Posts Tagged „Bruksela”<

Kryzys nie może uzasadniać wszystkiego

22 lip 2011

Ze względu na groźbę przedłużania się kryzysu Bruksela chce wprowadzić plan ujednolicania polityki gospodarczej państw strefy euro. Ta inicjatywa, jeśli ma mieć sens, powinna być jednak prowadzona w porozumieniu ze wszystkimi krajami Unii, szczególnie takimi jak Polska, które zostały zobowiązane do przyjęcia wspólnej waluty.

Większość najważniejszych reform gospodarczych i społecznych przeprowadzono w czasach kryzysu. Tak było w Polsce i przed wojną, i ostatnio na początku lat 90. Społeczeństwa zmęczone bezrobociem i innymi skutkami załamania gospodarczego godzą się na wyrzeczenia, gdyż mają nadzieję, że dzięki nim unikną podobnych kłopotów w przyszłości. Wyjątkiem są Grecy, którzy nawet w obliczu krachu finansów swego państwa nie chcą oszczędzać.

Ale inne kraje Unii, te, które płacą greckie długi, są gotowe na reformy. W długiej perspektywie trudno bowiem wyobrazić sobie istnienie wspólnoty państw z jedną walutą, ale z wieloma rodzajami polityki gospodarczej, zwłaszcza z różnym podejściem do deficytu i długu publicznego. Wiadomo już, że wymogi traktatu z Maastricht tego problemu nie rozwiązują. Wiadomo, że potrzebny jest skuteczniejszy mechanizm ich egzekwowania. Wiadomo też, że utrzymanie wspólnej waluty musiałoby oznaczać utratę kolejnej części suwerenności państw, które z niej korzystają. A przynajmniej wypracowanie takich form współpracy, które zapewniłyby skuteczne działanie ponadnarodowe. Bez tego euro będzie narażone na kolejne kryzysy.

Silna globalna waluta to wartość. Jej wprowadzenie i przyjęcie powszechnych zasad mogłoby się przyczynić do wyjścia z kłopotów. Pod pewnymi jednak warunkami. Nie protestując przeciw ostatnim inicjatywom Brukseli, Polska musi się domagać dopuszczenia do rozmów o przyszłości wspólnej waluty wszystkich państw Unii. Rząd w Warszawie nie powinien dopuścić  do sytuacji, w której większy wpływ na euro będą miały Portugalia i Grecja. Jak nigdy ważne jest dziś powtarzanie hasła: „Nic o nas bez nas”.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Kryzys złamał zasady Brukseli

29 wrz 2010

Zasady funkcjonowania państw Unii wymyślone przez urzędników z Brukseli okazały się nieprzystosowane do czasów kryzysu. Tworzono je na podstawie doświadczeń bogatych państw

Gdy do ich klubu dołączono uboższe reguły, te zaczęły blokować reformy emerytalne. Państwa, które podjęły się tego ambitnego zadania, nie były w stanie utrzymać w ryzach ani długu publicznego, ani deficytu finansów publicznych.

Były dwa wyjścia. Albo rezygnacja z reform, albo – co bardziej korzystne dla gospodarki, ale nie do zaakceptowania przez społeczeństwo – bardzo bolesne oszczędności w budżetach. Pierwsza droga wygodna i łatwa (popierali ją w jakiejś części ministrowie Rostowski i Fedak) dawałaby natychmiastowe oszczędności dzięki odebraniu obywatelom pieniędzy odłożonych w funduszach emerytalnych lub tylko zmniejszeniu płaconej do nich składki. Jednocześnie likwidacja reformy oznacza, że w miarę jak społeczeństwo będzie się starzeć, obciążenia pracujących będą drastycznie rosły.

Na szczęście Bruksela zaproponowała, by przez pewien czas koszty reformy emerytalnej nie były brane pod uwagę przy liczeniu długu publicznego. To bardzo dobre rozwiązanie. Rządy państw zmieniających system emerytalny dostały tylko chwilową ulgę w liczeniu długu czy deficytu budżetowego. Pozwoli im to doczekać ożywienia gospodarczego czy przetrwać bez bolesnych reform do wyborów parlamentarnych. Ale potem temat trudnych reform będzie musiał wrócić.


  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop