczas exposé premiera Donalda Tuska trzy lata temu kluczowym hasłem było odbudowanie zaufania. Niestety do dziś się to nie powiodło. Kryzys wiary obywateli w państwo narasta – pisze publicysta „Rzeczpospolitej”
Dlaczego firmy badawcze popełniły tak duże błędy w prognozowaniu wyniku wyborów prezydenckich? Czy to problem socjologów, czy może objawy jakiejś społecznej choroby? Z jednej strony oczywiście mieliśmy do czynienia z błędami metodologicznymi i niewątpliwie firmy przygotowujące sondaże muszą mocno zweryfikować swój sposób pracy. Jednak problem jest poważniejszy.
Gdy pisałem ten tekst, pracę przerwał mi telefon. „Moje nazwisko Antkowiak, prowadzę ogólnopolską akcję…”. Nie usłyszałem jaką, bo wściekły trzasnąłem słuchawką o widełki. Polacy mają coraz mniej czasu, dostają coraz więcej telefonów z rozmaitymi propozycjami, czy to od sprzedawców koców, garnków, czy wycieczek do Lichenia. Kiedy dzwonią ankieterzy z PBS, CBOS czy SMG, część ludzi zapewne reaguje podobnie. Wszystko jedno, czy pytają ich o garnki, czy o partie polityczne. Zawracają znowu głowę, a mamy coraz mniej czasu, bo dwie prace, film, komputer, zakupy…
To normalne zjawisko. I w dodatku powszechne na całym świecie. Wszędzie są grupy pytanych, którzy nie chcą rozmawiać z ankieterami. – Stopień realizacji badań jest u nas i tak ciągle wyższy niż w krajach Europy Zachodniej, jak np. w Niemczech. To jest ogólnoświatowy trend – przekonuje socjolog profesor Henryk Domański. A jednak tak duża rozbieżność między sondażami a wynikami wyborów przydarzyła się właśnie Polsce.
Przeczytaj cały artykuł na rp.pl
Tagi: CBOS, Donald Tusk, expose, firmy badawcze, PBS, SMG








Szanowny Panie Redaktorze,
tekst porusza wiele spraw. Braku zaufania obywateli do bankow, poczty, operatow telefonicznych, rzadu, parlamentu, struktur panstwa nie da sie zalatwic, to jest wyeliminowac przez jedno pokolenie. Jest to trudny problem, wynikajacy z tradycji politycznej owobowiąujacej w Polsce, opartej jednak na zworcach wchodnich, czemu, jak sadze, nie pomoze czlonkostwo w UE, przynajmniej za razie.
Zwiazane jest to z tym, ze wspomnianym strukturom wcale nie zalezy na zufaniu obywateli, bo i bez tego zaufania swietnie sobie radza, poniewaz zaufanie zdobywa sie poprzez ujawnianie wlasnych, mowiac w skrocie zasad i ‘tajemnic’, a tego te struktury wladzy na razie nie zrobia, juz nie mowiac o operatorach telefonicznych.
Dlatego teza o budowaniu zaufania jest jedynie zabiegiem, fortelem politycznym, piarem.
Zainteresowal mnie szczegolnie ten fragment tekstu, w ktorym mowi Pan o tym, ze Jaroslaw Kaczynski uczynil zbyt malo, by uzasadnic dlaczego wlasnie na niego nalezy glosować. Co, zdaniem Pana, mial uczynić konkretnie? Pytanie nie jest retoryczne, gdyby mogl Pan na nie odpowiedziec, bylby Pan swietnym sztabowcem.
Wybory sa procesem, w ktorym wyborcy pozostawia sie jednak marginers swobody wyboru, oparty na znajomosci programu danego kandydata, wlasnych preferencjach politycznych i wlasnemu postrzeganiu roznic pomiedzy kandydatami, mimo, ze prasa, nie wiedziec czemu, roznice te probuje zatrzec. Pytanie to mozna oczywiscie zadac w nieco zmodyfikowanej formie i zapytac co Bronislaw Komorowski uczynil dla uzasadnienia, by to wlasnie jego wybrac.
Bez watpienia sa to nielatwe kwestie, ale, jak sie zdaje, stawiajac jakas teze mozna sobie wyobrazic dokad ona prowadzi.
Łączę wyrazy szacunku
woron
http://www.woron.org
O tym, że spora część ludzi nie chce rozmawiać z ankieterami, mówiono jeszcze w czasie przedwyborczym. Jak ktoś uważnie czytał sondaże, to mógł zobaczyć, że „badanie zrobiono na reprezentatywnej próbie 1020 osób”, a sympatie do tego czy innego kandydata (albo brak zdania w danym dniu) wyraziło np. 738 osób. Czyli 1/3 lub 1/4 nie ujawniała swoich preferencji. Gazety nie zawsze to podawały, ale na stronach sondażowni zwykle dawało się to wyczytać. Intrygowało mnie to, ale naiwnie zakładałam, że rozkład preferencji wśród odmawiających odpowiedzi jest zbliżony do tego, jaki jest wśród odpowiadających – albo że odmawiający odpowiedzi nie interesują się polityką (a są tacy – ku mojemu zdumieniu, kiedy w przerwie szkolenia prowadzonego w poniedziałek powyborczy kilkunastoosobowa grupa dyskutowała o wyniku I tury i o tym, że Komorowski ma niewielką przewagę, jedna z osób zapytała, całkiem serio „a kto był drugi?”).
Ale czemu akurat zwolennicy PiS rzadziej chcieli rozmawiać z ankieterami? Czego oni się boją? Przecież nie zawiązali spisku, nie zwołali się na Facebooku, żeby odmawiać odpowiedzi i tak zmylać sondaże. Nie ufają obcym? Są ostrożni w rozmowie z kimś, kogo nie znają? Podejrzewają, że jak zna numer, to i nazwisko respondenta przekażą potem władzom? Nie wiedzą, że ankieter nie komentuje wskazań podanych przez respondenta.
Jak jechałam na wieś i ktoś z tamtejszych sąsiadów pytał „A pani to na kogo…?” odpowiadałam zgodnie z prawdą i wielu dziwiło się, albo mój wybór kładło na karb tego, że „pani się dobrze powodzi, to pani tak mówi”, albo „co wy tam w mieście wiecie o ciężkim życiu”. Wprawdzie sama nie prowadziłam agitacji, ale chętnie wysłuchiwałam argumentów za kandydaturą popularną w tamtym środowisku. Bo w swoim, miejskim, znam głównie ludzi myślących podobnie jak ja. I jakoś intuicyjnie czułam, że wynik będzie lepszy dla Kaczyńskiego i słabszy dla Komorowskiego, niż mówiły sondaże.
Kent, Anglia – moge na ten temat pisac z autopsji. Przez wiele lat zylem w Polsce, w czasach PRL-u i po „rewolucji” 1989 roku. Mieszkam od pieciu lat na emigracji. Ale potrafilem tutaj sie znalezc od samego poczatku. Dlaczego ?
Dlatego, ze moja emigracja trwa cale moje zycie. W kraju byla to moja tzw. emigracja wewnetrzna. Zylem tam, ale bylem w swoich lekturach, programach TV, przemysleniach, na swiecie. Mialem zupelny dystans do swiata polityki i mechanizmow panstwa. Nie bym to ignorowal, ale mialem poczucie, ze to nie moje, obce i wbrew mojemu zyciu.
Za PRL-u to zrozumiale i nie wymaga chyba komentarza. Po roku 1989 i pierwszych chwilach euforii, powrocil moj dawny dystans, z ktorym juz jednak czulem sie zle. Gry polityczne, klotnie, podejrzane wyprzedaze majatku panstwa, brak troski o szarego obywatela, klody rzucane pod nogi prywatnej przedsiebiorczosci itd. Dalej mialem poczucie, ze to panstwo, nie jest mi przyjazne.
Jak jest tutaj, w krajach zachodnich wiedzialem juz od czasow studenckich, od mojego pierwszego dluzszego pobytu w nich. To tez zawazylo w znacznym stopniu, na moim odbiorze panstwa w moim kraju. Teraz mieszkajac tutaj juz pare lat jeszcze bardziej potrafie ocenic, co to znaczy urzednik panstwowy, radny, posel, parlament, rzad.
Oni sa dla obywatela, nie odwrotnie. Dopoki taki mechanizm nie powstanie w Polsce, dopoty bedziemy sie dziwic, dlaczego Polak czuje sie obco w Polsce.
Przyjmując monteskiuszowską zasadę, że w Republice obywatele chętnie płacą podatki, gdyż wiedzą, że powrócą one w formie świadczeń państwa na rzecz obywatela; należy sie zastanowić, dlaczego nikt nie płaci chętnie podatków w naszym Państwie?
W moim przekonaniu, w Polsce dokonaliśmy rozdziału Państwa od Obywatela.
Swietne ,wrecz genialne.
Naleze do wiecznych malkontentow i krytykow Pana Jankego.
Tym razem widze ,ze trafil ,ze swoja filozofia polityczna ,i afiliacjami, trafil na przedmiot,gdzie nagle co zdanie to samo zloto.
Panskim wlasciwym przedmiotem,za ktory RZECZPOSPOLITA bedzie Panu wdzieczna ,sa analizy spoleczne pod katem pytan filozofii politycznej.
Prosze isc tym tropem,a rychlo znajdzie sie Pan w uczonych antologiach,a dzieci szkolne wymawiac beda Panskie szlachetne nazwisko z lekiem.Beda sie bowiem obawialy wypytania z koncepcji obarczonej tym Nazwiskiem.
Tematyke tego szkicu prosze,i blagam,rozwinac do postaci ksiazki !!!
Bardzo dobry tekst redaktorze. Oby więcej takich logicznych i prawdziwych wniosków i opinii. Już z informacji powyborczych wynika, że wieś polska szybciej wyciągnęła rozumne i pozytywne wnioski z danych powyborczych niż polskie miasta. Liczę również na rozumną logikę polskich miast. Serdecznie pozdrawiam.
Panie redaktorze ,jak można mieć zaufanie do rządu ,który jest dobry tylko dla kolesiów i tych co z nim trzymają sztamę?Jak można mieć zaufanie do premiera ,któremu ciąży polskość ,dla którego starsze pokolenie to moherowe berety ,któremu przeszkadza modlący się naród ,a przecież modlitwa nie uczy jak być złym ?Jak można mieć zaufanie do marszałka sejmu ,który mówi ,,może Pan Prezydent gdzieś poleci i sprawa się rozwiąże ,za rok stało się . Jak można mieć zaufanie do premiera rządu miłości jak zionąc jadem do opozycji wypowiada ,,wyginiecie jak dinozaury” za niedługi czas stało się ?Jak można mieć zaufanie do rządu ,który pod pretekstem modernizacji armii likwiduje pobór do wojska , (…). Jak można mieć zaufanie do Premiera rządu ,który pod pretekstem lepszej współpracy z państwem sąsiedzkim wprowadza do MSZ ministra obcego rządu (prawdopodobnie będzie na prawach ministra ).Nasz vice szef ambasady w Berlinie będzie w rządzie niemieckim .Lista jest bardzo długa ,większość zarzutów Pan tez zna: ,Smoleńsk,powódź ,prywatyzacja służby zdrowia ,afery itd.
Żeby te problemy dostrzegać nie trzeba być wielce uczonym historykiem ze sztabem klakierów robiących sondaże życzeniowe.
Ale jak priorytetem jest co innego niż dobro Polski , myśli się o regionalizacji kraju a może o odłączeniu Gdańska ?Niewiadomo czego można jeszcze spodziewać się po takim rządzie?
W dodatku im więcej dzieci, tym z jednej strony większe prawdopodobieństwo głosowania na Kaczyńskiego, a z drugiej mniejsza ochota do rozmów z ankieterem. Sam spławiam ludzi, którzy „chcieliby mi zadać kilka pytań”, a kiedyś, kiedy mi się nic małego po domu nie kręciło (poza kotami), pewnie bym im na te pytania odpowiedział.
To już chyba red. Paweł Lisicki we wczorajszym komentarzu był bliższy określenia prawdziwych przyczyn klęski sondaży. Ludzie boją się powiedzieć, że głosują na Kaczyńskiego. Nie boją się powiedzieć, że na Komorowskiego. A przyczyną jest sposób sprawowania władzy przez PO, na szczeblu centralnym, ale o wiele bardziej na lokalnym. George Orwell kłania się „rządom miłości”.
Media i tzw. autorytety wmawiają nam na kogo słusznie powinniśmy głosować. W tym sensie – wyboru na PO nie trzeba uzasadniać. To wybór poprawny politycznie. Inaczej jest z poparciem dla PIS-u. Doświadczyłam tego podczas spotkania ze znajomymi, gdy rozmowa zeszła na tematy polityczne, zostałam zmieszana z błotem za to, że sympatyzuję z Kaczyńskimi. Było nieprzyjemnie. Dowiedziałam się, że jestem od Rydzyka… itp itd. Gdy ostatnio rozmowa wśród moich koleżanek zeszła na wybory prezydenckie, po prostu się nie odezwałam.
Dodam swoją refleksję. Może to wszystko jest dlatego że Państwo tzn. politycy kierujący tym oganizmem chcą się zajmować wszystkim. Prowadzą żłobki i przedszkola, szkoły podstawowe średnie i wyższe. Bronią nas przed złodziejami bandytami i napascią z zewnatrz . Bronią nas w końcu przed nami samymi. Budują drogi dostarczają prąd wodę i gaz prowadzą pociągi i statki morskie płaci renty emerytury zasiłki wspiera kulturę produkuje filmy prowadzi tramwaje i telewizje i radio itd itd. Jak sobie to państwo wzięło to wszytsko na łeb to nie dziwne że nie daje rady. Do tego zabierając nam 50% efektów naszej pracy ( dochodowy vat i składki) na te wszystkie rzeczy które robią przecież dla naszego wyłącznie dobra, powoli przekształcają nas w niewolników.
Czytałem sporo i nigdzie nie spotkałem tekstu w którym niewolnicy cieszyliby się z faktu , że są ….niewolnikami.:)
Panie Igorze, jak tu wierzyć w państwo, jeśli za każdym razem kiedy tzw. zwykły obywatel zderza się z jego machiną praktycznie jest bez szans. Weźmy chociażby wymiar sprawiedliwości. W swoim życiu miałam z nim do czynienia dwa razy. W pierwszym przypadku chodziło o proces z pracodawcą o niewypłacone pensje i niewydane świadectwo pracy. Na rozprawę czekałam 1,5 roku, zapadł korzystny dla mnie wyrok a i tak z zasądzonej na moją rzecz kwoty 78 tysięcy (chodziło o ponad roczna pensję, ponieważ Elektrim – właściciel spółki internetowej, w której pracowałam jako dziennikarz, doprowadził ją do nieformalnej upadłości, ale pożałował pieniędzy na odprawy, więc nie zwolnił etatowych pracowników aż do momentu kiedy zrobił to sąd, czyli po wspomnianym 1,5 roku. Dodam, że w tym czasie jako osoba formalnie zatrudniona nawet nie mogłam przejść na zasiłek dla bezrobotnych albo szukać nowego etatu) komornikowi udało się odzyskać… 300 zl, ponieważ przez wspomniane półtora roku kiedy czekałam na proces Elektrim upłynnił mąjatek spółki (m.in. wart wtedy ponad milion zł serwer) i nie było z czego windykować. Przyznam, że to był dla mnie wstrząs, bo uświadomiłam sobie, że żyję w czymś na kształt republiki bananowej. Co poniekąd wpłynęło na moje późniejsze wybory polityczne, ale to tak na marginesie. Mój drugi kontakt z tym jak w Polsce funkcjonuje prawo jest bardzo świeży, bo sprzed miesiąca. W połowie lat 90. byłam w trzyosobowej spółce cywilnej, z której się wypisałam 11 lat temu. Na spółkę był zarejestrowany telefon komórkowy, z którego jednak w praktyce prywatnie korzystała tylko jedna ze wspólniczek i to ona płaciła faktury. Jakież było moje zdziwienie kiedy miesiąc temu dostałam pismo komornicze, z którego wynikało, że ponad 10 lat temu odbyła się jakaś rozprawa, w której zapadł wyrok nakazujący spłatę jednej niezapłaconej faktury sprzed kilkunastu lat. Dodam, ze o rozprawie nic nie wiedziałam (a nie zmieniałam w tym czasie adresu) ani ja ani moje wspólniczki, wyroku ani nie słyszałam osobiście ani nie widziałam na oczy jego zapisu i ani razu przez tych 10 lat nie trafił do mnie (ani do żadnej z nas trzech) monit ponaglający w sprawie spłaty zadłużenia. W tym czasie oczywiście koszta dodatkowe oraz odsetki urosły z kilkuset złotych zadłużenia właściwego do ponad 4 tysiecy a kancelaria komornicza (która oczywiście obciążyła nas dodatkowo swoim honorarium), nie dając nam nawet szansy na jakąkolwiek reakcje wysłała do naszych urzędów podatkowych pismo z nakazem zajęcia ewentualnych zwrotów podatku za 2009 rok. A przecież gdybym wiedziała wcześniej o całej sprawie zapewne wspólniczka zapłaciłaby swoje zadłużenie juz wiele lat temu kiedy kwota byla znacznie niższa. Czuję się w tym wszystkim jak Józef K. I tak się zastanawiam – dlaczego państwo polskie potrafi tak gorliwie ściągać od szaraczków należności dla dużej korporacji a nie potrafi być podobnie skuteczne, gdy to dla szaraczka trzeba wyrugować należność od korporacji. Dlaczego mój wyrok sądowy mogę sobie powiesić co najwyżej na kołku (teraz należność to już ponad 120 tysięcy) a mnie się osądza i skazuje za plecami, bez dania mi możliwości jakiejkolwiek obrony a potem ściga pismem, w którym się mnie straszy jak najgorszego przestępcę i oszusta egzekucją komorniczą połączoną z przymusowym otwarciem drzwi przez slusarza, przeszukaniem wszystkich schowków i rewizja osobistą (to są cytaty z pisma, które dostałam). Niestety jestem pewna, ze prezes Elektrimu podobnego pisma nie dostał i nie dostanie. Bo sprawiedliwość w moim kraju nie jest dla mnie (no chyba, że trzeba mnie ukarać) tylko dla tych, którzy mają dość pieniędzy i wpływów, żeby ją sobie kupić. Polska jest niestety coraz bardziej krajem Mirów, Rychów i im podobnych oraz sędzi podobnych do Pani Matlak. Takich jak ja można rozjechać taranem i nikt się za mną nie ujmie. I patrzę z przerażeniem na to, że to się może pogłębić – bo jak Platforma dostanie wraz z fotelem prezydenckim jeszcze więcej władzy to będzie jeszcze gorzej.
Panie Janke! (…). Pańska teza, że „Media muszą być bardziej odpowiedzialne. Podobnie jak biura zajmujące się prowadzeniem badań społecznych” jest podobna to takiej, że „złodzieje muszą być bardziej uczciwi, a bandyci powinni bić przypadkowego przechodnia bardziej powściągliwie”. Został pan tak wychowany, ma pan taki sposób rozumowania i taką logkę postrzegania i nic tego nie zmieni. Ja natomiast z takim myśleniem się nie zgadzam i też nie wyrażam zgody na to, by ludzie o podobnych poglądach kształtowali w mass mediach opinię innych, a już w żadnym wypadku nie kierowali moim krajem. To jest plastikowe towarzystwo niezbyt rozgarniętych kukiełek będących „za”, a nawet „przeciw”. Dosyć już tego!
Dziwi mnie naiwnośc redaktora. Sondaże są tylko sondażami z nazwy. To jest dasze ciąg urabiani opinii publicznej . I to w sposób ordynarny. Tupet tych ludzi i stacji telewizyjnych jets porażający. Ich tlumaczeni żałosne. Ale i tk maja swoje. Kaczynski przegra , bo kłamie -tak uznał sąd . Jak obywatekl może glosowac na kłamcę? Jak to możliwe ,że wbrew oczywistym faktom opinia prezydenta kaczynskiegho na temat prywatyzacji szpitali przez po ,sąd wciska kit ludziom . Rozmawiałem dziś z ludzimi ze slużby zdrowia. Wszyscy mówili , że juz sa zainteresowane osoby przejeciem szpitali! Była taka sędzina w czasach stanu wojennego, byli sęzdiowie w sprawie Przemyka. I teraz też mamy podobnych sędziów
Zastanawia mnie czy te błędne wyniki firm sondażowych to jedynie efekt słabości badań (zrobić je jak najtaniej), czy też produkt dopasowany do oczekiwań zamawiającego(kto płaci ten wymaga).
MATACZENIE i MANIPULACJA
Sprzedaliśmy stocznie przed wyborami do parlamentu UE inwestorowi katarskiemu ale po wyborach nie możemy sobie przypomnieć jak się nazywał. W Smoleńsku to nie był zamach tylko wypadek. Z sondażami to nie była manipulacja tylko błędy metodologiczne. Pan redaktor też w to wierzy
Mam więcej niż czterdziestkę ale moją ojczyzną jest IV Rzeczpospolita !
To do niej tęsknie i pragnę aby powróciła.
Aby powrócił optymizm społeczny i żebysmy czuli, że jesteśmy we własnym domu,
byśmy mogli być dumni z własnej historii, systemu wartości i bohaterów, (którzy będą otrzymywać ordery i nagrody państwowe od najwyższychwładz państwowych i nie są szkalowani, spychani na margines na zapomnienie lub/i wysmiewani przez media)
Że nikt nam nie będzie wtedy zarzucać , ze jestesmy ciemni, głupi i podli.
Aby złoczyńcy bali sie, że pójdą siedzieć za swoje niegodziwosci i przestępstwa a uczciwi ludzie będą nosić podniesione głowy.
Żeby państwo pomagało swoim obywatelom i stwarzało warunki rozwoju , a nie (tak jak teraz) wycofywało się ze wszystkich sfer publicznych, uwalniało się od odpowiedzialności i zarazem pozostawiało obywateli osamotnionych wobec nieszczęścia, przestępców i oszustów.
Aby dzieci i młodziec była uczona prawdziwej historii Polski i nie była karmiona historyjkami: że nasz historia sprowadza się do eksterminacji Jadźwingów, gnebienia Ukraińców, agresywnych wojen ze wszystkimi sąsiadami w 1918, za co zostalismy słusznie skarceni przez Niemców i Rosjan w 1939 , szmalcownictwa i niedopowiedzialnego przyjmowania opresyjnych patriarchalnych wartości Kościoła Katolickieg, który przecież organizował wyprawy krzyżowe. I wpajania dorosłym i dzieciom, że tak wogóle, że wszystko co polskie, to podłe, głupie, prymitywne i „na pewno się nie uda”.
Żeby Polacy wyleczyli się z kompleksów i uzyskali pewność siebie i wyzbyli się mentalności niewolnika – poczuli swoją wartość , która nie jest wieksza ale również nie jest mniejsza, niż innych narodów,
Czwarta Rzeczpospolita !!! Błagam wróć !
Ma Pan racje.
Mundek Warszawa: a skad ty wiesz, ze P. Janke stara sie o jakiekolwie wywiady z tymi ludzmi? A poza tym, po co ma sie o nie starac? Ani Tusk, ani tymbardziej Komorowski nie maja nic ciekawego do powiedzenia.
Oto odpowiedz na pytanie czemu nie chce tlumaczyc powodow mojego glosowania na Kaczynskiego ani wogole brac udzialu w badaniach tzw.”opinii publicznej”.. Otoz nie dlatego, ze nie wiem dlaczego glosuje na niego i, ze sie wstydze. Po pierwsze: obawiam sie, ze jakakolwiek odpowiedz bedzie sluzyc pijarowcom i specjalistom od robienia wody z mozgu „przeciwnej strony”, do ktorej nie mam ZAUFANIA. Po ulatwiac im prace.
Druga rzecz: lata obserwacji zycia politycznego zbudowaly i ugruntowaly we mnie przekonanie, ze powinienem glosowac na ta a nie inna osobe. Moze trudno przypomniec sobie wszystkie zdarzenia i fakty, ktore pracowaly na ta decyzje. Nie znaczy to jednak wcale, ze jest ona irracjonalna.
Trzeci powod: mysle, ze wiekszosc ludzi nie ma zaufania do sondazy i tworcow ankiet. Wszystkie poprzednie wybory a szczegolnie ostatnie wyrobily przekonanie, ze badania opinii sluza interesom strony sprytniejszej czy bogatszej ale juz napewno nie prawdzie.
Pozdrawiam Pana Redaktora. Lubie Pana czytac choc nie zawsze sie zgadzam ze wszystkim co Pan pisze.
Po pierwsze:
Dlaczego respondent ma sie spowiadac ankieterowi, o tym dlaczego glosuje tak, jak glosuje?
Po drugie:
Dlaczego sadzi Pan, ze ludzie glosujacy na Jaroslawa Kaczynskiego „nie beda umieli odpowiedziec na pytanie „dlaczego”?
Po trzecie:
Dlaczego NIE TRZEBA WG PANA UZASADNIAC, ze sie glosuje na Komorowskiego???? Natomiast, jak sie glosuje na J.Kaczynskiego, to trzeba? Stwierdzenie: „bo takiej odpowiedzi uzasadniać nie trzeba” jest bardzo kuriozalne.
Pisze Pan: „To spostrzeżenie socjologa to kamyczek wrzucony do ogródka sztabu Jarosława Kaczyńskiego, który nie potrafił swoim wyborcom przekazać jasnego uzasadnienia, dlaczego mają na niego głosować”. Toz to jest totalna bzdura. Ja, chociaz nie mieszkam w Polsce od ponad 20 lat doskonale to wiem, i uwazam, ze Jaroslaw Kaczynski to swietnie przekazal TYM, KTORZY CHCA GO SLUCHAC. Tutaj, Panie Janke, pana krytyka J.Kaczynskiego jest bezsensowna. Ciekawe takze, dlaczego Pan uznal za stosowne napisac cos takiego.
„Czują, że państwo wymaga naprawy i wzmocnienia. Akurat pod tym względem nastroje społeczne zmieniły się dość mocno. Zrozumiały to sztaby kandydatów do urzędu prezydenckiego – nieprzypadkowo mówili oni w tej bardzo krótkiej kampanii przed pierwszą turą innym językiem niż przed poprzednimi wyborami” Jakie sztaby. Prosze podac konkretnie, ktore sztaby to zrozumialy, bo sztab PO nic nie zrozumial. Jak mozna cos takiego pisac? Skrytykowal Pan J.Kaczynskíego zupelnie niesprawiedliwie, natomiast krytyka PO za jezyk i metody, ktorych uzywa w kampanii, to juz Panu przez klawiature nie przeszla. PO nie zmienilo swojej retoryki, chamstwa i metod ani na jote. Prosze na drugi krytykowac tego, ktory na ta krytyke zasluguje.
Sondaże są narzędziem kampanii , to jasne jak słońce , myślę ,że powinno przeprowadzić się zmiany w prawie : np powiększenie ciszy wyborczej do 7 dni , albo inne rozwiązania . Inna sprawa , że to broń obosieczna w/g mnie sondaż przedwyborczy w G. W. — bardziej zaszkodził niż pomógł Brrrr Komorowskiemu , bo uśpił jego elektorat … Tak czy owak powinno uporządkować się tą patologię .
Przywrócenie zaufanie do państwa i politykow jest możliwe. Pod warunkiem, że skonczą, (ci ostatni), z koniunkturalnymi grami i zaczną poważnie rozmawiać z ludźmi. Na początek niech poproszą społeczenstwo o decyzję w sprawie publicznej służby zdrowia. Poprzez referendum. Zadnych sondazy.
Ja straciłem szacunek dla państwa polskiego w marcu 2003, kiedy przyłączyło się ono do agresji Busha na Irak. Odzyskam go wtedy, kiedy tę awanturę potępi.
Kilka tygodni temu znalazłem internetowy sondaz na temat mediów i polityków, najpierw trzeba było zaznaczyć swój wiek, zaznaczyłem (niemały) i …sondaż skończył się. Wcześniej też spotkałem się z ankieterem który starał się zadawać pytania pod z góry założoną tezę. I czemu się dziwić?
Za dużo mielenia ozorem. Do polityków należy zawsze mieć ograniczone zaufanie i bardzo dokładnie przyglądać się na to co robią ,a nie to co mówią. Najlepszym przykładem jest obecna ekipa której deklaracje mają sie nijak do faktów.
Dobrymi chęciami jest wybrukowana droga do piekła jak mówi przysłowie. Polityka jest sztuką funkcjonowania w realnym ,a nie wirtualnym świecie. Umiejętność skutecznego reagowania na gwałtownie zmieniające się i zaskakujące sytuacje , siła charakteru, wierność podstawowym zasadom jest podstawowym kryterium oceny wartości nie tylko w tym zawodzie.
Ja odniosę się do wypowiedzi Tuska, że wybór Komorowskiego pozwoli wreszcie spokojnie przeprowadzić w sejmie ustawy, które proponuje PO, tylko nie powiedział o jakie ustawy chodzi. Bo wiadomo jeżeli będą to ustawy pro społeczne to i Kaczyński podpisze i nie ma się czego obawiać. A tak w ogóle to żadnych propozycji ustaw nie ma i jeżeli będzie wybrany Komorowski to przez ten okres do wyborów żadnych ustaw niewygodnych PO nie przedłoży a jeśli to mało znaczące, typu zmiana jednego zdania w jakiejś ustawie jak to robią na dzień dzisiejszy, dlatego żeby móc powiedzieć, przed wyborami do parlamentu:
widzicie- rządzi jedna opcja i nic strasznego się nie dzieje i część naszych Rodaków da się nabrać a raczej „nabić w butelkę”. Na marginesie dodam, że przez trzy lata PO nic nie zrobiła sensownego a wręcz odwrotnie w tych nowelach do ustaw z poprawkami jednozdaniowymi stworzyli wiele bałaganu- mam na myśli prawo budowlane i w innych też. O ustawach autorstwa PO już nie wspomnę. Mnie się wydaje, że należało by ten problem poruszyć na łamach prasy szerzej ażeby tę „gierkę” Tuska zdemaskować.
Polacy po prostu przestają wierzyć w to co głoszą wszelkie agencje, rząd i wszelkie autorytety, a bierze sie to stąd ,że widzą jak s a manipulowani i oszukiwani na kazdym kroku.
Znakomity artykuł Panie Redaktorze. Ja też kiedyś miałem zaufanie do Tuska.
W 2005 głosowałem na PIS ale także na kandydata Tuska. Uważałem, że to człowiek, który będzie dbał o jakość polityki i godne miejsce Polski we wspólnocie narodów. Tak przynajmniej wyglądało z jego wypowiedzi i postawy.
Bardzo bolały mnie głupie ataki zawiści od których nie umiał się powstrzymać za rządów PIS. Myślałem, że jak dorwie się do władzy to wróci do dawnych ideałów.
Płonne nadzieje. Nigdy nie odciął się od takich miernot jak Niesiołowski i Palikot
ani od ratlerków z Czerskiej. Wyrzekł się wszystkich obiecywanych reform.
Żył dla sondaży. Dlatego wyjaśniam ankieterom: mój głos na J.K to nie tylko
niechęć do Komorowskiego to także votum nieufności dla Tuska.
Ja nie czuję się zagubiony, więc proszę mówić za siebie, Panie Redaktorze.
mundek ,ales nabroil ,prawde bardzo latwo znieksztalcic ,ile teraz kosztuje marchew i paliwo ,ile teraz jest dlug publiczny ,ile jest taraz bezrobocie ,jaka jest silna zlotowka ,czy ludzie wracaja do kraju ,czy mamy irlandie,bo czytalem artykul ze jestesmy w tej samej cytuacji co HISZPANIA ,odpowiedz na te wszystkie pytania biorac uczciwe zrodla informacji ,a potem przemysl czy miales podstawy do obrazania
Szkoda słów Panie Janke. Tusk już naobiecywał, więc kto zagwarantuje że Komorowski jest lepszy? (…)
Pozdrawiam.
——————————————————————————————
Na każdy pojawiajacy sie problem w naszym zyciu, zamiast takich działań jakie w trudnych warunkach przedsięwziąłby odpowiedzialny rząd, Tusk et consortes , jak indianscy szamani, odprawiali gusła. Im wszystkim naiwnie się wydawało, że ludzie zapomnieli tych ich afer hazardowych, przekrętów Misiaka, Rycha, Zbycha czy Mira. Jak można dać wiare komuś, kto w trakcie kampanii wyborczej bierze ślub kościelny, czy inny nagle obiecuje zaprzestania strzelania do zwierząt? Czy bieganie po wałach przeciwpopodziowych dla pokazania sie w telewizji to nie hipokryzja? Platformersi wypisali sobie hasło wyborcze „Zgoda buduje”. Słusznie. A co im sie udało do tej pory zbudować? Inaczej zapytam – czy uzywając Palikota, Wajdy, Kutza, Bartoszewskiego, Niesiołowskiego czy Nowaka mogli coś zbudować? Poza, oczywiście, murem niechęci? A ostatnie kombinacje przy sondażach jak nazwać inaczej niż jako skandal?
Panie Igorze.
Jestem aktywnym komentatorem na S24 niemalże od jego początku.
Również czytelnikiem Pańskiego tamże bloga.
Z zadowoleniem stwierdzam, że to co pisaliśmy Panu w komentarzach na temat prawdziwego oblicza PO, już po wyborach 2007, powoli do Pana dociera.
Wnioski jakie Pan dzisiaj wyciąga salonowicze podsuwali Panu na talerzu 3 lata temu.
Także na temat oczekiwanej, totalnej klapy polityki zagranicznej PO. Nawet Pana żona robiła sondaż na temat.
Ale… lepiej późno niż wcale.
Panie Igorze, niech mi pan wierzy to nie były błędy metodologiczne, to była głupota. Każdy kto miał do czynienia z sondażami powie panu że pomysł szacowania wyników wyborów przy pomocy badania telefonicznego przeprowadzonego na jakiejś tam próbie (jak losowanej i jak licznej to nie wiem bo firmy się nie pochwaliły) jest idiotyzmem. Jedynie badania OBOP miały sens bo były przeprowadzone we właściwy (standardowy dla takich badań) sposób. Ale więcej kosztowały…..
Co do reszty artykułu to niestety nie zgadzam się. Jeśli niektórzy ludzie rzeczywiście mają wrażenie ze ś.p. Lecha Kaczyńskiego przedstawiano w złym świetle i że opinią publiczną manipulowano to proszę sobie przeczytać choćby to:
http://www.dziennik.pl/magazyn-dziennika/article416897/Kownacki_Prezydent_jest_wielkoduszny.html
a mówi to facet który prezydentowi zawdzięczał naprawdę dużo…..
Żal mi pana prezydenta i jego rodziny ale nie róbmy z niego pomnika 4rp. W ogóle idei czwartej rp lepiej zrobiłoby gdyby została oddzielona od braci Kaczyńskich. Kiedy słyszę jak Napieralski publicznie twierdzi że afery Rywina nie było a następnego dnia pan prezes Jarosław który jeszcze niedawno myślał o delegalizacji SLD umizgując się do lewicowego wyborcy twierdzi że nie będzie już używał słowa postkomunista a o Oleksym to będzie teraz mówił „lewicowy polityk” to czuję zażenowanie. Oleksy?! Czy już nie pamiętam jego alkoholowych figli, kumplowania z rosyjskim agentem, żenujących wyjaśnień? No ja przepraszam ale dla mnie Oleksy to jednak jest postkomunista. Klasyczny relikt tamtej epoki, dinozaur prl. Ale czemu się dziwić? ile razy prezes zmieniał opinię w sprawie Andrzeja Leppera? Najpierw twierdził że widział dokumenty potwierdzające założenie Samoobrony przez Służby, potem to bagatelizował i twierdził ze tych dokumentów nie było (zauważmy że jest to jedna z ulubionych zagrywek prezesa: wiem coś ale nie powiem bo to tajemnica państwowa. Po czym jak przycisnąć to żadnej tajemnicy nie ma… Tak przecież było i z Sikorskim i z Marcinkiewiczem. Ławo inne przykłądy znaleźć… ). Potem mówił że już nigdy więcej z człowiekiem marnej reputacji współpracować nie będzie. A następnego dnia po tych deklaracjach Lepper w rządzie
Polityk powinien być elastyczny ale Pan prezes kompromituje idee 4rp zamieniając je na wulgarny utylitaryzm.
Ten obraz wcale nie jest przerysowany. gdy przypomnę sobie słowa jakie wypowiadali różni ludzie zaraz po katastrofie, jak i niedawno w kontekście wyborów, to miałem wrażenie że pękł worek z żalem jaki się nazbierał od czasu expose Tuska. Nikt nie wracał do słów Tuska. On przestał się liczyć w tym momencie. Sądzę że nawet gdyby wtedy zmienił zdanie i wystartował w wyborach, niczego by to nie zmieniło. I chyba tak też myślał. Decyzje dawno już zapadły. Kaczyński w tych warunkach nie miał możliwości przedstawienia najważniejszych i PRAWDZIWYCH argumentów. Gdyby głośno powiedział to co myślą ludzie, zrobiłby to czego oczekiwała PO. Wtedy mielibyśmy powtórkę z kampanii 2007 roku albo i gorszą. Wszystko musiało się odbyć „między wierszami”. Milczenie było w tych warunkach nadto wymowne. Było jak znalazł w sytuacji gdy była potrzeba wyciszenia rozmaitych niesiołowskich i palikotów. Oni nie potrafili się w tym odnaleźć bo ich sposób walki przewidywał krzyk zgłuszający zdrowy rozsądek. A Polacy zdrowy rozsądek mają w co politycy raczej nie wierzą, ale przekonują się o tym gdy już dla nich za późno.
A co do obcych w swoim państwie. To raczej ci wszyscy politycy, ankieterzy, naganiacze są obcym ciałem żerującym na ludziach. W końcu nie kto inny płaci podatki i inne haracze i to ludzie wypracowują te krociowe fortuny nielicznych. Polacy są mimo wszystko ciągle u siebie czytając w polskojęzycznych gazetach bzdury Pana Komorowskiego o szkodliwości wydobycia gazu łupkowego podczas gdy w tym samym czasie gotowy do podpisania jest beznadziejny i przeciwko interesom Polski kontrakt z gazpromem. To tylko jeden z jakże licznych przykładów. To na kogo mielibyśmy głosować? Na Gazprom i jego zwolenników? Szkoda słów Panie Janke. Tusk już naobiecywał, więc kto zagwarantuje że Komorowski jest lepszy? Każdy wie że to ta sama chamówa.
@ Admin – mam nadzieję że tym razem mnie nie wytniecie. W końcu nazwanie kogoś publicznie chamem nie jest w Polsce od pewnego czasu przestępstwem i nie obraża. Pozdrawiam.
moze zyjemy w roznych krajach, ale u mnie zaden kryzys nie narasta, jak to pan probuje twierdzic popierajaca sie jakimis sfrustrowanymi profesorami, czy anonimami.
U pana jak widac kryzys narosl i jest to tylko panski kryzys – kryzys wiary. Pan wierzy w nieomylnosc instytucji, pan idealizuje jak dziecko, pan w ogole ma malo pojecia o statystyce. Z panskiej publicystyki wynika, ze pan uwielbia tropic spiski -ktore tak naprawde istneja w panskiej glowie.
Niech pan przyjmie do wiadomosci, ze pan nie placi za jakiekolwiek ekspertyzy, a wiec i nie ma pan prawa je krytykowac i utyskiwac na ich jakosc.Jak sie panu nie podobaja to prosze zlecic swoje.
Pan popelnia kardynalny blad oskarzajac wszystkich, ze ktos inny jest winny, za panskie wnioski z takich czy innych opracowan. Zamiast sie wychylac z obszczekiwaniem TVP i OBOP za jakies manipulacje, trzeba bylo odczekac koncowki wyborow. Pan nabroil, pan teraz robi dym i problem, ktrego prawie zaden Polak nie ma. To jest wlasnie panska publicystyka – pan sie boi o wlasne miejsce pracy, bo pan naublizal kolegom, a teraz sciemnia pan, ze to jakis problem Polski. Nie, dlatego i nigdy pan nie dostanie zadnego wywiadu od Tuska czy Komorowskiego, o ktore tak usilnie pan nalegal. Oni pana juz dawno przejrzeli i wielu, wielu innych. Ta publicystyczna sliskosc i notoryczna nietrafnosc.