Andżelika Borys na ołtarzu wielkiej polityki

Wszystko wskazuje na to, że Andżelika Borys zostanie poświęcona na ołtarzu wielkiej polityki. Odsunięcie jej od władzy w Związku Polaków na Białorusi ma być jedną z marchewek dla Aleksandra Łukaszenki, by łatwiej mu było podjąć decyzję o wyrwaniu się z objęć Moskwy.

Niewątpliwie wielka polityka wymaga ofiar. A po interwencji rosyjskiej w Gruzji czas jest właśnie taki, by podejmować strategiczne, dalekosiężne decyzje. Także w sprawie przyszłości Białorusi, która w interesie Polski powinna być jak najsilniej związana z Zachodem i jak najmniej skazana na zależność od Moskwy.

Cel jest więc szlachetny i ważny dla przyszłości naszego kraju (a także Polaków na Wschodzie, w tym tych na Białorusi). Gorzej ze środkiem. Bo, jak się wydaje, polski MSZ chce ulec żądaniom Łukaszenki i po prostu wymusić na Andżelice Borys, by zniknęła ze Związku Polaków. Niezależnie od tego, co myślą rodacy z Białorusi i niezależnie od tego, kim była pani Borys.

A przez kilka lat była, tu w Polsce, symbolem słusznej walki o demokrację na Białorusi, polską patriotką, która stawiła czoło dyktaturze. Pojawiała się na okładkach pism kobiecych, była tą piękną, która nie bała się „bestii”. Politycy różnych opcji, od Donalda Tuska po Romana Giertycha, jeździli do niej do Grodna, całowali po rękach, pozując przy okazji do fotografii.

Za te wizyty polskich polityków, za ten wizerunek Polki walczącej z białoruską dyktaturą Andżelika Borys zapłaciła wysoką cenę. Wiele razy wzywana na milicję, wiele razy przesłuchiwana. Osamotniona, zastraszana, tropiona przez smutnych panów w żiguli. Odgrywała rolę, która podobała się nam w Polsce. Teraz najwyraźniej już się nie podoba, bo takie są uwarunkowania geopolityczne.

Czy bez odsunięcia pani Borys zachęcanie Łukaszenki do współpracy z Zachodem jest niemożliwe? Jeżeli tak, to trzeba znaleźć sposób na to, by działacze nieuznawanego przez Mińsk Związku Polaków, a zwłaszcza Andżelika Borys, nie poczuli, że ich walka i cierpienia nie miały sensu. Trzeba znaleźć dla nich godne miejsce w nowej geopolitycznej rzeczywistości.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(70) Komentarzy do “Andżelika Borys na ołtarzu wielkiej polityki”

    -
  1. stanisław pisze:

    Przy Kaczyńskich okrągły stoł na Białorusi będzie zdradą polskiej racji stanu, bo trzeba wykrwawić się do ostatniego żołnierza taki jest sens i miara patriotyzmu !

    Dobre 0

  2. @Hmm..,
    vel Dmuchowski
    vel filip

    Na Pana prośbę usunąłem Pana list do MSZ (czyli, jak rozumiem, donos). Na tym forum też Pan uprawia podobny proceder pod różnymi pseudonimami.

    Dobre 0

  3. fritz pisze:

    Herwig Ploth Pisze: 19/09/2008 o 18:40
    @ herr fritz

    —- Takie pojecia jak tolerancja czy tez poszanowanie dla demokracji sa obce niemieckiej kulturze ….. ——

    *** W kontekscie drangu nach osten.. z cala pewnoscia.
    Wystarczy zreszta spojrzec na stosunki miedzy Polakami i Niemcami na Ziemiach Zachodnich: byly absolutnie poprawne.. byl duzy naplyw ludnosci niemieckiej do miast, ale stosunki byly absolutnie poprawne.
    Tak dlugo, jak dlugo Polska byla mocarstwem okreslajacym reguly gry. Sytuacja zmienila sie diametralnie po „przejeciu paleczki” przez Prusy: nastepstwem byla ksenofobia i rasizm.

    ….Ależ herr fritz, ma Pan znów te swoje “egzaltacje niemieckie”.

    *** Wiem, prawda boli. Egzaltacje polskie w niemieckiej prasie mozna bylo obserwowac w latach 2006-2007.. to byl klimaty, ktore znam z nazistowskich gazet.. zagladam do nich czasami.. tylko ze tym razem byly do prowadzace, najlepsze niemieckie gazety.

    ….Prezydent w ostatnim wywiadzie dla Dziennika ostrzegał, że to groźne dla Polski.

    *** W Polsce zaczyna sie po raz pierwszy dzieki PiS po prostu mowic o problemach z Niemcami. Dotychczas byl to tema tabu.

    …..Pana wpisy do tego błogu – to oazy demokracji i tolerancji.
    Nie zauważył Pan, że z radością czytam, jak Pan się podnieca, by Niemców nawrócić do demokracji.

    *** Niemcow nawrocic do demokracji… syzyfowa praca.. to mogloby byc ewentulanie zadanie bojowe dla stalina (znany demokrata) albo Pol Pot.. mial duze osiagniecia w wychwywaniu narodu.. Mao Tsetung moglby rowniez sprobowac.

    ….Dziękuję za uwagę, jaką Pan poświęca ciągle Niemcami – już powoli wierzę. że jesteśmy na prawdę “wielkim mocarstwem”, skoro Pan w każdej dyskusji się powołuje na Niemcy.

    *** Niemcy powinny byc przykladem dla Polski w paru przykladach: np. w popieraniu nacjonalizmu narodowego..

    ….Nie słyszał Pan, że ostatnio sygnalizacja świetlna na skrzyżowaniu Marszałkowskiej z Alejami Jerozolimskim w Warszawie przez pół godziny źle działała – wszystkie światła na czerwono – Merkel błędnie sterowała z Berlina.

    *** dobre.. ale ze Steinmeirem i Komorowskim plus SMS.. moze jak najbardziej odpowiadac prawdzie

    Ach, marius .. nie skorygowal mnie jak widze.

    Dobre 0

  4. nerwowy pisze:

    W bajki pan wierzysz, panie redaktorze? Po pierwsze jesli jest tak jak pan pisze, to zawsze cos za cos… Po drugie Lukaszenka nie wyrwie sie z objec Moskwy i koniec kropka.

    Dobre 0

  5. LeHu pisze:

    Wierzyć, że Łukaszenka za to uwolni się od Moskwy mogą tylko naiwni.
    A już myślałem, że Polak, doświadczony długą i krwawą historią, choć po szkodzie zmądrzeje… W tej myśli ja byłem naiwny :-(

    Dobre 0

  6. Janek pisze:

    @fritz
    marius 30 jest slepy i ma problemy z psychiką
    i dlatego z takim czlowiekiem nie warto dyskutować.

    Dobre 0

  7. Mam nadzieje, ze tak jak twierdzi Sikorski jest to wyssane z palca. Innaczej wygladalo by to bardzo brzydko. Ostatecznie pani Borys byla wybrana demokratycznie przez Polonie i pan Sikorski nie ma nic w tej sprawie do powiedzenia. Pokreslam, NIC!!! Swoja droga potrzeba wrocic do tematu ktory pan Sikorski sam dzisiaj poruszyl. Otorz ma duze znacznie to kto zna Rona Asmusa. Jesli bowiem pan Asmus w jakikolwiek sposob probowal opuznic umowe z USA to on i Barak Obama popelnili przestepstwo, wedlug prawa USa tylko prezydent lub jego przedstawiciel moze negocjowac z innymi krajami. Moze to zaszkodzic Obamie bo bylby to drugi przypadek takiego zachowania.

    Dobre 0

  8. stanisław pisze:

    Dyplomacja to sztuka kompromisów. Dlaczego Kaczyńscy i reszta dyktują Niemcom gdzie nie widzą Erikę Steinbach w ramach niemieckiej demokracji ?! Jeżeli organizacje polonijne są utrzymywane za pieniądze polskich podatników, to reprezentanci kraju mają prawo wiedzieć kogo sponsorują ? Np. Kobylański !

    Dobre 0

  9. koham.mihnika.copyright pisze:

    czyzby rzad polski nie byl w stanie wybrac godnej reprezentacji bialorusinow w Polsce?
    W ramach dobrosasiedzkich stosunkow, nasz MSZ by poinformowal tamtejsza agende o naszych preferencjacjh i decyzjach.
    Przeciez zrozumieja, to jest ich modus operandi.

    Dobre 0

  10. Bogdan z Dortmundu pisze:

    „Wyżynanie watah” sięgnęło Białorusi.

    Dobre 0

  11. Herwig Ploth pisze:

    @ herr fritz

    —- W kontekscie drangu nach osten.. z cala pewnoscia.
    Wystarczy zreszta spojrzec na stosunki miedzy Polakami i Niemcami na Ziemiach Zachodnich: byly absolutnie poprawne.. byl duzy naplyw ludnosci niemieckiej do miast, ale stosunki byly absolutnie poprawne.
    Tak dlugo, jak dlugo Polska byla mocarstwem okreslajacym reguly gry. Sytuacja zmienila sie diametralnie po “przejeciu paleczki” przez Prusy. —-

    Ależ herr fritz, od 1945 jest „Drang nach Westen”. Pan osobiście jest tego najlepszym przykładem.
    Zresztą nie czytał Pan wypowiedzi prezydenta w tymże wywiadzie w Dzienniku, że Polska ma dalekosiężne interesy na wschodzie. No i stosunki z Rosją mogą dopiero wtedy być dobre, kiedy Polska odzyska suwerenność energetyczną. Ropociąg z Brody do Gdanska – to 4 Mio t na rok na obecne zapotrzebowanie (19 Mio t) – to trochę mało.
    A więc co będzie, Pan zawsze wszystko wie, planuje się ”pokojowe” przejęcie rosyjskich pól naftowych i gazowych??

    —- Wiem, prawda boli. Egzaltacje polskie w niemieckiej prasie mozna bylo obserwowac w latach 2006-2007.. to byl klimaty, ktore znam z nazistowskich gazet.. —–

    Jaka tam prawda? Profesor Muszyński (resztą za niemieckie pieniądze) opracował bardzo obszerny materiał informacyjny na ten temat. Ten materiał ma tylko jeden wielki mankament, nie podał w ani jednej linijce, jakie wypowiedzi szanownych polskich polityków wiadomej opcji generowały takie komentarze.

    Jaka tam prawda? Pana ukochany prezes w swojej nieomylności wypowiadał się, że się niemiecki ruch oporu mieści w jego gabinecie.
    A od tego czasu Pan zawsze pisze, że liczebność tego ruch – to dokładnie było 9 osób. A w jakim to siedzieli obozie koncentracyjnym? Nie wie Pan, że prawie cała opozycja siedziała już w obozach od 1933, tzn. w czasie, kiedy Hitler rozbierał Czechosłowację, a ówczesne polskie władze uważały, że im się też należy taki kąsek, oczywista oczywistość – w obronie polskich obywateli. Stalin roku później tak samo argumentował. Widać, że Pana wiedza historyczna objawia wielkie braki.

    Prawda? Ostatnio wraca znów ciekawa informacja. Pan się też odnosził do tematu.
    http://www.rp.pl/artykul/28,190977_By_dzieci_mowily_po_polsku_.html
    Pani redaktor Zuchowicz pisze: Jeszcze sześć lat temu był szczęśliwym ojcem trzyletniej Iwony Polonii i sześcioletniej Justyny. Dziewczynki miały niemiecką mamę, ale w domu rozmawiały po polsku.

    Jakoś nigdy nie mogłem się doczytać w tolerancyjnej polskiej (polskojęzycznej) prasie, że pewnego dnia ta niemiecka mama zgłosiła się z dziećmi w Hamburgu do schronu dla maltretowanych kobiet (Frauenhaus) i szukała tam pomóc. Dlaczego ona tam szła, jak wszyscy byli tacy szczęśliwi.
    Ale wiemy już teraz, że winę ponosi Jugendamt (oczywista oczywistość: nazistowski, rasistowski itp.).
    A gdzie jest odpowiedzialność rodziców, a gdzie jest odpowiedzialność tego biednego „szczęśliwego” ojca!!! 99% wszystkich dzieci w Niemczech z tym Jugendamtem nigdy nie ma styczności. Zresztą w Polsce istnieje podobny urząd i sytuacje jest podobna.
    Rozumiem, że każdy rozwód to tragedia, zwłaszcza kiedy są dzieci. Petycje złożyły podobno 5-6 rozwodników kłócących się o dzieci, jest kilkadziesiąt listów, ale w samym roku 2004 zawarto 6 000 mieszanych niemiecko-polskich małżeństw. Z tego można tylko wnioskować, ze na ogół te małżeństwa dobrze sobie radzą.
    W styczniu 2006 były minister Miller opisał to rzeczowo w odpowiedzi na interpelacje poselskie: http://www.interpel.com.pl/tekst-48726.htm
    Są to naprawdę sprawy niełatwe, ale do propagandy się nie nadają.

    —– W Polsce zaczyna sie po raz pierwszy dzieki PiS po prostu mowic o problemach z Niemcami. Dotychczas byl to tema tabu. —-

    To stwierdzenie jest po prostu śmieszne. Ja to wszystko znam od podszewki z czasów studiów. Wracają jedynie dobrze mi znane schematy propagandowe z czasów PRLu.
    Nie czytał Pan ostatniej korespondencji z Berlina, że w atlasach niemieckich pisze Stettin (Szczecin).

    W PRL Niemcy byli zawsze na pozycji pierwszych wrogów dobrych Polaków, ale teraz spadliśmy na drugą lokatę. Pierwsze miejsce ma teraz imperium wschodnie Rosja. To jest jedyna różnica.
    Dotyczy to naturalnie pewne kręgi polityczne.

    Dobre 0

  12. obgt pisze:

    Jeżeli dziennikarze piszą prawdę, a historycy nie mylą się w opisie pewnych wydarzeń – to można by to skomentować krótko: reżim białoruski, w zamian za mgliste obietnice poprawy, rękami robotników (polski rząd, który do tej pory wspierał środowisko opozycyjne na Białorusi), usuwa „suwnicową” (bohaterkę tego ruchu), by na jej miejscu, tymi samymi rękami, postawić jakiegoś „bolka”, na ich – robotników – zgubę, bo obietnice poprawy są oczywiście pewne („ten przydział jest pewny, jak porozumienie w Jastrzębiu”), jak cuda Tuska (taka moda ostatnio zapanowała na cudotwórców, co to obiecują złote góry).

    Dobre 0

  13. marius30 pisze:

    fritz jest dzis w swietnym humorze, sypie dowcipami jak z rekawa.
    Po stwierdzeniu, ze kartoflany prezes jest „lubianym i szanowanym politykiem” teraz sam powiedzial sobie komplement: „Jestem super europejczykiem…”.
    Ojcze Muchomorze zabierz do siebie takich „super europejczykow” bo marnie wszyscy skonczymy!

    Dobre 0

  14. Mój znak @ był ad Filip /czyli do niego/, proszę Jasnego Pana Redaktora. Proszę mnie nie obrażać, bo to w Pańskich zwyczajach jak widzę. Pańskie hasło : „kto nie z nami ten przeciwko nam” jest stare jek świat i z demokracją nie ma nic wspólnego. Ja piszę otwarcie, to co myślę i jestem przekonany, że to Pan nie ma akurat racji /wiedzy żadnej zresztą też/, jak i Pański kolega p. Pisalnik. Widzicie tylko włsne koryto!

    Dobre 0

  15. Oto wszystkie moje donosy, jeśli Pana interesują, ale nikomu nie pozwalam ich bez mojej wiedzy i zgody kopiować: http://www.wiktordmuchowski.blogspot.com/

    ………. i tylko o to mi chodziło, szkoda, że Pan tego nie zrozumiał.

    Dobre 0

  16. Może wyrzyci Pan i swój tekst, niesłusznie mnie posądzający dla dobra demokracji ?

    Dobre 0

  17. Tom pisze:

    Czy na prawdę Polacy muszą spadać na poziom – za przeproszeniem – Francuzów, którzy dla interesów z Rosją poświęcili część Gruzji?

    Dobre 0

  18. endo pisze:

    Rzepa statnio jak radio erewań
    A tymczasem:
    „Szefowa Związku Polaków na Białorusi Andżelika Borys zaprzeczyła, by polskie ministerstwo spraw zagranicznych nakłaniało ją do ustąpienia ze stanowiska”.

    Choć jak znam życie, zaraz posypią się gromy, jak przy ipn-ie, że tusk jej groził obcięciem jakiegoś budżetu, i bidula oczywiście musi teraz zaprzeczać

    Dobre 0

  19. Andrzej z Wilna pisze:

    Panie Jurku!

    Mysmy to przerabali przed 15 laty. A propos, Panie Jurku, a kiedy Pan napisze wspomnienia pod tytulem „Powstanie i upadek „Slowa Wilenskiego”", gdzie Pan pelnil funkcje zast.redaktora naczelnego?
    Gratuluje dobrego artykulu i na czasie!

    Dobre 0

  20. no dobra! pisze:

    ale powiedzcie od kiedy bedziem mogli kupowac tam mieszkania ziemie? zakladac sklepy typu ,,biedronka” exploatowac tą ich durną biomasęi zarabiac na niej kase???Bo jak nie o to chodzi to niby oco?

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.