Przez lata Polacy jeździli do pracy za granicę. Wzbudzaliśmy złość w zachodnich społeczeństwach uważających, że zabieramy im pracę
Dziś my zaczynamy mieć kłopoty z konkurencją z państw, w których płace są niższe od naszych.
Do tej pory tańsze wyroby, zwłaszcza chińskie, wypierały nasze, doprowadzając wiele firm do bankructwa. Konkurencja ze strony zagranicznych pracowników była w Polsce mała i dotyczyła przede wszystkim najmniej płatnych prac.
Ostatnio Chińczycy wygrali kilka dużych kontraktów na budowę dróg. Wkrótce pewnie zdobędą kolejne lukratywne zamówienia. Z jednej strony oferowane przez nich niskie ceny są korzystne dla publicznej kasy, ale z drugiej strony – na ich budowach pracują Chińczycy, wykorzystywane są ich maszyny i materiały. Dla konkurencyjnych wobec nich polskich i zachodnioeuropejskich firm oraz ich pracowników oznacza to kłopoty.
W tej sprawie nie można kierować się emocjami. Wiadomo, że chińscy robotnicy potrafią pracować za 200 dolarów miesięcznie. Jeśli ich firmy oferują dzięki temu konkurencyjne ceny, to nic na to nie poradzimy. Trzeba jednak dokładnie sprawdzać, czy rząd Chin nie dotuje pracy swoich obywateli. I pilnować, by przestrzegali naszych przepisów o minimalnych wynagrodzeniach i składkach ubezpieczeniowych.
Nawet w tych trudnych warunkach polskie firmy powinny podjąć walkę o kontrakty. Trzeba automatyzować pracę, gdzie się da. A tam, gdzie się nie da, zatrudniać Chińczyków. Polska firma odzieżowa LPP od lat szyje swoje ubiory w Azji. Ta metoda nie da Polakom pracy, ale przynajmniej uratuje polskie firmy.









Niemcy wprowadzili entsendegesetz zmuszajace polskie firmy do niemieckich zarobkow, blokujac w ten sposob polskie firmy na niemieckim rynku. Poza tym polskie firmy byly i sa szykanowane na 1000 roznych sposobow przez Niemcy.
Co do Chinczykow w Polsce.
Drogi kosztuja doslownie dziesiatki milliardow euro.
Dzieki polityce partii aferalnej KL-D (szefem byl Tusk, PO jest jej drugim wcieleniem), Niemcy i Austryjacy przejeli w Polsce praktycznie wszystkie cementowanie i firmy budowlane. Do tego dochodzi, ze przetargi sa tak ustawiane, ze polskie firmy, ktore przezyly, z powodow wymaganych astronomicznie nonsensownych gwaranacji bankowych sa dyskryminowane przez polskich urzednikow (korupcja).
A wiec z tych dziesiatej milliardow wydawanych przez Polakow w Polsce zostaje tylko to, ze kolega w waciaku dostanie bezposrednie przy budowie, a wiec moze 2-3% calej sumy. Reszte szczesliwi dzieki Tusk Niemcy i Austryjacy wywoza.
W tym kontekscie Chinczycy, ktorzy buduja za 50% cen zadanych przez Niemcow sa blogoslawienstwem. I bron Boze, nie wolno im utrudniac zycia, tylko za dalsza obnizke ceny (prosze przypomniec sobie o ile bardziej konkurencyjne byly polskie firmy budowlane, zanim Tusk i KL-D nie przekazali im Niemcom na poczatku lat 90-tych) dac im wiecej zlecen.
I przy okazji pomyslec o tym, zeby polskie firmy krok po kroku angazowac. W ten sposob przy konsekwentnie pro polskiej polityce moga sie zregenerowac. To jest oczywiscie zadanie dla Polskiego Rzadu JK a nie dla niemieckiej administracji Tusk, ktora wlasnie polskie firmy budowlane wykonczyla.
Oczywiscie zlecenia musza byc odpowiednio napisane. Np. firma, ktora wiecej wyda z zarobionych pieniedzy w Polsce, dostaje dodatkowe 20 punktow. Nie beda duzo drozsze od Chinczykow, poniewaz man power stanowi zaledwie ulamek kosztow, a caly sprzet Polacy maja na miejscu.
Zawsze lepszy ,tańszy wypierał pozostałych .. obrażanie się na tych co wykonują pracę taniej lepiej …to mi przypomina zachowania „związkowców” …co sami nie zrobią a i innym nie pozwolą . Ja też bym chciał robiąc prawie nic dostawać potężna kasę .. ale ma charakter solidnego i uczciwego i dobrze mi z tym .. choć przez to mam wielu przeszkadzaczy .. kto nie lubi Polaków teraz w angli ? ci co nie potrafią pracować tak wydajnie i fachowo co nasi . Słowo ,że ktoś komuś odebrał pracę – jest kamuflażem – nieudolności ,lenistwa,cwaniactwa.Ma to swoje odbicie później w stanie danej firmy i kosztach produkcji .. chore to jest – ale jest – i zawsze jakiś polityk ,dziennikarz to wykorzystają …. TU NA ZIEMI żyjemy w zakłamaniu .. i nie wróży to dobrze tym co aprobują taki standardy.. można się odpowiednio zabezpieczyć – ale sprawni potrafią zawsze znaleźć lukę i ją wykorzystać .. a ciągłe modyfikowanie przepisów wprowadza chaos i niepewność ..
A może szanowny pan redaktor sam uda się do chin konkurować z Chińczykami obniżając stawkę do 100$ miesięcznie? Chętnie zobaczymy, w jakich warunkach będzie tam żył. Wystarczy już agitatorskich artykułów i komentarzy!
Przyczyną obecnego kryzysu jest nie tylko branża finansowa, ale tez przeniesienie produkcji do Chin. Wiąże się to ze spadkiem siły nabywczej społeczeństw zachodnich, min. amerykańskiego. Łatwo jest o wyrzeczenia cudzym kosztem. Tu jednak i tak nie przynoszą one pozytywnego skutku dla gospodarki.
za miske ryzu…
czytalem gdzies ,ze niemcy po drogej wojnie swiatowej byli wynagradzani za prace chlebem…a
co do chinczykow to mysle ,ze nie tylko beda uzywac swoich maszyn ale beda tez spozywac chinskie jedzenie…bo chyba nikt nie sadzi,ze beda kupowac pozywienie we francuskich markietach, gdzie ceny dawno przebily sufit…dzieki czemu Polska przoduje cenowo…
W pierwszej chwili chciałem coś napisać w odruchu patriotyzmu. Ale po delikatnym zastanowieniu się doszedłem do wniosku, że JEDYNĄ możliwością podniesienia jakości jest zatrudnianie Chińczyków- przy podniesieniu w odpowiedni sposób zabezpieczeń związanych z odpowiedzialnością (bo po zawaleniu się hali Targów Katowickich jakoś winnych nie było).
Polscy robotnicy (w większości przypadków) na trzeźwo pracować nie potrafią. I (w większości przypadków) nie potrafią nie „organizować”.
A czy to można kontrolować zarobki w zagranicznej firmie tylko dlatego, że buduje w Polsce?
Myślę, że dla nas ważna jest wynegocjowana cena, jakość i czas wykonania a to ile osób będzie wykonywało daną pracę i ile za to będą dostawali to już tylko sprawa tych wykonawców.
skoro i tak większość lukratywnych kontraktów w Polsce przechwytują firmy zachodnie to nie ma żadnych powodów aby nie skorzystać z oferty chińskiej. Po co tuczyć Niemca czy Francuza skoro Chińczycy potrafią to samo zrobić znacznie taniej.
Widać zagraniczne lobby się przestraszyło, że już nie będzie tak łatwo żerować na Polsce.
Już słyszałem ten głos OBRONY naszych przedsiębiorstw bazujących głównie na kontraktach państwowych. AKURAT ich to mi nie szkoda i niech Chińczycy ich eliminują, przynajmniej więcej wybudują dróg za mniejsze pieniądze a co za tym idzie będzie można zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na inne cele ALBO obniżyć podatki. LPP działa na wolnym rynku, nic im do zamówień publicznych (no chyba że by dostali zamówienie na mundury
ale w naszej skorumpowanej rzeczywistości to niemożliwe) Dlatego jeszcze raz powtarzam WCHODŹCIE CHIŃCZYCY NA NASZ RYNEK (nawet z dotowanym (w co nie wierzę) przemysłem) I BUDUJCIE —TANIO—SZYBKO—DOBRZE
BARDZO DOBRZE, że Chińczycy u nas budują – niech się nasze rodzime firmy deweloperskie/budowlane udławią swoimi chorymi marżami…
Brawo Fritz.Swietna ilustracja sytuacji w Polsce ,gdzie liberalowie stanowia prosta i bezposrednia agenture niemiecka.
@Kosikm napisał:
22 lutego 2010 at 00:29
Popieram w caaaaaalej rozciaglosci ! Sadze ze zly to gospodarz ,ktory wiecej placi robotnikowi ,jesli za ta sama robote moze MNIEJ zaplacic, a nawet ta praca jest lepiej wykonana niz przez krajowych wykonawcow.
U Chinczykow nie ma wyplacania sobie nagrod ,premii itp.za kazdy PRAWIE skonczony kilometr autosrady.Ktora po 1 lub2 latach trzeba naprawiac ,znowusz na koszt podatnika. Ile razy miala budowa np.stadionu (tylko przyklad)kosztowac 1milion a na koniec wyszlo 3 lub 5 milionow! To ja wole juz Chinczykow. Biedni tylko ci Nasi zwiazkowi BONZOWIE ,TYLE PREMII przejdzie im kolo nosa ,no i nie bedzie gdzie szantarzowac/strajkowac
Pozdrawiam.
Praca Chińczykajest tańsza bo nie jest obciążona ZUSAmi KRUSami i innymi podatkami.A pracę swoją wykonują bardzo solidnie, choć nie mają żadnych związków zawodowych. A u nas? – dodatkowo dochodzi korupcja.
@wrona napisał:
22 lutego 2010 at 07:00
WRONa,WRONa?? Jakos dziwnie mnie sie to kojarzy!!
wrona=fritz , kolejny wpis popierajacy samego siebie?? Bo normalny czlowiek,patrzy z przymruzeniem oka na te fritzowe miliardy i jego wykladnie ekonomiczno/polityczna
Pozdrawiam.
te 200 USD o których Pan pisze to raczej bardzo niskie wynagrodzenie jak na Chiny. Nawet w średniej wielkości fabrykach, mężczyżni pracujący jako wywalifikowanii robotnicy zarabiają przeliczając na nasze około 1000 PLN na reke. Sam nie chciałem w to wierzyć, ale odwiedzając w okresie ostatniego półrocza około 100 róznych fabryk na terenie Chin szczegółowo o to pytałem róznych ludzi, oficjalnie i nieoficjalnie, tak aby wyeliminować mozliwość koloryzowaia ze strony menedzerów wykazujących się partyjną czujnością.
Jeżeli uwzględni się fakt, że praktycznie wszystko co potrzebne do zycia zwłykłemu człowiekowi: jedzenie, ubranie, mieszkanie, benzyna jest co najmniej o połowe tańsze to siła nabywcza przeciętnego Chińczyka – rob otnika pracującego w fabryce nie jest wcale taka niska.
Sekret Chin tkwi oczywiście w niższych pensjach. Ale jest jeszcze coś innego – zupełnie ine podejście do pracy. Wchodzi się na wielka halę fabryczną. Nie ma możliwości aby wszyscy zobaczyli, że wchodzi dyrektor wraz z zagraniczną delegacją i zaczęli się w tym momencie ruszać. A więc wchodzi się, a tam praca po prostu wre. U nas każdy ma prawa, przerwa na papierosa, przerwa na cokolwiek, nie ma co się spieszyć, jednostki spieszące się sa sekowane. Polscy robotnicy sa w dużej części leniami i osobami które aby pracować potrzebują ciągłego batożenia o gonienia do pracy. Nie mówię tu o takch fabrykach ak np.: FIAT gdzie pracują zapewne jedni z najlepszych, tylko o wielu polskich średnich firmach, w których bez gonienia do roboty tych ludzi nic by sie nie udało. Probem ten dotyczy także budownictwa. Wystarczy przejechac się po Polsce aby zobaczyć jak dzielnie pracują nasi drogowcy. najczęściej widzę ich jak stoją. Na 100% sprwadza się tu kawał o tym jaka jest choroba zawodowa drogowców – odcisk na brodzie od podpierania się na łopacie. A więc najczęściej stoją albo ruszają się jak muchy w smole. Może z wyłączeniem małych firm gdzie właściciel jest obecny na placu i ich gonii do roboty. Dlatego małe firmy oferują lepsze ceny.
A noc? A soota albo niedziela? pamiętam jak chodziłem pół roku temu wieczorem po Szanghaju i dziwiłem się że budowy które trawły za dnia trwają dalej.
Przypomną tylko że dodatek za prace wnocy to 20%, a niedziele i inne ustawowo wolne dni można rozwiązać poprzez odpowiedni system zmianowy.
Nie wiem ile zarobią ludzie z chin pracujący na naszych budowach, ale zapewne będzie to więcej jak w wypadku pracy w Chinach. Ruszać się będą kilka razy szybciej jak nasze polskie obiboki, będa trzeźwi.
Dzięki Chińskiej konkurencji w końcu przestaniemy mieć najdroższe autostrady w Świecie i inne najdroższe budowle. Przestaniemy pracować na nieefektywny sektor budowlany, który chce mało sie narobić ale dużo zarobić.
Dodam że w żaden sposób nie jestem związany z tym sektorem zaróno w Polsce jak i w Chinach.
Na sam koniec dam wszystkim do zastanowienia kilka cyfr.
Miejscowość Zhangjiagang – duży ośrodek przemysłu maszynowego 1,2 mln ludzi, 1,5 godziny samochodem od Szanghaju. Cena za zwykłe mieszkanie takie jakie u nas w Warszawie kosztuje od 7 do 10tys za m kw tam około 3 tys.. apartamentowiec około 10tys m kw w Warszawie około 20 tys. Co robi ta cenę? Stal, cement, praca ludzka kosztują wszędzie zbliżone pieniądze.
Według mnie nieefektywność może jeszcze trochę ziemia.
Nie zgodzę się z przekonaniem, że lepszy pracownik wypiera gorszego. Jeśli polskie firmy są związane przepisami o płacy minimalnej, a chińskie nie, to już na starcie mamy przewagę konkurencji z Chin – na poziomie startowania do przetargów. Jeśli chiński pracownik może otrzymaną wypłatę przesłać w części do rodziny w Chinach, resztę wydając w Polsce, ale zbytnio nie martwiąc się o wikt i opierunek, często zapewniany przez firmę-wykonawcę, a polskiemu pracownikowi równowartość chińskiego miesięcznego zarobku wystarczyłaby ledwie na opłacenie czynszu w blokowisku – mamy kolejną nierówność, tym razem na poziomie warunków egzystencji szeregowego pracownika. Gdyby za 200 USD można było w Polsce żyć tak, jak za aktualną średnią krajową, można by mówić o wyrównanych szansach. Wtedy wyraźnie byłoby widać, którzy wykonawcy i pracownicy, Chińczycy czy Polacy, są wydajniejsi, solidniejsi.
Zaiste, panie Redaktorze. Stosuje Pan typowo sofistyczną argumentację w celu opisania sytuacji, z której – odnoszę wrażenie – możemy, a nawet powinniśmy, być dumni. Wpadłem na ten temat powodowany frustracją powodowaną publicystyką polityczno-społeczną. Jak z deszczu pod rynnę. Nie chcę tu w żadnym wypadku wymądrzać się, ani tym bardziej ze złośliwą satysfakcją wskazywać na błędy w argumentacji. Wiem tylko jedno. Wszyscy – podobnie jak i Pan – niby kierujemy się intencją unikania błędów, a zwłaszcza usuwania istniejących błędów. Ale żeby błędów unikać, trzeba sięgać głęboko do ich korzeni, a nie chełpić się li tylko efektownymi ujęciami krótkotrwałych zjawisk, bez refleksji nad długodystansowymi skutkami. Które mogą wywołać trwałego kaca. I to nasze dobre samopoczucie, a nawet trudno skrywane przejawy dumy, jakoby osiągnęliśmy wyższy, od dawna nam należny, poziom w …, mści się potem jeszcze długie lata kręcenia się za własnym ogonem.
Styl, w jakim tu prezntuje Pan ekonomiczne przemyślenia, przypomina mi entuzjastyczną publicystykę w Hiszpanii w latach niedawnej przeszłości. Było bardzo dużo dobrych chęci, a od dumy zupa była gęsta. Aż do czasu, gdy wyszło szydło z worka. I od razu podniósł się znamienny krzyk: „Ja to od dawna wiedziałem, że to wszystko tak właśnie się skończy”.
Niedawno na stronach tego szanownego portalu oglądałem rozmowę prof. Orłosia z panem, który niechcąco popisywał się co i rusz pytaniami z zaresu „oj naiwny, naiwny”. Prof. Orłoś, z wprost ojcowską wyrozumiałością, wyjaniał, tłumaczył i pokazywał, gdzie tkwią błędy niechcąco zawarte w rozumowaniu tego pana. Ta niekompetencja interlokutora prof. Orłosia była mocno frustrująca. (Ale czyjaś niewiedza, zwłaszcza gdy osoba przyznaje się do niej i szuka możliwości douczenia się, nie może być uznawana za postawę naganną). Nagle na ekranie pojawiło się okienko z informacją, że tym panem jest kierownik działu ekonomicznego Rp. Ażeby właściwie skometować tę sytuację, trzeba by użyć adekwatnych słów. Wolę tego nie robić. Bo to i tak nie przyczyniłoby się do poprawy sytuacji. Mam nadzieję, że rozmowa z prof. Orłosiem jest dla Pana dostępna.
U nas na jednego pracownika przypada ok 100 urzędasów, durnowate przepisy, ciągle uchwalane przez „wybrańców narodu” i kilka setek tzw. związków zawodowych utrzymywanych przez podatników.
http://www.animalsaviors.org/index.html
@RAF napisał:
22 lutego 2010 at 08:56
DOSKONALE napisane! Dziekuje,czlowik dzieki takim wypowiedziom ,poznaje troch inny pkt.oparty na FAKTACH a nie MITYCH -fritz -ucz sie synku ,ucz,a nie pisz banialuki!
Zaloze sie ze NIGDY
cd. ( cos ,albo ktos -fritz?-przerwalo) nie byles w Chinach. I jak zwykle bujasz w oblokach,czyli klamiesz,wstyd.
Panie RAF,moze by tak jeszcze troszeczkie na ten temat?? Pozdrawiam.
PING PONG
Jak możemy mieć drużynę narodową składającą się z 2/3 z Chińczyków to w ramach parytetu 2/3 autostrad powinni wybudować Chińczycy, na pewno będzie taniej
Autorze, odwal się od Chińczyków.
Kilometr autostrady w Polsce jest kilkakrotnie droższy od kilometra autstrady w Szwajcarii. Tyle, że tam budowali przez góry (polecam archiwum RZ).
Obrazuje to jaka jest skala korupcji przy kontraktach rządowych.
Zaś co do idiotycznej sugestii, że Polska na Chińczykach nie zarobi, to paliwo i inne materiały i tak muszą kupić w Polsce. Więc haracz i tak tu zapłacą.
O czym Ty człowieku piszesz ? Polskie władze mają kontrolować Chińczyków? Przecież oni nie są w stanie zapanować nad złodziejstwem we własnych szeregach!
Ale co mi z tego, że Chińczycy zrobią to trochę taniej, jeżeli ja będę bezrobotny?
To właśnie w taki sam sposób w jaki pan argumentuje, Ameryka dorobiła się gigantycznego deficytu, utraty milionów miejsc pracy a Chiny stały się ich wierzycielem.
I to też nie jest tak, że w USA ceny produktów importowanych z Chin są na poziomie chińskim a nie amerykańskim. Ale miejsca pracy przepadły i to na dobre.
Proszę zwrócić uwagę, że jedyne konkretne pomysły Obamy na stworzenie miejsc pracy dotyczą dziedzin, które nie istnieją (jak nowe „zielone” technologie w produkcji paliw i produkcja samochodów na prąd), a więc które jeszcze nie zdążyły być przeniesione do Chin.
Więc takimi pojęciami jak wolny rynek i ograniczanie konkurencji trzeba umieć się posługiwać. Trzeba być bardzo naiwnym by się łudzić, że coś takiego jak nieskrępowany wolny rynek jeszcze istnieje – albo, że ma dalej sens! On jest coraz bardziej martwy (czytaj: regulowany – decyzjami politycznymi i administracyjnymi).
Chiny są właśnie krajem który wykorzystuje dotychczasową otwartość rynków USA i Europy, podczas gdy dostęp zagranicznych podmiotów do chińskiego rynku jest ściśle reglamentowany.
Jak ściśle? – parę przykładów z życia: jeśli inwestycje przemysłowe to tylko joint-venture. Wiele produktów sprzedawanych w Chinach jest obciążonych podwyższonymi cenami – np iphone czy porsche kosztują ok 2 razy więcej niż na Zachodzie pomimo chińskich płac. Albo fakt, że Chiny zezwalają by jedynie 30 filmów rocznie było dystrybuoiawnych w chińskich kinach (gdy „Avatar” stał się sukcesem i miłą dużą widownię, jego dalszą dystrybucję po prostu zakazano. Nazwałby pan to jeszcze wolnym rynkiem, albo równym traktowaniem?
Co jeszcze mam przeciw Chinom? – Sprawa masowej kradzieży technologii.
Kraje jak Niemcy tracą na tym dziesiątki miliardów euro rocznie. Mówię ogólnie a nie o konkretnej branży. Tu też można przytoczyć wiele smacznych historii (jak skopiowanie Boeinga np), to jest po prostu codzienność.
Wolny rynek to pojęcie bardzo względne. Chiny wykorzystują to, bo im się na to pozwala. Nie jestem przeciwny wolnej, jak największej konkurencji, ale przeciw nierównemu traktowaniu. Chiny nie spełniają warunku by ich równo traktować jak wszystkich.
Zamiast nich czemu by nie zapraszać do przetargów firm z pogrążonej kryzysem Ukrainy?
UWAGA !!!
Jeżeli umiemy jeszcze myśleć ,to zdajemy sobie sprawę że Chińczycy budują całą swoją gospodarkę na fundamencie wizualizacji abstrakcyjnej !!!
I każdy człowiek ma wolny wybór ,czy wybiera korzystanie i płacenie za gospodarkę rzeczywistą , czy za „gospodarkę wizualizacji abstrakcyjnej ” !
Jest to trudny wybór ,ale jest to wybór fundamentalny !!!
Z poważaniem
Robert ze Szczecina
@misio
Tak moze byc. Moze tez by i tak, ze Chinczycy pozostajac tanszymi wykonawcami wykopuja to bractw z kontraktow tez i … pod stolem.
Pod stolem Polacy sa najmniej katoliccy.
Nawet sobie niewyobrażacie ile toksycznych aktywów jest zainfekowanych !!!
Nie ma chyba kraju z tak ryzykowną gospodarką jak Chiny !
Jest to sytuacja podobna do bajki. I na bajkach ta gospodarka chińska funkcjonuje !!!
Nawet finanse USA maja mniej toksycznych aktywów ,niż Chiński budżet.
Dlatego proponuje wszystkim ostrożnośc i rozwagę !!!
Pozdrawiam
Robert ze Szczecina
@stefan h napisał:
22 lutego 2010 at 11:25
„O czym Ty człowieku piszesz ? Polskie władze mają kontrolować Chińczyków? Przecież oni nie są w stanie zapanować nad złodziejstwem we własnych szeregach!”
Mylisz sie stefan! W Chinach z lapowkarzami jest BARDZO krotki proces , kula w leb i jeszcze rodzina musi za ta kule zaplacic!!
Gdyby u nas taki PROCES wprowadzic -skonczyli by sie Krzysie,Rysie ,Zbysie itd.
BYL BY KONIEC Z MAFIA W POLSCE
Pozdrawiam.
Jesli chinscy robotnicy sa takim dobrodziejstwem dla swiata to dlaczego nie chce ich zachodnia Europa?
Wydajnosc pracownika osiaga sie obecnie innymi metodami. Mistrzami swiata w wydajnosci pracy sa Francuzi. I nie dlatego, ze sa bardziej pracowici anizeli Chinczycy lub Polacy. Liczy sie wyprodukowana sztuka. Np.w tym wypadku ilosc polozonych kilometrow drogi i cena jej produkcji.
Na te sztuke Amerykanie musza pracowac dluzej, a Niemcy zajmuja w produktwynosci drugie miejsce.
Praca lopata odeszla w niebyt. Chociaz co niektorym przydalby sie kurs lopatologii stosowanej w dziedzinie prostych rachunkow.
Jesli zarobia Chinczycy, trzymajacy sztucznie swoja walute, to Polsce odbije sie to czkawka za pare lat.
Dziwie, ze Unia Europejska jeszcze nie zlozyla tutaj protestu.
@d-d napisał:
22 lutego 2010 at 11:27
Robi Pan zarzuty Chinom z tego ze dbaja o wlasna gospodarkie? Polacy powinny sie tego uczyc od Panstwa Srodka! A nie np.ze strata dla wlasnego kraju, kupowac przestarzaly zlom z demobilu ( od usa) za wygorowane ceny
Szpiegostwo przemyslowe jest przez WSZYSTKIE kraje praktykowane ,obojetnie Polska ,Niemcy,usa.
Czyli jak A. Rosiewicz kiedys spiewal ” najwyzszy czas wziasc -maly chinczyk na wychowanie” Pozdrawiam.
Wizualizacje abstrakcyjną można przedstawić na przykładzie :
Przykład :
Sytuacja zaczyna się od prostego ,zwykłego człowieka ,a kończy na przedsiębiorcy,samorządzie itp.
Jeżeli kupuje jedna pare butów,to wydaje 49 złotych !
Ten wydatek 49zł jest tylko stratą, bo po 4 miesiącach czynnego chodzenia w tych kupionych butach ,buty się zużywaja na skutek słabych materiałów, te moje pieniądze 49zł nie zainwestowałem tylko straciłem bez powrotnie !
Jest to sytuacja wizualizacji abstrakcyjnej – dałem sie nabrać !!!
Bardzo ważne jest w co inwestuje moje pieniądze, bo na rynku z gospodarką realną moje kupione buty by pożyły 2 lata ,a moje pieniądze zainwestowane w moją Polską gospodarkę by wróciły do mnie w postaci siły napędowej społecznej konsumpcji !!!
Z poważaniem
Robert ze Szczecina
@ Byly porucznik Sluzby Bezpieczenstwa ,z nickiem smutny,emeryt.
Pracowal w Warszawie,w siynnym Ministerstwie Spraw Wewnetrznych,przy ulicy Rakowieckiej.Tamze,i po drugiej stronie ulicy, te zwierzeta zamordowaly strzalem w tyl glowy,po katynsku,albo po czekistowsku ,najlepsze dzieci Mojego Narodu,z AK ,NSZ,i z WiNu.
POMSCIMY
A na drzewach zamiast lisci ,beda wisiec ,,,czekisci.
co do Porsche który jest 2 razy droższy zgoda, ale nieprawda jest że tylko Porsche. Gro samochodów np.: Audi A4 czy A6 produkowana jest w Chinach – w montowniach i tez są 2 razy droższe. Tala jest polityka Chin, aby nie zwiekszać zbyt szybko ilości samochodów. CO do IPhone to 2razy wyższa cena raczej jest nieprawdą. Wiele telefonów w wyspacjalizowanych sklepach można kupić taniej lub w tych samych cenach.
Co do toksycznych aktywów w Chinach. Dobrze jest jak się wie co pisze i zna się konkrety. Ta gospodarka jest na tak wczesnym etapie rozwoju że ilośc toksycznych aktywów w niej jest zwyczajnie mała. Mówię o tym co jest w Chinach i związane z Chinami. największym toksycznym aktywem sa obligacje takich krajów jak USA.
Jeżeli na tym forum ujawnili się specjaliści od toksycznych aktywów w Chinach niech poświęcą trochę czasu i powiedzą jakie to aktywa?
@ABK napisał:
22 lutego 2010 at 12:24
„Dziwie, ze Unia Europejska jeszcze nie zlozyla tutaj protestu.”
Sadze ze nie moze protestowac poniewaz:
1- Chiny nie naleza do EU i przepisy Unijne ich NIE DOTYCZA!
2- Chiny naleza do -nie pamietam jak ta organizacja handlowa sie nazywa- do Swiatowej Organizacji Handlu ? Ktora zapewnia „swobodny przeplyw handlowy i pracowniczy miedzy czlonkami tej organizacji” . Pozdrawiam.
Dla ciekawych !
Toksyczne aktywa zostały przekazane wraz ze srodkami finansowymi z USA w konkretnych operacjach firm finansowych i nie tylko !
Jakie to transakcje i jakie firmy dokonywały obrót aktywami i numery operacji finansowych pomiędzy USA i Chinami mają charakter ochrony danych i osób i nie mogę zdradzić informacji,które sa zastrzeżeniem przez firmy wykonawcze !!!
Z poważaniem
Robert ze Szczecina
Przyklad.
Powiedzmy, ze autostrady, drogi, szyny kosztuja w wykonaniu niemieckich firm (polskie zostaly wykonczone przez KL-D, szefem byl Tusk i SLD albo sa dyskryminowane przez postkomunistyczna skorumpowana administrcje w Polsce) kosztuja okolo 100 mld euro.
Z tych 100 mld euro w Polsce zostaja tylko i wylacznie te pieniadze, ktore zostana zarobione bezposrednio w postaci wyplacanych pensji przy budowie czy tez przy produkcji cementu.
To jest moze okolo 3 do 5% calej sumy.
A wiec cale 95 mld, ktore Polacy wydaja kasuja Niemcy.
Polacy generuja w ten sposob w Niemczech miejsca pracy za 95 mld euro.
Prosze sie nad tym zastanowic.
Wszystkie unijne fundusze koherencyjne dla Polski to okolo 63 mld euro. To sa pieniadze ze skladek krajow calej uni.
Sa uzywana w najwiekszym stopniu do budowania infrastruktury, okolo 30 mld euro.
„Wzbagacane” o pieniadze Polakow wedruja z powrotem przede wszystkim do Niemiec. Tak funkcjonuje klasyczne wykorzystanie kolonii.
Usmiac sie mozna.
Teraz wezmy Chinczykow. Oferuja ceny na projekty czesciowe (a wiec male)wynoszace 50% cen oferowanych przez Niemcow.
A wiec Polacy zamiast wydawac 100 mld euro moga wydac 50 mld euro.
To jest oszczednosc wysokosci 50 mld euro.
To sa potworne sumy.
Do tego dochodzi jeszcze jedna rzecz.
Chinczycy sa w stanie wybudowac autorstrady 3 razy szybciej niz Niemcy.
A wiec zamiast 10 lat beda do dyspozycji w ciagu 3 lat.
To znaczy, ze wszystkie regiony przez 7 lat beda korzystac z doskonalej infrastruktury.
Korzysci gospodarcze wynikajace z lepszej infrastruktury beda siegac rowniez dziesiatkow milliarodw euro.
Przy tym trzeba pamietac, ze dopuszczajac Chinczykow do calosciowych projektow, a wiec np. budowa 2000 km autostrad i 1000 km szybkich koleji uzyskujemy jeszcze lepsze ceny.
Innymi slowy, Polsce zdecydowanie oplaca rezygnacja z unijnych funduszy na budowe autostrad na korzysc zatrudnienia firm chinskich gdyby Unia zamierzala robic wstrety.
Polacy zarabiaja na tym olbrzymie pieniadze, i stwarzaja olbrzymi dynamiczny impuls gospodarczy dzieki bardzo szybkiej budowie.
Do tego dochodzi jeszcze jeden bardzo przyjemny efekt uboczny.
Polacy rezygnujac z wkladu unijnego rozpisuja kontrakty tak, ze rowniez polskie firmy budowlane beda mialy szanse na wygrane.
A to wlasnie oznacza odrodzenie sie polskiego sektora budowlanego.
I tutaj mamy konkretny przykład „fritza”,
który został poddany obróbce wizualizacji abstrakcyjnej !!!
I ten człowiek kolor czarny przerobił na biały .
Uważajmy na takie myślenie ,aby nie popełnić podobnego błedu .
Po później będziemy żyli w krainie baśni wirtualnej !
Z poważaniem
Robert ze Szczecina
Smutny. Chiny nie naleza do unii ale Polska tak. I stad jest wiekszosc funduszy na polska infrastrukture.
Rozchmurz sie. Pomysl lepiej jak bedzie fajnie i tanio w Polsce jesli wiekszosc miejsc pracy w Polsce opanuja Chinczycy. Oni sa i beda zawsze tansi. Tylko kto wam da pieniadze na na jazde po nowych, zbudowanych przez Chinczykow autostradach, na wyhodowane przez Chinczykow warzywa i plody rolne, na nowe auta i na inne potrzeby ?
Fritz. Niemieckie firmy zatrudnialy Polakow.
Na co wy narzekacie? To wszystko furda!
Niezadługo PO-paprańcy zaczną kupowac ruski gaz od Niemców, z ekstra marżą oczywiscie, jako że gazoport w Swinemunde zostanie za premierostwa wnuka dziadka zablokowany przez Gazrurkę Przyjaźni.
Podczas gdy Donek zajmuje sie walką z największymi wrogami suwerennosci Polski – bliźniakami.
@@ABK napisał:
22 lutego 2010 at 12:24
“Dziwie, ze Unia Europejska jeszcze nie zlozyla tutaj protestu.”
To byla tylko proba na wyjasnienie twojego pytania , dlaczego UE nie sklada protestu?
Tak to zrozumiale ,jesli zle zintepretowale twoje pytanie ,to przeüraszam,
Pozdrawiam.
Szanowny Redaktorze!
Pozostaje mi tylko życzyć Panu aby redaktor naczelny Rzeczpospolitej doszedł do wniosku, że może lepiej będzie zatrudnić redaktorów z Chin, bo tańsi, wydajniejsi itp, itd.
Wtedy – jak już Pan będzie bez pracy – szybko zmieni Pan poglądy.
Chińczycy ekoterrorysrów blokujących inwestycje sprzedają na części zamienne dlo eurokołchozu. Trasę kolejową do Tybetu budowali 4 lata (słownie cztery) a u nas uzgodnienia na domek jednorodzinny trwają prawie też tyle lat.
Prezyden USA spotkał się z Dalaj Lamą. Było to spotkanie z podtekstem napisanym przez Chińczyków – dalej lamo… Wszystko przed nami. MB.
A niech mi ktos wyjasni prosze, gdzie ta potezna masa chinczykow, ktora zalala Europe a w szczegolnosci UE np; robi zaopatrzenie, leczy chorych, czy grzebie umarlych, do jakich udaja sie Bankow, Restauracji, Kin, Kosciolow itd, itp…
Ich poprostu nie widac, znikaja, rozplywaja sie …
Czy to nie ciekawi ? A moze oni maja blizej nam nie znana kulture, nowe fantastyczne recepty na zycie ? Asteci ? a moze juz przestepcy ?
Pozdrawiam.
Sprawdzac i pilnowac Chinczykow!! Tak trzymac.
Chinczycy, wlaczajac w to okreslenie ludzi w krajach etnicznie chinskich (Chiny, Taiwan, Hong-Kong, Singapur), w krajach Poludniowo-wschodniej Azji w ktorej maja, pomimo bycia liczebna mniejszoscia kontrole ekonomiczna (Burma/Myanamar, Laos, Tajlandia, Malezja i czesciowo Wietnam, Filipiny i Indonezja) i w krajach „zachodnich” gdzie funkcjonuje dobrze zoorganizowana, wyedukowana i sprawna chinska diaspora, nauczyli sie „rozpracowywac” luki prawne i emocjonalne slabosci krajow gospodarzy, czesto lepiej niz to robia rodzimi oportunisci.
Maja juz obecnie „momentum” rozpedu i przewagi, ktora sie prawdopodobnie powiekszy w przyszlosci, pomimo rosnacej kompleksowosci ich szybko rosnacych gospodarek i czesto zwiazanych z tym szybkim wzrostem klopotow ekologicznych. Przy istniejacej „parafialnosci” i podziale „Zachodu” bedzie ich trudno zatrzymac. Tradycyjnie, staraja sie zachowac modicum wewnetrznej harmonii i przeniesc konflikt i spowodowac wewnetrzne podzialy u taktycznych i strategicznych konkurentow. Mysla dlugo-terminowo i stosuja w gospodarce zasady strategi militarnej sformulowanej ponad dwa tysiaclecia temu przez Sun Cu (Tzu).
Na szczescie dla ludzkosci Sun Cu nie propagowal unicestwienia przeciwnikow, tak jak to glosily doktryny Clausewitz’a, lecz zaabsorbowanie bylych przeciwnikow w dalsza orbite kulturalna i gospodarcza Panstwa Srodka. Byc moze, jesli jakas „epifania”/objawienie nie dotrze do przywodcow Zachodu, do nowy porzadek sterowany z Bejdzingu, zastapi obecny „Pax Americana”, jak ten ostatni zastapil „Pax Britanica” czy bardziej odlegle „Dar el Salaam” czu „Pax Romanum”. Wszystko sie zmienia i najczesciej nie ma nowej szansy na rozegranie tej samej gry.
Ludzie poczuwajacy sie do przynaleznosci z polskim „ethnos’em” powinni wyjsc poza kontekst wlasnej czesto niefortunnej historii, odnosnikow dziejowych do swych sasiadow i poczucia czesto iluzorycznej przynaleznosci kulturowych i politycznych do bytow i ustalen, ktore czesto zanikaja lub ewoluja sie szybciej niz jest to zauwazalne przez wiekszosc.
Sun Cu dopuszczal maskarade i oszustwa i na polu bitwy i w dlugofalowych konfliktach. Nie dopuszczal jakkolwiek braku dyscypliny i prawdomownosci w ramach wlasnego spoleczenstwa i formacji militarnych. Podobnie jak mawiali starzy chlopi; mozna probowac bajerowac innych lecz nie wolno bujac samych siebie.
Lestek
@d-d
„Ale co mi z tego, że Chińczycy zrobią to trochę taniej, jeżeli ja będę bezrobotny?”
W 100% zgoda. Chcialbym tylko dodac wg. starego porzekadla „punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia”. Ci, ktorzy maja dochody i prace nie przejmuja sie tym o czym pan napisal, widac to po bardzo ostro napisanych komentarzach. Bogatych nie obchodzi los biednych, tak jak tych co maja robote nie obchodza bezrobotni. Latwo jest szastac stwierdzeniami, ktore nic nie kosztuja. Dopiero gdy czlowiek straci prace i pieniadze, spadnie na dno, wtedy moze zaczyna przegladac na oczy. Skad my to znamy?
Reasumujac, system naczyn polaczonych spowoduje ogolne rownanie w dol, z tym ze niektorzy na tym skorzystaja. Drogi w Polsce beda budowac Chinczycy a Polacy za chlebem beda wyjezdzac gdzie sie da, zas wypasiona horda gadaczy bedzie dalej kierowac procesami politycznymi i gospadarczymi w kraju nad Wisla. Zakoncze cytatem z Pietrzaka, ze tak „rzygac sie chce tak jak i za PRL-u’.
Pozdrawiam.
No coz, teraz na sasy nie do Angli, czy Irlandii, ale to Chin! Ciekawi mnie jaka reputacje beda mieli Polacy w Chinach?
@d-d
Skoro z państwo nie okradnie ludzi na 50 mld złotych to znaczy, że te 50mld zaoszczędzone przez tańszego wykonawce zostanie z pożytkiem wydane przez tych co te pieniądze mają. Więc powstanie ileś tam miejsc pracy. Tak więc zamiast pisać bzdety w sieci weź się do pracy.
fritz napisał 21 lutego 2010 at 22:40:
(a) Dzieki polityce partii aferalnej KL-D (szefem byl Tusk, PO jest jej drugim wcieleniem), Niemcy i Austryjacy przejeli w Polsce praktycznie wszystkie cementowanie i firmy budowlane.
(b) Do tego dochodzi, ze przetargi sa tak ustawiane, ze polskie firmy, ktore przezyly, z powodow wymaganych astronomicznie nonsensownych gwaranacji bankowych sa dyskryminowane przez polskich urzednikow (korupcja).
(i jeszcze fritz @ 22 lutego 2010 at 13:41)
(c) Z tych 100 mld euro w Polsce zostaja tylko i wylacznie te pieniadze, ktore zostana zarobione bezposrednio w postaci wyplacanych pensji przy budowie czy tez przy produkcji cementu.
To jak jest z tymi cementowniami w Polsce, panie fritz? Bo zdaje się, że (c) przeczy (a)…
I jeszcze, à propos (a) i (b)… Masz na swoje słowa jakieś dowody? Czy to może fantazja? A może, sapiąc ze złości, zaparowałeś sobie szkła i niedokładnie rzeczywistość widzisz? Pytam, bo ciekawi mnie twoja wizja świata. I Polski.
A, i jeszcze jedno… Czy wiesz, co (ekonomicznie) dla tego kraju może oznaczać odcięcie się od Niemiec, od EU? Wiesz coś o strukturze polskiego eksportu? Naprawdę uważasz, że wpuszczenie do Polski chińskich firm pomogłoby w jakikolwiek sposób polskiej gospodarce?
Może zastanów się, zanim następnym razem coś takiego napiszesz… Mehr Glück nächstes Mal!