Nasze państwo nie nadąża za rozwojem społeczeństwa. Od 20 lat Polacy nieprzerwanie się bogacą. Budują domy, kupują mieszkania, samochody i sprzęty, jeżdżą za granicę i uprawiają sporty. To wszystko się dzieje w realiach państwa zorganizowanego dla potrzeb socjalistycznego społeczeństwa, mieszkającego w małych mieszkankach i jeżdżącego komunikacją publiczną.
Brakuje w Polsce prawie wszystkiego, za co odpowiadać powinno państwo. Nie mamy szybkich dróg, sprawnych kolei, a stan naszej energetyki jest bliski zapaści. Tylko tam, gdzie poziom życia uzależniony jest od prywatnych inwestycji, nasza sytuacja jest porównywalna z sytuacją innych krajów naszego regionu.
Dopiero od kilku lat państwo zaczęło nadrabiać zaległości. Realizujemy wielki plan budowy autostrad i dróg ekspresowych oraz modernizacji infrastruktury. Ruszyły inwestycje w energetyce. Państwo zaczyna powoli nadążać za społeczeństwem. Na 25 największych inwestycji planowanych na najbliższe lata aż 17 realizują firmy kontrolowane przez Skarb Państwa.
Gwałtowny wzrost liczby wielkich inwestycji to szansa dla gospodarki zagrożonej kryzysem. To praca dla tysięcy ludzi, wielkie zamówienia dla fabryk. Co ważne, dużą część tych wydatków sfinansuje Unia Europejska. A około 1/5 wydanych pieniędzy bardzo szybko wróci do budżetu jako podatki.
Szkoda tylko, że ten niesamowity boom inwestycyjny przychodzi z opóźnieniem. Dlaczego dopiero teraz? Ano dlatego, że drogi, koleje i energetyka osiągnęły już stan agonalny. I dlatego, że pojawiły się pieniądze z Unii Europejskiej.
Niestety, można spokojnie założyć, że inwestycje państwowe – jak zazwyczaj bywa – nie nadążą za potrzebami. Dlatego trzeba dopuścić do nich prywatny kapitał. Państwo może kontrolować i zarządzać. Ale inwestować i zarabiać powinni prywatni właściciele.









Ta hucpa, którą zaprezentował pan Goliszewski, by za samorząd rząd płacił
/ 200 milionów złotych rocznie, tyle ile daje na dożywianie biednych dzieci!/ to szczyt bezczelności. I kto to mówi – ludzie, ktorzy utuczyli się na państwowym a najpierw partyjnym? Chcą, by podatnicy płacili za ich sekretarki, salony, lunche, przekupywanie dziennikarzy itp. Przyjrzyjcie się temu uważnie!
Dzięki partnerstwu prywatno-państwowemu mamy autostrady dla elity – opłaty oderwane od reali kraju w którym się znajdują! Słabe państwo zawsze zostanie wycwanione przez sprawnych „prywatnych”. Oczywiście możemy mówić o umocnieniu państwa – ale to już inna bajka! Na chwilę obecną pomysły prezentowane przez Autora skończą się rozgrabienie państwa czyli ograbieniem obywateli!
Aby się cokolwiek zmieniło potrzeba jest odsunięcia tego rządu szkodników /PO/ od rządzenia Polską i dokonać zmiany ordynacji wyborczej, żeby o wyborach do Sejmu i do Samorządów nie decydowały grupowe interesy partyjne, a interes Polski.