Dzięki swobodzie dyskusji w Internecie nasza wolność się poszerzyła. Warto, by pamiętali o tym i dziennikarze, i politycy, zwłaszcza ci, których korzenie tkwią w ruchu solidarnościowym
Czy pamiętacie państwo, co czuliśmy, kiedy w stanie wojennym dostawaliśmy otwarte listy ze stempelkiem „ocenzurowano”? Jak upokarzająca była świadomość, że naszą prywatną korespondencję czytał – a przynajmniej mógł czytać – jakiś urzędnik? Co czuliśmy, kiedy słyszeliśmy w słuchawce nagranie „rozmowa będzie kontrolowana”? Ci, którzy tego nie pamiętają, niech zapytają starszych przyjaciół albo rodziców.
Otóż, gdyby – ujawniona w ubiegłym tygodniu przez „Rzeczpospolitą” – propozycja policji, CBA i ABW, by totalnie inwigilować Internet, weszła w życie, mielibyśmy do czynienia z taką samą sytuacją. Tyle że na znacznie większą skalę. Przedstawiciele rządu na szczęście błyskawicznie wycofali się z fatalnych pomysłów. Zapewne przerazili się reakcji zainteresowanych. W ciągu jednego zaledwie dnia zdążyli się o projekcie wypowiedzieć przedstawiciele rozmaitych instytucji i firm z branży nowych mediów. Podejrzewam, że gdyby rząd nie zrobił kroku w tył, dziś mielibyśmy festiwal najróżniejszych akcji protestacyjnych organizowanych przez tysiące użytkowników sieci. Inwencja internautów jest nieograniczona, a dziś dysponują oni skutecznymi narzędziami porozumiewania się, organizowania, gromadzenia i wywierania nacisku.
Tej sprawy nie można jednak uznać za załatwioną i cieszyć się, że zagrożenie minęło. Niestety tego rodzaju pomysły – być może w innej, mniej absurdalnej formie – zapewne będą wracać. Warto więc mówić o skutkach takich regulacji, ale też i o tym, skąd się takie pomysły biorą. Dlaczego ludziom, którzy słowo „wolność” potrafią mielić na dziesiątki różnych sposobów, wolność w Internecie nie odpowiada?
Przeczytaj cały artykuł








Moze zamiast „wolnoscia Internetu” zajac sie wolnoscia w ogole. Do takiej wolnosci Polsce bardzo dalego
„Śpiewał piosenkę znieważającą prezydenta. Zarzut i dozór policyjny
..i śpiewał wulgarną piosenkę, której słowa obrażały prezydenta RP… Wezwany policyjny patrol zatrzymał mężczyznę. Przedstawiono mu zarzut znieważenia Prezydenta RP, za co grozi do trzech lat więzienia. Mieszkaniec Olkusza dostał dozór policyjny..”
Jaka wolnosc w panstwie, taka i wolnosc w Interncie.
Panie REdaktorze! Natepujace zdanie ejst bez sensu: „To czarny scenariusz. A inne zagrożenia? Wszystko to, co wiąże się z utratą anonimowości przez internautów. Ze swobodą dyskusji. Z tym wszystkim, co już udało się zbudować dzięki wolności w sieci. Wielu blogerów czy dyskutantów na forach internetowych, wiedząc, że są inwigilowani, zapewne zaprzestałoby swojej działalności. Serwisy społecznościowe mogłyby stracić popularność, bo ich użytkownicy wiedzieliby, że ich opinie są jak na talerzu i w każdej chwili ktoś może je ujawnić. ”
Przeciez po to sie postuje na internecie aby UJAWNIC swe opinie. Po to sie postuje na Internecie zeby owe opinie byly „na talerzu”. Co Pan rozumie przez „wiedzac ze sa inwigilowani”? Ze Rzad czyta co oni pisza na internecie? No ale przeciez oni wlasnie po to pisza na internecie zeby wszyscy ich opinie czytali. Lacznei z Rzadem. Na czym mialaby polegac owa „inwigilacja”?
Na czym mialaby wiec polegac owa „wolnosc internetowa”? Na tym ze nie moge na SWOIM blogu ani SWOIM serwerze robic tego co mi sie podoba? Ale taki zakaz bylby wlasnei zamordyzmem i brakiem wolnosci.
Igor, Ty też masz na ustach frazesy o wolności słowa, a całkiem inaczej to wygląda w praktyce w Salonie24, dlaczego jesteś tam taki totalitarny z adminami, modami? Kiedyś Cię, Was poprawność polityczna udusi, już ludzie nie wierzą takim ani w 1% tego co piszecie. Jesteście od 1989 tarczą establishmentu, fundamentem systemu III RP, rzecznikiem interesów UE, sąsiadów, jesteśmy po prostu systemem i jego dachem, póki w mediach są tysiące Igorów Janke to nic się na lepsze nie zmieni.
FYM Cię przerasta o lata świetlne i Rzepa powinna Cię zwolnić za służenie Agorze (konflikt interesów) a zaangażować FYM-a za kasę czy non profit, jak tam chce. Może kasę oddawać na Caritas, czy do IPN.
generalnie chodzi o możliwość identyfikacji piszących ( krytykujących ) a nie jakieś drobne cenzurki gdzie palikoto-podobnych niemało i wówczas wypada dać z kopa takiemu zamiast wzorem wymienionego nazwać go chamem. To próba zawładnięcia kolejnym medium dla korzyści wyłącznie PO-litycznych. Przypomnę że PiS propagował internet w każdej miejscowości w Polsce.
Gratuluję, bardzo mądrego artykułu. Szczególnie podoba mi się argumentacja dotycząca chamstwa w sieci czyli koronnego argumentu zwolenników walki z wolnością w sieci. Wszak takich mamy internautów jakie społeczeństwo, a z chamstwem na ulicach jakoś nikt nie chce walczyć ani go cenzurować. Wyjątkowo, więc w tej sprawie zgadzam się całkowicie z Panem Igorem.
Tak na marginesie, pewnie nikt nie wie o co chodzi z proponowanym prawem. Chodzi zas nie o „wolnosc” Internetu, a o mozliwosc zidentyfikowania tozsamosci. Obecnie tozsamosc mozna zidentyfikowac tylko w przypadku toczacego sie sledztwe. Rzad chce wprowadzic prawo umozliwiajace wladzy stwierdzenie tozsamosci w kazdej chwili, bez podania powodow.
I o to chodzi. Nic to nie ma wspolnego z cenzura, kasowaniem postow i tak dalej
popalajacy: „Normalne platformy (takie jak WordPress, czy Blox znienawidzonej tutaj Agory) są neutralne pod tym względem”
Widac ze ma Pan pojecie o internecie takie jak ja o japonskim teatrze kabuki.
WordPress czy Blox to jest platforma. Na tej platformie ludzie otwieraja sobie prywatne blogi na ktorych „cenzuruja” jak wleze. I maja do tego prawo, albowiem to sa ich blogi prywatne, i moga decydowac ktore posty puszcza o ktore nie
wojtek: „Pan/i chyba nie przeczytal/a nawet tytulu artykulu, o ktorym jest tu mowa. Gdyby bowiem Pan/i przeczytal/a, to zauwazyl/a by Pan/i, ze mowa tu nie od domu Pana Janke, tylko o “internecie”:
“Pielęgnujmy wolność Internetu” – taki jest tytul.
W tej sytuacji ktos kto z jednej strony nawoluje do poszanowania wolnosci, a z drugiej strony “tnie” to co mu sie nie podoba (i nie chodzi tu o wypowiedzi sprzeczne z prawem bynajmniej), jest co najmniej hipokryta. I cenzorem jednoczesnie .
Pan, Panei wojtek nie zrozumial o co chodzi. „Wolnosc” to nie oznacza automatycznie mozliwosci robienia tego co sie chce. Poza tym, „internet” to platforma komunikacyjna. Funkcjonuja w nim PRYWATNE serwery, te serwery sa prywatna wlasnoscia, taka sama jak prywatny dom, i wlasciciel owego prywatnego serwera moze ustalic dowlne zasady poslugiwanei sie nim przez osoby tzrecie, Takie rzeczy jak YouTube czy Twitter tez sa prywatne a nie „niczyje”, i tez wlasciciele owych serwizow moga narzucac i narzucaja rozne ograniczenia
Haslo „wolnosc internetu” pozbawione jest zupelnie sensu. Pan (i Pan Redaktor) chcieliby aby ograniczyc prawo do dysponowania moja wlasnoscia (serwerem). To tak samo jakby nawolywac do swobody dokwaterowania sublokatora bez mojej zgody. Owszem, mielizmy takie prawo, za Komuny. Nawolywanie do „wolnosci internetu” to zwykly bolszewizm.
Ponadto Internet dziala w okreslonym systemie prawnym, i prawo moze narzucac (i narzuca) rozne ograniczenia z tego tytulu winikajace, i to w krajach duzo bardziej demokratycznych niz Polska. Sad ma prawo nakazac ujawnienie autora postow naruszajacych prawo, i w takiej sytuacji wlasciciel serwera musi owego autora ujawnic,
Najwięcej o „chamstwie” w Internecie mówią media koncernów Agora, ITI (Onet, Gazeta.pl, TokFM, TVN24). Z tym, że najczęściej wspominają one o tym chamstwie w kontekście… blogów politycznych, obnażających zamierzone lub nie „niedopatrzenia” ze strony „prawdziwych” dziennikarzy (sprawa Kataryna-Czumowie, przy okazji której niezastąpiona red. Olejnik zamiast powiedzieć o meritum sporu, mówiła coś niedorzecznie o chamstwie i obrażaniu w Internecie). Tymczasem prawdziwe chamstwo zrodziło się i króluje na portalach będących własnością w/w i innych koncernów. Bardziej dotyczy to Onetu, Interii i kilku innych, ale Gazety.pl też od jakiegoś czasu nie da się czytać. Winni są zarówno bazgrający tam trolle, jak i właściciele portali. Po pierwsze: sami „obniżyli loty”, dorównali do Pudelka, pisząc o pierdołach. Po drugie: nie moderują dyskusji, aby te trzymały jakikolwiek poziom. No ale wtedy być może do publikacji nie nadawałby się żaden wpis ich użytkowników, bo wszyscy myślący ludzie pouciekali w inne miejsca Sieci. Drogie wielkie koncerny i ich media – nie odwracajcie kota ogonem, szukajcie problemów tam gdzie one się zaczęły i mają się dobrze. Tak się składa, że są to Wasze łamy. Dyskutując o chamstwie nie wskazujcie na inicjatywy obywatelskie w Internecie, blogi, których autorzy odwalają za Was kawał dobrej roboty. Drążą tematy, których sami z różnych powodów nie chcecie poruszyć.
Natomiast współczesne organy ścigania niestety zawsze będą dążyć do jak największej kontroli nad obywatelami. Dlatego trzeba za wczasu podnosić głosy protestu i ucinać takie zapędy w zarodku.
ZAMIAST o wolność w internecie należy walczyć z tym rządem, który ogranicza nie tylko wolność słowa, ale przede wszystkim demokrację.
Cenzorzy dysponuja zawsze wieloscia rozsadnych argumentow za cenzura.
Niestety,te same argumenty sluza uzasadnieniom cenzorowania cenzorow.
Nikt nie podaje rozsadnych argumentow,ani kryteriow wyboru cenzorow,ani innych kontrolerow SLOWA.
Przeciwko cenzurze istnieje niewiele rozsadnych argumentow.W dodatku maja one szereg wad ,ograniczen,i nieuniknionych negatywnych konsekwencji.Ale jakiez to kardynalne argumenty !!!
Wolność internetu – kolejny temat na obłudną propagandę!
Sam Pan Janke cenzuruje i wyrzuca komentarze „nieprawomyślne”!
To samo robią pozostali specjaliśći „Rz” od wszelkiej „wolności” (wymieniony już np. Jabłoński) – tzn. wolności a la Wałesa: im wszystko wolno internautom nie wolno się z nimi nie zgadzać.
A cały artykuł napisanyfaryzeuszowskim tonem ociekający fałszem jak cała działalnoś publicystyczna Redaktora Janke et consortes.
przeciętny student MIM nie chodzi po takich ulicach/spelunach/zjazdach, gdzie gnieździ się chamstwo.
Natomiast faktem jest, że łatwiej trafić na chamstwo w polskim internecie, bo wielkie portale prowadzące fora nie przeciwdziałają systemowo chamstwu, a wręcz przeciwnie.
I w ramach wolnosci Internetu cenzuruje pan wpisy na swoim blogu?
Dobry zart.
Terroryzm to tylko wymówka , a często naduzywana przez tych, którzy są właśnie terrorystami, a tak naprawdę to chodzi,że wielu dziennikarzy nie jest dziennikarzami, tylko tak sie nazywają, bo spełniają rolę wpływaia na opinie publiczną i co ta publika ma mysleć i jak reagować.
Innym z aspektem nagonki jest obrona fałszywych , często, autorytetów, którzy uchodzą za autorytety na tej samej zasadzie jak dziennikarze, którzy nie są dziennikarzami.
A tak naprawdę chodzi o to by wprowdzić totalitaryzm tylnymi drzwiami, do którego pewnie dojdzie, z tym tylko,że trzeba się będzie wysilić i stworzyć podstawy do jego uprawdopodobnienia.
-> A.L.
Pan/i chyba nie przeczytal/a nawet tytulu artykulu, o ktorym jest tu mowa. Gdyby bowiem Pan/i przeczytal/a, to zauwazyl/a by Pan/i, ze mowa tu nie od domu Pana Janke, tylko o „internecie”:
„Pielęgnujmy wolność Internetu” – taki jest tytul.
W tej sytuacji ktos kto z jednej strony nawoluje do poszanowania wolnosci, a z drugiej strony „tnie” to co mu sie nie podoba (i nie chodzi tu o wypowiedzi sprzeczne z prawem bynajmniej), jest co najmniej hipokryta. I cenzorem jednoczesnie
Nie zgodzę się z jednym:
chamstwa w Internecie jest znacząco więcej niż na ulicach. Ludzie wypisują na forach wulgarne i obraźliwe rzeczy, gdyż ich tożsamość jest ukryta i nie boją się jej ujawnienia. Jest to zjawisko zbadane i opisane.
wojtek: „Przyznam sie, ze takiej hipokryzji to sie nie spodziewalem w Rzepie: facet, ktory jako wlasciciel serwisu internetowego, kasuje to co mu sie podoba, tutaj skarzy sie na cenzure”
Pomylenie pojec. Wolnosc slowa i wypowiedzi obowiazuje na FORACH PUBLICZNYCH. Wolnosc slowa i wypowiedzi konczy sie na progu mojego domu. Pan Zdzisio moze sobie stanac na srodku parku i wykrzykiwac „Polityk XXX to…” i nikt nie powinien go za to ukarac ani mu tego zabronic. Jezeli jednak zaprosze pana Zdzisia na party i on mi zacznei to wykrzykiwac, a ja okaze sie milosnikiem polityka XXX, to ja go zwyczajnie wyrzuce.
Platforma publiczna jest usenet, ale tez z dokladnoscia do admina serwera. Konkretny serwer to nei wlasnosc publiczna a prywatna. Wiec admin serwera moze ustalec dowolnie reguly ktore posty puszcza a ktore nie. I nie ma to nic wspolnego z cenzura. To jest jego prawo do jego wlasnosci, i paradoksalnie, mozliwosc nie puszczania pewnych postow to tez admina swoboda i wolnosc wypowiedzi.
Podobnie forum gazety, blog Pana Iksinskiego czy forum prywatne. Wszystkie te media sa prywatne i ich wlasciciel moze ustalac dowolne zasady. Znow, w ramach wolnosci wypowiedzi wlasciciela, ktora to wolnosc nie ma nic wspolnego z cenzura.
Z kolei, wolnosc wypowiedzi nei zwalnia od odpowiedzialnosci za slowo. Rowniez prawnej. Dobrze sie przyzwyczaic do faktu ze w ramach wolnosci wypowiedzi mozna pojsc do wiezenia albo zaplacic duze pieniadze. I pod tym wzgledem internet nie rozni sie od dowolnego innego medium. Wyzywanie kogos publicznei od durni i chamow moze sie skonczyc w sadzie. Podobnie moze sie skonczyc wyzywanie na forum internetowym. „Anonimowosc” Internetu tu nie pomoze, albowiem Internet nijakiej anonimowosci nei zapewnia.
Panie Janke. Piekne slowa. dzisiaj zostalem wyrzucony tylko za moje poglady z bloga Waldemara Kuczynskiego. Mysle ze on tutaj tez jest znany. ” Wszystkiego najgorszego dla Polski i Polakow zyczy Waldemar Kuczynski”.
Autor jest tegim hipokryta.
Irracjonalny argument, ze tabuny oszolomow i frustratow z widoczna trauma / fanatycy kryjacy sie za anonimowoscia/ – nie biora wynagrodzenia – to mydlenie oczu. Nieprawda, poniewaz dostaja rekompensate i OCZYWISCIE dostaja satysfakcje w postaci dokopania z ukrycia. Sa zachwyceni, poniewaz zaistnieli. Oni do tego interesu gotowi sa jeszcze doplacic.
Dostep szajby do mozliwosci plucia w rzeczywistosci jest wymierna cena. To jest dla kazdej szajby bezcenne. O wiele wazniejsze od kasy.
wojtek Pisze: 24/08/2009 o 20:30
))
No to sie znalazl przeciwnik cenzury Przyznam sie, ze takiej hipokryzji to sie nie spodziewalem w Rzepie: facet, ktory jako wlasciciel serwisu internetowego, kasuje to co mu sie podoba, tutaj skarzy sie na cenzure Bezcenne
*** Bingo. Tez o tym slyszalem, tzn. sie czytalem. Przeciez na forum wypowiadali sie ludzie, ktorzy po prostu zostali zablokowani za poglady niezgodnie z Jankowymi.. jak widac Janke u „siebie” praktykuje dokladnie to, co Tusk by w calym internecie chetnie sprobowal.
Brawo Janke, swietny tekst.
A ci napietnujacy rzekomo chamstwo… to michnikowszyzna i postkomuna.
Ale nie tylko, przeciez pomysl wyszedl od nierzadu herr Tusk cieszacego sie nie ograniczona sympatia i calkowitym poparciem 80% i kontrolowanej przez Niemcow, co jest oczywiscie oczywistym przypadkiem.
Narod byl oglupiany i oglupiany, broad band dopiero umozliwia komunikacje a on jest jeszcze stosunkowo mlody.
Istnieje powazna szansa, ze Polacy zrozumieja przed nastepnymi wyborami co sie kryje za antypolska fasada Tusk i ze wlasnie dlatego Lech Kaczynski wygra wybory w 1. turze.
Ten strach wlasnie byl powodem lansowania ustawy ujawnionej przez Rzepe.
Tak sie smiesznie zgadza, ze tym razem Tusk i jego klika ma calkowicie racje bojac sie internetu: on ich pogrzebie!
Natomiast JK musi wszystko zrobic, zeby uprzytomnic spoleczenstwu, ze On i PiS sa wlasnie gwarancja wolnosci, rowniez internetu i ze wszystkie ograniczenia, czy tez zamachy, ktore ta klika wprowadzi, zostana przez jego rzad w ciagu 24 godzin zniesione.
Taaa. To może zacznijcie od własnego podwórka – chociażby na blogach „Rz” panuje przecież cenzura. Operator wycina nieprawomyślne wpisy. Przy czym nie mam tutaj na myśli naruszenia prawa czy regulaminu (i gdzie ten regulamin w ogóle jest?) – bo wtedy oczywiście jest to uzasadnione. Na blogach „Rz” manipuluje się wpisami w komentarzach np. nie dopuszczając tych z ostrą (ale nadal zgodną z prawem) krytyką czy manipuluje się kolejnością postów…
A Salon24 to w ogóle jest przecież paranoja.
Banuje się użytkowników za *poglądy*, nie za naruszenie prawa czy regulaminu. Ale tak będzie z założenia jeżeli platforma blogowa jest z politycznym nastawieniem („prawicowe”) to z automatu dochodzi do takich patologii.
Normalne platformy (takie jak WordPress, czy Blox znienawidzonej tutaj Agory) są neutralne pod tym względem.
Wolność to piękna idea.Mam jednak małe dzieci i widzę jakim zagrożeniem dla ich rozwoju jest niczym nie „skrępowany” internet. Głupota,prostota,wulgaryzm i seks nie są z pewnością tym czego potrzebuje mały człowiek. Tych treści jest w internecie pełno.Nie trzeba ich szukać;są wszędzie.Królują nawet na głównych portalach internetowych.
Panie Redaktorze – piszę ten komentarz będąc „na świeżo” po (dwukrotnym) wykasowaniu z bloga Rzepy moich komentarzy przez Pana Redaktora Pawła Jabłońskiego.
Oczywiście żadnych wulgaryzmów, żadnych obsesyj – po prostu pozwoliłam sobie określić polską prywatyzację mianem „złodziejskiej” (i konsekwentnie tę OCENĘ podtrzymuję)
Ale teraz już wiem, że to słowo-kasownik (w tym przypadku – mojego wpisu kasownik). Więc zanim pomartwimy się z powodu tych wszystkich CBA, policji i innych instytucji, posprzątajmy własne podwórko.
I dlatego mnie to przypominanie stempli „ocenzurowano” nie wzrusza – mam swoje lata, pamiętam, w szufladzie dowody przechowuję, ale jedno było jednak istotne: ta akurat cenzura była JAWNA.
Mimo wszystko pozdrawiam,
ez
Niech mi pan powie panie dziennikarzu,jak nazwac nieustajace, chamskie obrazanie Prezydenta przez Palikota, posla rzadzacej parti. Czy to jest demokracja czy patriotyzm. Czy to jest etyczne czy moralne??? Czy to jest powod do dumy czy wstydu??? POlityczny abuser , terrorysta, w bialy dzien, prawie codziennie ubliza , poniza glowe panstwa a wszyscy demokratyczni, patriotyczni, wyzwoleni dziennikarze udaja ze nie widza.
Dziwię się, że niektórzy komentatorzy cokolwiek Igorowi Janke zarzucają w kwestii pilnowania porządku w s24.
Uważam, że był wystarczająco cierpliwy i że dłużej tej żenady tolerować nie mógł.
NADGORLIWI CENZORZY POD PRETEKSTEM „WALKI” Z „CHAMSTWEM” W INTERNECIE CHCA OGRANICZYC WOLNOSC netWYPOWIEDZI.
albo to hipokryzja albo rozdwojenie jazni! Jezeli jedno i drugie to postkomunista.
Wolnosc, w kazdej odmianie jest potrzebna czlowiekowi do zycia tak samo jak powietrze i jedzenie. Tylko pamietajmy, ze wolnosc slowa konczy sie tam gdzie zaczyna sie ingerencja w czyjes zycie.
No to sie znalazl przeciwnik cenzury
Przyznam sie, ze takiej hipokryzji to sie nie spodziewalem w Rzepie: facet, ktory jako wlasciciel serwisu internetowego, kasuje to co mu sie podoba, tutaj skarzy sie na cenzure
Bezcenne
))
W jednym z poprzednich blogów dotyczących wprowadzenia nadmiernej kontroli internetu napisałem:
„Rozmowa Kontrolowana, Rozmowa Kontrolowana, Rozmowa Kontrolowana, Rozmowa Kontrolowana, Rozmowa Kontrolowana …”
i co nie ukazalo się – zostało wykasowane przez moderatora. Albo ja nie mam poczucia humoru, albo…
Odnoszę wrażenie, że jesteśmy już na takim etapie ogłupienia, że nawet jeśli ktoś uśmiecha się życzliwie do małych dzieci, to podejrzewamy go o Pedofilstwo! Sam zaczynam myśleć takimi kategoriami! Toż to całkowite otumanienie!
Sporo hipokryzji w tym tekście. „Rzeczpospolita” stosuje dość silną cenzurę (świadczą o tym protesty blogerów, pewnie niektóre nie są przepuszczane). Racje dla zatrzymywania tekstów są zapewne różne, ale niekoniecznie związane z wulgaryzmami. Jeśli jesteś zarejestrowany w Onecie, otrzymasz odpowieź, czy twój tekst został zmoderowany czy nie. Redaktorzy „Rz” nie odpowiadają, chociaż mają maile dyskutantów. W ogólności, na blogach „Rz” można z powodzeniem i bez większych ognaniczeń obrażać Tuska, „Gazetę Wyborczą” i PO, ale co do innych, filtrs bywa często stosowany. Niech więc red. Janke nie wylewa zbyt krokodylych łez.
Panie Igorze !!! A Maryla i Franek ? A „ban’y” od Adminów Na Salon24.pl ( a coraz na nim ubożej w dyskusje?)
Jest jeszcze szerszy problem tzw politycznej poprawnosci. Niby mozna wszystko mowic, ale nie tak do konca, bo sa i wraze poglady.
Przypomina mi to rozmowe sprzed laty z pewnym radzieckim czlowiekiem. Twierdzil on, ze w jego kraju panuje absolutna wolnosc slowo „kromie kontrriewolucjonnych wzgliadow i matieryjnych slow”.
Dla nieobeznanych z powyzsza terminologia, matieryjne slowa, to wszystko to, co w bagatym rosyjskim jezyku potrafia w sporze powiedziec o twojej matce.
Waclaw Timoszyk
Najprościej żyć w więzieniu. Tam każdy wie, jakie obowiązują przepisy więzienne i obyczaje.
Na co można sobie pozwolić , a za co dostaje się w gębę, albo idzie do karniaka.
Przez kraty świat ludzi wolnych wydaje się kolorowy, bajeczny, nieprawdopodobny, i rośnie za nim tęsknota. Ale w miarę upływu dni, tygodni, miesięcy, lat coraz bardzej człowiek przywyka do rezimu więziennego…I gdy wreszcie wyjdzie na wolność, to się okazuje, że nie umie być wolnym człowiekiem. Nie umie zyć w wolnym społeczeństwie..Zapomniał, odzwyczaił się. Jak ptak , który długo siedział w klatce. Nie wie, co powinien, a czego nie powinien, dokąd sięga jego obszar posiadania, a odkąd zaczyna się obszar drugiego człowieka..Jakie ma prawa i jakie ma obowiązki. Nie wie co mu wolno, a czego nie wolno..I albo zatęskni za więzieniem,gdzie były przepisy i więzienne zwyczaje, albo zacznie uczyć się wolności.. Ale to niełatwo. Ale to poprzez mękę, poprzez upadki, błędy, pomyłki, upokorzenia, porażki, poprzez starcia, spory, dyskusje..
Żebyśmy i My nie zatęsknili za więzieniem..Żebyśmy nie zatęsknili za bycie więzniami….
Wtedy byłoby nam lepiej…wygodniej…bez starania się, i zastanawiania się jakie podjąć decyzje , a przecież jestemy ludzi wolnymi, i musimy je podejmować każdego dnia…
WOLNOŚĆ INTERNETU bezcenna
Trzeba bronic wolności w internecie i w zyciu!!! Żeby żaden funkjonariusz czy inny urzędnik nie mógł nas kontrolować czy decydować za nas co jest dla nas dobre!!!! Tych ludzi co wpadli na ten pomysł powinno sie wywalić z pracy!