Szanse prezydenta Miedwiediewa

Nie ma żadnego powodu, by ze zmianą na Kremlu nie wiązać nadziei. Dmitrij Miedwiediew dopiero napisze swoją polityczną biografię. Jest spora szansa, że otrzyma ona pozytywne oceny za granicą. Również w Polsce.

Oczywiście Miedwiediew jest związany z różnymi grupami interesów w Rosji: politycznymi, ekonomicznymi, towarzyskimi. Oczywiście ma zobowiązania wobec Władimira Putina, który go namaścił na swego następcę. Ale mimo wszystkich tych powiązań i zobowiązań wiele zależy od cech, celów i chęci nowego przywódcy. Zwłaszcza w kraju, w którym najwyższa władza jest tak silna.

Dobrze by było, gdyby sprawdziło się to, co się mówiło o Miedwiediewie pół roku temu, gdy ogłoszono, że to on właśnie zastąpi Putina. Czyli żeby prezydent Miedwiediew naprawdę okazał się liberałem. I żeby prowadził łagodniejszą politykę zagraniczną. Nie groził wojnami – zimnymi i atomowymi; nie traktował sąsiadów jak chwilowo wyzwolonej strefy wpływów; nie prowadził agresywnej polityki energetycznej, obniżając ceny pokornym i zakręcając kurek niepokornym.

Miedwiediew na pewno będzie bronił interesów Rosji, na pewno będzie, jak kiedyś określił go Putin, „nacjonalistą w dobrym tego słowa znaczeniu” i „prawdziwym patriotą”. Ale nie znaczy to, że musi traktować Zachód i jego organizacje (zwłaszcza NATO) jak wrogów. Bo Zachód nie jest dla Rosji zagrożeniem i jest jej bliższy niż inne otaczające ją cywilizacje.

Prawdziwy rosyjski patriotyzm nie musi też przecież polegać na przedstawianiu budowy elementów amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Europie Środkowo-Wschodniej jako początku końca świata. Bo tej antyzachodniej retoryki używa się dziś głównie na użytek krajowy.

Trzeba życzyć Miedwiediewowi, by za jego kadencji poprawił się poziom życia społeczeństwa rosyjskiego. By nie było tak wielkich dysproporcji między gazowymi i stalowymi miliarderami a emerytami i nauczycielami. I by to społeczeństwo miało szansę przekonać się do demokracji.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(29) Komentarzy do “Szanse prezydenta Miedwiediewa”

    -
  1. Wiesiek pisze:

    Putina wprowadzil Jelcy, Miedwiedewa Putin. Nie to samo, ale trzeba sobie zyczyc, zeby sytuacja poprawila sie.

    Tak jak w poprzednich blogach na podobny temat – przyszlosc UE i jej sukces jest raczej mocno zwiazany z Rosja. Chodzi o to, zeby Rosja przejela wiecej „naszych” wartosci, niz odwrotnie. To jest szansa dla Polski. Mala, bo jestesmy mali, ale zawsze szansa…

    Dobre 0

  2. Świadek pisze:

    Przedstawia nam Pan, Redaktorze, projekcję swoich pobożnych życzeń i szlachetnych marzeń. Uwierzę, jeśli Rosja zrezygnuje z podwodnej rury, wycofa się z Czeczenii, przestanie mącić w Gruzji, naciskać na Ukrainę i pozwoli papieżowi odwiedzić swoje terytorium.
    Pozdrawiam.

    Dobre 0

  3. misio pisze:

    zmiana to zmiana i zawsze jakieś nadzieje można z nią wiązać, niemniej jest chyba raczej wątpliwe aby Miedwiediew szybko wyzwolił się spod wpływów swego patrona, o jakiejś większej korekcie polityki już nie wspominając.

    Zaraz po upadku komunizmu wydawało się, że wreszcie Rosja przyjmie demokratyczne standardy i będzie pięknie od Atlantyku do Władywostoku. Teraz już chyba nikt w to nie wierzy bo to nie scenariusz na jakąś przewidywalną przyszłość i chodzi tylko by było „jak najmniej źle”.
    Osobiście bardzo wątpię aby Rosja dysponująca energetycznymi atutami pod jakimkolwiek przywództwem zrezygnowała z dążeń do podporządkowania sobie bliższej i dalszej zagranicy, włącznie z bezwolną UE – chyba że dojdzie tam do jakiejś większej destabilizacji na co na razie się nie zanosi.

    Póki co Polska, wciśnięta między dwóch „przyjaciół”, powinna stawiać przede wszystkim na zacieśnianie związków z państwami Europy Środkowo-Wschodniej, ekonomicznie wykorzystać na ile się da UE starając się jednocześnie zbytnio nie umoczyć w tym unijnym bagnisku, a nadto kontynuowac politykę zbliżenia do USA.
    Jednym słowem trzeba sie nastawić na przeczekanie i maksymalnie wykorzystać ten czas na zabezpieczenie i umacnianie swojej pozycji na wszystkich polach – prędzej czy później nastąpi jakieś przesilenie, bo nic nie trwa przecież wiecznie, byłoby dobrze gdybyśmy byli na to zawczasu jako tako przygotowani. Tutaj potrzeba jednak wizji, może nawet na kilka dziesiątków lat do przodu, a nie mentalności „byle do najbliższych wyborów” i żenującego ograniczenia perspektywy do ciepłej wody w kranie jak się nam ostatnio wmawia.

    Dobre 0

  4. krysiek pisze:

    Panie Jerzy, znowu swoim artykulem zmobilizowal mnie pan do komentarza. Nie jestem adwokatem Rosji, ale mam jeszcze ten dar, ze rozrozniam czarne od bialego.

    NATO nie jest wrogiem Rosjii??? To dlaczego ma wycelowane na Rosje tysiace rakiet z atomowymi glowicami i ciagle dazy by tych rakiet bylo wiecej i byly blizej n.p. w Gruzji czy Polsce. Cala doktryna tego ukladu byla anty-ZSRR i po rozpadzie tego ostatniego wcale jej nie zmieniono, tylko zmieniono adresata.

    Zachod przyjacielem? To dlaczego nie traktuje tak samo Abchazow, Osetyncow i Naddniestrzakow jak Kosowarow? Czy to ludzie innej kategorii? Historycznie maja nawet wieksze prawa do niepodleglosci bo w dzisiejszej sytuacji znalezli sie podobnie jak Lotysze, Estonczycy i Litwini wskutek decyzji Stalina.

    „obniżając ceny pokornym i zakręcając kurek niepokornym” . A slyszal pan kiedys o klauzuli najwiekszego uprzywilejowania w handlu pewnego kraju? Dlaczego EU moze nakladac sankcje na kraje, ktore im sie nie podobaja n.p. na Serbie, ktora nie chce by jej obywatele mieszkali w albanskim bantustanie, a gdy Rosja robi to samo to jest bebe?

    „Trzeba życzyć Miedwiediewowi, by za jego kadencji poprawił się poziom życia społeczeństwa rosyjskiego. By nie było tak wielkich dysproporcji między gazowymi i stalowymi miliarderami a emerytami i nauczycielami. I by to społeczeństwo miało szansę przekonać się do demokracji.” Czyli z tego wynika, ze za Putina poziom zycia szarego obywatela w Rosji sie nie poprawil i ze ciemny narod kocha go za darmo. Martwi pana rozwarstwienie dochodow w Rosji ,a przeciez niedawno jeszcze gdy Putin zrobil porzadek z paroma oligarchami, ktorzy nie placili zadnych podatkow to pan z innymi kolegami z „Rzeczpospolitej” pisal, ze to zamach na demokracje i kapitalizm…a z burmistrza Juganska podziurawionego kulami zrobiliscie samobojce..

    Dobre 0

  5. Kati pisze:

    W praktyce bedzie dwoch ‘carow’ w Rosji, a krajem rzadzic bedzie dwuglowa mafia. Ale to nic dziwnego w tym kraju. (przeciez nawet ich symbol to orzel dwuglowy…)
    W Rosji wszyscy sa skorumpowani: policja, wymiar sprawiedliwosci, lekarze. Jesli ktos zaczyna jakakolwiek dzialalnosc gospodarcza to musi wiedziec komu i kiedy wreczyc lapowke.

    No coz uklad polityczno-mafijno-sowiecki w dalszym ciagu.

    Kati

    Dobre 0

  6. Wiesiek pisze:

    @Krysiek
    NATO nie dazy do konfrontacji z Rosja.
    Rosja nie prowadzi polityki sugerujacej, ze mozna zapomniec o jej imperialistycznych zapedach.

    Piszesz tysiace rakiet skierowanych na Rosje? Pisz miliony – to robi lepsze wrazenie.

    Rosja i UE wiedza dobrze, ze przyszlosc/sila naszej kultury/cywilizacji zalezy od jakosci i glebi wspolpracy. To co sie dzieje, to negocjacje. NATO i Rosja bardziej boja sie Chin niz siebie.

    Ciekawy jestem jak wygladalaby kadencja Putina, gdyby cena ropy nie poszla w gore? Skad bylyby pieniadze na silna Rosje? Co bedzie jak cena ropy spadnie? Czy jest cos w Rosji co mogloby zastapic rope?

    Dobre 0

  7. Wiesiek pisze:

    @Kati
    „No coz uklad polityczno-mafijno-sowiecki w dalszym ciagu.”

    ale nasza przyszlosc jest zalezna od tego co tam sie dzieje. Jest waznym, zeby ulozyc sobie przyszlosc razem z Rosja, a nie przeciw niej – wbrew historii.

    Ale nie mam odpowiedzi na ich mafijne uklady. I nie zachecam do dzialan, ktore by je wspieraly. Moze Miedwiediew popchnie sprawy w dobra strone.

    Dobre 0

  8. Gucio z Montrealu pisze:

    Panie Jerzy,
    Stało się coś trudnego do wyobrażenia jeszcze parę lat temu. Nastąpiło Chrześcijańskie Odrodzenie Rosji.
    Rosja otrząsnęła się z ateizmu i „zachodniej demokracji” jak łabędź z wody, zamknęła granice przed Złem i się moralnie i ekonomicznie nadzwyczaj szybko odradza. I to dzięki dwum mężom stanu: Wołodji i Dimitriemu.
    Nareszcie zaczyna się polityczna, może jeszcze nie wolna, ale już – konkurencja. Zachodnia demokracja, nagłaśniana od lat jako jedyny słuszny system, będzie musiała się zmierzyć z tym co się dzieje w: Chinach, Indiach, Rosji i, miedzy innymi, w … Wenezueli. Zmierzyć i skorygować swoje postępowanie.
    Rosja zaczyna wracać na arenę światową przeobrażona, z innym podejściem do tegoż świata.
    Zaczęła od reorganizacji wydobycia i dystrybucji swego petrolu. A ostatnio wzięła pod swoje skrzydła Libię, zapewniając jej współpracę i swoją obecnością – obronę. Słowianie dogadali się w ten sposób z Arabami i jak tak dalej pójdzie – Rosyjscy Chrześcijanie z Muzułmanami … i … Czarną Afryką …
    Amerykańscy Chrześcijanie będą musieli się dobrze i szybko nad tym zastanowić – jeżeli niechcą zostać „wypchanymi z boiska” … Jeżeli się nie zdecydują na Obamę, jedynego który jest w stanie to zrozumieć, to – „po ptokach”…
    Wygląda mi to obiecująco – Pozdrawiam i idę spać.

    Dobre 0

  9. rudi pisze:

    Rosja ma jako duzy i powazny kraj rzadzony przez elite zawsze patriotyczna jak USA czy Niemcy (ale nie Polska!) wlasna racje stanu, do ktorej nie da sie dopasowac naszych polskich interesow ani „liberalizmu” Miedwiediewa. Oni z Rosji postrzegaja polityke krajow typu Polska, Ukraina czy Gruzja jako rozszerzanie sie strefy wplywow Zachodu i Ameryki a nie uwalnianie. Nieczego nie zmienia fakt, ze Zachod w gruncie rzeczy nie jest wrogi Rosji !! Rzecz w tym, ze nie o wrogosc chodzi lecz o STREFY WPLYWOW.O to toczy sie walka dyplomatyczna na swiecie, a nie o rakiety, lokalne konflikty etc. Lokalne kwestie sa postrzegane przez Rosje WYLACZNIE przez pryzmat globalnyc celow politycznych, racji stanu.
    Dobrze ze Polska prowadzi samodzielna polityke wspierania niezaleznosci malych krajow, ale… trzeba robic to sensownie

    Dobre 0

  10. Vox Populi pisze:

    Drogi Panie,
    Mozna miec nadzieje w kazdej sytuacji, ale skostniala zamordystyczna wladza w Rosji to szczyt „demokracji” jaka mowe tam wystapic. Mowiac prawde, spoleczenstwo tego ogromnego kraju zdecydowanie woli silnego wladce od demokratycznego pajacowania na scenie politycznej. Pajacujacy moga ulec zagranicznym wplywom,a „samodierzatiel” nie ulegnie.
    Slowo-wytrych „demokracja”, tak naduzywane przy lada okazji nie ma wielkiego znaczenia dla Rosjan. Pamietajmy, ze i Stalin i nastepni mowili o demokracji (najlepszej w swiecie, rzecz jasna), a jaki pozostawili niesmak, nietrudno spostrzec.
    W dzisiejszej Rosji mamy jasna sytuacje: do wladzy doszlo ostatecznie KGB, a nadzieje z takiej konstatacji nie powinny byc przeogromne. Dodajmy, ze wladza „organow” jest obecna rowniez w III RP, tylko ze tutaj esbecy umieli sie przebrac w kolorowe szatki biznesmenow. Bezpieka ma swoje dzialki wladzy i w Czechach i w Niemczech, ale znowu – sa to dobre europejsko-unijne kraje, nawet bez „grubej kreski” wolne od podejrzen o smrod starego rezimu w nowych strukturach wladzy.

    Dobre 0

  11. Vox Populi pisze:

    @Kati
    Zdarzyla sie rzecz godna odnotowania: otoz dwuglowa wladza na Kremlu zdaje sie wreszcie pasowac do godla narodowego Rosji, jakie odnajdzie swoje doslowne odbicie w nowym politycznym ukladzie!
    Dwuglowa wladza jest tez niezmiernie praktyczna, jesli gdzies ktos odstrzeli jedna z glow.

    Dobre 0

  12. Roman H. pisze:

    Oczywista bzdura. Podkreślanie że nie nalezy do jakiejkolwiek partii przypomina Bolka Bieruta także bezpartyjnego.Kolejna to przypisywanie mu łatki „naukowca” (prasa rosyjska).Bedzie sterowany przez Putina a jedyna wojna zacznie sie pomiedzy ich ekipami.Słowa z inauguracji o „dalszym rozwoju demokracji” to kpina z widzów , bowiem rozwijać można to co już jest.
    Właśnie oberwuję ta „koronację” w TV. i zdumiewa całkowity BRAK WIWATUJACYCH TŁUMÓW. Ponoć zaproszono ~2000 starannie wyselekcjonowanych osób.
    Nie wróże temu krajowi sukcesów w czasie kadencji 2 carów !

    Dobre 0

  13. Jot pisze:

    Na razie, Rosja robi sie coraz agresywniejsza – patrz Abchazja i gazociag poludniowy, do ktorego zaproszono Prodiego.

    Zobaczymy, pozyjemy.

    Dobre 0

  14. misio pisze:

    @Wiesiek
    „Rosja i UE wiedza dobrze, ze przyszlosc/sila naszej kultury/cywilizacji zalezy od jakosci i glebi wspolpracy. To co sie dzieje, to negocjacje. NATO i Rosja bardziej boja sie Chin niz siebie.”

    NATO jako takie od Chin dzieli spory kawałek, Chiny to bardziej problem Rosji i Stanów niż nasz.
    Pojawienie się tak dużego nowego gracza zapewne prędzej czy później spowoduje gdzieś zaiskrzenie, pierwszy kandydat to oczywiście Stany i Tajwan, chociaż daleki wschód Rosji może być równie ciekawy.
    Obawy może mieć też Japonia, zwłaszcza po swoich wojennych wyczynach nie ciesząca się zbytnią sympatią Chińczyków (tam się szykuje dokładnie odwrotna relacja niz niestety u nas z Niemcami gdy ofiara zaczyna przewyższać swego niedawnego kata).
    A generalnie to każdy będzie to chciał rozegrać po swojemu, zapewne bez jakiejś szczególnej „głębii współpracy”.
    Ja tam nikomu źle nie życzę, ale dla Polski byłoby lepiej gdyby te iskrzenia odbyły się, jeśli już muszą, najpierw po stronie rosyjskiej.

    Dobre 0

  15. misio pisze:

    no i jeszcze dodam dla uzupełnienia – zagrożenie dla naszej „przyszłości/cywilizacji” stanowimy my sami rozkładając tą cywilizację od środka, a nie Chiny.

    Dobre 0

  16. @misio
    jeżeli nawet rozkładamy tę cywilizację, to w sposób pokojowy

    Dobre 0

  17. @Gucio z Montrealu
    Nie wiem, czy Miedwiediew też stawia na Obamę?

    Dobre 0

  18. @krysiek
    Cały czas nie rozumiem, na czym ma polegać zagrożenie ze strony NATO wobec Rosji?
    A co do oligarchów — to Putin, zdaje się, też ma niezłą fortunę.

    Dobre 0

  19. misio pisze:

    @Jerzy Haszczyński
    „jeżeli nawet rozkładamy tę cywilizację, to w sposób pokojowy”

    i owszem, ma Pan rację – pod warunkiem wszak, że słowa „pokojowy” nie będziemy w pełni utożsamiać ze słowem „bezkrwawy” bo tutaj już tak różowo nie jest.
    Ale tak czy siak, w naszej sytuacji używanie „chińskiego straszaka” raczej nie ma większego sensu bo my tu mamy znacznie blizej całkiem inne realne zagrożenia.

    Dobre 0

  20. Wiesiek pisze:

    @misio
    „…NATO jako takie od Chin dzieli spory kawałek, Chiny to bardziej problem Rosji i Stanów niż nasz….”

    Mimo, ze piszemy o NATO, to mi nie chodzilo tak bardzo o agresje militarna. Chociaz z Chinami, to moze byc roznie. Chiny zdaje sie sa coraz bardziej otwarte na swiat, coraz bardziej swiadome swoich problemow socjalnych, z duzymi pieniedzmi, a zycie ludzkie wydaje sie byc ciagle nic nie warte. Niezly punkt wyjsciowy dla jakiegos wariata z nadmiarem ambicji. Co by bylo, gdyby Chinom zachcialo sie odebrac Rosji Syberie? Czy Polska/Niemcy/Francja pomoglyby Rosji, czy nie? Cos mi sie wydaje, ze w obecnym swiecie uznalibysmy Rosje za „swoich”. Nie podoba nam sie Gazprom/Kreml, ale tak naprawde Rosja ze swoja historia, ze swoimi surowcami naturalnymi, przestrzenia wyglada na naturalnego partnera/sprzymierzenca. Niemcy o tym wiedzialy. Tak naprade, to nie ma powodu, zeby Polska tak samo nie myslala. Wystepujac w ramach Unii wydaje sie byc pomocne, ale Unia musi tu dzialac jak jedno panstwo.

    I dla Rosji wzrost potegi Chin jak slusznie wspomniales jest zagrozeniem. Rosji brakuje tego co ma Europa… Wydaje mi sie, ze Rosja tez woli sprzedawac rope do Europy, a nie do Chin.

    Ja chyba po prostu jestem za konceptem Europy az do Wladywostoku jako odpowiedz na oslabianie pozycji Europy w swiecie.

    „…zagrożenie dla naszej “przyszłości/cywilizacji” stanowimy my sami rozkładając tą cywilizację od środka, a nie Chiny….”

    No niestety masz chyba racje.

    Dobre 0

  21. Gucio z Montrealu pisze:

    Panie Jurku, zaskoczył mnie Pan tym pytaniem, musiałem wyjść z psem na spacer żeby się nad tym zastanowić.
    Ktoś tu bardzo słusznie zauważył że Rosjanom chodzi raczej o strefy wpływów niż o okupywanie w sensie dawnych kolonii.
    Wygląda mi na to, że Dima będzie się zajmował, narazie, rozwojem Rosji. Stosunkami zewnętrznemi będzie napewno dalej sterował Wołodia. Najbardziej istotną dla Rosjan strefą wpływów jest niewątpliwie Europa, następnie pas kraji zaprzyjaźnionych otaczających Rosję.
    Żeby zabezpieczyć Europę od południa dogadała się z Libią i wraca ze swoją Armada na Morze Śródziemne (przyszła basa w jednym z syryjskich portów – żeby zabezpieczyć Europejski południowy wschód). Natomiast od strony Pacyfiku wolałaby żeby się tamtejszymi sprawami zajmowały Stany.
    Dotychczas rządy Adminitracji Busza byly dla Rosji niezwykle korzystne, znacznie podniosły jej światową wiarogodność jako Partnera.
    Obecnie Rosji już nie zależy na dalszym zapadaniu się Stanów – wolą ich zepchnąć na Pacyfik i nie przeszkadzac im w „złapaniu oddechu”. Tym „oddechem” może się zająć jedynie – Obama.
    Nato-miast atlantyckie powiązania przekształcą się w kluby dyskusyjne pomiędzy Rosją i Stanami – jak równoważyć skośnooki napór.
    Ciekawe jak nasze WASPy zadecydują, czy przyciśnięci sytuacją ekonomiczno-społeczną wpuszczą Czarnego Kapitana? Czy się uprą żeby „krypę puścić na dno”?
    Osobiście wolałbym tą pierwszą opcję – Gucio

    Dobre 0

  22. Panslawista pisze:

    Świadek napisał „i pozwoli papieżowi odwiedzić swoje terytorium” jak widać agentura Watykanu w Polsce jest bardzo silna skoro wielu ludzi uważa terytorium FR za własnosć papieża chwilowo okupowaną przez wstretnych prawosławnych

    Dobre 0

  23. Gucio z Montrealu pisze:

    Miedwiediew to nie nowy Gorbaczow … dosyć wiarogodnie napisane, warto przeczytać: ćhttp://www.rp.pl/artykul/131101.html

    Dobre 0

  24. Gucio z Montrealu pisze:

    Up! jedno ć za dużo … „wróć to tempo”:
    Miedwiediew to nie nowy Gorbaczow … dosyć wiarogodnie napisane, warto przeczytać: http://www.rp.pl/artykul/131101.html

    Dobre 0

  25. misio pisze:

    @Wiesiek

    Europa do Władywostoku to piękna wizja i ja tez bym się chętnie pod nią podpisał gdyby nie to, że rzeczywistość jednak „skrzeczy” i to dosyć mocno.
    Na znacznie mniejszą skalę taką wizją była też UE, a coraz bardziej zaczyna się wykoślawiać i w praktyce to raczej wygodne narzędzie dominacji jednych nad drugimi maskowane szczytnymi hasłami niż „wspólny europejski dom”. Dają się również zaobserwować symptomy niejakiego odchodzenia od demokracji i zaiste trudno powiedzieć czy to wszystko w dłuższej perspektywie aby źle się nie skończy.
    Co do Rosji to faktycznie łączy nas z nią wspólnota kulturowa, poza tym to „bracia Słowianie” i tak dalej – problem w tym, że chociaż poszczególni Rosjanie to bardzo często naprawdę mili ludzie, to polityka Rosji jako państwa jest wyjątkowo wredna, a dla Polski od kilkuset lat stanowi śmiertelne zagrożenie. Zresztą nie tylko Polska wie co to rosyjska opresja.
    Rosyjskie ciągoty dominacji nad otoczeniem nic się nie zmieniły, a nawet się nasilają, choćby przez próbę „zabezpieczania” całej juz Europy od południa jak to zauważył Greg (chociaz przyświecały mu zapewne odmienne intencje) czy bezwględną walkę o utrzymanie monopolu energetycznego i torpedowanie wszelkich prób budowy alternatywnych dróg zaopatrzenia.
    Patrząc na to wszystko, w razie ewentualnego konfliktu z Chinami o Syberię to osobiście miałbym spore wątpliwości czy w polskim interesie leżałoby wspieranie Rosji (abstrahując oczywiście od Syberii jako źródła surowców ale to juz zupełnie inna płaszczyzna).
    Polska ma nieszczęście leżeć między dwoma wielkimi kamieniami młyńskimi, które mieliły nas wielokrotnie i gdyby chociaż jeden z nich trochę się nadkruszył nie byłoby to dla nas wielką tragedią.

    Dobre 0

  26. Wiesiek pisze:

    @misio
    Tak naprawde, to podpisuje sie pod tym, co napisales. Zdaje sobie sprawe, ze na dzisiaj wizja Europy do Wladywostoku nie jest realna. Dodam jeszcze, ze patrzac dzisiaj na Niemcy, Francje i Wlochy, nie mowiac o Wlk Brytanii, to wyglada, ze kazdy ciagnie sukno w swoja strone. Tak Idealnej Unii nie zbuduje sie.

    Wydaje mi sie tylko, ze i Rosja i UE musza sie zmienic i zaczac ostro wspoldzialac. Alternatywa jest chyba spadek znaczenia i jednych, i drugich.

    Z punktu widzenia Polski, jezeli Unia nie zacznie dogadywac sie z Rosja, to Niemcy zrobia to same. To bylby dla nas najgorszy scenariusz. Nie chcemy tez, zeby Rosja chodzila wlasnymi drogami.

    Dlatego wciaganie Ukrainy i Gruzji do NATO wyglada bardzo atrakcyjnie. Jest jakby posrednim krokiem. „Konflikt” z Rosja o rozszerzenie NATO zmusza zachod do myslenia o wschodzie i moze pomoze zjednoczyc stanowiska. Taki konflikt wcale nie musi byc zly. Moze uniemozliwi Rosji dzielenie krajow unii. Moze zmieni Rosje.

    Co by bylo, gdybysmy pokonali wlasne „leki” narodowe i stali sie adwokatami zmiany i wspolpracy?

    Dobrze byc na blogu naiwnym idealista.

    Dobre 0

  27. Gucio z Montrealu pisze:

    Po przeczytaniu tego co poprzednio, intuicyjnie, napisałem doszedłem do wniosku że na szczeblu Dimiego należy brać pod uwagę dwa rodzaje predylekcji: wynikającej z racji stanu i osobistej.
    To co napisałem dotyczyło tej pierwszej. Co do drugiej – to napewno Dima będzie wolał rozmawiać-współpracować z kimś na swoim poziomie intelektualnym bo, pomimo chwilowych zatargów, maja bardzo istotne wspólne interesy do których muszą, i to dosyć szybko – na nowych zasadach, powrócić …
    Czy tym razem udało mi się odpowiedzieć na Waści pytanie? ;-)
    Pozdrawiam – Gucio

    Dobre 0

  28. @Gucio
    Pozdrawiam i dziękuję

    Dobre 0

  29. Maria pisze:

    Redaktorze Haszczyński, zaiste jest pan filozofem, a nie dziennikarzem, dziennikarstwo powiinno być oparte na jakiejś logice myślenia. Ja zaś nie rozumiem Pańskich wypocin filozoficznych, bo pisze Pan o jakimś odsunięciu p. Borys od władzy, ale ona nie reprezentuje na Białorusi dla nikogo żadnej włdzy, a tym bardziej dla łukaszenki. To jest samozwańczy twór i tylko RP go toleruje, no i oczywiście Pan. Pisząc niech pan pokaże, że potrafi pan myśleć jasno i logicznie. Pozdrawiam, Maria.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.