Firmy trzeba prywatyzować, nie doić

W ciągu ostatnich dziesięciu lat Jan Kulczyk wydawał się głównym rozgrywającym w polskim sektorze paliwowym. Najpierw kupił pakiet akcji Orlenu i przymierzał się do przejęcia kontroli nad Lotosem. Działo się tak mimo podejrzeń o współpracę z Rosjanami. Pojawiały się informacje o jego dziwnych kontaktach ze słynnym rosyjskim pułkownikiem KGB Władimirem Ałganowem.

Od tamtych wydarzeń minęło dziewięć lat i Kulczyk znów stara się o Lotos. Tym razem jednak przy sprzedaży tej rafinerii, kontrolującej ponad 1/4 polskiego rynku ropy, jego ofertę należy wziąć pod uwagę. Zgoda na wpuszczenie tak kontrowersyjnego biznesmena do tak ważnej firmy nie oznacza lekceważenia rosyjskiego zagrożenia. Nie wynika też z naiwnej wiary, że nagle przeistoczył się on w potulnego baranka.

Po prostu Polska się normalizuje. Jesteśmy w Unii Europejskiej. Mamy lepsze możliwości stworzenia takich mechanizmów politycznych i prawnych, które będą w stanie uchronić nasz kraj przed gospodarczą agresją. Bo to nie zapisy w statutach firm decydują o podatności na ewentualne wrogie przejęcie. Decyduje o tym siła państwa.  Ponadto dziś, w czasach kryzysu i osłabienia wielu firm, trudniej podejrzewać, że ktoś zechce ryzykować miliardy euro dla politycznych – a nie biznesowych – celów. Oczywiście pilnować, żeby inwestor był w stanie pomóc finansowo rafinerii w realizacji jej gospodarczych planów, trzeba.

Dopuszczenie Kulczyka do przetargu będzie także oznaką pragmatyzmu. Bo jakoś na razie żaden szejk arabski nie wyraził chęci przejęcia gdańskiego kwiatka, by pompować przez niego swoją tanią ropę.

Bardziej prawdopodobne wydają się plotki mówiące, że Ministerstwo Skarbu chciało sprzedać akcje rafinerii innemu państwowemu gigantowi – PKN Orlen lub PGNiG. Miałoby to sens, tyle że ministerstwo sprzedaje przecież akcje Lotosu nie po to, by prywatyzować czy konsolidować branżę paliwową, ale po to, by uzyskać miliardy złotych do zapełnienia budżetowej megadziury.

Skandalem byłoby więc, gdyby państwo pozyskało te pieniądze od państwowych firm. To oznaczałoby bowiem, że nie tylko nie ma prywatyzacji, ale że państwowe przedsiębiorstwa się wykrwawiają. Że może i udałoby się uniknąć nadmiernego zadłużenia państwa, ale należące do niego spółki byłyby tak zadłużone, że trzeba by było sprzedawać je za bezcen.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(37) Komentarzy do “Firmy trzeba prywatyzować, nie doić”

    -
  1. Stanisław pisze:

    Dlaczego Polacy nie chcą kupować polskich firm z pobudek patriotycznych mając ponad bilion złotych oszczędności ? To ponad 50 razy więcej niż chce zarobić rząd bo tylko 27 mld.Tak sobie myślę,że czekają na symboliczną złotowkę zamiast tworzyć Narodowy Fundusz Polskości Firm jak to zrobił Rydzyk z akcjami stoczni.Bo biznes to biznes ?!

    Dobre 0

  2. Kapol pisze:

    Czu uważasz pan ,że ten rząd ma dobre intencje w stosunku do państwowych firm mimo,że przynoszących duże zyski ????
    Myslę ,że ten rząd nie jest zdolny mysleć pro państwowo.

    Dobre 0

  3. st.Art pisze:

    Pan to pisze na zlecenie czy jest pan tzw. przydatnym durniem ??? Kulczyk i Kadafi to KGB !!!!

    Dobre 0

  4. oldgeorge pisze:

    Niech p.Donald T. wykorzysta swoje wspaniałe kontakty z Katarczykami. Toż to jest firma z branży paliwowej, a akurat ropy naftowej to Katar ma ….. ho, ho, ho.

    Dobre 0

  5. marta fi pisze:

    Andrei Makin zadał oto takie pytanie – z ilu dni składa się życie przeciętnego człowieka ? Zaproponował kilka liczb : 100 tyś, 1 milion, z 10 milionów, czy więcej ?

    Ja, nie chcąc przesadzić, wybrałam 1 milion. I przesadziłam.
    Żyjący przeciętnie długo człowiek ma do dyspozycji i do zagospodarowania ok. 25 tyś. dni. Zaledwie 25 tyś. i po sprawie ! 25 tyś. dni i dziękujemy za udział w zabawie.
    To niemożliwe, to nieprawda !

    Tak, na szczęście to nie jest prawdą. Nasze życie nie kończy się po 25 tyś. dniach. Dalszy ciąg będzie się toczył po drugiej stronie i wszyscy będziemy mieli prawo do dalszego ciągu. Z tą różnicą, że jedni rozpoczną je jako wygrani, a drudzy… No cóż, będą również ci drudzy, ci przegrani, dla których nie da się już zmienić rezultatu.

    Czas na to jest teraz. To dzisiaj pracujemy na końcowy rezultat : my i wy, panowie politycy, panowie biznesmeni i panowie mafiozi. To teraz trzymacie karty w rękach. Ostatnią oddacie wraz z ostatnim oddechem. Ukrywanie asa w rękawie na ostatnią godzinę, to bardzo ryzykowne posunięcie. Możecie nie zdążyć go wyciągnąć, a na drugą stronę nie da się go zabrać, nawet próby przekazania koperty pod stolikiem nie pomogą. Wszystko zostanie tutaj : pełne sejfy, wille z basenem, luksusowe auta i jachty, dobre żarcie, władza, stanowiska, itp. itd.

    Skłamałam, nie wszystko zostawimy tutaj ! Na drugą stronę będziemy mogli zabrać z sobą tylko to, co oddaliśmy innym. I to będą te asy, które zadecydują o naszej wygranej. By zebrać ich jak najwięcej, mamy do dyspozycji ok. 25 tyś dni i w tym celu zostały one nam dane. Wszystko inne to marność nad marnościami.

    Panowie politycy, panowie biznesmeni, panowie mafiozi, została wam może połowa, a może mniej, z tych 25 tyś dni. I to od was zależy, jak rozegracie tę partię.
    Nie życzę wam tego, ale na koniec może się okazać, że mimo niekwestionowanego sprytu, znaleźliście się w grupie największych frajerów.
    Zabezpieczcie się na przyszłość, bo czeka nas wieczność.

    Dobre 0

  6. Z.s. pisze:

    Myśle,że każdy kto śledzi biznes Kulczyka powinien wiedzieć, że jesłi on to kupi, to po to ażeby za chwię odsprzedać jakiejś cudzoziemskij firmie.

    Dobre 0

  7. melasa pisze:

    do Kapola: słuszne pytanie.

    Ten rząd w najlepszym wypadku ma gdzieś polską gospodare. Interesuje go interes wąskiej liczby super majętnych kolesi, którzy chcą kroić polską politykę pod swoje potrzeby. To oni wynieśli na stołek Tuska i jego kolesi. Bez nich i bez ich wsparcia (głównie medialnego) rząd Tuska padłby po tygodniu.
    Czego mu życzę każdego dnia.

    Dobre 0

  8. Koja pisze:

    Kochani emeryci i renciści ! Jest nas ok. 9 milionów .
    Z tego połowa ma świadczenia pozwalające na zainwestowanie
    tych kilkaset złotych na zakup tego,co kiedyś było nasze.
    Kupmy to jeszcze raz,niech będzie znowu nasze i tych co przyjdą po nas.
    Wóz,albo przewóz !
    Akcje sprzedaje najuczciwszy człowiek,nasze Słoneczko ! Nie oszuka nas.
    Albo nam je sprzeda,albo pokażemy mu naszą siłę na wyborach.

    Dobre 0

  9. fritz pisze:

    Elementarna sprzecznosc sama w sobie.. ma zostac sprywatyzowane, a o tym, zeby bylo dobrze ze sprywatyzowanym decyduje … silne panstwo.

    Wlos sie jezy, wszedzie.

    Dobre 0

  10. fritz pisze:

    Kapol napisał: 06 lutego 2010 at 08:13

    ….Myslę ,że ten rząd nie jest zdolny mysleć pro państwowo.

    *** To jest antypolski rzad, mowiac w prost.

    Dobre 0

  11. kaszub pisze:

    to on jest na wolnosci czy na urlopie warunkowym niech on sie najpierw ogoli
    zamknac w jednej celi z abramowiczem niech sobie nawzajem bajki opowiadaja

    Dobre 0

  12. janek344 pisze:

    Tuska do władzy nie wynosili żadni – jak piszesz – kolesie ale Polacy, którzy w wolnych wyborach zdecydowali, że PO ma sprawować w Polsce władzę.I jest to – przynajmniej widze to z perspektywy wielu lat – najlepszy rząd jaki nasz kraj miał od 1989 r. A społeczeństwo polskie bogaci się jak nigdy dotychczas.

    Dobre 0

  13. stos pisze:

    @janek „społeczeństwo bogaci się jak nigdy dotychczas”
    Największy procent społeczeństwa żyje na pograniczu, a co nam proponuje sztab Boniego….. reformy, które uderzą właśnie w tę grupę, do której też zaliczam np średnio zarabiających lekarzy.
    Pilnujmy tak jak Niemcy społecznej gospodarki rynkowej z dużym udziałem firm Skarbu Państwa bo tylko one płacą podatki w naszym kraju.
    Koncerny i firmy zagraniczne nie płacą podatków w Polsce!!!

    Dość dalszej prywatyzacji majątku narodowego!!!
    Kanclerz Merkel zdecydowała się kupić dysk z informacjami o niemieckich klientach w szwajcarskich bankach, informacje o obywatelach Niemiec, którzy uciekli od płacenia podatku w swojej ojczyźnie.
    Dłużnicy już zgłaszają się do Urzędów Skarbowych, żeby zapłacić zaległości (samodzielne przyznanie się daje możliwość uniknięcia odpowiedzialności karnej)
    A co proponuje Platforma??? Kombinuje jak by tu najszybciej oddać zachodowi to co wspomaga nasz budżet.
    To jest karygodne co na to koalicjant , partia chłopska z ugodowcem Pawlakiem na czele ?????
    Tusk się stroszy w piórka sympatycznego brata łatę i oszukuje społeczeństwo realizując plan sprowadzenia Polski do kraju wasalnego, czy jest jeszcze ktoś chętny żeby się na to zgodzić, jak nazwać takich zwolenników PO?

    Dobre 0

  14. wrona pisze:

    Rosjanie nie beda wydawac miliardow na zdobycie kontroli nad Polska,powiada Pan,bo jest kryzys.
    Dla Rosji Polska to powrot do pozycji mocarstwowej NR 1,i poczatek kontroli calej Europy.Polska,wedlug Brzezinskiego („Plan gry”) jest wezlem,miejscem przegubowym,sluzacym jako klucz do panowania nad Europa z jednej strony,badz Azja z drugiej.Jest to jedno z najwazniejszych miejsc geopolitycznych ne kuli ziemskiej.
    Polacy przekonali sie o tym na wlasnej skorze juz od przeszlo tysiaca lat.Polscy Obodrzyce i Wieleci zaplacili za to glowa.Zas cena placona przez Polakow od 300 lat jest wyjatkowo bolesna i krwawa.Grozi nam pojscie w ich slady.Dlatego jest to narod z ,odlozonym tylko,wyrokiem smierci na czole.
    Nie ma wiec zatem takich pieniedzy ,ktorych by Rosja nie poswiecila ,by odzyskac kontrole nad Polska,nawet,gdyby z tego powodu miliony Rosja mialyby umrzec z glodu.Na Wszchodzie bez zmian.
    Ze strony finansowej to wrecz smieszne.Takie wydatki okupant,albo patron, sciaga w pierwszej kolejnosci ze swej ofiary.

    Dobre 0

  15. Wlod pisze:

    @fritz napisał:
    06 lutego 2010 at 11:49

    „Sprzecznosc sama w sobie.. ma zostac sprywatyzowane, a o tym, zeby bylo dobrze ze sprywatyzowanym decyduje … silne panstwo.”

    Fritz, który zawsze narzeka, że nasze państwo nie broni naszych przedsiębiorstw przed czychającymi na nie wrogimi siłami, teraz nagle dostrzega sprzeczność między siłą państwa a losem sprywatyzowanych firm. Gdzie tu jest logika?

    „Wlos sie jezy, wszedzie.” W świetle powyższego zgadzam się w pełni.

    Dobre 0

  16. fritz pisze:

    Koja napisał: 06 lutego 2010 at 11:26

    Kochani emeryci i renciści ! Jest nas ok. 9 milionów .
    Z tego połowa ma świadczenia pozwalające na zainwestowanie
    tych kilkaset złotych na zakup tego,co kiedyś było nasze.
    Kupmy to jeszcze raz,niech będzie znowu nasze i tych co przyjdą po nas.
    Wóz,albo przewóz !

    Akcje sprzedaje najuczciwszy człowiek,nasze Słoneczko ! Nie oszuka nas.

    *** Oszuka, jak amen w pacierzu!

    …Albo nam je sprzeda,albo pokażemy mu naszą siłę na wyborach.

    *** Brawo Koja!

    Gray Panthers are the political power !!!!

    Moherowe Berety rowniez !!

    Dobre 0

  17. auu pisze:

    Po doswiadczeniach komuny polacy maja czarno bialy obraz rozwiazan gospodarczych — panstwowe zle – prywatne dobre.
    Niestety prawda jest daleko bardziej zlozona.
    Przypomnijmy ze przedwojenny PZL lub COP byly panstwowe.
    Od 25 lat pracuje wroznych amerykanskich firmach i widze jak po kolei sa wykanczane przez niekompetencje, arogancje i polityke korporacyjna w stylu sekretarzy zakladowych.
    Normalnie zajmuje to trzy pokolenia.
    Ojciec zaklada firme, syn utrzymuje, wnuki wychowane w luksusach i leniwe, a przeswiadczone o swej genialnosci i niekontrolowalnosci, bankrutuja firme.
    Sa warianty scenariusza.
    Mozna od razu znalesc sie na etapie trzecim, gdy niefachowiec z pieniedzmi kupuje firme i wykancza ja od razu.
    Pracowalem w takiej firmir niedawno.
    Wlasciciel kupowal firmy podzespolow do samolotow.
    Wyrzucal personel, a produkcje przenosci do swej siedziby.
    Oczywiscie gdy pojawialy sie problemy techniczne, to nie mial ich kto rozwiazac. Inzynierow juz nie bylo.
    Tracil po kolei klientow, a przemysl wiedze i tradycje pewnych rozwiazan.
    Inny scenariusz to uzyskanie monopolu.
    Jesli szybko, na poczatku, dobrze dzialajaca firma wykonczy konkurencje, to poznie,j gdy juz dziala nieudolnie moze tak byc, bo nie ma alternatywy na rynku.
    W szystko zalezy od warunkow spolecznych, fachowosci i etyki.
    Pisze o tym Charles Murray w Human Accomplischments 800 BC to 1950

    Dobre 0

  18. albrecht pisze:

    Hej tropiciele przekrętów! A co się stało z KGB, mafią i innymi terrorystami, którzy mieli wykupić prywatyzowane stocznie ze względu na: (i) ich strategiczne znaczenie dla polskiej gospodarki, (ii) strategiczne lokalizacje wraz z dostępem do morza?? Tylu ich było, że się pewnie w drodze do MSP nawzajem pozabijali i nikt nie złożył oferty. Przecież cena była skromna – marne $ 200 mln (o ile pamiętam). To naprawdę nie jest dużo dla obcych, wrogich sił, które tylko czekają jak tu ukrzywdzić naród wybrany – Polaków. Teraz nawet w kawałkach trudno sprzedać te stocznie. A dlaczego? Bo produkcja stoczniowa jest nieopłacalna w Europie. Tylko tyle i aż tyle.

    Podobnie z innymi prywatyzowanymi firmami – to podmioty gospodarcze generujące określony strumień gotówki. I ich cena jest uzależniona właśnie od tego, a nie przekonania o wysokiej wartości. Ludzie, uzmysłowcie sobie, że jak ktoś w konkursie ofert daje najlepszą cenę, kupuje firmę, inwestuje ciężkie mln, poprawia zarządzania i organizację pracy i dzięki temu zarabia na tym, to nie jest to żaden przekręt. Jeżeli uważacie, że coś jest sprzedawane za tanio, to zmontujcie konsorcjum inwestycyjne, napiszcie odpowiednie wnioski kredytowe (skoro można kupić coś poniżej rynkowej wartości, to bank zapewne chętnie skredytuje transakcję, której zabezpieczeniem będą akcje/udziały zakupione po cenie niższej niż rynkowa), złóżcie lepszą ofertę i sami przejmijcie wyprzedawane „srebra rodowe”.

    Dobre 0

  19. stos pisze:

    @albrecht Prywatyzacja doprowadziła do tego, że Polacy są dziś jedynym narodem w Europie bez własnego przemysłu, systemu bankowego i znacznej części handlu.
    @busdoc pisze na blogu Passenta:
    Dodatkowe straty spowodowane pozbywaniem się własności.
    1) Polska firma np Huta Warszawa, przed prywatyzacją płaciła oczywiście podatki polskiemu rządowi.
    Po prywatyzacji staje się częścią grupy przemysłowej z siedzibą w Mediolanie i tam płaci podatki od zysku.
    Odbywa się to w prosty sposób, poprzez wykorzystanie tzw transfer pricing policy. Ceny artykułów eksportowanych ustawia się na poziomie ich kosztów. W ten sposób Huta Warszawa nie ma zysku w Polsce i nie płaci podatków.
    Jest to popularna technika oszustwa na całym świecie.
    Trudno udowodnić jakie są koszty, dlatego dużo krajów narzuca podatek na eksport.
    2) Oczywiście ta sama Huta zaraz po prywatyzacji zmienia bank. Na pewno bankuje teraz we włoskim banku.
    I obcy bank zajmuje się składkami emerytalnymi i ubezpieczeniowymi pracowników huty. Inwestuje je gdzieś za granica przyczyniając się do rozwoju innych krajów za polski kapitał.
    3) Szokującym idiotyzmem była prywatyzacja banków. Oszczędności Polaków, składki emerytalne i ubezpieczeniowe i kapitał firm operujących w Polsce wychodzi teraz na zewnątrz bez żadnej kontroli i przyczynia się do rozwoju innych państw.

    Dobre 0

  20. ed pisze:

    Co ma prywatyzacja do własności prywatnej lub do wolności albo rynku? Prywatyzacja przeprowadzona pod dyktando ideologii, jest tym samym, co kolektywizacja lub nacjonalizacja realizowana na rozkaz z góry, po wymyśloną chorą ideologię. Tłumaczenie, że wolność, równość, rynek równa się własność prywatna, jest nieporozumieniem, tak samo jak tłumaczenie, że wolność, równość i rynek jest wtedy, kiedy nie ma własności prywatnej. Jest to po prostu nowomowa i nie ma to nic wspólnego jakąkolwiek nauką. Filozofia, etyka, logika czy teologia bronią każdej własności oraz uczą, że wyciąganie ręki po nie swoją własność ( w tym także państwową) jest przestępstwem (lub grzechem).

    Gdzie i w jakiej filozofii głoszona jest prawda absolutna, że własność prywatna jest zawsze lepsza od, no właśnie, jakiej: państwowej, spółdzielczej, gminnej, parafialnej, akcjonariatu pracowniczego, narodowej, związkowej, stowarzyszeniowej, komunalnej, wspólnotowej, rodzinnej itp. Jak widać ludzkość w swojej historii wytworzyła wiele form własności, które w różnych okresach i dziedzinach były efektywnie i z pożytkiem dla społeczeństwa stosowane? W Polsce nawet nie próbowano dyskutować na ten temat. Przyjęto dogmatycznie, że własność prywatna jest najlepsza i jedyna. Własność prywatna jak każda inna własność ma swoje wady i zalety. Wszystkie znane filozofie a także teologie, księgi święte wszystkich religii głoszą (oprócz obrony własności), że nadrzędnym kryterium oceny każdej własności oraz instytucji, która nim zarządza powinno być zawsze dobro człowieka.

    Jednocześnie należy wyraźnie stwierdzić, że nikt przy zdrowych zmysłach nie jest przeciwnikiem własności prywatnej, która była, jest i będzie podstawą każdej zorganizowanej społeczności ludzkiej. Co nie wyklucza krytyki własności prywatnej a w zasadzie ich właścicieli. Już Platon (427-347 p.n.e), dowodził, „iż wieczną przyczyną wszelkich procesów destrukcyjnych w państwie i jego degeneracji jest własność prywatna, która jest źródłem obłudy, braku poszanowania dla wartości demokratycznych, przede wszystkim zachłanności właścicieli, pozbawiania godności wielu ludzi, a dowodem tego jest fakt, że na jednym biegunie jest zbyt wiele ubogich, a na drugim zaś są nieliczne grupy bogacących się ludzi”. Czy ta wypowiedź starożytnego uczonego-filozofa wypowiedziana 2500 lat temu, nie odnosi się do naszej rzeczywistości?
    Jeżeli trudno zrozumieć bez Platona teorię kwantów, to czy można zrozumieć ekonomię. Jak się okazuje w Polsce można? Oto wypowiedź (wtedy Prezesa NBP Leszka Balcerowicza o gospodarce, GW 18.08.2003) na pytanie „To, co z chorym sektorem
    (państwowym) trzeba zrobić”? – Odpowiedź: sprywatyzować. Drugie pytanie: Czy prywatyzacja jest magicznym lekarstwem na całe zło? Odpowiedź: to nie jest kwestia wiary, tylko dowodów. Nikt nie udowodnił, że przedsiębiorstwo państwowe na dłuższą metę pracuje lepiej niż prywatne. Jeżeli państwowe to chore, to telekomunikacja polska sprzedana państwowej telekomunikacji francuskiej oraz elektrociepłownie warszawskie sprzedane, szwedzkiej firmie też państwowej są chore. Paranoja.

    Nie mam zamiaru licytować się z Panem, które zakłady państwowe są lepsze od prywatnych. Wystarczy wymienić kilka spektakularnych bankructw w USA, które pochłonęły miliardy dolarów, prowadzenia tzw. kreatywnej księgowości oraz ostatnio sytuację banków (problem niespłaconych kredytów hipotecznych, który stał się problemem politycznym, bo uderza w miliony obywateli), w które podatnicy będą musieli wpompować około 1000 miliardów dolarów. W okresie kryzysu na dalekim wschodzie, japońskie banki zostały zasilone przez rząd (podatników) kwotą 500 miliardów dolarów, a koreańskie (południowe) przez Bank Światowy kwotą 80 miliardów dolarów. Jest to typowy przykład, że kiedy głównym i jedynym celem działania instytucji jest zysk, to prędzej czy później nastąpi kryzys, za który wszyscy zapłacimy. A oto opinie Horsta Köhlera, prezydenta Niemiec, byłego szefa Międzynarodowego Funduszu Walutowego (za Financial Timesie), „Światowe rynki finansowe stały się “potworem”, któremu trzeba pokazać jego miejsce” Bankowcy zaś to alchemicy ponoszący odpowiedzialność za “masowe zniszczenie” aktywów i upadek wielu zwykłych ludzi.

    Ciekawe, jakie dowody potwierdzają, że prywatne na dłuższą metę pracują lepiej niż państwowe. Chociaż jak weźmiemy pod uwagę poziom polskich nauk ekonomicznych to prawdopodobnie zawsze będzie można znaleźć takiego profesora, który to udowodni. Wystarczy posłuchać w radiu lub telewizji albo przeczytać w publikatorach tzw. ekspertów, którzy każdą neoliberalną bzdurę potrafią naukowo uzasadnić.

    Dobre 0

  21. fritz pisze:

    Wlod napisał: 06 lutego 2010 at 14:13
    “Sprzecznosc sama w sobie.. ma zostac sprywatyzowane, a o tym, zeby bylo dobrze ze sprywatyzowanym decyduje … silne panstwo.”

    Fritz, który zawsze narzeka, że nasze państwo nie broni naszych przedsiębiorstw przed czychającymi na nie wrogimi siłami,
    *** fritz narzeka na bezsensowne postepowanie, np. oddawania strategicznych firm. Czy tez na prywatyzacje tych dziedzin, gdzie prywatny wlascieciel calkowicie zawodzi. Powod jest prosty: niektore inwestycje musza byc planowane dziesiatki lat do przodu, np. gospodarka wodna i ich przydatnosc ujawnia sie na innym koncu gospodarki, np. zapobiezeniu powodziom czy suszom, a wiec nie bezposrednio u wlasciela.
    Podobnie jest z przemyslem zbrojeniowym, tylko w zupelnie inny sposob.

    … teraz nagle dostrzega sprzeczność między siłą państwa a losem sprywatyzowanych firm. Gdzie tu jest logika?

    *** Jezeli cos jest sprywatyzowane, to panstwo nie ma nic do gadania. finito. Nie mozna zjesc ciastka i .. miec ciastko !
    :)

    P.S. Chyba, ze przez renacjonalizacje. Jak to np. ostatnio zrobila GB z sprywatyzowanymi sieciami kolejowymi. Prywatni na inwestycjach w tory oszczedzali, tory zaczely sie rozpadac.. Anglia musiala przeprowadzic reprywatyzacje.
    Albo z bankami, ktore wlasnie Anglia upanstwowila w czasie kryzysu, praktycznie caly sektor. A teraz bedzie sprzedawac. Po ratunku pieniedzmi podatnikow. Wesole.

    Dobre 0

  22. Anonim pisze:

    @albrecht
    „Hej tropiciele przekrętów! …
    Podobnie z innymi prywatyzowanymi firmami – to podmioty gospodarcze generujące określony strumień gotówki”

    Najlepszym przykładem jest tu PZU. Sprzedano jego udziały za 3 miliardy, a z odszkodowań (płaconych przecież z pieniędzy podatników), zysku i odsprzedania akcji Eureko uzyskało 4 razy tyle. Może Pan sprzeda swoje mieszkanie za połowę wartości a potem wypłaci kupującemu jego równowartość, ale od mich pieniędzy wara. Jako podatnik nie chcę płacić za taką chucpę!!!

    Dobre 0

  23. Polihistor pisze:

    @ stos
    Święta prawda. Z jednym zastrzeżeniem – trudno nazwać sprzedaż banków idiotyzmem. Było to posunięcie z pewnością głęboko – i racjonalnie – przemyślane. Nie o mądrość (lub jej brak) trzeba pytać, a o interesa i ich eksponentów.

    Ale, jak widać, zadowolonych w Polsce wciąż nie brakuje (vide Janek 344 powyżej).

    Dobre 0

  24. RAF pisze:

    Niestety muszę stwierdzić, że tekst który Pan popełnił jest populistyczno-sensacyjny z elementami lobbingu.

    Ostatni akapit jest juz kompletnie żałosny i totalnie niemerytoryczny. Dlaczego byłoby skandalem? A TP nie jest? o robił ja Kulczyk? jeśli transakcja miałaby sens biznesowy? Co to znaczy że firmy sie wykrwawiają? Chodzi Panu o inwestycje? A jeśli te inwestycje mają sens?

    Akapit 3 zauważa Pan że jest kryzys, ale nic Pan nie mówi na temat tego jaki to będzie miało wpływ na wycenę rafinerii. Pańska wiara w zapisy umów, statutów i pomoc UE wydaje mi się daleka od praktyki i troche naiwna. Realia są takie że kasę za tłoczenie gazu od Rosjan Europolgaz musiał wyrywać poprzez bardzo długie wielomiesięczne negocjacje z pomocą rządu. Zapewniam Pana że na wschodze nie znalezli by się tacy co nie podeszliby do tej transakcji politycznie. Straszny z Pana idealista.

    Co do Kulczyka. Czy jest sens znowu dawac zarabiać temu Panu na pośrednictwie bardzo duże sumy? Ta rafineria może byc interesująca albo dla Rosjan albo dla Orlenu. Po co więc pośrednik? Są potrzebne wpływy do budżetu to sprzedać rafinerię jak najdrożej i do ostatecznego nabywcy.

    Akapit 4 niestety myli się Pan, ropa arabska w wiekszości gradów jest droższa od Rosyjskiej, byc może myślał Pan o kosztach wydobycia, ale one nie przekładają się znacząco na ceny sprzedaży, każdy sprzedaje tak drogo jak może;; a dopuszczenie Kulczyka do przetargu jest oznaką normalności a nie pragmatyzmu. Jeśłi Kulczyk spełni formalne warunki uczestnictwa w przetargu to powinien mieć taką mozliwość.

    A co do Rosjan

    Może warto rozwazyć zmianę struktury rynku naftowego poprzez sprzedanie Lotosu dla Rosjan. Tloczyli by więcej ropy, sprzedawali paliwa na zachód (u nas produkowane) byliby straszakiem na ceny Orlenu, może dałoby radę załatwić odblokowanie rurociągu do Możejek.

    Dobre 0

  25. stos pisze:

    @Polihistor cytuję co napisał @busdoc „idiotami nie śmiałbym nazwać panów Balcerowiczów i Bieleckich – uznanych za autorytety przez międzynarodowe instytucje….Dlatego mówię z całą odpowiedzialnością nie z głupoty sprzedaliście Polskę panowie, ale z wyrachowania”.

    Dobre 0

  26. Przem pisze:

    Zachęcający tytuł i…marny tekst.

    Dobre 0

  27. fritz pisze:

    stos napisał: 07 lutego 2010 at 00:46
    @Polihistor cytuję co napisał @busdoc “idiotami nie śmiałbym nazwać panów Balcerowiczów i Bieleckich – uznanych za autorytety przez międzynarodowe instytucje….Dlatego mówię z całą odpowiedzialnością nie z głupoty sprzedaliście Polskę panowie, ale z wyrachowania”.

    *** swietnie zauwazone.

    Moze wiecie cos na nastepujacy temat:

    Na poczatku transformacji wprowadzil staly kurs wymiany 9500 zl /US. Rownoczesnie szalala inflacja, w pierwszych miesiacach dochodzila do prawie 1000%. Stoby byly rownie wysokie.

    Balcerowicz utrzymywal przez ponad rok czasu staly kurs wymiany.
    Osiagnal w ten sposob dwie rzeczy:

    1. Spekulant, ktory zainwestowal, tzn. sie wymienil dolary na zlote z powodu extremalnie wysokich stop blyskawicznie, w ciagu miesiecy podwajal czy tez potrajal sume dzieki wlasnie extremalnie wysokim stopom a potem kupowal za te zlotowki dolary, wlasnie po stalym kursie.
    Widzialem oszacowania mowiace o sumie okolo 25 mld dolarow, ktore w ten sposob w latach 1989-1990 zostaly ukradzione z Polski.

    2. Polska gospodarka z powodu zupelnego niedopasowania palety produktow zaczynala praktycznie od zera. Jej olbrzymim plus punktem byla olbrzymia konkurencyjnosc tych zlych produktow z powodu niskiej ceny. Sprzedaz umozliwilaby uzyskanie kapitalu do zakupu towarow na zachodzie.
    Dzieki temu, ze kurs byl staly, polska gospodarka blyskawicznie tracila konkurencyjnosc.

    Dotychczas sadzilem na podstawie tego co czytalem, ze byl to wynik niekompetencji Balcerowicza.

    Ostatnio spotkalem sie ze stwierdzenie, ze (UWAGA) utrzymanie stalych cen bylo warunkiem na przeprowadzenie transformacji !!!!

    Czy moze wiecie cos na ten tamat?

    Moze pan Jablonski opisal przebiej wydarzen.
    A wiec:
    1. Od kogo zalezalo przeprowadzenie transformacji
    2. Kto mogl zablokowac jej przeprowadzenie
    3. Kto zarzadal mozliwosci „wyprowadzenia” z Polski okolo 25 mld
    4. Dlaczego Polska musiala sie na to zgodzic.

    Fascynujacy temat. Mam nadzieje, ze pan Jablonski stanie na wysokosci zadania.
    Condoleezza Rice, ktora zajmowala sie wtedy wlasnie udzieleniem kredytow dla Polski (pracowala wtedy dla prez. Busha, seniora), stwierdzila, ze wbrew opozycji roznych krajow, USA poparly Polske i wlasnie dzieki temu Polska dostala pieniadze.
    A wiec, kto wymusil utrzymanie stalego kursu wymiany?

    Dobre 0

  28. obserwator pisze:

    Rozsądny art jak na Rzepę. A spodziewałbym się bredni w stylu wyprzedaży sreber narodowych obcym spiskom itp

    Dobre 0

  29. misio pisze:

    „Po prostu Polska się normalizuje.”

    pan redaktor albo nic nie rozumie z tego co się w Polsce dzieje albo pisze teksty na zamówienie albo żyje w jakimś zupełnie innym świecie – trudno zgadnąć jaka jest prawidłowa odpowiedź, może wszystkiego po trochę.
    Co do pana Kulczyka – jeszcze niczego dobrego dla Polski ze swoimi milionami nie zrobił. Dotychczas pełnił rolę swoistego pośrednika w operacjach rwania polskiego sukna na wielką skalę, wystarczy sobie przypomnieć choćby jego rolę w tzw. prywatyzacji TPSA.

    Dobre 0

  30. misio pisze:

    @fritz
    „Dzieki temu, ze kurs byl staly, polska gospodarka blyskawicznie tracila konkurencyjnosc.”

    i bardzo podobny w swoich założeniach manewr próbuje się przeprowadzić obecnie drugi raz – tym razem przez uwiązanie kursu złotówki w ERM2, co w doskonały sposób juz rozwaliło gospodarki naszych sąsiadów.

    Dobre 0

  31. fritz pisze:

    misio napisał:
    07 lutego 2010 at 14:51
    @fritz
    “Dzieki temu, ze kurs byl staly, polska gospodarka blyskawicznie tracila konkurencyjnosc.”

    i bardzo podobny w swoich założeniach manewr próbuje się przeprowadzić obecnie drugi raz – tym razem przez uwiązanie kursu złotówki w ERM2, co w doskonały sposób juz rozwaliło gospodarki naszych sąsiadów.

    *** Oczywiscie, tylke ze EMR2 to jeszcze male piwo, poniewaz kurs moze floaten + -15%.
    Baltyckie tygrysy zniszczylo to, ze technicznie wproawadzily euro, tzn. sie staly kurs wymiany i stopy euro.

    W EMR2 poza tym ze kurs moze sie zmieniac, to stopy sa dopasowane do potrzeb gospodarki, a wiec inflacja powinna pozostac pod kontrola.

    Fascynujacy bedzie rozwoj gospodarki na Slowacji, ktora przed przyjeciem euro rozwijala sie doskonale.
    No i euro przyjela.
    Teraz jest kryzys.
    Zobaczymy, jak Slowacja z kryzysu bedzie wychodzic w porownaniu z Czechami i Polska. Miejmy nadzieje, ze zacznie.
    Ale jezeli uda sie Slowacji pomimo wszystko osiagnac dynamike duzo wyzsza niz Niemcom (stopy sa dopasowane do Niemiec i Francji), wlasnie dzieki taniemu kredytowi z powodu niskich stop, to jest gotow sie zalozyc, ze mniej wiecej po 1.5 roku zobaczymy jak inflacja zacznie rosnac i gospodarke slowacka niszczyc, dokladnie tak samo jak zniszczyla gospodarki krajow baltyckich czy tez Portugalii.

    Dokladnie tak samo bedzie niszczyc i zniszczy gospodarke Polska.
    W ten sposob polska bieda zostanie zaklepana praktycznie na zawsze.

    Dlatego kazdy Polak, ktory kocha swoj portfel i ktory chcialby w Polsce dobrze zarabiac, musi zrobic wszystko, zeby JK i PiS wygraly zdecydowanie wybory. Tylko to uratuje portfele Polakow przed nedza spowodowana wprowadzeniem euro przez eurofanatykow Tusk, Rostowskiego.

    Dobre 0

  32. misio pisze:

    @fritz
    „tylke ze EMR2 to jeszcze male piwo, poniewaz kurs moze floaten + -15%”

    to prawda, z tym że zależy o jakim poziomie, wokół którego następuja wahania, mówimy. W połowie 2008r złotówkę sztucznie wywindowano na takie poziomy, że gdyby została tam zafixowana przez ERM2 to już żadne ruchy +/-15% nic by nam nie pomogły i Polska byłaby trwale pozbawiona konkurencyjności.

    Natomiast co do stóp to pełna zgoda. To jest jakieś w ogóle fundamentalne nieporozumienie aby zupełnie różnym gospodarkom rozwijającym się w zupełnie innym tempie aplikować te same stopy procentowe.
    W rezultacie pojawia się alternatywa w rodzaju „dżuma albo cholera” – albo prawie całkowite zduszenie wzrostu do poziomu gospodarki niemieckiej (czyli utrwalenie na lata obecnej różnicy zamożności) albo rozpuszczenie inflacji, która też w końcu zniszczy gospodarkę.
    W głowie się nie mieści, że nikt nie nagłaśnia tej podstawowej pułapki wbudowanej w cały system i tak mało bije się na alarm.

    Dobre 0

  33. fritz pisze:

    misio napisał: 07 lutego 2010 at 17:59

    ….Natomiast co do stóp to pełna zgoda. To jest jakieś w ogóle fundamentalne nieporozumienie aby zupełnie różnym gospodarkom rozwijającym się w zupełnie innym tempie aplikować te same stopy procentowe.

    *** To jest dokladnie ten punkt. Euro jest projektem politycznym, ktory powinien jednosc Uni. Problem polega na tym, ze euro powinny przyjmowac kraje na jednakowym poziomie gospodarczym, o bardzo podobnynych gospodarkach.
    Dlatego wlasnie z punktu widzenia ekonomicznego jest nonsensem wprowadzenia euro w tak bardzo rozniacych sie gospodarczo krajach. Euro uniemozliwia wtedy procesy pozwalajace dogonienie zamoznych krajow przez biedniejsze kraje, wlasnie z powodu inflacji, ktora wtedy powstaje.

    Dlatego wlasnie wprowadzenie przez Polske euro przed dogonieniem krajow zamoznych a wiec za jakies 15-20 lat jest nonsensem ekonomicznym.
    Wprowadzenie euro w Polsce jest natomiast wrecz konieczne dla Niemcow. Oznacza wykonczenie polskiej gospodarki i „wyprodukowanie” sily roboczej dla niemieckich firm. Niemcy beda niebawem miec olbrzymie problemy z brakiem sily roboczej, poniewaz wymieraja. Niemcy wola Polakow niz Afrykanczykow :) .

    Rowniez nie wszystkie zamozne kraje pala sie i slusznie do euro, np. Szwecja czy Dania. One rozwija sie szybciej niz kraje euro wlasnie dlatego, ze euro nie maja.

    Dobre 0

  34. Bruno pisze:

    Kulczyk kupi Lotos a następnie sprzeda go Rosjanom… z wielu powodów, nie koniecznie ekonomicznych.

    Dobre 0

  35. Bruno pisze:

    Sprzedać ruskim Lotos a następnie zamknąć wszystkie rurociągi tam biegnące z powodów technicznych (jak w Możejkach) i zbudować za te pieniądze inną rafinerię ;-)

    Dobre 0

  36. Bruno pisze:

    @ stos napisał:
    06 lutego 2010 at 19:08
    Zgadzam się w zupełności.
    Pozdrawiam

    Dobre 0

  37. Frater pisze:

    Panie Redaktorze ja „O wyższości prywatnego” chcę (tytuł blogu). Nikt po doświadczeniach socjalistycznej gospodarki u nas, generalnie nie powinie w tym zakresie miec poważne zastrzeżenia. Tak sie sklada, że w pańskim dzienniku z 5.02.br. na str. B 10 i 11 są komentarze zbliżone do omawianej tematyki pp. D.Walewskiej i J. Chwedoruka. Wlaściwie wystarczyłoby dokładniej zapoznac sie z ich wywodami i odnieść do sytuacji w naszym kraju w niedalekiej przeszłosci i do zjawisk mających miejsce obecnie. Pan Chwedoruk rozpływa się nad efektami prywatyzacji gospodarki , szczególnie w początkowym okresie transformacji. Eksponuje tu sektor bankowy, ubezpieczeniowy i telekomunikację. Bliżej mi sektora bankowego. W czasie wizytacji irlandzkich gości z AIB w Banku Zachodnim, w toku lużnej już rozmowy, zapytałem – jaki procent kapitału bankowego w Irlandii jest rękach obcych? Okazało sie, że jest to 32 %. Ponieważ BZ był prywatyzowany pod koniec „tych osiągnięć”, mieliśmy po tej transakcji już 72%. . Patrząc na rudą sympatyczną rozmówczynię, pomyślałem – racja kto sprzedaje kury które znoszą złote jajka.To samo odnieść można do sektora ubezpieczeniowego. O konsekwecjach niekompetentnej wg. mnie sprzedaży PZU napomknąl nawet p. Chwedoruk, ale już w apekcie kosztów jakie poniesiemy my podatnicy. Czy prywatyzować? Napewno tak, ale państwo nie może wyzbywać się strategicznych sektorów gospodarki. Nie jest prawdą, że nie możma efetywnie zarządzac pańtwowymi podmiotami gospodarczymi. Są mierniki ekononiczne za pomocą ktorych można rozliczać i kontrolować zarządy, ale to nie może być karuzela stanowisk w firmach w zależnośi od wyników wyborów parlamentarnych. A teraz k.. my do koryta, trzeba obdzielić dzielnych chłopaków, może zrobią (ale to na pewno) „zrzutkę”. Tyle jest organów kontrolnych, że niepotrzebne są kosztone wskali kraju wszelkiego rodzaju rady nadzorcze, które niewiele wnoszą, a sąnejednokrotnie parawanem dla niekompetetnych zarządów. ale to inny temat rzeka. Wracając do meritum omawianego tematu. Nie łudżmy się, że w przypadku kryzysu ,co ma miejsce obecnie, aby obcy kapitał nawet przy jaościowo lepszej i tańszej produkcji ,pozostał w naszym kraju równym z innymiczłonku UE, a nie w macierzystym. Ich rządy maja ku temu środki, by nawet prywatny kapital dyscyplinować. I to się obecnie dzieje. Wyobrazmy sobie jeszcze w większym stopniu, jak to zakładają rządzący, kumulację sfery produkcyjnej w rękach obcych. Słowacy chyba odczuwają już zapowiedzi decyzji koncernów samochodowych. Z kapitałe i to obcym sentymentów chyba nie ma, taki on już jest. Wzmacniajmy rodzimy. Ale obce banki, a z nimi nie zawsze im po drodze.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.