Kto winny – pracownie czy badani?

Autorski przegląd prasy

Dlaczego ośrodki badawcze się pomyliły w prognozach wyników?

„Rzecz w metodzie badawczej. SMG KRC przeprowadziło zwykły sondaż telefoniczny w ciągu ostatnich trzech godzin przed zamknięciem lokali wyborczych. Natomiast TNS OBOP zrobił klasyczny exit poll, czyli ankieterzy stali przed wybranymi losowo 500 lokalami wyborczymi. I tam według określonej procedury odliczali wychodzących z lokalu i pytali: na kogo głosowałeś? Oczywiście te 500 komisji zostało tak losowo dobrane, by zapewnić ich reprezentatywność w stosunku do wszystkich komisji wyborczych” – tłumaczy w „Gazecie Wyborczej” Ryszard Pieńkowski, wiceszef PBS DGA. „Próba szacowania wyników w dniu wyborów za pomocą sondażu telefonicznego jest więc nieporozumieniem. Ale sondaż telefoniczny jest co najmniej dziesięciokrotnie tańszy niż exit poll. TVN i SMG KRC postawiły na duże oszczędności i stąd ta wpadka” – dodaje.

Wbrew temu, co napisałem w pierwszej wersji tego przeglądu prasy (przepraszam za niedopatrzenie – swój błąd naprawiam), szef PBS tłumaczy w innym miejscu w „Gazecie” z czego wynika błąd popełniony przez jego firmę w sondażu dla „GW”, w którym różnica między Bronisławem Komorowskim a Jarosławem Kaczyński wyniosła.. 18 punktów procentowych. Był to najbardziej odbiegający od rzeczywistości sondaż. Pieńkowski mówi:  „To bardzo trudna chwila dla całej branży. Nasza firma nie będzie już sprawdzała preferencji politycznych przez telefon, to zawodne (…). Błędnie przewidzieliśmy zachowanie wyborców niezdecydowanych. „Rozdzieliliśmy” ich proporcjonalnie między kandydatów, a okazało się, że byli to głównie zwolennicy Napieralskiego i Kaczyńskiego” .

Trzeba przyznać też z uznaniem, że redakcja „Gazety” napisała o błędnym sondażu wprost i sama w dzisiejszym wydaniu przeprosiła czytelników.  „Gazeta” w tej sytuacji zachowała się fair.

W „Gazecie” swoje oświadczenie w sprawie sondażowych błędów publikuje Zarząd Organizacji Firm Badania Opinii i Rynku. Kto jest winny błędom?

Dwa fragmenty oświadczenia:

„Problemem badań sondażowych jest to, że sporo osób odmawia w nich udziału, a niektórzy odmawiają odpowiedzi na poszczególne pytania. Ogranicza to wiarygodność wyników danych sondażowych. Jednocześnie jednak etyczną zasadą wszelkich badań społecznych jest dobrowolne uczestnictwo – ludzie mają prawo odmawiać w nich udziału i odpowiadania na pytania, które ich w jakiś sposób krępują. Niektóre ośrodki badawcze informują o tym osoby wylosowane do badań przed rozpoczęciem ich realizacji”. (..) Krytyka badań sondażowych – często ignorancka i nieodpowiedzialna – powoduje, że potencjalni respondenci tracą zaufanie do sondaży i albo w ogóle odmawiają w nich udziału, albo nie odpowiadają na poszczególne pytania, przez co oddalają nas od prawdy”.

No cóż. Choć prawdą oczywiście jest, że badani często odmawiają udziału, a czasem nie przyznają się do rzeczywistych wyborów, to od zarządu OFBOR można by oczekiwać bardzo samokrytycznej refleksji.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Tagi:

(41) Komentarzy do “Kto winny – pracownie czy badani?”

    -
  1. Grabic pisze:

    Wiele firm prowadzi sondaże metodą obywatela Piszczyka.

    Dobre 0

  2. Z zagranicy pisze:

    Kolejna rzecz w Polsce, która przestała działać. Smutne.

    Zakłamane to udawanie, że sondaże nie stały się tylko formą propagandy wyborczej.

    Pamiętamy te reklamy: Polskie Towarzystwo Stmatologiczne, założone przez producenta pasty, wskazuje, że pasta do zębów firmy…

    Dobre 0

  3. agent.bolek.donosi pisze:

    Nie ważne jest to, że ktoś się pomylił. Istotą tego jest to, że akurat te same media i te same firmy mylą się dokładnie tak samo jak chcą tego ich zleceniodawcy. I na koniec. Dlaczego nie „POmylą się” w drugą stronę?

    Dobre 0

  4. SEK pisze:

    Do kogo z pytaniami sondażowymi zwraca się GW – do swoich czytelników, a tam poparcie jak to w Wyborczej.
    Tylko to jest sondaż środowiskowy, a nie inny…
    I nie ma co wypisywać GW, że wszyscy Polacy uważają itd…pleść. Nie wszyscy…

    Podobnie podają reklamy:wszystkie zdrowe na rozumie panie smarują się wyłącznie kremem X który jest ponad wszystko. Nie wszystkie i on nie jest ponad wszystko.

    Dobre 0

  5. Eklos pisze:

    Pewnie jest tak, że zamawia się sondaże : do publikowania i te drugie – dla uzyskania autentycznej wiedzy. Te drugie są znacznie droższe , ale tak to jest na tym – najciekawszym ze światów. Tak to jest i pewnie jeszcze będzie. Co może to zmienić , może powszechna cyfryzacja i jej masywne wdrożenie.- ja myślę że wiem jak to może działać i tak za 20 lat , to pewnie nastąpi . Pewnie nie zdarzy się to w Korei Póln. i na Białorusi a i też Kuba będzie „bezpieczna” ale wolny świat to wykorzysta. Rzeczpospolita też .

    Dobre 0

  6. Andrzej S. pisze:

    Myślałem, że dziennikarze „Rz” nie mają nas za idiotów.
    Niestety myliłem się.

    Dobre 0

  7. kamaz pisze:

    guantanamera napisał:
    22 czerwca 2010 at 20:04

    „Nigdy nie ukrywałam swoich prawicowych poglądów. Dwa razy “nie zakwalifikowałam się” do badań. Może prawicowych mieli już za dużo, nie wiem…”

    No to pewnie głosowałeś na Bronisława Komorowskiego, bo jak wiemy i jak sam prezes przyznał PiS to lewica, a on sam jest socjalistą.

    Dobre 0

  8. PIOTR pisze:

    Czy 12.5 procentowy blad sondazowy tuz przed wyborami to nie jest manipulacja wyborami

    Dobre 0

  9. B. Bartoszewskiego pisze:

    A może zamawiający są winni? Oszczędzają, płacą za najtańsze, złe jakościowo badania… ale żarty na bok. Albo socjologia jest nauką albo handlem.
    Przeprosiny GW niepoparte odszkodowaniem nic nie znaczą. Dla środowiska GW tylko pieniądze budzą respekt i mogłby zresocjalizować kłamców w przyszłości.

    Dobre 0

  10. kartka pisze:

    Nie sądzę żeby ktoś się tu ze mną zgodził, ale przyczyną fałszywych sondaży są prawicowe media i prawicowi wyborcy.

    Uzasadnię to powołując się na wypowiedzi publicystów „Rz”:
    Ziemkiewicz stwierdził, że duża grupa wyborców prawicy odmawia udziału w sondażu. Powodem są jego zdaniem podejrzenia o stronniczość, a dokładniej mówiąc (bo to Ziemkiewicz przeoczył) – zleceniodawca badań.

    Zawsze na wstępie ankietowanego informuje się kto przeprowadza badanie i na czyje zlecenie. Prawicowi wyborcy nie chcą brać udziału w badaniach na zlecenie TVN czy GW i odmawiają odpowiedzi. Co innego przejęta przez pis TVP, której badanie było najtrafniejsze.

    Łatwo w tym momencie dostrzec, że gdyby wyborcy Kaczyńskiego nie odmawiali odpowiedzi w sondażach „salonu”, to i sondaże salonu byłyby trafniejsze. Owszem, można by je zmanipulować, ale zgodzicie się chyba że trudniej zmanipulować wynik 41/38% niż 41/30 + 8% odmawiających udziału.

    Przyczyną fałszywych wyników są więc prawicowe media (np. Janke, który tutaj odrzucił wytłumaczenie OFBOR, które w zasadzie tylko rozwinąłem o argumentację) i prawicowi wyborcy ze swoimi paranojami.

    Dobre 0

  11. guantanamera pisze:

    Nigdy nie ukrywałam swoich prawicowych poglądów. Dwa razy „nie zakwalifikowałam się” do badań. Może prawicowych mieli już za dużo, nie wiem…

    Dobre 0

  12. Kolor pisze:

    Mam do czynienia z firmami badającymi opinie i mogę tylko powiedzieć, że robi się to, na co ma się zlecenie. Tam pracują wystarczająco inteligentni ludzie, by wiedzieć, kto wystawia fakturę i jak trzeba grać. Nie chodzi o żadną prawdę. Chodzi o to, żeby interes się kręcił.
    Ludzie nie chcą rozmawiać z ankieterami, bo po co, skoro zwykle nijak się to ma z tym, co widzą jako rezultat badania. Przez telefon to mi nawet szkoda czasu gadać.
    A poza tym, oczywiście, sondaże są świetną propagandą. Kto chciałby wychodzić z domu i głosować na kandydata, który według sondaży, nie ma żadnych szans na zwycięstwo?

    Dobre 0

  13. mundek warszawa pisze:

    (…)
    Do panskiej naiwnosci nie trafia, ze takie exit polis sa na tyle wiarygodne, na ile wiarygodni sa ankieterzy ? Jak tarot ?
    Wazne sa nastroje jakie prowokuja dziennikarze panskiego pokroju, na podstwie takich przepowiedni. Pan na swoim blogu posadzil o manipulacje TVP I OBOP, przez co podwazyl pan wiarygodnosc tych instytucji. Czytalem panski blog w dniu wyborow -powolywal sie pan na panu wiarygodne zrodla i juz wzywal pan do zadymy w internecie.

    Dzsiaj ten wpis jest oczywiscie przeredagowany, ale nie umknal uwadze panskich kolegow dziennikarzy, ktorzy zwracaja panu uwage na manipulacje, ale panska. Jak pokazaly wniki wyborow prognozy podane przez TVP i OBOP byly prawidlowe. Czytam na panskim blogu, ze sie pan juz pokajal za jeszcze jedna panska bzdure. Pan sie boi i ma czego. Moim zdaniem pan juz dawno utracil wiarygodnosc. Nie tylko jako czolowy publicysta z 4rp.

    Dobre 0

  14. MaJa pisze:

    Podawane informacje sugerują że opozycja i rządzący wierzyli w sondaże. Na słowo???
    Ktoś chce zrobić nas w konia.

    Dobre 0

  15. Kaliban pisze:

    I jeszcze jedno Pan Prezydent Kaczyński w sondażach osiągał dno! A przecież to nasz największy Skarb i Duma I Słoneczko całego narodu!
    Czerwona ręka ciągle działa! Chociaż już nie komunistyczna czy postpeerelowska teraz to już rączka lewicowa!

    Dobre 0

  16. Kaliban pisze:

    Myślę , że teza o zaburzeniu kontaktu ankietera z badanym jest w pełni słuszna! Nastąpiło to w wyniku wmawiania jednej (jednolitej) grupie społeczno-politycznej, że sondaże to (…) narzędzie w ręku wstrętnych mediów , za którymi stoją ciemne siły z zakrwawionymi rękami!

    Dobre 0

  17. abc pisze:

    TVP +
    TVN -
    POLSAT -
    Zamało kasy dała Hannka iTi i nie starczyło na badania, oj biedne TVN.

    Dobre 0

  18. JB Slupsk,emeryt pisze:

    Winna jest ‘ krytyka badan sondazowych’. (…) Winne jest polityczne zaangazowanie niewiniatek od sondazy. Dlaczegoz to ‘sondaze’( szczegolnie cytowane w tvn ) permanentnie „mylily sie” na niekorzysc J.Kaczynskiego? Tylko idiota uwierzy w obiektywnosc tych badan. No i nauczka na przyszlosc.

    Dobre 0

  19. Stanisław pisze:

    Jak mawiał główny społeczny ankieter Dzierżyński nie ma wiarygodnych ankietowanych tylko są żle spałowani przesłuchaniem wyborcy za zwrotem imiennej oryginalnej wypełnionej kartki wyborczej tuż po opuszczeniu lokalu wyborczego.Tak sobie myślę o sondażach u żrodła bez manipulacji.CBA czekistowskie wróć ?!!!

    Dobre 0

  20. Henry pisze:

    BEZ SONDAŻU

    Kto winny – pracownie czy badani?
    Naczelnego sie pan redaktor spyta ;-)

    Dobre 0

  21. Olka pisze:

    … że przypomnę Ziemkiewicza z tych łamów, sprzed +- miesiąca

    „Od sondaży zacznę, bo pisywałem o nich wielokrotnie. Sondaże różnią się zasadniczo od wyborów. Wyborca musi podnieść sempiternę, wyjść z domu, udać się do punktu wyborczego pamiętając o zabraniu ze sobą dowodu osobistego. Po drodze, jeśli nie wcześniej, czasem nachodzi go refleksja, że to, co robi, będzie miało jakieś znaczenie i zastanawia się, komu koniec końców dać swoją kreskę; zwykle zresztą jest to wybór mniejszego zła. Natomiast sondaż jest pod każdym względem niezobowiązujący. Ankieter przychodzi, albo dzwoni do domu i przedstawia listę możliwych wyborów, a ankietowany pomiędzy jedną a drugą domową czynnością odpowiada co mu akurat do głowy przyjdzie. Zazwyczaj przychodzi to, co ostatnio słyszał lub widział w telewizji.

    Stąd, na przykład, istnieją w sondażach takie byty wirtualne, jak Partia Emerytów czy Partia Bezrobotnych. Zawsze dostają w nich po parę procent. Partia Emerytów wydawała się przez to kilkakrotnie cennym koalicjantem, ktoś tam ją brał na listy wyborcze, i potem ze zdumieniem stwierdzał, że ów tak niby atrakcyjny koalicjant nie przyniósł mu nawet tysiąca głosów. A mechanizm był prosty. Wśród ankietowanych zawsze było kilka procent takich, którzy nie mając żadnego zdania, zerkali na listę opcji − o, partia emerytów (bezrobotnych), ja jestem emeryt (bezrobotny), fajnie. Ale przy urnach żaden z nich się nie pojawiał.

    Pracownie badań opinii doskonale o tym wiedzą. Żyją przecież nie z sondaży politycznych, tylko z badań rynku, a tu błędy kosztują grube miliony. Więc umieszczają w badaniach różne haczyki, zakładają sprytne pułapki, żeby rozpoznać i odsiać dezinformację (na przykład, umieszczając wśród proszków do prania jakiś zupełnie nieistniejący, który i tak jakaś cześć respondentów wskaże jako swój ulubiony). W sondażach politycznych aż tak się nie starają. A już zupełnie się nie starają media. Cytując, pomijają zwykle kluczowe dane, jak to, ile osób badanych nie ma zdania, jaka była metodologia (wymuszająca jakieś zastanowienie się, jak badanie ankietowe, czy też stosowane częściej szybkie pytanie − szybka, więc przeważnie i guzik warta odpowiedź) etc.

    Z tych pomijanych wartości szczególnie ważna jest jedna. Słyszałem o tym już wcześniej, ale w tonie „gdyby ktoś pytał, to się wyprę”, bo pracownie mówią o tym bardzo niechętnie, rzecz w końcu rzutuje na ich prestiż. W sondażu, obok tych, którzy mówią „nie mam zdania”, jest też pewna liczba tych, którzy po prostu odmawiają udziału w zabawie. Uprzejmie dziękują, albo spuszczają na ankietera psy − w każdym razie nie zamierzają się mu zwierzać. Od momentu katastrofy w Smoleńsku ta wielkość, zwykle kilkuprocentowa, zaczęła bardzo wzrastać. Dwa tygodnie temu znajomy socjolog mówił mi o 30 – 40 proc. W tym tygodniu „Dziennik – Gazeta Prawna” podał, że oscyluje ona około 60 proc. Z każdych dziesięciu pytanych, na kogo zagłosują w wyborach prezydenckich, sześciu spuszcza pytającego na drzewo!

    Można się domyślać, że nie postępują tak ci, którzy kupują medialny obraz rzeczywistości, akceptują rządy PO, kochają premiera i jego prezydenckiego substytuta, chcą głosować tak, jak, wbija im się w głowy, że wypada głosować „człowiekowi na pewnym poziomie”. Ci raczej nie widzą powodu, by się nie pochwalić swoimi słusznymi poglądami. Można się też domyślać, że nie ukrywają swych poglądów zdeklarowani, przekonani zwolennicy opozycji. Ci też chcą zamanifestować swój sprzeciw.

    Odmawiają udziału w sondażu ci, którzy wszystko dookoła, państwo, rząd, władzę w ogóle − a poza rogatkami wielkich miast, proszę mi wierzyć, jako władza postrzegana jest nie tylko władza urzędowa, ale i Monika Olejnik, i, na przykład, ankieter − traktują podejrzliwie, wrogo. Żałoba narodowa i granie sobie z nami w kulki przez Rosję na okoliczność śledztwa dobitnie przekonały wielu ludzi, że ktoś ich strasznie robi w konia. Kryją oni tę złość w sobie, pielęgnują i nie ujawniają. Może pluną na wybory, a może pójdą i na złość zagłosują na tego, na kogo jacyś zarozumiali mędrkowie wmawiają im, żeby nie głosowali, bo nie wolno, bo się stanie coś strasznego, wróci IV RP i w ogóle. Dobrze, pomyślą sobie, niech się stanie, niech wam de osmali, wrzeszczcie, a ja się będę śmiał. Dokładnie tak już kiedyś zagłosowali na Leppera.

    Co z tego wynika? Że sondaże badające te 40 procent społeczeństwa, które gotowe są poddawać się badaniu, są równie wiarygodnym źródłem wiedzy o całym społeczeństwie, jak, powiedzmy, listy przysyłane do którejś z gazet. Nie żeby nic z nich nie wynikało, ale trzeba się nimi posługiwać ze świadomością, jak bardzo są ułomne, i odpowiednim do tego dystansem.”

    Dobre 0

  22. AMC pisze:

    Sondaże stały się takim samym środkiem do manipulowania opinią publiczną, jak pralnie mózgów Moniki Olejnik, Lisa i Miecugowa. O Michniku nie wspominam, bo on może iść w zawody z samym Janem-Jakubem Rousseau i jego uczniami.
    Po prostu ludzie lubią się identyfikować z silniejszą frakcją polityczną, licząc, że spadnie jakiś ochłap z pańskiego stołu i oni też się nachapią. Zatem: im wyższy słupek popularności, tym więcej Zdzichów, Rychów i ferajny gromadzi się wokół.

    Dobre 0

  23. Brónek pisze:

    Geremek powiedziałby:
    „Polacy nie dorosli do sondażów…”

    Dobre 0

  24. PS pisze:

    Te tłumaczenia wyglądają dość śmiesznie w obliczu tego jak trafna okazała się exit poll OBOP-u. Czyli OBOP-owi ankietowani odpowiadają szczerze, a SMG i PBS nie chcą powiedzieć prawdy :) ))

    Dobre 0

  25. piotr łysakowski pisze:

    Pardon ale pytanie kto jest winien jest w najzwyklejszy sposób głupie !!!!!! Winni są pospołu Kaczor i Rydzyk i tyle w tym temacie – jak mawia mędrzec, który sam obalił komunizm – to przecież wszyscy wiedzą !!!!!!!!!

    Dobre 0

  26. RYSA pisze:

    „Błędnie przewidzieliśmy zachowanie wyborców niezdecydowanych. “Rozdzieliliśmy” ich proporcjonalnie między kandydatów, a okazało się, że byli to głównie zwolennicy Napieralskiego i Kaczyńskiego” wyznaje szef PBS.

    Jeśli tak twierdzi to J.Kaczyński ma bardzo duże szanse na wygraną w II turze, bo świadczy to, że na Komorowskiego zagłosował w całości tylko twardy elektorat i nie ma możliwości jego znacznego powiększenia. Jeśli założyć, że połowa niezdecydowanych „napieralskich” i połowa „kaczyńskich” zagłosuje na J.Kaczyńskiego a na dodatek J.Kaczyński poszuka dodatkowych głosów wśród nieaktywnych to wygrana jest w zasięgu ręki, tym bardziej świadczy o tym niewielka bo 5% różnica.

    A w ogóle panowie z sądażowni*, bo trudno je nazwać inaczej, twierdząc, że:

    „Ignorancka i nieodpowiedzialna [krytyka sądażowni*] powoduje, że potencjalni respondenci tracą zaufanie do sondaży i albo w ogóle odmawiają w nich udziału, albo nie odpowiadają na poszczególne pytania, przez co oddalają nas od prawdy”.

    mówią nam, że to prawdziwa swołocz ci badani. Nie zachowują się tak jakby panowie chcieli: niezgodnie z zamówieniem, które sądażownia* otrzymała no i niestety z konieczności muszą „prostować” prawdę. A tak ładnie by wszystko wyglądało gdyby nie ta nieodpowiedzialna i ignorancka swołocz.

    sądażownia* – nie mylić z pracownią badań społecznych.

    Dobre 0

  27. Andrzej Serwach pisze:

    Radzę, aby firmy zajmujące się sondażami zmieniły przedmiot badań tj. społeczeństwo. Ono wyraźnie nie dorasta do badaczy i ich celów.

    Dobre 0

  28. janusz pisze:

    Czemu pan, panie redaktorze, udaje pierwszą naiwną? Przecież Wyborcza dziś przepraszając nie naprawi już tego, co zrobiła świadomie. Tego mianowcie, że napędziła elektorat Komorowskiemu – wśród niezdecydowanych. Naprawdę nie słyszał pan o takim zjawisku – niezdecydowani w większości głosują na zdecydowanego faworyta? Aż tak panu brakuje audycji w TOK FM? I dlaczego nie budzi pana oburzenia ”rozdzielanie głosów” przez PBS, skoro budziło oburzenie „poprawianie” sondaży przez OBOP? Gdzie pan obiektywizm?

    Dobre 0

  29. Stawol pisze:

    Pan zdaje się nie rozumie, że sondaże nie maja oddawać rzeczywistości , a maja służyć propagandzie , przeważnie tej strony , którą popierają te media , dla kreowania rzeczywistości.

    Dobre 0

  30. Piotr Kobalczyk pisze:

    Te tłumaczenia są śmieszne. Prawem wyborców jest mówić sondażowniom o tym, co myślą, podobnie jak ich prawem jest nie mówić. Mają prawo mówić prawdę, mają prawo kłamać. Mają nawet prawo ankietera wysłuchać i wysłać na drzewo, albo od razu rzucić słuchawką. Natomiast profesjonalne sondażownie mają obowiązek umieć to zweryfikoać. Jeśli nie potrafią, abo nie chcą (bo ich ukrytym celem jest np. wykreowanie określonych postaw), powinny natychmiast zniknąć z rynku.
    Po takim wyczynie, gdzieś poza Polską, SMG/KRC i PBS DGA, już by się pakowały.

    Dobre 0

  31. Andrzej T pisze:

    Gazeta Wyborcza rżnie głupa, udając zdziwienie rozbieżnością sondaży w stosunku do rzeczywistości. Sama kreowała taką sytuację ze wszystkich sił.
    Dziwię się tylko firmom sondażowym – dla chwilowego zysku „drukują” wyniki sondażowe pod klienta, całkowicie tracąc wiarygodność w przyszłości. Jak im sie to opłaca? Z pewnością wychodzą z założenia, że Polak ma krótką pamięć i lubi być ogłupiany.

    Dobre 0

  32. janulla 62 pisze:

    Ale ściema !linia obrony tych pseudo firm sondażowych jest żenująca.Wygląda na to ,że nie wiedza jakim sposobem liczyć ,badać ankieterów. Ktoś w kartelu medialnym powiedział,że sondaże to przede wszystkim sugestia.Właśnie to tłumaczy wszystko!

    Dobre 0

  33. Dąbrowianin pisze:

    Wybiórcza i inne wrogie PIS-owi media, celowo zamawiają sondaże zaniżające
    aktualne poparcie dla tej partii.Jest to wyrafinowana gra całego establichmentu i,,michnikowszczyzny” na ogłupienie Narodu.
    Myślę że już niedługo, srogo się zawiodą w swoich nadziejach.

    Dobre 0

  34. janulla 62 pisze:

    Ktoś w TVN powiedział ,że sondaże to nie tylko pokazanie preferencji ale przede wszystkim sugestia.To właśnie mówi za siebie.Teraz to co tłumaczy TVN ,GW i bliźniacze media to tylko i wyłącznie linia obrony!

    Dobre 0

  35. edward pisze:

    znowu zawinili ludzie.To,ze badania sa perswazyjne jak to powiedziala Pani Sroda Panu z rady czy tam jak tam nawet slowem nie udalo sie wspomniec.

    Dobre 0

  36. Lech, Boston, USA pisze:

    Jest jasnym, że nachalne upolitycznienie sondażowni musiało doprowadzić do ich degeneracji! Ludzie wbrew osądom polityków nie sa idiotami i jeśli działalność firmy sondażowej doprowadza do faktu, że 60% zapytanych nie chce mieć z takim czymś wogóle do czynienia to najlepiej świadczy o zupełnym upadku tej branży, która może się opierać jedynie na zaufaniu. Sondażownie w ostatnich 5-6 latach stały się podobnie jak media narzędziem urabiającym społeczeństwo. Ludzie poznali się na tym jak na Palikocie czy Niesiołowskim!

    Dobre 0

  37. Henryk pisze:

    Hospody pomyłuj !!!

    Przeciez problem ze stronniczymi sondazami istnieje nie od dzis !

    Praktycznie od 1989 sondazowanie sa tak stronnicze – ze az „oczy bolą patrzec”

    Stad się bierze „Krytyka badań sondażowych – często ignorancka i nieodpowiedzialna ” bo jakoś nigdy sandaze nie „przechylily” sie w strone polityków i ugrupowan prawicowych, konserwatywnych i patriotycznych.

    Tak się jakoś dziwnie sklada, że ZAWSZE ALE TO ZAWSZE zawyzone sa sondaże na rzecz polityków i ugrupowań faworyzowanych przez Giewu.

    Moim zdaniem nalezy zbadać hipotezę, czy sondazownie, za ciężkie pieniadze, nie firmuja jedynie wyników podawanych przez zleceniodawców.

    Przeciez można wyborazić scenę gdy A. Michnik, lub ktos od niego zleca SMG następujące zadanie” „prosze podac 51% dla B. Komorowskiego i 32% dla Kaczyńskiego – płacimy potrójną stawkę jak za exit pool/lub innego najdrozszego badania.

    Muszę to miec na czwartek wieczór aby ogłosić w piatek 18 czerwca – przed ciszą wyborczą”.

    Proste, nie?

    Dobre 0

  38. ciociababcia pisze:

    „Wyciągnął” Pan wczoraj (Minęła 20-ta), że sondaż był za małe pieniądze, to fucha, zrealizowano zamówienie i już. PODPISUJEMY petycję o ustanowienie niezależnych obserwatorów OBWE podczas II tury wyborów prezydenckich. ZAPRASZAMY !!! http://pis-sympatycy.pl/ Prosimy również o inicjatywy mogące pomóc w realizacji projektu. kontakt@pissympatycy.pl

    Dobre 0

  39. geru pisze:

    ciekawy wpis. jakże inny poziom od wildsteina i ziemkiewicza. można jednak komentować z klasą…

    Dobre 0

  40. qaz pisze:

    Szefowie ośrodków badań opinii rżną głupa.
    Robią wyniki pod tezę zamawiającego.Za to im się płaci.I te się publikuje.
    A reputacja?
    Jaka reputacja.
    Coś takiego,jeśli istnieje,ci panowie mają …….w głębokim poważaniu.
    Prawda nie jest w cenie .Liczy się służba propagandzie.
    Prawdziwe wyniki można także uzyskać.
    Ale one są tylko do użytku wewnętrznego.
    Nie tam leży prawdziwa kasa.

    Dobre 0

  41. Astat pisze:

    Myślę, że błędy w sondażach wynikły z ogromnego nacisku wywieranego przez większą część prasy. Gdyby dziennikarze mieli taką władzę, to jeszcze przed wyborami ogłosiliby Komorowskiego prezydentem. Nic dziwnego, że zarówno sami wyborcy, jak i ankieterzy odczuwają ten nacisk i nieświadomie się mu poddają. Dopiero w zaciszu kabiny wyborczej większość stawia krzyżyk tam, gdzie chce, a nie tam, gdzie mu krzyczą by go postawił.

    Dobre 0