Młodszy brat, starszy brat i wielki brat

Polski i Litwy nie łączy już polityka wschodnia oparta na strachu przed Rosją. Czy zastąpią ją litewskie zabiegi o rosyjskie względy?

Szef litewskiej dyplomacji Audronius Ažubalis, konserwatysta, a raczej nacjonalista, w opublikowanym w zeszłym tygodniu wywiadzie dla litewskiego magazynu, wyraził kilka ciekawych opinii. Nie tylko przyznał, że Litwa jest w konflikcie z Polską, ale jeszcze całą winę za ten stan zrzucił na nasz kraj. Podkreślił, że Litwini nie potrzebują starszego brata, czyli Polski pouczającej i domagającej się praw dla litewskich Polaków. Litewskie portale cytując ministra dodawały do tego wyrażoną parę tygodni wcześniej opinię ojca duchowego Ažubalisa, niegdyś głowy państwa, a obecnie eurodeputowanego Vytautasa Landsbergisa, że Polska zmieniła podejście do młodszego brata, bo uczy się wielkomocarstwowej polityki od Rosji.

Warto krótko najpierw odeprzeć zarzut o polskiej winie, by zabrać się potem za trop rosyjski. Winą Polski, polityków i publicystów, tak naprawdę jest przede wszystkim łatwowierność wobec obietnic składanych przez długie lata przez Litwinów i spoglądanie na Wschód w kategoriach długofalowych, strategicznych. Polska godziła się na litewskie zwodzenie i przekładanie spełnienia obietnic w sprawie praw mniejszości polskiej, bo chciała, by Litwa poczuła się bezpiecznie, by zadomowiła się w NATO i Unii Europejskiej.

Nawet nie bardzo można zarzucić polskim politykom brak wrażliwości, prawie każdy z nich zdaje sobie sprawę z bagażu wspólnej historii i umie sobie wyobrazić, co by było, gdyby w Warszawie i okolicy znaczną część ludności stanowiliby Niemcy lub Rosjanie (bo w Wilnie co piąty mieszkaniec to Polak, w okolicznych rejonach więcej niż co drugi). W sprawie winy odpowiedzią jest też to, kto (Litwa) wprowadza niekorzystne dla mniejszości ustawy.

W ten niekończący się spór młodszego brata ze starszym bratem wkrada się, jak przed laty, wielki brat. W czasach prezydentów Valdasa Adamkusa i Lecha Kaczyńskiego oba kraje uchodziły za najostrzejszych w Unii Europejskiej wojowników w stosunkach z Rosją. Teraz, za wykształconej w Leningradzie prezydent Dalii Grybauskaitė, między Litwą i Rosją nie panuje już werbalna zimna wojna, lecz chłodny pokój. Wiele wskazuje na to, że Wilno chciałoby go przekształcić w pokój całkiem ciepły.

Litwini już zapomnieli o swojej niechęci do Moskwy z czasów radzieckich. Kultura i język rosyjski, także dzięki wszechobecnym rosyjskojęzycznym telewizjom i częstym koncertom gwiazd, nawet w bastionie litewskości, Kownie, są mile widziane. Wciąż jest tak, że najłatwiej zostać milionerem, gdy się prowadzi interesy z Rosją, a taka wizja, zwłaszcza w czasach kryzysu, kusi. 

Litwa nadal jest, i do czasu ukończenia mostu energetycznego do Polski (co nastąpi najszybciej w 2015 roku) i zwłaszcza wybudowania nowej elektrowni jądrowej (co może nie nastąpić wcale, a jeżeli już, to nie wcześniej niż w 2020 roku) będzie prawie całkowicie zależna energetycznie od Rosji. I to też skłania do pogodzenia się z wielkim bratem. Na razie jest tak, jak mówi znany litewski publicysta, że Moskwa nie widzi Wilna, bo to dla niej za mały gracz.

Ale, dodam, to może się zmienić. W odtwarzaniu rosyjskiej strefy wpływów taki mały gracz, nasz młodszy brat, okaże się ważny, gdy UE będzie słabsza i coraz mniej atrakcyjna dla zwykłych obywateli. Dla nich peryferie upadającej Unii mogą być mniej pociągające niż współpraca z silną Rosją, a skoro dla nich, to i dla polityków. Odcinanie się od starszego brata zwiększa prawdopodobieństwo realizacji tego scenariusza.

Nie jest jeszcze za późno na to, by to sobie uświadomić. I w Wilnie, i w Warszawie.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Tagi: , , , , , , ,

(158) Komentarzy do “Młodszy brat, starszy brat i wielki brat”

    -
  1. HENRY pisze:

    POlityka wschodnia – klops ;-)

    Dobre 30

    • intasie pisze:

      Nie zwalałbym wszystkiego na PO. Poprzedni Prezydent to dopiero się Litwinom wmaślał !
      A oni wodzili go za nos.

      Dobre 15

  2. zybr pisze:

    Jeżeli oderwanie od Rosji Litwy, Białorusi i Ukrainy było tylko mirażem – lepiej przejrzeć na oczy.
    Im szybciej, tym lepiej.
    LICZĄ SIĘ TYLKO INTERESY POLSKI!!!
    I tylko w tym kontekście można opowiadać o braterstwie.

    Dobre 31

  3. smoleński hel-maker pisze:

    Redaktor Haszczyński jak zwykle na poziomie. Ja do tych przemyśleń dodałbym jeszcze`sprawę Możejek, bo niszczenie polskiego koncernu przez `Litwinów było niczym nie uzasadnione i tak naprawdę było dowodem na prawdziwe intencje naszych sąsiadów.

    Dobre 46

  4. senior Almagro pisze:

    Obawiam się, że już jest za późno. A w perspektywie 4 lata zapaści w polityce wschodniej. Zachodniej i wszelkiej innej także. Oj zbierzemy jeszcze plon z tego zasiewu. Zbierzemy…

    Dobre 23

    • autochton pisze:

      Dlaczego tryb warunkowy?
      Czas przeszły dokonany szanowny Panie – Polska już zbiera ten plon.
      Kilkanaście lat temu można było w Polsce bezkarnie zabić generała policji,
      w 2010 dwóch Prezydentów…

      Dobre 37

      • intasie pisze:

        Generała policji rzeczywiście zabito. Co do tych „prezydentów”, to z pozycji jednego wyglądało raczej na samobójstwo.

        Dobre 11

        • Konfederat pisze:

          intasie: przy twojej pomocy i tobie podobnych może wyglądać jak wiele innych nie wyjaśnionych śmierci w naszym byłym obozie po sowieckim .

          Dobre 27

  5. Jarek Sadecki pisze:

    A Finlandia sie smieje. W statystykach nie ma ludzi w Finlandii zyjacych w biedzie. Ale w Litwie juz 4% zyje ponizej standardu. w Polsce jeszcze „lepiej” bo az 17% nie dojada.

    Finlandia wykorzystuje swoje polozenie geograficze. Litwa zaczyna. A my zawsze w tyle z Huzaria galopujaca w snach po stepach. Szumia nam lasy litewskie bialoruskie i ukrainskie a Pan Haszczynski pisze o litewskich Polakach wtedy kiedy sa oni Litwinami pochodzenia polskiego a ktorzy zyja w Rzeczypospolitej ktora te ziemie zagrabila ogniem i mieczem. Kiedy nauczymy sie pragmatyzmu? Kiedy przestaniemy traktowac ziemie bialoruskie jak Bialorus, ziemie litewskie jak Litwe, ziemie zachodniej ukrainy jak Ukraine
    Kiedy zaczniemy z sasiadami wspolpracowac i wybudowac chociaz jedna porzadna droge miedzy Warszawa i Wilnem

    Dobre 16

    • autochton pisze:

      Pewnie zabierze to tyle samo czasu co wybudowanie autostrady z Warszawy do „odwiecznie polskiego ;-) ))” Szczecina…
      Pozdrawiam Pana.

      Dobre 15

      • TSeski pisze:

        „wybudowanie autostrady z Warszawy do „odwiecznie polskiego ;-) ))” Szczecina…”
        no tak jak się czyta tylko coś takiego jak http://www.deutsche-stimme.de/ to wszystkie prawdy o „polnische wirtschaft” twardo siedzą w głowie.
        A tymczasem trasa S3 o parametrach pełnej autostrady łączy od roku Szczecin z Gorzowem a za 2 lata połączy się z A2 w Jordanowie, która będzie w tym roku w Warszawie.
        A po co Polsce „jedna porzadna droge miedzy Warszawa i Wilnem”, jako nagroda za „partnerstwo strategiczne” dla Litwy?

        Dobre 8

      • John_Galt pisze:

        Szczecin nie jest wcale mniej polski od Wilna. Miał po prostu pecha. Gdyby nie Unia Polsko-Litewska, byc może zostałby odzyskany, ale te ziemie nie cieszyły się zainteresowaniem Jagiellonów. Drogi autochtonie, przed następnym takim wpisem poczytaj coś o historii Polski.

        Dobre 6

    • Nic mi nie szumi.

      Pisze pan: „Pan Haszczynski pisze o litewskich Polakach wtedy kiedy sa oni Litwinami pochodzenia polskiego a ktorzy zyja w Rzeczypospolitej ktora te ziemie zagrabila ogniem i mieczem”
      Nie rozumiem tego zdania, zwłaszcza tego fragmentu „sa oni Litwinami pochodzenia polskiego a ktorzy zyja w Rzeczypospolitej”

      Dobre 25

      • Jarek Sadecki pisze:

        Jezeli ktos jest obywatelem litewskim i zyje na Litwie jest Litwinem. Jezeli jest z pochodzenie Polakiem to jest Litwinem pochodzenie polskiego. Litwini polskiego pochodzenia ciagle maja nadzieje ze ktoregos dnia znajda sie jakims cudem w Rzeczypospolitej. To stwarza problem. Jezeli Litwini polskiego pochodzenia zaczeli by sie asymilowac sie w Litwie a nie oddzielac sie od Litwy podkreslajac swoja odrebnosc to byloby to dobre i dla Litwy i dla Polski. Mnie tez sie serce kraje jak ktos mowi ze Lwow jest ukrainski ale musimy zaakceptowac to ze tereny te, na ktorych Polacy zbudowali to piekne miasto zostaly podbite ogniem i mieczem a zeby bylo smiesznie to wlasnie Litwa podbila Ukraine. Ciagle Polacy podkreslaja ze w Wilnie zyje wiecej Polakow niz Litwinow, ciagle Polacy pokreslaja ze we Lwowie
        zylo wiecej Polakow niz Ukraincow i to jest przyczyna nieufnosc tych krajow do Polski.
        Powiedzmy sobie – granice dzisiejszj Poski sa nienaruszalne i skupmy sie na obronie terrenow ktore mamy.

        Dobre 7

        • Lestek pisze:

          Dodam tylko do panskiej wypowiedzi nastepujace dwie uwagi:

          1. Nastapil de-facto „rozwod”, a po nim nastapily osobne budowania wlasnej swiadomosci narodowej podbudowywane osobnymi „mitami”, ktore same w sobie byly mieszanina faktow, „uswieconych” zyczen i oportunizmu politykow i „ojcow opacznosci”, oczywiscie osobnych i tam na Litwie, a tez w Polsce. Bylo to nawet bardziej latwe na Niemnem, gdyz nie bylo tam swarow spolecznych, gdzyz znakomita wiekszosc Lituvsow byla gminnego pochodzenia i z tego ze powodu byla niechetnie nastawiona do Lenkai.

          2. Wszelkie programy polityczne musza wszedzie i zawsze miec posade gospodarcza. Poszczegolne rzady polskie od 1990 roku zajmowaly sie rozmaitymi bzdurnymi postulatami zamiast budowac solidny most wspolpracy gospodarczej, na co ani de-factonie byly przygotowane przez swa inepcje w rozeznaniu gospodarki swiatowej ani nie mialy na to srodkow, gdyz te byly albo rozkradzone lub „przejedzone” lub w duzej czesci zmarnowane. Bardzo czesto tzw. „mlodszy brat” nie ma powodu sluchac wywodow tego „starszego”, ktory jest nie tylko nieudacznikiem lecz takze w swej „zagrdzie” kleptomanem. Litwini sa solidarni w swej grupie i rozumieja ze brak rownowagi wewnatrz ich wlasnego spoleczenstwa przeklada sie na rozgrywanie tych niesnasek, lub potencjalnych niesnasek przez „moce” i „specjalne interesy” z zewnatrz. Polsko-jezyczna ludnosc tego jeszcze nie pojela i za to placi. przykro przyznac.

          A co do polskiej mniejszosci na Litwie to lepiej naciskac na „czeraki”, ktore i tak dowieraja Litwie. takie jak np utrudniony tranzyt kolowy, blokowanie finasowej pomocy z Uni ze wzgledu „dyskryminacje etniczna” i nawet nadanie wszystkim, ktorzy beda tego chcieli polskich papierow i mozliwe „en-mase” rezygnacja z litewskiego obywatelstwa. Nawet dla litewskich Rosjan czy innych tamze mniejszosci, ktore dodane stanowia wspolnie okolo 20-25% ludnosci. Zagrazenie tego typu, samo w sobie, moze spowodowac spodziewane skutki.

          Co do Mozejek, sprawa jest stosunkowo prosta. Rozmontowac glowna infrastrukture i zmontowac z powrotem np. w Kazachstanie, gdzie ropy w brod, nie ma wystarczajacej mocy przerobowej, a popyt tamze, tez w innych przyleglych rejonach Syberii i przyleglych po- sowieckich republik i w Chinach wyzszy niz podaz. Lotniska czy w Astanie (stolica tego kraju) czy w Almatym (dawna Alma-Ata) moglyby sluzyc jako punkty dopelniania paliwa lotniczego („refueling”) dla LOT’u czy tez innej polskiel lini lotniczej. Lotniska te sa prawie rowno-odlegle od Warszawy i glownych miast Wschodniej Azji. Oczywiscie nalezy to zrobic na zasadzie wspolnego przedsiewziecia („joint venture/sowmiestnyje predsiewzjatie”) z lokalnymi kazachskimi lub nawet rosyjskimi koncernami/kapitalem. Ma to obecnie ekonomiczny sens, gdyz koszt infrastruktury jest obecnie okolo 75% wyzszy niz w czasie przejecia Mozejek przez Orlen. A Rosjanie, jesli dostana udzial, nie beda przotestowac, a skowyt litewskich politykow bedzie usmiezany z Moskwy.

          Tam gdzie napotyka sie na nieuzasadniony opor i przeszkody lepiej znalezc inne alternatywne rozwiazanie. Po co walic glowa w mur i mieszac sprawy o praktycznym aspekcie z emocjami, ktorych i tak nie mozna rozwiazac, a przynajmniej na razie, w tym pokoleniu.

          Lestek

          Dobre 5

        • Korty pisze:

          Panie Jarku Sadecki, nie chce wchodzic z Panem w dyskusje bo skoro Pan pisze ze to „Litwa podbila” Ukraine w kontekscie Lwowa…. ktory wszedl w klad panstwa polskiego za Kazimierza Wielkiego, to widze ze panu koncepcja przeslania fakty.

          Dobre 0

      • Maur pisze:

        Panie Haszczyński,
        Dobrze Pan piszesz. Na te tematy. Zawsze z rozwagą i bez … mhm nadmiaru kontrowersji.

        Może wziąłbyś Pan na warsztat sens istnienia tylko na papierze traktatu polsko-litewskiego z kwietnia 1994 roku? Jego zapisy wszak strona litewska zupełnie ignoruje. Ba, nawet więcej. Postępuje często wbrew jego postanowieniom co często nosi znamiona złośliwych kpin z naiwności Polaków wierzących w jakąkolwiek wartość umów międzynarodowych. (Tu już pominę wzór z CCCP, itp).
        Internauci gdzieś na różnyc forach też postulują podobnie. Tylko kogo obchodzi ich zdanie?

        Jak Pan napisze to dotrze do tych do kogo powinno.

        Pozdrawiam.
        E.Ł.

        Dobre 1

    • Łukasz Majewski pisze:

      @J.S. – 17.02

      Ale się Pan rozbrykał.
      1. Przypominam dla uporządkowania dyskusji, że ta wspólna ojczyzna nazywała się Rzeczpospolita Obojga Narodu.
      2. Prawdopodobnie gdyby nie sojusz z nami o Litwinach byśmy się uczyli tak jak obecnie się uczymy na lekcjach historii o plemionach Pruskich, Jadźwingach itp.

      Pozdrawiam.

      Dobre 28

      • Jarek Sadecki pisze:

        Litwa byla tak poteznym Ksiestwem jak i Polska przed polaczeniem a Prusy nie istnieja przez glopote naszych dziadow ktorzy po barbarzynsku wyrzynali nie tylko ludnosc w pien ale tez i deby ktore byly pruskimi swiatyniami

        Dobre 1

        • John_Galt pisze:

          Litwa może i wyglądała na mapie jak potęzne księstwo, ale była nadętym balonikiem bez państwowej infrastruktury. Swoją ekspansję zawdzięczała ówczesnej słabości podzielonych księstw rosyjskich. Nie istnienie Prusów ( bo chyba nie ma Pan na mysli Prus) jest zasługą Krzyżaków i po części Konrada Mazowieckiego (wiejski burak, który myslał że jest cwanikiem, trafił na prawdziwych cwaniaków). Plemiona Prusów były podzielone i rozproszone, bez organizacji państwowej, dlatego musieli ulec i wycinanie dębów nic do tego nie ma. Piastowie też niszczyli świątynie przedchrześcijańskie, a Polska jakoś przetrwała. Myślenie magiczne za daleko nas nie zaprowadzi.

          Dobre 10

    • Leko pisze:

      panie Sadecki.
      ogniem i mieczem to bronilismy Rzeczypospolitej Obojga Narodow. czytal pan przypadkiem skad wziela sie ta dziwna nazwa najwiekszego (swego czasu) panstwa w Europie?

      Dobre 23

    • J. pisze:

      Po pierwsze Finlandia się nie śmieje z cudzego nieszczęścia, bo to jest sposób myślenia typowy dla homo sovieticus (jedyny powód do radości – kiedy ktoś ma gorzej niż my), przed którego zaszczepieniem Finlandia zdołała się jednak w przeciwieństwie do Polski czy Litwy się wybronić. Co mnie akurat cieszy – przynajmniej im się udało.
      Wiesz dlaczego w Finlandii nie ma biedy? Bo tam nikomu nie udało się wyplenić myślenia obywatelskiego. Współczesna gospodarka mogła wymusić otwarcie rynku w interesie wielkich koncernów, ale Fin i tak kupi droższe masło, tylko dlatego, że jest fińskie. Andrzej i Janina Gwiazdowie (opozycjoniści, a poza tym typ łazików i obieżyświatów – turystów „plecakowych” we flanelowych koszulach) wspominali, że w Finlandii wszyscy pasażerowie autobusu (łącznie z kierowcą!!!) potrafili ich aktywnie namawiać do NIEKORZYSTANIA z linii autobusowej, bo tam, gdzie się wybierali, odchodził też pociąg. A ponieważ koleje w Finlandii są deficytowe, każdy Fin, jeżeli ma wybór, korzysta właśnie z kolei, aby zmniejszyć deficyt. Takim myśleniem zdołali stworzyć światową markę – Nokię – z niczego. Temu Finlandia zawdzięcza względny i stabilny dobrobyt, nie „wykorzystaniu położenia geograficznego”. Co przez to rozumiesz? Tzw. finlandyzację? Namawiasz do pokory wobec Wielkiego Brata jako gwarancji jako takiej niezależności? Niewiele to da jeżeli nie ma się dodatkowo fińskiego położenia geograficznego, na którym agresor może połamać zęby, a na pewno nie opłaci się mu próbować.
      Reszta Twojego wpisu to właśnie takie mity, jakimi Wielki Brat straszy Litwinów, aby skłócić ich z Polakami. Skutecznie niestety. Po to aby wszystkich „mniejszych braci” wziąść za mordę. Zapewniam, że nikomu w Polsce nie śni się husaria, ani rewizja granic. Przynajmniej dopóki nikt nie gnębi naszych rodaków za granicą, nie widzimy powodów, aby zmieniać cokolwiek. Powinniśmy właśnie to uzmysławiać Litwinom. Jak również to, że powtarzanie tez rosyjskiej historiozofii nie opłaci się nikomu, poza jej autorami. W 1939r. mówiliśmy proroczo mniejszościom i sąsiadom „jeszcze za tą Polską zatęsknicie” (przynajmniej niektórzy mówili). Dziś możemy – i powinniśmy – dodawać „niczego się nie nauczyliście”.

      Dobre 38

      • J. pisze:

        Andrzej i Joanna ( nie Janina) Gwiazdowie, przepraszam.

        Dobre 6

      • gasipies pisze:

        Prawda, przykra może, ale prawda.
        Niestety nie dorastamy myśleniem propaństwowym Finom do pięt.
        Co do Litwinów… bardziej skomplikowane, a właściwie cholernie
        skomplikowane.
        Mamy swoje za uszami, ale to co za tymi uszami mamy to relatywnie
        mało jest.
        Litwini od parunastu lat mają wybór, WOLNY WYBÓR, Europa i Polska wraz
        z nią, albo RUUUUUSIA WIEEEEEELIKAJA, wygląda na to (nie NATO),
        że wybierają WIEEEEEEELIKAJĄ
        Jakiś czas temu przeczytałem gdzieś porównanie:
        Dlaczego Rosja tak łatwo oddała Pribałtykę, a tak strasznie walczy o
        Wyspy Kurylskie???
        Odpowiedż:
        Jak odda Kuryle Japonii, to ich nigdy nie odzyska, BO NIE.
        Jak odpuści Pribałtykę, to wcześniej, czy później ona wróci do MATIUSZKI.
        TAK CZY INACZEJ, SIŁOM, LUB GODNOŚCIOM, OSOBISTOM i w dodatku
        na kolanach.
        (Błędy ortograficzne INTENCJONALNE)
        Najbardziej dotyczy to niestety Litwy. Łotwa i Estonia są mentalnie bliżej Finlandii.
        I tu można się zadumać, czemu połowa Rzeczypospolitej Obojga Narodów
        kocha być na kolanach?????
        Tak zruszczone Raby, czy co????

        Dobre 15

        • fred pisze:

          Rosja ma szczęście, że Japonia jest okupowana przez USA. Gdyby nie to Japończycy rozerwaliby już dawno Rosję na strzępy, bo Kuryli nigdy im nie darują. Premier Japonii Naoto Kan nazwał ubiegłoroczną wizytę rosyjskiego prezydenta na Wyspach Kurylskich „niewybaczalną obrazą”. Do tej pory nie mają porozumienia kończącego wojnę i niech Ruscy modlą się, aby Amerykanie nie spuścili Japończyków z łańcucha.

          Dobre 10

          • waga pisze:

            A tymczasem Chińczycy po cichutku zasiedlają i wykupują Syberię. Serio, serio.

            Dobre 5

          • gasipies pisze:

            Co do rozerwania ma mam wątpliwości.
            Co do Traktatu, to Wielkie Księstwo Lightenststain
            jest do dziś w stanie wojny z Niemcami, bo ktoś
            zapomniał ich zaprosić do podpisania traktatu
            kończącego wojnę PIERWSZĄ WOJNĘ ŚWIATOWĄ.
            Zabawne, zapewnie to jest.

            Dobre 1

        • Lestek pisze:

          „Gdzie Rzym, gdzie Krym, a gdzie Kuryle? Caly archipelag czy tez te piec poludniowych wysp na polnoc od Hokaido?

          Dzwonia z dzwonnicy, lecz nie wiadoma w ktorym kosciele.

          Problemy geo-polityczne w skali globalnej sa byc moze interesujace, lecz aby sie w nie wlaczyc nalezy uporzadkowac wlasna zagrode w przeciwnym wypadku bedzie ten temat sarkastyczna parodia i tematem zastepczym, jakich jest obecnie wiele w Polsce. A „Schenfreude” jest w tym wypadku malo produktywna. Jesli Dzierzawa runie, co najprawdopodobniej by Pana uradowalo, to rykoszet wynikajacych z tego dotknie tez ludzi miezkancow gnusnie wegetujacym nad Wisla, bez wzgledu czy zdaja sobie z takiej wizji i mozliwosci sprawe, czy tez nie.

          Pod rozwage „gasipies”,

          Lestek

          Lestek

          Dobre 3

          • gasipies pisze:

            No trzeci Rzym to przecież Moskwa.
            Krym to to, na co zezujemy.
            A Kuryle były tylko naprzykładem.
            Nie bardzo fortunnym zresztą, bo mają
            swoje znaczenie gospodarcze. Od tych
            wysepek liczy się linia wpływów USSR.
            Czyli dzięki nim Morze Ochockie jest
            wewnętrzny morzem USSR.
            I dzięki temu mogli zniszczyć Polskie
            rybołówstwo dalekomorskie.
            Tak się jakoś złożyło, jak przypuszczam
            „kompletnie bez takowej intencji”
            No bo Kto by śmiał mieć tak obrzydliwe
            intencje??????

            Dobre 2

      • Marek Zürich pisze:

        @J. Bardzo dobry wpis. I kluczowe zdanie: „Bo tam nikomu nie udało się wyplenić myślenia obywatelskiego”, pieknie ‘podmurowane’ przykladami. Deficyt tego ‘towaru’ jest w polsce ogromny, spotyka sie go niemal na kazdym kroku.
        Na ten temat redaktorzy wolnej prasy za malo pisza – moze nie widza?

        Dobre 9

      • waga pisze:

        No, ta NOKIA coś im kuleje ostanio. MOże trzeba ich namówic, aby kupowali tylko Nokie, hm?

        Dobre 2

      • Jarek Sadecki pisze:

        Szanowny Panie,
        Naprawde uwaza Pan ze Finlandia mialaby szanse. Tylko jeden kraj moze pokonac Rosje po to tylko azeby za pare minut przemienic sie wproch?
        Co za bajki ale Pan spostrzezania o Finlandii sa ciekawe.

        Dobre 1

    • wersy2 pisze:

      Jasne, bo przeplacanie za „narodowe” maslo i sztuczne utrzymywanie nierentownych linii jest najkrotsza droga do powszechnego bogactwa, wystarczy tylko zaptytac sie Kima.

      Dobre 5

    • senior Almagro pisze:

      Po pierwsze nie „huzaria”, a husaria. Już samo to wykazuje zerową wiedzę w temacie. A litewscy Polacy są Polakami, tak samo jak białoruscy, niemieccy, czescy czy jeszcze inni. Polscy Litwini są zaś Litwinami. Rzeczpospolita, panie niedouczony, tych ziem nie „zagrabiła” ogniem ani mieczem, tylko w wyniku dobrowolnej Unii Lubelskiej z 1596 roku ziemie te znalazły się w jednym państwie. Zanim znowu zaczniesz pan wypisywać swoje bzdety, poczytaj pan pierwszą lepszą książkę do historii.

      Dobre 17

      • Lestek pisze:

        Panie Almargo,

        Do roku circa 1863 wiekszosci ludzi,ktorzy samo-okreslali sie jako „Polacy” nie przechodzilo przez gardlo nazwac tym okresleniem polsko-jezycznego „gminu”, ktory stanowil okolo okolo 80% przodkow obecnych „Polakow”. A „szlachta” de-facto byla etnicznie dosyc eklektyczna co do jej pochodzenia etnicznego”, lecz stworzyla syndrom mitow, ktore w uproszczeniu byly zwane „Sarmatyzmem”. Ten „ethos” kastowy mial oczywiscie sens i polityczny i gospodarczy dla nich samych, lecz jest, jak to Pan zwie „bzdetem” dla ludzi ktorzy pomimo ze posluguja sie w miare biegle jezykiem polskim, to rownoczesnie zdaja sobie sprawe ze specyfika patrzenia na ubiegle okresy dziejow przez sarmacko-katolickie okulary lest im zbedna i nie maja oni emocjonalnej potrzeby skrzeszac wizji tych okresow dziejowych. Okresow, ktore z wielu powodow, wliczajac w to glupote, brak rozeznania, egoizm i zarozumialstwo, skonczyly sie kraksa. Oczywiscie jako osoba w miare tolerancyjna, staram sie zrozumiec te emocjanalne „ciagotki” lecz musze podkreslic, ze uzywanie ich na forum wewnetrznym w obecnej Polsce, zalatuje juzz troche myszka, a proby uzycia tych argumentow na forum miedzynarodowym jest malo roztropnym wyborem, gdyz po prostu w wiekszosci niema sensu, w kontekscie obecnej Europy. Ma to najczesciej oddzwiek biadania skrzywdzonych lecz niedojrzalych osobnikow, a nie ludzi, ktorzy zdaja sobie sprawe z obecnego kontekstu polityczno-ekonomicznego i staraja sie rozegrac karty, ktore maja, najbardziej korzystnie.

        Lestek

        Dobre 3

      • Maur pisze:

        Chyba z 1569 roku ta Unia Lubelska. Poza tym OK :)

        Dobre 1

    • Wojtek pisze:

      Spytaj tych „Litwinów polskiego pochodzenia”, czy czują się tak, jak napisałeś. Ja z nimi rozmawiałem. Przed wojną Litwini w Wilnie stanowili kilkuprocentową mniejszość!

      Dobre 12

    • waga pisze:

      Z tym niedojadaniem bym nie przesadzał. Statystyka to największe kłamstwo. Gdyby było tak jak mówi statystyka, to po ulicach powinny się walać trupy umarłych z głodu. Polacy to kombinatorzy, którzy zawsze dorobią na boku i jeszcze po zasiłek do MOPS-u pójdą, a że tego nie chcą ujawniac GUS-owi to normalka.

      Dobre 2

    • Wrocławianin pisze:

      Ogniem i mieczem to walczyli rusińscy Wiśniowieccy m.in. z polskimi zbiegami. Co to ma do Wilna i Kowna?

      Moja rodzina pochodzi z WKL, legendarny przodek miał być Litwinem, potem byliśmy Rusinami, a XIX i XX wieku Polakami.

      Kiedy wybudujemy drogę i linię kolejową między Wrocławiem i Warszawą,
      to zainteresuję się połączeniem z prowincjonalnym Wilnem.

      Dobre 6

    • WCza pisze:

      Obawiam się, że kolega JS ma co nieco skomunizowaną mentalność i wiedzę – nikt, ani żaden Polak, czy jakikolwiek polski arystokrata ani Białorusi (pardon, ale nie istniało historycznie takie państwo, a określenie Białoruś ma czysto rosyjsko-bolszewicko imperialne korzenie), ani Ukrainy, no i tym bardziej Litwy nie grabił. Nie o galopującym dramacie husarskim tu chodzi a o pustym jak dzwon światopoglądzie co to na fali wiedzy telewizyjnej pakują wszędzie gdzie się da swoje trzy grosze.

      Dobre 6

    • John_Galt pisze:

      Autostrada Warszawa-Wilno nie znajduje się na liście naszych priorytetów. Jak będziemy mieć nadmiar pieniędzy, to może pojawi się taka inwestycja, a na razie lepiej gdy dokończymy budować kilka porządnych dróg, rozpoczętych przed Euro. Nie prowadzimy z Litwą aż tylu interesów, aby Polsce takie połączenie było potrzebne.

      Dobre 5

  6. Jarek Sadecki pisze:

    kiedy zaczniemy traktowac lol. W Australii ciagle Nowy Rok lol

    Dobre 2

  7. Kmicic pisze:

    Jedyna ostoją eurpoejskości na terenach obecnej Lietuvii są polscy autochtoni znacznie mocniej zakorzenieni w kulturze łacińskiej -polskiej niż rozmyci i niepewni swej tozsamości novolitvini.

    Dobre 22

  8. wiesiek pisze:

    Nie jest to zla strategia Litwy.
    Slabiutka Litwa nekana przez Wielka Polske, ktora jeszcze napuszcza Bruksele.

    Polska, wyglada, ze obrazona na Litwe i probujaca utrudnic jej zycie, ale za to zapatrzona w Moskwe jak w swiety obrazek.

    Rozwiazanie? Same korzysci z nadania dynamiki przyjazni litewsko-rosyjskiej. Oslabi to pozycje Polski wobec Litwy, a i Rosja bedzie zadowolona. Dziel i rzadz.

    Dobre 7

    • Leko pisze:

      celne spostrzezenie panie wiesku. klopot tylko gdy niedzwiedz sie igraszkami rozochoci…

      Dobre 2

    • Wrocławianin pisze:

      Polska jest znana z imperializmu – praca w obozach Magadanu, egzekucje polskich więźniów w Kijowie i Mińsku.

      Dobre 4

  9. fred pisze:

    Jeśli Litwini mówią, że nie potrzebują starszego brata to ich wybór. Można będzie w końcu otwarcie domagać się wypełnienia przez nich wszystkich obietnic oraz przestrzegania dwustronnych umów, które łamią od wielu lat. Jeśli czują się tak mocni to trzeba ich sprawdzić, bo myślą, że będąc w UE i NATO są całkowicie bezkarni.

    Dobre 4

    • waga pisze:

      To że tak sobie gadają to niczego nie zmieni. Ciekawe kto by pilnował ich przestrzeni powietrznej w ramach NATO. Może Rosjanie, chłe, chłe..

      Dobre 2

  10. Polka z Litwy pisze:

    Sluchajcie Panowie, juz nadojadlo mi, ze „Polacy wiedza lepiej co jest potrzebne dla Polakow z Litwy” i „Litwini tez wiedza lepiej”, a dlaczego nikt nie pyta, co chca ci Polacy z Litwy, o ktorych sie mowi? A czego my chcemy? To bardzo proste – spokoju. Bo juz nadojadl nam ten pan Tomaszewski ze swoimi wypowiedziami. Nie jest tak zle dla Polaka na Litwie jak to sie w mediach pisze, uwierzcie mi. Zyje dobrze i emigrowac nigdzie nie chce :)

    Dobre 16

    • tom pisze:

      prowokator

      Dobre 6

    • suomis pisze:

      Bardzo mądry komentarz.

      Dobre 5

    • Wrocławianin pisze:

      Ja też jestem za wstrzymaniem wysyłki pieniędzy dla Polaków na Litwie, pewnie wykorzystywanych przez aktyw. Natomiast w kwestii p. Tomaszewskiego rozwiązanie jest banalne – nie głosujcie na niego.

      Dobre 1

    • gasipies pisze:

      Chyba mnie trochę poniosło.
      Bo tak w sumie, to masz rację, tam
      żyjesz i wiesz najlepiej czego chcesz,
      a Święty Spokój to jest to, czego nam
      wszystkim potrzeba (bez podtekstów)

      Dobre 1

  11. Ciekawe, i pasujące do analizy, wyniki badań sondażu zleconego przez największy portal Delfi.

    Dla 70 proc. Litwinów ważniejszy jest gospodarczy dobrobyt niż niepodległość.

    Dla większości ważniejsze niskie cenu rosyjskiego gazu niż niezaleźność energetyczna Litwy.

    Dla większość ważniejsze handlowanie z Rosjąi Białorusią niż obrona demokracji w tych krajach.

    http://www.delfi.lt/news/daily/lithuania/apklausa-70-proc-gyventoju-mieliau-rinktusi-ekonomine-gerove-o-ne-lietuvos-nepriklausomybe.d?id=53904275

    Dobre 7

        • Sand pisze:

          A co jest niepodległością,zakaz współpracy z sąsiadami?Nie ma kraju by był samowystarczalny

          Dobre 3

        • Józuś pisze:

          A kto to zlecał ? : )

          Miło widzieć. Chwilę pana nie było..

          Dobre 2

          • gasipies pisze:

            Niby się zgadza, zgadza się, że są gotowi
            oddać wolność za miskę soczewicy.
            Tyle, że nie zgadza się to z pewnymi
            faktami:
            Np w zabytkach na Litwie większość napisów
            jest po łacinie, lub po polsku.
            Opisy są w językach litewskim, rosyjskim i
            czasami angielskim.
            Jak to się ma do pragmatyzmu skoro logicznie
            rzecz biorąc Polacy powinni być jedną z turystycznych
            grup docelowych??????
            (Na Słowacji w byłym pałacu Tarnowskich w Starej
            Lubowni napisy są również po polsku).
            Ja tam więcej nie pojadę, wolę pojechać drugi
            i trzeci raz do Gruzji, na Słowację, lub do innego
            kraju gdzie nie czuję do siebie niechęci (kompletnie
            zresztą irracjonalnej).
            A Litwini niech się duszą w swoim grajdole i importują
            tani gaz, ropę, i tanią demokrację z USSR.
            Mi to nie przeszkadza, tylko niech się ode mnie
            odpieprzą i nie liczą na jakąś pomoc jak się nagle
            ukaże uchwała Sejmusa, że wprawdzie Mickiewicz
            ma być pisany Mickiewiczius, ale cyrylicą.

            Dobre 15

      • suomis pisze:

        Chcesz sprowokowacz konflikt? Jak „kontora” płaci?

        Dobre 0

    • singing nightingale pisze:

      nie-podleglosc to przeszlosc. Dzisiaj na calym swiecie jest wspol-podleglosc czyli wszyscy siedzimy na tym samym statku Ziemia i podlegamy sobie nawzajem.
      Widac ze Litwini sa rozumni, gdyby tak jeszcze Polacy byli rozumni

      Dobre 2

    • waga pisze:

      Ale to chyba taka ogólna tendencja. Jestem ciekaw jakby wypadło takie badanie w Polsce. Kiedy człowiek przestaje mieć zaufanie do „elyt” politycznych a patriotyzm służy wyłącznie do wycierania licznych gęb zaplutych z wściekłości na swoich pobratymców, to rzeczywiście ważniejszy staje się pełny brzuch i portfel niż zdewaluowana „wolność ojczyzny”. Jest to logiczne i smutne zarazem.

      Dobre 1

  12. janek-007 pisze:

    Czyli co, cala koncepcja polityki wschodniej oparta na pisaniu Giedroycia to wielkie nic i fantazjowanie. Przykładem jest właśnie Litwa, Białoruś i Ukraina. Totalna klapa wschodniej polityki III RP i samej III RP.

    Dobre 5

    • TSeski pisze:

      a czemu klapa samej III RP. Im szybciej nasze elity pozbędą się giedrojciowych złudzeń tym lepiej dla nas.
      Polska nie potrzebuje do szczęścia Litwy i fochy jej mieszkańców typu
      http://www.wilnoteka.lt/pl/artykul/sasiad-polak-niepozadany
      mało nas obchodzą.

      Dobre 3

      • janek-007 pisze:

        Dlatego klapa III RP bo, miedzy innymi, Jej polityka zagraniczna i koncepcja układania sobie relacji z np. Rosja a wiec i gospodarki była oparta na fantazjach Giedroycia i jemu podobnych bajarzy. Jak na dzisiaj to nasi niby to współobywatele Rzeczypospolitej Obojga, czy iluś tam, Narodów siusiają nam na nogawki i do kieszeni a to co potrafią zrobić pokazali podczas i po II Wojnie Światowej i to powinno już być wystarczająca przestroga i ostrzeżeniem żeby zacząć myśleć trzeźwo i racjonalnie i przestać fantazjować na temat polskiej polityki wschodniej i przestać słuchać rożnych ,speców i bajarzy od tejże.

        Dobre 5

  13. w bez t pisze:

    „co by było, gdyby w Warszawie i okolicy znaczną część ludności stanowiliby Niemcy lub Rosjanie”
    Muszę powiedzieć, ze ten fragment tekstu mnie zdumiał.
    Bo wynika z niego jasno, że autor stawia znak równości między obywatelami państw ZABORCZYCH a obywatelami, żyjącymi (niegdyś) w Rzeczypospolitej Obojga Narodów.
    Między zaborami a uniami.
    Między okupantami a współobywatelami.
    Unia się rozpruła i zeszyć się jej nie da. Ale taka symetria…

    Dobre 11

  14. Marian Kałuski pisze:

    Uwagi byłego współpracownika paryskiej „Kultury”

    Ja już w latach 70. XX w. pisałem, że rozmyślania red. Jerzego Giedroycia o polityce wschodniej Polski i geopolityce wschodnioeuropejskiej to bardzo szkodliwe dla Polski bujanie w obłokach.
    I właśnie dlatego, że Solidarność w odniesieniu do polityki bardzo często także bujała w obłokach, to wywodzące się z niej elity polityczne III RP (mieszanka homo sovieticus plus głupi romantyzm polski i „postępowość”) te brednie kupiły i realizują koncepcje Giedroycia po dziś dzień.
    Polacy nigdy nie byli dobrymi politykami i dyplomatami i tylko dlatego dzieje Polski toczyły się i toczą tak jak właśnie się toczą. A owocem tego jest m.in. to, że nawet taka maleńka Litwa wykorzystuje nas (naszą głupotę) gdzie tylko może do realizowania swych celów i jednocześnie ma nas głęboko gdzieś.
    Kiedy Polacy zrozumieją, że Litwini obok nacjonalistów ukraińskich to dzisiaj najwięksi wrogowie Polski, Polaków i wszystkiego co polskie?!
    Fakty napływające z Litwy i Lwowa dobitnie to potwierdzają.
    Tylko ślepi, głusi i głupi ludzie tego nie widzą i nie słyszą.A ci co to widzą i słyszą i nie reagują na to, to nie Polacy a tylko Polactwo, które, tak jak Litwini i nacjonaliści ukraińscy mają w nosie Polskę, Polaków i wszystko co polskie.
    A jak są politykami to ich jedyną ambicją jest po prostu bycie na tapecie i należenie do tzw. elity.

    Marian Kałuski
    Australia

    Dobre 16

    • Euro pisze:

      Pan Marian Kaliski, niewątpliwie szczery polski patriota, od kilkudziesięciu lat tkwi w oparach polskiego nacjonalizmu (antyniemiecki, antyukraiński, antylitewski, etc.). Na dodatek, mieszkając w Australii, najwyraźniej nie zauważa istnienia Unii Europejskiej, jednego z kilku podstawowych graczy – obok USA, Chin, Rosji, Japonii, Indii, Brazylii, RPA – na arenie światowej geopolityki XXI wieku.

      Dzisiaj zdecydowana większość Polaków, mieszkańców Unii Europejskiej, kieruje swój wzrok ku karolińskiemu rdzeniowi Europy. Inaczej mówiąc przedkłada Trójkąt Weimarski (FRA-GER-POL) nad Trójkąt Wyszehradzki (CZE-POL-HUN), nie mówiąc już o nierealnej wizji Międzymorza (antyniemieckiej i antyrosyjskiej), czy hołubieniu nacjonalistycznej ideologii endecko-komunistycznej (antyniemieckiej, antyukraińskiej, antylitewskiej, ale prorosyjskiej).

      Szczególnie polski nacjonalizm, podszyty słowianofilstwem, jest w drugiej dekadzie XXI wieku, ideologią zupełnie anachroniczną.

      Dobre 4

      • Wojtek pisze:

        Nie zgadzam się! Ja przedkładam Trójkąt Wyszehradzki nad Weimarski.
        Gdy np. Orban wprowadził podatek od transakcji bankowych, to go „Zachód” okrzyknął faszystą. Wczoraj taki sam podatek wprowadził „Merkozy”. Ale Francuzom i Niemcom wolno, a Węgrom – nie!

        Dobre 22

      • Marek Zürich pisze:

        @euro: dlaczego zapomina pan niemcy?
        Ano, UE jako supermacht nie istnieje, ani militarnie ani politycznie, raczej zdana jest na laske i pomoc w biedzie chin, rosji i usa. I wlasnie te 3 panstwa to swiatowa challenge leag. Reszta to lokalni matadorzy, jak niemcy (ktörych osobiscie cenie) w europie. Zreszta konstelacje moga sie zmienic. Ale na razie z tej super ‘trojki’ moge oddac möj glos jedynie ameryce.
        Dla röwnowagi w ramach UE jestem zdecydowanie za Trójkątem Wyszehradzkim, w stosunku do innego trójkąta: DE-RU-FR zachowalbym ekwidystans, zeby nie byc rozjechanym.

        Dobre 2

        • Euro pisze:

          Panie @Marek Zürich, ja nie zapominam o Niemcach. Napisałem bardzo pozytywnie o ich wkładzie kulturowym i cywilizacyjnym w dziejach Polski, ale niestety mój post został ocenzurowany przez redaktora Jerzego Haszczyńskiego.

          Dobre 1

          • Euro pisze:

            PS. Rosja, jako państwo eurazjatyckie, nie jest i nie będzie członkiem Unii Europejskiej.

            Dobre 1

          • Leko pisze:

            chyba, ze wschodnia granica Rosji bedzie (w koncu i tak moze sie zdarzyc) na Uralu ;-)

            Dobre 2

      • Wrocławianin pisze:

        Obydwa trójkąty istnieją w podobnym stopniu co Pszczółka Maja, proszę się obudzić.

        Dobre 4

        • deHaga pisze:

          Trójkąt Wyszehradzki istniał i funkcjonował przez długi czas jak trzeba, dopóki rząd PO nie zaczął się na niego wypinać i mamić się mrzonkami o stanowiskach w UE lub „pływaniem w głównym nurcie”. Doszło do kilku afrontów z polskiej strony, jak np. słynny spacer Tuska z Merkel w Trójmieście zamiast udziału w posiedzeniu Trójkąta, MSZ „zapomniał” o kilku ważnych terminach i mamy taką sytuację, jaka jest. Niestety!

          Dobre 7

      • bacz pisze:

        Styl socjalistyczo-europejskiej paplaniny. Unia Eurpejska podszyta ideologią internacjnalistycznego postępactwa już przegrywa, a w końcu padnie z kretesem wobec nacjonalistycznie zintegrowanych graczy.

        Dobre 1

  15. wojtem pisze:

    W przeciwienstwie do Pana Mariana mialem okazje dosc dlugo pracowac i w Wilnie i w Kijowie. Na Litwie do dzis mam przyjaciol wsrod i tych Litwinow ktorzy mowia po polsku (pisze za JP II) i wsrod tych co polski znaja jako swoj drugi czy trzeci jezyk. Celowo tak pisze, bo przeciez nikt nie zaprzeczy, ze np Marszalek Pilsudski byl wielkim Litwinem, obywatelem Rzeczpospolitej. Nidgy sie nie spotkalem z niechecia Litwinow, wiecej, zawsze bylem bardzo zyczliwie traktowany. Pamietam ze swojego pobytu wystawe obrazu „Bitwa pod Grunwaldem”, tasiemcowe kolejki, Litwinow pytajacych mnie – Koroniarza jak to mozliwe, ze centralna postacia obrazu jest Wielki Ksiaze Witold, a nie ktos z Korony. Na prosbe rzadu litewskiego ta miesieczna wystawa zostala przedluzona o 3 miesiace. Chyba wszystkie szkoly z Litwy obejrzaly ten obraz ilustrujacy nasza wspolna historie. W tym samym mniej wiecej czasie ogladalem w Wilnie wspolna litewsko-polska parade wojskowa. Polski sztandar niosl litewski chorazy, flage litewska – polski.

    A Ukraina, no coz w 2009 roku przy okazji otwarcia biura mojego projektu we Lwowie mielismy spotkanie z burmistrzem Lwowa, gubernatorem prowincji lwowskiej, przewodniczacym sejmiku wojewodzkiego. Po naszej stronie siedzial dyrektor projektu z Wiednia, ambasador Unii Europejskiej i ja. Przez dobrych pare minut pan burmistrz Lwowa przekonywal ambasadora Unii aby mozliwie duzo pomocy Unii Europejskiej dla Lwowa kierowac przez Polske, bo tylko Polacy rozumieja sytuacje Ukraincow i tylko Polacy potrafia im pomoc. Dodam, ze projekt mial niewiele wspolnego z Polska. Panu ambasadorowi opadla przyslowiowa szczeka, mnie znacznie mniej, bo juz wczesniej doskonale mi sie wspolpracowalo z kolegami z Kijowa, Doniecka i Luganska. I z tymi mowiacymi po ukrainsku i z tymi mowiacymi po rosyjsku. Dodam, ze ci co znali polski bardzo chetnie starali sie mowic ze mna po polsku.

    Nie wydaje mi sie abym byl juz slepy i gluchy. Pracowalem w wiekszosci krajow Centralnej Europy i wszedzie slyszalem i slysze komentarze o malej aktywnosci Polski. Wszyscy licza, ze Polska bedzie bardziej aktywna i bedzie dzielic sie swoim doswiadczeniem z sasiadami i ze jako najsilniejszy kraj w regionie bedzie ciagnac caly region do przodu.

    Sydney, Australia

    Dobre 18

    • Euro pisze:

      Panie @wojtem, gratuluję postawy! Wreszcie jakiś przyjazny głos polski w stosunku do Litwinów i Ukraińców. Okazuje się, że na emigracji znajdują się też Polacy, którym obce są nacjonalistyczne fobie (antyukraińskie, antylitewskie, antyżydowskie, etc.).

      Pozdrawiam, dr Euro

      Dobre 9

    • Marian Kałuski pisze:

      Wypisywanie głupot nie poprawi stosunków z naszymi wschodnimi sąsiadami!

      Jeśli jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle?!

      A że w stosunkach Polska-Litwa i Polska-Lviv jest źle wystarczy czytać prasę polską, z której czerpię informacje w tych sprawach.

      Zamiast pisać że jestem anty…, lepiej udowodnić czarno na białym, że piszę bzdury, a nie wypisywać jakieś głupoty o przyjaźni Litwinów i nacjonalistów ukraińskich do nas (nie pisałem Ukraińców!).

      Czy w mediach polskich w tych dniach nie pisano, że 51% Litwinów nie chciało by mieć za sąsiada Polaka?!

      Marian Kałuski
      Australia

      Dobre 5

    • WCza pisze:

      A co ma piernik do wiatraka i kiedy to JP II jest ekspertem do określania narodowej przynależności innych ludzi? A jak pan tak mądrze chce pisać na ten temat powołując się na autorytety to należałoby pamiętać, że Piłsudski był Litwinem wtedy, kiedy tak określało się obecnych Białorusinów. A co do JP II, to nawet jeżeli tą wypowiedź ma pan na MP3 to mi to jest kompletnie …

      Dobre 3

      • Euro pisze:

        Panie @WCza, Józef Piłsudski był polskim Żmudzinem (Žemaitėjė), a nie Litwinem z Auksztoty (Aukštaitija), Litwy Mniejszej czyli Litwy Pruskiej (Mažoji Lietuva), Suwalszczyzny (Sūduva, Suvalkija), albo Dziukii, czyli Wileńszczyzny (Dzūkija).

        Dobre 7

  16. Arturo pisze:

    Z Litwą trzeba twardo i bez sentymentów. Bo tacy oni są.

    Dobre 5

  17. waga pisze:

    Nie trzeba było dawać szaulisom kredytu zaufania tylko prowadzić twardą polityke – jak wy zrobicie to, to my wtedy zrobimy tamto. Kaczyński się cackał z nimi jak ze śmierdzącym jajem i teraz mamy efekty.

    Dobre 6

  18. Wincuk z Litwy pisze:

    Panie redaktorze, wiem rze pan lubi cytowatsz litewski portal Delfi. Tam dzisej jest artykul, rze cala spolnota Litewskich mnejszosczi narodowych otrzegnalasza ot lydera polskiej mniejszoszci pana Tomaszewskiego i jego chęnci liderowania calej spolnoce, oskarrzająnc go o spolpracę z Putinowską Moskwą. To daje durzo do miszlienia.

    Dobre 5

    • gasipies pisze:

      Chodziłem daaawno temu z dziewczyną, na imię miała Artemida,
      nazwisko kończyło się na „is”, nie mogę podać, bo nie jestem upoważniony,
      załóżmy, że Ixinskis, nikt jej nie zmuszał do zmiany nazwiska na
      Ixińska.
      I tym się różnimy, ja jestem z tej różnicy dumny, a ty?????

      Dobre 3

      • Wincuk z Litwy pisze:

        Zwykla propoganda. W litewskim jęziku niema takich imion dziewczyn. Morze to byla dziewczyna z Grecji?:)
        Tylko fakty.
        Polak z Wilna, npszkl, Waclaw Novicki, po litewsku pisze się Vaclav Novicki, bo w litewskim języku niema litery W. What the problem? Nie rzaden tam Vaclavas Novickis, a Vaclav Novicki. Wedlug umowy z Polską z 1994 roku. Wedlug originalniego brzmęnia nazviska. Ruskie, npszkl, piczą Dmitrij Vlasov, a nie rzaden tam Dmitrijus Vlasovas. Co wam tutaj się niepodoba?

        Dobre 3

        • gasipies pisze:

          Rodzina Mićki, bo tak ją nazywaliśmy, pochodziła z Wilna.
          Jak ktoś się nazywa np Staniszkis i pochodzi z Wilna, to
          raczej nie jest Grekiem. Przynajmniej tak przypuszczam.
          Ale omijamy sedno sprawy. A sednem jest, że dopóki
          TWOJE nazwisko jest pisane NORMALNĄ ogólnie dostępną
          trzcionką, to w Polsce NIKT ABSOLUTNIE NIKT CI go nie
          zmieni. Miałem kumpla nazywał się Bruckner przez u-umlau
          to takie u z dwoma kropkami nad literką. Podczas studiów
          na ogół było to olewane. Przy wypisywaniu dyplomu panie
          z dziekanatu znalazły specjalnie dla niego niemiecką maszynę
          do pisania, żeby te dwie kropki były widoczne.
          BO TAK SIĘ Q-FA NAZYWAŁ.
          Nikt w Polsce nie zmieni Shmidta na Kowalskiego ani na
          Shmidtowskiego. Twoje nazwisko JEST TWOJĄ WŁASNOŚCIĄ.
          A jak tego nie rozumiesz, to masz problem, ale to Twój problem.

          Co do Artemidy, znam również Polkę, która ma na imię Glencora.
          Jak znajdziesz jeszcze jedną o tym imieniu, daję 100 000 Euro.

          Dobre 4

          • Wincuk z Litwy pisze:

            Tylko fakty.
            Starosta gmyny Seiny ma originalne nazwisko Vytautas Liškauskas. We wsziskich dokumentach ma nazwisko Witold Liszkowski. Nawed nie Liszkauskas, a Liszkowski. Prawe wszyscy litwiny w Polsce mają tak pozmeniane nazwiska. I co ty na to?

            Dobre 3

          • Wincuk z Litwy pisze:

            Apropo. Jak pyszece chinskie nazwyska?:)

            Dobre 3

          • gasipies pisze:

            Po Łacinie, bo taki mamy zwyczaj.
            A jak moja firma musiała mi wyrobić
            kartę do doktora w Japonii, to do dziś
            mam moje nazwisko wypisane w krzaczkach
            po japońsku, fajne jest, kompletnie nic
            nie kumam z tych krzaczków.

            Dalej nie rozumiesz problemu:
            MNIE NIKT NIE ZMUSZAŁ

            C Z Y T O J E S T J A S N E ???????

            Dobre 4

          • tom pisze:

            do Wincuk z Litwy: Jeśli chodzi o chińskie nazwiska to od 1980 wprowadzono międzynarodowy standard zapisu nazwisk chińskich oparty na alfabecie łacińskim. Cwaniaczku poczytaj najpierw o Hanyu pinyin.

            „Hanyu pinyin– oficjalna transkrypcja standardowego języka mandaryńskiego (putonghua) – urzędowego języka Chin – na alfabet łaciński.Hanyu pinyin został opracowany przez Komitet Reformy Języka na czele z Zhou Youguangiem w 1956 i zatwierdzony przez rząd chiński w 1958 roku.”(Wiki)

            Dobre 3

          • Wincuk z Litwy pisze:

            Do toma.
            Tylko fakty.
            Fundamentem wszyskich tych międzypanstowych umow jest transkrypcja nazwiska wedlug brzmienia. Z chinskiego na polski, z polskiego na japonski, z polskiego na litewski. Dlatego, rze wsziskie te panstwa mają odręmbne pisownie i alfawity. Tylko szkoda rze Polska nietszyma się tych zasad i przetlumacza nazwiska i imiona polskich litwinow na swoj „widzi myszie”. Konkretny przyklad jest w gorze.

            Dobre 3

          • gasipies pisze:

            Zakładam, że nie kłamiesz. I jest mi przykro
            i wstyd.
            Nie mam pojęcia czemu się na to zgodził?????
            Powinien walczyć o SWOJE nazwisko!!! włącznie
            z odmową odbioru ŹLE wypisanego Dowodu
            Osobistego.

            Dobre 2

        • tom pisze:

          do Wincuk z Litwy:

          Piszesz „tylko fakty”, bredzisz tylko głupoty. Chińczycy ( Polacy też to zrobili) przystosowali alfabet łaciński do swojego języka i teraz nie ma problemu zapisaniu nazwiska chińskiego w oryginale za pomocą łacińskiego alfabetu. I nie ma tutaj żadnej transkrypcji chińskiego na polski czy litewski, jest po prostu oryginalnie zapisane nazwisko chińskie według oficjalnie przyjętego standardu przez rząd chiński i ONZ za pomocą alfabetu łacińskiego. To są fakty. Czy ty w ogóle rozumiesz to, co czytasz? :D

          Dobre 3

          • Wincuk z Litwy pisze:

            Niech się pan tutaj niemąndrzy. To pan nieumie czytacz. Ja pysze o zasadach. Pszeczesz nie pszystosowali swego chieroglifu „K” do lacinskiej litery „S”. Wszystko bylo dostosowano wedlug BRZMIENIA chinskich znakuw i lacinskich liter. Tak samo jest na Litwe. W Litewskim alfabece niema zwionskuw SZ, CZ, RZ, a jest litery Š, Č i Ž. Jak u czekuw. Do czekuw, o ile ja wiem, wy pretenzyj niemacie. Dlatego litwiny niemogą prawidlowo przeczytacz polskie nazwiska, npszkl, Pszeczeszinski. Oni to czytają jak normalni ludzie na calym szwiece, P S Z E C Z E S Z I N S K I. I dlatego rzeby nieobrazicz czlowieka, dla URZYTKU WEWNĄNCZ SWOJEGO KRAJU i SWOJICH OBYWATELI, piszą nazwyska po Litewsku. Mają na to prawo, czy nie?

            Dobre 3

  19. DZ pisze:

    Teraz ja viem, gdie jiest raj na zieme- to Polska, cud i kleinota, cos nie do očioniečia dlia plebejow….

    Dobre 1

  20. Ślązak pisze:

    Tak się z reguły kończy zamiatanie pod dywan problemów dwustronnych w imię budowania „braterskich relacji międzynarodowych”…

    Dobre 3

  21. Pędrek Wyrzutek pisze:

    „Nie jest jeszcze za późno na to, by to sobie uświadomić. I w Wilnie, i w Warszawie.”

    Jak mawiali starożytni Rzymianie „to byt określa śwaidomość a nie odwrotnie”

    Litwa ciąży ku Rosji z tego samego powodu dlaczego Polska kupuje gaz z Rosji, Niemcy dominują polską gospodarkę, polscy politycy grawitują w kierunku Brukseli
    a młodzi Polacy emigrują do Anglii.

    Świadomością nie pokona sie grawitacji i lewitacja udaje się tylko nielicznym. Szukanie winnych i spisków tego nie zmieni.

    Dobre 3

  22. stefan gryniewicz bereza pisze:

    ciekawy artykul ale nie uwazam,ze Rosja to nasz Wielki Brat.Moze wielki wrog,no bo jak mozna inaczej oceniac,kiedy grozi sie sasiadowi atakiem rakiet jadrowych.Glupota dominuje w stosunkach polsko-litewskich,tak z jednej jak i drugiej strony.

    Dobre 4

  23. FAKT pisze:

    W dużej mierze antypolonizm Litwinów jest inspirowany z Moskwy.Litewske kłamstwa jest twardym dowodem na brak wolności słowa .LITWINI muszą normalnie usiąść i rozmawiać ze swoimi obywatelami.Jak na razie litewscy politycy,zapalczywie bronią Litwy przed jej obywatelami polskiej narodowości, litwini zachowują się jak okupanci próbując okupacyjnymi sposobami rozmawiać ze swoimi obywatelami, którzy mają swój ojczysty język, swoją kulturę. Polacy na litwe to rdzenne mieszkancy Wilna i Wilenszczyzny, przesladuja polakow tylko zato,ze nie chca zmienic narodowosci , za uzywanie języka ojczystego . Naród, który żyje od wieków na swej ziemi nie może być narodem drugiej kategorii”

    Dobre 7

  24. wojtem pisze:

    no, mozna tez badac stosunki miedzynarodowe czytajac gazety (tylko ktore???). Pan Marian Kaluski nie pisze glupot, bo analizuje tzw „fakty prasowe” Gratulacje!!! Lepiej przeczytac pisane na zamowienie wypociny pismakow ktorym udalo sie spedzic pare godzin na badaniu tematu, niz spedzic pare lat na miejscu

    Dobre 2

  25. andy pisze:

    Ma Pan rację niewątpliwie,jeżeli chodzi o skłanianie się Litwinów do Rosji.Rosyjska kultura i język jest bardzo ekspansywna na Litwie-rosyjska TV,radio,wizyty artystów. Z polskiej strony nic-tylko nudna TV Polonia,którą jak się okazuje nikt prawie się nie interesuje-przynajmniej tak mi mówią znajomi stamtąd.A państwowość litewska i świadomość narodowa od XIX wieku była budowana na odcięciu się od polskości-wystarczy poczytać. Litwini wybierali zawsze za sojuszników już to Niemców, już to Rosjan,ale nigdy Polaków. Tak było jest i niestety będzie. Myślę, że nie warto ustępować Litwie tylko dlatego, że skłania się ku Rosji, tak czy inaczej zawsze Litwa będzie antypolska.A Polacy na Liwie,mieszkający zwarcie wokół stolicy zawsze będą solą w oku.

    Dobre 4

  26. wojtem pisze:

    A dla mnie zawsze wielka niewiadoma byla i jest historia dzisiejszej Litwy lat 1863-1883, pisze dzisiejszej, bo znakomita wiekszosc terytorium W Ks Litewskiego to dzisiejsza Bialorus ze stolica w Minsku Litewskim. Najbardziej krwawe walki w Powstaniu Styczniowym toczyly sie na Zmudzi. Przed 63 rokiem najwieksze manifestacje patriotyczne mialy miejsce w obu czesciach Kowna – tej ktora byla w Krolestwie Polskim i tej ktora byla w Imperium Rosyjskim. Zastanawiajace jest dla mnie jak mala grupka ludzi – dzieci Powstancow raptem doszla do wniosku ze bycie Litwinem wyklucza jednoczesne bycie Polakiem. Tacy tworcy litewskiej odrebnosci jak np Basanowicz uczyli sie litewskiego majac ponad 30 lat. Kto byl motorem takiej naglej przemiany? Kto usilnie wprowadzal w zycie ta nowa wtedy mode? Przeciez jeszcze w latach 20-tych jezykiem polskim poslugiwala sie w Kownie najwieksza czesc ludnosci. Wystarczy pojechac na stary cmantarz powiedzmy w Szawlach. Jezyka litewskiego w zasadzie nie ma na nagrobkach sprzed I Wojny Swiatowej. A Szawle to centrum Zmudzi, samo centrum tradycji i kultury litewskiej.

    Kiedys czytalem bardzo ciekawy artykol na temat nazwy naszego kraju. Autor udowadnial (i chyba slusznie) ze Polska jako nazwa Rzeczpospolitej stala sie przeklenstwem na przelomie XIX i XX wieku. O ile Szkotowi czy Walijczykowi nie sprawia problemu nazywanie siebie rowniez Brytyjczykiem, o tyle na obszarze Rzeczpospolitej nie przyjela sie zadna neutralna nazwa. Mozna wiec chyba spekulowac czy gdyby ta czesc swiata nazywala sie na przyklad Sarmacja, to czy tacy Ukraincy (maja doskonale piwo Sarmata), czy Litwini mogliby identyfikowac sie jako Sarmaci Litwini, Sarmaci Ukraincy, Sarmaci Polacy. Sarmaci Bialorusini. Niestety na razie mamy tylko wspolne wspaniale sarmackie tradycje, tradycje doskonale w XVI wieku zorganizowanego, poteznego europejskiego wspolnego panstwa. Czy taka wspolna tradycje musimy odrzucac? A moze za kilkanascie lat zamiast Unii Europejskiej (choc Unii zle nie zycze!) na naszym obszarze bedziemy mieli Sarmacje? Kazdy przewidujacy polityk powinien miec zawsze w zanadrzu „Plan B”. Czy my taki plan mamy (o ile mamy jakikolwiek wlasny plan)?

    Dobre 12

    • Bardzo ciekawy temat. Nadaje się na powieść

      Dobre 3

    • Euro pisze:

      @wojtem przytomnie zauważa: „O ile Szkotowi czy Walijczykowi nie sprawia problemu nazywanie siebie rowniez Brytyjczykiem, o tyle na obszarze Rzeczpospolitej nie przyjela sie zadna neutralna nazwa.”

      Sam wielokrotnie o tym pisałem, że Anglicy w przeciwieństwie do Polaków, po wchłonięciu Szkocji w 1707 r. utworzyli Kingdom of Great Britain (Królestwo Wielkiej Brytanii), podczas gdy Polacy likwidując Rzeczpospolitą Obojga Narodów w dniu 3 Maja 1791 r., swoje państwo nazwali Rzeczpospolitą Polski (I RP).

      Oto dobitny przykład polskiego nacjonalizmu. Odbija się to do dzisiaj w stosunkach polsko-litewskich i polsko-ukraińskich.

      Dobre 6

    • aras pisze:

      no i co s tego ze mowili po polsku,moji dziadkowie tez mowili po polsku,ale nigdy niepowiedzieli ze so polakami,a zawzse ze so litwinam,a pradziadek wojowal s polakami w latah 20 ubieglego wieku,od nich nauczilemsie polskiego,jestem zainteresowany polska kultura,ale nejestem polakiem.A polacy nadal chca odgrywazc rol brata starszego,ktory wie liepej,jaka musi byc ortografia nazwisk w Litwie,kiedy navet sod Strasburze zekl,ze to jest wyloncznie sprawa litewska.

      Dobre 3

    • cheesus crust pisze:

      Another Mojo-Jojo plan of world domination. Day dream, nothing more. Nor Ukrainians, Bielorus, neither Lithuanians trust Poland. You should change your chauvinistic atitude first.

      Dobre 2

  27. John_Galt pisze:

    Litwa zawsze będzie miała swoje własne interesy i nie ma sensu kierować się historycznymi sentymentami. czy Litwini mają jakiekolwiek sentymenty wobec Polski? Raczej pretensje.Unia Polsko-Litewska przyniosła znacznie wiecej korzyści Litwie niż Polsce. Bez niej ci ludzie mówili by dziś po rosyjsku lub po niemiecku. Jeżeli Wielki Brat zostanie zaproszony przez samych Litwinów, to nie bardzo widzę w jaki sposób Polska miała by temu zapobiec. Mam tylko nadzieję że polscy politycy (obojętnie jakiej maści) nie będą nas chcieli wplątać w kolejną litewską awanturę. Przereklamowaną epokę Jagiellonów mamy już na szczęście dawno za sobą. Niestety ani sentymentalna polityka Kaczyńskiego ani kliencka polityka Tuska nie jest tu dobrym rozwiązaniem.

    Dobre 6

    • Euro pisze:

      @John Galt twierdzi, ze : „Unia Polsko-Litewska przyniosła znacznie wiecej korzyści Litwie niż Polsce.” Czyż nie zastanawia Pana, dlaczego znaczna część Litwinów ma odmienne zdanie?

      Nacjonalistycznie nastawieni Polacy bez przerwy pamiętają o germanizacji i rusyfikacji, natomiast nie potrafią zrozumieć negatywnych reakcji Litwinów czy Ukraińców na totalną polonizację ich elit w czasach Rzeczpospolitej Obojga Narodów, a zwłaszcza w I poł. XIX wieku.

      Co do rusyfikacji Litwinów, podobnie jak Łotyszy czy Estończyków, to można spokojnie stwierdzić, że nie odniosła ona większych sukcesów.

      Dobre 7

      • John_Galt pisze:

        Dlatego, że chłopów w tych czasach nie brano pod uwagę. Unia przyniosła największe korzyści warstwie rządzacej i arystokracji litewskiej (jeżeli „arystokracja” tu pasuje). Litwa (przynajmniej w początkowym okresie) realizowała, poprzez osobę panującego, politykę którą uważał on za korzystna dla Litwy. Stąd właśnie wzięło się przekierowanie na wschód zamiast obrony starych ziemi piastowskich. Wiem, że mogło byc gorzej, ale to nie powód, zby gloryfikowac Jagiellonów. Potrafię zrozumieć negatywna reakcję Litwinów (co nie znaczy, że ją pochwalam), ale nie widzę powodu, aby Polska miała obdarzać Litwę jakimikolwiek przywilejami. „Nacjonalistycznie nastawieni Polacy”?! Litwini są takimi samymi internacjonalistami, jak Rosjanie, tylko możliwości szerzenia internacjonalizmu mają duzo mniejsze. Jeżeli chodzi o polonizację dotyczyła tylko elit i odbyła się na ich własne życzenie.

        Dobre 6

        • Wincuk z Litwy pisze:

          „Jeżeli chodzi o polonizację dotyczyła tylko elit i odbyła się na ich własne życzenie.”
          Tylko fakty.
          Wedlug litwinow, w latach okupaciji 1920-1939, na Wilęnszcyzne (od wiekuw to bylo teritorium Litwy) bylo ząmkniento 156 litewskie szkoly, 462 stowoworzystwa litewskie. W kosciolach zabroniono mszy na litewskim jęnzyku. Wszyskie dokumenty wlasnoszci wypisowano tylko w jęnzyku polskim i tylko dla tych, ktorzy zgodzili na polską pisownie ich litewskich nazwisk i t.d. Z Polski sprowodzono 140000 osadnikow, ktorzy mieli usztywnyc polską wladzę. Dlatego, teraz, litwini tak ostrorznie otnosząnsę do polskiej mniejszosci.

          Dobre 6

          • John_Galt pisze:

            Nie pisałem o historii najnowszej, tylko o początkach niefortunnej decyzji, która zaoowcowała związkiem dwóch państw, pasujących do siebie jak pięść do oka. 20-lecie międzywojenne to zupełnie inna historia, ale nawet przytoczone przez Pana fakty (które przyjmuje za dobra monetę) to pestka w porównaniu ze strategią Stalina wobec Litwy. Jak rozmumiem Litwini wymierzaja polskiej mniejszości „sprawiedliwość dziejową”. Tym bardziej; zero sentymentów dla Litwy. Nie mamy wobec niej żadnego długu wdzięcznośći. Jeszcze raz potórzę; gdyby nie Unia Polsko-Litewska, to Litwinów byłoby dziś tyle samo co Jaćwingów.

            Dobre 8

        • gasipies pisze:

          W myśl Unii Lubelskiej szlachta Polska nie miała prawa zakupu ziemi na
          Litwie. W drugą stronę to nie działało. Mogli kupować do woli.
          Mogę zrozumieć, po prostu bali się wynarodowienia, i patrząc na dalszą
          wspólną historię może i mieli rację.
          Jest to jedyna rzecz, którą, przy odrobinie złej woli można Polsce
          zarzucić. Faktycznie nastąpiła polonizacja elit, na własne życzenie.
          Co można zarzucić Litwinom???
          Np mieli taką dziwną przypadłość, że gdy następowała mobilizacja do
          obrony RPON (Rzeczypospolitej Obojga…..), to się mobilizowali i
          zasadniczo na tym się kończyło, z pewnymi wyjątkami:
          Wyjątek 1-szy:
          Bezpośrednie zagrożenie Litwy (np Kircholm)
          Wyjątek 2-gi:
          Walka przeciwko Koronie (Potop, Radziwiłłowie itp, Polska NIGDY nie wystąpiła przeciwko Litwie, w drugą stronę było różnie).
          Mieli dziwny zwyczaj NIEDOCIERANIA. Pod Cecorę, pod Chocim,
          pod Wiedeń pomimo sprawnie przeprowadzonej koncentracji.
          Ten TYP chyba tak ma?????
          Czy było to wszystko aż tak złe w naszej wspólnej historii żeby się
          odcinać od niej aż tak TOTALNIE??? Dla mnie nie.
          Niestety w przypadku Litwy to się aktualnie dzieje.
          Fajny jest pomnik Gedymina Zwycięskiego w Wilnie.
          Centralna postać to oczywiście Gedymin, a centralny pokonany, to Polak. Coś super irracjonalnego, biorąc pod uwagę nasze wzajemne naparzanie
          się. Dla mnie to ten pomnik powinien być różowy, byłby jeszcze
          śmieszniejszy.

          Dobre 6

          • John_Galt pisze:

            No właśnie zacznijmy od tego, że Jagiełło nie dotarł na czas do Malborka w 1410 i prowadził oblężenie zupełnie bez entuzjazmu, jeżeli wolno mi uzyć eufemizmu. Cała reszta wspólnych dziejów to kontynuacja. Polska traciła ludzi i pieniądze z powodu wypraw i wojen , które ani jes bezpośrednio nie dotyczyły, ani nie mogły jej przynieść korzyśći.

            Dobre 6

          • aras pisze:

            ale niema takiego pomnika,jest tylko Gediminas z koniem:)

            Dobre 2

    • Lestek pisze:

      Dodam tylko, ze prawie uniwersalnie, aby uzyskac wewnetrzny konsensus danej grupy, narodu lub spoleczenstwa, uzytecznym jest stworzenia „widma” zagrozenia bez wzgledu czy jest ono rzeczywiste czy sztuczne. A poza zaslona tego „zagrozenia” mozna rozgrywac sprawy bardziej istotne, glownie zwiazane z rzeczywistymi korzysciami finansowymi.

      Litewscy Polacy sa w tym aspekcie korzystni dla populistycznych litewskich politykow i dla tych miejscowych formacji finansowych, ktore moga skorzystac lub juz skorzystaly z przejecia aktywow lub praw do odzyskania tych aktywow przez czlonkow tej mniejszosci.

      Sa oni tez uzyteczni dla tez populistycznych polskich politykow, ktorzy staraja sie wygrac swe pozycje i zyskac kapital polityczny w wyniku „aktywnego angazowania sie” pomimo braku doswiadczenia, niezroumienia czesto lokalnych niuansow i bez brania pod uwage sytuacji konsekwencji swych pociagniec dla litewskich Polakow, ktorych interesy rzekomo maja na uwadze,

      Chlopi, za mego dziecinstwa, mawiali: „Z glodnym nie mozna sie najesc a z glupim nie nagadac”. To troche „prostackie” lecz przynajmniej nic nie jest „owijane w bawelne”.

      Lestek

      Dobre 2

  28. Pędrek Wyrzutek pisze:

    andy napisał: Rosyjska kultura i język jest bardzo ekspansywna na Litwie-rosyjska TV,radio,wizyty artystów. Z polskiej strony nic-tylko nudna TV Polonia

    Rosyjska kultura jest także bardzo ekspansywna na Zachodzie a polska nie bardzo.

    Zastanawiam się dlaczego :)

    Dobre 2

  29. Wincuk z Litwy pisze:

    Tylko fakty.
    Wedlug monitoru sieci kablowych Litwy najpopularnejszymy kanalamy TV na Wilenszczyzne (Wilenski rejon, Solecznyckij rejon) są: 1 mejsce – Pervyj Baltyjskyj kanal (Rosja) 98 % oglądalnoszc, 2. RTR (Rosja) – 87 %, ONT (Minsk) – 63 %, 4. Polonia – 24 %. Dalej litewskie kanaly.
    W calej Litwe najpopularneiszy ruski kanal, Pervyj Baltyjskyj ma 11.3 % ogląndalnoszci i jest na 4 mejscu, za litewskimi kanalami.

    Dobre 3

    • Euro pisze:

      @Wincuk z Litwy wyraźnie pokazał, że Wileńszczyzna (lit. Dzūkija) zasadniczo różni się od innych regionów Republiki Litewskiej (Lietuvos Respublika).

      Otóż Polacy są największą mniejszością narodową, skupioną na Wileńszczyźnie, podczas gdy Rosjanie są skoncentrowani głównie w dwóch miastach, gdzie stanowią znaczące mniejszości, w Wilnie (14%) i w Kłajpedzie (28%). Dodatkowo na Wileńszczyźnie zamieszkują znaczące mniejszości Białorusinów, Ukraińców i Karaimów (okolice Wilna i Trok).

      Dobre 2

  30. R.H. pisze:

    Na marginesie: Nabrałem pewności ,że mamy gaz łupkowy w odpowiednich ilościach! ! Podstawa : ABW właśnie zatrzymało 7 osób w tym 3 pracowników Min.Środowiska za KORUPCJĘ ( czytaj -łapówki) co oświadczył prokurator Waldemar Tyl z warszawskiej prok.apelacyjnej !
    Przypomnę tylko ,że osobisty nadzór nad poszukiwaniem tego gazu – deklarował premier Tusk !

    Dobre 4

    • R.H. pisze:

      Uzupełniam tekst z 14.06
      Chodzi oczywiście o łapówki przy udzielaniu koncesji na poszukiwania !

      Dobre 3

  31. Wilnianin - Polak pisze:

    Wreszcie odczuliśmy „męską” postawę Polski, nie mozna miec do LT sentymentów, przez 20 lat kolejni politycy-delegacje tolerowały obiecanki-cacanki Litwinów, a oni w niczym minimalnie nie ustąpili w naszych prawach tutaj. Teraz Litwini swoja nowa ustawą oswia(pospieszna, nieprzemyslana, ewidentnie dyskryminacyjną) chca wynarodowic polskie szkoly, media litewskie poprzez klamliwe „polacy nie chca sie uczyc litewskiego” sieja nienawisc, wrecz alergie do Polakow tu. POLSKO, DAJ POCZUC LITWINOM CZYM SA BEZ POLSKI!!! na wszystkich szczeblach – ekonomicznych, politycznych, wrecz do samorzadowych! bo sie chwala w TV, jak to na warszwskim rynku Polacy kupuja u nich wszystko nawet w podwojonych cenach, jak to tanio robia zakupy w PL, a za plecami – jak gardza i nienawidza „przeków”. Niech słowa Tuska: „Stosunek PL do LT bedzie taki, jak stosunek LT do mniejszosci polskiej na LT” beda twarda ich realizacja. za to trzymam kciuki.
    PS. Pewnego porzednika pragne uswiadomic, ze JESTESMY POLAKAMI, a to ze granice panstwa sie przesunely – to juz nie z naszej woli…

    Dobre 8

    • Wincuk z Litwy pisze:

      Pszy ruskich bylo takie ruskie powiedzenie – Litwa, to pięnkny kraj, ale za durzo tam jest litwinow. Teraz to samo mowi polak z Litwy – Matsierzo, zniszc litwinow. I co litwiny mają myszlec o polskej mniejszoszci? I jaki mają miecz do nich stosunek?

      Dobre 8

      • gasipies pisze:

        Jestem Polakiem, to co według Ciebie mówi
        jakiś kopnięty w główkę NIBY Polak jest…..
        horrendum de facto, to w tej chwili NIC już
        od Was nie chcę.
        To bardzo przykre, ale nie chcę NICZEGO.
        Może inaczej, NIE OCZEKUJĘ NICZEGO.

        Wspólna historia jest dla WAS niczym, albo
        czymś co trzeba jak najszybciej zamknąć,
        zapomnieć, zniszczyć.

        Można i tak, ale są konsekwencje.
        Będziecie mieli WSPÓLNĄ historię z USSR.
        Zacznie się po 1942 roku
        Będziecie najmłodszym narodem UE
        HUUUUUURRRRA!!!!!!!

        Dobre 2

  32. minuteman pisze:

    Szanowny p.redaktorze

    Mocno wierze ze nawet polowa tych polskich politykow nie zna historii wlasnego kraju wlaczajac przeszle stosunki polsko-litewskie…A w dodatku zastanawiam sie jakiej prawdziwej narodowosci jest co piaty obywatel obecnej Polski.

    Dobre 1

  33. Ryszard pisze:

    „Wincuk z litwy” jestes prowokatorem z „Delfi” znajacy „prawdziwa Litewska” historie w ktorej A.Mickiewicz pisal „Litwo ojczyzno moja” po litewsku, w tlumaczeniu „Pana Tadeusza” znajdujemy zamiast Polska- ojczyzna, i tak dalej.
    Na pytanie czemu tak przetlumaczono byla odpowiedz- bo nas nie zrozumieliby.

    Dobre 3

    • Wincuk z Litwy pisze:

      To jusz bylo. Kiedy walcząc o niepodlegloszc, sowietom na stol kladlo się fakty, te zawsze krzycieli, rze to prowokacija. Prowokacija dla nich bylo i pakt Molotow-Ribentrop, masowie deportacje na Sibir, i masowe sbrodnie w lasach. O takich samych prowokacijach polacy slyszeli od ruskich o zbrodnie Katynskiej przez 50 lat. Szkoda rze tak szybko o tym zapomnieli. Teraz sami nazywają litwinow prowokatorami.

      Dobre 5

      • cheesus crust pisze:

        Bravo! Poles should take a long look to the mirror.

        Dobre 2

      • Leko pisze:

        @Wincuk z Litwy

        Wincuk, a napisalbys o sobie Wincuk Litwin? dlaczego piszesz Wincuk z Litwy?

        jesli zapominamy o wspolnej historii (przeciez Litwini zdobyli wasze ziemie „ogniem i mieczem” a Polacy po I wojnie na sile was zrobili polskimi obywatelami) to dlaczego nie powiesz otwarcie, ze jestes Rusinem i twoja wies w ktorej masz dom i ziemie znalazla sie na Litwie zamiast na Bialorusi w wyniku igraszek rosyjskich gienieralow i politykow?
        czego chcesz od Polakow, ktorzy znalezli sie w panstwie litewskim bez swojej woli, bo postanowili zostac na SWOJEJ ziemi w SWOJEJ wsi?
        oni tez pisza np. Andrzej z Litwy a nie Andrzej Litwin.
        Kim Ty sie czujesz Wincuk? (dlaczego nie piszesz Vincuk?)

        Dobre 2

        • Leko pisze:

          Wincuk,
          czy slyszales o Tatarach polskich? przetrwali pomimo – jak pewno przypuszczasz – straszliwej polonizacji kilkaset lat na tej samej ziemi, ktora dostali od krola polskiego za odwage i mestwo w obronie Rzeczypospolitej. nadal wierza w Allacha i maja swoje swiatynie. nadal czuja sie Tatarami choc mowia biegle po polsku. nie obawiaja sie Polski, bo nie zostali tu skrzywdzeni. i tu jest tzw. pies pogrzebany.
          starych drzew sie nie przesadza – zadne panstwo nie zmieni Polaka z dziada pradziada w Litwina. chyba, ze na sile – sposobem rosyjskim albo chytrze – sposobem niemieckim. my Polacy (podobnie jak wy Rusini) doswiadczylismy tego az nadto.
          pozdrowienia

          Dobre 3

  34. Ryszard pisze:

    Oto artykul z „Tygodnik Wilenszczyzny” http://www.tygodnik.lt/201202/
    Bajka o orle i szczygle

    Dawno, dawno – lat 20 temu – żył sobie szczygieł. Land’ćwierk’is było mu na imię. Grywał on sobie na skrzypcach ckliwe, zawodzące żmudzkie melodie o doli swej trudnej, o poniewierce, o niewoli, którą z racji okrutnego, zachłannego dwugłowego orła znad Wołgi cierpiał.

    - Czegóż płaczesz? – pytał szczygła orzeł biały, sąsiad bratni, który mieszkał nad Wisły rozległą krainą.

    - Jam był wolny, dziś w klatce i dlatego płaczę, użalał się nad swym losem Land’ćwierk’is. Zlitował się nad losem nieboraka orzeł, wyciągnął dłoń bratnią do sąsiada, dopomógł mu z klatki dwugłowego okrutnika wydostać się. Jakże ćwierkał rozradowany szczygieł, jakże dziękował swemu wybawicielowi. Jak mu przyjaźń dozgonną obiecywał. Jak przyrzekł zatroszczyć się o jego, orła białego, pisklęta, które w jego krainie swe gniazda uwiły. „Orlą godność im nosić zezwolę”, zarzekał się. „Ich orlej mowy bez przeszkód żadnych uczyć się pozwolę. Zwrócę im ich gniazda i łąki, które ongiś im dwugłowy przemocą zagarnął”, przymilał się szczygieł swemu dobrodziejowi.

    Uwierzył mu wspaniałomyślny, acz nieco beztroski, sąsiad znad Wisły. A żeby szczygieł już całkiem czuł się bezpieczny przed napastliwością zachłannego okrutnika, wciągnął orzeł szczygła w towarzystwo innych dzielnych orłów, którzy swój alians potężny („nato i tamto” zwany) na Zachodzie starego lądu mieli. I zaczęły orły z „nato i tamto” nieba nad szczygła krainą bacznie pilnować, by krzywdy jakiej biedaczyna nie doznał.

    I poczuł się wówczas Land’ćwierk’is bezpiecznie. I dumą niepomierną się uniósł. I swawolić zaczął. Orła białego pisklętom wstręty przeróżne czynić począł. Dziobał i szczypał ich nie przepuścił sobie żadnej okazji.

    Zasmucił się dobroduszny orzeł takim afrontem niewdzięcznego szczygła, który przecież jeszcze nie tak dawno na skrzypcach rzewnie rzępolił o swej doli nędznej. I napominać mu zaczął o jego składanych niegdyś obietnicach.

    Żachnął się niemile dotknięty napomnieniami szczygieł. Wpienił się i wnerwił Land’ćwiek’is zuchwały. – Co to przymus, co to presja, sąsiedzie, – wrzeszczeć począł wniebogłosy. – Jam wolny, jam sobiepan u siebie i nie życzę sobie żadnych nacisków, spaudimasa znaczy w naszej szczyglej mowie, ze strony starszego brata, – ofuknął opryskliwie swego dobrodzieja, gdy ten coraz natarczywiej spełnienia obietnic dochodzić zaczął. – Nie potrzebuję już ciebie ani twej opieki! A do innych orłów krainy to sobie przez morze dolecieć mogę – rzucił prosto w twarz sąsiadowi dodając, że jeżeli o „nato i tamto” chodzi, to też bądź, orle, spokojny, został nam jeszcze jeden „Albatros” bojowy. – A zatem z twymi pisklętami uczynię to, co sam sobie zażyczę. Jakom szczygieł, ptak prastary – tupnął swą szczyglą łapką buńczucznie na zakończenie sporu.

    Taka to jest szczygla natura. Gdy sam cierpiał gwałt, „o rety” rzęził głosem stu Perkunasów. Gdy wolność odzyskał, sam innych niewolić począł…

    Tadeusz Andrzejewski

    Dobre 5

  35. litwinka z Wilna pisze:

    niestety autor artykulu nietrafnie napisal, ze Litwa bratuje sie i przyjazni sie z Rosja. Nasza polityka zagraniczna jes skeirowana na Skandynawie i na Kaukaz a nie na Rosje.

    dyskusje komentaorow zbyt emocjonalne i bardzo czensto brakuje argumentow, chociaz jest bardzo mile czytac opinie rozsandnych polakow, ktorzi maja inna role wspolczesnej Polski niz kolonizowanie i polonizowanie swoich sasiadow.

    wszystkie konflikty panstwowe to prwokasce partii politycznej polakow na litwie na czole Tomaszewskiego. jakos kiedy ten pan nie czul sie taki mocny nie bylo ani konfliktow nardoodwych, ani panstwowych.
    zyzce wszystkim zdrowego rozsandku a litewskim polakom bardziej lubic swoj kraj.

    Dobre 3

    • Wrocławianin pisze:

      Litwinko, tak długo jak państwo litewskie będzie mogło usuwać polskie napisy z prywatnych domów, to zwalanie winy na „Tomaszewskich” się nie uda. Zdrowy rozsądek obowiązuje władze państwa wobec obywateli, natomiast obywatele mają prawo być nadwrażliwi i przedstawiać swoje poglądy. Fakty o rosyjskiej dominacji na Litwie nie istnieją, bo milej odgrywać „Skandynawów”. Moim zdaniem wpływ rosyjskich telewizji – propagandowy i językowy – jest istotnym czynnikiem. Kto na Litwie mówi po „skandynawsku”? 1%?

      Dobre 3

      • Wincuk z Litwy pisze:

        Kto na Litwie mówi po „skandynawsku”? 1%?

        Skandynawowie w 80% muwią po angelsku. Prawe 50% litwinow terz. I ich liczba ciągle wzrasta. Z tego widacz, rze z językiem problemuw niema. Najwaznejsze rze mentalnoszcz jest taka sama. W odruznieniu ot „braci slowian”…

        Dobre 1

  36. Wincuk z Litwy pisze:

    Reziume.
    Klops Polskiej politiki zagranicznej będzie, dopuki demokraticzna(?) Polska SAMA się nie rozliczy się ze swoją historiją. Mam na myszli faszystowski period marszalka Pilsudskiego. Sami polacy to wiedzą najliepej: diktatura, kilkokrotne zbrojne rozpęndzienie Sejmu i Rządu, okupacja terenuw sąsiednych panstw i totalne, przymusowe polonozowanie ich naroduw. Wszystko pod haslem – Polska, od morza do morza.
    Wszyscy wiemy, co demokratyczne Niemcy zrobili ze swojim Hitlerem – Niemcy pszeprosyli WSZYSTKICH sąsiaduw i zwrucili im WSZYSTKO, co zagarnieli drogą pszemocy. Teraz nawed upominanie nazwiska Hitlera w Niemczeh jest niemozliwe, a w Polsce stawy się pomniki i kręcy się monumentalne kino o naczelniku panstwa! O pszeprosinach i zwrucieniu zagarniętego nikt z sąsiaduw nawed niemarzy…
    O sprawach polsko-litewskich. Na ten weekend po litewsku przeczytalem ksiązki: M. Biržička „Vilniaus golgota“ (Wilęnska golgota) 1992, i A. Liekis „Juodieji Lietuvos puslapiai“ 2011, (Czarne strony Litewskiej historiji“). W kturych, na podstawie archwalnych dokumentuw, faktuw i szwiadecwach ludzi, opisano dzien w dzien totalne, PRZYMUSOWE, pod grozboj broni, polonizowanie okupowanych terenuw Litwy. Z nazwiskami, stopniami, instrukciami, i rozporząndzieniami wielkiego wodza. Morze te ksiązki kiedysz będą wydane i w Polsce…
    Co mnie najbardziej zdziwilo w tych ksiązkach, to, rze leksykon marszalka i jego ludzi, z tamtych lat, slowo w slowo otpowiada dziszejsziemu leksykonowy demokratyczniego Rządu Polski: leksykonowy priemjera Tuska, ministra Sikorskiego, i niedawno do nich jeszcze dolątszyl prezydent Komorowski. Okazuje się, rze Polski Rząd i Prezydent, jako jedyni w Europie, jeszce zyją w XIX i potczątku XX wieku! Caly czas myszlią o jakiejsz Misji Arbitra Wschodej Europy, pouczając sąsiaduw, jak moją zyc, co dla nich dobre, a co zle. Caly czas tworzy się jakiesz bombelowe trujkąty, czterokąty, strategiczne lyderstwa. A zwykla, codziena praca, na wspolną korzyszc dla CALEJ Europy, jest nieaktualna.
    Pan Redaktor pisal o projektach energetycznych, kolejowych i drogowych.. Oturz przez dwadzieszce lat, ze strony Polski, rzaden niejest skączony! Niekture nawed nierospoczęte. (Pszypominam, rze to są projekty Europejskie, a nie Litewskie.) Caly czas obiecanki-cacanki, albo co nowie warunki. A pan Redaktor muwi o partnerstwe. Dlatego Litwa rospoczela wspolprace ze Skandinawią (nie z Rosją), konkretnie ze Szwecią i za rok biędze miala polączenia energetyczne do Europy. Zaplanowane jest udwojenie poląnczen promowych i td. A w glowach polakow, jak zawsze, tylko Mesjonarstwo, pouczanie i grozby. Nie tylko Litwinom, ale wszystkim sąsiadom. I dlatego taka klapa w zagranisznej polytyce Polski.
    Morze czas jusz dolączyc do normalnych panstw Europy XXI wieku, rozliczyt się ze swoją historiją, i zająsz się codzieną pracą wewnącz swojego kraju, zastawając sąsiadom ich wlasny los?

    Dobre 8

  37. litwinka z Wilna pisze:

    Wincuk z Litwy napisal to, co o poalkach i Polsce mysla nie tylko litwini. jednak to bardzo przykra prawda.

    my za przyjazn i za rozsadna polityke obu krajow!

    Dobre 2

  38. Wincuk z Litwy pisze:

    Pszepraszam. Ostatnie sposciarzenie na temat mniejszoszci zpolonizonych litwinow na Litwe.
    Niedawno mialem goszci, znajomych francuzuw. Zadalem im takie pytanie:
    - Do XX wieku, cala wladza, szlachta i aristokracja Rosji muwili po francuzku. Dlaczego, TERAZ, Paryz nie RZĄDA ot wladz Rosji rzeby rosijskie nazwiska i nazwy miast pisano po francuzku?
    Francuzi pol minuty zdumieni patszyli na mnie, a potem jak zaczeli się smiac…
    Oto i cala ruznica po między spolczesnymi europejczykami francuzami i spolczesnimi polakami.

    Dobre 3

  39. litvin s klumpiami pisze:

    sluchaite polacy,jezeli germanci zabrali svoje zeme ot polski to co zostalo cie?
    „velke polska”. A moze pan s terbeckoj? CHE-CHE.

    Dobre 1

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.