Miłe spotkanie prezydentów, ale nie przełom

Nie ma nic złego w uśmiechach. Nie ma nic złego w zapowiedziach nowego początku w stosunkach między mocarstwami zwanego resetem czy pieriezagruzką.

Nie ma nic złego w zmniejszaniu arsenału nuklearnego ani we współpracy wojskowej dotyczącej Afganistanu. Wręcz przeciwnie. Ale to nie znaczy, że spotkanie wielkich tego świata – Baracka Obamy i Dmitrija Miedwiediewa – w Moskwie należy uznać za przełom, który zmieni świat.

W szczególności nie jest to przełom z punktu widzenia Polski. Nadal nie wiemy, czy projekt budowy elementu tarczy antyrakietowej w naszym kraju pozostanie tylko projektem. Choć wiemy, że mimo nacisków Rosji nie został już pogrzebany, czyli że Obama nie zrobił Miedwiediewowi największego prezentu. A jeżeli miałby go zrobić, to przecież podczas pierwszego spotkania na Kremlu.

Wszystko wskazuje na to, że nowy prezydent USA już się przekonał, że powody tworzenia tarczy, które podawał jego poprzednik, wciąż są aktualne. A nawet coraz aktualniejsze. Iran i Korea Północna są zagrożeniem, a Rosja albo nie chce, albo nie może nic w tej sprawie zrobić.

Polska nie została ofiarowana na ołtarzu nowych stosunków rosyjsko-amerykańskich. Najwyraźniej na ołtarz nie trafiły także kraje postradzieckie, które Moskwa uważa za strefę swoich wpływów, w tym Gruzja, o której integralności terytorialnej mówił Obama.

To wszystko dobrze świadczy o zdolnościach dyplomatycznych Baracka Obamy: uzyskał pomoc w sprawach Afganistanu, ale nie kosztem sojuszników (w tymże Afganistanie także zaangażowanych). Udało mu się również wesprzeć gospodarza. Wskazać, że to Dmitrij Miedwiediew jest dla niego partnerem, że to on jest najważniejszym człowiekiem w Rosji.

Czy Rosjanie w to uwierzą? Czy Miedwiediew spełni oczekiwania – jako bardziej liberalny przywódca niż Władimir Putin, niezwiązany mentalnie z czasami zimnej wojny, skłonny choćby do uwolnienia z więzienia byłego magnata naftowego Michaiła Chodorkowskiego?

To są pytania bez odpowiedzi. Ale ziarno zostało rzucone. Zasiał je Barack Obama.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(71) Komentarzy do “Miłe spotkanie prezydentów, ale nie przełom”

    -
  1. Lestek pisze:

    @z_daleka

    Nie odebralem tego komentarza jako atak na moja pozycje osobiscie lecz jako zapytanie o podstawe moich argumentow. Koniecznym jest wiec abym to dal tu pewne wyjasnienia.

    Zyje od ponad czterdziestu lat poza Polska lecz mialem od czasu-do-czasu okazje aby spotkac sie, porozmawiac i przedyskutowac rozmaite tematy z ludzmi polskiego pochodzenia i Polakami mieszkajacymi w Polsce i poza Polska, w wielu krajach, z rozmaitych grup spolecznych, zawodowych, zapleczy edukacyjnych i pokoleniowych. Rozmawialem tez z ich pracodawcam.

    Nie mam bariery jezykowej (i kulturalnej) w kilku glownych jezykach. Staram sie tez aby nie miec uprzedzen (w stosunku do zadnych grup spolecznych czy pokoleniowych w Polsce ani tez do innych grup etnicznych/kulturowych); wole tez z zasady nie spieszyc sie do wyciagania zbyt szybkich konkluzji. Moje oberwacje sa wiec na czyms oparte i czyms podbudowane. Jakkolwiek pewien margines bledu jest mozliwy jako ze jak pamietam jeden z angielskich myslicieli wczesnego 20-go wieku skonstantowal ze typowa osoba moze byc tylko na tyle obiektywna jaka jest suma jej subiektywnych doswiadczen.

    Lestek, byc moze zapyzialy.

    Dobre 0

  2. Linuks pisze:

    @Jot: Normalny! Po prostu przewaga strategiczna USA nad Moskwą jak w latach 1950-tych a nawet jeszcze większa bo obecnie USA posiadają też nad Rosją olbrzymia przewagę konwencjonalną.

    Co do Chin to zgoda tylko jeśli chodzi o Rosję to możliwy jest też inny układ: podział Rosji na surowcowe strefy wpływów pomiędzy USA/Zachód i Chiny.

    Dobre 0

  3. Lestek pisze:

    @Em@Grant

    Cieszy mnie ze myslimy podobnie. Porzekadla ludowe czy sa one w jezyku polskim, czy rosyjskim (czy tez innych) zawieraja synteze madrosci ludowej, o ktorej to samozwncze „elity” dawno zapomnialy, a masy, ktore sa poddawane stalemu a systematycznemu praniu mozgow, wola sie od niej odzegnac pragnac, starajac sie byc (swiadomie lub podswiadomie) „bardziej europejscy”.

    Jesli idzie o niektore „elity” i ich czesto „naglaszane osiagniecia” to wiersz bajki, rosyjskiego poety z XIX wieku, Krylowa (Lebed’, sz’iuka i rak) przychodzi mi na mysl.

    Ostatnie linie tej rymowanej bajko sa takie:

    „Kto winowat’ iz nich, kto praw, skazat’ nie nam. No daze woz i nynie tam”.

    Niestety nie mam cyrylicy na mym komputerze.

    Uklony, Lestek

    Dobre 0

  4. Helena W. pisze:

    Pan Ernest T. napisal naprawde cos madrego. Cytujac nie doslownie mowi on, ze dowiemy sie o cenie jaka Amerykanie beda musieli „zaplacic” Rosji dopiero za jakis czas. Moze pare miesiecy? Baczcie panstwo!

    Dobre 0

  5. JP z Wr. pisze:

    Kiedy inni mądrze piszą

    # Ernest Treywasz Pisze:
    07/07/2009 o 09:10
    …………………………………………………………………………………………….

    Wishfull thinking.
    …………………………………………………………………………………………….
    Oznaczałoby to, że Rosjanie [ ... ] dają Amerykanom coś za nic.
    …………………………………………………………………………………………….
    To jest niemożliwe. Rosjanie to wytrawni szachiści.
    …………………………………………………………………………………………….
    To się MUSIAŁO odbyć naszym kosztem, … ”
    ……………………………………………………………………………………………. ” … jak Polska wysyłają swoje wojska na amerykańskie wojny.
    …………………………………………………………………………………………….świadczą ” … porozumienia [ ... ] USA świadczą o głębokiej korozji NATO, … ”
    …………………………………………………………………………………………….

    Pozdrawiam

    Dobre 0

  6. fritz pisze:

    Lestek Pisze: 06/07/2009 o 23:38
    Baza rakietowa w Polsce bylaby tylko koniem trojanskim i kamieniem mlynskim u szyji.

    ***Wrecz przeciwnie. Bylaby olbrzymim wzmocnieniem pozycji Polski na arenie miedzynarodowej.

    ….Pierwsze bo nie ma odpowiedniej bazy prawnej aby kontrolowac i trzymac w ryzach amerykanski personel, gdyz Waszyngton zawsze nalega na prawo eksteryterialnosci i niekaralnosci swego personelu

    ***Po pierwsze, byloby to bardzo wygodne rowniez dla Polski, poniewaz to wlasnie amerykanie ponosiliby prawna odpowiedzialnosc a nie Polacy a po drugie, w przypadku exterytorialnosc juz nie jest obowiazujaca regula jezeli chodzi o przestepstwa kryminalne. Z cala pewnoscia jest regula dla baz w Niemczech.

    …. historia tez wskazuje ze latwiej jest wpuscic obcych na swoj obszar, trudniej sie ich pozbyc.

    ***historia pokazuje, ze Amerykanow bardzo latwo sie pozbyc. Wystarczy wyznaczy termin zgodnie z umowa i juz ich nie ma. To pokazuje historia.
    Nie nalezy mylic USA z Rosja.

    ….Druga ze dodatkowe bezposrednie czy posrednie wydatki, ktore by byly zwiazane z takowa baza, obciazyloby bezposrednio polskiego podatnika,

    ***To nie jest prawda. Wrecz przeciwnie. Baza zaopatrywalaby sie w Polsce. A to znaczy dodatkowe pieniadze. Jak waznym fiansowym faktorem sa bazy pokazuje najlepiej sytuacja w Niemczech. Amerykanie wydaja tam okolo 1 mld chyba euro rocznie. Tam, gdzie bazy byly zamykane po zakonczeniu zimniej wojny, gminy mialy duze problemy finansowe.

    …Stany Zjednoczone sa w duzych klopotach, ktore zostaly tylko tymczasowo zazegnane “drukowaniem” duzej ilosci dodatkowych dolarow.

    ***To nie ma nic wspolnego z drukowaniem dolarow. Zreszta dla porownania. USA wydrukowaly okolo 3000 mld dolarow w sumie na wszystko. Moze jeszcze troche dojdzie.

    KE europejska pare tygodni temu zgodzila sie na pomoc dla bankow ( a wiec bez uwzglednienia innych wydatkow) na pomoc wysokosci 3500 mld euro!

    …Amerykanska waluta jest de-facto zbyt droga o okolo 20-25%.

    *** To nie ma nic wspolnego z Polska i tarcza. Co ciekawsze, inwestorzy wedruja do USA, poniewaz sadze, ze gospodarka USA znaczenie szybciej otrzasnie sie z kryzysu.

    …. Spodziewany wzrost inflacji i dalszy wzrost bezrobocia moze spowodowac dodatkowe skurczenie sie amerykanskiej gospodarki w niedalekiej przyszlosci.

    ***Nie ma nic wspolnego z tarcza. Sytuacja w Uni jest gorsza. Niestety.

    … Nie jest to dobra pora aby probowac uzyskac tego rodzaju pomoc, koncesje lub tez inne korzysci z tamtej strony.

    ***Trudno o bardziej mylacy wniosek.

    Brak tarczy powoduje, ze Polska jest duzo bardziej podatna na polityczny i gospodarczy szantaz ze wschodu i zachodu. Dlatego bardzo zmniejsza gospodarcza Polski.
    Szanse na powstanie tarczy sa niewielkie ale nie do konca wykluczone.
    Miejmy nadzieje, ze powstanie.

    Dobre 0

  7. nerwowy pisze:

    @ Panie Haszczynski nie musza sie toczyc przeciw nam, bo i tak juz zarowno USA, Rosja, jak i Niemcy maja nas w garsci (ich lobby, ich korporacje, ich wywiad, trzymaja lapy na wszystkim). Jak to niedawno pisal Pan Wildstein Polska nie posiada wiekszej podmiotowosci w prowadzeniu wlasnej polityki miedzynarodowej. Formalna niepodleglosc, to nie to samo.

    Dobre 0

  8. Em@Grant pisze:

    @Jot
    pisze pan: „USA juz nie moga Chin zmusic do niczego poza gestami. Rosja nie dostaje od Chin nawet gestow.”
    Podczas mego pobytu w Rosji mial miejsce szczyt grupy szanghajskiej, z obecnoscia prezydenta Chin. To chyba wiecej niz gest, czyz nie?
    Cos mi sie wydaje, ze i z rosyjskiej i z amerykanskiej strony wystepuje zyczenie polepszenia stosunkow z Chinami. I nie jest pewne, ze tylko Rosja bedzie miala z nimi problem. Zwracam uwage na ogromne rezerwy dolarowe Chin, bedace ekonomicznie ostra bronia raczej wobec koslawiejacych USA.

    Dobre 0

  9. Em@Grant pisze:

    @Lestek
    Podobne poglady wiaza sie czasem z podobienstwem punktu obserwacji. Ja tez od lat przebywam poza Polska.
    Pozdrawiam.

    Dobre 0

  10. @Jot
    Słabo wie Pan, o czym pisze.

    Dobre 0

  11. singing nightingale pisze:

    Skonius Pisze:

    07/07/2009 o 08:21
    „Kolega powyzej sugeruje bezbolesne przylaczenie do Rosji Ukrainy, Bialorusi, Gruzji, Moldawii, Lotwy, Litwy Estonii.”
    *********
    Nikt nic takiego nie sugerowal. Ja twierdzilem, ze polskie interesy nie ucierpia gdy te kraje beda mialy przyjazne stosunki z Rosja. To wszystko co ja twierdzilem.
    A gdyby ktorys z tych krajow chcial sie polaczyc powtornie z Rosja to juz ich sprawa, byloby to obojetne z punktu widzenia polskich interesow.

    Dobre 0

  12. singing nightingale pisze:

    @ Em@Grant

    Wg moich spostrzezen poglady zaleza od naszych
    (a) interesow psychicznych,
    (b) interesow materialnych,
    (c) umiejetnosci myslenia.
    (W tej kolejnosci).
    Tak przynajmniej ja mysle.

    Dobre 0

  13. Stanisław pisze:

    Czy po zainstalowaniu tarczy Polska będzie rajem bez obowiązku świadczenia pracy jak wielu marzy ? Tak sobie myślę,że podobnie myślano obalając komunę. Czy robota jest dożywotnia ponad ustrojowa ?

    Dobre 0

  14. Vitold pisze:

    Panie redaktorze , podziwiam panske „pozytywne myslenie” oraz „dobrodusznosc” …ale pan tak powaznie to chyba tego nie myslal…albo nie przemyslal :) Oczywiscie „tarcza” z punktu widzenia polski, nasuwa sie jako najbardzie powiazany a nami temat rozmowy w Moskwie…ale czy napewno? Jestem przekonany, I te gwarancje poloze na szali razem z pozostaniem kompletnym idiota, iz kwestja tarczy jest dla Rosji I USA juz…zamknieta, I jakiekolwiek oswiadczenia uslyszym z ust Obamy czy Putna/Miedwiedeiwa nie maja najmnijszego znaczenia poniewarz beda one nastwione na publicznos…miedzynarodowa (w tym polska, czeska, litewska, etc:). Centralan kwestja istniena tarczy zostala zmaknieta, I nigdy sie nie zmaterializuje, to jest pewne. I bardzo dobrze! Czy jest to wygrana USA czy Rosji?….zalezy jak na to spojrzec, Obama byl od pocztaku negatywnie nastwaiony do tego projektu wiec uzyl go aby osiagnac swoje cele, Rosja niechciala kolejnego „wyscigu zbrojen” I rowniez osiagnela swoj cel…Polska…no coz, niektorym moze sie wydawac ze „starcilismy” na tym, ale ja jestm przekonany iz na dluzsza mete polska wygra na zamknieciu tego projektu. Ten system kompletnie nienadwal sie na obrone Polski przed „atakiem” rosji, o czym mazyla spora grupa politykow I spoleczentwa, stwarzal natomiast zagrozenie pierwszego ataku ze strony Rosji. Byl (by) rowniez sporym punktem zapalnym w stosunkach Polsko_Rosyjskich ktore powinnny isc w kierunku stablizacji/rozwoju a nie degradacj I konfliktu.
    Osbiscie uwazam iz kwestej gospodarcze oraz redukcja nuklearnego zagrozenia so o wiele bardzie relatywnymi punktami rozmowy dla Polski niz Tarcza…a dlaczego?…. No coz zmiejsznei taktycznego arsenalu nuklearnego zminiejsza zagrozenie konfliktu, co za tym idzie zmniejsza napiecie pomiedzy USA I Rosja, co za tym idzie wzamcnia partnerstwo…co za tym idzie, zmniejsza role ..Polski …to bardzo proste. Ekonomicznie wszelkie dyskusje na temat kryzysu w rosji jakie polska prasa rozpowszechnia to moim zdaniej lekka przesada jesli nie propaganda…zwazywszy iz USA jest w o wiele , wiele gorszej sytuacji fiskalnej niz Rosja… mimo iz jej potencjal gospodarczy jest o wile wiekszy… Ameryka stoi przed prawdziwym dylematem, jesli Chiny I Rosja, poparte przez Indie I Brazyli postanowia stowrzyc nowy sytem monetarny (wykluczajac US Dollar, lub przejmujac EURo) to byla by to calkowita kleska dla USA I jej nieodwracalny upadek (porownywalny chyba tylko do rozpadu cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego I powstaniu osobnych I niezaleznych ksiestw europejskich )..mysle iz odwrucenie tego trendu jest glownym celem tej wizyty, a wszelkie dyskusje na temat „rozbrojenia” to tylko fasada ktora pomaga utrzymac „stary” obraz rywalizacji ideologiczno -militarnej, ktory juz od kilku dekad nalzy do przeszlosci.

    Dobre 0

  15. Linuks pisze:

    A na jakiej to podstawie zakładacie że tarcza jest już martwa?

    Dobre 0

  16. Vitold pisze:

    @Linkus
    Jest oczywiste ze tarcza jest „martwa” z trzech powodow:
    Po pierwsze bardzo duzo sie mowi o tym „co Obama powiedzial”…a powiedzioal sporo …interesujacych zeczy, powiedzial bym nawet ze jako gosc Kremla poszedl „za daleko” w niektorych stwierdzeniach (odnosnie Gruzji , Ukrainy oraz systemu zadzenia w Rosji)…ale czego brakuje w tej calej „salatce” to wypowiedzi Putina/Miedwieiewa komentujacej lub krytykujacej wypowiedz Obamy…pominawszy juz fakt iz Wszystkie oficjane przemuwienia Obamy zostaly najpiewrw zlozone na rece Moskiewksiego MSZ-tu (standartowy proces dyplomatyczny), i tandem Putina/Miedwieiewa wiedzieli doskonale co Obama bedzie mowil w swoich przemuwieniach…brak odpowiedzi z ich strony swiadczy tylko o jednym…iz w zamian za to co zyskali, Obama dostal mozliwosc „zalsnienia” na arenie miedzynmarodowej jako „odwazy” i „twardy” polityk… czyli poprostu polityka.
    Po drugie , Obama przedstawial jako zagrozenie i cel tarczy …Iran, i bardzo zadko Korea Polnocna…a zwazywszy ich zachowanie w ciagu ostatnich tygodni (odpalanie rakiet na lewo i prawo) oraz nagonke w amerykanskich medai z kolejnym straszakiem koreanskim (niby ze korea miala wystrzelic rakiete na USA na 4 Lipca :) )…jest zastanwiajace is nie uzyl tego przykladu do powolywanie sie na zagrozenie i potrzebe utrzymania tarczy (oczywiscie cala ta logika jest absurdalna [czy ktos naprawde mysli iz korea mogla by zatakowac europe????] ale mimo wszystko jest ona centrum calego powolywania sie na potzrebe tarczy) zwazywszy ze to Korea posiad i bron nuklearna i…moznosc przenoszenia.
    I po trzecie… podpisanie redukcji glowic oraz nosnikow pozwala jasno stwierdzic iz Rosja NIGDY by sobie nie pozwolila na podpisanie ukladu ktoory redukowal by jej mozliwosc obrony/ataku a tym samy czasie pozwolia na dalsze zrdukowanie swoch szan w wojnie z ameryka, przez „tarcze” ktora mogla by pozbawic ich dodatkowych 25% rakiet… :)

    Dobre 0

  17. Ernest Treywasz pisze:

    @Jerzy Haszczyński
    Za błąd w nazwisku przepraszam.
    Ad rem.
    Pozwolę sobie zauważyć, że ja moje opinie w tej sprawie jakoś uzasadniłem, Pan zaś – nie.
    Czy gdyby Rosjanie zgodzili się na ustępstwa w sprawach strategicznych, bez ekwiwalentnego rewanżu, nie zasługiwaliby na miano durniów?
    Ponieważ obaj wiemy, że durniami nie są, wręcz przeciwnie, to oznacza że rewanż będzie. Wyjaśniłem też dlaczego uważam, że właściwe porozumienie może byc utrzymywane w tajemnicy. Przypominam również, że często prawdziwy sens zawieranych porozumień może nie mieć wiele wspólnego z ich literą. Leży w kontekście lub niedopowiedzeniu. Tak było z umowami jałtańskimi, które w teori gwarantowały nam suwerenność, w praktyce zaś oddawały nas w lenno sowietom.
    Jeśli zatem utrzymuje Pan, że Pańskie poglądy nie są przykładem myślenia życzeniowego, wypadałoby to poprzeć jakąś argumentacją, zamiast gołosłownego zapewnienia.

    Dobre 0

  18. JP z Wr. pisze:

    # Ernest Treywasz Pisze:
    08/07/2009 o 00:06

    Przypominam również, że często prawdziwy sens zawieranych porozumień może nie mieć wiele wspólnego z ich literą.
    Leży w kontekście lub niedopowiedzeniu.
    Tak było z umowami jałtańskimi, które w teorii gwarantowały nam suwerenność, w praktyce zaś oddawały nas w lenno sowietom.
    ==============================================
    Pisze Pan jak prorok, a może Metternich lub Talleyrand, pozdrawiam

    Dobre 0

  19. Linuks pisze:

    Panie Vitold:

    - Pan sugeruje, że Putin wytargował coś konkretnego od Obamy w zamian za umożliwienie mu wygłoszenia swobodnego przemówienia w Moskwie? Ameryka to nie jest republika bananowa aby podrzędne państwo jej prezydenta kupowało w zamian za umożliwienie mu robienia show w swojej TV. To raczej Putin może coś takiego organizować u siebie i często to zresztą robił…wystarczy przypomnieć te jego operetkowe coroczne konferencje prasowe gdy był prezydentem.

    - jak Obama mógł podawać KRLD jako przykład uzasadniający budowę tarczy w Europie??? Przecież zrobiłby z siebie pośmiewisko!

    - i na koniec Rosja MUSI “sobie pozwolić” na głębokie redukcje arsenału strategicznego bo nie ma innego wyjścia – z tym traktatem czy bez niego nie ma żadnych szans na zachowanie parytetu z USA a mówiąc zupełnie otwarcie to dominacja strategiczna USA nad Rosją uwzględniając wszystkie rodzaje broni i przepaść technologiczną będzie miażdżąca. Dla przykładu USA będą zamiast 20 samolotów stealth posiadać ich prawie 2000 sztuk w przyszłości. Do tego wprowadzają teraz tysiące broni precyzyjnych dalekiego zasięgu także wykonanych w technice stealth. Nie ma się zresztą czemu dziwić bo jak z supermocarstwem może się miliarnie równać kraj o 14-krotnie mniejszej gospodarce i to w dodatku potężnie zacofany technicznie w zbrojeniach?

    USA mogą po prostu odmówić podpisania czegokolwiek (tak zapewne zrobiłby prezydent McCain) i mając potencjał utrzymania w linii 5300 głowic strategicznych przez następne 20-30 lat praktycznie nic nie robiąc zdeklasują Rosję kilkukrotnie w ilości głowic. To, że Obama w ogóle zgadza się negocjować taki układ wiele mówi – Rosja za zachowanie pozorów “parytetu” z USA głównie w celu robienia wewnętrznej propagandy mocarstwowej – będzie musiała słono zapłacić gdzie indziej. Częścią tej mocarstwowej propagandy są ostatnie pohukiwania Ławrowa w tonie szantażu pod adresem USA “Układ albo tarcza!”. Ale każdy orientujący się w realiach wie, że to tylko czcza gadanina bez pokrycia. Dlaczego Rosja nie ogłosi budowy własnej tarczy? :)

    Podsumowując Ameryka ma wolną rękę w zbudowaniu tarczy antyrakietowej i na pewno to uczyni bo jest to kluczowy system dla jej bezpieczeństwa narodowego w nadchodzących dekadach, gdy wiele krajów Trzeciego Świata posiądzie rakiety i broń jądrową (tego nie da się raczej uniknąć pomimo starań USA). W tym kontekście Rosja i jej operetkowe liberum veto ma dla USA znaczenie marginalne jako nieistotny detal. To nie są czasy ZSRR gdy obie strony podpisując układ ABM uznały, że systemy antyrakietowe są bez sensu bo się przed swoimi rakietami i tak nimi nie obronią a innych wrogów tego kalibru praktycznie nie miały więc szkoda marnować na to pieniądze.

    Oczywiście nie oznacza to, że część tej tarczy pojawi się akurat w Polsce! To będzie zależeć od analizy optymalnych sposobów jej bazowania a tych USA ma bardzo wiele do wyboru: platformy lotnicze, morskie, podwodne i kosmiczne. Projektów R&D w tym zakresie jest naprawdę bez liku: wielogłowicowe antyrakiety na ruchomych wrzutniach lądowych, okrętach nawodnych i podwodnych, antyrakiety na bezpilotowcach, laser ABL na samolocie Jumbo-jet, specjalne mikrosatelity niszczące rakiety w czasie pozaatmosferycznej części lotu.

    Często się też mówi, ze te wszystkie tarcze będą nieskuteczne bo mają małe prawdopodobieństwo przechwycenia wrogich rakiet. Ale osoby tak twierdzące jakoś zapominają o tym, że w razie kryzysu to USA pierwsze uderzą we wrogie bazy rakietowe precyzyjna bronią konwencjonalną a być może i jądrową a z tym co pozostanie to tarcza poradzi sobie całkiem dobrze. Taki jest bowiem prawdziwy plan jej ewentualnego użycia…

    Dobre 0

  20. Ernest Treywasz pisze:

    @Linkus
    Pan się gruntownie myli w wielu sprawach dotyczących amerykańskiego potencjału militarnego. Tam jest w tej chwili potężna zapaść. Produkcja F22 Raptor została wstrzymana z powodu eksplozji kosztów. USAF zaczyna brakować środków na wymianę zużywającego się sprzętu. Generalnie wydatki na prowadzenie operacji wojennych „pożerają to, co w normalnych warunkach przeznaczone byłoby na modernizację i wymianę sprzętu.
    Duża część amerykańskiego uzbrojenia dożywa swoich dni. Wymiany i odbudowy wymaga flota ciężkich transportowców C-5 Galaxy, z których połowa jest uziemiona awariami. Na nowe Boeingi C-17 Globemaster nie ma kasy. To samo z powietrznymi tankowcami. O lotnictwie uderzeniowym już pisałem.
    To są bardzo podobne problemy, do tych które zaczeły dręczyć Rosję (wtedy jeszcze ZSRR) 20 lat temu. W dodatku amerykański arsenał jądrowy również się zestarzał i trzeba go będzie w najbliższym czasie zacząć wymieniać, a nie bardzo jest za co a co ważniejsze, komu. Ostatnie generacje głowic jądrowych armia amerykańska wprowadziła na uzbrojenie ponad 30 lat temu. Po wychamowaniu zbrojeń jądrowych nastąpił olbrzymi odpływ wykwalifikowanych kadr z tego przemysłu, bez których projektowanie i wytwarzanie nowych generacji ładunków nuklearnych jest bardzo utrudnione.
    Nie tylko Armia Czerwona jest cieniem swojej dawnej potęgi. Ale nawet ten „cień” ma wciąż na uzbrojeniu rakiety „Topol”, S-400, okręty podwodne klasy „Boriej” (nie licząc wciąż sprawnych i groznych „Tajfunów”), ponad 750 myśliwców Su-27 i pochodnych, drugie tyle MiG-29. W dodatku ich potencjał naukowo-badawczy i produkcyjny, pomimo poważnej redukcji nie uległ całkowitemu zanikowi i utrzymuje się z eksportu, m.in. do Indii.

    Podsumowując, to co pan pisze na końcu o powodach, dla których USA chcą zbudować tarczę, jest jednocześnie przyczyną dla którego Rosja stara się temu przeciwdziałać, nie przebierając w środkach. Ponieważ tarczę można umieścić na wielu nośnikach, Rosja na dłuższą metę nie może przed tym USA powstrzymać. Może jednak ich skłonić do „przechandlowania” sojuszników, w zamian za dorazne korzyści, bo USA również dostały „zadyszki”, i jest dla nich ważne by ich główni potencjalni wrogowie nie dostali sprzętu, który może im w przyszłości przysporzyć poważnych strat. Wbrew pozorom Rosja takim sprzętem dysponuje.

    @JP z Wr
    Proszę mi tak nie kadzić, bo mi się w głowie poprzewraca ;)
    Proszę do mnie napisać na ertrey@wp.pl -jest ważna dla Kraju sprawa do załatwienia we Wr, potrzebuję pomocy.
    Pozdrawiam
    ET

    Dobre 0

  21. Vitold pisze:

    @Linkus
    Interesujace spojrzenie na merykanska militaryzacje :) Oczywiscie nie beirze pan pod uwage 3 bilionowej wojny w Iraku oraz nastepnego biliona an wojne w Afganistanie….zaklada pan jak widze ze amerykanski „worek z pieniedzmi” poprostu nie ma dna :) To dosyc niebezpieczne zalozenie o ktorym historia nauczyla Sowietow bardzo przykra lekcje (pan nie mysli ze tak sam lekcje moga dostac jankesi? :) ). Na marginesie, obhodzimy wlasnie 40 rocznice ladowania na Ksiezycu…brawo…ale czy pan wie ze USA obecnie NIE jest w stanie wyslac czlowieka na ksiezyc (czy jest na to potrzeba czy nie nie ma znaczenie…ten projek jest poprostu komplenie nie wykonalny! )…czy nie wydaje sie panu iz jest odzwierciedleniem dzisejszcego potencjalu technologicznego, ekonomicznego I ideologowego w Stanach?

    Any way, wracajac do panskiego postu…twierdzi pan ze ameryka „nie jest bananowa republika” no coz ja nigdy nie twierdzilem ze jest, mam nadziej ze pan nie twierdzi iz Rosja jest :) To ze ameryka nie jest „bananowa” nie znaczy ze nie musi sie starac o wspolprace z innymi „mocarstwami”. Cyban najasniej pokazalo to ostatnie 8 lat, kiedy amerykanie (Buch I klika) mysleli iz moga decydowac SAMI co nazy ze swiatem zrobic…okazalo sie to kompletnm fiaskiem I mitem…bo chyba nie powie pan iz wojna w Iraku czy Afganistanie to amerykanski „sukces” ? :) Ameryka w brew pozorom musi sie liczyc Rosja o wiel bardziej niz to bylo 10 czy 20 lat temu, powodem tego jest nie tylko powolna, aczkolwike ciagle modernizacja armi rosyjsskiej , ale przedewszystkim ekonimiczna sila Rosj oraz jej sojusze z nowo powstajacym silami (Chiny, India). To nie rosja ma 700 trylionow dlugu wlasnego, to nie Rosja ma astronomiczny ujemny balans exportowy z Chinami, tak to nie Rosja ma walute swiatowa ktorej wartosc I egzystencja jest obecnie podwarzana…mam nadziej ze pan sobie zdaje sprawe ze bez tej waluty USA jest …Republika Bananowa w ciagu kilku miesiecy

    Korea Polnocna byla (jest) podawana zaraz obok Iranu jako glowny powod budowy tarczy w Europie, fakt ze jest to absurd ideologiczny nie zmienia fakt iz Korea jest JEDYNYM niezaleznym (od USA) panstwem posiadajacym bron nuklearna, odwrotnie do Iranu…ktory takiej broni nie posiada I nie bedzie posiadal przez nastepne 10 lat…wiec mysle ze podawanie Korei jak potencjalengo „odbiorce” tarczy bylo by bardzo na miejscu :)

    I na koniec pan zaklada ze rosja musi sozbie pozwolic na redukcje arsenalu nuklearnego, byc moze…ale mysle iz to USA (patrz moj punkt pierszy :) ) jest panstewem ktore bedzie potzrebowale tej redukcji tak samo a moze I bardziej niz Rosja :) Technologia drogi panie to nie wszystko, a w sytuacji kiedy mowimy o globalnym konflikcie nuklearnym (Rosja vs. USA) jest wrecz „zbyteczna”…oczywiscie ta technologia pomaga teraz ameryce preteendowac do roli mocarstwa…ale jak juz zauwarzylem (powyrzej) …technologia kosztuje, kosztuje sporo, I nie jest mozliwe utrzymanie tego systemu w nieskonczonosc…przekonali sie o tym Rzymianie, przekonali sie Brytyjczycy, przekonali sie o tym Sowieci I przekonaja sie o tym amerykanie…jest to absolutnie nieodrwacalny proces, I wbere pozorom spora ilosc inteligentnych ludzi w Stanach zdaje sobie z tego sprawe.

    W jednym wypadku ma pan oczywiscie racje, powstanie tarczy jest dla amerykanow koniecznoscia (pominawszy obecne „zdolnosci” czy raczej braki tego systemu) I taki system powstanie…na Hawajach…w Kanadzie… albo na ksiezycu :) ale nie powstanie w Polsce…czy nawet w Europie, a odpowiedz na pytanie dlaczego, jest bardzo prosta…:) gdzyby taki syetm zalezal WYLACZNI od decyzji amerykanskiej juz dawno byl by zainstalowany w Europie…w charakterze dygresji…czy nie dziwi pana iz nie zaplanowano budowy tego systemu w innych panstwach europy, a tylko tych ktore maja silne anty rosyjskie tendencje ? Dlaczego nie Turcaj, Grecja…Balkany…na boga dlaczego nie Niemcy? Odpowiedz jest oczywiscie prosta…wszystkie te panstwa maja zbyt wiele do staracenia w ich polityce z …Rosja, in fact, maja wiecje do starcenia z Rosja niz do zyskanie z USA :) I to jest wlasnie caly idiotyczny punkt tarczy w Polsce…zyskujemy NIC od USA , tracimy WIELE z Rosja…z tego tez powodu uwarzam iz USA zamknelo kwestje tarczy w Polsce (Europie) raz na zawsze , co oczywiscie jest zasadniczym punktem walki polityczno-ekonomiczno-militarnej ktora prowadzi Rosja.

    Na zakonczenie, Stany Zjednoczone Ameryki, wkraczajac obecnie w najwiekszy kryzys jaki to panstwo widzialo od poczatkow swojego powstanie , jest to absolutnie oczywisty fakt dla karzdego kto sledzi wydarzenia polityczne, ekonomiczne I kultorowe w tym kraju. Kryzys ktory zaczol sie w 2008 byl tylko poczatkiem upadku (dlugiego czy krotkiego to zalezy tylko od tego jak politycy amerykanscy potraktoja swoj kraj I spoleczenstwo) ktorego konsekfencaj bedzie nowy uklad sil na swiecie, w ktorym, I tutaj wracam do meritum sprawy ktora poruszal redaktor Haszczynski czyli sytuacje Polski w tym przyszly nowym ukalsdzie , gzdie Rosja bedzie z pewnoscia liczyla sie o wiele bardziej niz teraz.

    Pozdrawiam.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.