Mniejsze zło i mniejszość w Niemczech

W sprawach polsko-niemieckich znowu ważną rolę do odegrania mają prawnicy. Rozważają, czy likwidacja statusu mniejszości polskiej w czasach Trzeciej Rzeszy była legalna czy nie.

Ale najważniejszą rolę odegrają politycy. I wszystko wskazuje na to, że polskie władze są gotowe walczyć o to, by Polacy w Niemczech mieli podobne prawa i przywileje jak Niemcy w Polsce.

Należy temu przyklasnąć. To nie tylko dowód troski o Polaków za granicą, ale także potwierdzenie tego, że Polska czuje się równym partnerem Niemiec. Że nie jest już tak, iż nie chcemy drażnić RFN, bo a to nie uzna granicy na Odrze i Nysie, a to będzie wspierała separatystów z Opolszczyzny, a to nie poprze naszych starań do NATO czy do UE. Takich lęków już dawno nie ma. Ale bez pamiętania o nich nie sposób zrozumieć, dlaczego temat polskiej mniejszości w Niemczech tak długo był chowany pod dywan.

Przez wiele lat nikt z głównego nurtu polityków nie ośmielił się przyznać, że Warszawa zgodziła się na niekorzystny dla Polaków w Niemczech zapis w traktacie polsko-niemieckim z 1991 roku. Polscy Niemcy to w nim „mniejszość niemiecka”, a niemieccy Polacy to „osoby w Republice Federalnej Niemiec”. Te „osoby” miały być mniejszym złem niż niepodpisanie traktatu. Skutek jest taki, że Warszawa wydaje grube miliony na naukę niemieckiego języka i kultury w Polsce, czyli wielokrotnie więcej niż władze niemieckie różnych szczebli na naukę języka i kultury polskiej. Do tego dochodzi wymyślony dla mniejszości niemieckiej przywilej polityczny: nieobowiązywanie 5-procentowego progu wyborczego.

Teraz, co też pozytywne, Polonia niemiecka, kiedyś rozdrobniona i skłócona – przynajmniej w sprawie swojego statusu – sprawia wrażenie spójnej i jednomyślnej. I świadomej, że może stanowić dużą, polityczną siłę. Miejmy nadzieję, że władze Niemiec ją docenią, a nie potraktują jak zagrożenie czy kłopot.

Przeszliśmy długą drogę, skoro teraz szanowani eksperci z Poznania zalecają w ekspertyzie dla MSZ renegocjację traktatu. I uważają, że nie ma podstaw, by już teraz nie stosować określania „mniejszość polska”. Nie ma już mniejszego zła. Jest zły zapis w traktacie.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(62) Komentarzy do “Mniejsze zło i mniejszość w Niemczech”

    -
  1. Panie Redaktorze, podziwiam w wiekszosci Pana oceny dotyczace stosunkow z naszymi sasiadami, ale zalecam ostroznosc! Te ostroznosc, ktora cechuje wiekszosc naszego spoleczenstwa w ocenie Rosjan i Rosjii. W zwiazku z tym pragne przypomniec kilka zdaje sie zapomnianych faktow. Fetowany obecnie w Niemczech jako wybitny maz stanu Helmut Shmidt, to byly kanclerz, ktory poparl zamordyzm stanu wojennego, a jedyna jego troska byl…..los przyjaciela Edwarda Gierka, internowanego przez kolezkow-towarzyszy z tej samej bandy. Wielki kanclerz Brandt , wydawcy Sterna i Spiegla , pewna glosna hrabina ( wielka przyjaciolka Polakow), to bliscy kumple Rakowskiego i Urbana, ktorzy przekonali ich szybko i skutecznie, ze w interesie Niemiec lezy popieranie ” cywilizowanych” komunistow w Polsce. I robili to wytrwale i skutecznie, majac gdzies Polakow i ich aspiracje. W tym sensie nie roznia sie niczym od kanalii z Trybuny Ludu! Nie sadze, by wiele sie zmienilo – istnieje nadal cos takiego jak niemiecka propaganda, niemiecki punkt widzenia i niemiecki interes. Wniosek: rosnijmy w sile, sa szanse na epokowe zmiany w ukladzie sil w Europie i na swiecie i nie mozemy tego przegapic! Nie mysle, by jedyna alternatywa byla ta przedstawiona niegdys przez p. Ziemkiewicza. To myslenie tkwi korzeniami w XIX i XX wieku ( z calym szacunkiem dla p. Rafala, ktory myli sie naprawde rzadko. Supremacja kulturowo-militarna krajow Zachodu zbliza sie do konca. Na czele ich rzadow stoja pajace w rodzaju Browna, Sarkozego i Zappatero- w sam raz doskonali do cyrku w Kopenhadze. Mesjasz lewakow ( czarny i lewicowy, niestety jeszcze nie homoseksualista) powoli traci aureole. Przewidzial to zreszta ” prostak” Busch” mowiac, ze mesjaszowi oczy zbieleja, gdy dowie sie jak sie sprawy naprawde maja… No i zbielaly, co widac byllo w trakcie przemowienia wygloszonego z okazji nagrody Nobla. Wniosek: Ani z Rosja ani z Niemcami, tylko SAMI! Sa szanse! Przypominam, ze ani jeden czlowiek na swiecie nie przewidzial upadku komuny tak szybko i w takim tempie. To samo moze sie zdarzyc z ” potega” Niemiec i Francji. Oczywiscie takiej szansy nie moga wykorzystac nasi rodzimi „mezowie stanu” w rodzju Tuska. Palikota czy Niesilowskiego – to odpowiednicy wspomnianych wyzej pajacow.. Jestem jednak przekonany, ze gdzies tam sa i czekaja na swoja chwile ludzie, ktorzy potrafia wykorzystac zblizajaca sie dziejowa szanse.Chyba, ze znow Polacy oddadza wladze bufonowi, ktory ” nie chce ale musi”, badz fircykowi z Kanady z walizka pieniedzy. A to jest bardzo mozliwe. Pozdrawiam serdecznie z Australii. Hubert, Sydney.

    Dobre 0

  2. WK pisze:

    Lepiej późno niż wcale.
    Pozostają jednak pytania o jakość polskiej dyplomacji:
    1. Dlaczego w okresie jednoczenia Niemiec, gdy kanclerz RFN Helmut Kohl zabiegał o akceptację tego kroku, ówczesna nowa (!) polska dyplomacja nie wykorzystała wahań krajów zachodnich dla skutecznego wywalczenia dla Polaków w Niemczech równoprawnego statusu, zwłaszcza, że wymagało to jedynie unieważnienia wojennego dekretu Hitlera, czego Kohl nie mógłby obronić w kontekście akcji zjednoczeniowej?
    2. Dlaczego w traktacie akcesyjnym nie postawiono problemu żądania usunięcia nierównoprawnego wzajemnego traktowania obywateli krajów Unii Europejskiej w innych krajach, będących pokłosiem wojennych dekretów Hitlera?
    2. Dlaczego obecna akcja jest dziełem Polaków w Niemczech a nie MSZ?
    I pytania dodatkowe, związane z poprzednimi:
    4. Czy jest prawdą, że ówczesny (1989-91) minister spraw zagranicznych Krzysztof Skubiszewski był zarejestrowanym agentem SB i był z tego powodu SKUTECZNIE szantażowany przez stronę niemiecką podczas negocjacji?
    Takie informacje pojawiały się w prasie (np. „w Najwyższym Czasie”) i zostały zignorowane przez MSZ co jest skandalem. Jeżeli jest to nieprawda, to MSZ miał obowiązek wytoczyć proces wszystkim gazetom, które pomówiły o zdradę interesów państwowych zaprzysiężonego ministra rządu RP. Jeżeli jest to prawda, to minister powinien stanąć przed Trybunałem Stanu. Poważne państwo nie może pozostawiać takich enuncjacji bez rozstrzygnięcia.
    5. Jakie były przyczyny ignorowania tego prawnego skandalu przez polski MSZ przez całe 20 lat?
    6. Ile jeszcze jest takich lub podobnych problemów Polaków w innych krajach na świecie?

    Dobre 0

  3. POLAK pisze:

    Ciekawi mnie, czy „polscy” politycy sterowani z zagranicy to wykorzystają czy zaprzepaszczą?

    Dobre 0

  4. senior Almagro pisze:

    Pożywiom – uwidim, jak mawiają Rosjanie. Zdolności i umiejętności aktualnego rządu i MSZ już nie raz mieliśmy (wątpliwą) przyjemność podziwiać. Choćby całkiem niedawno podczas podpisania kolejnej, wasalnej umowy z Rosją w sprawie gazu. Dlatego wątpię czy cokolwiek w traktacie zostanie zmienione. Będzie tak jak postanowi kanclerz Merkel, a Sikorski nie ma tu nic do gadania. Tuska zaś to nie interesuje w ogóle. Jego zresztą rajcuje tylko i wyłacznie własny image, a takie tam pierdoły to nie dla niego.

    Dobre 0

  5. Dan pisze:

    Ludzie kochani, o co tu chodzi ? Wszystko co robia dzialacze Polonii w Niemczech, to wzajemna adoracja i pielegnowanie wplywow, aby zabezpieczyc wlasne korzysci. Zdecydowana wiekszosc to ludzie, ktorzy przybyli tutaj w latach 80-tych i otrzymali azyl polityczny. Sami zdecydowali sie pozostac mimo, ze granica jest otwarta. Przyklad autora z Opolszczyzna jest nietrafny. Tam chodzi o ludzi, ktorzy mieszkaja na tej ziemi od dziada pradziada i nie maja gdzie wracac, sa w domu, Panie Redaktorze ! Ale takich rzeczy nigdy nie zrozumie madry Redaktor z Warszawy. Niestety, nie on jeden ;-(

    Dobre 0

  6. bart0123 pisze:

    O jakiej polskiej mniejszosci narodowej w niemczech pan pisze? Moze podalby pan, jakie terytorium oni zamieszkuja? Chcialby pan wymienic moze Luzyce to mowie panu, ze oni sa Luzyczanami a nie Polakami. Czy rzada pan tez praw mniejszosci narodowej dla Plakow zamieszkalych w UK albo Szwecji czy we Francji? A co ma byc np. z Ukraincami albo Litwinami czy Bialorusinami?. Maja oni wg. pana prawo do przedstawicielstwa w polskim parlamencie? Jezeli pan troche rozumie co sie po wojnie wydarzylo to musi byc panu wiadomo, ze tereny niemieckie, ktore od pokolen zamieszkale byly przez Polakow wrocily do macierzy i nie sa juz terytorium niemieckim. Zamieszkuje je obecnie mniejszosc niemiecka, ktora nie zostala z tych terenow wygnana. Konczac chce przestrzec pana przed euforia renegocjacji traktatow z Niemcami, bo znajac sile przebicia naszej mizeroty politcznej moze sie ta cala hubca skonczyc granica z niemcami na Wisle. Niemcy maja bardzo duze doswiadczenie jezeli chodzi o przylaczenie innych terytoriow bez prowadzenia zbednych dzialan wojennych. A mysle tez, ze wielu by sie do nich z chcia przylaczylo, bo tego polskiego piekla maja po dziurki w nosie.

    Dobre 0

  7. @bart0123
    Nie piszę o Serbołużyczanach, lecz o Polakach. Niech Pan przeczyta teksty, które opisują to, co ja komentuję.
    http://www.rp.pl/artykul/408430_Polacy_w_Niemczech_nie_przestali_byc_mniejszoscia.html
    http://www.rp.pl/artykul/2,408429_Polonia_zbrojna__w_ekspertyze.html

    Nie ma we mnie euforii związanej z renegocjacją traktatu. Chodzi tylko o to, by skończyć z absurdalną sytuacją, jaka jest od kilkunastu lat, że słabszy i biedniejszy sponsoruje mniejszość bogatszego i silniejszego sąsiada i oferuje jej specjalne przywileje, a ta druga mniejszość nie ma ani środków, ani przywilejów.
    Co oczywiście nie znaczy, źe każdego Polaka w Niemczech uważam za przedstawiciela mniejszości polskiej. Bez takiego statusu choćby niewielkiej części polskiej społeczności nie będzie jednak ani środków, ani przywilejów politycznych, a powinny być. Na zasadzie wzajemności. No, i polecam rozważania na temat odebranego w czasach Trzeciej Rzeszy statusu.

    Dobre 0

  8. czlowiek pisze:

    Konwencja o mniejszosciach narodowych, ktorej czlonkami sa Polska i Niemcy nie definiuje kryteriow statusu mniejszosci narodowych, i nie ustanawia zasad wzajemnosci w jej stosowaniu.. Kryteria te leza w wylacznej, suwerennej gestii kazdego panstwa. Polska i Niemcy swoje kryteria ustanowily, i wedlug nich statuty mniejszosci narodowych przyznaja – suwerennie i bez stosowania zasady wzajemnosci. Uzywanie mniejszosci niemieckiej w Polsce, ktora nie posiada wplywu na polityke Berlina, jako zakladnikow w zmuszaniu Berlina do stosowania zasady wzajemnosci, jest politycznie zagraniem wysoce watpliwej jakosci.

    Dobre 0

  9. goral pisze:

    Witam pana redaktora i korzystajac z okazji dziekuje panu za niezwykle pracowity rok i uczciwie wykonany spoleczny obowiazek na rzecz Narodu i Panstwa Polskiego.Panskie i panskich kolegow uczciwe dziennikarstwo utrwala w nas przekonanie , ze prawda , uczciwosc,przyzwoitosc i rzetelnosc w zyciu zawodowym i osobistym jest jedyna droga .Odnaszac sie do tematu panskich refleksji na powyzszy temat , pragne przypomniec trzy nazwiska: Mazowiecki,Jaruzelski,Bartoszewski. To te „autorytety” w okresie negocjacji z Niemcami trzymaly w rekach wladze ustawodawcza i wykonawcza w Polsce.Zestawienie razem tych nazwisk juz mowi samo za siebie.Z 20-letniej perspektywy te wszystkie pojedyncze i czasami nie zwiazane ze soba decyzje polityczne i ekonomiczne nastepujacych „rzadzacych ekip”tworza wcale jasny i czysty „obraz” politycznej,ekonomiczneji spolecznej rzeczywistosci dzisiejszej Polski.Wstrzasajace opinie ludzi mlodego pokolenia na blogu pana KUBY KURASZA (powroty Polakow z emigracji)sa tego wlasciwym podsumowaniem.Mozna to ujac w dwoch slowach: ZOSTALISMY OSZUKANI (zreszta nie po raz pierwszy).I z ta wlasna refleksja pragne zakonczyc i rowniez podziekowac panom :”Fritzowi”,”JurkowiWawro” i wielu innym obecnym , za ich kontrybucje w tym dialogu splecznym na „lamach” Rzepy w 2009 AD, i ich autentycznej troski o przyszlosc Narodu i Panstwa Polskiego.DOSIEGO ROKU PRZYJACIELE!..

    Dobre 0

  10. J. Kelnar pisze:

    W Niemczech zyja ludzie kilkudziesiat narodowosci.
    Nalezy wszystkim dac status mniejszosci i wszystkim miejsca w parlamencie???

    Dobre 0

  11. goral pisze:

    poprawka do mojego wczsniejszego komentarza..SKUBISZEWSKI NIE BARTOSZEWSKI (ALE TO I TAK TA SAMA KIELBASA)

    Dobre 0

  12. LeHu pisze:

    Wreszcie będziemy się szanować sami i będziemy mogli żądać szacunku od Niemców !

    Dobre 0

  13. mark spruce pisze:

    Panie Haszczynski,
    To,ze temat mniejszosci polskiej w Niemczech byl tak dlugo chowany pod dywan to jest takze wina dziennikarzy, ktorych powinnoscia jest poruszanie na lamach prasy tematow zapominanych przez rzad i politykow z roznych powodow.

    Dobre 0

  14. @J. Kelnar
    Nie. Miejsce w parlamencie federalnym czy landowym trzeba wywalczyć, wygrać wybory, ale — dla mniejszości nie ma progu wyborczego. Tak jest w Polsce.

    Dobre 0

  15. bart0123 pisze:

    Pytam pana poraz wtory. Gdzie ma pan te mniejszosc narodowa polska w niemczech. W jakim rejonie oni zyja? Chetnie bym ich odwiedzil porozmawial o ich problemach. Np. taka mniejszoc dunska w niemczech (analogicznie do mniejszosci niemieckiej w Polsce) ma takie prawa jakich pan rzada dla rzekomej mniejszosci polskiej. Ich osiedla sa oznakowane po dunsku i niemiecku maja zagwarantowane miejsca w parlamencie krajowym. I jeszcze raz: jest pan gotow przyznac prawa mniejszosciowe obywatelom przybylym z zagranicy, ktorzy zebrani w jedna grupe poczuja sie ktoregos dnia mniejszoscia narodowa? Panskich linkow nie czytam, bo jeden rzut oka wystarczy aby ocenic, ze teksty tak jak panskie pisane sa przez osoby niekompetentne. Trzecia Rzesza sie pan nie podpieraj, bo to nie ma nic do rzeczy w dzisiejszej rzeczywistosci.
    Jezeli chodzi panu wsparcie finansowe wladz niemieckich dla polskich grup kulturalnych to jest no zadawalajace. Jezyka polskiego moze sie pan uczyc dzien i noc. Najchetniej z takich kursow korzystaja niemcy.

    Dobre 0

  16. Stanisław pisze:

    Oddać sprawę prawnikom-ekspertom to znaczy zdawać się na jej fanlandyzację lub jaskiernizację.Politycy mają mieć wolę prostowania krzywd z zastosowaniem wzajemności. Warto sprowokować spór aby sądy niemieckie a nie p.Merkel stwierdzała jako polityk co jest co. Tak sobie myślę,że niemieckie sądy chyba są i prawem i sprawiedliwością.

    Dobre 0

  17. Arturo pisze:

    Chodzi o to, aby ci Polacy, którzy wyjechali do Niemiec, aby lepiej żyć, nie germanizowali na siłę siebie i swoich dzieci.

    Dobre 0

  18. enhance pisze:

    Element zwany mniejszoscia niemiecka w Polsce, nie jest naplywowy, oraz moze byc postrzegany jako wrzod.
    Element uchodzacy za mniejszosc polska w Niemczech jest niczym innym jak emigracja zarobkowa i jest tylko pozadany, kiedy chce sie szybko asymilowac; w przeciwnym razie jest takze wrzodem.
    Obie te mniejszosci nie moga, i nie powinny miec rownego statusu, ze wzgledu na powyzsze roznice.

    Dobre 0

  19. tom pisze:

    To chyba się ciągnie jeszcze od zaborów. Wtedy powstała mniejszość polska w Nieczech. Po odzyskaniu niepodległości okazało się, że ta mniejszość nie znikneła bo wielu Polaków zostało na terenach niemieckich, czasami przeprowadziło się w przeszłości wgłąb Niemiec.

    Dobre 0

  20. Bruno pisze:

    Niemcy chcą tych Polaków jak najszybciej zgermanizować z każdy Polak powinien się temu opierać i wspierać Polskość naszych rodaków za Odrą i Nysą Łużycką.

    Niemcy to odwieczny wróg Polski i to się niestety nigdy nie zmieni, zmieniają się tylko metody walki.

    Dobre 0

  21. karbat pisze:

    setki tysiecy Polakow sie w Niemczech germanizowaly , byle nie musiec wrocic do Polski . Wystarczy otworzyc ksiazke telegoniczna z Zaglebia Ruhry .
    Setki tysiecy Polakow ktorzy ostatnio wyemigrowali , ich dzieci beda Anglikami , Irlanczykami , Francuzami i zadne zaklecia , pobozne zyczenia tego nie zmienia . Robili tak , robia i beda tak robic dobrowolnioe .
    Setki tysiecy Polakow by sie zgermanizowaly , gdyby mieli taka szanse , okazje . – cos sie nie zgadza ? .

    Niech pan redaktor doda z z dziennikarskiego obowiazku , ile zwiazkow Polakow istnieje np. w Niemczech i jak oni sie zra miedzy soba .

    Dobre 0

  22. singing nightingale pisze:

    Pytanie serio.
    Jak przeniose sie do innego kraju to po ilu latach staje sie mniejszoscia polska w tym kraju?
    Po 2 dniach? po 2 latach? po 20 latach? nigdy dopiero moje dzieci, wnuki, prawnuki? Kiedy stajemy sie mniejszoscia?

    Dobre 0

  23. Piotr z Wrocławia pisze:

    RFN uznaje polityczny status mniejszości narodowej wobec Łużyczan, Duńczykow i Fryzów w Szlezwiku, a wiec narodów zamieszkałym na swoim terytorium historycznym. Niewielka liczba Fryzów jest tez w Dolnej Saksonii. Ich status polityczny chroni prawo krajowe, a nie federalne!
    Pozostali obywatele RFN mają prawo kultywowania swojej odrębnej kultury, języka, itp. niezależnie od swojej przynależności etnicznej na podstawie zarówno prawa krajowego jak i federalnego. I tu w identyczny sposób chroni sie 2,5 milionową społecznośc turecką, czy 1,5 milionową spolecznosc narodów z byłej Jugoslawii. Polacy, Kurdowie, Grecy czy Włosi również mogą skorzystać z tego prawa.

    Dobre 0

  24. soso pisze:

    co za bzdury tu sie wypisuje! Germanizacja? A jak przyjezdzaja do Polski Bialorusini czy Ukraincy to nie oczekujemy od nich ze poznaja jezyk polski, ze sie w znacznym stopniu zasymiluja?

    Przede wszystim emocje na bok! Prosze!

    Polska miala swoje 5 minut, nawet kilka razy. Nie wykorzystala tego a moze nie mogla – nie jest to wazne. Dzis sprawy sa ulozone inaczej – Polska i Niemcy sa w UE. Sa rownowaznymi panstwami gdzie historia coraz mniej znaczy czy chcemy tego czy nie. Dlatego warto patrzec w przyszlosc i ukladac sprawy jak najbardziej normalnie, tak, jakby historii nie bylo. W przeciwnym wypadku opozniamy tylko proces normalizacji korzystnej dla obu krajow.

    Powinnismy sobie uswiadomic, ze nie ma zagrozenia niemieckiego, polityka niemiecka ksztaltuje sie w 99% w perspektywie dnia dzisiejszego a nie historii. Usilowanie zmiany tego punktu widzenia nie zostanie zrozumiane w Niemczech, nie przez narod nawet jezeli poniektorzy politycy niemieccy sa w stanie nas jakos tam rozumiec.

    Jeszcze odnosnie Danii i mniejszosci dunskiej w Niemczech. Mieszkam w Danii zatem jakos tam znam sprawe. Roznica miedzy nasza sytuacja a dunska jest zasadnicza. Wrecz jest to sytuacja przeciwstawna. Polska rozszerzyla swe granice w 45 roku na wschod zabierajac tereny bedace niemieckimi przez setki lat. Dania kiedys posiadala dzisiejszy Szlezwik-Holsztajn i stad tysiace dunczykow zamieszkuje te tereny – oni nie naplyneli a pozostali. ‘Polacy’ w Niemczech to jest ludnosc naplywowa na dodatek chcaca na sile sie zniemczyc. No naprawde! Bez przesady! Niemcy w opolskiem sa ‘u siebie’ z punktu widzenia korzeni. Polacy w Badenii-Wittenbergii.. no odpowiedzcie sobie uczciwie sami.

    pzdrw

    soso

    Dobre 0

  25. przestraszonystrasznie pisze:

    Leck mich am A…h! Juz w 1985 ksiadz (nazwisko pomijam; byl prezesem jednej
    Polonii) na spotkaniach tej jego (naszej???) Polonii strasznie niedobrze sie
    wyrazal o tej drugiej Polonii (!!!) w Niemczech. Dzisiaj w Niemczech Polonii nie
    ma zadnej, za co Bogu dziekuje. Polscy politycy i publicysci niech raczej zajma
    sie problemami w kraju, co nam tutaj wstydu oszczedzi, a i jako Polonusy
    poradzimy sobie tutaj juz sami.
    …i to by bylo na tyle…

    Dobre 0

  26. Krzysztof1 pisze:

    Im szybciej to nastąpi tym lepiej.Myślę jednak, że są jeszcze inne ważne tematy nadające się do renegocjacji czy do ponownego przeanalizowania w stosunkach Polsko-Niemieckich.Choćby temat odszkodowań.Ciekawy jestem ilu współczesnych Niemców zdaje sobie sprawę z tego jakiego spustoszenia dokonała ich prawna poprzedniczka(III rzesza,której zapis jest egzekwowany do dzisiaj) na terenie napadniętej, a później okupowanej Polski.

    Dobre 0

  27. spinaker206 pisze:

    @ bart0123

    To nie miesce urodzenia decyduje jakiej jesteś narodowości. Urodziłem się w Niemczech, mieszkam w Polsce, to jestem kim?

    @ goral

    Prof. Skubiszewski za komuny mieszkał w 10-pietrowym bloku. Mieszkanie miał ogromne, nawet nie 30 m2, co prawda z łazienką, ale „ślepą” kuchnią, no i do tego pokój.
    Czy nie sądzisz, że agenci SB zasługiwali na lepsze warunki, chociażby na 2 pokoje?

    Dobre 0

  28. Herwig Ploth pisze:

    Szanowny Panie Redaktorze,

    Przepraszam, że się zgłoszę do dyskusji.
    Już jeden z przedmówców Pana pytał, gdzie ta polska mniejszość w Niemczech ma swoje rodzinne strony.
    Pan jednak na to pytanie nie odpowiadał.
    Przed wojną były to tereny na Pomorzu i Śląsku, tereny już dawno z nadmiarem wcielone do macierzy.

    Może to jest emigracja zarobkowa do zagłębia Rury w 19-tym wieku, a może są to ci 400 tysięcy robotników przymusowych, którzy po wojnie woleli nie wrócić, bo wyrobili sobie już miejsce przeważnie w społecznościach wiejskich, czy to polscy imigranci żydowscy z roku 1968, czy to imigracja solidarnościowa?

    W 2005 roku nawet europoseł LPR Sylwester Chruszcz koniecznie chciał spełnić swoje powinności narodowe i pomóc swoim rodakom w potrzebie. Jednak w końcu odtworzył biuro poselskie w Budyszynie i dorwał się mniejszości serbołużyckiej. Od razu diagnozował, że Niemcy haniebnie lamią prawa mniejszości, nawet zatrudnił sekretarza z mniejszości serbołużyckiej i zaciął pisać listy protestacyjne do Berlina, do Drezna, do ambasady polskiej w Berlinie. Wszystkim Sorbom naobiecał polskie paszporty, żeby się w końcu stali „częścią Wielkiego Narodu Słowiańskiego” (cytat). Ale chętnych nie było.
    Było dużo szumu, a wynik zerowy. Ale Pana korespondent z Berlina chętnie wspomina jego działalność jako dowód fatalnych warunków mniejszości narodowych w Niemczech. :)

    Naukowcy z Poznania badają, czy decyzja jakiegoś dygnitarza faszystowskiego była poprawna. To groteska to potęgi n-tej. Ale może będzie renegocjacja traktatu – na pewno będzie przegląd! A sądzi Pan, że to jedyny problem, który wymaga omówienia. :)
    A może traktat już nie jest potrzebny, przecież w Rz teraz panuje powszechna moda na pojednanie.

    Czy zastanawiał się Pan kiedyś, dlaczego władzę okupacyjne, które bądź co bądź w Niemczech rządzili 4 lata, nie mogli wydedukować polskiej mniejszości narodowej? A duńskiej owszem, a również serbołużyckiej.

    Pisze Pan dalej, —- że Warszawa wydaje grube miliony na naukę niemieckiego języka i kultury w Polsce, czyli wielokrotnie więcej niż władze niemieckie różnych szczebli na naukę języka i kultury polskiej. —
    Aha, chodzi jak zwykle o pieniądze. Niemcy dołożą do budowy polskiej infrastruktury, do muzeów, to i dołożą do tego celu. Przez ponad 10 lat finansowali w całości wymiany młodzieżowej. Na pewno nie ma sprawy.

    Dalej: —„I świadomej, że może stanowić dużą, polityczną siłę.” To chyba jest trochę na wyrost. Przecież RFN obchodzi 60-lecie, tyle czasu mieli by utworzyć swoją partię polityczną tak jak Duńczycy, albo, chociaż wydawać swoje gazety jak to czynią to Rosjanie czy Turcy.
    Może chodzi o to, by wyznaczyć nam nie tylko personelu muzealnego, ale i kanclerza sterowaniem zdalnym. :)

    —- Miejmy nadzieję, że władze Niemiec ją docenią, a nie potraktują jak zagrożenie czy kłopot. —-
    Są zagrożeniem? Na pewno nie. :) Kłopot – też nie.
    Kłopotem jednak byłoby przyznać wszystkim imigrantom statusu mniejszości narodowej. A w tym przypadku kłopotem są raczej eksperci z Polski, raz uczą nas jak mamy opiekować się naszymi dziećmi, innym razem jakie mamy mieć sądy, jakie ma być nasze prawo itp. :)

    Nie czytał Pan ostatniej statystyki Eurostatu?
    Ponad 7 milionów obcokrajowców, a spokojnie jeszcze parę milionów Niemców imigrantów, w tym samych prawie dwóch milionów Niemców z byłego Związku Radzieckiego żyje w Republice Federalnej.

    To nie zawsze było i jest łatwo, ale Niemcy zawdzięczają swój dobrobyt w dużej części właśnie tym ludziom, a także tym przesiedleńcom, o których ostatnio tak głośno. A szczególnie chcę wymieniać tu Ślązaków.
    I no wolno zapomnieć, że wzbogacili nam naszą kulturę. Kto by nam pisał takie książki jak Horst Bienek czy Herta Müller.

    A ja osobiście uwielbiam wszystkie te kuchnie. Tureckie piede, śląskie kluski, czy makówki. Niestety moje ulubione ruskie pierogi muszę kupić faktycznie u Rosjan.

    Radzę Panu skoncentrować się raczej na tym, by więcej ludzi do was przyjechało. Będzie trochę weselej.

    Dobre 0

  29. Wojtek-H pisze:

    Jako mieszkajacy w Niemczech Polak z niemieckim obywatelstwem, chce dobitnie powiedziec, ze nie chce nalezec do zadnej „mniejszosci”. Chce byc traktowany jak kazdy obywatel tego panstwa, nie gorzej, nie lepiej. Ludzie typu pana Hambury w zaden sposob mnie nie reprezentuja. Wszystko co czynia prawicowi polscy politycy
    niby dla Polakow w Niemczech (w rzeczywistosci dla zdobycia glosow w kraju) moze tylko przyniesc odwrotny skutek od deklarowanego.
    Mierzi mnie nie ta prawicowo-polska hipokryzja – ten sam czlowiek majac klopoty z Jugendamtem jest przesladowanym przez paskudnych Niemcow Polakiem, starajac sie odzyskac zostawiona w Polsce posiadlosc staje sie nagle wstretnym Niemcem.
    Rozumiem, ze jakies polonijne organizacje maja chrapke na panstwowe pieniadze, ale to jest ich problem. Uwazam, ze symboliczny wymiar uznania mieszkajacych w Niemczech Polakow za mniejszosc narodowa bylby fatalny.

    Dobre 0

  30. miroslaw24 pisze:

    my polacy jestesmy dumni-a dlaczego?- pis ma fobie antyrosyjskie,
    antyniemieckie,rasistowskie – posel PiS trybuny Sejmu RP powiedzia o
    prezydencie USA B.Obama – koniec cywilizacji bialego czlowieka- to jest
    rasizm!!!
    Do kasy UE niemiecki podatnik placi najwieksze pieniadze – a to niby
    dlaczego?- jest szansa,ze skladka od 2013 bedzie wynosila tylko 0.8%.
    Jestesmy duni i wyciagamy rece nie po swoje pieniadze-czytaj niemieckie

    miroslaw

    Dobre 0

  31. ts pisze:

    Co za prymitywne wypowiedzi i stwierdzenia pana Haszczynskiego,bez znajomosci rzeczy.Sek w spotkaniu Kohla i Mazowieckiego gdzie nasz premier pokazal sie jako kompletny ignorant.Poza tym wypowiadajacy sie rowniez pan redaktor ,niech najpierw przeczytaja sobie Konstytucje Niemiec i kilka polskich ustaw[w ktorych zapisane jest na terytorium jakim obowiazuja] moze wtedy autorom sie rozjasni a nie pisac ble, ble ble pierdoly.

    Dobre 0

  32. SOP78 pisze:

    A skąd tam się w Niemczech wzięli Polacy? Chyba tylko z wyboru, bo w dzisiejszych granicach Niemiec trudno raczej mówić o Polonii w takim sensie, jak na Litwie, Białorusi czy Ukrainie, gdzie Polacy, potomkowie Polaków z czasów I Rzeczpospolitej, mieszkali od pokoleń i to Polska ich „opuściła” (pod przymusem mocarstw), a nie oni ją. du kraju osiedlenia jakichś szczególnych praw dla siebie. Niech się „geramnizuje”, „francuzieje” czy „angliczeje”, zamist udawać wielkiego patriote polskiego na emigracji. Czasy przymusowej emigracji mamy już na szczęście za sobą i kto chce mieszkać w Polsce, może to zrobić.

    Dobre 0

  33. Woz Drzymaly pisze:

    1)Brawa dla redaktora Haszczynskiego za kompetentne postawienie problemu.
    2)Zaskakujace sa komentarze dezinformujace robione przez agentow nirmieckiego rzadu federalnego.Jest to sprzeczne z prawem miedzynarodowym.Powinni podawac swoja narodowosc niemiecka,obywatelstwo,w wypadku powyzszym stanowisko w administracji federalnej oraz prawdziwe pelne nazwisko.Ich glosy to nie sa spoleczne ,zywiolowe wypowiedzi,lecz rzadowa dezinformacja zagranica na wzor agentur KGB.Niemcy niestety znane sa w calej Europie z nonszalanckiego stylu traktowania cudzej suwerennosci panstwowej.Nie wiem dlaczego jest to w Polsce slabo znane.
    3)Jakos niestety nie widze Tuska,Bartoszewicza i Sikorskiego w roli obroncow poskiego interesu narodowego.Za duzo juz sie wydarzylo.Obecnie sa zmuszeni do dzialania przez dzielnych Polakow niemieckich.Kiedy nastapi przwolanie do przytomnosci przez Pania Aniele.,wycofaja sie pod jakims glupawym pretekstem,jednoczesnie robiac wrzawe wokol kolejnej chuliganskiej burdy Palikota odwodzaca uwage.Przerabialismy to juz wielokrotnie.Obecny rzad nie jest suwerennym rzadem RP.

    Dobre 0

  34. nyjack pisze:

    @ soso

    Polska nie zabrała” terenów będących niemieckimi przez setki lat.” Tereny te zostały Polsce przyznane lub wręcz narzucone przez tzw. wielkie mocarstwa.
    Polska nie decydowała o powojennej mapie Europy. Stwierdzenie o „zabieraniu terenów” jest, delikatnie mówiąc, niezgodne z prawdą historyczną .

    Dobre 0

  35. goral pisze:

    re: „spinaker”..a co to ma do rzeczy gdzie i jak Skubiszewski mieszkal? Na marginesie Hitler i Stalin tez byli minimalistami , nie mieli nadmiernych potrzeb indywidualnych….Prywatnie to pragne cie poinformowac , ze nie jestem wyznawca rekigi „swietych krow”..wiec oceniam Skubiszewskiego i Bartoszewskiego uzywajac argumentacji merytorycznej a nie religijnej..

    Dobre 0

  36. kinkus pisze:

    @Hubert Blaszczyk

    Cos mi tutaj nie pasuje….
    „Przypominam, ze ani jeden czlowiek na swiecie nie przewidzial upadku komuny tak szybko i w takim tempie”
    a z drugiej strony domaganie sie by Schmidt i Kohl nie zadawali sie z Gierkiem, Urbanem czy Rakowskim. Pozatym tych pieciu wymienionych to troche inna polka niz robotnicy jak Walesa, Frasyniuk czy Bujak….

    @Herwig Ploth

    Do przykladow „krzywdy” na Serboluzyczanach chcialbym dodac, ze przywodca kilkumilionowej Saksonii jest Serboluzyczanin Stanislaw Tillich, co ciekawe atakowany przez polskie gazety w stylu „Rz” za wiadomy „grzech” – za czasow NRD mial tam jakas pozycje…

    @pan redaktor

    Tak sie zdarza, ze w Niemczech spedzilem sporo czasu i znam dosc dobrze tamta sytacje. Fakt, ze w Niemczech kilka milionow ludzi ma polskie nazwiska (spotkalem tam pelno Kaluzow, Plichtow, Nowickich itp), ale to nic nie swiadczy. Przodkowie tych ludzii zostali zgermanizowani juz kilka pokolen temu i jest to proces nieodwracalny. Nawet dzisiejsza emigracja germanizuje sie dosc szybko. Wracajac do „zalegalizowanej” przedwojennej Polonii to byla ona skoncentrowana na terenie dawnej Westfalii i Zaglebia Ruhry wywodzac sie z Polakow, glownie gornikow przybylych tam za chlebem. Z tej grupy wiekszosc sie juz dawno zgermanizowala glownie dzieki „Zimnej Wojnie” i polityce Aliantow demonizowania PRL. PRL tez nie byl tu bez grzechu ze swa polityka turystyczno-paszportowa. Wszystko to zmienilo sie razem z przyjsciem ekipy Gierka (co do wielu z Solidarnosci ciagle nie dotarlo). Z niedobitkow tej grupy praktycznie nikt nie domaga sie reaktywacji polonijnych organizacji. Ci co tego chca sa glownie emigracja ekonomiczna z ostatnich 40 lat i wielu z nich zapomnialo jak ochoczo zrzekali sie obywatelstwa polskiego i o lapowkach dla SB-ekow i milicjantow w celu przyspieszenia procesu wyjazdu. Tak wiec z legalnego punktu widzenia sytuacja wyglada dosc blado pomimo pokrzykiwan kilku oszolomionych politykow probujacych na tym zrobic kariere polityczna…

    Swoja droga jestem ciekaw czy „Rzeczpospolita” bedzie kiedys stac na to by napisac, ze jedynym krajem gdzie ludzie polskiego pochodzenia porobili znaczace polityczne kariery jest i byla Rosja. Ludzie z polskimi nazwiskami zajmuja/zajmowali tam najwyzsze stanowiska, ze wspomne Sobczaka, Jastrzebskiego, Klepacza, Rokossowskiego czy Malinowskiego…Nie wspominajac o innych mniejszosciach n.p. Tatarach (Nabulina) czy Niemcach (Gref).

    Dobre 0

  37. paparazzi pisze:

    Panie Herwig, około 3 mln mieszka w RFN a 1,8 mln ludzi w Niemczech posiada niemieckie oraz polskie obywatelstwo. To jest asumt do myslenia.Po wymordowaniu inteligencji, sponiewieraniu i ograbieniu Narodu polskiego przez Niemcy cieszy sie pan ze Polacy organizuja sie slabiej. Powoli niech pan da nam troche czasu, zobaczymy czy Polacy zgodza sie na germanizacje. Turcy juz wam pokazali ze nawet wasze sady nie maja jurysdykcji nad klanowym prawem. Kadzenie jak to Niemcy zawdzieczaja dobrobyt przesiedlenca niech pan opowie sasiada, i niech sie pan cieszy ze Amerykanie zbudowali federalizm i demokracje po wojnie. Gwarantuje jak pan napisal, bedzie weselej, i euro nie pomoze.

    Dobre 0

  38. jaremski pisze:

    Stanowiska rządu i PO w powyższej kwestii można się domyślić. Wyraził je parędni temu na antenie pewnej telewizji poseł Halicki i wydaję się być ono zbierzne ze stanowiskiem NSDAP oraz Hitlera.
    Część Polaków w tym ja pewnie nie zawała sobie sprawy z tego, jak wiele łączy PO i NSDAPi nie chodzi tu o dziadka w wehrmachcie.
    Zbójcy.

    Dobre 0

  39. Bolek Patriota NIE TW pisze:

    Absolutnie ZGADZAM sie z panem redaktorem. Wiekszosc tutaj wpisow ma wymowe pro-niemiecka i antypolska !!! Ja uwazam bez wzgledu na to kto skad przyjechal lub czy „pozostal” jezeli czuje sie ze nalezy do mniejszosci w danym kraju, to bedac i zyjac w tym kraju powinien miec prawo do nauki i utrzymania swojego jezyka, tradycji, kultury bo to BOGACI kraj w ktorym zyjemy. Ta mniejszosc powinna miec zagwarantowane prawa i swoja reprezentacje JEDNAKOWO I SPRAWIEDLIWIE. To co ma niemiecka mniejszosc w Polsce, powinna takze miec polska mniejszosc w Niemczech. I oba narody powinny z tego korzystac. Tak samo pomoc panstwa powinna byc na jednakowym poziomie. Wtedy bedzie pokoj i nie bedzie zadnych „kwasow”

    Jestem za jednakowymi prawami obu mniejszosci w naszych krajach.
    Inne podejscie bedzie niesprawiedliwe. A dzisiaj wiadomo ze Niemcy w Polsce maja wiecej praw i przywilejow niz Polacy w Niemczech ktorzy nie maja NIC !!!
    I ta sytuacja jest niezdrowa i wymaga jak najszybszej ingerencji i naprawy…..

    Dobre 0

  40. Adart pisze:

    Szanowny Panie Redaktorze,
    Publikacje, ktora wzbudza kontrowersje, nalezy zaliczyc do udanych a do takich nalezy Panski artykul; „Mniejsze zlo i mniejszosc w Niemczech”. Gratuluje.
    Niektorzy przedmowcy kwestionuja przyznanie statusu mniejszosci narodowej, mieszkajacym w Niemczech Polakom, ktory to status przysluguje Niemcom z Opolszczyzny.
    Prawda jest, ze Niemcy Opolszczyzny nie przybyli do Polski tak jak Polacy mieszkajacy w Niemczech „kiedys” przybyli do Niemiec z Polski. Jednak Opolszczyzna nie jest i nigdy nie byla etniczna prowincja niemiecka. A wiec ludnosc niemiecka, a dokladnie przodkowie obecnych Niemcow Opolszczyzny, „kiedys” na te tereny przybyli.
    Roznica miedzy Polakami mieszkajacymi w Niemczech a Niemcami mieszkajacymi w Polsce, jest taka, ze Niemcy przybywali na tereny polskich dzielnic kilka wiekow wczesniej niz Polacy na teren Niemiec. Jednak jedni i drudzy sa ludnoscia naplywowa i powinien przyslugiwac im taki sam status.
    Sprawa przynaleznosci Opolszczyzny do panstwa niemieckiego przed rokiem 1945, w Zjednoczonej Europie, nie moze miec zadnego znaczenia.
    Dlaczego w XXI wieku, Niemcy mieliby czerpac korzysci ze swgo odwiecznego „Parcia na Wschod”.
    Pozdrawiam i zycze dalszych udanych publikacji, sluzacych polskiej sprawie.

    Dobre 0

  41. ez pisze:

    1. Życzę Polonii w Niemczech, żeby jawna krzywda została naprawiona.
    2. Nie wierzę, że naprawiona zostanie, bo :
    - Niemcy zrobią WSZYSTKO, żeby tak się nie stało
    - Nasze „elity” zrobią jeszcze więcej, żeby wynik był jw.

    3. A dlaczego tak uważam? Bo obserwuję (naocznie) jak skutecznie są deptane prawa polskiej mniejszości przez nieporównanie mniej potężnego partnera, jakim jest Litwa.

    Dobre 0

  42. Stanisław pisze:

    Dlaczego MN w Polsce milczy gdy poruszane są sprawy polsko-niemieckie. ? Przecież zna ten ból i deklaruje lojalność wobec RP.Tak sobie myślę,że zasada wzajemności jest punktem wyjścia do uregulowania zaszłości historycznych bazujących na nacjonalizmach. Jakimś problemem jest rozproszenie i tradycyjne terytorialne państwowe pojmowanie małych ojczyzn. Ale w zjednoczonej samorządowej Unii pod chrześcijańskim godłem ? Dlaczego nie. Bo Gmina moją Ojczyzną a nawet parafia !

    Dobre 0

  43. henio 7 pisze:

    Negocjator ze strony polskiej kilka miesiecy po podpisaniu traktatu odebral w ambasadzie niemieckiej w Warszawie order ! I co? I nic ! Drugi przyklad: Za Gierka umowa emerytalna na zasadzie wzajemnosci (lata przepracowane w Polsce wedlug niemieckich stawek), a potem Kuron w Niemczech okrada Polakow o duze pieniadze (dostaje 3,5 000 zezwolon na prace na kilka lat) i znowu to nikogo nie interesuje.Jest tak bo Polska ma Polakow za granica „glebogo …” (Litwa).Jedynym wyjatkiem byl Gierek, bo sam zyl na Obczyznie.Jest oczywista oczywistoscia, ze podpisuje sie umowy na zasadzie wzajemnosci,wtedy by nie bylo takich skandali jak zakaz mowienia po polsku z wlasymi dziecmi !

    Dobre 0

  44. @ Kinkus
    Zapomniał Pan o Dzierżyńskim

    Dobre 0

  45. Dziękuję za życzenia i miłe słowa (niemiłe też)
    Wszystkim życzę Wesołych Świąt Bożego Narodzenia i wspaniałego przyszłego roku, pełnego ciekawych wydarzeń, wartych komentarza, dyskusji, emocji

    Dobre 0

  46. rowienski pisze:

    Do Pana bart0123; wsród mniejszości etnicznych w Niemczewch są Cyganie. gdzie jest ich ziemia obecnie? Do 1939 roku istniała polska mniejszośc w Niemczech, a jej członlkowie zyli nie tylko na pograniczu, ale i w Berlinie. Tu zimeia nie ma nic do rzeczy. najwidoczniej Adolf Hitler miał rację, mordując Polaków w Niemczech i likwidując ich status mniejszościc – tak wynika z Pana tekstów.
    Do Pana Ploth: ileż to Niemcy zainwestowaływ Polsce w infrasktrukturę , muzea itp? Pisze Pan chyba o czasach okupacji (niemieckiej w Polsce, aby nie było nieporozumień), i wielkich ilościach drogiego trotylu, dynamitu, i pocisków, które unicestwiły miliony ludzi i unicestwiły ogromną część polskiej kultury? Tak, to były wielkie inwestycje.

    Dobre 0

  47. Tajga pisze:

    Polska mniejszosc w Niemczech? Z wieloletniego doswiadczenia wiem,, ze tylko bardzo niewielu Polakow jest gotowych czy ma odwage przyznac sie glosno do swojej prawdziwej narodowosci. Dla wiekszosci moich rodakow w Niemczech jest to temat wstydliwy i drazliwy. Zew krwi czuja okazyjnie i od swieta; gdy uczestnicza w polskiej mszy sw. gdy znajda sie w gronie innych Polakow, gdy Polacy odnosza sukcesy w swiecie kultury czy sportu. Zatem to poczucie przynaleznosci narodowej jest mocno okrojone i uwarunkowane. Gdyby tak naprawde ktos powaznie potraktowal roszczenia do uznania polskiej mniejszosci w Niemczech okazaloby sie nagle, ze to niewielka grupa osob.

    Dobre 0

  48. autochton pisze:

    @ts: póki co, Niemcy nie mają Konstytucji tylko Ustawę Zasadniczą ale co do istoty rzeczy ma Pan rację.
    Podnosiłem na tym forum wielokrotnie brak znajomości uregulowań prawnych przez Polaków w ogólności a forumowiczów w szczególności.
    Robi się więc problemy tam, gdzie ich nie ma lub gdzie są uregulowane a pomija się sprawy o zasadniczym znaczeniu dla Polski i Niemiec które do dzisiaj są nie uregulowane.
    Panie Redaktorze, proponuję dyskusję na ten temat, niemiecki GG (=Grundgesetz) jest bardzo ciekawą lekturą.
    Pozdrawiam wszystkich w ten ostatni Adwent i życzę Wesołych, spokojnych i refleksyjnych Świąt.
    Szczególnie pozdrawiam osoby z którymi w minionym roku miałem zaszczyt polemizować – mam nadzieje, że obie strony wzbogaciły swoją wiedzę ;-)

    Dobre 0

  49. Johnny pisze:

    @bart0123.Czy był Pan na sprawie Pana Pomorskiego w Hamburgu? Jesli nie to ma Pan okazje jeszcze w styczniu uczestniczyć w sprawie.A tak na marginesie czy podpisał Pan lub pańscy Rodzice volklistę? Broni Pan niemieckich interesów a nie mniejszości NARODOWEJ ,która nie może się wybić bo prawo niemieckie torpeduje takie możliwości!Gdzie są te polskojęzyczne szkoły-klasy w Niemczech bo w Polsce całej Polsce tak nie tylko w opolskim.Ja natomiast nie znalazłem ani jednej polskojęzycznej ze statusem szkoły na prawach niemieckich,to o czym tu mówimy? Polskość wrogo się kojarzy w Niemczech i niema się czemu dziwić,że nie organizują się Polacy by nie utracić pracy,zarobków,statusu jaki zdobyli ciężką pracą i zaufaniem! A jeśli chce Pan rozmawiać z takową to proszę odwiedzić Monachium tam w jaskini lwa mieszka i pacuje owa mniejszość o którą się Pan dopytuje i jezyk Polski słychac na ulicach,merze w kolei miejskiej ale w szkołach nie bo zakazane jest uzywanie rodzimego języka prawem KADUKA !!!

    Dobre 0

  50. soso pisze:

    @nyjack

    to byl skrot myslowy – obojetnie z czyjego nadania jestesmy na bylych terenach wschodnioniemieckich – jestesmy tam.

    Jak pisalem, nie ma to wielkiego znaczenia bo Niemcow interesuje przyszlosc. Baza jest jasna – uznanie granic i rowne prawa w ramach UE.

    pzdrw

    soso

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.