W poniedziałek byłem w Łodzi na ustawce. Nie kiboli Widzewa i ŁKS – oni są bardziej uczciwi i dbają o równowagę sił. Ustawkę zrobili związkowcy z Zakładu Wodociągów i Kanalizacji, który ma zostać sprywatyzowany. Podejrzane było już samo zaproszenie – na debatę. Bo w ostatnim punkcie porządku obrad przewidziano „podjęcie uchwały przeciwko prywatyzacji”. Wynik debaty był więc już z góry znany. Ale razem z panią profesor Fornalczyk próbowaliśmy stawić im czoła. Moje szczęście, że była pani profesor, bo mnie samego pewnie by pobili. Nie siłą argumentu, tylko argumentem siły.
Bo argumenty były takie: kapitalista, żeby zwiększyć zyski, zmniejszy zatrudnienie, podwyższy ceny wody i/lub pogorszy jej jakość. W wiecu wziął udział pan profesor z SGH. Powiedział, że czytał paru noblistów i jemu nikt wody z mózgu nie zrobi, bo on wie, że chodzi tylko o kasę – ale on nie będzie wnikał, jaką i dla kogo, bo on jest obiektywnym przedstawicielem nauki. Co prawda sam ma niewysoką pensję, ale zna kilku bankowców i jakby pozwolono mu ZWiK kupić, to dostałby od znajomego Kazia kredyt i mając już taką kurę znoszącą złote jajka, robiłby, co by chciał. Ciekawe, czy Grekom kredyty też pan profesor u Kazia załatwiał.
Faktami nikt nie zawracał sobie głowy. Skoncentrowano się na emocjach. A fakty są takie, że na przykład w Tarnowskich Górach, gdzie miejscowy ZWiK został sprywatyzowany, wielkość inwestycji na głowę mieszkańca była 2,5 razy wyższa niż w Łodzi, a taryfa za wodę w latach 2008 – 2011 wzrosła dwukrotnie mniej (odpowiednio 24 i 50 proc.). Ale jak powiadał Wielki Językoznawca i zwolennik własności społecznej Józef Stalin – jeśli fakty przeczą teorii, tym gorzej dla faktów.
Pracownicy obawiają się zwolnień. Pewnie niektórzy czują, że są w firmie niepotrzebni – jak to często w zakładach uspołecznionych bywa. Potrzebni niczego nie muszą się bać z tej prostej przyczyny, że kapitalista jest chciwy i chce zarabiać. Sam kapitał, ziemia i maszyny mu nie wystarczą! Potrzebuje pracowników, żeby ich niecnie wykorzystać! Powody do obaw mogą mieć związkowcy – bo związków w łódzkim ZWiK jest pięć! Wolny rynek jest bowiem dla działaczy, a nie dla kapitalistów. Ale skoro nie ma w zakładzie wstrętnych kapitalistów, to po co w nim związki zawodowe?
Dysonans poznawczy uczestnicy antykapitalistycznego wiecu mogli mieć, słuchając emerytowanej pracownicy, która narzekała, że były prezydent pozatrudniał w zakładzie kolesiów! No bo jak ZWiK zostanie sprywatyzowany, to już nikt kolesiów żadnego prezydenta zatrudniać nie będzie.
Autor jest profesorem prawa, adwokatem i prezydentem Centrum im. Adama Smitha









Nie wiem, skąd u Pana taki optymizm w tym ostatnim zdaniu. Ja jestem bardziej pesymistyczny (a może realistyczny) i potrafię sobie wyobrazić ‘sprywatyzowany’ zakład budżetowy (czy komunalny), który w dalszym ciągu zatrudnia kolesiów jakiegoś prezydenta. I wysokość ich wynagrodzenia nie podlega wówczas nawet dyskusji. Piszę tak ogólnie, nie konkretnie o tym ZWiK.
W prywatnej Erze (PTC, tej od komórek) dyrektor z „nadania” by było śmieszniej do spraw bezpieczeństwa zdefraudował na koniec kariery coś koło 100 tyś. złotych
Po czym jak sprawa stała się publiczna wezwał pana premiera na dywanik i sprawie łeb ukręcił.
Pan Profesor w zakresie od Banku Światowego do wodociągów w Łodzi.
Jest się co uwijać, bo i coraz ostrzejsze pióro smaga bez litości.
(pióro smaga? – chyba mnie wciągło)
To nie chodzi że kapitalista żeby zwiększyć zyski podwyższy cenę wody, on to zrobi jako _monopolista_. To jest pewne jak 2×2 jest 4. Tak to jest w Polsce. Sprywatyzują ci gazownie z siecią przesyłu gazu, elektrownie razem z siecią energetyczną, wodociągi, i się ciesz Polaku, że żyjesz w kapitalistycznym kraju. A jak ci podniosą cenę wody to możesz im nasrać na głowę, bo konkurencyjnej sieci wodociągowej nie ma i nie będzie, więc i tak nie masz wyboru.
Btw. dlatego właśnie że zakłady komunalne mają monopol to ceny ich usług są zatwierdzane przez miasto. To, że w Tarnowskich Górach cena jest 2x mniejsza to jest tylko decyzja rady miasta.
A pan Gwiazdowski powinien się nauczyć, że rozwój zapewnia konkurencja i wolny rynek, tu nie wystarczy własność prywatna. W ustroju feudalnym też wszystko było prywatne, a jakoś szczególnie wydajny ekonomicznie to ten system nie był.
Masz rację o tyle, że sieć jest jedna i pewnie także zakład dostarczający wodę jest jeden, więc rynku jako takiego być nie może…tutaj jednakże chodzi nie o sprywatyzowanie sieci czy wody, ale usług dostarczania wody, zatem konkurencja być już może, bo kiedy dana firma będzie za droga dla mieszkańców można poszukać innej która zrobi to taniej przy tej samej jakości…dla zakładu państwowego nie ma konkurencji w ogóle, więc taniej być nie może (choć przecież wybory samorządowe tez mogą być niezłym argumantem za racjonalizowaniem kosztów)…dla kapitalisty odebranie koncesji na usługę skończy sie bankructwem, więc powinien sie starać o jakość i odpowiednią cenę usługi…proste jak drut…aczkolwiek znając polskich p-ców to pewnie najpierw poszliby do samorządu na ustawkę…ale to już efekt naszych wyborów politycznych…
W Gdańsku wodociągi są prywatne. Wybór mam wielki, mogę kupić wodę od tej firmy albo nie kupić. Budując dom trzeba dostać po papierku z firm od mediów typu energetyka, woda, gaz. W każdej z tych firm płacisz po ok. 50 zł za taki papierek, oprócz wody, która jest prywatna dlatego płacisz 100zł za ten papierek.
wiesz co to studnie glębinowe, czy wiesz ,żenie można puścić nitki wod-can zWa-wy i zKrakowa chyba że niezależny dostawca podstawi baczkowóz.
Nie mnie oceniać sprawę wodociągów w Łodzi jednak dla przykładu podam ,że w kraju o dzikim kapitaliżmie czyli USA w mieście Chicago zakłady produkcji wody i rurociągi dostarczajace wodę na miasto Chicago i przedmieścia( 15 mln ludzi) należą do miasta .Powód oczywisty-woda to dobry interes i ważny dla zdrowia mieszkańców i jest pod kontrolą.Liczy sie też armia pracowników miejskich głosujących na Burmistrza.Jakość wody jest lepsza niż kupowanej w butelkach w sprzedarzy sklepowej.Czy woda w Chicago byłaby tańsza i lepsza nie wiem.Wiem za to gdy miasto oddało parkometry firmie prywatnej ceny skoczyły po 2 latach o 400 % zaś miasto ma niewielki zysk a handlowcy narzekają ,że ilośc kupców znacznie zmalała,Wygląda na to ,że trudno bedzie w wodociagach w Łodzi wprowadzic konkurencję ,chyba ,że Pan Gwiazdkowski zaproponuje doprowadzenie wody z Warszawy.Ciekaw jestem jak te prywatne firmy grzewcze i wodne rozwiążą problem gdy trzeba będzie wymieniać sieci ,jakim kapitałem będą dysponowac i czy wtedy właściciel nie wyjedzie na Florydę zostawiając miasto z pustymi i dziurawymi rurociągami.
Panu Gwiazdowskiemu proponował bym napisać cykl artykułów jak to było w II RP ,ŻE FIRMY TEGO TYPU PAŃSTWOWE I MIEJSKIE CAŁKIEM PORZADNIE FUNKCJONOWAŁY.
maruder. Podobnie jest w Niemczech. Wodociagi naleza do miast. Dodatkowa zaleta tego ukladu jest to, ze ewentualne zyski ze sprzedazy wody sa przeznaczanie na miejska infrastrukture, odciazaja koszty mieszkancow od kosztow przejazdu do pracy i szkol i nie trafiaja tylko i wylacznie do prywatnych kieszeni najbogatszych.
Ceny wody sa rozne i uzaleznione od wielu czynnikow.
Woda jest artykulem niezbednym dla zycia. Dlatego jej dystrybucja musi znajdowac sie w odpowiedzialnych rekach a panstwo musi gwarantowac jej wlasciwa dystrybucja.
Prywatyzowanie dystrybucji wody jest wedlug mnie skandalem, szczegolnie wowczas jak sie zna przykre skutki prywatyzacji wody w Afryce i Ameryce Poludniowej, gdzie po prywatyzacji odcieto od wody wiele miejscowosci, do ktorych doprowadzenie wody bylo nieoplacalne.
@ ABK-zastanawia mnie jak to sie dzieje ,że nowoczesność w myśleniu wiaże się wyłącznie z prywatyzacją.Dawno udowodniono ,że pewnymi działami usług nie może się zajmować kapitał prywatny gdyż charakter tych usług wyklucza tą możliwość.Dlatego np transport publiczny u nas w Illinpis podlega w wiekszych miastach(małe każdy ma samochód zaś dzieci odbiera spod domu szkoła) miastu,w regionie podlega stanowi-kolejka łączy oórodki miejskie,na szczeblu kraju to słynny Amtrak-kolej łącząca stany.To są zakłady użyteczności publicznej podlegające dofinansowaniu i specyficznej organizacji, kontrolowanej społecznie odnośnie jakości usług i dobrej gospodarki .Nie rozumiem ,że sąsiad Polski Niemcy mają świetną organizację tych usług zaś ekipa rządząca bezmyślnie małpuje jakieś dziwne rozwiązania nie sięga do wzorów u sąsiada obok.Zadziwia mnie również odciecie kulturowe od czasów II RP gdzie firmy państwowe jak PKP były wzorem dla Europy i słynne wyjazdy turystyczne pociągiem turystyczne istniały przed wojną zaś siec kolejowa łączyła małe miejscowości.Obecna ekipa powoli likwiduje państwo.Gdy przyjeżdżam do wsi gdzie sie urodziłem-zlikwidowano tam pocztę,kiosk ruchu.mleczarnię,dom kultury,bibliotekę,połączenie autobusowe.Nic tym ludziom się nie opłaca ,zaś na wolnym placu wybudowano orliki nie wiem dlaczego gdyż miejscowa szkoła wybudowana w latach 80 tych posiada dobre boisko piłkarskie z bieżnią dla kekkoatletów ,również posiada salę sportową do gry w koszykówkę..Przed wojną istniały już firmy ubezpieczeniowe -dopiero zaczątki ale jednak istniały wzory.
Dostarczanie wody jest usługą o najwyższym stopniu monopolizacji rynku. Właściwie to brak rynku, chyba, że za takowy uznamy zakupy wody butelkowanej i dowożonej do domu. Monopol otwiera drogę do podwyżek, chyba, że w umowę sprzedaży ZWiK wmontuje się zabezpieczenia (są!!??).
Szkoda, że Robert Gwiazdowski nic o tym nie napisał. Toż to przecież fakty.
Nie jestem pracownikiem ZWiK ale wystarczy, że „sprywatyzowano” już ZEC w Łodzi. Teraz właścicielem jest państwo francuskie. Kolesiostwo i nepotyzm są tutaj na porządku dziennym.
Zamiast pisać głupoty napisz pan lepiej o tym jak Tomaszewski za poparcie udzielone PO został prezesem ZWiKu i teraz wykonuje idiotyczne polecenia Zdanowskiej.
Bardzo możliwe, że związkowcy nie umieli jasno wyrazić swoich racji ale musi Pan wiedzieć, że pańskie brednie są niestrawne i niestosowne.
Rzepa schodzi na całkowite psy!
Ludzie co się teraz porobiło w tej Łodzi!- najwięksi skorzy posłowie z AWS-u do prywatyzacji powsadzali tyłki na kierownicze funkcje w wodociągach miejskich i MPO. Trzeba się modlić aby znowusz nie dostali się sejmu i uważać na kogo głosuje się. Będą na nowo wybory prezydenta miasta i może pani Zdanowska poleciec z funkcji. Trzeba też uwazac kto będzie na listach.
Rzepa jest wporzo, daje głos różnym ludziom. Nawet takie indywidua jak Kuczyński są tu drukowane.
A co do tego wpisu Gwiazdowskiego to mi podpadł. Usługi komunalne mają baaaardzo ograniczone możliwości konkurencji i sprzedanie tego prywatnej firmie prowadzi wprost do lokalnego monopolu.
Sporo w tym racji, ale ludzie wolą świat z droższą wodą, ale za to bez bezrobocia. Cóż, nie ma ideałów. W każdym razie ludziska od dwudziestu z górą lat miotają się w kolejnych wyborach od pseudolewicy do „socjalnej prawicy” i spowrotem, aby tylko udowodnić, że nie życzą sobie wpadnięcia z komunizmu w liberalizm, z jednej skrajności w drugą. Nawet liberałowie wygrywali tu wybory pod hasłami… stworzenia iluś tam setek tysięcy (czy nawet milionów) miejsc pracy. A popularność prl-u, bierze się właśnie stąd, że był, nazwijmy to delikatnie, niski poziom usług, ale nie było bezrobocia. Ale z tym jest tak samo jak z ACTA, we współczesnym świecie zabawa w demokrację kończy się tam, gdzie zaczyna chodzić o sprawy naprawdę istotne.
Reżimowy PRL był IX lub XI gospodarką świata, z wieloma markami przemysłowymi i handlowymi, to wszystko było wypracowane po totalnych zniszczeniach wojennych, odbudowane pracą dziadków i ojców. Tamten reżim róznił się od tego obecnego, bo ten w ciągu 20 lat odebrał nam niemal wszystko co jest podstawą egzystencji narodu. Była praca dla wszystkich, nie było bezdomnych, wykluczonych, wyjętych spod opieki lekarskiej, edukacji itd. Warto zauważyć, że dzieła zniszczenia dokonują partie stale mutujace się od Magdalenki. Mogą to zatrzymać tylko obywatele, bez partyjnej przeszłości i korupcyjnej hucpy. Byleby tylko chcieli chcieć.
A może lepiej byłoby- wg doktryny „Żelaznej Damy”- Wodociągi oddzielić od Kanalizacji?!
Idźmy jeszcze dalej: sprywatyzować na cztery – wodo i ciągi oraz kana i lizacja i nasza gwiazda liberalizmu będzie szczęśliwa…
A co z POWIETRZEM nad „Ziemią obiecaną” ?
Jest wyjątkowo czyste,bo przemysł włókienniczy,ani żaden inny
już nie istnieje ! Jest to bodaj jedyne takie miasto na świecie,w którym
na przestrzeni niecałych 10 lat zlikwidowano całkowicie przemysł
włókienniczy,chemiczny i maszynowy (ponad 100.000 ludzi straciło
pracę).
Zatem proponuję, aby nowe zarządy podzielonego (restrukturyzacja) na dwa (lub cztery – wedle propozycji Zasmuconego Obywatela) nowe zakłady , w ramach prywatyzacji, UWŁASZCZYŁY SIĘ, załogi zredukowały (OSZCZĘDNOŚCI!) do samych zarządów i asystentek, oraz celem zaspokajania potrzeb mieszkańców wynajęły podwykonawców funkcjonujących na zasadach samozatrudnienia.
związki to jest wrzód na ciele Polski !! darmozjady tylko pilnują swoich etatów !! państwowe to najgorzej zarządzane !!
Duża liczba wykrzykników nie doda prawdziwości prawicowym mitom.
Z wczorajszego artykułu wicenaczelnego Rzeczpospolitej pt. „Zyskowne straty OFE”:
„O tym, że może tak być, świadczy ubiegłoroczny wynik Funduszu Rezerwy Demograficznej, zarządzanego przez ZUS. Inwestujący ponad 80 proc. aktywów fundusz uzyskał dodatnią stopę zwrotu – 1,8 proc. Wszystkie OFE były na minusie – od 3,3 do 7,2 proc”.
Państwo to najgorszy zarządca?
1. FRD jedzie na prywatnym algorytmie inwestycyjnym.
2. FRD inwestuje niewielkie środki.
A poza tym wszystko się zgadza
OFE to nie są i nie były państwowe firmy, tylko WŁAŚNIE PRYWATNE FUNDUSZE, którym wg diniesień prasowych, co jakiś czas znikają pieniądze na naszą starość. HURA prywaciarze. Teraz jeszcze będą prywatne WNFOZ i bedzie cacy. Jednocześnie zgadzam się, że teraz państwo nasze jest karykaturą państwa, które nie zarządza, ale łupi obywateli m.in. poprzez prywatyzację „po polsku”
Panie Gwiazdowski
Aktualnie oplata za metr szescienny wody w tak chwalonych przez Pana Tarnowskich Górach wynosi 14,07 zł i jest jedną z najwyzszych na Sląsku ,a może i w kraju
Pan Gwiazdowski powinien doradzać Krauzemu i Kulczykowi – dobrze płacą bo nawet za przejazd autostradą i czy od cukrzyków biorą swoje zyski…
Pan Gwiazdowski raczej zajmuje się public relations.
Nie mam zaufania do procesu prywatyzacji w Polsce. Kto ma oprocz tych, co prywatyzuja?
Nie jest tajemnica, ze to konkurencja, a nie prywatyzacja prowadzi do nizszych cen, a to w koncu jest najistotniejsze dla szarych obywateli.
„w Tarnowskich Górach, gdzie miejscowy ZWiK został sprywatyzowany, wielkość inwestycji na głowę mieszkańca była 2,5 razy wyższa niż w Łodzi, a taryfa za wodę w latach 2008 – 2011 wzrosła dwukrotnie mniej (odpowiednio 24 i 50 proc.). …jeśli fakty przeczą teorii, tym gorzej dla faktów.”
No i powyzszy paragraf przeczyl mojemu zrozumieniu zgadnienia – nie jezeli chodzi o inwestycje, ale o ceny. Sprawdzilem wiec i wyszlo, ze cena wody+sciekow w Tarnowskich Gorach to 13,03zl, a w Lodzi 6,46zl.
Chcialoby sie nawiazac w odpowiedzi do tego samego powiedzenia Stalina.
tak na marginesie; cena wody pitnej dla prywatnego odbiorcy w 20 tysiecznym miasteczku
palatynatu nadrenii wynosi 1,19 euro plus 1.29 euro scieki plus vat.
I jeszcze jedno. ..W 2010 metr szescienny w Tarnowskich Górach kosztowal 9,98 tak więc nawet od tego roku wzrost cen jest rzędu 40%,a od omawianego przez Pana 2008 jeszcze znaczniejszy.
Szanowny Profesorze,
)
będąc skrajnym liberałem gospodarczym (JKM to dla mnie prawie socjalista
przestrzegałbym przed siłową prywatyzacją, szczególnie firm posiadających rzeczywisty MONOPOL na usługi komunalne. Jeden czy dwa przykłady rozsądnego zarządzania spółką monopolistyczną nie powinny przesłaniać wszystkich negatywnych skutków monopolu.
To odwieczny problem, jak uniknąć monopolu w usługach komunalnych, takich jak dostarczanie wody. Co do związkowców i obrońców „socjalu” – pełna zgoda.
Ściskam prawicę!
Autor pisał o różnicy we wzroście taryfy a nie jej wysokości. Weźcie pod uwagę, że koszt wydobycia i dystrybucji wody może być w Tarnowskich Górach wyższy niż w Łodzi ze względu na specyfikę hydrologiczną i istniejącą infrastrukturę.
Prywatyzacje w Polsce rzeczywiście mają szemrany przebieg i skutki, ale bez tego pozostaje nam tkwić w błędzie, którego na dodatek jesteśmy świadomi?
Maxie z Łodzi jakie rację mieli związkowcy? Konieczność utrzymywania ich ciepłych posadek?
Wszystkie związki na Powązki!
Przypomina mi się prywatyzacja sektora cukrowego. Słyszeliśmy o nierentownych cukrowniach złym systemie, zapewnienia o tym, że podwyżek cukru nie będzie. Bo jak? Skoro system się usprawni. I różne brednie dla ludu które miały go do prywatyzacji przekonać. Cena cukru wzrosła o 80% i nie ma zamiaru przestać. Pieniądze jadą do bą-tą Franse oczywiście przez fransuskie banki i fransuskim kurierem. Bo Francuzi są cosmopolitą ale interesy to robią z fransusami.
Prywatyzacja TPSA i co? Arogancja, wysokie ceny, brak inwestycji – bo po co? Kura znosi jaja.
Prywatyzacja nie jest lekiem na bolączki. Jest nim wolna konkurencja. Spółki Skarbu Państwa nie są w założeniu takie głupie. Ale wykonanie i nieograniczony nepotyzm w zepsutym do szpiku państwie robi z nich pośmiewisko.
Prywatyzacja wodociągów w Polsce to łakomy kąsek dla całego świata. Czemu nie dla kapitału polskiego? Prywatyzacja nastąpi niewątpliwie i mogę się założyć że dziwnym trafem majątki firm sprywatyzowanych będą po roku albo 2 wyceniane na wielokrotnie wyższe niż były w czasie zakupu. Ponadto okaże się, że prawo nie było właściwie skonstruowane i koszty przez długi czas będą ponosić samorządy oraz państwo, a zarządcy będą właścicielami i zarządzającymi na garnuszku tak podatnika jak i płatnika.
Panie Profesorze, lud ciemny boi się prywatyzacji, bo widzi do czego ona w naszych warunkach prowadzi. To że lud ciemny jest wykorzystywany przez ciemniaków i cwaniaków nie oznacza jeszcze że obawy ludu są całkowicie bezpodstawne.
Bo zwolnienia będą i cena wzrośnie. I oczywiście może Pan napisać że nie. Ta sama wiedza którą się Pan posługuje żeby argumentować za prywatyzacją powinna Pana o tym poinformować
z szacunkiem
t.
co do tepsy, to warto nadmenić, że z prywatyzacją to miało niewiele wspólnego, bo tepsę kupił rząd, tyle tylko że francuski. Oczywiście nie bezpośrednio bo przez swoją firmę.
A cena danego produktu nie zmieni się pod wpływem prywatyzacji lub jej braku tylko pod wpływem zarządzania, a dlaczego akurat zarządzanie miałoby zależeć od tego kto jest właścielem a nie od oceny wyniku??? Ale to już pytanie bardziej do pana profesora.
pracuję w miejskiej firmie o podobnym profilu i uważam, prywatyzację takich firm za skrajną nieodpowiedzialność. W jaki sposób mieszkańcy mają mieć wpływ na ceny wody, ciepła, śmieci? Gwiazdowski to liberał. tacy ludzie poprzez swoje dochody oderwali się od rzeczywistości. Niby kto miałby powstrzymać kapitalistę przed podnoszeniem cen? Konkurencja? W wodociągach? Współczuję i nie współczuję mieszkańcom Łodzi, takich ludzi sobie wybrali, tam, gdzie rządzą POpłuczyny scenariusz jest podobny. Niech hołota płaci, a my będziemy się bawić.
Pan Gwiazdowki swego czasu radził też brać kredyt w dolarach twierdząc że góra za 2 lata dolary będą po złotym a były wtedy po 2.60 . Sam podobno wziął . Jak na tym wyszed nie pytam . Prywatyzacja spółek tzw. monopolistów naturalnych to po prostu głupota . Gdyby na rynku działało kilku dostawców można by spóbować takiego eksperymetu licząc na konkurencję podmiotów jednak gdy działa jeden kończy się to nieustannymi podwyżkami . Pracownicy oczywiście też stają się zbędni . Po co oni skoro można zatrudniać na umowy śmieciowe kogo popadnie za parę groszy na rynku 13,5 prpcentowego bezrobocia . Podsumowując, taki monopolista musi pozostać w rękach samorządu by chronić mieszkańców. Gdy samorządy sprywatyzują już wszyskie szkoły szpitale i zwiki to same do niczego nie będa już potrzebne . Samorządy prywatyzują coś co do nich nie należy a robią to tylko dla pieniędzy . Ludzie, zakładajcie własne komitety i gońcie to towarzystwo na cztery wiatry
> Gdyby na rynku działało kilku dostawców można by spóbować takiego eksperymetu licząc na konkurencję podmiotów jednak gdy działa jeden kończy się to nieustannymi podwyżkami
Ależ próbowano i doświadczenia są jak najgorsze.
Pan Gwiazdowski, zamiast zajmować się neoliberalną agitacją, mógłby trochę poszukać informacji.
W Anglii wodociągi i dostawa energii są w rękach prywatnych. Nie zapobiegło to gigantycznemu wzrostowi cen. Wiadomo przecież, że każdy musi z wody i energii korzystać. A cała rywalizacja o klienta polega na zabiegach PRowych i „korzystnych taryfach” oferowanym klientom konkurencji tuż przed planowaną podwyżką.
Wzrost cen energii u prywatnych dostawców, nie powodowany zresztą wzrostem cen na rynkach, był tak wysoki, że rząd WB planował wprowadzić specjalny podatek „windfall tax”, który by jakoś te podwyżki skompensował.
W Anglii wodociągi sprywatyzowano w latach 80tych. Skutek jest taki, że nikt nie inwestował w infrastrukturę. W skutek tego uległa w znacznym stopniu dewastacji. W trakcie przesyłu wycieka tam 70% wody (słownie siedemdziesiąt procent).
Niech więc pan Gwiazdowski nie opowiada banialuk.
Lubię czytać Pana felietony i dopiero po raz pierwszy po przeczytaniu mam poważne zastrzeżenia.
Przedstawił Pan tylko część problemu.
Pominął Pan fakt że woda i kanalizacja w gminie to monopol naturalny. Monopol niesie ze sobą realne zagrożenie osiągania przez właściciela monopolu Renty Monopolowej.
Problem monopolu naturalnego interesuje mnie od kilkunastu lat i ze smutkiem muszę stwierdzić, nie znajduje zrozumienia wśród osób zajmujących się finansami publicznymi.
Usługi w obszarze monopolu naturalnego powinny być świadczone po jak najmniejszych kosztach, a nie maksymalizowania zysku, jak ma to miejsce w prowadzeniu działalności gospodarczej.
Negatywne skutki prywatyzacji wodociągów można prześledzić na przykładzie Boliwii, czy miasta Detroit w USA. Z tekstu nie wynika,żeby Pan znał te przypadki.
Lepiej uczyć się na cudzych błędach.
Pańskie uwagi dotyczące obaw pracowników zatrudnionych w ZWiK nie są trafne, gdyż pracują oni w spółce działającej w obszarze monopolu naturalnego.
Gdyby dotyczyło to tzw Wolnego Rynku, to oczywiście ma Pan Rację.
Co za różnica, czy właścicielem ZWIK będzie miasto czy prywatny właściciel? Zarząd taki czy owaki, jeśli tylko dba o interes spółki i zysk poprowadzi firmę dobrze i zapewni pracę tym, którzy naprawdę chcą pracować. Sęk tylko w tym, ale jest to chyba wada systemowa, że w zarządzie i radzie nadzorczej takich miejskich, i w ogóle spółek z udziałem Skarbu Państwa zasiadają ludzie, którym – jak legendarnemu Staszkowi – dano szansę sprawdzić się w biznesie. Ale fakt: pięć związków zawodowych w jednej firmie to stanowczo za dużo
Uwielbiam pana Gwiazdowskiego. Po prostu.
Nie potrafię jednak zrozumieć, jak można być takim „nierozsądnym” człowiekiem by propagować prywatyzację MONOPOLI NATURALNYCH. Nie ma po temu ŻADNYCH podstaw.
Idiotyzmem jest twierdzenie, że własność prywatna jest lepsza od publicznej bo jest prywatna. Własność prywatna jest lepsza pod WARUNKIEM, że funkcjonuje w warunkach KONKURENCJI.
To mechanizm KONKURENCJI a nie forma własności sprawia, że na rynku pozostają podmioty efektywne, tj. dostarczające produkty i usługi, taniej i lepszej jakości od innych podmiotów.
Tam gdzie nie ma konkurencji nie ma żadnego uzasadnienia dla własności prywatnej. Jasne, też nie kocham związkowców i też wiem, że im nie chodzi o nic poza napchaniem własnych kieszeni, tak jak prywatnemu właścicielowi też nie chodzi o nic innego. To naturalne (choć nie zawsze korzystne) ludzkie postawy.
Nie zmienia to jednak oczywistych mechanizmów. Mając ulec prywatyzacji przedsiębiorstwo nie ma konkurencji na własnym terenie. Absurdem jest więc jego prywatyzacja. Jednostkowe przykłady niczego tu nie zmieniają.
Nadzieje, że znajdzie się kapitalista uczciwy w kraju postkomunistycznym
są płonne.
Najpierw rozliczmy komunizm a potem bawmy się w kapitalistów.
Po co nam najnowszy model samochodu z silnikiem od syrenki?
Lepiej piechotą chodzić.
Pan Gwiazdowski postanowił zostać Palikotem ekonomii. Ta sama „głębia przemyśleń” i „genialność” proponowanych rozwiązań.
Niestety prywatyzacja kosztowała podatnika dziesiątki miliardów euro strat. Warto tu przypomnieć prywatyzację PZU, PeKaO SA, Stoenu, … Te firmy doskonale funkcjonowały, przynosiły zyski, a sprzedano za ca 1/5 wartości. A to wszystko mogło się stać tylko dzięki agitatorom występującym w mediach jako eksperci.
Na szczęście, neoliberalizm jest już martwy, a to co robi pan Gwiazdowski to odgrzewane kotlety. Nieszczęście polega jednak na tym, że właściwie wszystko już sprywatyzowano. Znaczy to jednak też, że nie będzie już pieniędzy na propagandę prywatyzacji.
Pewnie ma pan rację. Jednak przy założeniu, że wdrażamy pańskie teorie w zdrowym państwie.
W naszym jest tak, że majątek postoczniowy może dostać w łapy firemka, mająca siedzibę w opuszczonym budynku (oczywiście w siedzibie też ino wiatr hula), założona tylko i wyłącznie w celu przejęcia tego majątku, mało tego kapitał tej firemki to jedynie 5000 PLN, w dodatku zarejestrowany DOPIERO PO podpisaniu umowy o dzierżawę ww majątku, mimo upadku stoczni wartego WIELE.
W zdrowym państwie, nie tylko kruki i wrony rodziobałyby tą sytuację, ale również „ramię rządowe” odpowiedzialne za ten majątek. Całe szczęście, że znalazł się jakiś człowiek (wg współczesnej klasyfikacji „oszołom z watahy”), który tą sprawą się niestrudzenie interesował.
Zagadka bez nagród: o jaką firemkę chodzi, jaką działalność miała prowadzić, jakie doświadczenie ma firemka z prawie nieistniejącą siedzibą, no i o którą stocznię chodzi?
Przykładów wskazujących na chorobę występującą na styku byznes-ministerstwo można by jeszcze mnożyć. Afery hazadrowej nie ma co wspominać, bo przecież jej nie było
Najgorsze jest to że dochodzi do takich patologii za tych rządów, które tak wiele miały „uzdrowić” i „poprawić”
Podsumowując pomysły dobre, ale na „dzikim zachodzie”, gdzie zdroworozsądkowe reguły są na codzień wdrażane a partyjne kolesiostwo (jak np w Lublinie-to już inny przykład, dzisiejsza prasa donosi) jest na znikomym poziomie.
najbardziej zagorzali kapitaliści to ci, opłacani z budżetowych pieniędzy.
Panie Gwiazdowski,
proszę trochę się wysilić przed przypisywaniem komuś powiedzonek. To nie Stalinowi przypisuje się to powiedzenie, ale Heglowi. Co prawda tym z heglowskim powiedzonkiem „…tym gorzej dla faktów” jest tak oto:
- nic nie wiadomo o tym, by Hegel rzeczywiście kiedykolwiek je wypowiedział;
- zarazem funkcjonuje ono już od dawna jako powiedzonko anegdotyczne, przypisywane Heglowi.
Na pewno jednak nie był to Stalin.
A odnosnie prywwatyzowania wody – proszę sprawdzić jak ‘fajnie’ mieli mieszkańcy (bodajże) Hondurasu, którym sprywatyzowano wodociągi.
To było w Boliwii:
http://en.wikipedia.org/wiki/2000_Cochabamba_protests
Prywatyzacja, notabene, została praktycznie wymuszona przez Bank Światowy. Którego oficjalnym celem działania jest redukcja ubóstwa…
Nawiasem mówiąc, nie spodziewałem się, że Gwiazdowski aż tak się ośmieszy. Nawet prawicowi czytelnicy w tych komentach się dziwią. Ogólnie żenua.
Istotnie, to powiedzenie przypisuje się Heglowi. Ale czy to powiedział Stalin czy Hegel, czy może temu ostatniemu się je tylko przypisuje, powiedzenie pasuje jak ulał do rozumowania p. Gwiazdowskiego. Ideologia neoliberalna górą … ma być.
Niestety nikt tu nie przypomniał sprawy prywatyzacji TP SA. W latach 90. sprzedano Francuzom za bezcen krytyczną dla bezpieczeństwa państwa infrastrukturę telekomunikacyjną.
Jednym ze skutków był gigantyczny wzrost cen usług telekomunikacyjnych, ceny te należały do najwyższych w europie.
Pamiętam tę historię. Tuż przed sprzedażą dokapiralizowano TP infrastrukturą miejską. Czyli ktoś wtedy świadomie zniszczyl możliwość przyszłej konkurencji na tym rynku. Przecież nawet idiota zdaje sobie sprawę z tego, że w miastach nikt nie będzie kopał nowych studzienek telekomunikacyjnych. Mam prośbę do dziennikarzy lub Pana Gwiazdowskiego: może udałoby się przypomnieć imię i nazwisko tego prorynkowego urzędnika ( polityka? ).
Lewandowski.
PiS próbował go postawić przed trybunałem stanu za jego program prywatyzacji.
Dzięki. To wiele wyjaśnia.
Sprawdźcie najpierw za jaki dokładnie ‘bezcen’ sprzedano TP SA i jak to się ma do obecnej wartości rynkowej tej spółki. Po sprawdzeniu tych faktów, odpowiedzcie sobie na pytanie: gdyby Państwo Polskie kupiło firmę za taką cenę, która to firma dawałaby takie jak obecnie dywidendy, czy uznałbym to za świetny interes czy żądałbym postawienia tych, którzy zdecydowali o kupnie przed trybunałem stanu bo po prostu mam taki charakter?
pozdrawiam.
Niedawno byłem na wczasach w Białogórze ( nad Bałtykiem, gmina Krokowa ). Gospodarz ( sołtys) opowiadal mi o historii odkrycia złóż gazu w tej gminie. Otóż przed odkryciem gazu ceny tego surowca były takie, jak w całej Polsce. Po rozpoczęciu eksploatacji spadły znacznie. Niestety włodarze gminy postanowili sprywatyzopwać biznes i sprzedali złóża … jakżeby nie, biznesmenowi zza zachodniej granicy. Cena gazu natychmiast wzrosła znacznie powyżej pierwotnej. Wyobrażacie sobie w jednej gminie dwa albo i trzy systemy gazociągów poprowadzonych w pobliżu domostw, aby była konkurencja. Panie Profesorze z całym szacunkiem, ale są dziedziny w których monopol jest praktycznie nie do obejścia. I jeszcze jeden aspekt tej sprawy. Dobro ludzi dla niektórych nawet wybieralnych urzędników to często zawracanie głowy.
Póki w tego typu prywatyzowanych zakładach rada gminy nie będzie mogła suwerennie decydować o koszcie sprzedawanej wody, to taka prywatyzacja to zwyczajny szwindel. Dziś rada może jedynie zatwierdzić albo „olać” to co niby sprawdzil wójt. A dlaczego nie może propozycji taryfy sprawdzać rada ?
Dziś jest tak, że to wójt czy prezydent praktycznie decyduje jaka cena, więc kolesiowstwo czy prymitywnne „podkładanie” się właścielowi zakładu będzie już normą i chyba oto chodzi.
Pan profesor niepotrzebnie trwa w przekonaniu, że jak społeczne to be, a przcież to nie chodzi oto, kto właściciel, waże czy umie dobrze zarządzać i czy gminie taka forma jest potrzebna.
Parę lat temu bawiono się w ustalanie modelu porządku jaki ma panować w państwie, aby gospodarka w nim kwitła. Złośliwi podali przykład Albanii, w której niema podatku dochodowego i w ogóle w podatkach tam panuje posucha. Wiadomo, że Albania obrodziła w mafie, ale one są nieoficjalne i „prywatne”, tak samo jak w Polsce też „prywatne”. A haracze, które zdzierają nie są podatkami.
„Nasze państwo” ukróciło kradzieże samochodów, – co rozpoczęło się w sposób spektakularny w Al. Jerozolimskich w Warszawie, gdy wezwany do zatrzymania bandyta w samochodzie, usiłował przejechać policjanta, na co policja odpowiedziała serią z automatu i co zakończyło się śmiercią przestępcy – wówczas, kiedy kradzieże samochodów z rozbojem objęły również ……..dyplomatów! Do tego czasu organa ścigania i wymiaru sprawiedliwości były jakieś takie niedoinwestowane, a prawo nie pozwalało na to i na tamto, krótko mówiąc – „przyczyny obiektywne”.
Panie Gwiazdowski, panu chyba odbija! Mnie w tym przypadku nie interesują ani związkowcy, którzy maja prawo bronic swoich miejsc pracy, ani kibole. dla mnie jest zbrodnią prywatyzowanie wodociągów, czyli dostępu do wody, jako źródła życia. To jest nie do pomyślenia. Gdy pan daje przykład Tarnowskich Gór, jako pozytyw, ja przytoczę przykład z ameryki Płd. Tam w jednym z krajów państwo sprzedało wodociągi jednemu z koncernów i po jakimś czasie zrobił się dramat. Ceny za wodę tak skoczyły,że biedna ludność nielegalnie robiła odwierty i korzystała z „lewej” wody, bo ludzi nie było na nią stać. W końcu ludzie zorganizowali się, doszło do zamieszek, policja użyła broni. Były ofiary. aż państwo uległo i wodociągi zrenacjonalizowano. Takie rzeczy jak prywatyzacja wodociągów czy warszawskiego SPEC, gdzie państwowego monopolistę zastąpiono zagranicznym monopolistą powinny być zabronione prawem. Karalne. Przy ACTA problem dostępu do wody to dopiero gigant. Czy z nami się gra w pici polo? W Łodzi pani Zdanowska z PO chyba oszalała.razem z radnymi tej partii. Coś im się chyba porobiło w głowie. nie wiedzą,że sa takie rzeczy jak dobro wspólne? Panie Gwiazdowski ,a pan nie wie?
Panie profesorze popieram Pana poglądy, ale w tym wypadku dał pan przsłowiowego „ciała”.
W Łodzi problem jest też innej natury. Jest nim wysokie bezrobocie,
praca na czarno, b. niskie wynagrodzenia.Utrzymanie miejsc pracy
w spółkach miejskich ma więc wymiar socjalny.
Liczy się każda setka zatrudnienia.
Z tych m.in. powodów utrzymuje się w mieście w gigantycznych
rozmiarach komunikację zbiorową – MPK zatrudnia ok.3000 pracowników,
pomimo,że tramwaje i autobusy kursują pustawe a sporo linii
nie ma racji bytu. Kosztuje to budżet 100 mln zł rocznie !
Zatrudnianie bezrobotnych w przedsiębiorstwie może być bardziej ekonomiczne niż zasiłki. Można policzyć, że każde 100 tys bezrobotnych kosztuje budżet państwa około 1,5 mld rocznie.
Kalkulacja ta nie uwzględnia patologii powstających w skutek bezrobocia, np. pijaństwa. Poza tym, statystyki pokazują, że po pary latach na bezrobotnym ludzie stają się niezdolni do pracy.
Aby „pomóc” bezrobotnym w Łodzi sugeruję wyłączyć wodociągi i zatrudnić rzesze bezrobotnych aby dostarczali wodę w butelkach. Od razu powstanie tysiące miejsc pracy. Potem trzeba pozwolić na powstanie nowych związków zawodowych reprezentujących nosicieli butelek plastikowych, aluminiowych, 2 litrowych, 5 litrowych itp itd.
Wszystkie problemy, będzie praca dla wszystkich, będzie wielu szefów związkowych i ogólnie będzie klawo.
> będzie wielu szefów związkowych i ogólnie będzie klawo.
Tak, wielu szefów związków mamy w naszym nieszczęśliwym kraju, bo nie ma jak gdzie indziej prawa, które by zabraniało np. pracodawcom zakładać związki we własnych firmach.
„kapitalista jest chciwy i chce zarabiać” – zapomniał pan dodać że kapitalista robi to po najmniejszej linii oporu. nie w każdej dziedzinie życia jest to akceptowalne.
Ciekaw jestem ile państwowych firm wynalazło druk, nowe lekarstwa, komputery, telefony, maszynę parową, silnik spalinowy, telefony, itp, itd.
Takie argumenty jak voidhearta to my już mieliśmy za Marksa i Engelsa. Szkoda, że ci panowie tak jak ich następcy Lenin, Stalin i inni, nie sprawdzili wspaniałych teorii na szczurach zanim zaczeli eksperymentować na cłych narodach.
> Ciekaw jestem ile państwowych firm wynalazło druk, nowe lekarstwa, komputery, telefony, maszynę parową, silnik spalinowy, telefony, itp, itd.
Celem przedsiębiorstwa wodociągowego nie jest robienie wynalazków, ani wprowadzanie nowych produktów na rynek.
Muszę pana też zmartwić, tych rzeczy nie „wynalazły” firmy prywatne, a prywatni innowatory. co do druku, to być może mogło to mógł być nawet wynaleziony przez cesarskiego, czyli państwowego, urzędnika. Niestety o tym historia milczy.
A tego typu odwołania do Stalina, Marksa i Engelsa to mógłby pan sobie darować. Robią je często ludzie, którym brakuje argumentów (vide, blog Gwiazdowskiego). U nas niestety pojawił się gatunek neoliberałów nie mniej fanatycznych niż niektórzy komuniści.
iX sie myli bo Guttenberg, któy wynalzał druk, był osobą prywatną. Jeśli wodociągi nie potrzebują wynalazków iX też się myli. Nijak się ma do podstawoej zasady rozwoju: kto się nie ulepsza i nie usprawnia ten pozostaje w tyle i w końcu pada. Tak to było za PRL, ZSRR i nadal się ciągnie w KRLD.
W ekonomii wolnorynkowj rozwoj nastepuje a w socjalistycznej, którą iX wyraźnie preferuje, postęów jest brak. Jeśli mamy mieć państwowe wodociągi to dlaczego nie mieć państwowych dostawców internetu, energii elektrycznej (działają bardzo dobrez po sprywatyzowaniu), państwowych piekarni, rolnctwa, sklepów spopżywczych itp?
iX taki model to już ćwiczyliśmy, i co?
Przed Gutenbergiem, druk wymyślili Chińczycy.
U nas mamy system neoliberalny, a z wynalazczością i nauką jest gorzej, niż za komuny.
> energii elektrycznej (działają bardzo dobrez po sprywatyzowaniu)
Ciekaw jestem gdzie?
> państwowych piekarni, rolnctwa, sklepów spopżywczych itp?
Nie mam nic przeciwko występowaniu na rynku również takich. Własność państwowa jest dla jednego rodzaju usług lepsza, dla innego prywatna. We wszystkim potrzebny jest umiar i rozsądek.
Prywatyzacja wodociągów nigdzie, w żadnym kraju, się nie sprawdziła. Ideologia, jaka by nie była, prowadzi donikąd. Ciekawe, że najgorętszymi zwolennikami neoliberalizmu byli postkomuniści i ich pociotki. Teraz, jak się wzbogacili, zaczynają sponsorować idee komunistyczne, np. KP.
„Guttenberg ktory wynalazł druk był osobą prywatną.”
Guttenberg zbankrutował wskutek nieprzewidzianego wzrostu kosztow wydawniczych Biblii ktorą drukował (Biblia Guttenberga, nakład 180 egzemplarzy), i w rezultacie przegranego procesu z Fustem, ktory go finansował. Miał w wtedy około szesdziesiątki, bankructwo w tym wieku nie jest przyjemnoscią.
Miał szczescie, ze w kilka lat pozniej otrzymal tutył „dworzanina” (Hofmann) na dworze arcybiskupa von Nassau. Lączyło się z tym stypendium, coroczny nowy stroj dworski, i inne apanaze.
Innymi słowy wielki prywatny wynalazca zył z dobroczynnosci dworu biskupa, czyli był na socjalu.
Szukające szybkiego zysku firmy nie finansują badań podstawowych, dających fundament wiedzy, na której opierają się wynalazki. Np. internet powstał dzięki zangażowaniu znacznych pieniędzy podatników.
A NIEkapitalista, to po jakiej linii to robi?
Dekadę temu, kiedy miał miejsce ten cały obłęd prywatyzacyjny, żartowano sobie, że niedługo sprywatyzowane zostanie powietrze i za oddychanie trzeba będzie płacić.
Dzisiaj powietrza można jeszcze nabrać za darmo, ale za powstałe CO2 trzeba już płacić.
> No bo jak ZWiK zostanie sprywatyzowany, to już nikt kolesiów żadnego prezydenta zatrudniać nie będzie.
Dobre sobie. Jakiś koleś prezydenta zostanie wtedy właścicielem, o ile za pomysłem nie stoją np. Niemcy. Inny koleś z łódzkiego ratusza, odpowiedzialny teraz za prywatyzację, zostanie prezesem, jak to zwykle u nas przy prywatyzacji bywało, np. PeKaO SA.
Będą dowolnie podnosić stawki za wodę, bo myć się każdy musi, zarabiać krocie, deptać prawa pracowników. Do prowadzenia takiego biznesu żadnych kwalifikacji nie potrzeba, i tak będzie się kręcił.
Żadna jednak telewizja, może poza TVT, o tym nie wspomni, bo to będzie prywatne, kolesiówe.
„…No bo jak ZWiK zostanie sprywatyzowany, to już nikt kolesiów żadnego prezydenta zatrudniać nie będzie.”
dobre sobie. Chyba żyjemy w innym świecie…
5 krotny zwycięzca Tour de France Jaques Anqetil, był wielokrotnie
oskarżany o doping. Przyparty do muru przez takich właśnie jak pan Gwiazdowski
pytaniami `czy poddał by się kontroli’ wskazał na peleton za sobą:
Najpierw tamci, ja nam końcu…
Panie felietonisto gdzie pan widzi ten „wolny rynek”? Może jednak zostawmy
ZZ na końcu?? Populim tak tani że aż wstyd…
Pan Gwiazdowski operuje jednym przykładem korzyści dla konsumenta z prywatyzacji wodociągów. Są też przykłady, kiedy konsument żadnej korzyści nie odniósł. Nie można więc mówić, że jakiekolwiek dążenie do uwolnienia i prywatności musi mieć pozytywny skutek. To czysta ideologia, „im bardziej liberalnie tym lepiej” niezależnie od uwarunkowań.
Należałoby raczej zastanowić się, co sprawiło że tamta prywatyzacja była korzystna, a inne były niekorzystne. Dopiero wtedy mamy do czynienia z nauką, a nie z ideologią.
Autor byłby bardziej wiarygodny gdyby swe apanaże przekazał na jakiś dobroczynny cel i rozpoczął karierę od zera na prowincji!
Ale ponieważ jest adwokatem i prezydentem Centrum im. Adama Smitha bierze niezłą kasę (ciekawe ile?) nie musi się martwić o byt jak ci, którym doradza!!!
Stąd też jego pogardliwy stosunek do związków zawodowych i brak zrozumienia problemu. Wstyd!
Ze złodziejskimi prywatyzacjami mieliśmy do czynienia od początku przemian. Ich rezultatem są rosnące długi mimo wyprzedaży wiekszości majątku narodowego!
Obłowili się przy tym nieliczni! Trudno winić ludzi, że nie chcą być dalej oszukiwani, mimo iż gdzieś prywatyzacja się udała!!!
Miło mi że Pan Gwiazdowski został po tym feliotonie rzeczowo i fachowo wdeptany w ziemię . Dziękuję , i mam dowód że wzrasta świadomość i wiedza społeczna na temat procesów gospodarczych. Mam nadzieję że wspólnie damy odpór neoliberalnemy językowi skompromitowanemu już ostatnim kryzysem . W dalszym ciągu uważam że trzeba zakładać własne „komitety” budować nowy porządek poszukiwać ludzi z wiedzą i zaangażowaniem gotowych podjąć trud przejęcia władzy w demokratycznym procesie . Stan który jest teraz jest nie do zaakceptowania .To co stało sie w sprawie ACTA jest potwierdzeniem że internet jest do tego doskonałym narzędziem .
Radzę wstąpić do PiS lub SP – nie żartuję! Czas dojrzał.
Zaklad Wodociagow jest tzw. naturalnym monopolista i jako taki nie powinen byc prywatyzowany. Prywatny wlasciciel bedzie mial juz na zawsze zapewniony zbyt i praktycznie kazda cene bedzie mogl narzucic uzasadniajac to tym ze mu koszty „poszly”. Pan Gwiazdowski albo ma tytuł profesora na wyrost albo zaangazowany jest dlakonkretnej opcji polityczno-gospodarczej.
Jak do tej pory byl to dla mnie jeden z bardziej godnych uwagi ekonomistow ale teraz raczej zmienie zdanie.
Jako, że felieton ma jedynie 2,5 tys. znaków nie mogłem napisać więcej. Na przykład tego, że prywatyzowany ma być jedynie operator!!! Bo infrastruktura i ujęcia wody mają pozostać własnością Łódzkiej Spółki Infrastrukturalnej!!! A ta prywatyzowana nie będzie. I wszyscy w Łodzi to wiedzą. A jednak protestują! W imię dostępu do wody? Czy może do stołków?
P.S. Nie reprezentuję w tym procesie interesów żadnego inwestora! Nawet nie wiem, kto nim będzie. Jakbym reprezentował, to nie pisałbym na ten temat felietonów.
chcę tylko sprawdzić, czy zadziała
co to oznacza?
Przeczytałem felieton i sporą część komentarzy, w tym komentarz uzupełniający Pana Roberta. Myślę, że wśród Szanownych Komentatorów mało jest osób próbujących podejść do tematu na chłodno, przemyśleć go i spróbować znaleźć alternatywy. Większość niestety kieruje się emocjami.
W tym konkretnym przypadku uważam, że sieć wodociągowa i kanalizacyjna (rozumiana jako rury w ziemi, ujęcie wody, system oczyszczania) musi pozostać w gestii miasta i to ono powinno odpowiadać za jej budowę. Osobną jednak kwestią jest obsługa takiej sieci polegająca na serwisowaniu, usuwaniu awarii, pobieraniu opłat za wodę, podłączaniu nowych użytkowników, itp. Takie usługi należy bezwzględnie powierzyć firmom zewnętrznym. Nie muszą to być wcale podmioty prywatne, mogą być np. spółki, których właścicielami jest inne miasto lub gmina. Chodzi tylko o sposób wyboru takiej spółki lub spółek.
Jak takiego wyboru dokonać?
Polskie doświadczenia prywatyzacyjne znają wszyscy i przewijają się one również w wypowiedziach Szanownych Komentatorów. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem organizacji przetargów. Jak wiadomo każdemu (tak mi się wydaje) zdecydowana większość przetargów jest konstruowana w ten sposób, żeby tylko ograniczona liczba podmiotów lub czasami tylko jeden mógł do przetargu stanąć.
Najlepszym rozwiązaniem jest organizacji otwartych licytacji. Łatwo sobie wyobrazić, że miasto X chce zlecić obsługę wodociągów miejskich. W tym celu określa jakie są wymagania i jaki ma być zakres umowy, czas trwania, itd. Urządza licytacją, na której zainteresowane firmy przebijają swoje oferty. Wygrywa ta, które zaoferuje najniższą cenę. Każdy może na taką licytację przyjść i być jej świadkiem. Proste, tanie i szybkie rozwiązanie.
Nic nie stoi również na przeszkodzie, żeby załoga ZWiK zrobiła zrzutkę i wykupiła udziały w spółce od miasta i sama stanęła do licytacji na obsługę sieci. Moją gotową firmę, ludzi, wiedzę. Tylko czy te 5 związków pozwoli im na zaoferowanie niskiej ceny?
Ta sama zasada powinna być zastosowana do wszystkich usług komunalnych w miastach. W ten sposób miasto może znacznie ograniczyć administrację i koszty funkcjonowania i pieniądze przeznaczyć np. na rozwój infrastruktury lub obniżki podatków lokalnych i lepszą konkurencyjność. Ale na tym chyba nikomu nie zależy…
@Robert Gwiazdowski
Uprzedził mnie Pan swoim wpisem, ale to dobrze, że Pan zareagował, ale tylko częściowo dobrze – myślę, że 2,5 tys znaków wystarczyłoby, żeby w Pańskim felietonie napisać jedno zdanie, że ZWiK w Łodzi NIE JEST właścicielem infrastruktury wod-kan, co zapewne zapobiegłoby gradowi mniej lub bardziej ideologicznych wpisów o zagrożeniach, jakie niesie za sobą prywatyzacja naturalnych monopoli. W Łodzi funkcjonuje system, w którym funkcja właściciela sieci, a taką pełni ŁSI, jest oddzielona od funkcji operatora, a taką pełni ZWiK. W swojej replice natomiast nie wspomniał Pan, że ŁSI – właściciel sieci w Łodzi, jest w 100 % własnością gminy miasta Łodzi. Od siebie dodam, a jestem z Łodzi i z branży, że raczej żaden lokalny decydent przy zdrowych zmysłach nie ośmieliłby się nawet wspomnieć o prywatyzacji sieci.
@gajowy
Wodociągi w Gdańsku nie są prywatne, są własnością miejskiej spółki GIWK. Prywatyzacja dotyczyła spółki Neptun, która jest operatorem. System zarządzania siecią w Gdańsku jest analogiczny do łódzkiego. Ja rozumiem, że ta wiedza nie jest do życia niezbędna, ale jeśli już zabiera się głos w dyskusji o prywatyzacji sektora wod – kan, to wymagana jest znajomości takich faktów, aby nie siać dezinformacji.
W dalszym ciągu nie ma jasnosci w tej sprawie. Kto decyduje o cenach wody: operator czy miasto? Kto płaci operatorowi: konsumenci wody czy miasto? Jezeli ceny ustala operator i konsumenci wody płacą operatorowi, to jest to wynajęcie naturalnego monopolu prywatnej firmie. Jezeli ceny ustala i pobiera miasto ktore następnie płaci operatorowi za jego usługę, to nie jest to zadna prywatyzacja.
Są profesorowie kategorii A,B,C i D oraz sprawy społeczne a,b,c i d – te
ostatnie,powiedzmy, są najmniej ważne.
Pan Gwiazdowski uważany jest dość powszechnie za profesora kat. A
- szkoda więc,że zajmuje się przeważnie sprawami kat.d a do tego
zajmuje w nich,też w powszechnym odczuciu,zbyt jednostronne
stanowisko – nie staje po stronie słabszych,niestety.
p. Robercie, ja sie na ogol z Panem zgadzam, ale gdyby było tak jak Pan mówi, (chciwy kapitalista na nic innego nie patrzy) to mielibyśmy w Polsce wolne media…
a jak jest? Jednak Chciwy ma też poglądy i uwarunkowania pozaekonomiczne i tu jest problem…
No i spotkała Pana Profesora Gwiazdowskiego niemiła niespodzianka.Tak,tak Panie Profesorze , na niniejszym forum zderzył się Pan z polską prawicowością, która takową zapewne jest w sferze ideowo-obyczajowej,ale już niekoniecznie na niwie gospodarczej. Dla polskiego prawicowca dogmat o wyższości własności prywatnej nad państwową czy komunalną ,nie jest taką oczywistością ,jak dla prawicowca zza ocenu. Jak znam tutejsze obyczaje,to i wielu związkowców,z którymi w Łodzi ,bezkrwawo się Pan potykał,określiłoby się raczej mianem ludzi prawicy , a nie lewicy.
ciekawa musi być zatem lewicowość, zza Oceanu, nieprawdaż?
Nic w niej ciekawego,normalka ,jak w ukształtowanych demokracjach.Lewica to liberalizm w obyczajowośći i interwencjonizm państwowy w gospodarce,tak z grubsza.
1) Meritum: Ślepa doktryna, czyli ustawkowe kalpki na oczach. Własność prywatna, panie psorze (gdzie pan studiował i dobywał tytuły?), sprawdza się w warunkach rynkowych – konkurencji. Dązenie do zysku (chciwość), które jest motorem kapitału, wywołuje wyścig poprawiajacy produkt w sensie ogólnym (4P). W monopolu własność prywatna się degraduje. Z zysku robi się wyzysk a z eksploatacji eksploracja.
2) Forma. Byłem na tym spotkaniu. Porównanie go do ustawki jest żenujące a emocjonalne zaangażowanie co najmniej zastanawiające. Rekomenduję związkom pozwanie pana.
Pańska tam obecość oraz fakt, że został pan poproszony o wypowiedź wprowadza pewien „dysonans poznawczy” w pańskiej argumentacji o ustawce. Fakt, że nie umiał sie pan zmierzyć z siłą argumentów jest obecnie dla mnie zrozumiały, jednakże pomimo braku już złudzeń co do pana, zasłanianie się kobietą – szokujące. Do tej pory znałem pana z krótkich wstawek telewizyjny, gdzie prezentował sie pan znacznie lepiej. Te 2,5 tys. znaków to zdecydowanie za długi tekst dla pana – wyszło szydło z worka, czyli król jest nagi.
Diabeł tkwi w szczegółach, czyli niewiedza albo nadużycie profesora.
Na spotaniu powiedział pan, że jest tam przypadkowo, a obecnie – coś o zaproszeniu. Do tego przygotował sie pan „z Tarnowskich Gór”. Same przypadki?
PWiK Tarnowskie Góry (Veolia):
1) określając wzrost procentowy cen, z naukowej rzetelności należałoby okreslić też wzrost kwotowy i podać bieżące ceny brutto, czyli z tamtejszą dopłatą z Urzędu Gminy (sic!) Dopłata z gminy to nic innego jak błędne koło, bo skąd jest dopłata (czyli kto dopłaca) panie psorze? Czyli taki socjalizm Centrum im. A. Smitha koniunkturalnie akceptuje?
2) gdyby przyczyny wzrostu cen leżały po stronie łódzkiego ZWiK, to wzrosłyby one na poziomie inflacyjnym + 1%, czyli w wymienionym okresie ok. 20% (bez dopłaty z Miasta).
W łodzkim systemie wodociągowym funkcjonują trzy podmioty, z których jeden nie świadczy usługi z katalogu zadań własnych gminy – nie dostarcza wody ani nie odprowadza ścieków. Jemu (Łódzkiej Spółce Infrastrukturalnej) pozostałe dwa płacą czynsz dzierżawny. To właśnie drastyczny wzrost czynszu (i związanych z nim podatków) jest przyczyną dużych (powołanych w felietonie?) podwyżek w ostatnich latach. Nadal jednak Łódź ma bardzo dobrą i bardzo tanią wodę. Pzrygotowanie wniosku cenowego i ogłoszenie go spoczywa na ZWiK, dlatego to ZWiK kojarzony jest z podwyżkami, ale profesor mógłby mniej potocznie kojarzyć.
3) Program inwestycyjny na infrastrukturze wod-kan, jako przyczyna wzrostu ceny, mógłby być uzasadnieniem dobrym, ale… W łódzkim sysytemie wodociągowym zysk wyniósł za 2010 r. ok. 25 mln zł (z tego 17 to właściciel infrastruktury – ŁSI, poborca czynszu). Tylko po co, skoro odnosimy się do ceny dla mieszkańców? Bez tego zysku cena wodościeku byłaby jeszcze niższa, o ok. 40 gr tylko w 2010 r. A zysk ŁSI jest od lat. Uzasadnienia inwestycyjnego nie ma, bo zysk jest przecież ponad te wydatki. A co z kosztami własnymi ŁSI?
No, to teraz kartka, długopis i proszę sobie porównać wszystkie ceny w Łodzi i Veolii.
Wiem, za dużo pracy, lepiej klepać slogany, więc siusiu, paciorek i spać, a nie obrażać pracowników ZWiK i mieszkańców Łodzi, oraz sympatyków broniących dobrej sprawy.