Pamiętacie Państwo reklamowane 12 lat temu palmy, pod którymi, dzięki OFE, mieli odpoczywać emeryci?
OFE nas nie uratowały. Ma to zrobić podwyższenie wieku emerytalnego. Owszem, jest to konieczność, ale nie dlatego, żebyśmy mieli w przyszłości „wyższe” emerytury, tylko w ogóle jakieś. Bo niby od czego miałyby być wyższe? Od tych, które mieć będziemy, jak tego nie zrobimy? Jeśli nadal będziemy krępowali gospodarkę i rynek pracy absurdalnymi regulacjami i podatkami – to samo podwyższenie wieku emerytalnego nic nie da!
Rząd wyliczył, że kobieta ubezpieczona w ZUS dzięki pracy o pięć lat dłużej będzie miała emeryturę większą o 47 proc. Jeżeli popracuje o siedem lat dłużej – już o 72 proc. To oznacza, że kobieta, zaczynając pracę w wieku 22 lat, przez pierwsze 43 lata pracy (do 65. roku życia) miałaby wypracować połowę świadczenia, jakie będzie otrzymywać po przejściu w tym wieku na emeryturę, natomiast przez ostatnie dwa lata miałaby nadrobić całą różnicę! Średnia kobieca emerytura w 2040 roku wyniosłaby – gdyby nie planowane zmiany – 2062 zł. Po podwyższeniu wieku emerytalnego ma wynieść „aż” 3411 zł.
To oznacza, że przez pierwsze 38 lat wypracuje jedynie 30 proc. emerytury, a przez ostatnie siedem lat – 70 proc.?! Jakim cudem? Panie musiałyby po 65. roku życia przeistaczać się w superbabki, by aż tak zwiększyć swoją wydajność pracy. Ten zakładany cud ma się pewnie zdarzyć na rynkach kapitałowych, na których wysokość renty dożywotniej zależy z jednej strony od tego, jak długo płacimy składki, a z drugiej, jak długo ją pobieramy.
Podwyższenie wieku emerytalnego sprawia, że wydłuża się czas płacenia, a skraca czas pobierania. Ale to za mało. Dziś już nie ma wątpliwości, że palmy na reklamówkach OFE to nie były żadne Hawaje, tylko tapeta na ścianie. Jeśli poprzestaniemy na samym podwyższeniu wieku emerytalnego, te „wyższe emerytury” będą takimi samymi palmami.
Nasze emerytury będą zależały od tego, jaki będzie dochód narodowy wówczas, gdy będziemy na emeryturach; jakie będą proporcje między pokoleniem czynnym zawodowo i emerytami; oraz jak ów dochód zostanie podzielony między pokolenie czynne zawodowo i emerytów, a nie od tego, co zrobią OFE.
Wysokość dochodu narodowego zależała będzie od czynnika demograficznego (jak dużo ludzi będzie pracowało), technologicznego (jaka będzie wydajność ich pracy), ekonomicznego (jak ich praca będzie opodatkowana) i prawno-instytucjonalnego (jakie będą bariery biurokratyczne utrudniające im wykonywanie pracy), a nie tylko od tego, ile będzie wynosił wiek emerytalny.
Autor jest profesorem prawa, adwokatem i prezydentem Centrum im. Adama Smitha









Wysokosc emerytur bedzie tez zalezala od tego jak zarzadzac beda zgromadzonymi funduszami instytucje do tego powolane. Podwyzszanie wieku emerytalnego to latwy gwalt na spoleczenstwie, latwiejszy nawet anizeli odebranie emerytur esbeckim asom.
Podwyzszenie wieku to tez OPOZNIENIE wyplat, a to sie laczy z niebagatelnymi sumami z racji odsetek.
Mamienie odpoczynkiem pod palmami nie ma sensu, ludzie chca na starosc godnie zyc, a nie czekac na spelnienie idiotycznych obiecanek.
Pan Profesor świadomie „rżnie głupa”.
Wszystko staje się oczywiste dzieląc kwotę zgromadzoną w „okresie składkowym” przez „oczekiwanym okresem pobierania świadczenia”.
Wstyd!
W miłości i na wojnie wszystkie chwyty dozwolone.
Pan Profesor kocha „określone siły polityczne” i prowadzi wojnę przeciwko „tym drugim”.
Tylko, że ta „kwota” jest wirtualna. Wysokość emerytur będzie zależeć tylko od kondycji gospodarki – nawet demografia ma tu drugorzędne znaczenie – jeśli gospodarka będzie w dobrej kondycji to Polska będzie mogła przyjąć 2 – 3 miliony imigrantów (lekko licząc).
Tak było, jest i budziet.
Pieniądze są wydawane na bieżąco, a cyferki wskazujące „ilość zgromadzonych środków” służą jako „rodzaj podzielnika”.
W ten sposób system jest zawsze zbilansowany.
@Karol
Zapewnie, 2-3 mln imigrantów to przede wszystkim większe wydatki na zasiłki – migranci jeszcze chcą pracowac, ale imigranici chcą przede wszystkim korzystać z welfare state.
Co do meritum, powinniśmy przede wszystkim powtarzać za Katyliną: OFE delendam esse
Nic nie staje się oczywiste, ponieważ rząd PO traktuje nasze emerytury jak swoje kieszonkowe.
Może emerytury byłyby po 200 zł , a po podniesienie wieku emerytalnego aż 240 zł.
zapewne przesuniecie wieku emerytalnago do 70 lat w POLSCE rozwiaze ten problem bez meczenia sie wyliczaniem swiadczenia,beda zapewne oszczednosci
Rozwiązaniem radykalnym byłoby przesunięcie wieku do 170 lat.
> Rząd wyliczył, że kobieta ubezpieczona w ZUS dzięki pracy o pięć lat dłużej będzie miała emeryturę większą o 47 proc. Jeżeli popracuje o siedem lat dłużej – już o 72 proc.
Znając Tuska i jego kamarylę, nie dałbym złamanego grosza za to wyliczenie. Nie znaczy to jednak, że teoretycznie nie może być poprawne. Jeśli pomiędzy 65 a 67 rokiem życia umiera blisko połowa kobiet dożywających wieku 65 lat. To oczywiście bzdura, ale teoretycznie …
Dobrze ,że Pan wypunktował tą obłudę z wyższymi emeryturami.
Cel rządu jest jasny wypłacać mniej emerytur. Byłoby znaczniej uczciwie gdyby powiedziano jasno , nie możemy przeznaczać takich kwot na emerytury więc musimy je obciąć poprzez skrócenie okresu pobierania. Tymczasem wciska się kit o jakimś zwiększeniu emerytur. Oni myślą ,że ludzie są głupi. W ten sposób rząd pokazuje jak pogardza narodem. To zwiększenie emerytur jest podobne do wręczania orderu po śmierci, przy czym order to przynajmniej satysfakcja dla rodziny, a wyższe emerytury na okres dogorywania nie są nikomu potrzebne.
A co z likwidowaniem służby zdrowia i określoną polityką w zakresie popierania takich zdrowych produktów żywnościowych (przez obniżoną stawkę VAT) jak czipsy i chińskie zupki z glutaminianem? To tez jest polityka w zakresie ograniczania deficytu ZUS
„palmy, pod którymi, dzięki OFE, mieli odpoczywać emeryci?” no nie moge, panie redaktorze, to powiedzenie dnia! Juz dalej nawet nie czytam tylko pozdrawiam.
He, he, a ja to pamiętam. Pamiętam jak rodzimi ‘europejczycy’ telewidzom i czytelnikom to właśnie obiecywali.
Pamiętam też scenkę w tramwaju: dziewczyna 20+ próbowała zwerbować klientów do jakiegoś funduszu rozdając prospekt z palmami, uśmiechniętymi staruszkami itp.
Jakiś starszy mężczyzna to skomentował: no tak, tych swoich emerytur to oni/młodzi będą szukać … na księżycu.
> Wysokość dochodu narodowego zależała będzie od czynnika demograficznego (jak dużo ludzi będzie pracowało), technologicznego …
No właśnie, jest wiele czynników, ale przede wszystkim demografia.
Demografia głupcze – można sparafrazować Clintona. Wyliczenia opierające sie na założeniu, że ludzie po 65 roku życia będą pracować równie wydajnie i kreatywni to bzdura.
Ale czego oczekiwać od Partii Oszustów??
Chcesz żebyśmy zostali Chińczykami ?!
Chińczykami? Coś sie panu pokręciło. Za 30 lat populacja młodych ludzi w Polsce zmniejszy się o ponad 60% względem 1990 roku. Wydaje się, że powinno być jasne, jaki to będzie miało wpływ na gospodarkę i finanse państwa.
Ale po przeczytaniu tego wpisu niczego nie jestem juz pewien. Ale moze powinienem zapytac premiera, ten mi wytłumaczy … to jakaś logika w stylu PO.
Od tego co mamy u na,do tego,co jest u nich dzielą nas lata świetlne
i niech tak zostanie.Są inne,bardziej mi odpowiadające i skuteczniejsze
metody rozwojoju kraju – o to mi chodzi.
Nie rozumiem o co chodzi z tym wypracowywaniem połowy emerytury przez 43 lata.
W wieku 65 lat można by dać emeryturę w wysokości 147% obecnej
a w wieku 67 w wysokości 172% obecnej.
Przyrost emerytury to (172-147)/147 ~= 17%. Czyli wzrost o 17 procent.
Jest to skutek dłuższej o 2 lata pracy a więc proporcjonalnie: 2/43 ~= 4.5% większy „zgromadzony” kapitał
oraz o 2 lata: około 2/20 = 10 % krótszy okres pobierania świadczenia Co daje około 16% przyrost świadczenia – mniej więcej się zgadza.
Co do kwestii dochodu narodowego to się zgadzam.
Celem reformy jest mimo wszystko zapewnienie rąk do pracy i opóźnienie schodzenia z rynku pracy powojennego baby boomu. To jest właśnie element czynnika demograficznego.
Proszę zauważyć że szczyt powojennego wyżu osiągnął maksimum w roku 1952 i utrzymał się do roku 1958 mniej więcej. To oznacza, że właśnie w wiek emerytalny wchodzą kobiety z tego okresu a ok 2017 zaczną wchodzić mężczyźni – między 2017 a 2019 (moment gdy będą jeszcze odchodziły 60 letnie kobiety końca wyżu oraz 65 letni mężczyźni z jego początku) na emeryturę mogłoby przechodzić nawet 600-800 tysięcy ludzi rocznie.
Ja wiem, że emerytury kanadyjskie to fajne rozwiązanie ale przy wydłużającym się czasie życia bez podnoszenia wieku emerytalnego się nie obędzie.
Nic ująć, nic dodać Panie profesorze, … no chyba tylko to, że do tych czynników stymulujących wzrost dochodu narodowego, należy dodać jeszcze rozumne inwestowanie państwa w gospodarkę (miejsca pracy) i naukę (poziom szkolnictwa), a nie celowe rujnowanie gospodarki (dzika prywatyzacja) i szkolnictwa (reforma „produkująca” specjalistów od zmywaka). No, ale by tak się stało, najpierw należy przeprowadzić reformę POstpolitycznej mentalności z zamianą miłości do PIJARU, na miłość do własnego Narodu i państwa.
Panie Robercie, a nie prościej byłoby ZAIMPORTOWAĆ tanią siłę roboczą z Dalekiego i Bliższego Wschodu ?
Nie czyta pan/pani gazet?
Zaimportować to można, ale przyszłych bezrobotnych, chuliganów, gangsterów itp. Takie są niestety doświadczenia innych krajów.
Gdy GRA idzie o WYŻSZE sprawy-stawki, to … co tam MARGINES, życia !
Mnie jako przedsiębiorcy wcale ten temat nie rajcuje. Nie mam żadnych przywilejów . Bee pracować 2 albo 3 razy dłużej niż policjant i jeszcze związkowiec na mnie napluje że jestem prywaciarzem
Nie zawsze zgadzam się z poglądami pana prof., ale imponuje mi Jego realizm. Proponowane zmiany emerytalne, których skutki maja nastąpic w rzeczywistości za kilkadziesiąt lat są mało przekonywujące. Który z ekonomistów przekonana do tego jaki będzie stan gospodarki nie tylko w Polsce ale także na świecie. Dotyczy to zatrudnienia, dochodu narodowego, migracji międzynarodowej, ludności itp. Trudno również obronic zasadę ochrony praw nabytych w stanie kryzysu gospodarczego. Żaden Trybunał Konstytucyjny czy inny nie jest w stanie obronic tej zasady. Zatem ustanawianie prawa ze zbyt dużym wyprzedzeniem jest co najmniej ryzykowne. Jak dotychczas większośc /chyba jednak wszystkie/ doktryn ekonomicznych nie sprawdziły się w praktyce – nawet liberalne. Jak zatem przekonac, że coś nastąpi zgodnie z przewidywaniami i związanymi z tym wprowadzanymi zmianami. Niskie emerytury nie zapewniają państwu spokoju. Wymagac to będzie wspierania przez Państwo osób o najniższych dochodach/emeryturach. Przymus OFE jest kuriozalny.
Jest jeszcze jeden czynnik wpływający na dochód narodowy: imigranci. Oni zwykle są młodzi i chcą pracować.
Pytanie tylko, czy imigranci są dobrą metodą na zasypanie dziury demograficznej.
i czy będa chcieli pracować na starych Polaków
Wyjątkowo kosztowny system OFE
Dzięki wciśnięciu nam OFE w 1999 r. banki i instytucje finansowe zarabiają więcej na odsetkach od długu publicznego. W 2012 r. tych dodatkowych odsetek będzie 30 mld zł. W latach 1999-2012 stracimy na systemie OFE aż 100 mld zł.
W Czechach nie ma Otwartych Funduszy Emerytalnych, a w Polsce są. To sprawia, że Czechy mają niski stosunek długu publicznego do PKB, a co za tym idzie wysoką ocenę agencji ratingowych. A Polska ma wysoki stosunek długu publicznego do PKB, a w związku z tym niską ocenę agencji ratingowych. Gdyby Czechy zafundowały sobie OFE, byłby oceniane przez agencje tak źle, jak Polska. Ma to bezpośrednie przełożenie na ceny długu. Rentowność polskich obligacji jesienią 2011 r. przekroczyła 6 proc. Rentowność czeskich obligacji to 4 proc.
Odsetki o 30 mld zł wyższe
System OFE od 1999 roku do końca 2011 r. wygenerował ponad 300 mld zł długu publicznego. Z wyliczeń ministerstwa finansów z początku 2011 r. wynikało, że system OFE w latach 1999-2010 wygenerował 232 mld zł długu. Odsetki od niego w 2011 r. przy stawce 6 proc. to 13,9 mld zł. Dodatkowo ZUS w 2011 r. przelał do OFE 15,1 mld zł. Odsetki od tego wyniosły kilkaset milionów złotych, bo Skarb Państwa zaciągnął pod to dodatkowe pożyczki. Po zsumowaniu daje to 262 mld zł.Do tego trzeba dodać dodatkowe odsetki od pozostałej części zadłużenia publicznego w lata 1999-2011, które wzięły się stąd, że wysoki jest stosunek długu publicznego do PKB. To było szczególnie widoczne w latach 2009-2011. I mamy z grubsza 300 mld zł.
Jawny dług publiczny Polski wynosi ponad 900 mld zł. Przy oprocentowaniu 6 proc. zapłacimy za niego 54 mld zł rocznie w 2012 r. Gdyby od 1999 r. nie było w Polsce OFE , dług publiczny byłby o 300 mld zł mniejszy niż jest obecnie. Wynosiłby 600 mld zł. Płacilibyśmy za niego nie 6 proc., jak teraz, gdy wysoki jest stosunek długu publicznego do PKB, lecz 4 proc. Byłoby to tylko 24 mld zł odsetek do zapłaty w 2012 r., a nie 54 mld zł.
Dzięki wciśnięciu nam OFE w 1999 r. banki i instytucje finansowe zarabiają więcej na odsetkach od długu publicznego. W 2012 r. tych dodatkowych odsetek będzie 30 mld zł, z czego duża część przypadnie zachodnim bankom i instytucjom finansowym. Dodatkowo banki i instytucje finansowe zarabiają na zarządzaniu OFE. Za 2011 r. miły z tego tytułu 612 mln zł zysku netto. W tym czasie klienci OFE stracili kilkanaście miliardów złotych na inwestycjach z nimi.
W latach 1999-2012 stracimy na systemie OFE aż 100 mld zł. Wyliczenie tego jest proste. Koszty związane z wprowadzeniem tego systemu od 1999 r. wyniosą bowiem w końcu 2012 r. roku aż 350 mld zł, a aktywa netto na kontach ubezpieczonych w OFE będą miały wartość 220-250 mld zł (zależy to od sytuacji na giełdzie).
Dać wybór: ZUS i OFE czy sam ZUS
Podstawową reformą w Polsce powinno być ograniczenie kosztów związanych z funkcjonowanie systemu OFE. Najkorzystniej byłoby go administracyjnie zlikwidować. Realne rozwiązanie to danie ubezpieczonym wyboru: ZUS i OFE czy sam ZUS z ogłoszeniem, że Skarb Państwa nie będzie gwarantował środków ulokowanych w OFE. Postuluję je od jesieni 2008 r. W takiej sytuacji większość ubezpieczonych przeniesie swoje aktywa z OFE do ZUS. To w krótkim czasie, w ciągu kilku miesięcy zmniejszyłoby jawne zadłużenie państwa o 150-180 mld zł i zmniejszyłoby potrzeby pożyczkowe państwa. Doprowadziłoby to do spadku rentowności obligacji skarbowych.
Nie trzeba byłoby bezprawnie narzucać dłuższego wieku emerytalnego dla obecnych klientów ZUS. Wydłużony wiek emerytalny obowiązywałby tylko osoby wybierające ZUS jako swój zakład emerytalny. Każdy nowy klient ZUS powinien podpisywać z ZUS indywidualny kontrakt emerytalny. Ubezpieczenie emerytalne to nie jest podatek. To tylko ubezpieczenie. Powinno być dobrowolne.
Jerzy Krajewski, redaktor naczelny Magazynu Przedsiębiorców „Europejska Firma”
Dlaczego dobrowolne? Ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej kierowcy, tzw. OC, też jest obowiązkowe. Może powinno być dobrowolne?
Brakuje Panu wyobraźni w przedstawieniu sobie nieuchronnych skutków takiej „dobrowolności ubezpieczeniowej”.
I tu jest pies pogrzebany. OBOWIĄZKOWOŚĆ ubezpieczeń zmienia je w para i pseudo podatki. Z tym że dzięki „genialnemu” systemowi większość z tych obłożeń nie trafia nawet do budżetu. Trafia do prywatnych kieszeni różnych dziwnych towarzystw.
A nas doją. I tyle.
a ile bedzie” warta” „zlotowka” za 40 lat??????
Jedynie zlikwidowanie rent może polepszyć stan budżetu.
Nie chodzi tu o renty z ZUSu.
Renta Korupcyjna,
Renta Korporacyjna,
Renta Monopolu,
Renta Nepotyzmu
i wiele, wiele innych takich „produktów” III RP.
Mam 47 lat, mieszkam w USA. Niektórzy moi koledzy z podstawówki mieszkający w Polsce są JUŻ na emeryturze lub przejdą na nią w ciagu 2-3 lat. Jest to oczywiście czyste kretyństwo. Ponad rok temu sprzedałem mieszkanie w Polsce i wróciłem do Stanów. Tym razem juz na dobre.
Międlenie słów o podwyższaniu wieku emerytalnego w całej Europie , a w tym i w Polsce, nie ma żadnego sensu jeżeli nie ureguluje się sprawy niskich wynagrodzeń jakie w Polsce mają miejsce, a są 5 – 10 krotnie niższe niż na Zachodzie Europy, a maja zasadniczy wpływ na wysokość emerytury.
Głodowe wynagrodzenia obecnie , a w przyszłości będą oznaczać nędzę zatrudnionych, bo dla maksymalizacji zysku oligarchowie właśni i międzynarodowi są zdolni przeforsować pracę do śmierci, przy takich samych obciążeniach jak obecnie, albo jeszcze większych.
Jest to prowadzenie ludzkości prostą drogą do niewolnictwa, a nie wolności w imię fałszywie głoszonych prawo Obywatelskich, bo cała ekonomia zamiast byc nauka społeczną ogra nicza sie do maksymalnego wyzysku pracujących, najlepiej bez urlopu i aż do śmierci.
Są to czyste zasady wyzysku stosowane przez Templariuszy, których tajne zakony działają w najlepsze pod płaszczami Iluminatów, Wolnomularzy itp. itd.
Nie zdziwie sie gdy za kilka lat okaze sie ze swiadczenia emerytalne moga otrzymac tylko osoby ktore ukonczyly 67 lat w towarzystwie obojga rodzicow.
Jak miło na publicystycznym morzu bezsensu przeczytać sensowne, choć tylko blogowe, spostrzeżenia pana profesora Roberta Gwiazdowskiego.
Cyt. za autorem: „To oznacza, że przez pierwsze 38 lat wypracuje jedynie 30 proc. emerytury, a przez ostatnie siedem lat – 70 proc.?! Jakim cudem?”
A tu sobie autor sam odpowiada: „Podwyższenie wieku emerytalnego sprawia, że wydłuża się czas płacenia, a skraca czas pobierania.” Może to wcale nie jest za mało? Trzeba policzyć, a nie tylko przypuszczać
E, Panie Gwiazdowski, co ja widzę? Zmienił Pan ton i to zasadniczo. To już Pan Premier nie jest cacy?. To już bezmyślne podwyższenie wieku nie jest cacy?. E, Panie Gwiazdowski jak Pan mógł?. A co na to Pańscy mocodawcy spod znaku Lewiatana i inne „mordasewicze”?. O jakimś postępie technologicznym zaczyna Pan pisać, o wydajności. A jeszcze niedawno o tym sie nie pisało. Tylko ciemnemu ludowi pisał Pan, że pogarsza się struktura społeczeństwa tj. więcej jest emerytów a mniej pracujących. A teraz proszę jest „wzrost wydajności pracy”. Czyli może być więcej emerytów. I co na to „mordasewicze”?. To oni by chcieli przechwycić ten wzrost, a nie broń Boże przyszli emeryci. A fe! Panie Gwiazdowski, Jak Pan mógł to zrobić?.
To jakiś nowy „trynd” po zmianach własnościowych aby dawać „głos” marsjanom w rodzaju profesora ? Nagle przybyło w redakcji nowych twarzy dawniej nieobecnych natomiast uznani dziennikarze – od tygodni nie trafiłem na Wildsteina- znikają !
To taka metoda zmian „pełzających” ?
@R.H. Tak.
za 5 lak mam emeryturę !! ale mimo to popieram Tuska !! chłop ma rację !! jak chcemy dbać o państwo to musimy pracować dłużej i tyle !!
wspomnijmy XVII wiek , kiedy inne państwa europy się reformowały my Liberum weto !! efekt był szybki brak kasy i oddawanie kawałków kraju za długi !!
Proszę mi tylko objaśnić jakie emerytury będą mieli Ci z 13% bezrobocia i ci z 28% na umowach śmieciowych- marne 5 mln ludzi?, jakoś tego nie mogę pojąć…ale Tusk chyba też nie, bo unika tego tematu jak ognia choć jemu za tą wiedzę płacimy.
świata nie zmienimy !! można klepać bzdury że Niemcy to głupole bo podwyższyli czas pracy !! już raz Polskę oddaliśmy za długi !! w historii nazywamy to rozbiorami a w realu było to oddawanie kawałków kraju za długi !! bez wojen bez armat !! tak właśnie się kończy głupota rządzących .
Dlatego popieram rząd
@ janusz
Byłby pan uprzejmy wskazać materiał źródłowy dotyczący oddawania kawałków kraju za długi?
Podziwiam pana stabilne uczucie do premiera, które dzisiaj staje się zjawiskiem rzadkim w konfrontacji z dokonaniami tego pana i jego ekipy .
a ja nie bo Niemcy mają tylko 8% bezrobocia a my 13%, porównałbym jeszcze długość życia tu i tam, no i poziom opieki zdrowotnej z tym co wyrabia Arłukowicz
„Ofensywa emerytalna”, jaką Rząd Jej Euro Unijnej Bolszewickości wytrwale kieruje przeciw swym „podopiecznym”, jest przede wszystkim zleconym zadaniem, które zostało uchwalone „na” jakimś tam Biurze Politycznym UE. Tak im się uplęgło i tak ma być we wszystkich landach.
Równocześnie odbywa się ubijanie w głowach – jak udeptywanie kapusty w beczce – (NIE)świadomości tego, iż państwo decyduje jakie emerytury, od kiedy, „bo jak nie – to nędza”. Głosów, o tym, że można samemu sobie odkładać na emeryturę, w ogóle nie słychać. Są one traktowane jak głos z księżyca, co jest zrozumiałe. „Wszyscy” doskonale wiedzą, że państwo zrobi co zechce ze wszystkimi podatnikami, a lata galopującej inflacji i lata 90te, kiedy inflacja była sobie 30% (nieduża, co?), świadcza, iż OD PAŃSTWA BOLSZEWICKIEGO NIEMA UCIECZKI!
Traktowanie budżetu, przedsiębiorców, podatników, LUDZI, udowadnia istnienie socjalnego państwa prawa.PAŃSTWO DAJE KAŻDEMU ILE MU SIĘ NALEŻY. Emerytury mundurowe i inne jakieś specjalne (które się mogą rozmnożyć, co se załatwiom) przetrwają w takiej czy innej formie. Ktoś musi bronić tego państwa. A kto, jak nie taki – estabiszm(Ę)t.
Pan Gwiazdowski udaje idiote w tym artykule.
Juz pare osob w komentarzach wyjasnilo dlaczego im dluzszy okres pracy tym wieksza emerytura (powoli rosna srodki zgromadzone na koncie emerytalnym, ale znaczaco skraca sie okres korzystania z emerytury).
Ale na jwieksza glupote jest zapomnienie o tym ze po prostu emerutury beda (dzis jest inaczej) zalezec od tego ile na wlasne konta emerytalne odlozymy (ta zmiane wprowadzila reforma emerytalna w 1999). Proste wyliczenie (swiadomie pomijam zmiane wartosci pieniadza w czasie): jezeli ktos odklada po 500pln na ZUS i OFE (z wylaczeniem skladek zdrowtnych, rentowtch, wypadkowych) miesiecznie przez 35 lat pracy (kobieta pracujaca os 20 roku zycia do 60tego z przerwami na wychowanie dzieci, bezrobocie, nauke), a potem przez kolejnych 22 lata (zalozmy ze srednia dlugosc zycia kobie to 82 lat – czyli 82-60) pobiera emeryture – to ta emerytura wyniesie cale 795 PLN!!! (500PLN x 12 m-cy x 35 lat = 210 000 -> ktore jest dzielone na 264 = 12m-cy x 22 lata). To jest nic!!!! Gdyby taka osoba przepracowala kolejne 7 lat (i przez 7 lat krocej pobierala emeryture) – to uzbierala by na koncie 252 000, ktore wyplacano by przez kolejne 15 lat – srednio na miesiac 1400. I na tym polega problem – na niskiej kwocie emerytury ktora tym 60letnim emerytkom zostanie wyliczona.
Nie ma znaczenia ile odlozylismy na nasze konto emerytalnr, poniewaz jest to tylko zapis ksiegowy, tych pieniedzy tam nie ma. Jaki to problem uchwalić ,że z zapisanych pieniędzy mozna wyplacic tylko np polowę. Na dodatej problemem staje sie inflacja, wystarczy waloryzaowac srodki na kontach znacznie poniżej inflacji i emerytury mamy z głowy. A więc to co mamy na kontach moze niewiele miec wspólnego z emeryturami. Wniosek jest jeden iśc jak najszybciej na emeryture i korzysatać , póki jescze mozna. A przy okazji dorabiac na czarno , jesli któs sie czyje na siłach.
Tak robią chłopaki i dziewczyny z wojska, policji, straży itp.- fundamentu obecnego reżymu…
Nie po to Tusk forsuje bez opamiętania ” swój jedyny wariant”,żeby
emeryci cokolwiek na tym skorzystali.Trybunał Stanu aż się prosi.
Palma Tuskowi odbiła
HENRY
Nie palma tylko „palema”
Ciekawe czy ktokolwiek z tych mędrców w rodzaju prof. Góry pokusił się o jakiekolwiek symulacje związane z tym jak system emerytalny oparty w części na rynku akcji wpłynie na ten rynek. Każdy wyż demograficzny sprzed lat działa tu jak „cyngiel bessy”. Osiągający wiek emerytalny spieniężają swoje konta w OFE czyli dochodzi do obligatoryjnej sprzedaży akcji, ergo bez żadnego uzasadnienia zwiększa się podaż akcji co ciągnie rynek w dół… Ponieważ z każdym rokiem na emerytury przechodzić będzie coraz więcej osób wcielonych kiedyś do OFE można się spodziewać długoterminowego trendu spadkowego napędzanego rosnącą wyprzedażą akcji z portfeli „szczęśliwych klientów” OFE. Pozdrawiam!
myślę że tego nie przewidziano, a jeśli tak to się pewnie na to przygotowano (znaczy ci którzy wiedzieli się przygotowali indywidualnie). górka (nomen omen) na naszym rynku giełdowym wynikała z gigantycznych (jak na skalę naszej giełdy) środków, który wpłynęły na nią dzięki OFE, trochę osób na tym zarobiło i to dobrze (klientów OFE do tej grupy nie można zaliczyć). faktycznie gdy OFE zaczną masowo zbywać aktywa, w celu wypłacania świadczeń będzie ….
Prywatne pieniądze zostaną upaństwowione i żaden trend im nie zaszkodzi
Proponuję żeby miłujący Tuska zadeklarowali na ochotnika prace do 70 lat.
Ci którzy teraz popierają Tuska, byliby przeciw takiej zmianie gdyby chcial ją wprowadzić PiS. A wiec te wszystkie argumenty sa bez sensu , ponieważ wynikają z upodobań politycznych.
Brakuje tutaj najwazniejszego czyli okreslenia zdolności do pracy w wieku 60+
Ja twierdze ,że ta zdolnośc gwałtownie maleje po ukończeniu lat 60 i jest juz minimalna w wieku 65. Przedlużenie wieku emerytalnego oznacza więc fikcyjne zatrudnienie. Obok takiego staruszka musi byc młodszy pracownik który bedzie wykonywal pracę. A wiec znacznie wzrosną koszty pracy , co powoduje z kolei niższe zyski i podatki. Praktycznie wyglądac to będzie nastepująco. Bezrobotny syn przywozi ojca do pracy, prowadzi go stanowisko
i mówi ” tata masz tutaj kanapki, woreczek z lekarstwami i karteczkę z rozpiska. Ja się żle poczujesz dzwoń. Przyjade po pracy”
Szanowny panie profesorze Gwiazdowski.
Z szacunku do matematyki, proszę o przeczytanie mojego wpisu.
Wysokość emerytury z ZUS-u dla kobiety pracującej od 22 roku życia bez przerwy:
(założyłem do obliczeń, że składki są równe przez cały okres ubezpieczenia i wynoszą miesięcznie po 100 zł, dla uproszczenia pomijam też w obliczeniach tzw. „kapitał poczatkowy”)
a) przejście na emerturę po ukończeniu 60 lat
E=(60 lat-22 lata)*12m-cy*100 zł /(80 lat-60 lat)*12m-cy=1900 zł
b) przejście na emerturę po ukończeniu 65 lat
E=(65-22)*12*100/(80-65)*12=2860 zł
c) przejście na emerturę po ukończeniu 67 lat
E=(67-22)*12*100/(80-67)*12=3460 zł
Reasumując wychodzi mi, że emerytura E67 jest większa od E65 o 51%, a od E60 o 82%. A zatem, w kwesti obliczenia wysokości emerytur dla kobiet Rząd się raczej nie pomylił.
W pozostałych tezach zgadzam się z Panem całkowicie!
pozdrawiam
Zbyszko
Zbyszko, raczej 1000 zł a nie 100 zł. Wtedy sie zgadza.
W obliczeniach pominięto inflację / wzrost kosztów utrzymania
i co najważniejsze,różnicę w jakości życia emerytki po 60 i po 67 latach życia.
Krótko należy powiedzieć : pieniądze praktycznie te sama,
ale co to za życie po 67 ! Znam się na tym.
A gdyby tak podwyższyć do 75 lat?
Wyliczenia matemaryczne nie maja nic do rzeczy, tym bardziej ,ze zawsze mozna uchwalić wspólczynik ( poniżej 1) przez który mnoźymy posiadane środki.
Po co wyższa emerytura , jesli ktos juz jest w takim wieku , że źle słyszy ,źle widzi, słabo sie porusza, czyli nie ptrafi samodzielnie egzystowac. Lepiej miec niźszą , ale jednoczesnie stan zdrowia pozwalający na czytanie, oglądanie, swobodne poruszanie włącznie z podrózowaniem. Jesli nie mamy już takich mozliwości to stan konta nie ma znaczenia.
podwyższenie wieku emerytalnego jest najłatwiejszym sposobem (który sam w sobie okaże się nieskuteczny) – zwiększa się okres płacenia, skraca się okres pobierania – bilans ZUS się w ten sposób poprawia. zmieniając wiek emerytalny powinni się chociaż wziąć za zmiany systemu świadczeń emerytalnych poprzez ograniczenie przywilejów, które korzeniami sięgają prlu.
sposobów (trudniejszych) na poprawienie bilansu ZUS jest jednak więcej – Autor wskazał dziedziny, które wymagały zmian (reform). dodać można właśnie samą reformę ZUS i systemu ubezpieczeń (ograniczenie przywilejów, spłaszczenie), no a dalej jest już dla rządzących „łatwo”: czynnik demograficzny i poprawa chłonności rynku pracy (więcej ludzi pracujących), technologiczny, organizacyjny, know-how (zwiększenie wydajności pracy), fiskalny (który wpływa i na demografię i na rynek pracy) i prawno-instytucjonalny (sprawność działania państwa, urzędów, jakość prawa i jego egzekucji).
najłatwiej podnieść wiek emerytalny – wtedy można (w niewyartykułowanym mniemaniu ekipy Tuska) oszczędzić sobie radykalnych, trudnych reform na innych polach.
Wiek emerytalny już został ustalony a debata społeczna to fikcja.Donald Tusk już postanowił i tak będzie jak on chce.Czyli 67 + po emeryturę.
Dlatego pragnę przytoczyć definicję idioty:
Idiota to taki człowiek ,który zastanawia się nad sprawami nad którymi nie ma żadnego wpływu.
I to jest najlepszy komentarz. Ale z kolei każdy napastowany ma prawo do obrony.
Te wyliczenia Rządu, jakie beda emerytury za lat dziesiąt są dokladnie tyle samo warte co prognoza pogody, że 25 maja 2020 roku bedzie padał deszcz.
UWAGA!!! Kawał. Ma tyle lat ile reforma emerytalna anno domini 1999 premiera Buzka.
Jest rok 2030. Centrum Warszawy. Pod eleganckim nowoczesnym biurowcem tysiące ludzi skanduje: złodzieje, złodzieje, złodzieje…. Po kilku godzinach na tarasie pokazuje się elegancko ubrany japiszon, rzecznik prasowy, który oświadcza: Bogdan mówi spier……….ć.
Nie sądziłem, że ten kawał okaże się już w 2011/12 realnym światem.
Myślę, że głównym powodem gwałtownego skoku wysokości emerytur kobiet pracujących do 67 r. życia będzie fakt, że ilość już ich będzie znacznie mniejsza w stosunku do 60 roku życia. Bedzie po prostu wiecej do podziału.
No cóż, aby rozwiązać PROBLEM mamy jeszcze dwie, słabo lub w ogóle niewymienione dotąd, opcje: pierwsza – militarna (Iran, Syria) i „korzyści ” jak z Iraku; druga – bezzwłocznie odsunąć od władzy Tuska i PO !
Rozwiązanie problemu jest następujące: należy zlikwidować przechodzenie na t.zw. emerytury. Wszyscy pracują aż do śmierci. Równo i sprawiedliwie. Wszyscy z wyjątkiem Tuska & Co. Oni nie zasługują na taki przywilej. MB.
Z tymi palmami to może się ziścić, gdy (dzięki Donaldowi i panu Vincent R) emerytura nie wystarczy na życie w Polsce i trzeba będzie się wynieść do trzeciego świata. W niektórych tamtejszych krajach rosną palmy, ale szczytem marzeń będzie chatka z dykty a nie luksusowy pensjonat. Wszyskie wyliczenia Platformy można rozbić o kant – w żadnej innej partii księgowi nie są bardziej kreatywni.