Polskiemu rządowi nie podoba się były szef fińskiego rządu. Nie podoba się jako kandydat na przyszłego tym razem szefa unijnej dyplomacji. I bardzo dobrze, że się nie podoba, a nawet, jak podają media, jest blokowany. Dziwne tylko, że taka kandydatura się pojawiła.
Paavo Lipponen, bo o niego tu chodzi, był przez 12 lat premierem Finlandii, jeszcze dłużej szefem tamtejszych socjaldemokratów i na dokładkę pięć lat przewodniczącym parlamentu. To wszystko się skończyło w 2008 roku i na wczesnej emeryturze postanowił się sprawdzić jako rosyjski lobbysta. To znaczy dał się skusić Gazpromowi do lansowania gazociągu bałtyckiego. Nie wnikam, za jaką sumę, bo mam w pamięci groźby pod adresem dziennikarzy ze strony innego byłego szefa rządu i byłego szefa socjaldemokratów, tym razem niemieckich, gdy obejmował jeszcze lepszą posadę w tej samej spółce Nord Stream.
Dał się skusić w momencie, gdy było jasne, że jego kraj może się okazać poważniejszą niż Polska przeszkodą w budowie kontrowersyjnej rury. Z powodu obsesyjnego umiłowania środowiska naturalnego.
Oficjalnie Lipponen dostał angaż jako niezależny konsultant .
To skromnie brzmi w porównaniu z funkcją Gerharda Schrödera — umieszczonego na liście szefów Nord Streamu jako prezes komitetu udziałowców. Ale niezależnie od tego czy niezależny — to jednak konsultant firmy, która wzbudza kontrowersje wśród państw unijnych. Firmy w 51 procentach należącej do kremlowskiego koncernu giganta. Jak Lipponen mógł w ogóle poważnie myśleć o stanowisku szefa unijnej dyplomacji? Przecież chyba połowa kontrowersyjnych decyzji dyplomacji europejskiej dotyczy Rosji. Od kiedy nastał Obama w sprawach USA emocji wielkich nie ma. Trudno oczekiwać wielkich różnic zdań w sprawie Korei Północnej, Iranu czy Sudanu. Jakie interesy chciał reprezentować?
Intrygujące jest też to, że blokowanie przez polski rząd Lipponena krytykuje SLD, ustami cytowanego przez „Rz” Tadeusza Iwińskiego. Argumenty: 1. Nord Stream i tak powstanie (bardzo logiczny argument). 2. To jeden z najbardziej doświadczonych polityków w Unii (Schröder chyba nie mniej. Ale ich ostatnie doświadczenia dają o nich złe świadectwo). 3. Zrażamy Skandynawów (chyba nie wszystkich, bo za kandydata uchodzi też Szwed Carl Bildt, z którym Radosław Sikorski opracował Partnerstwo Wschodnie).









dlaczego polskie blogi – wlacznie z obecnym – sa takie wulgarne? czy to odzwierciedla norme spoleczenstwa, czy tez pewne grupy obywateli sa bardziej aktywne niz inne? Podobno „Komentarze zawierające sformułowania agresywnie obraźliwe (nawet wobec polityków) nie mają szans na publikację” -patrz ponizej miejsca na wpis wlasnego- ale w opnii nizej podpisanej tak nie jest.
I jeszcze jedno pytanie, tylko pozornie slabo zwiazane z tematem: dlaczego Hiszpania (z ktora mozemy i powinnismy sie porownywac) ma tak zaawansowana technike energii odnawialnej, ze przeprowadzila ostatnio (krotkotrwaly=przez weekend) eksperyment pokrycia calkowitego zapotrzebowania energetycznego kraju w ten wlasnie sposob?
Nie komentuje implikacji.
za urazone uczucia tych co wiedza lepiej usilnie przepraszam
Radial GR pisze:
„W momencie, gdy ponosi się takie koszty finansowe i wizerunkowe, wykonawca liczy się prawdopodobnie z możliwością zakręcenia kurka przez Polskę. Pytanie najważniejsze: jakie działania strony niemieckiej mogłyby zmusić polski rząd do takiego kroku?”
————-
Jesli premierem bedzie „nowy Kaczynski” to byle glupstwo wystarczy. A przeciez nieuchronnie beda spory i konflikty miedzy Polska i Niemcami. Nawet w rodzinie sa konflikty.